Donald Tusk podkreśla wzrost poparcia i odzyskaną nadzieję
Donald Tusk podczas posiedzenia Klubu we Wrocławiu podziękował działaczom i podkreślił znaczącą frekwencję na spotkaniach oraz wzrost poparcia w sondażach. Zaznaczył, że mimo bycia w opozycji odzyskano poczucie sprawczości i nadziei wśród ludzi.
W swoim wystąpieniu Tusk dziękował parlamentarzystom i samorządowcom za zaangażowanie podczas dni w województwie dolnośląskim. Wymienił licznych działaczy i parlamentarzystów obecnych na spotkaniu, w tym Agnieszkę Kołacz-Leszczyńską, Barbarę Zgrojewską, Bogdana Zgrojewskiego, Piotra Borysa, Zosię Czernow, Michała Jarosza, Roberta Kropiwnickiego, Krzysztofa Mieszkowskiego, Kasię Mrzygłocką, Sławka Piechotę, Grzegorza Schetynę, Tomka Siemoniaka, Małgosię Tracz, Jarka Dudę, Jankę Hojsko i Monikę Wielichowską.
Mówił o dużym zainteresowaniu w powiatach Dolnego Śląska i relacjach ze spotkań w miejscowościach takich jak Dzierżoniów, Głogów, Jawor czy Kłosko. Podkreślił imponującą frekwencję, przywołując przykład Kłoska, gdzie według niego ponad dwa tysiące osób uczestniczyło w hali sportowej, oraz odniósł się do wielkich demonstracji w Warszawie i Poznaniu na Placu Wolności.
Tusk przytoczył wyniki z CBOS-u i ocenił je jako istotne - trzeci miesiąc z rzędu skok o 4 punkty procentowe, prawie 12 punktów od kwietnia i 16 punktów w ciągu dwóch lat. Zaznaczył, że te wzrosty dają powód do satysfakcji i potwierdzają zmianę nastrojów wśród części społeczeństwa.
Zaznaczył, że mimo ośmioletniego pobytu w opozycji odzyskano poczucie sprawczości - nie tylko nadzieję, ale też realne działania i poszukiwanie praktycznych rozwiązań dla problemów lokalnych. Podkreślił wzruszenie uczestników i wagę pracy na poziomie samorządowym i lokalnym.
Podziękowania i uczestnicy
W swoim wystąpieniu Tusk dziękował parlamentarzystom i samorządowcom za zaangażowanie podczas dni w województwie dolnośląskim. Wymienił licznych działaczy i parlamentarzystów obecnych na spotkaniu, w tym Agnieszkę Kołacz-Leszczyńską, Barbarę Zgrojewską, Bogdana Zgrojewskiego, Piotra Borysa, Zosię Czernow, Michała Jarosza, Roberta Kropiwnickiego, Krzysztofa Mieszkowskiego, Kasię Mrzygłocką, Sławka Piechotę, Grzegorza Schetynę, Tomka Siemoniaka, Małgosię Tracz, Jarka Dudę, Jankę Hojsko i Monikę Wielichowską.
Relacje ze spotkań lokalnych
Mówił o dużym zainteresowaniu w powiatach Dolnego Śląska i relacjach ze spotkań w miejscowościach takich jak Dzierżoniów, Głogów, Jawor czy Kłosko. Podkreślił imponującą frekwencję, przywołując przykład Kłoska, gdzie według niego ponad dwa tysiące osób uczestniczyło w hali sportowej, oraz odniósł się do wielkich demonstracji w Warszawie i Poznaniu na Placu Wolności.
Wyniki sondażowe i ich znaczenie
Tusk przytoczył wyniki z CBOS-u i ocenił je jako istotne - trzeci miesiąc z rzędu skok o 4 punkty procentowe, prawie 12 punktów od kwietnia i 16 punktów w ciągu dwóch lat. Zaznaczył, że te wzrosty dają powód do satysfakcji i potwierdzają zmianę nastrojów wśród części społeczeństwa.
