Donald Tusk proponuje 1500 zł dla matek wracających do pracy
Donald Tusk podczas spotkania z seniorami w Chorzowie przedstawił propozycję wsparcia opieki nad małymi dziećmi — 1500 zł miesięcznie dla matek wracających do pracy. Mówił o potrzebie integracji międzypokoleniowej i docenieniu roli babć i dziadków.
I dlatego ta propozycja, aby każda mama, która chciałaby po wykorzystaniu urlopu macierzyńskiego, całego, częściowo, od niej by to zależało i chciałaby wrócić do pracy, żeby dostawała 1500 zł miesięcznie - mówił Donald Tusk, wyjaśniając, że środki mają służyć opłacie żłobka, opiekunce lub członkowi rodziny.
Tusk podkreślał, że rozwiązanie docenia pracę osób opiekujących się dziećmi i przywołał potoczną nazwę pomysłu — "babciowe". Zwracał uwagę, że często to właśnie babcie i dziadkowie są jedyną możliwością wsparcia dla matek chcących szybko wrócić do pracy.
Mówca zapewniał, że wsparcie nie jest rozdawnictwem — jeśli mama wróci do pracy, będzie płacić podatki i składki, a tym samym współtworzyć finanse publiczne. Argumentował, że projekt może przynieść korzyści zarówno rodzinom, jak i całemu społeczeństwu.
Wystąpienie odbyło się w Centrum Integracji Międzypokoleniowej w Chorzowie; Tusk zaznaczył znaczenie pamięci pokoleniowej i roli seniorów w przekazywaniu doświadczeń historycznych. W przemówieniu pojawiły się także odniesienia do Unii Europejskiej i agresji rosyjskiej na Ukrainę jako elementu wpływającego na poczucie bezpieczeństwa.
Propozycja wsparcia opieki
I dlatego ta propozycja, aby każda mama, która chciałaby po wykorzystaniu urlopu macierzyńskiego, całego, częściowo, od niej by to zależało i chciałaby wrócić do pracy, żeby dostawała 1500 zł miesięcznie - mówił Donald Tusk, wyjaśniając, że środki mają służyć opłacie żłobka, opiekunce lub członkowi rodziny.
Rola babć i dziadków
Tusk podkreślał, że rozwiązanie docenia pracę osób opiekujących się dziećmi i przywołał potoczną nazwę pomysłu — "babciowe". Zwracał uwagę, że często to właśnie babcie i dziadkowie są jedyną możliwością wsparcia dla matek chcących szybko wrócić do pracy.
Odpowiedzialność i konsekwencje finansowe
Mówca zapewniał, że wsparcie nie jest rozdawnictwem — jeśli mama wróci do pracy, będzie płacić podatki i składki, a tym samym współtworzyć finanse publiczne. Argumentował, że projekt może przynieść korzyści zarówno rodzinom, jak i całemu społeczeństwu.
Kontekst społeczny i międzypokoleniowy
Wystąpienie odbyło się w Centrum Integracji Międzypokoleniowej w Chorzowie; Tusk zaznaczył znaczenie pamięci pokoleniowej i roli seniorów w przekazywaniu doświadczeń historycznych. W przemówieniu pojawiły się także odniesienia do Unii Europejskiej i agresji rosyjskiej na Ukrainę jako elementu wpływającego na poczucie bezpieczeństwa.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Donald Tusk o Obajtku i zakupach ropy z Rosji
Donald Tusk: Zapowiada zdecydowane przywrócenie rządów prawa
Donald Tusk: Ostrzeżenie przed wojną hybrydową Rosji
Donald Tusk krytykuje Polski Ład: 'zabieranie jednym i dawaniem drugim'
Donald Tusk: Ochrona zdrowia nie może być polem bitwy
Donald Tusk o bezpieczeństwie Polski i relacjach z USA
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Michał Kołodziejczak
Michał Kołodziejczak: Rolnicy ostrzegali, politycy teraz powtarzają
PiS
Rafał Bochanek oskarża Tuska o wybieranie interesu niemieckiego
Michał Kołodziejczak
Michał Kołodziejczak: Krytyka ministra i żądanie ceł na import
PiS
PiS atakuje Donalda Tuska i zapowiada ofensywę na Śląsku
Konfederacja
Marta Czech: Krytyka pseudoedukacji włączającej
Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki: Polska liderem w poszukiwaniu ukraińskich dzieci
