Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Donald Tusk apeluje o wsparcie dla samorządów

Donald Tusk apeluje o wsparcie dla samorządów

Donald Tusk w Kędzierzynie-Koźlu mówił o sytuacji samorządów i braku środków, wzywając do przywrócenia kompetencji regionalnych i uczciwego podziału funduszy. Zajął się decentralizacją funduszy unijnych, programami dla rodzin i młodzieży oraz problemami zarządzania rzekami.

Najważniejsze ustalenia


- Tusk podkreślił, że pozycja samorządów sprowadza się do braku środków i przedstawił podział drugiej transzy funduszy europejskich na pięć subregionów; 30% puli zostało rozdysponowane w podziale subregionalnym, co, jego zdaniem, zapewnia przejrzystość i uczciwość rozdziału.

Programy dla rodzin


- Przedstawił program "opolska szansa na rodzicielstwo" z przeznaczonymi 2 milionami złotych, obejmujący adopcję dzieci, adopcję zarodków, wsparcie psychologiczne oraz metodę in vitro jako ostatni etap pomocy, zapewniając, że żadna para nie zostanie pominięta.

Opolska niania i krytyka centralizacji


- Omówił program "opolska niania", w ramach którego 1100 osób ukończyło szkolenie i otrzymało tytuł opiekunki, co pomaga rodzicom wrócić do pracy po trzecim roku życia dziecka. Skrytykował centralizację środków przez rząd i wskazał, że przeniesienie finansowania do programów ogólnokrajowych osłabiło lokalne inicjatywy.

Młodzież i środki unijne


- Zwrócił uwagę na programy dla młodzieży z ponad 8 milionami euro zapisanymi w środkach europejskich, podkreślając potrzebę angażowania młodych ludzi już od 14-15 roku życia, by czuli się potrzebni w regionie.

Zarządzanie rzekami i kryzys Odry


- Zaapelował o przywrócenie regionalnego, samorządowego zarządzania rzekami i melioracjami, wskazując, że centralizacja rozmyła odpowiedzialność i przyczyniła się do problemów związanych z sytuacją na Odrze w regionie.

Pytania samorządowców


- Po wystąpieniu oddał głos lokalnym władzom. Starosta Paweł Masełko poruszył problem nierównego podziału środków w ramach programu Polski Nowy Ład (przykład 30 mln zł vs 3 mln zł), alarmując o braku wkładów własnych do projektów oraz o deficytach w finansowaniu oświaty i służby zdrowia.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Szanowny panie premierze, szanowni państwo, wszyscy na tej sali jesteśmy samorządowcami. Pozycja samorządów w dzisiejszym czasie, o czym zaraz będę oświadczyć pytania z sali, sprowadzają się do jednego, do braku środków. Widzimy to z panem marszałkiem, było na co dzień po ilości wniosków, które wpływają do urzędu marszałkowskiego, wniosków wręcz dramatycznych czasami, na co wójt, burmistrz, prezydent ma wydać pieniądze. Czy na szłobek, czy na przedszkole, czy na rekompensatę dotacji związanych z nauczycielami, na subwencje. W związku z tym oddaję głos samorządowcom. Pierwszy pan starosta Paweł Masełko, następny przygotuje się pan starosta. Pan marszałek jeszcze, dobrze. Oczywiście, bardzo dziękuję za tą wizytę. W nawiązaniu do tej decentralizacji, panie premierze, panie przewodniczący, to jest to, że my już tak naprawdę drugą teraz transzę funduszy europejskich dzielimy na subregiony. Podzieliliśmy się na pięć subregionów. 