Donald Tusk o pełnym dostępie osób niepełnosprawnych
Donald Tusk mówił o potrzebie pełnego dostępu osób niepełnosprawnych do dóbr kultury, usuwaniu barier architektonicznych oraz o konieczności ich silnej reprezentacji w parlamencie. Zadeklarował, że temat nie da mu spokoju i zapowiedział działania na rzecz wzrostu renty socjalnej oraz miejsc na listach wyborczych dla przedstawicieli osób niepełnosprawnych.
- Tusk podkreślił, że nie chodzi tylko o pieniądze, ale o realny, a nie pozorny dostęp osób niepełnosprawnych do obiektów i dóbr kultury. Zwrócił uwagę na trwające nadal bariery architektoniczne, które są usuwane jedynie pozornie.
- Przypomniał protesty i okupację Sejmu przez środowisko osób niepełnosprawnych, opisał blokowanie dostępu do wody i odgradzanie protestujących przed mediami. Powiedział, że nikt lekceważący problemy niepełnosprawnych nie powinien ubiegać się o władzę.
- Wskazał na ponad 100 tysięcy podpisów zebranych pod obywatelskim projektem ustawy dotyczącym wzrostu renty socjalnej. Podkreślił, że osoby całodobowo opiekujące się niepełnosprawnymi wykonują poważną pracę i zasługują na realne wsparcie materialne.
- Zapowiedział, że będzie proponował, aby osoby niepełnosprawne miały solidne przedstawicielstwo i miejsca na listach wyborczych, co ma gwarantować ich wpływ na prace legislacyjne i realizację postulatów środowiska.
- W wypowiedzi pojawiła się także lokalna kwestia nowego stadionu dla Chorzowa. Tusk odniósł się do informacji, że miasto obecnie nie jest w stanie udźwignąć budowy stadionu, wspominając nazwiska lokalnych decydentów wymienionych w dyskusji.
Dostęp do dóbr kultury
- Tusk podkreślił, że nie chodzi tylko o pieniądze, ale o realny, a nie pozorny dostęp osób niepełnosprawnych do obiektów i dóbr kultury. Zwrócił uwagę na trwające nadal bariery architektoniczne, które są usuwane jedynie pozornie.
Doświadczenia z protestów
- Przypomniał protesty i okupację Sejmu przez środowisko osób niepełnosprawnych, opisał blokowanie dostępu do wody i odgradzanie protestujących przed mediami. Powiedział, że nikt lekceważący problemy niepełnosprawnych nie powinien ubiegać się o władzę.
Postulaty legislacyjne i renta socjalna
- Wskazał na ponad 100 tysięcy podpisów zebranych pod obywatelskim projektem ustawy dotyczącym wzrostu renty socjalnej. Podkreślił, że osoby całodobowo opiekujące się niepełnosprawnymi wykonują poważną pracę i zasługują na realne wsparcie materialne.
Reprezentacja osób niepełnosprawnych
- Zapowiedział, że będzie proponował, aby osoby niepełnosprawne miały solidne przedstawicielstwo i miejsca na listach wyborczych, co ma gwarantować ich wpływ na prace legislacyjne i realizację postulatów środowiska.
