Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Donald Tusk krytykuje 'milionerów z PiS' i wymienia kwoty

Donald Tusk krytykuje 'milionerów z PiS' i wymienia kwoty

Donald Tusk w Koszalinie mówił o akcji „milionerzy z PiS” i oskarżał wybrane osoby o wzbogacanie się na stanowiskach publicznych, przytaczając konkretne kwoty. Zajął stanowisko, że konieczne jest odsunięcie ich od władzy i rozliczenie każdej kradzieży, bo inaczej proceder się nie skończy.

Charakter akcji


Wystawione w wielu miejscowościach figury z dykty miały obrazować „zło, które w Polsce się dzieje” – pokazywały rzekome twarze osób związanych z władzą wraz z informacją, ile mogli załatwić miejsc pracy, ile zarobić i ile rzekomo ukraść.

Przytoczone przypadki i kwoty


Mówca przedstawił przykłady poszczególnych osób i przytoczył kwoty ich rzekomego wzbogacenia: Daniel Obajtek – 7 200 000 zł, żona ministra sprawiedliwości Patrycja – 3 900 000 zł, była współpracownica Jarosława Kaczyńskiego – 1 300 000 zł, były szef CBA Ernest Badea – 4 100 000 zł, Aleksandra (żona odpowiedzialnego za strategię) – 10 900 000 zł, Janusz Kowalski – 2 500 000 zł, Max Kraczkowski – 9 480 000 zł.

Przykłady lokalne


W regionie mówca wskazał na mniejsze, lecz według niego znaczące przypadki: Łukasz Kroplewski – około 500 000 zł, Maciej Bejnarowicz – nieco ponad 250 000 zł, przy czym zwrócił uwagę, że udało mu się zatrudnić żonę na stanowisku dyrektorskim.

Apel o odsunięcie od władzy i rozliczenie


Donald Tusk podkreślił, że to jeden z powodów, dla których należy walczyć o „zmianę” i nie bać się jej, bo jeśli osoby wskazane nie zostaną odsunięte od władzy i rozliczone, to według niego nie skończy się bezkarne wzbogacanie się ludzi władzy.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
W ostatnich dniach moi przyjaciele, współpracownicy z Koalicji Obywatelskiej postanowili wyjść na ulicę z taką już jednoznaczną ilustracją tego zła, które w Polsce się dzieje. Nazwali to milionerzy z PiSu. W wielu polskich miejscowościach stoją te figury wycięte z dykty o takich twarzach pełnych buty i zadowolenia z siebie najwyższych funkcjonariuszy i aktywistów PiSu i tej władzy. I towarzyszy temu informacja, ile można było będąc we władzach PiSu załatwić miejsc pracy sobie i rodzinie, zarobić pieniędzy, a w finale bardzo wielu z nich po prostu ukraść. I to są kwoty, które naprawdę Polaków oszałamiają. Ja mam tu, nie będę ryzykował, ponieważ wiecie, pieniądze poważna sprawa. Te nazwiska to też poważna sprawa. No, jeden z rekordzistów, oczywiście mój ulubieniec Daniel Obajtek. Słuchajcie, no, zalogował się na szczytach władzy pisowskiej i wzbogacił się o 7 milionów 200 tysięcy złotych. 7 milionów 200 tysięcy złotych. W dodatku ci wszyscy, którzy kilka dni temu wyjechali na wakacje albo myślą o tym, żeby w najbliższych dniach czy tygodniach pojechać z rodziną do Kołobrzegu, do Ustki, do Dziwnówka. Oni dobrze wiedzą, kiedy tankują benzynę. Na kim dorobił się pan Obajtek? Wszystkie te dane, wszystkie te nazwiska, wszystkie te niezwykle ponure i przygnębiające przypadki, to są wielkie pieniądze dla ludzi władzy kosztem portfeli polskich rodzin. Pani Patrycja, małżonka, też pewnie waszego lubieńca ministra sprawiedliwości, 3 miliony 900 tysięcy złotych, to jest zdecydowanie więcej niż zero. Na tym tle serdeczna przyjaciółka Jarosława Kaczyńskiego, która wzbogaciła się raptem o 1 milion 300 tysięcy złotych, wydaje się przesadnie skromna. Natomiast były szef CBA, pan Ernest Bade'a, tego CBA skąd siatkami wynosili niektórzy pieniądze, nie wiem, czy pamiętacie, no to on się wzbogacił o 4 miliony 100 tysięcy złotych. Pani Aleksandra, żona człowieka, który odpowiada za strategię PiSu, widać, że oboje są wybitnymi strategami, bo ona się wzbogaciła o 10 milionów 900 tysięcy złotych. No, wasz ukochany Janusz Kowalski, taki Churchill polskiej polityki, Machiavelli polskiej myśli politycznej. 2,5 miliona złotych. Max Kraczkowski, pamiętam, taki bardzo ambitny szef młodzieżówki, takiej partyjnej młodzieżowej przybudówki do PiSu. Niezły gość, 9 milionów 480 tysięcy. Ale macie też tutaj przecież swoich. Mam chyba ich na innej kartce. Nie zmieścili się. Ja zresztą nie wymieniłem wszystkich tamte najtłustsze koty i najtłustsze kocice. Są na tyle dobrze znane już, że nie będę powtarzał. Ale tutaj w waszym województwie patrzę. Około 500 tysięcy rocznie, skromnie. Pan Łukasz Kroplewski, były szef Solidarnej Polski w Zachodniopomorskim. Pan Maciej Bejnarowicz, skromniutki, szef klubu radnych PiS w Kołobrzegu, tylko niewiele ponad ćwierć miliona. Ale udało mu się zatrudnić żonę na stanowisku dyrektorskim. Nie chcę was wprawiać w zły nastrój, bo wrócicie wszyscy do domu z tą myślą, że tak to już będzie wyglądało. Dziś, jutro, może przez lata. Chcę wam powiedzieć, że to jest jeden z powodów, dla których my z tego słowa zmiana, my z tego słowa wiara w wygraną, my z tych słów, że się nie boimy, że mamy siłę do tej zmiany, my musimy to potraktować śmiertelnie, poważnie. Posłuchajcie, bo to jest, ja chcę, żebyśmy to wszyscy naprawdę jakoś przyswoili, bo to jest być może kluczowa sprawa. Jeśli nie zostaną oni odsunięci od władzy, cała Polska widzi od lat, jak bezwstydnie i bezkarnie kradną. Jeśli po następnych wyborach nie dojdzie do odsunięcia ich od władzy i do rozliczenia każdej ich kradzieży, to to już się nigdy nie skończy.