Artykuły
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Artykuł
Ceny paliwa: Sejm wprowadził ceny maksymalne, posypała się krytyka
Artykuł
Tusk: prezydentura Nawrockiego nacechowana polityczną agresją, SAFE to gra polityczna
Artykuł
Weto prezydenta do SAFE: ministrowie i związki o „rozbrajaniu” służb
Artykuł
Kierwiński: Nawrocki zabrał pieniądze służbom. To zdrada
Artykuł
Bosak: Jesteśmy przeciwni obu projektom - krytyka SAFE i Polskiego Safe 0%
Transkrypcja
Dzień dobry, witam państwa serdecznie na spotkaniu z panem premierem, panem przewodniczącym Donaldem Tuskiem z naszymi seniorami z Chorzowa. Witam więc przede wszystkim pana przewodniczącego, pana premiera, gościa honorowego, głównego gościa tego spotkania. Witam parlamentarzystów, w szczególności Borysa Budkę, który tutaj nas też reprezentuje w Sejmie, a przede wszystkim witam państw, drogie babcie, drogi dziadkowie. Wszystkiego dobrego, życzę miłych spotkania. Oddaję głos bohaterowi tego spotkania, panu przewodniczącomu Donaldowi Tuskowi. Dziękuję bardzo. Czuję się trochę jak członek waszej społeczności, chociaż jestem z dalekiej północy, z Gdańska. To mimo wszystko bardzo do mnie przemawia nazwa tego miejsca, w którym się dzisiaj spotykamy, czyli Centrum Integracji Międzypokoleniowej. Znaczenie potrzeby integrowania się, czy to w ramach rodziny, czy całego społeczeństwa między pokoleniami trafiła do mnie i już bardzo mnie przekonuje ta idea od czasu, kiedy zostałem dziadkiem. Słyszałem tutaj głosy, że nie wszyscy dzisiaj zebrani to są babcie i dziadkowie, ale słuchajcie, na pewno prace trwają i coś tam jeszcze się może w życiu zdarzyć. To jest taki dobry znak, bo przecież nie zbieg okoliczności, ale dobry znak, że spotykamy się dzisiaj w Chorzowie z seniorki i my seniorzy. Dzień po spotkaniu w Częstochowie, gdzie miałem okazję zapowiedzieć pewną istotną zmianę, która już nazywana jest powszechnie babciowym, chociaż dotyczy właśnie integracji międzypokoleniowej w sensie takim najbardziej dobitnym. Bo mówimy o potrzebie, która jest zarówno potrzebą małego dziecka, wnuczki i wnuczka, matki, która opiekując się od urodzenia swoimi maleństwami często chciałaby wrócić szybciej do pracy, nie tylko ze względów finansowych, ale często dlatego, że jest to jej pasja, że chce mieć możliwość wolnego wyboru. I dotyczy też babć i dziadków, bo jakże często stanowią jedyną szansę, żeby ktoś wyręczył mamę czasami w opiece nad małym dzieckiem. I to babciowe, bo zrobiło się wokół tego od razu bardzo dużo szumu i emocji, chcę powiedzieć, bo jesteśmy z tego pokolenia, które moim zdaniem dobrze zna wagę słowa odpowiedzialność. Że jak się coś mówi, to trzeba wiedzieć, co się mówi, co jest realne, co jest możliwe. Jak się osiąga nasz wiek, to też wiadomo, całe życie nas uczy tego, że no tak, czasami trzeba zaryzykować, ale nie warto niepotrzebnie wystawiać na ryzyko, na szwang bliskich czy własnej ojczyzny, czy gospodarki państwa, w którym się żyje. I dlatego ta propozycja, aby każda mama, która chciałaby po wykorzystaniu urlopu macierzyńskiego, całego, częściowo, od niej by to zależało i chciałaby wrócić do pracy, żeby dostawała 1500 zł miesięcznie. Te 1500 zł przeznaczone na opiekę nad swoim maleństwem. Czy to jest opłata za żłobek, czy to jest osoba, która przyjdzie pracować jako opiekunka czy opiekun, czy to jest członek rodziny, a więc ta przysłowiowa babcia. To jest zarówno wyraz szacunku dla tych wszystkich, którzy swoje życie, swój czas poświęcają opiece nad potrzebującymi, nad małymi dziećmi, nad słabszymi, ale to jest też, to nie jest żadne rozdawnictwo czy darowizna, bo przecież mówimy o sytuacji, w