Sprawa stadionu w Chorzowie
- W wypowiedzi pojawiła się także lokalna kwestia nowego stadionu dla Chorzowa. Tusk odniósł się do informacji, że miasto obecnie nie jest w stanie udźwignąć budowy stadionu, wspominając nazwiska lokalnych decydentów wymienionych w dyskusji.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Donald Tusk o związkach partnerskich – apel o projekt rządu
Donald Tusk: Pozytywny przełom w relacjach USA i Ukrainy
Donald Tusk: Marszałek Witek zdyskwalifikowana po skandalu
Donald Tusk o powrocie ludzi ministra i zachowaniu Kukiza
Donald Tusk w Bydgoszczy: Ostrzega, że rząd wyprowadza Polskę z UE
Donald Tusk w Elblągu: przekop to test prawdomówności
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Władysław Kosiniak-Kamysz
Władysław Kosiniak-Kamysz: Najprostszy plan PSL dla polskiej wsi
PiS
Zbigniew Ziobro broni polskiego węgla: Polska węglem stoi
PiS
PiS zapowiada tablicę upamiętniającą księdza Blachnickiego
Koalicja Obywatelska
Tadeusz Aziewicz: Domaga się wyjaśnień ws. wadliwego sprzętu medycznego
PiS
Michał Wójcik: Broni suwerenności energetycznej i węgla
Artykuły
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Artykuł
Ceny paliwa: Sejm wprowadził ceny maksymalne, posypała się krytyka
Artykuł
Tusk: prezydentura Nawrockiego nacechowana polityczną agresją, SAFE to gra polityczna
Artykuł
Weto prezydenta do SAFE: ministrowie i związki o „rozbrajaniu” służb
Artykuł
Kierwiński: Nawrocki zabrał pieniądze służbom. To zdrada
Artykuł
Bosak: Jesteśmy przeciwni obu projektom - krytyka SAFE i Polskiego Safe 0%
Transkrypcja
Szanowny Panie Premierze, na początku pragnę poinformować wszystkich tu obecnych, w tym także Pana Premiera, że ze względu na moją specyficzne niepełnosprawności, a w szczególności na bardzo poważną wadę wymowy, żeby coś publicznie powiedzieć, wygłosić przemówienie jestem zmuszony korzystać z tak zwanego syntezatora mowy czytającego tekst napisany w edytorze tekstu w komputerze. Drogi Panie Premierze, pragnę zapytać Pana Premiera. Pytanie będzie krótkie i rzeczowe. A więc. Dostęp do wszystkich dóbr kultury. Nieograniczony dostęp do obiektów wności publicznej. W nawiasie dodam, że nie na pozór faktyczny dostęp, gdyż dotychczas bariery architektoniczne były i są w dalszym ciągu usuwane na pozór. To by było na tyle, gdyż aby ując wszystkie sprawy, które nurtują środowisko osób niepełnosprawnych, trzeba byłoby poświęcić znacznie, znacznie więcej czasu i empatii. Stawiam teraz wielki znak zapytania. I jeszcze jedno, to z całą powagą mówię Panu Premierowi. Panie Premierze, liczę na Pana. Dziękuję za cierpliwe wysłuchanie. Panie Premierze, liczę na Pana. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Chociaż musi Pan korzystać z syntezatora mowy, to i tak ten głos, nie Pana, syntezatora, jest bardzo poruszający. Ja na każdym spotkaniu, i to jest rzecz, która jakoś też porusza do głębi każdego, kto jest tego świadkiem, uczestnikiem, na każdym spotkaniu, bo ich już dużo, tysiące ludzi na te spotkania przychodzi i przychodzą, przyjeżdżają, są przynoszeni, w zależności od stopnia niepełnosprawności, dziewczyny, kobiety, mężczyźni z niepełnosprawnościami. I zawsze jest, pojawia się to samo pytanie, czy te same pytania, nacechowane wcale nie roszczeniem, tylko taką oczywistą prośbą, apelem, nie powiem błaganiem, bo jesteście w tym wszystkim niezwykle godni i samodzielni i silni, ale o prawo do