30% całej puli funduszy europejskich, które mamy dla województwa polskiego, podzieliliśmy na subregiony w sposób uczciwy, nikogo nie ogrywając ze plecami. Mamy swoich liderów, więc tak naprawdę każdy wie, jakie ma pieniądze na stole położone. To jest jedna bardzo ważna rzecz i uważam, że to jest uczciwe podejście do tego, jak powinniśmy siebie nawzajem w samorządzie traktować. Druga rzecz, o której wspomniał pan przewodniczący, to jest opolska szansa na rodzicielstwo. Jest pani wicemarszałek, zębna Donatka Siura. To jest nasz program, który tak naprawdę ruszył tydzień temu. Mamy przeznaczone 2 miliony złotych. Żadna para w województwie opolskim nie odejdzie, nie zaopiekowana w programie docelowym in vitro. Ale szansa na rodzicielstwo to jest adopcja dzieci, adopcja zarodków, wsparcie psychologiczne i na końcu drogi jest metoda in vitro. Żadna para nie odejdzie pominięta w pomocy i w dobrej diagnozie. Kolejną bardzo ważną rzeczą opolska niania, prośba o tę decentralizację. My mieliśmy te pieniądze u siebie w regionach, na opolskie nianie. 1100 osób, 1100 pań przeszło profesjonalne szkolenie, zdobyło tytuł opiekunki, jednocześnie pomagając mamom wrócić do trzeciego roku życia do pracy. To o czym pan przewodniczący mówi. Co zrobił rząd PiSu? Zdecentralizował to. Wziął pieniądze do siebie, nazwał oczywiście maluch plus, pani poseł, a pieniędzy mamy na minusie. I kolejna uwaga bardzo konstruktywna. Mamy program opolskie dla młodzieży. Młodzi ludzie muszą przez nas, dorosłych, czuć się potrzebni w regionie. Musimy tworzyć takie instrumenty, żeby już od 14-15 roku życia czuli się potrzebni. Mamy ponad 8 milionów euro w specjalnych programach dla młodzieży zapisane w pieniądzach europejskich. I ostatni element, ten związany z zagrożeniami. Proszę również powalczyć o to. Od jesieni, kiedy już będziemy rządzić, żeby przywrócić regionalne, podmiotowe, samorządowe zarządzanie naszymi rzekami. Skąd się wziął problem Odry? Z tego, że zabrali nam wojewódzkie zarządy melioracji urządzeń wodnych, zcentralizowali to, rozmyli odpowiedzialność i mamy wielki kłopot, który się zaczyna tutaj u nas w Kędzierzynie, na Odrze. Dziękuję. Pan starosta Paweł Masełko, pierwsze pytanie. Zapraszam. Dziękuję. Najpierw może zacznę od tego, panie premierze. Gratuluję wytrwałości, bo jak obserwuję, co pan robi, jest pan już gdzieś pół roku w kampanii ciągłej. I na tych spotkaniach z ludźmi to jest naprawdę kawał dobrej roboty, który my doceniamy tutaj na dole jako samorządowcy, ale też jako mieszkańcy poszczególnych regionów i to naprawdę chylę czoła tutaj. Jeśli chodzi o sprawy samorządowe, bo nie wiem, czy pan premier wie, czy docierają te informacje, ten rząd mocno nas podzielił, bo przez to, że daje pieniądze w ramach różnych programów, powiedzmy swoim, a ci, którzy nie są z władzą, dostają jakąś tam niewielką kwotę. Przykład z naszego podwórka, sąsiedni samorząd powiatowy dostaje 30 milionów w ramach programu Polski Nowy Ład, a my dostajemy 3 miliony. I to jest, bym powiedział, no niestety taki negatywny wymiar tej władzy. Jeśli chodzi o pytania konkrety, to mówię tutaj troszkę w ramieniu samorządu powiatowego. Myślę, że nie boję się użyć takiego sformułowania. Patrzę tutaj na moich kolegów starostów ze Strzelec, Opolskich i Zbrzegu. Jesteśmy dzisiaj na kroplówce państwa. I jeśli byśmy nie mieli tutaj tych środków dzisiaj od państwa, to