Spostrzeżenia o działalności politycznej
Zaznaczył, że mimo ośmioletniego pobytu w opozycji odzyskano poczucie sprawczości - nie tylko nadzieję, ale też realne działania i poszukiwanie praktycznych rozwiązań dla problemów lokalnych. Podkreślił wzruszenie uczestników i wagę pracy na poziomie samorządowym i lokalnym.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Donald Tusk o kryzysie rolników i dyskryminacji samorządów
Donald Tusk: Blokada KPO i drożyzna to skandal
Donald Tusk: Żeby być prezydentem, nie wystarczy wygrać wyborów
Donald Tusk: Jak ratować zadławione dziecko i niemowlę
Donald Tusk: In vitro pomoże parom, lecz nie rozwiąże kryzysu demograficznego
Donald Tusk: Zapewnia pełne wsparcie dla Szwecji w NATO
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Artykuły
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Artykuł
Ceny paliwa: Sejm wprowadził ceny maksymalne, posypała się krytyka
Artykuł
Tusk: prezydentura Nawrockiego nacechowana polityczną agresją, SAFE to gra polityczna
Artykuł
Weto prezydenta do SAFE: ministrowie i związki o „rozbrajaniu” służb
Artykuł
Kierwiński: Nawrocki zabrał pieniądze służbom. To zdrada
Artykuł
Bosak: Jesteśmy przeciwni obu projektom - krytyka SAFE i Polskiego Safe 0%
Transkrypcja
Dzień dobry, Szanowni Państwo, witam serdecznie we Wrocławiu, kolejny przystanek w ramach akcji Tu jest przyszłość, województwo dolnośląskie, ponad 120 spotkań wczoraj parlamentarzystek i parlamentarzystów Koalicji Obywatelskiej i tradycyjnie, jak zawsze podczas takich wyjazdowych spotkań, posiedzenie Klubu Koalicji Obywatelskiej. Witam serdecznie przedstawicieli samorządów, witam przedstawicieli Koalicji Obywatelskiej, witam serdecznie media. Tradycyjnie otwieram posiedzenie Klubu Koalicji Obywatelskiej i tradycyjnie proszę o zabranie głosu Pana Premiera Donalda Tuska. Dziękuję bardzo za utrzymanie naszej nowej świeckiej tradycji. Przede wszystkim chciałem podziękować Wam wszystkim, którzy tak bardzo zaangażowali się w przygotowanie naszych dolnośląskich dni. Było, jest i będzie bardzo gorąco i nie tylko dlatego, że na zewnątrz zaraz będzie 30 stopni, ale przede wszystkim dlatego, że zacytuję słowa, które wczoraj wybrzmiały jako wytłumaczenie naszych głównych konkurentów, tłumaczenie zmiany miejsca i ich konwencji, jesteśmy zawsze blisko ludzkich spraw. I to dało się odczuć w czasie tych spotkań, które odbyliście we wszystkich 30 powiatach Dolnego Śląska, w tym w czterech miejskich powiatach. Byliście i w Dzierżoniowie, w Głogowie, w Górze, w Jaworze, w Lubaniu, w Lubinie, w Miliczu, w Oleśnicy, w Woławie, w Polkowicach, w Świdnicy, w Ząbkowicach Śląskich, w Zgorzelcu, w Złotoryi, w Środzie Śląskiej, w Strzelinie, w Wałbrzychu, w Trzebnicy, w Lwówku Śląskim, w Wołowie. Chciałem podziękować nie tylko dolnośląskim parlamentarzystkom i parlamentarzystom, chociaż bardzo się cieszę, że tak wiele z Was jest także dzisiaj na naszym spotkaniu. Właśnie dlatego, że Dolny Śląsk był zawsze miejscem ważnym i w tym miejscu zawsze czuliśmy też wielkie wsparcie ludzi. I to ma swoje konsekwencje, na przykład w dużej liczbie senatorek, senatorów, posłanek i posłów z tego regionu. Gdybyście wszyscy mieli zabrać głos, to by trochę czasu zajęło. Nie dlatego, że jesteście gadatliwi, tylko