Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Donald Tusk: Pół miliona w Warszawie — 'Szczęśliwej Polski już czas'

Donald Tusk: Pół miliona w Warszawie — 'Szczęśliwej Polski już czas'

Donald Tusk w wystąpieniu na zakończenie Marszu 4 Czerwca podkreślił, że na ulice Warszawy wyszło pół miliona osób i wezwał do mobilizacji na rzecz 'Szczęśliwej Polski'. Zaznaczył, że Polska to wolność, solidarność i miłość oraz zapowiedział koniec ciszy w obronie demokracji.

Skala i symbolika marszu


W wystąpieniu Tusk wskazał, że na ulicach Warszawy zebrało się pół miliona osób, a podobne zgromadzenia odbywały się także w innych miastach Polski i za granicą. Przypomniał o biało-czerwonym serduszku przygotowanym przez dzieci jako symbol marszu oraz o transparentach z hasłem 'Szczęśliwej Polski już czas'.

Przesłanie o wartościach


Mówca akcentował, że 'Polska w naszych sercach' to nie geografia, lecz wartości - wolność, solidarność i miłość. Odwołał się do tradycji kaszubskiej i historycznych doświadczeń, mówiąc o utrzymującej się przez stulecia więzi z ojczyzną i o wyborze wolnej Polski 34 lata temu.

Krytyka rządzących i zobowiązanie


Tusk ostro skrytykował rządzących, twierdząc, że od lat rządzą ludzie, którzy 'nie potrafią kochać', zakłamali solidarność i odbierają wolność kawałek po kawałku. Zadeklarował swoją obecność z uczestnikami marszu 'dzień i noc, do Dnia Wyborów' i gotowość walki o wolną Polskę.

Mobilizacja i perspektywa zwycięstwa


Mówca podkreślił, że zgromadzenie podniosło głos w imieniu 38 milionów Polek i Polaków i że koniec ma należeć do bierności oraz kłamstwa. Wyraził wiarę w zwycięstwo i w to, że nadszedł czas na 'Szczęśliwą Polskę', gdy prawda zaczęła być wypowiadana głośno.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
A przed Wami ten, który nas tu zgromadził, ten, który zaprosił Was do tego marszu, ten, który jesienią poprowadzi nas do zwycięstwa. Przed Wami Pan Premier Donald Tusk! Dziękuje bardzo. Chcę do Was dzisiaj zwrócić się z bardzo poważnymi słowami, z bardzo ważnym przesłaniem. Mógłbym właściwie przeczytać to wszystko, co dzisiaj przynieśliście na swoich banerach, flagach, plakatach, na przykład Szczęśliwej Polski już czas. Mógłbym przeczytać to, co wzruszyło mnie, kiedy zaczynaliśmy ten Wielki Marsz. A widziałem kilka plansz, gdzie napisaliście, robię to dla mojej Agusi i Michałka. Ktoś inny napisał, robię to dla moich wnuczek i wnucząt. Ja też jestem dzisiaj z Wami i będę każdego dnia, noc i dzień, do Dnia Wyborów, wszędzie z Wami, tam, gdzie będziemy bili się o wolną Polskę, o lepszą przyszłość dla Polaków. Będę cały czas pamiętał, że robię to dla Waszych Aguś, dla Waszych Michałków, dla mojej Lilki, Marysi, Mateuszka, Mikołaja, dla Waszych dzieci, dla Waszych wnuków, dla Was wszystkich. Oto idzie ta walka. Po to dzisiaj maszerowaliśmy. Życie staje się proste. Czytam Wasze przesłanie ponownie. Kiedy potrafimy odróżnić dobro od zła, a prawdę od kłamstwa. Wiecie dlaczego dzisiaj Wy, wspaniali ludzie, wspaniałe Polki, wspaniali Polacy, uczestniczycie w największym demokratycznym zgromadzeniu w historii demokratycznej Polski. Bo jest nas dzisiaj pół miliona ludzi na ulicach Warszawy. Absolutny rekord. A jesteście dzisiaj dlatego. W tak niezwykłym zgromadzeniu. Ale Polki i Polacy dzisiaj gromadzili się także w innych dużych miastach, w małych miejscowościach, na całym świecie. Widziałem poruszające zdjęcia, choćby