tak naprawdę my jako samorząd powiatowy nie mamy na wkład własny, żeby tutaj uczestniczyć w programach, w projektach. Mamy kolejną, kolejna tu będzie tutaj, kolejny budżet unijny będzie. Będziemy mieli problem, żeby w ogóle nazbierać na ten wkład własny. Problemem jest finansowanie oświaty. Mówię tutaj bardzo szeroko. Mówię tu zarówno o samorządzie powiatowym, jak i gminnym, no i służba zdrowia. Dzisiaj nie słyszałem o szpitalu powiatowym, który nie miałby straty. Jakie propozycje ewentualnie tutaj w tym obszarze pan premier widzi? Jak zmienić właśnie ten sposób działania i jak odtworzyć tą jedność samorządową, żeby nie było czegoś takiego, tego podziału? Ażeby przejmiemy władzę w październiku, panie marszałku. I co, będziemy dawać swoim? Chyba tak nie będziemy postępować, prawda? Także panie premierze, bardzo bym prosił. Dziękuję. Pan starosta Żyłka, Strzelca Opolskie. Dzień dobry, panie premierze. Cieszę się bardzo, bo widzimy się jeszcze dzisiaj drugi raz. Żona mówi, że nie chcę wierzyć, że będę tam blisko i dwa razy do tego. Bardzo się cieszę. Samorządowcem jestem od 35 lat. Od początku mojej kariery do dzisiaj i chcę być dalej. Jednakże faktycznie, jak słychać po tych 35 latach, ja mogę powiedzieć, bo były ciężkie czasy, ale takich czasów i takich lat jak teraz, jeśli chodzi o samorządy i odbieranie kompetencji finansów, jeszcze nie było. Jest bardzo trudno i jeden taki aspekt, który chciałbym poruszyć i zadać pytanie, jaki byłby pomysł na to, to właśnie aspekt położony, czy przedstawiony mi przez zburmistrza. Jednego z burmistrzów, któremu obiecałem, że panu premierowi zadam to pytanie, jak będzie. Chodzi o to, że w ramach tych wszystkich szybujących kosmicznie cen w górę pewne zakresy działania zostały zaliczone do tych chronionych, na przykład szpitale i tak dalej, i tak dalej. A pominią to rozwój fizyczny dzieci, młodzieży i wszystkich osób, które korzystają na przykład z basenów. I myślę, że to jest skala nie tylko, powiem sobie, mikro, ale makro w całej Polsce, dlatego, że tam ceny poszybowały, jeśli chodzi o opłaty w przypadku na przykład strzelec opolskich o 1000%, teraz zeszły do 700%, ale po prostu dosłownie, jak to burmistrz nazwał, zażynają samorządy. No i dzieje się to na pewno we wszystkich jednostkach samorządowych, które z tym problemem mają do czynienia. Co zrobić, żeby nie doszło do sytuacji, kiedy trzeba by pozamykać to ze względu na to, że nie będzie pływanie baseny, bo nie będzie po prostu za co zapłacić rachunków. Panie premierze, oddaję mikrofon, czy jeszcze jedno pytanie? Panie premierze, panie przewodniczący, jestem przedsiębiorcą, samorządowcem, doradcą podatkowym, prowadzę kancelarię podatkową w takim malutkim miasteczku Grotków. Przy okazji zapraszam. Ja widzę, jak sięguje składki społeczne, składki zdrowotne przedsiębiorców. Grotków jest małym miasteczkiem i tam są również małe przedsiębiorstwa, ale składki zdrowotne są horrendalne. Są sytuacje takie, że nawet miesięcznie przedsiębiorcy płasą kilkanaście tysięcy złotych składki zdrowotnej. Jak ewentualnie po wygranych wyborach ten problem będzie rozwiązany? Dziękuję bardzo. Oddaję mikrofon. Zacznę od końca, czyli od składek. Jak byś może pan zauważył, ja proponuję, żebyśmy jako jedną z pierwszych decyzji w ciągu tych pierwszych 