dlatego, że rzeczywiście jest to grupa niezwykle interesująca i liczna. Ale pozwólcie, że przynajmniej przywitam Was, pani senator Agnieszka Kołacz-Leszczyńska, Barbara Zgrojewska, jesteś Basiuk? Na pewno Basia jest. Bogdan Zgrojewski, tak najbliżej ludzkich spraw, Piotr Borys, Zosia Czernow, szef regionu Michał Jarosz, Robert Kropiwnicki, Krzysztof Mieszkowski, Kasia Mrzygłocka, Sławek Piechota, Grzegorz Schetyna, Tomek Siemoniak, Małgosia Tracz z Zielonych. No mamy też eurodeputowanych, jak wiecie, Jarka Dudę i panią Janką Hojsko. Kto mi nie wpisał w mojej ukochanej pani senator i pani profesor? A Monikę Wielichowską zostawiłem na sam koniec. I ze szczególnym podziękowaniem Monice Wielichowskiej, która, jak wiecie, ciężko pracuje od pierwszych dni naszych objazdów, od prawie dwóch lat. Jest wszędzie tam, gdzie trzeba przygotować nawet najtrudniejsze spotkania i dzięki twojej pracy, Monika, one wcale nie są trudne, tylko są tak imponujące jak to spotkanie wczoraj w Kłodzku. Tu chcę powiedzieć, że wszyscy byli w szoku. Ja też byłem w szoku. Jak zobaczyłem ponad dwa tysiące ludzi, dwie godziny, tam było z plus pięćdziesiąt już na sali, nikt nie wyszedł. Wiecie, Kłosko to jest 26 tysięcy, niecałe 26 tysięcy mieszkańców. Nie widziałem ani jednego autokaru. Nikt nikogo nie przywoził i było ponad dwa tysiące ludzi w tej hali sportowej. To pokazuje, że ten marsz, który zaczął się już dość dawno temu i który przybrał tak efektowny, tak spektakularny wymiar w Warszawie, gdzie było nas ponad pół miliona ludzi, później Poznań, też wszystkich ujęło to, jak dużo ludzi pojawiło się na Placu Wolności. I ja każdego dnia mam takie poczucie, że coraz więcej Polek i Polaków wie, nie tylko wie, co się naprawdę w Polsce dzieje, ale że coraz więcej Polek i Polaków wie, że to, co robimy ma sens i że to przynosi nadzieję. Ludzie jak do mnie podchodzą, często naprawdę zapłakani po spotkaniach, mówią, nawet pan nie wie, jakie to jest ważne, że znowu daliście nam nadzieję, że nie musi być tak, jak jest przez te ostatnie lata. I to jest coś bezcennego, chcę wam powiedzieć. To jest wzruszenie ludzi i odzyskanie wiary i nadziei, to jest największy prezent, największy dar, jaki mogliśmy od tych ludzi dostać. I za tym idą też bardzo konkretne wyniki waszej pracy. Ja nie kokietuję was, ja naprawdę bardzo doceniam wasz wielki wysiłek i wiem, że to nie zawsze jest w łatwych warunkach. Ja sobie zdaję sprawę, że to wymaga dużo z waszej strony cierpliwości, determinacji, zaangażowania. Nie zawsze są kamery. Przecież nie na każdym waszym spotkaniu są tłumy ludzi. Nie o to chodzi. Wszędzie, gdzie jesteście, poważnie traktujecie swoje zobowiązania i poważnie traktujecie tych, którzy przychodzą z wami rozmawiać o swojej wsi, o swojej gminie, o swoim problemie. I tak było, tak było też teraz na Dolnym Śląsku. Kiedy mówię o tych wymiernych efektach, mówiłem już o tym wczoraj w Kłodzku, na początku naszego spotkania, ale nie mogę tego nie powtórzyć, bo wspomniałem o sondażu w CBOS-ie, w rządowej instytucji, która zawsze dawała takie dość mizerne wyniki opozycji. Odbiegające to było od tej średniej sondaży. Słuchajcie, w tym nieszczęsnym CBOS-ie my trzeci miesiąc rzędu mamy skok o 4 punkty procentowe. Od kwietnia, prawie 12 procent od