życia, nie na marginesie, nie na poziomie, no ledwie wegetacji, bo nie ma pieniędzy. Nawet ci, którzy zorganizowali się na tyle, że są w stanie organizować na przykład strajk w parlamencie, w tym nasze posłanki i posłowie, niepełnosprawni lub opiekunowie niepełnosprawnych, całodobowych. Wszyscy mają właśnie ten, taką uzasadnioną rozpad, że po tylu latach znowu los niepełnosprawnych zawisł na takich kaprysach, czy władzy, która bez cienia empatii, tak symbolicznie, no sam Pan to obserwuje na pewno, to traktowanie niepełnosprawnych, którzy są dzisiaj, czy protestowali w Sejmie, zablokowanie dostępu do wody, odgrodzenie ich, żeby dziennikarze nie widzieli protestujących. Jak byłem premierem, to to samo środowisko zorganizowało taką twardą okupację Sejmu z żądaniem rozmowy. Ja wtedy byłem premierem, tak niektórzy doradcy mówili, no tam można tylko oberwać, no to jest, no bo rzeczywiście i postulaty były twarde i ja poszedłem i siedziałem wiele, wiele godzin. I rzeczywiście to była trudna rozmowa, ale ja po tamtej rozmowie też zrozumiałem, że nikt, kto lekceważy problem niepełnosprawnych albo wykluczonych w inny sposób, nie powinien ubiegać się o władzę, czy o mandaty poselskie. I to był jeden z powodów, dla których też zagwarantowałem wówczas grupie niepełnosprawnych, że będą mieli swoje przedstawicielstwo w naszym klubie parlamentarnym. Liderka tamtego strajku jest naszą posłanką, pani Iwona Hartwig. W tym sensie to, co było dla mnie najważniejsze, to to, żeby niepełnosprawni formułowali w naszym imieniu postulaty, w tym postulaty legislacyjne. Zebraliśmy ponad 100 tysięcy podpisów pod obywatelskim projektem ustawy. Chcieliśmy, żeby był obywatelski, żeby nie był partyjny. Dotyczy to wzrostu renty socjalnej tak, żeby ci, którzy całe życie, całodobowo opiekują się niepełnosprawnymi, żeby mieli szansę przeżyć. I że tutaj nikt nikomu łaski nie robi, bo przecież biorą na siebie dużą odpowiedzialność, duży wysiłek. To jest bardzo też poważna praca i państwo nie musi się tym zajmować, ale jakby jest rzeczą oczywistą, że ludzie muszą z czegoś żyć w takiej sytuacji. Więc ja bardzo bym chciał, żeby spełnił się ten dzisiaj sen o pełnym dostępie na przykład do dóbr kultury. To, o czym pan wspomniał, nie chodzi tylko o pieniądze, ale chodzi o to, żeby ludzie z niepełnosprawnościami w Polsce czuli się jakby w pełni obywatelami, jakby mieli pełnię praw. I od państwa wymaga to oczywiście trochę więcej wysiłku. Taka pełnia praw dla niepełnosprawnych oznacza więcej wysiłku ze strony państwa. Ja mogę panu powiedzieć jedno, że mi to nigdy nie da spokoju i dlatego w tych wyborach będę proponował, żeby niepełnosprawni mieli swoją bardzo solidną reprezentację i żeby to oni nadawali ton naszym pracom i żeby oni byli gwarantami tego, że pańskie marzenia dzisiaj, żeby stały się realnością. Ja na pewno zrobię wszystko, żeby ci, którzy zasługują na więcej jak żadna inna grupa, bo wcale nie dużo, ale na więcej, bo przecież nie rościcie sobie żadnych gigantycznych jakby pretensji, żeby te wasze marzenia się przynajmniej w dużej części spełniły. I dlatego będę prosił waszych przedstawicieli o obecność na naszych listach i dopilnuję, żeby to były takie miejsca, żeby oni mieli prawie pewność, prawie gwarancję, że dostaną się do parlamentu. Mamy zasadę, że ja nie rządzę mikrofonem, bo by powiedzieli, że mam podstawionych tutaj i łatwe pytania, więc... Dzień