ze Szczecina czy Wrocławia, wczoraj z Poznania. Ale wszędzie, z każdego miejsca w Polsce dostajecie i Wy, i ja sygnały, sms, informacje. Jesteśmy z Wami. Pół miliona dzisiaj na ulicach Warszawy. To oznacza tak naprawdę miliony, miliony Polek i Polaków w całym kraju. Tak, tu jest Polska dzisiaj. Macie prawo to głośno krzyczeć, żeby usłyszeli tam w pałacu, tam na Nowogrodzkiej, na Żoliborzu, żeby cała Polska i cała Europa usłyszała Was, kiedy mówicie z pełnym przekonaniem Tu jest Polska! Nasze dzieci przygotowały ten symbol marszu. Biało-czerwone serduszko. To znaczy jedno, że wszyscy, tak jak tu dzisiaj przyszliśmy, wszyscy mamy Polskę w naszych sercach. Wszyscy mamy w sercach naszą ojczyznę. To jest rzecz dla nas wszystkich najważniejsza. Jeździłem po całym kraju w ostatnich tygodniach, miesiącach i wszędzie spotykałem ludzi czasami wściekłych, złych, czasami zrozpaczonych. Czy to był mechanik samochodowy w Sieradzu? Czy to była pani Monika w Trzebini z ełzami w oczach mówiąca o tym, jak rząd się od nich odwrócił, mimo że ziemia im się usuwa spod nóg? Czy to byli płaczący wodniacy i wędkarze nad Odrą w Krośnie Odrzańskim, kiedy spotykali się ze mną płacząc nad zatrutą Odrą? Czy to były pielęgniarki? Czy to była pani Agnieszka z niedużego miasta na wschodzie Polski prowadząca salon kosmetyczny? I bardzo chciała, bardzo chciała tylko jednej rzeczy, z uczciwych i sprawiedliwych podatków. Wszędzie spotykałem na swojej drodze ludzi pięknych, ludzi wspaniałych, którzy naprawdę troszczą się o siebie, o swoją rodzinę, ale z wielką troską mówią także o Polsce. W każdym z tych miejsc mamy, macie swoje kłopoty, swoje problemy. Ale w każdym z tych miejsc, każda z was i każdy z was mówili przede wszystkim o tym, co w sercu. O Polsce w naszych sercach. Jak wiecie, ja jestem kaszebą. Ja bardzo dobrze rozumiem historię trochę trudniejszą od prostych interpretacji pana prezesa Kaczyńskiego. A wiecie, że święte słowa kaszubów, one brzmią czujce tu, ze serca toni, skłod nasz apostolści, nie ma kasze bez Polonii, a bez kasze Polski. Ja nie muszę tego tłumaczyć, ale chcę, żebyście dobrze mnie zrozumieli. W kaszebi przez 200 lat mówili o tym, że mają Polskę tu, w sercu toni, czyli głębi, tak jak my dzisiaj. I wszędzie, gdzie nasza historia jest łatwiejsza, prostsza, trudniejsza, przez całe stulecia, kiedy nas najeżdżali, kiedy zmieniali nam granice, przesiedlali, Polska była w naszych sercach. I wszyscy wiedzieliśmy, 200 lat temu, 100 lat temu, wiemy to dzisiaj, tak jak wiedzieliśmy o tym 34 lata temu, kiedy wybraliśmy wolną Polskę, kiedy upadł komunizm, że tak długo, jak mamy Polskę w sercach, tak długo nikt i nic jej tak naprawdę nie zagrozi. Co to znaczy Polska w naszych sercach? Czym jest Polska w naszych sercach? To przecież nie jest geografia. To przecież nie jest abstrakcyjny termin. Polska to jest wolność. Polska to jest solidarność. Polska to jest miłość do tej ziemi, do swoich rodaków, do swojej historii. Nie ma Polski bez miłości, solidarności i wolności. Dlaczego dzisiaj pół miliona Polek i Polaków wyszło na ulicę? Bo czujemy, że od lat Polską rządzą ludzie, którzy nie potrafią kochać, którzy zakłamali słowo solidarność i którzy odbierają nam każdego dnia kawałek po kawałku wolność. Jesteśmy dzisiaj tu po to, żeby pokazać, że skoro pół miliona ludzi potrafiło wyjść na ulicę i powiedzieć jesteśmy razem, nic nas nie podzieli, nikt nas nie zniszczy, bo mamy Polskę