kwietnia, więc mamy powód do satysfakcji. W ciągu tych dwóch lat osiągnęliśmy skok o 16 procent. Także mamy powód do satysfakcji. Mamy też to takie poczucie bardzo ważne w polityce, że mimo, że jesteśmy w opozycji, mimo, że to już trwa 8 lat, nagle odzyskaliśmy poczucie sprawczości. I ludzie też to doceniają. To nie jest tylko kwestia nadziei i wiary. To nie jest tylko to poczucie, że fala ruszyła, czy tak jak mówimy, że olbrzym się obudził. Ale to jest też taka narastająca świadomość w Polsce, że my nawet w opozycji potrafimy być sprawczy. I że naprawdę znajdujemy wszędzie i próbujemy wszędzie, gdzie tylko się da, znajdywać praktyczne rozwiązania dla ludzkich problemów. Ich bardzo dużo też zidentyfikowaliście wczoraj w czasie swoich spotkań. Ja byłem poruszony, bo to jest taka jakby definicja rządów PiSu i tego, co robią w ostatnich latach z ludźmi. Obecnością w Kłodzku na spotkaniu ze mną byli mieszkańcy młot. Młot. Młot jest nieduża wieś w otoczeniu obszarów natura. Piękne miejsce. I tam w latach 70. wymyślono elektrownię szczytowo-bąpową. Znaczy wymyślono, zaczęto tę inwestycję. PiS wrócił do tej idei stosunkowo niedawno, nie licząc się ani z interesem mieszkańców. Tam wywłaszczenia będą wyglądały wiązkowo brutalnie. To jest takie CPK, wiecie, do kwadratu, do sześcianu. Pan ministr Dworczyk obiecywał im złote góry po milionie złotych i okazało się, że w efekcie końcowym mają 28 dni na wyprowadzenie się ze swoich domów. 5% zadośćuczynienia, za wartość nieruchomości i są autentycznie zrozpaczeni. Wszystko co PiS robi, prędzej czy później okazuje się, że robi to na krzywdzie ludzkiej. I to jest tym boleśniejsze wtedy, kiedy ta krzywda ludzka to jest koszt inwestycji kompletnie bezsensownej. Ci ludzie wierzą w to, że nam się uda zatrzymać te bezwitosne i takie nieludzkie traktowanie, szczególnie te wywłaszczenia. Podobnie jak tysiące ludzi zagrożonych wywłaszczeniami z powodu tych planowanych inwestycji osławionego CPK. W Polkowicach mieli się spotkanie i tam ludzie mówili, no sporo tutaj u nas by chętnie zagłosowało na koalicję, na platformę, ale boimy się, że kopalnia będzie sprywatyzowana. Ja chcę powiedzieć, że ja mam do dzisiaj w pamięci rozwój KGHM w czasie, kiedy byłem premierem. Tam były oczywiście i gorące dyskusje i bardzo często pojawiające się konflikty interesów różnych grup, także branż, etc. Najwięcej dyskusji wzbudził wtedy tak zwany podatek miedziowy, czyli próba, żeby chociaż część tego wielkiego miedziowego tortu też służyła nie tylko regionowi, ale i nie tylko zakładowi, ale także całej Polsce. I to było trudne, jak wiecie, tych napięć się brakowało, ale zawsze szukaliśmy się jakby, no staraliśmy się szukać rozwiązań też w rozmowie i w dialogu z ludźmi. Chcę powiedzieć, że w efekcie końcowym wówczas Polska Miedź stała się jakby marką globalną, światową. Jednym z największych tego typu kombinatów na świecie. I przyszłość tej firmy, polskiej firmy wydawała się absolutnie niezagrożona. Dzisiaj napięcia tam się znowu pojawiły. Ja słyszałem już wielokrotnie i jestem przekonany, że ludzie w Lubinie, w Polkowicach wiedzą o tym lepiej niż ja. Że jeśli coś naprawdę przyrosło w KGHM-ie, to ilość etatów w zarządzie i jego obsłudze. Kilkaset ludzi dostało naprawdę wspaniałe posady, ludzi