której ktoś chce wrócić do pracy. Ktoś, kto chce realizować swoje ambicje, swoje pomysły na życie i kto nie chce żyć na czyjś koszt, tu wszystkich chciałbym uspokoić. Tych, którzy nie do końca wsłuchali się szczegóły tej propozycji. Jeśli ta mama zdecyduje się pójść do pracy i zacznie znowu zarabiać, to będzie też płaciła, jak każdy, kto pracuje i zarabia, składki. Podatki. Jeśli będzie zarabiała, no nie wiem, tak jak płacę, niech to będzie nawet płaca minimalna, to z punktu widzenia interesów całego społeczeństwa, ona biorąc to 1500, żeby znaleźć opiekę nad dzieckiem, a równocześnie pracując, ona dokłada się do tej wielkiej wspólnoty, jaką jest naród, państwo i nasze publiczne finanse. Ona nie jest kimś, kto wyciąga rękę po pomoc, bo nie chce jej się robić, jak to niektórzy często przedstawiają, tylko dokładnie odwrotnie. Czyli tu wygrywają, czy mogą wygrać wszyscy. Kobiety, które chcą pójść do pracy, dzieci będą miały opiekę. Ta polska babcia będzie czuła też, że to jest wreszcie jakoś też docenione, nie tylko przez najbliższą rodzinę, a nie stracą na tym tzw. finanse publiczne. Wydaje się, że po chwili namysłu nawet oponenci albo sceptycy powinni ten pomysł i zrozumieć, i zaakceptować. My, czyli pokolenie tych, którzy pamiętają czasy też sprzed wolności i niepodległości, i w jakimś sensie przecież pamiętamy poprzez relacje rodziców czasy te najdramatyczniejsze, stalinowskie, a nawet czas wojny. Wydaje mi się, że dzisiaj mamy do odegrania wielką rolę też w duchu integracji między pokoleniami. Bo nikt lepiej od was nie wytłumaczy ludziom młodym, którzy z natury rzeczy, ze względów oczywistych, mniej czują historię ostatnich kilkudziesięciu lat. Bo można o tym przeczytać, ale wiecie, co innego doświadczyć, albo co innego mieć w rodzinie tych, którzy doświadczyli, czy pamięć rodziców, czy pamięć dziadków, a co innego przeczytać jakiś suchy materiał w podręczniku. Poczekamy aż... Nie, nie, ja wiem. Komu się nie włączył telefon w czasie spotkania, niech pierwszy rzuci kamieniem. I wydaje mi się, że to nasze pokolenie przez to, że ma w pamięci, poprzez doświadczenie właśnie rodzinne, czy własne, ma w pamięci różne zwroty historii. I chyba to nasze pokolenie najbardziej jest w stanie docenić to, że Polska znalazła się znowu we wspólnocie zachodu. Mówię tutaj wprost o byciu w Unii Europejskiej, że to dało nam takie poczucie stabilności, mimo że świat wokół znowu oszalał i agresja rosyjska na Ukrainę jest tego jednym z najbardziej dramatycznych przykładów i dotyka nas właściwie bezpośrednio, czy to przez uchodźców, czy przez... No sam fakt, że to jest tuż za naszą granicą. Więc wydaje mi się, że mamy do odegrania, niezależnie od poglądów politycznych, mamy do odegrania jako seniorki, seniorzy poważną rolę jakby w uświadamianiu wszystkim, którzy będą podejmowali decyzje, też decyzje wyborcze, żeby zastanowili się właśnie z tą wrażliwością trochę historyczną, który z wyborów jest odpowiedzialny, a który nie. Kilka dni temu ambasador wyznaczony przez rząd PiSu na polski ambasador w Paryżu zapowiedział w jakimś wywiadzie gotowość przystąpienia Polski do wojny. Zrobił się szum. Czekaliśmy wszyscy na możliwie szybkie, natychmiastowe dementii ze strony ministra, żeby nie powstało wrażenie, nawet cień wrażenia, że Polska samodzielnie chce podjąć decyzję o przystąpieniu do wojny. Nie jestem człowiekiem, którego trzeba przekonywać do pełnej solidarności z Ukrainą. Wręcz przeciwnie, zawsze niezależnie od tego, kto mnie pyta o zdanie i kto jakie emocje przeżywa w związku z wojną, uchodźcami, naszą trudną historią z Ukrainą, zawsze będę powtarzał, musimy wspierać Ukrainę w tej wojnie