100 dni, żeby jedną z pierwszych decyzji było na razie jakby takie uporządkowanie kwestii składki zdrowotnej, czyli żeby przynajmniej przedsiębiorcy nie musieli płacić składki zdrowotnej 9% od innych niż podstawowa działalność gospodarcza firmy, przedsięwzięć typu... Te przykłady najczęściej pojawiają się na spotkaniach szczególnie z niedużymi firmami. Jaki dramat ludzie przeżywają, jaka ich złość bierze, kiedy na przykład firma jest w jakichś tarapatach i musi sprzedać maszynę i od tej operacji też płaci składkę zdrowotną. To co wymyślił premier Morawiecki ze składką zdrowotną dla przedsiębiorców pokazuje wyraźnie i to w sposób taki bardzo cyniczny, że składka zdrowotna nie ma nic wspólnego ze zdrowiem. Znaczy jest to forma... A mali przedsiębiorcy odczuli to najbardziej dotkliwie, bo jest to forma oczywiście dodatkowego opodatkowania. No nie ma żadnych wątpliwości. I w dodatku, no wszystko na to wskazuje, że ten pomysł też polega na tym, że to co jest obowiązkiem państwa, bo państwo jest w konstytucie niezobowiązane, żeby finansować ochronę zdrowia, że to co przychodzi poprzez zwiększenie tej opresji podatkowej, de facto ta składka powinna się dać podatek i na pewno niezdrowotny, to co ma służyć finansowaniu ochrony zdrowia, to równocześnie państwo wycofało zbliżonej jakby wielkością kwoty. Czyli mówiąc krótko, radykalne zwiększenie tej opresji podatkowej w postaci nowej składki zdrowotnej w najmniejszym stopniu nie przyczyni się do tego, żeby ochrona zdrowia była... świadczyła lepsze usługi płatnikom tej składki. Czyli jakby ta decyzja już jest przygotowana, ale ja nie wykluczam, że powinniśmy poważnie porozmawiać o powrocie do sytuacji w ogóle sprzed Polskiego Ładu. Znaczy wtedy, kiedy ta składka zdrowotna... Wielu ludzi mówiło, że to nie do końca jest prawdziwe, bo często przedsiębiorca płacił niższą składkę zdrowotną niż pracownik etatowy wcale tak dużo niezarabiający. Więc ja uważam, że składka zdrowotna powinna być mniej więcej oczywiście to, ale być adekwatna do tego, co człowiek bierze od państwa czy od systemu ochrony zdrowia w postaci usług. Dzisiaj ludzie mają takie poczucie, że płacą na to coraz więcej, a jakość tych usług czy dostępność do tych usług jest coraz gorsza. I to oczywiście jest nie do zaakceptowania. Ja znam oczywiście problem, wiem, że w samych strzelcach kwestia pływalni to jest temat aktualny, zarówno i rozbudowa, ale i koszty. To jest problem w całej Polsce. Czy to są pływalnie, czy jakby dowolna infrastruktura, która ma służyć ludności, a która jest energochłonna w mniejszym czy większym stopniu. Jest oczywiście... Te podwyżki są właściwie zabójcze z punktu widzenia samorządu. Oczywiście jeśli się policzy pieniądze, a to właściwie w takim nieustannym, uzasadnionym lamencie ze strony wszystkich samorządów, ten wątek pojawia się nieustannie. Z różnych względów także wskutek decyzji, jakie podjął rząd i sytuacji obiektywnej, samorządy mają coraz mniej pieniędzy, a nie coraz więcej, a coraz więcej wydatków. No to jest... No nie wiem, jak miasto ma tramwaje, to sam prąd kosztuje miliony złotych więcej rocznie, a ubytki, dochody samorządu są od 2001 roku średnio rzecz biorąc maleją. Więc to jest sytuacja trochę przypominająca sytuację rodziny, która w skutek drożyzny znalazła się na