z PiSu. To jest tak naprawdę ta wyraźna, widoczna zmiana, w jaki sposób PiS traktuje całą Polskę, KGHM i ludzkie sprawy, wszędzie dokładnie w taki sam sposób. Chcę też powiedzieć, i to nie jest złośliwość. Wczoraj się dowiedzieliśmy, że PiS zdecydował o zmianie miejsca swojej konwencji, czy swojego spotkania. To jest w ogóle bardzo ciekawy debiut nowego szefostwa kampanii. Chcę obrazić równocześnie i Dolny Śląsk, i Łódź. Powiedzieć na początek swojej pracy, że w Łodzi to nie będzie spotkania, bo oni chcą być blisko ludzkich spraw. Nie wiem, jak się łodzianie w tym momencie poczuli. I powiedzieć jeszcze coś chyba bardziej prowokacyjnego, że tu na Dolnym Śląsku oni się czują jak u siebie w domu. Chciałbym bardzo, to przecież nie była nasza idea, ja nie szukam na siłę konfrontacji z Kaczyńskim i PiS-em. Od wielu tygodni zapowiadaliśmy ten Dolnośląski Tydzień Koalicji Obywatelskiej i mojej obecności, bo będę tutaj do soboty włącznie, do tego wielkiego wrocławskiego wiecu. Skoro władza, nasz główny oponent, czując co się święci, widząc te tłumy ludzi zdeterminowanych, z dobrą energią, te tysiące, dziesiątki tysięcy, setki tysięcy ludzi, które nam towarzyszą w tym marszu do jesiennej wygranej. Jeśli naprawdę chcą pokazać Polsce, jaki jest Dolny Śląsk, to musimy wszyscy zrozumieć, jak ważne jest to, co zdarzy się we Wrocławiu. To już nie jest kolejny wiec. We Wrocławiu, w samopołudnie, na Nowym Targu. W samopołudnie, dobrze? No tak, w samopołudnie plus jedna godzina, ponieważ spotykamy się ze świętującymi wrocławianami i samorządem wrocławskim, bo to jest także dzień, w którym swoje święto obchodzą wrocławcy samorządowcy. No i tak uzgodniliśmy samorządem wrocławskim, bo jesteśmy blisko ludzkich spraw. Że to samo południe, zacznie się o 13, tak żeby nie kolidowało to ze świętem wrocławian, wręcz przeciwnie, żeby zbudować synergię. Jestem przekonany, że każdy, kto czuje, rozumie i kocha samorząd, czy to jest Wrocław, czy Bogatynia, czy Kłodzko, dobrze wie, jak wielką stawką też samorządową, o jak wielką stawkę też samorządową będziemy w tych wyborach walczyć. Także z tego miejsca, tak od serca proszę i was, i wszystkich mieszkańców Wrocławia i Dolnego Śląska, żebyście byli razem o 13.00 w sobotę we Wrocławiu, żeby nikt tak naprawdę nie pomyślał, że rzeczywiście dla panów Czarnka, Kaczyńskiego, Morawieckiego, już nie będę wymieniał tych nazwisk, pana Błaszczaka, pana Sasina, że to jest ich region. Wracałem wczoraj z Kłodzka, znaczy jechałem z Kłodzka do Wrocławia na nasze wieczorne jeszcze spotkanie i tam miałem takie gigantyczne, bardzo długie billboardy, znaczy dłuższe niż najdłuższy mail. I tam jest pan Dworczyk na tych billboardach, pan minister Dworczyk, który uważa się za namiestnika tej krainy. To tak naprawdę chyba musi być szczególnie upokarzające dla nas wszystkich, ale szczególnie dla mieszkańców Dolnego Śląska, że przez 8 lat tej arogancji, korupcji, cwaniactwa, oni naprawdę uwierzyli w to, że mogą bezkarnie, bez żadnej odpowiedzialności rządzić Dolnym Śląskiem, Pomorzem, Warszawą, Łodzią. I waszym i moim i naszym wspólnym zadaniem jest pokazać im także w sobotę i w czwartek w Jeleniej Górze. Tam są, te też będą działy się ciekawe rzeczy. Tam też spotykamy się, z tym, że późnym popołudniem, o 