w naszych sercach. Bo wierzymy, że szczęśliwej Polski właśnie nadchodzi czas. Ja głęboko w to wierzę, tak jak wierzę w to, że ten ogrom ludzi to morze głów, to morze biało-czerwonych sztandarów. Jest dzisiaj dlatego w Warszawie, ponieważ uwierzyliście także w zwycięstwo. Chcieli wam wmówić, że nie macie już szans. Od lat powtarzali wszystkie możliwe kłamstwa także na wasz temat. Ich wielką nadzieją był brak naszej nadziei. Ich siłą była nasza bezsiła. Skończyło się. Dzisiaj cała Polska. Dzisiaj my wszyscy widzimy, słyszymy. Jeszcze Polska nie zginęła. Idziemy do zwycięstwa, dlatego bo wiemy, że Polska znaczy miłość, solidarność i wolność. I wiemy, że znaleźliśmy w sobie tę siłę, bo zaczęliśmy mówić prawdę. Chcę wam też powiedzieć te banalne słowa. Cisza umiera w demokracji, demokracja umiera w ciszy. Od dzisiaj nie będzie już ciszy. Wy dzisiaj podnieśliście głos w imieniu 38 milionów Polek i Polaków. Podnieśliście głos za demokracją, żeby nie umarła, mimo codziennych zamachów PiSu, Kaczyńskiego i tej władzy, na jej fundamenty. Nie, demokracja w Polsce nie umrze. Nie będzie ciszy. Będziemy głośno krzyczeć. Chcieli odebrać nam nadzieję, chcieli nam wmówić, że nie mamy szans na zwycięstwo. Chcieli nas podzielić. Niektórzy chcieli nam wmówić, że niczego nie da się uzgodnić. Że gdzie dwóch Polaków to trzy zdania, cztery partie. Nie, kochani. Dzisiaj zobaczyli pół miliona ludzi na ulicach, którzy są zjednoczeni. Chcę dzisiaj zapytać wszystkich w Polsce. Chcę zapytać bardzo głośno i zdecydowanie, czy na pewno warto szukać różnic między nami. Przecież wszyscy tak jak tu jesteśmy. Chcemy Polski wolnej. Chcemy Polski praworządnej. Chcemy Polski bezpiecznej. Chcemy Polski uczciwej. Chcemy Polski czystej i zielonej. Chcemy Polski samorządowej. I chcemy Polski europejskiej. Czy jest tutaj ktoś wśród tego pół miliona, który nie może się podpisać obiema rękoma pod tymi siedmioma punktami? Czy nie warto poświęcić swojego czasu, swoich wysiłków? Ja jestem gotów swoje życie poświęcić, żeby Polska była znowu taka jak w tych siedmiu punktach. Musimy to też dzisiaj głośno powiedzieć. I ważniejsze od słów jest to, że dzisiaj Polska, że dzisiaj Europa i cały świat nie tylko zobaczyli, ale i usłyszeli, że jeszcze Polska nie zginęła. A to oznacza, że nie zginęła wolność. Że my tej wolności potrafiliśmy bronić. Potrafiliśmy świat zachwycić tyle razy w historii. Wtedy, kiedy stawaliśmy po stronie wolności, po stronie słabszych, po stronie atakowanych, upokarzanych, prześladowanych przez władzę. W ostatnich latach, w ostatnich miesiącach też potrafiliśmy zachwycić całą Europę i cały świat swoją solidarnością i swoją determinacją, kiedy mówiliśmy, że nie oddamy praworządności i wolności. To jest absolutnie dzisiaj fundamentalna kwestia. Skoro ja, jadąc po Polsce i spotykając tysiące z Was w najmniejszych polskich miejscowościach, jak wiecie, objechałem dziesiątki i setki wsi małych miasteczek, dużych miast w ciągu tego pół roku. I wszędzie widzę to, co widziałem, jak byłem szefem Rady Europejskiej na całym świecie i w Europie. Wszędzie widziałem Polki i Polaków zachwycających swoją pracowitością, kreatywnością, odwagą, wiernością ojczyźnie. Tak, wszędzie. Wszędzie mamy Polskę w naszych sercach. Nigdy nie musimy się wstydzić samych siebie. Nigdy Polacy i Polki nie musieli się wstydzić siebie. Niestety musimy się dzisiaj wstydzić władzy. Jak to jest, moi kochani? Jak to jest możliwe, że