dobry panie premierze, my się już chyba znamy, tak? Tak, ale pan rzeczywiście... Chyba częściej się widuje pan ze mną niż z żoną. O, to ostatni tak na pewno, ale nie powiem, żebym był z tego powodu szczęśliwy, nie? Trudne pytania zawsze, niekoniecznie są szczęśliwe pewnie. Ale panie premierze, idziemy dalej. Do mnie to też nie jest łatwe przyjeżdżać, taki ogrom tutaj z Chorzowa do Szczedza Polski, wcześniej do Szęstochowy. Ale jednak muszę przyjechać, gdyż walczę o nowy stadion dla Chorzowa. Wyjechał pan ze Śląska i się okazało, że wszystko wróciło do tego, gdzie... No, do tego, co było wcześniej, tak? Czyli pan Michalik, pan Kotala umywają ręce od nowego stadionu. Stwierdzili w rozmowie, że nowy stadion nie powstanie. Że póki co miasto nie udźwignie tego stadionu i nie będzie go, nie ma nawet najmniejszych szans. Dalej będziemy pudrować trupa, czyli Stadion Ruchu Chorzów. Nadal to będzie tak wyglądało. Nadal będziemy... grube pieniądze, że tak powiem, w milionach. Teraz będzie trzeba oświetlenie... Ja wiem, ja mam prośbę, ja przerwę panu. Pan się nie gniewa, ale moja cierpliwość też musi mieć granicę. Tak. Rozmawialiśmy trzy razy w Chorzowie. Pojechałem do pana do domu prywatnie pogadać. Sprawa jest znana. Mówię to dlatego, bo ja szanuję ludzi, którzy są stąd. Przyjechałem do Strzelec Opolskich, na Opolszczyznę, żeby rozmawiać z wami o waszych problemach. Proszę się nie gniewać, ale nie można nadużywać ludzkiej cierpliwości. Ja cię oddam. Ja oddam, no naprawdę. Ja odebrałem panu głos. Nie, nie dokończy pan. Proszę bardzo. Dzień dobry. Proszę pana. Proszę pana, jeszcze raz pana proszę. Niech pan uszanuje ludzi, którzy poświęcają... Nie, pan nie szanuje. Proszę bardzo. Dzień dobry pan... Dzień dobry, przepraszam bardzo. Przepraszam, teraz ja mam głos. Przepraszam bardzo. Dzień dobry panie premierze. Dzień dobry, witam. Nazywam się Marek Karaś, jestem mikroprzedsiębiorcą. Zaczął pan bardzo ważny temat od fotowoltaiki, od energii i tak dalej. Mogę coś na ten temat powiedzieć, ponieważ zamontowałem na zakładzie 2,5 roku do tyłu. I proszę pana, jakbym dzisiaj nie miał tych paneli, to mogę bramę opuścić i iść do domu. Przy tych cenach energii, które w tej chwili są stosowane na firmy. Także popieram ten plan. Bardzo dobry plan. Naprawdę i gratuluję, żeby tylko zrealizować to, co pan mówił, bo to załatwi nas wszystkich na sacy, że tak powiem, jeżeli idzie o finanse, pomoże miasto, pomoże wszystkim mieszkańcom mieć tańszą energię. Naprawdę, tutaj jest bardzo dobry plan. I w tym kierunku idźcie, ale nie o tym chciałem mówić dzisiaj. Proszę pana, problem jest tego rodzaju. Prowadzę stacje kontroli pojazdów. Jest z nas 5,5 tysiąca zakładów w kraju. Z dnia na dzień, ja już nie chcę o tym powtarzać, ile kosztują media, prąd, woda i tak dalej, bo każdy wie. W każdym bądź razie trzeba powiedzieć jedno. Polska Izba Stacji Kontroli Pojazdów. Mam dokumenty, które będę chciał panu przekazać po tej rozmowie. Wykonaliśmy bardzo dużo roboty, bardzo dużo rozmów było, spotkań, proszę pana. Były dwa protesty w Warszawie. I że tak powiem żargonem młodzieżowym. Olewają nas. Olewają. I zaraz przeczytam panu i państwu, za jakie stawki my pracujemy. I proszę mi powiedzieć, gdzie tu jest dochodowość. Ja do pana nie mam pretensji oczywiście, bo pan nie rządzi. Gdzie jest dochodowość? Jak my mamy te firmy prowadzić? Nie powinienem, żebym się denerwować, przepraszam, bo pięć miesięcy lecę na rozruszniku. Przepraszam, będę. Także pozwolę sobie przeczytać, dlatego napisałem ważne sprawy, bo tu są bardzo ważne takie aspekty. Prowadzę stacje kontroli, prowadzę stacje kontroli, 36 lat, działalność, 44 lata pracy. Właściciele i pracownicy stacji kontroli pojazdów odpowiadają za bezpieczeństwo i życie, zdrowie wszystkich użytkowników ruchu drogowego. I bezpośrednio ponoszą odpowiedzialność karną za zły stan techniczny pojazdów, które dopuszczają do ruchu. W ślad za tym stawiam pytanie, czy diagnosta, który posiada dużą odpowiedzialność, powinien zarabiać godnie, ponieważ posiada odpowiednie wykształcenie i doświadczenie oraz wiedzę techniczną. Jest nas w kraju 5,5 tysiąca zakładów. Przez wiele lat Polska Izba Stacji Kontroli Pojazdów podejmowała działania na rzecz waloryzacji stawek za badania techniczne. Były składane petycje do pana premiera Mateusza Morawieckiego, pana ministra Damczyka. Odbyły się dwa protesty w Warszawie. Przedstawiane były analizy również innych środowisk związanych z motoryzacją. Była interwencja Rzecznika Mikroprzedsiębiorców, Rzecznika Praw Obywatelskich. Trzy raporty NIK-u w sprawie nieprawidłowości w systemie badań technicznych pojazdów. Prezes PIS-ku, pan Marcin Barankiewicz, był wielokrotnie na rozmowach w Ministerstwie Infrastruktury, gdzie przedstawiał wszystkie problemy naszego środowiska oraz proponował zmiany, jakie należy wprowadzić, w odpowiedzi nigdy nie padł termin zapłaty za badania techniczne. Nawet o wskaźnik inflacji, który się ciągnie od 19 lat. Jesteśmy jedynym działem gospodarki, który pracuje 19 lat, proszę Państwa, za te same pieniądze. I teraz chcę tylko podać, nie będę wszystkiego czytał, powolutku, proszę. Proszę Państwa, ustawienie świateł, ustawodawca nie odróżnia, czy to jest auto osobowe, czy ciężarowe, kosztuje dzisiaj 14 zł brutto. Więc stawiam pytanie. Gdzie tu jest dochodowość? Gdzie jest dochód? Tu trzeba dopłacić 50 zł do tej usługi. Przedsiębiorca musi dopłacić, proszę Państwa, do tej usługi. Tak jest z poszczególnymi badaniami hamulców, hałasu, innych i tak dalej. Ale teraz dla przykładu podam. W jakich krajach, jakie są ceny za badania? Niemcy 100 euro, Słowacja 80 euro, Belgia 60 euro, Francja 80 euro. I teraz. Chyba będziemy zmierzać jednak do finału, bo w trosce o Pana bezpieczeństwo oczywiście. Bezpieczeństwo. Więc pytam Pana, Panie Premierze, jeżeli Platforma wygra wybory, a Pan zostanie premierem, czy Pan podejmie pilne działania w sprawie waloryzacji opłat za badania techniczne? I jeszcze jedno bardzo ważna sprawa. Przyjeżdżając dzisiaj tutaj do Szczelec Opolskich, jest nas 5,5 tysiąca, plus pracownicy, plus rodziny. Powiedzieli jednoznacznie na spotkaniu, która organizacja pomoże nam uregulować ten problem. Na tych oddajemy głos. Panie Premierze, jeszcze momencik. Ja teraz jako burmistrz bardzo wszystkich proszę, żeby to było krótkie pytania, żeby Pan Premier mógł odpowiedzieć na maksymalną ilość pytań, żeby nie było długich wystąpień. A dla kolegi z Chorzowa, my w Szczelcach też chcemy stadion, niech on się z Chorzowa, w Chorzowie. Jest oczywiście więcej grup zawodowych, które czują się bardzo poszkodowane w związku z czy to drożyzną, czy wieloletnim zaniedbaniem polegającym na tym, że pracujecie, czy świadczycie usługi za te same ceny jak 5, 10, 15 lat temu, tak jak w Waszym przypadku, czy w Waszym przypadku 19 lat. Więc absolutnie nie wyobrażam sobie, że można by zlekceważyć taki problem, no bo jeśli rzeczywiście, no przypomnimy sobie, co się działo choćby w ostatnich 3-4 latach, jeśli chodzi o wzrost cen, to ci ludzie, i dlatego tak cierpliwie też słuchałem, to ci ludzie, którzy mają możliwość zarabiania mniej więcej tyle, ile 19 lat temu, dzisiaj są rzeczywiście w tragicznej sytuacji. Kłopot polega na tym, że Pan ode mnie oczekuje, żebym ja powiedział, a jak powiedział, a zobaczmy jakie są postulaty, ja je rozumiem. Ze strony niepełnosprawnych, absolutnie oczywiste i zrozumiałe i z jakimiś konsekwencjami finansowymi. To nawet jeśli nie, mniej ważne dla środowiska, dla Was tutaj w Szczelcach opolskiej, czy na polszczyźnie, ale w wielu miastach Polski jest na przykład potrzeba infrastruktury sportowej, tak jak tutaj kolega mówił o stadionie. Pan mówi teraz o dość licznej grupie zawodowej, która też chce zwiększyć ceny swojej usługi. Tylko wie Pan co, niech Pan sobie wyobrazić, że za chwilę stanie ktoś i powie Pani Tusk, ja już nie mam grosza w kieszeni, a jeszcze muszę w samochodzie światła ustawić. Zrób Pan coś, żeby było taniej. Chcę Panu tylko powiedzieć, że ja chcę ludzi traktować poważnie. Ja nie powiem w Chorzowie, że ja zbuduję stadion w Chorzowie. Ja nie powiem Panu, że jutro podejmę decyzję o zmianie stawek. Sprawa jest dla mnie też w tym sensie nowa, że chciałbym znać, jakie są konsekwencje finansowe. Kto ma za to płacić, ile to będzie kosztowało w skali budżetu i nie kwestionuję absolutnie Pańskiej racji. Ja chcę powiedzieć, że my musimy zrobić przegląd i tak tych grup zawodowych i tych środowisk, które z różnych powodów. Na przykład dlatego, że są politycznie słabe. Ja podejrzewam, że PiS sobie skalkulował, ile tam ludzi pracuje, jest tyle zakładów, aha, czy to w skali kraju, to nam się nie opłaca, bo ludzie będą źli, że jest drożej, my lepiej umywamy ręce od tego. Tak więc ja podejrzewam, że tam, gdzie potrzeba podjąć decyzję, która wymaga odpowiedzialności, pewnego ryzyka politycznego, to Morawiecki czy Kaczyński takiej decyzji nigdy nie podejmą. Ale ja chcę, no tak, no bardzo właśnie serio Panu powiedzieć, że usiądziemy, policzymy, da Pan materiały dotyczące Pańskiej branży. Zobaczymy, jakie to niesie konsekwencje finansowe, właśnie kto ma być płatnikiem, czy to od razu ma się odbić na kieszeniach ludzi i wtedy wrócę z tą odpowiedzią do Pana bezpośrednio, jeśli Pan pozwoli, do Pana organizacji i powiem bardzo uczciwie i otwarcie, co mam zamiar zrobić. Dzisiaj nie jestem do tej odpowiedzi przygotowany, a nie chcę tak powiedzieć, oczywiście, tak, brawo, ale już byśmy... Ok, ja wiem, ja domyślam się, że chciał Pan problem zasygnalizować, wszyscy usłyszeliśmy i... Tak, tak, nie, ja wiem, ale dla mnie jest ważne, że oczywiście jak jest decyzja o podniesieniu stawek, to uderza po kieszeni oczywiście usługobiorców, nie, no, kierowców i dlatego chcę być ostrożny, zanim powiem coś, czego nie będę w stanie zrobić albo co będzie ze szkodą dla większej grupy ludzi. No, na tym po prostu trzeba się zastanowić, nie. No, więc, nic więcej... Nie, ja wiem, ja rozumiem... Nie, ja rozumiem, będę naprawdę bardzo poważnie będę... Będę... Pochylę się nad tym i dam Wam publicznie, jeśli trzeba, odpowiedź, co moim zdaniem można w tej sprawie zrobić i co należy zrobić. To mogę obiecać. Już mogę? Dzień dobry. Panie premierze, kobiety do głosu zostały dopuszczone. Ja mam takie pytanie, bo słuchałam dosyć uważnie, co Pan mówił na temat naszego ewentualnego przez rządzących prowokowanego wyjścia z Unii Europejskiej. Jak to jest? My wszyscy pamiętamy, jak wchodziliśmy do tej Unii. Było wielkie referendum, chyba nawet dwudniowe, jak dobrze pamiętam. I musiała się wypowiedzieć cała Polska. My do tej Unii chcemy. Wcześniej oczywiście rząd czy rządy wiele uczyniły, żeby podciągnąć kraj i ustawodawstwo do tej możliwości wejścia. A teraz jest tak, jakaś taka dziura, że wynika z tego, że jak rządzący, rządząca partia tak sobie wymyśli, to to co? Przegłosują to w nocy jednego tam wieczora i potem następnego Sejm i potem przyklepię to prezydent i co dwa tygodnie i będzie po wszystkim. I moje pytanie, dlaczego tak jest, że skoro na wejście trzeba było takiego wysiłku, nikt nie zapisał jakiegoś klucza, co z tym wyjściem. A propos tego w tej Wielkiej Brytanii. Tam jednak referendum dosyć też obszerne, długie trwało, żeby oni z tej, no głupio zrobili, teraz pewnie żałują, ale jednak było to głosem całego brytyjskiego społeczeństwa. A u nas tego nie ma. Więc pytanie, czy pan, jeżeli oczywiście wszyscy jak tu jesteśmy, chcemy, żebyśmy, że tak powiem, żeby koalicja doszła do władzy, co z tym zrobi? Jak te klucze zabezpieczy, żeby już nie było takiej sytuacji, żebyśmy się nie bali, że jedna partia większością zwykłą głosu w parlamencie nam to zabierze. Dziękuję. Jednym zdaniem, znaczy tak, mamy, nie tylko my, nie mamy gwarancji konstytucyjnych, dzięki którym jakby konstytucja by gwarantowała nam potrzeby organizowania referendum, gdyby komuś padł pomysł do głowy, aby wyjść z Unii Europejskiej. Ja alarmowałem w tej sprawie, nawet wezwałem do manifestacji, przyszło 100 tysięcy ludzi w Warszawie, jakoś ten zapał rządzący chyba opadł wtedy, jeśli chodzi o forsowanie pewnych decyzji antyeuropejskich, ale ja wtedy też bardzo głośno mówiłem, mamy takie przepisy, które umożliwią PiSowi bez żadnego referendum, zwykłym głosowaniem wyprowadzenie Polski z Unii Europejskiej. Ja Wam powiem więcej, oni de facto, jak się tak zastanowimy, już jedną nogą nas jakby wyprowadzili z Unii Europejskiej. Nie oszukujmy się, ja Wam powiem tak, bo w końcu nie tylko ludzie, ale też narody muszą się czuć odpowiedzialne za swoją przyszłość. Więc chciałbym, żebyśmy też wspólnie, bardzo wyraźnie i głośno zaczęli mówić do wszystkich, z którymi rozmawiamy każdego dnia. Chcesz być w Unii Europejskiej? To nie udawaj, że nie słyszysz, że oni chcą nas wyprowadzić. Jeśli jest tak, że według wszystkich możliwych badań, sondaży, 75 czy 80% Polek i Polaków chce, żebyśmy dalej byli w Unii Europejskiej, no to na miłość Boga wyciągnijcie z tego najprostszy wniosek. Jeśli chcecie, żeby Polska była w Unii Europejskiej, to nie głosujcie na tych, którzy chcą Polskę wyprowadzić. No to jest proste jak... Jeśli przedłużymy, jeśli wyborcy przedłużą PiSowi mandat do rządzenia, to znaczy, że nie tylko PiS, ale także wszyscy głosujący wezmą na siebie odpowiedzialność za ten kierunek, czyli wyjście z Europy i osamotnienie Polski. No trzeba to wreszcie też wyraźnie stwierdzić. Słuchajcie, Konstytucja nam zabezpiecza wszystko i co? Jest od siedmiu lat gwałcona na wszystkie możliwe sposoby. I co? Żaden zapis nie zmieni praktyki politycznej. Gdyby jeszcze u nas ludzie chcieli wyjść na ulicę, tak jak teraz na przykład w Izraelu, w obronie niezależności sądów, no to okej. Ale my jesteśmy akurat... I zauważcie, bo ja chcę to bardzo wyraźnie podkreślić. Dzięki temu, że ludzie w Polsce wyszli na ulicę, był taki moment, kiedy tysiące ludzi w wielu polskich miastach wyszło na ulicę i ja uważam, że dzięki temu ta sytuacja nie jest tak zła, jak mogłaby być. Oni się jednak w dużym stopniu zatrzymali. Jacyś sędziowie wracają do wykonywania swojego zawodu. Presja ma naprawdę sens, to nie jest slogan. Ale jakby moc oporu jest... Jakby to jest ten... Ta metoda pomiędzy wyborami, żeby zatrzymywać jakieś złe zdarzenia. Ale my dzisiaj, moim zdaniem, nie musimy zastanawiać się nad akcjami specjalnymi. I ja bym też nie szedł tą drogą, że o, to zmieńmy konstytucję, żeby w konstytucji zagwarantować obecność Polski w Unii Europejskiej. Bo gdybyśmy mieli większość konstytucyjną, to w ogóle by nie było problemu rządów PiSu. Wygrajmy pierwsze wybory. Ja bardzo mnie drażnią takie, wiecie, są w Warszawie, siedzą różni eksperci, czasami intelektualiści, tak podpowiadają, wy zmieńcie to, wy zmieńcie tamto i jak najlepiej konstytucję. A ja mówię, ludzie, to nie chodzi o to, żeby gadać w studiu telewizyjnym, co można zmienić, jak się wygra wybory. Tylko chodzi o to, żeby wygrać wybory. Znaczy, to jest, wiecie, co mi to przypomina? Część polskiej sceny politycznej i właśnie różnych też mądrali, którzy wypowiadają się na temat tego, co w Polsce należy robić. Oni się trochę tak zachowują, jak nasi piłkarze w Katarze, którzy pokłócili się o premię, która miała być za coś. No, nie chcę już jakby kończyć tego, nie chcę zapeszać. Dzisiaj znowu jest mecz, więc może chociaż z Albanią jakoś sobie poradzimy. Ale po co mamy się zastanawiać nad tym, jak zmienimy konstytucję, skoro z drugiej strony zastanawiamy się, czy oni znowu nie wygrają wyborów. Dlatego bądźmy silni, zdeterminowani i realistyczni. Weźmy pod uwagę te podstawowe rzeczy, które łączą większość Polaków. Wokół tego zbudujemy kampanię. Zróbmy możliwie jedną listę i wytłumaczmy w najprostszych wowach Polakom, o co chodzi. Ja nie mam mikrofonu. Bardzo dziękuję za głos. Małgorzata Beszjanicka, jestem z Komitetu Obrony Demokracji. Bardzo, chciałam naprawdę bardzo, bardzo podziękować Panu za tą ciężką pracę, którą Pan wykonuje. Wiem, że robi to Pan nie dla siebie, że robi to Pan dla Polski, dla nas. I czujemy to wszyscy i naprawdę, naprawdę doceniamy to. I mam nadzieję, że Panu starczy sił do tych wyborów. Ale chciałam właśnie powiedzieć przy okazji, że my jako Komitet Obrony Demokracji przecież podpisaliśmy ze wszystkimi partiami opozycyjnymi porozumienie w sprawie obywatelskiej kontroli wyborów. I że wszyscy Państwo i wszyscy obywatele, wszyscy tutaj obecni i wszyscy, którzy mnie słyszą, mogą do tej obywatelskiej kontroli wyborów przystąpić. Ja tutaj mam ulotki. Wystarczy wpisać się, jako obserwatorka, obserwator, mąż zaufania albo członek komisji, wpisać swój akces na stronie okw.info.pl i dopilnować uczciwości, ponieważ w tym momencie jest tak, że PiS właściwie kontroluje cały proces wyborczy, bo ma swoich komisarzy, swoją komisję wyborczą, ma różne, nawet swoją ordynację wyborczą teraz ma. Więc zachęcam Państwa, to jest bardzo proste, łatwo się można zarejestrować i chociaż parę godzin posiedzieć w tej komisji wyborczej, żeby nam tych wyborów nie zabrali. Jeszcze jeden temat, kobiety. Kobiety, które jak pokazują ostatnie sondaże, tylko 40...