18 na też otwartym spotkaniu na rynku w Jeleniej Górze. Też wszystkich oczywiście serdecznie zapraszam. Wracając jeszcze do waszej pracy, wczoraj na Dolnym Śląsku. Wszędzie, gdzie jesteśmy w mieście powiatowym, pojawia się pytanie o przyszłość szpitali. Zadłużenie i to jest temat ogólnopolski. Są jakieś nieliczne zozy, czy nieliczne szpitale, które jeszcze jakoś się trzymają, ale tak naprawdę to, co każda Polka i każdy Polak, co odczuwamy każdego dnia wtedy, kiedy chcemy iść ze swoim dzieckiem do pediatry, czy ze swoją mamą, czy siostrą do specjalisty i widzimy te wydłużające się kolejki, tą kompletną zapaść. Nie daj Bóg trafić na SOR. I ostatnio ze względów rodzinnych miałem taką sytuację i widzę, jak wszyscy są poszkodowani. Znaczy pacjenci, którzy czekają godzinami, lekarze, którzy naprawdę rękawami oddychają. Te informacje, które docierają do pacjentów nie będzie, nie podejmiemy żadnych działań, bo nie mamy na nic pieniędzy. Te nadwykonania, które nie są później finansowane przez NFZ. Ta zapaść, o tym się właściwie mało mówi, bo tyle się dzieje. Każdego dnia jest jakiś skandal. Każdego dnia dowiadujemy się, ile milionów ukradli. Co znowu sknocili. Tu rakieta spadła. Tej nie znaleźli. I w tamtej sprawie oszukali. I tak każdego dnia mamy ten wyjątkowo upiorny serial. I tak naprawdę ludzie już nawet nie mają czasu, żeby myśleć o tym, co czeka ich na wypadku choroby. Ja bardzo bym chciał, żeby tak jak powiedzieliśmy dwa lata temu sobie bardzo głośno i wyraźnie, nie będzie naszej zgody na kłamstwo, nie będziemy udawali, że wszystko jest okej. Będziemy nazywali rzeczy po imieniu. To też warto powiedzieć sobie, że nie musi być tak z ochroną zdrowia w Polsce, jak jest. Żebyśmy się nie przyzwyczajali ani do zła, ani do kłamstwa, do bylejakości, do tego cwaniactwa. I też nie musimy się przyzwyczajać i nie możemy się przyzwyczajać do bezradności. Dzisiaj ochrona zdrowia to jest przykład państwowej, kompletnej bezradności. I to musimy jak najszybciej i to w sposób radykalny zmienić. Z tego, co wiemy... Od kilku dni, jak zauważyliście, mówię o tym najnowszym, wyjątkowo bezczelnym kłamstwie i oszustwie manipulacji PiSu w sprawie referendum tak zwanego i migracji. I będę to powtarzał do ostatniego dnia tej kampanii, żeby ludzie mieli świadomość, z kim mają do czynienia. Bo właściwie dokładnie to samo dotyczy też problemu Turowa. Jedno zdanie za chwilę o tym powiem. No PiS jest, właściwie w tym muszę powiedzieć, całkiem sprawny. Znaczy sprowadzić rekordową ilość migrantów do Polski. Podaję te dane, nie dlatego, żebym miał coś przeciwko polityce otwartości, ale mam coś, jestem bardzo przeciwny polityce bezradności i kompletnego braku kontroli. 135 tysięcy w roku 2021. Wis i pozwoleń na pracę z państw muzułmańskich. I równocześnie gigantyczna kampania oskarżająca nas i poniżająca tych ludzi. I obserwujemy tę haniebną procedurę właściwie każdego roku. I ona osiąga absolutnie swój zenit. Dzisiaj Polska jest państwem, w związku z konkretnymi działaniami tego rządu. Dzisiaj Polska jest państwem o najbardziej liberalnej polityce migracyjnej, nie tylko w Unii Europejskiej, ale na całym świecie. I to mimo tego, że przyjęliśmy do swoich domów 2 miliony uchodźców wojennych z Ukrainy. Niezależnie od tego Polska jest najbardziej otwarta także na migrację zarobkową, przede wszystkim z państw Azji. Takich państw jak Pakistan, Bangladesz, Indie. I bezradność tego rządu, a nawet powiedziałbym intencjonalność, ona idzie w parze z tym nieustannym budowaniem atmosfery lęku i niepewności związanego właśnie z migracją, sytuacją na granicy. Bardzo bym chciał, żebyśmy przekonywali każdego dnia Polki i Polaków, że dobry rząd, nasz przyszły rząd, to będzie rząd, który odzyska kontrolę nad polskimi granicami, który zbuduje rozsądną, odpowiedzialną, bezpieczną politykę migracyjną i który będzie prowadził tą nowoczesną politykę migracyjną. To znaczy państwo otwarte, ale wpuszczające wyłącznie tych, których chce wpuścić. I równocześnie będzie to państwo, które znowu w swój kod genetyczny niemalże przywróci szacunek dla innego człowieka, dla innej religii, dla innej preferencji seksualnej, dla innej rasy. To jest, to być może jest najważniejsze zadanie dla nas po wyborach. I musimy temu zadaniu sprostać natychmiast w sposób taki bezdyskusyjny, jednoznaczny, że Polska będzie znowu państwem bezpiecznym, że wszyscy polscy obywatele będą się czuli w Polsce jak u siebie w domu, nikt nikim nie będzie pogardzał i równocześnie państwo będzie miało pełną kontrolę na tym, co się dzieje na jego granicach. Wiecie, że oni sprowadzając tą rekordową ilość każdego roku migrantów, już to miasteczko pod Płockiem staje się już takie bardzo symboliczne. Te 6 tysięcy, niedługo 11 tysięcy pracowników głównie z Azji, czyli gdzieś tak pięć razy więcej niż ta kwota, o której ma być referendum i do której nikt nas nie chce przymuszać. Tu jeszcze raz to, co powiedziałem w Kłodzku, to o czym mówiłem w Poznaniu, chcę jeszcze raz bardzo kategorycznie potwierdzić. Jestem w tym kompetentny. Nikt do Polski nie miał zamiaru przysyłać na siłę nawet jednego migranta czy uchodźcy. To Polska otrzymała zapisy w tych europejskich projektach umożliwiające, w związku choćby z presją migracyjną z Ukrainy, zwalniające Polskę z jakichkolwiek obowiązków związanych z mechanizmem relokacji. Oni robią referendum na temat, który został rozwiązany, też z udziałem zresztą ich urzędników, bo to się działo też przecież w ostatnich latach. Więc to tworzenie problemów, później to co sami spowodowali i później budowanie konfliktu społecznego to jest ich specjalność. Turów, no przecież to jest przykład jeden do jeden, identyczny jak z tymi migrantami. Już nie chcę, nie pamiętam nazwiska tego menedżera, to zdaje się był ktoś od Kukiza, tak, jeśli od pana Kukiza. nie będziemy promować tych ludzi. Doprowadzili do kryzysu, swoją nieudolnością, niekompetencją, pazernością. Oni doprowadzili turów na skraj katastrofy. Rozwiązań było po tym co zrobili, było ciągle dużo rozwiązań, które mogły pozwolić wyjść nam z tego zakrętu. Były możliwości rozmowy z Czechami. Ja byłem wtedy w Radzie Europejskiej i pamiętam jak Morawiecki chyba z pięć razy jednego dnia okłamał ludzi w Polsce, że wszystko załatwione, że Czesi zadowoleni. Nic nie zrobili. Nic. Znaczy jedyne co zrobili to weszli w konflikt już nie tylko oczywiście z Niemcami, ale też z Czechami, z całą Unią, o sprawy, którą można było rozwiązać. Doprowadzili turów do sytuacji jaka jest i dzisiaj mówią, że tam będą, ludziom wciskać do głowy tę niebywale arogancką narrację, że winni są poprzednicy albo następcy, którzy wygrają, tylko nie oni. Chciałbym, żeby dotarło to także do wszystkich i mieszkańców, ludzi pracujących w kopalni, ale też mieszkańców Bogatyni, Turowa, ale też do całej polskiej opinii publicznej. Nie dajcie się więcej oszukiwać tym zawodowym profesjonalnym kłamcom. Oni to robią waszym kosztem. I problem polega na tym, że rzeczywiście na końcu my wszyscy płacimy za to cenę bardzo wysoką. W niektórych dramatycznych sytuacjach, jak wiecie, ludzie płacą zdrowiem i życiem za ich niekompetencje, za ich kłamstwa, za ich nieudolność. I dlatego czy to jest przyszłość miedzi, czy to jest przyszłość turowa, czy to jest bezpieczeństwo naszych kobiet, czy to jest bezpieczeństwo naszych granic i rynku pracy, mógłbym tu wymieniać właściwie każdą dziedzinę życia. Wszędzie tam mamy bardzo poważny kryzys, bardzo poważne tąpnięcia, wszędzie tam mamy kawał wielkiej roboty do zrobienia po wyborach, no ale warunkiem oczywiście jest zwycięstwo. My nie idziemy do tych wyborów z jakimś takim sportowym tylko zacięciem, że chcemy być pierwsi, że to naprawdę nie, myśmy się już jak wiecie w przeszłości nawygrywali wyborów i satysfakcja ze zwycięstwa jest krótka, bo później jest bardzo ciężka robota. To co zrobił PiS z Polską będzie wymagało nadzwyczajnej odpowiedzialności, nadzwyczajnych kompetencji po tych wyborach, ale oczywiście nic nas nie zwolni z obowiązku wygrania tych wyborów. Mój gorący apel to na koniec do Was wszystkich. Tu na Dolnym Śląsku to ma szczególne znaczenie. Zacząłem od wymienienia licznej grupy parlamentarzystek, parlamentarzystów, ale nie ukrywam, że chciałbym i wiem, że to jest możliwe, żebyśmy podwoili. Mieliśmy kiedyś wynik prawie dwa razy lepszy. i to będzie wymagało to będzie wymagało też nadzwyczajnej solidarności między Wami. Pamiętacie, był taki apel, ja uważam, że on ma głęboki sens, żeby partie po stronie opozycyjnej nie atakowały siebie nawzajem w czasie kampanii, żeby szukały raczej takich pozytywnych relacji, ale słuchajcie, to jest jeszcze ważniejsze w odniesieniu do osób, które startują z tej samej listy. Dolny Śląsk jest właściwym miejscem, żeby powiedzieć, że synergia tu jest absolutnie kluczem do podwojenia tego wyniku. Każdy, kto będzie na liście Koalicji Obywatelskiej musi oczywiście myśleć o swoim wyniku, ale wspierać partnerkę i partnera z tej samej listy. No a jeśli to jest za duże wymaganie, no to przynajmniej nie przeszkadzać, nie wchodzić w jakąś zbyt ostrą konkurencję. Ja wiem, że to nie jest łatwe i wiem, że to jest wynikiem ordynacji wyborczej, a nie ludzkich charakterów tylko i że ta ordynacja rzeczywiście wymusza czasami taką ostrą, wewnętrzną konkurencję. Ale przecież nam nie chodzi o to, żeby ktoś z nas dostał trochę lepszy wynik indywidualnie. To w ogóle nie ma znaczenia. Wiecie, ja miałem niezłe wyniki indywidualnie i byłem przez moment też, ale wszyscy widzą, ja dostałem tyle głosów. Kogo to? Znaczy, mnie to, ja się tym cieszyłem przez kilka godzin, ale nawet u mnie w domu, ale daj spokój, no ważne, że wygraliście wybory, a nie, a nie jakiś tam indywidualny wynik. Pomyślcie o tym w ten sposób. Uwierzcie mi, daję wam, daję wam słowo, znaczy wiem to, wiem to na 100%. Nikt nie...