tak wspaniały naród ma taką władzę? Przecież nie ma żadnego powodu, żeby najlepsi ludzie na świecie mieli najgorszą władzę na świecie. KONIEC! Musimy o tym pamiętać. Dzisiaj, kiedy dziękowaliśmy Lechowi Wałęsie i całemu pokoleniu Solidarności za rok 80 i za rok 89, to warto o tym pamiętać, że dziś, 34 lata później, żadna z Was i żaden z Was póki co nie muszą zapłacić zbyt wysokiej ceny za wolność, za demokrację, za nasze lepsze życie i naszych dzieci. Karty wyborcze rozstrzygną, nie kamienie czy kule, jak bywało w naszej historii. Od Was to zależy. Naprawdę wszystko jest w Waszych rękach. Naprawdę dzisiaj, skoro jest nas tutaj pół miliona, to jeśli od jutra, pomyślcie, w ciągu dwóch miesięcy, trzech miesięcy, każda i każdy z Was, pomyślcie o tym przez chwilę. Przekona 20 wątpiących. Mówię o trzech miesiącach, jednego na tydzień. Przekonajcie jednego na tydzień, jedną na tydzień wątpiących. I zmieciemy w powierzchni tych, którzy dzisiaj Polskę upokarzają i nas spędzają w biedę i w rozpacz. Bez żadnego problemu. Wszystko jest w naszych rękach. Wiecie, co się stało w ostatnich tygodniach i dniach. Dlaczego ten moment jest taki przełomowy? Przecież wszyscy czujemy, dlaczego przełamaliśmy pewną barierę obojętności, sceptycyzmu, czasami strachu, bo ta władza zaczyna straszyć tych, którzy chcą być razem ze sobą w imię wolności i demokracji. Przełamaliście bez problemu obojętność, strach i niepewność. Wiecie dlaczego? Bo już nikt, naprawdę, nikt przyzwoity w Polsce nie może zamykać oczu na zło, które oni czynią. Nikt w Polsce już nie może udawać, że czuje się bezpieczny w kraju, gdzie spada rosyjska rakieta, a oni, ta władza, zamiast jej szukać, zamiast poinformować ludzi, milczeli przez miesiące, a później kłamali, że nic nie wiedzieli. Później zwalali winę na ludzi w mundurach, na polskich generałów. Nikt już nie może udawać. Nikt nie może na to zamknąć oczu, że jesteśmy dzisiaj w rękach, nasz los jest w rękach ludzi, którzy powinni być odsunięci od władzy tu i teraz, ponieważ zagrażają naszemu bezpieczeństwu. Chcę wam powiedzieć, ja jestem tym bardzo poruszony, bo przecież na miłość Boga jest wojna za naszą granicą. Giną nasze siostry, nasi braca Ukraińcy. Wszystkich was tu serdecznie pozdrawiam. Wiem, że setki są też z nami, naszych sióstr i naszych braci. Będziemy z wami do końca tej wojny zwycięskiej. Dla was nie mam wątpliwości. Dlatego tak ważne jest, żeby w Polsce rządzili ludzie odpowiedzialni, którzy ze słowa bezpieczeństwo nie robią głupiej propagandy, którzy nie plugawią munduru polskiego generała, którzy mają choćby taki minimum cywilnej i obywatelskiej, publicznej odwagi. Chcę powiedzieć, że to mówienie prawdy pozbawiło argumentów tych, którzy wam wmawiają każdego dnia od ośmiu lat. Eee, to nie ma znaczenia, kto rządzi. PiS nie jest taki zły, a Kaczyński jest w sumie zupełnie normalny polityki. Proszę państwa, dlaczego to było tak groźne? Tak rodziły się najgorsze momenty w historii Polski i Europy. Każdego dnia, każdego tygodnia, każdego miesiąca to zło rozlewa się w naszym kraju i ciągle znajdują się adwokaci, którzy mówią nic takiego się nie dzieje. Nie mamy się czym przejmować. Więc chcę wam powiedzieć, mamy się czym przejmować. Będziemy się przejmowali. Nie pozwolimy na to, żeby ktoś Polkom i Polakom wmówił, że nic się nie dzieje. Dzieje się zło, a my z tym złem wygramy 15 października. Więc chcę wam też powiedzieć, macie mocne hasła