absolutnym wirażu zakręcie. To znaczy ich pensje starczają na podstawowe produkty żywnościowe, może i spłatę rachunków za gaz, za prąd, czynsz, etc. Ale jak spłacić kredyt, to już nikt nie wie. I samorząd w jakim sensie jest taką dużą rodziną, tylko że jest narażony w jakim sensie jeszcze bardziej? No bo pensje nie maleją, a wpływy samorządu bardzo wyraźnie maleją, a zadanie jest jakby coraz więcej. Więc jeśli chodzi o szpitale, niestety znowu doszliśmy do takiego dramatycznego punktu, to znaczy totalne zadłużenie szpitali powiatowych, to już są znowu miliardy, grube miliardy złotych. I ta władza o tym w ogóle nie mówi, ale tak naprawdę to znowu następcy będą musieli prawdopodobnie podjąć decyzję o odłużeniu, no bo inaczej ta pętla się zaciska w bardzo wielu miejscach w Polsce i szpitale są tylko częścią tej choroby systemu ochrony zdrowia w Polsce. Więc dla mnie najważniejszą rzeczą byłoby to, o czym rozmawialiśmy z samorządowcami wiele miesięcy temu i podpisaliśmy takie zobowiązanie wobec polskich samorządów, czyli żeby pieniądze, które samorząd dostaje, były pieniędzmi gwarantowanymi, a nie uznaniowymi ze strony stolicy, żeby zwiększyć wyraźnie udział w PIC-ie. Pojawił się postulat, tutaj musielibyśmy się zastanowić nad skutkami finansowymi, ale na przykład o zwolnieniach VAT-owskich przy inwestycjach samorządowych. Zadaniem nowej władzy będzie w wielu wymiarach odtworzenie tego modelu, gdzie pieniądze są gwarantowane, a nie właśnie, nie wynikają z jakiejś zachcianki urzędniczej. Model musi być transparentny. To pytanie traktuję jako retoryczne, no bo 8 lat byłem premierem i ludzie za 7 lat. I ludzie bywali krytyczni, no wiadomo, władza jest po to, żeby też słyszeć krytyczne sądy na swój temat. Nigdy, naprawdę nigdy nie usłyszałem ani jednego zdania przez te 7 lat, jak byłem premierem, że władza, którą reprezentowałem, faworyzuje pieniędzmi swoje, w cudzysłowie, samorządy, a obce samorządy są dyskryminowane. Znaczy powiem szczerze, nam by coś takiego nawet do głowy nie przyszło, żeby taki system zbudować. Ja już nie mówię o tej dobrze zorganizowanej państwowej korupcji, no bo inaczej tego nie można nazwać, czyli wydawaniu gigantycznych kwot na, no tak naprawdę na jakieś prywatne cele, prywatne fundacyjki. Tutaj skala jest rzeczywiście przerażająca, ale to, co jest ustrojowo-systemowo bardzo groźne, to to, że nie dość, że samorządy mają mniej, nie dość, że jesteśmy de facto pozbawieni gigantycznych środków europejskich, tutaj marszałkowi Bule nikt nie musi tłumaczyć, jakie znaczenie mają środki europejskie. I mówię tutaj i o KPO, i o Funduszu Spójności, znaczy o tej rzece pieniędzy, która powinna już dawno wlać się do Polski i pracować także tu na Polszczyźnie. Pełna transparencja i gwarantowany udział samorządów właśnie w PIC-ie na takim poziomie, który pozwoli planować też inwestycje i żeby to było możliwie niezależne od kaprysów władzy centralnej. Znaczy taki model odtworzymy, czyli maksymalnej samorządności, tak żeby samorząd nie był samorządem tylko z nazwy. Czy jeszcze coś? Od razu, wiecie, ja od razu pojechałem pierw do Szczecina na tym spotkaniu takim, ponieważ było widać wyraźnie, że rząd się odwrócił kompletnie plecami, ani be, ani me, ani kukuryrku, nic, niczego nie mogliśmy się dowiedzieć. Między