wszystkimi dostępnymi środkami. I musimy każdego dnia też pamiętać, że równocześnie musimy dbać o bezpieczeństwo naszej ojczyzny. Najskuteczniej pomożemy, jeśli będziemy dbać także o tę wspólnotę Zachodu, która o wiele skuteczniej niż jedno, pojedyncze, nawet najbardziej zaangażowane państwo, może pomóc Ukrainie, jest w stanie sprostać temu wyzwaniu, jakim jest napaść rosyjska. I dlatego tak mnie uderzyły właśnie te słowa ambasadora, bo one być może były pojedynczym, nie wiem, wygłupem, lapsusem, no, zagalopował się, może nie było w tym złej woli, ani złego zamysłu. Ale my przecież każdego dnia widzimy, że to bezpieczeństwo, stabilność, ten fakt, że jesteśmy częścią wielkiej wspólnoty Zachodu, że to jest podważane w dużo poważniejszy sposób niż tylko jakiś niemądry wywiad jednego z ambasadorów. Jak się przyjrzymy polskiej scenie politycznej, to zobaczymy, że tych, którzy coraz głośniej mówią, że Polska powinna wyjść z Unii Europejskiej, że oni są jakby zarówno u władzy, jak i u niektórych, którzy aspirują dopiero do tej władzy. My ciągle cierpimy na brak pieniędzy i jak wiecie, to w końcu nie jeden ambasador, ale pół rządu z ministrem sprawiedliwości na czele, ale też i szef partii rządzącej. Nie tylko, że blokują te miliardy złotych. Ja jeżdżę po województwie śląskim, jak być może część z Państwa zauważał od wielu dni i wszędzie, gdzie jestem, czy to jest małe miasteczko, czy to jest targ w Żarkach, czy to jest nowoczesna firma w Wodzisławiu. Wszędzie, gdzie jestem, ludzie pytają, jak to jest możliwe, że Polska ma do dyspozycji te miliardy, miliardy euro, że tylko na jeden fundusz sprawiedliwej transformacji tutaj dla Śląska jest 10 miliardów złotych do wzięcia od razu. Dlaczego oni tego nie biorą? Dlaczego oni to zablokowali? Chcę Państwu powiedzieć, że w tle jest nie tylko ten bardzo dla Polski szkodliwy spór o sądy, o trybunały, o konstytucję. To jest bezpośredni powód blokowania pieniędzy przez PiS. Ten zamach na praworządność i na niezależność sądów. I to samo w sobie jest bardzo ważne i alarmujące. Ale w tle jest też ten coraz częściej widoczny, taki antyeuropejski, bardzo niebezpieczny zapał niektórych polityków. I czy to jest PiS dzisiaj będący u władzy? Czy to jest na przykład Konfederacja, o której się mówi, że może być zaskoczeniem, jeśli chodzi o wynik wyborów za 7 miesięcy? No, lider Konfederacji, pan Mensen, ogłosił swoją słynną piątkę. Wtedy jeszcze nikt na to nie zwrócił uwagi jakoś szczególnie, bo nikt nie znał tego ambitnego polityka. Kiedy on bardzo otwarcie, publicznie ogłosił swój program. I ten program nazywa się Piątka Męcena. I brzmi tak, i tu cytuję. Chcemy Polski bez Żydów, bez gejów, bez podatków, bez Unii Europejskiej. I co było piąte? Właściwie to już chyba wystarczy. Ja jestem w stanie sobie wyobrazić, że ktoś, kto jest cyniczny, ktoś, kto nie zna historii, albo ją zna i staje po złej stronie tej historii, może głosić hasła antysemickie, może głosić hasła przeciwko kobietom. Nie chcę cytować, żeby nie obrazić uszu, szczególnie obecnych tu pań, co niektórzy politycy prawicy w PiS-ie czy w Konfederacji mówią o roli kobiet w życiu. Ale wiecie, te dawne trzyka tu na Śląsku, to byśmy powiedzieli, co? Kuchnia Kościół kołyska, tak jak pamiętacie tę frazę. To ich poglądy to jest, znaczy, sto razy bardziej antykobiece, tak bym powiedział, i chcące rolę kobiety sprowadzić do zera. Antysemityzm niestety czasami bywa w niektórych kręgach ciągle popularny. Ale jeśli odłożymy na razie te kwestie i skupimy się na jednym. Chcemy Polski bez Unii Europejskiej. I do tego dołożymy to wszystko, co robi dzisiaj pan Kaczyński i pan Ziobro z Unią Europejską. To chcę