też. Niektórych nie będę cytował. Jak być może wiecie, zaproponowałem, że skoro jesteśmy tacy silni, to nie musimy przeklinać. Jak widać, poczucie humoru też będzie naszym orężem. Wiecie, tak naprawdę, to też jest problem w Polsce. Poczucie humoru też jest naszym orężem, bo właściwie nasze życie w Polsce od tych 8 lat jest też takie smutne, wiecie dlaczego? Bo rządzą nami ponuży faceci z kompleksami, którzy nienawidzą kobiet, nienawidzą młodych ludzi, nie kochają dzieci, nie potrafią się śmiać z niczego z siebie, to już w ogóle. Chcę też pozdrowić, podziękowałem waszym imieniu Lechowi Wałęsie, chcę podziękować także Dagmarze ze Szczecina, jest tu z nami odważna dziewczyna, która była jedną z inicjatorek tego marszu. To jest piękna rzecz, że mamy dzisiaj tu młodych, którzy walczyli o prawa kobiet, dziewczyny, które mocnymi słowami przez tyle tygodni walczyły o swoje prawa, tu. I mamy Lecha Wałęsie z Matką Boską w klapie. Bo chcę wam powiedzieć, bo taka była też ta wielka solidarność, bo wtedy w czasie tej wielkiej solidarności, tego wielkiego zwycięstwa, nikt na siłę nie szukał różnic. Hasłem solidarności było nie damy się podzielić ani zniszczyć. I Polska nie da się podzielić ani zniszczyć. Jak już powiedziałem, nie jesteśmy dzisiaj po to tutaj, żeby szukać między nami różnic. Wymiedziłem tych siedem powodów. Polska wolna, Polska uczciwa, bezpieczna, praworządna, samorządna, czysta i zielona i europejska. Wszyscy, co do tego się zgadzamy. Ale zgódźmy się także do tego i właśnie tu nazwanie prawdy jest tak istotne. Jeśli nie chcesz, żeby w Polsce każdego dnia łamano prawa obywatelskie i wolności obywatelskie, jesteś przeciw temu, to jesteś przeciw PiSowi. Jeśli nie chcesz, żeby polskie kobiety były upokarzane, żeby polskim kobietom odbierano fundamentalne prawo, nawet prawo do życia i bezpieczeństwa. Jeśli jesteś przeciw tym, którzy polską kobietę upokarzają, to jesteś przeciw PiSowi. Jeśli jesteś przeciw korupcji, jeśli jesteś przeciw złodziejstwu, jeśli jesteś przeciw drożyźnie, to jesteś przeciw PiSowi. Jeśli jesteś przeciwko kłamstwu i cenzurze, pogardzie i nienawiści wylewającej się każdego dnia z tak zwanych publicznych mediów, to znaczy, że jesteś przeciwko PiSowi. Dzisiaj, widząc biało-czerwone serduszka, w których macie Polskę, w tych sercach nosicie ojczyznę. I kiedy widzę te biało-czerwone sztandary, pokażcie je wszyscy, wszyscy, które je macie w rękach, to mam prawo i obowiązek dzisiaj to powiedzieć. Jesteś patriotką, jesteś patriotą i dlatego sprzeciwiasz się złu. Jesteś patriotką, jesteś patriotą, to znaczy, że odpowiadasz się za wolnością, za Polską bezpieczną. Jeśli jesteś patriotką i patriotą, to nie zgodzisz się na wyrzynanie lasów i zatruwanie Odry. To jest patriotyzm. Tu jest biało-czerwona. Tu jest Polska. Skoro już wiemy, że jesteśmy razem, że w tej najważniejszej sprawie, tym, co jest naprawdę tym naszym głębokim, nowoczesnym, odważnym, uczciwym patriotyzmem, że w tej sprawie nikt nie znajdzie różnic między nami, to musimy sobie powiedzieć, że ta jedność, ta solidarność, która dzisiaj rodzi się na nowo między Polkami i Polakami, to jest zobowiązanie też do skutecznej walki. Nasze dzieci i nasze wnuki nie wybaczą nam, jeśli skażemy Polskę i ich przyszłość na kolejne lata rządy tych, którzy Polskę okradają, okradają polskie rodziny z pieniędzy, z przyszłości, z marzeń i z nadziei. Nic i nikt nie zwalnia nas tu z odpowiedzialności. Za