innymi dzięki temu, że udało nam się spotkać bezpośrednio z niektórymi na Zoomie wtedy i zażądać natychmiastowej reakcji, informacji, to mam wrażenie, że od tego momentu oni starali się przynajmniej poudawać, że coś robią. Ja się martwię tym, bo wiele zła dzieje się w Polsce i to jest taka lawina zdarzeń, że jesteśmy gotowi niestety coraz częściej zapominać albo przyzwyczajać się do tego. Był moment, kiedy wszyscy w Polsce byli absolutnie przygnieceni tymi obrazami. One były bardzo dramatyczne i kilka dni o niczym innym się nie mówiło. Nie zrobili w tej sprawie nic. Jeśli coś zrobili, to ukryli to, co kompromitujące dla tej władzy w tej kwestii. Niczego nie wyjaśnili. Ja do dzisiaj nie jestem w stanie się doczekać w ciągu tego jednego zdania. Tak, wiemy, działamy, żeby się więcej nie powtórzyło. Jest dokładnie odwrotnie. Ja już nie mówię o odpowiedzialności osób, które do tego doprowadziły. Ale mówię choćby o tej zupełnie elementarnej, i to jest taki oczywisty obowiązek władzy, odnaleźć przyczyny, zdefiniować, przedstawić publicznie i podjąć działania, żeby to się więcej nie zdarzyło. Mnie jest strasznie przykro, że Odra stała się właśnie symbolem takiej środowiskowej zagłady, środowiskowej zapaści. I przez lata będzie nam się kojarzyła Odra, nazwa tej polskiej rzeki o przecież wielu wymiarach symbolicznej, a teraz będzie nam się kojarzyła ze śniętymi rybami, nieudolnością władzy, korupcją na szczytach władzy. Przed nami wielkie zadanie, tak czy inaczej, żeby po pierwsze rozstrzygnąć spory na temat modelu Odry. Jak wiecie jest wiele koncepcji. Wśród samych aktywistów środowiskowych i zielonych nie ma zgody co do jednego modelu. Można natychmiast rozstrzygnąć te spory i ratować Odrę i przywracać do życia tę rzekę mieszkańcom województw, które nad Odrą leżą. Ale złość cały czas powoduje, że jak słyszę nazwę Odra, teraz jak chciałem, to aż pięści się same zaciskają. Pan starosta Piotr Soczyński. Jeśli ktoś z Państwa chce zadać pytanie, proszę o podniesienie ręki, bo jeszcze dwa pytania tylko będą. Panie premierze, w tym samym czasie odbywa się doroczna konferencja Narodowego Funduszu Zdrowia w Opolu i chciałbym tylko powiedzieć, że od momentu, kiedy szpitale powiatowe dostały prezent w postaci ustawowego podniesienia wynagrodzenia dla pracowników medycznych. Pracowników szpitali mija ponad 8 miesięcy i do dzisiaj nic się wielkiego nie zmieniło. Więc szpital w Gubczycach minus 5,5 miliona na koniec roku straty. To tak informacyjnie i też chciałbym zaznaczyć, że w trakcie, kiedy mieliśmy pandemię covidową, szpital w Gubczycach został również określony jako jednoimienny, wspierając również część naszych mieszkańców ze Śląska. I wtedy wyniki finansowe oscylowały w okolicach zero plus. To tak dla porównania, że jak jest pandemia, mamy pieniądze i ratujemy wszystko, natomiast jak się kończy pandemia, to nagle nie mamy pieniędzy i nasi obywatele muszą mieć problem. To tak na marginesie. Ponad 8 miesięcy nic w tej materii się nie zmieniło. Nie dostaliśmy ani złotóweczki więcej po wyregulowaniu wynagrodzeń pracowników szpitali. To jeżeli się reguluje i daje się komuś podwyżkę, no to też pracodawca powinien dostać z tego tytułu pieniądze na te podwyżki. Niestety nie dostaliśmy. Ale chciałbym też pociągnąć wątek pana starosty Pawła Masełko. A mianowicie ja rozumiem wszystko, uczciwość, prawda, to powinny być cechy nadrzędne pańskiego rządu po wyborach parlamentarnych. Nie jestem złośliwy, nie jestem zawistny, ale chciałbym w imieniu nie tylko moich mieszkańców, ale mieszkańców wielu polskich miast i wielu polskich powiatów poprosić o zastanowienie się nad zadośćuczynieniem tego podziału finansowego, który został dokonany w ramach Polskiego Oładu. Bo to o czym mówił pan starosta Masełko. 30 milionów, 3 miliony. Ja dostałem 4 miliony. Więc chodzi o to, żebyśmy po prostu poczuli, że prawda zwyciężcza, przyzwoitość jest po naszej stronie. Więc tylko bym życzył panu premierowi takiego programu, który wyrównałby to, co zostało zepsute, to ziarno, które zostało nienawiści i jakieś tam złośliwości między samorządami zasiane, bo czegoś takiego nigdy nie było, że jeden jest lepszy, a drugi jest jeszcze lepszy. To tyle, dziękuję bardzo. Pani prezydent Sabina Nowosielska, proszę. Panie premierze, kiedyś koźle, które tam z tyłu jest, było zaraz po Duisburgu, przed II wojną światową, zaraz po Duisburgu był to największy port. Przez 25 lat kompletnie zniszczony, znalazł się inwestor. Inwestor, który chciał, ażeby Odra była żeglowna, ażeby ten port, który był kompletnie zniszczony został na nowo odbudowany. Odbudował. Ale co się stało? Z portu oczywiście trzeba wywieźć koleją towary, kiedy już są, cała infrastruktura wewnętrzna jest zrobiona, są zbiorniki. Trzeba było wywieźć, trzeba było, no trzeba będzie wywieźć te towary z portu koleją. I co się stało? PKP S.A. Odmówiło przyłączenia 500 metrów, bo te 1500 metrów dalej to była już zgoda, ale 500 metrów torów powiedzieli nie było nie. Do dzisiaj inwestor zainwestował już chyba 70 milionów tam na miejscu. To był inwestor na 420 milionów, który dalej chce być tutaj w naszym porcie, chciałby rozpocząć działalność. PKP S.A. stwierdziło, że nie da im dostępu do torów. Chyba się teraz sądzę, bo to już za bardzo nie wiem na jakim stanie. Próbowałam, słuchajcie, przeczytałam, jak był pan premier Morawiecki i taki wywiad dał, jaki on by świetnie chciał, żeby była żeglowna Odra, żeby barki wróciły. Więc od razu ten artykuł przytoczyłam, napisałam do niego. To mi powiedział, że właściwie mam sobie do Sasina zadzwonić. On nie ma wpływu na spółki Skarbu Państwa. Sama pracowałam w spórkę Skarbu Państwa, więc wiem, co to jest można. Bardzo bym prosiła, żeby jak przyjmiemy władzę to pomyśleć o naszym porcie, bo inwestor jest to inwestor ze Szwajcarii. Jest to największy fundusz szwajcarski. Teraz rozpoczynają się rozmowy z rządem szwajcarskim, znaczy może nie rząd szwajcarski, tylko tam jakaś komisja przyjeżdża. I też wiem, że będzie na ten temat rozmawiane, a dlaczego inwestora szwajcarskiego tak się traktuje. Mamy możliwość wpłynięcia, no nie z pieniędzy samorządu, z pieniędzy prywatnej firmy, a żeby Odra była żeglowna. I bardzo, bardzo prosiłabym, żeby o tym nie zapomnieć. Panie premierze, to jest wartość, tak, tak, wartość inwestycji i uzupełniając wartość inwestycji 300 milionów złotych. To jest absolutny skandal, 420 to świeże informacje. To jest absolutny skandal, co PiS zrobił z portem w Koźlu. Władowali kilkaset milionów śluzy po to, żeby przywrócić żeglowność na Odrze, jednocześnie blokując port w Koźlu. Oddaję głos panu staroście Saczynie, bo przysypia, widzę, także... Ja nie przysypiam, tylko widzicie, jak warto mieć od 2.8 kontakty z panem premierem. Pamięta cały czas i chce mi oddać głos nawet. Szanowni Państwo, popatrzcie, starostowie tylko tutaj narzekają i jest to bardzo ważna sprawa, panie premierze. Wszyscy tutaj utyskujemy w jakimś temacie, ale też pokazujemy, że coś musi się w tej materii zmienić, patrząc na samorządy. Ja o zdrowiu już nie będę mówił, tylko ja mam trochę takie dane, to proszę, w 2017 chyba szpitale powiatowe były zadłużone na 2 miliardy. W tej chwili to jest koło 6 i mając dane, bo tydzień temu przyjechałem z Warszawy z zarządu, ze 196 szpitali w Polsce, naszych powiatowych, to 176 jest zadłużonych i powyżej 8 milionów. Skala tego zadłużenia, jak widzicie, jest ogromna i Nobel pewno dostanie ten, kto w Polsce uzdrowi służbę zdrowia póki co. Jest to temat niesamowity i musi coś z tym fantem się zrobić, bo tak dalej nie idzie. Możemy sobie dzisiaj powiedzieć, czy wszystkie pieniądze, czy pieniądze załatwia sprawy. Kiedy dwadzieścia parę lat temu tworzyło kasy chorych, stosunek płac do kontraktu był 45%. Dzisiaj stosunek płac do kontraktu jest 80 do 20. A więc widzicie, żadne pieniądze nie uzdrowiły służby zdrowia w Polsce. I drugi temat, który też się będzie nawarstwiał, to jest, proszę Państwa, bananna sprawa. Wszyscy możemy się tam znaleźć. To jest domy pomocy społecznej. Płace ludzi, którzy pracują w domach pomocy społecznej, są żenująco słabe. Żenująco słabe. My mamy akurat pięć domów pomocy społecznej, w tym dwa kościelne. Także wiemy, o czym my mówimy. I to są tematy, no ja rozumiem Pana Premiera i on będzie miał naprawdę ciężko. Jak naprawdę ciężko, bo wszyscy mu mówią, no dobrze, kurczę, wygraliśmy i bez przerwy, Panie Premierze. Ale jak z huraganem i z tajfunem żeśmy się dali rady. I tutaj po tylu latach może Pan podjechać kiedyś przy okazji do Balcarowic, do Sieroniowic. Piękne wioski, cudownie odbudowane. I takiej pomocy już nigdy, nigdy nie było od rządu, kiedy się coś stało w Polsce. Dwa tysiące od metra kwadratowego i inne takie czy inne bonusy. To był majstersztyk i dlatego ten zapał Ślązaków tutaj był taki ogromny, że za rok czasu mógł Pan przyjechać na tak zwano WIEHA. Wszystkiego najlepszego. Czy jeszcze jedno pytanie? Czy Pan, tak? Pan, Pan Burmistrz. Zapraszam do strzelania oczywiście, po kilkunastu latach. Serdecznie. Znaczy tak narzekamy troszeczkę i chciałem się nie zgodzić w niektórych punktach. No przecież sam rząd dzieli się przecież niektórymi sprawami. Ostatnio świetnie mieli się sprzedać węgla. Naprawdę nauczyłem się sprzedać węgiel. Jak się już waliło w tym naszym kraju, to trzeba było użyć samorządów, żeby się jakoś ochronić. I każdy z moich kolegów, koleżanek na szczeblu mi wspaniale handluje węglem. No to już, to nam się udało i myślę, że takich kilka rzeczy nam się udaje. Wtedy jak się rządowi już nic nie udaje, to wtedy samorząd jest bardzo potrzebny. Chciałem przypomnieć, że tutaj też było mówione o ważnym elemencie funkcjonowania państwa w mieszkalnictwie. No przecież wspaniały program Mieszkanie Plus. Chwalimy do dzisiaj. Teraz mamy następny program. Zresztą z Sabiną jesteśmy razem w spółce w SIM-ie. Zresztą z 2017否. w trakcie bl Companion