wam powiedzieć, że ta groźba czy perspektywa osamotnienia Polski, ona znowu jawi się na horyzoncie niestety bardzo realnie. Mówię o tym nie dlatego, żeby robić jakiś długi wykład o polityce międzynarodowej, ale wszyscy pamiętamy o niedawne wybory w Stanach Zjednoczonych, że tamto się wszystko może w każdej chwili znowu obrócić na naszą niekorzyść. Unia Europejska, czyli ta organizacja, której jesteśmy członkiem, ona też ma przejść wewnątrz bardzo wielu krytyków. O nią też trzeba dbać. Tak jak w Stanach Zjednoczonych okazało się, że trzeba dbać o demokrację, bo nawet w tej świątyni demokracji i praworządności w każdej chwili może zdarzyć jakiś przykry wypadek. I to samo jest w Unii Europejskiej. Ciągle niektórzy politycy, w tym dzisiaj rządzący, nie zdają sobie sprawę z tego, jak łatwo wywrócić porządek świata. Że naszym zadaniem, i myślę, że właśnie dla naszego pokolenia, to jest tak ważne, żeby przekonywać szczególnie młodych ludzi, bo oni nie wiedzą, skąd mają wiedzieć. Mogą poczytać. No ale nie odczuli przejść na własnej skórze, co znaczy żyć tu w naszej ojczyźnie, w tym konkretnym miejscu na ziemi, kiedy świat jest rozchwiany, a my jesteśmy samotni. Nigdy nie chciałbym, żeby się ta historia, tragiczna historia, kiedykolwiek powtórzyła. W interesie wszystkich Polek i Polaków jest wzmacnianie tej zachodniej wspólnoty i wykorzystywanie szans, jakie daje Unia Europejska. A niestety dzisiaj coraz głośniej i coraz bezczelniej wypowiadają się politycy i starej, i nowej daty, którzy wprost mówią, że są przeciwni naszej obecności w Unii Europejskiej. Wojna na Ukrainie jest daleka od rozstrzygnięcia. Tak naprawdę przecież nikt z nas nie wie, nie tylko tu siedzących, w ogóle nikt nie wie, jak ona się skończy. Tym większe znaczenie ma ta autentyczna solidarność, ta, którą pamiętamy sprzed wielu lat, czyli coś, co łączy możliwie wszystkich polskich obywateli i obywatelki, żeby wyznaczyć to minimum, co do którego się wszyscy, czy prawie wszyscy możemy zgodzić. I ja nie mam wątpliwości, że na tej liście podstawowej, która powinna łączyć polski naród, obecność we wspólnocie zachodu, we wspólnocie europejskiej jest na oczywistym, jednym z pierwszych miejsc. Dlatego to jest mój apel i moja prośba do was, niezależnie od tego, jakie macie sympatie polityczne, żebyście wtedy, kiedy rozmawiacie w ramach integracji międzypokoleniowej z młodszymi od nas, to żebyście uświadamiali im, że ich wybór, szczególnie dziś, szczególnie tu i teraz, ich wybór będzie miał znaczenie o wiele, wiele większe niż to, czy jaka partia będzie miała ilu posłów, czy jakiś podatek będzie trochę niższy czy wyższy, bo ich wybór może zdecydować o tym, czy Polska będzie bezpieczna, czy zostanie narażona na wielkie ryzyka i to na długie, długie lata. I z taką prośbą, niezależnie od tego, jaki będzie państwa wybór ostateczny, ale z taką prośbą, z takim apelem się do was gorąco, gorąco zwracam, to wy jesteście jakby gwarantami odpowiedzialnego politycznego zachowania, bo za dużo przeszliście, widzieliście to wszystko na własne oczy i nikt tak jak wy nie potrafi, nie może, nie jest w stanie docenić tego, co znaczy pokój, bezpieczeństwo, realne sojusze, zintegrowany zachód i stabilność. To wszystko, czego nam przez dziesięciolecia kiedyś w przeszłości brakowało i co zawsze kończyło się tragicznie. Tego głosu polskich seniorek i seniorów nie może zabraknąć. Jestem o tym przekonany i zawsze będziecie wysłuchani przez ludzi wtedy, kiedy będziecie mówili o tym tak jak potraficie, odpowiedzialnie, ale też głośno, coraz głośniej, żeby ten komunikat dotarł do uszu wszystkich Polek i Polaków. Bardzo na was liczę w tej sprawie.