jednolitość, za tę solidarność i jedność właśnie w tym duchu będziemy działać do ostatniego dnia, do dnia wyborów. Słyszę głos tu, co z ludźmi z niepełnosprawnościami. Przecież to jest dzisiaj sytuacja najbardziej symboliczna. Wiem, widzę was, wiecie, że jesteście ze mną w każdym miejscu w Polsce. Rozmawiamy zawsze, ja zresztą zawsze mówię, słuchajcie, to są ludzie dzielni, ludzie na wózkach, ludzie z bardzo mocnymi niepełnosprawnościami przyjeżdżają, podnoszą głos. I wiecie, o czym mówią głównie? O Polsce. Mają 100 powodów, albo właściwie 100 powodów więcej, niż większość z nas, żeby mówić o sobie i swoich problemach. A ci nadzwyczajnie dzielni ludzie, często mówię sprawniejsi od nas, mimo że z tyloma niepełnosprawnościami, oni pokazują troskę i nadzieję, że Polskę można zmienić. Nie zostawmy ich samych z tą troską i nadzieją. Nie zostaniecie sami. Chcę tu przed wami dzisiaj złożyć naprawdę uroczyste, solenne ślubowanie. Idziemy do tych wyborów. Po to, by zwyciężyć. Po to, by rozliczyć. Po to, by naprawić ludzkie krzywdy. I po to, żeby w konsekwencji pojednać polskie rodziny. Ślubuję wam. Możecie to nazwać ślubowaniem Tuska, jeśli wam się to ślubowanie podoba. Zwycięstwo, rozliczenie zła, zadośćuczynienie krzywdom ludzkim i pojednanie pomiędzy Polakami. To jest nasza strategia. Zwracam się też za waszym pośrednictwem do tych wszystkich, którzy nie wiedzą na kogo głosować. Którzy zagłosowali na PiS. I ja rozumiem, to nie jest łatwo powiedzieć sobie wybrałem źle. Nie jest łatwo tym ludziom, a oni przecież widzą to zło. Wiecie co, ja spotykam tych ludzi też na swojej drodze i oni może nie przepadają za mną, przesadziłbym, ale oni mają też twarze pełne troski. Wiecie ilu z nich to są patrioci, zmanipulowani, oszukani przez PiS. Ludzie szukający wyjścia z tej sytuacji. Dlatego ja mówię zawsze o tym, że rozliczeni ci źli u władzy, ci co ukradli, ci co skrzywdzili prostego człowieka, ci co zniszczyli media publiczne, ci co zrobili zamach na konstytucję, będą rozliczeni. Nie będzie żadnej taryfy ulgowej. I ślubuję wam to rozliczenie. Ci wszyscy, którzy zostali przez nich skrzywdzeni, tysiące, setki, tysięcy Polek i Polaków, straciło pracę, straciło możliwość awansu, wyjechało, bo się nie było w stanie znieść tego, co się dzieje. Ale to, że oni zatruwają umysły tym kłamstwem i pogardą z tej swojej telewizji rządowej, odebrali możliwość komunikacji z innymi mediami na całych obszernych, bardzo obszernych terenach Polski, to też jest krzywda ludzka. Musimy tych skrzywdzonych jakby tak naładować wiarą i energią, że ich krzywdy będą naprawione. I musimy wykonać ten wysiłek przed wyborami i po wyborach. Wysiłek pojednania. Wiecie, jeśli państwo jest praworządne, jeśli wszyscy wiedzą, że są równi wobec prawa, jeśli państwo jest prawdziwą republiką, gdzie to władza odpowiada przed obywatelami, a nie obywatele przed władzą, jeśli państwo jest prawdziwą republiką, to znaczy to władza obawia się obywateli, a nie obywatele boją się władzy, to wtedy pojednanie jest całkiem prostą rzeczą, bo pojednanie nie oznacza tych samych poglądów. Demokracja nie oznacza jedności myślenia. Będziemy się różnić, będziemy się wspierać, kłócić, wybierać różne partie, ale będziemy się szanować. Będziemy kochać jedną ojczyznę. Będziemy wiedzieli, że środowisko naturalne jest dobrem wspólnym, że prawa człowieka są prawami dla każdego. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję.