Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Donald Tusk domaga się wyjaśnień ws. afery wizowej

Donald Tusk domaga się wyjaśnień ws. afery wizowej

Donald Tusk skrytykował działania rządu w sprawie tzw. afery wizowej, oskarżając najwyższych urzędników o masowe wydawanie polskich wiz i organizowanie przerzutu migrantów. Zażądał pięciu pytań do kluczowych przedstawicieli władzy i domagał się publicznych wyjaśnień.

Skala wydawanych wiz


Według dokumentów Ministerstwa Spraw Zagranicznych w ciągu trzydziestu miesięcy wydano dwieście pięćdziesiąt tysięcy wiz dla państw afrykańskich i azjatyckich. Tusk wskazywał na dziesiątki filmów reklamujących polskie wizy oraz doniesienia o migrantach z Indii, którzy mieli być nielegalnie przerzucani, docelowo nawet do Stanów Zjednoczonych.

Pytania do najwyższych urzędników


Zażądał odpowiedzi od prezydenta Dudy, wicepremiera Kaczyńskiego, premiera Morawieckiego, ministra RAU i ministra spraw wewnętrznych Kamińskiego. Pięć pytań dotyczyło momentu, skali i kierunków procederu; tego, kto materialnie korzystał na przerzucie; gdzie jest minister Wawrzyk; czy otrzymano informacje od sojuszników NATO o podejrzeniu terroryzmu; oraz terminu udzielenia odpowiedzi opinii publicznej.

Ryzyko dla bezpieczeństwa i reputacji


Tusk podkreślał, że sprawa ma znaczenie dla bezpieczeństwa państwa i obywateli oraz dla reputacji Polski i jej wiarygodności w NATO. Zauważył informację o kilkuset osobach podejrzewanych o terroryzm wśród wpuszczanych migrantów oraz porównał proceder do handlu ludźmi, przywołując obrazy kobiet i dzieci pozostawionych przy granicy.

Apel o działania i kontekst polityczny


Poprosił dziennikarzy, by zadali premierowi Morawieckiemu te pytania zamiast kwestii emerytury stażowej, którą – jak mówił – wcześniej zamrożono. Przywołał też swoje doświadczenia jako szef Rady Europejskiej, mówiąc, że rząd dopuścił wyrwę w systemie zabezpieczeń na lotniskach, co nazwał druzgocącym.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry. Dzień dobry. Państwu witamy na konferencji prasowej przewodniczącego Platformy Obywatelskiej, premiera Donalda Tuska. Panie premierze, bardzo proszę. Witam serdecznie. Pozwólcie, że przejdę od razu do rzeczy, a ta rzecz jest naprawdę wagi wyjątkowej. Nie ma dnia, ani właściwie godziny, żeby media nie odkrywały kolejnej warstwy tej chyba największej afery XXI wieku w Polsce, jaką jest tak zwana afera wizowa, czy afera imigracyjna. Choćby dzisiaj pojawiają się wątki dotyczące migrantów z Indii, którzy mieli być nielegalnie przy pomocy Polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych przerzucani z Indii finalnie do Stanów Zjednoczonych. Nazwijmy rzecz po imieniu. PiS-owski rząd, i mówimy tu o działaniach najwyższych urzędników państwowych, zaangażował się w proceder przerzucania setek tysięcy ludzi wyposażonych w polskie wizy do naszego kraju. Mówimy o liczbach naprawdę nieprawdopodobnych, a niestety prawdziwych, wynikających z dokumentów Ministerstwa Spraw Zagranicznych. W ciągu trzydziestu miesięcy wydano wiz, jeśli chodzi o państwa afrykańskie i azjatyckie, dwieście pięćdziesiąt tysięcy, żeby wyobrazić sobie wreszcie skalę tego procederu organizowanego przez PiS-owskich urzędników, reklamowanego w dziesiątkach stolicach Afryki i Azji. To też wczoraj ujawniło się w internecie, te dziesiątki filmów reklamujących polskie wizy, niczym ciepłe bułeczki. Te dwieście pięćdziesiąt tysięcy w ciągu trzydziestu miesięcy oznacza, że właściwie mniej więcej co dziesięć dni z Afryki i Azji PiS wpuszczał do Polski tyle ludzi, tylu migrantów, o ilu pyta w referendum. Tak naprawdę PiS powinien w związku z tym organizować mniej więcej co dwa tygodnie referendum z pytaniem, czy możemy wpuścić kolejnych dwa, trzy, cztery tysiące. Tygodniowo, każdego tygodnia w ciągu dwóch lat do Polski wpuszczano z Azji i z Afryki całkiem pokaźną miejscowość. Co miesiąc do Polski z Azji i Afryki PiS-owskie urzędy wpuszczały na polskie wizy w całkiem sporej wielkości miasteczko. Nie mamy do dzisiaj odpowiedzi od żadnego z najwyższych urzędników państwowych odpowiedzialnych za tę sytuację. Nie mamy żadnej odpowiedzi, żadnej informacji. Co tak naprawdę się stało? Kto za tym się krył? Ja w związku z tym dzisiaj muszę zadać tych pięć pytań do pięciu najwyższych urzędników państwowych odpowiedzialnych za bezpieczeństwo granicy, bezpieczeństwo naszego terytorium, bezpieczeństwo obywateli, za politykę zagraniczną. To jest prezydent Duda, to jest wicepremier Kaczyński. Jak się proceder zaczynał, odpowiadał za bezpieczeństwo w swoim rządzie. Premier Morawiecki, minister RAU, minister spraw zagranicznych, jakby ktoś nie wiedział, i minister spraw wewnętrznych, pan Kamiński. Do pięciu panów mam pięć oczywistych pytań. Od kiedy wiedzieliście o tym procederze? O jego skali? O kierunkach tej migracji? Kto z waszych współpracowników, waszych urzędników, korzystał materialnie na przerzucie rekordowej ilości migrantów przez Polskę na polskie wizy? Trzecie pytanie, gdzie jest minister Wawrzyk? Czwarte pytanie. Czy otrzymaliście sygnały, informacje od państw sojuszniczych z NATO o tym, że wśród wpuszczanych przez was setek tysięcy migrantów z Afryki i Azji było także kilkaset osób podejrzewanych o terroryzm? I piąte pytanie. Kiedy odpowiecie na te pytania polskiej opinii publicznej? Sprawa ma charakter zarówno dotyczący bezpieczeństwa państwa, bezpieczeństwa naszych obywateli, reputacji i pozycji Polski na świecie, naszej pozycji w NATO, wiarygodności jako członka NATO, jesteśmy w strefie wojny i nasza wiarygodność i zaufanie do nas ze strony NATO, ze strony Amerykanów jest absolutnie kluczowe dla naszego bezpieczeństwa. Chcę państwu powiedzieć, bo tutaj już nie mamy żadnych wątpliwości. Pamiętacie podobnie jak ja te obrazy, które tak bardzo dotykały nas wszystkich i łamały nam serca w Polsce. Kobiet w ciąży, dzieci przy naszej granicy, wypychanych, głodnych, nieledwie zamarzniętych w zaroślach i w lesie. One nie zapłaciły 5 tysięcy dolarów. Każdy, kto zapłacił 5 tysięcy dolarów, mógł sobie spokojnie w warunkach komfortowych przejechać do Polski, na polską wizę. Niestety wygląda to jak wojna gangów. Łukaszenko ściągał tysiące migrantów do Białorusi, których przepychał przez naszą granicę, a oni byli zatrzymywani, bo nie zapłacili drugiemu gangowi, który zorganizował podobną bardzo operację, wydając polskie wizy, tylko na skalę nieporównywalnie większą. Za chwilę będziecie mieli państwo okazję zadać te pytania, tych 5 pytań premierowi Morawieckiemu. Mateusz Morawiecki za chwilę będzie mówił o tym, że chce emerytury stażowej. Słuchajcie, naprawdę nie pytajcie go o to, zajrzyjcie do dokumentów sejmowych. Projekt emerytury stażowej został złożony jako projekt obywatelski 2 lata temu do Sejmu, jako projekt prezydencki prawie 2 lata temu do Sejmu i został przez Morawieckiego i Kaczyńskiego zamrożony. Przez 2 lata nic z tym projektem nie zrobili. A teraz będą udawali w czasie kampanii w przeddzień wyborów, że zajmują się emeryturą stażową. Zadajcie mu tych 5 pytań. Każdy z nich, pan prezydent Duda, panowie Kaczyński, Kamiński, Rał i Morawiecki. Każdy z nich odpowiada politycznie bezpośrednio za ten największy przerzut migrantów, legalny, bo na polskie wizy niestety i z tej odpowiedzialności muszą się przed Polkami i Polakami wyspowiadać. Jako szef Rady Europejskiej, wtedy kiedy wybrawałem ten urząd, szukałem różnych rozwiązań ze wszystkimi europejskimi rządami, żeby uszczelnić granice europejskie przed nielegalną migracją. I największym problemem zawsze było morze. Tam uszczelnienie granicy jest praktycznie niemożliwe. Natomiast zrobiliśmy wtedy wszystko, żeby takie przejścia jak te na lotniskach były w 100% jakby gwarantowane. Rząd pisowski zrobił wyrwę w tym budowanym systemie i to jest rzecz dla nas wszystkich, dla Polski też bardzo, no powiem szczerze, no druzgocąca. Że właśnie tu w Warszawie pod rządami PiSu państwo pisowskie okazało się organizatorem tego handlu ludźmi, bo tak to należy nazwać, na skalę zupełnie niespotykaną i wiecie to jest, no cały świat to widzi. Czas najwyższy, żeby wreszcie wyjaśnili to także polskim obywatelom, Polkom i Polakom. Bardzo dziękujemy panie premierze i proszę o pytania. Dzień dobry, Justyna Dobroszora, czy Gazeta Wyborcza? Panie przewodniczący, pierwsze pytanie, ponieważ władza przez kilka dni nabierała wody w ustaw w sprawie dymisji pana ministra Wawrzyka, Gazeta Wyborcza ujawniła ten fakt i o tym, że toczy się międzynarodowe śledztwo. Czy według pana jest możliwym, że moheterem, czy tam mózgiem tej całej operacji był tylko wiceminister Wawrzyk, no który oczywiście się nie odnośnie żadnych pytań. Druga sprawa, czy pan gdy ujawniał w lipcu, czy pod koniec czerwca to słynne rozporządzenie, no o tym, że władza PiS planuje wpuścić około 400 tysięcy imigrantów rocznie, czy do pana docierały jakieś sygnały, chociażby z Brukseli, czy z innych państw sojuszniczych, że coś się dzieje, że może dochodzić także do korupcji na tym tle. I trzecie pytanie dotyczy wskrzeszonej komisji do spraw rzekomo rosyjskich wpływów. Czy pan kiedyś mi powiedział, że nie stanie przed tą komisją, czy jeśli rzeczywiście Prawo i Sprawiedliwość padnie na pomysł jeszcze przed wyborami pana wezwać, czy pan się przed nią stawił? Kiedy 2 lipca ujawniłem zamiary PiS-owskiego rządu, zamiary o tym, żeby jeszcze więcej wydać wiz, zezwoleń na pracę obywatelom państw afrykańskich, arabskich i azjatyckich, no to zrobił się z tego bardzo poważny szum. Wiecie, to nie są łatwe ani przyjemne tematy. Ja sobie zdaję sprawę i chciałbym, żebyście państwo też dobrze zrozumieli, o jak delikatnych kwestiach mówimy. To dotyczy także praw człowieka, godności ludzkiej. Naszym problemem nie jest to, bo to wiadomo od lat, że miliony ludzi z Afryki czy z Azji chcą przedostać się do Europy. Bo wojna, bo głód, bo szukanie szczęścia, łączenie rodzin. I zadaniem Europy jest prowadzenie odpowiedzialnej polityki migracyjnej, która pozwala kontrolować terytorium, granice i wpuszczać tych, których jesteśmy jakby w stanie skontrolować, jako cała Unia Europejska. Rząd pisowski to wszystko zdewastował. Mają pełne i do dzisiaj gęby frazesów na temat tego, jak oni bardzo mocno tu stoją na granicy, nikogo nie wpuszczają, a okazali się rekordzistami w skali całej Europy. Ilość wpuszczonych na polskie wizy. W dodatku do tego dochodzi proceder łapówkarski, o którym CBA wkroczyło do ministra Wawrzyka, także powodując się informacjami o tym, że za tym też stały łapówki, że to był bardzo poważny biznes. Nie trzeba było żadnych tajnych źródeł, czy poufnych źródeł informacji. Wiecie, że ostatnio przecież ludzie odkryli, że wystarczy skorzystać z mapy i wygooglać teren wokół polskiej ambasady w Nigerii, żeby zobaczyć te kolejki, te stoiska, gdzie handluje się polskimi wizami. I za tym stoi pisowskie państwo. To jest ten dramat wyjątkowy. Czy pan minister Wawrzyk był głową tego procederu? Znaczy głową tego procederu, czy głowami tego procederu są prezydent, premier, wicepremier, minister spraw zagranicznych i minister spraw wewnętrznych. Nie wiem, czy oni korzystali z tego materialnie. Słowa prezydenta Dudy, że był szantażowany, czy że nie był szantażowany, że robił wszystko w interesie kraju. Brzmiały trochę jak słowa kogoś, kto się bardzo boi, że zostaną odkryte wszystkie szczegóły w tej kwestii. Ja nie jestem oficerem śledczym. Ja tylko stawiam to być może najważniejsze pytanie. Dlaczego w sprawie tak zasadniczej dla polskiego bezpieczeństwa, dla naszej granicy, dla naszych obywatelek i obywateli, dla pozycji Polski w świecie. Oni do tej pory nie powiedzieli de facto ani jednego słowa. Dzisiaj prezydent Duda zasłania się jakąś tajemnicą. Powiedział, że nie może nic powiedzieć. Kiedy ogłaszałem alarm w tej kwestii, posługiwałem się dokumentami przygotowanymi przez PiS-owskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Z tych dokumentów wynikało jednoznacznie, nie tylko ile już wpuścili obywateli z Afryki i Azji na polskie wizy za pieniądze, ale wynikało także jasno, że gdyby wygrali wybory i mieli jeszcze 4 lata, to tutaj wjechałoby z tych państw 2 miliony ludzi jeszcze. Bez żadnej kontroli. Przecież wiemy, że ci ludzie nie są kontrolowani, bo nie ma takiej fizycznej możliwości, żeby takie wielkie, masywne grupy w jakikolwiek sposób kontrolować. Tak naprawdę dramat też polega na tym, że robili to jak większość tych przekrętów PiS-owskich bezwstydnie. Wytwarzali dokumenty, to wszystko jest na stole. Wiem, że jak trudną rolę mają dzisiaj dziennikarki i dziennikarze, no bo władza udaje, że nic się nie dzieje, nie odpowiada na żadne pytanie. Za chwilę zobaczycie jak Morawiecki znowu będzie robił, przepraszam, cyrk w tej sprawie. Jeden się schował, Wawrzyk jest schowany. Tak wygląda jakby do Albanii go wysłano. Minister Rał, który otwierał centrum, które miało tymi wizami handlować, opowiada, profesor prawa międzynarodowego, że on w ogóle nic nigdy o tym nie słyszał. Prezydent Duda mówi, że nic nie może powiedzieć. Kaczyński kręci jakieś bardzo zabawne filmiki. Kamińskiego w ogóle tutaj nie ma. Jak trzeba było robić konferencje piersowe pod płotem na granicy białoruskiej, to widzieliśmy ich wszystkich w różnych konstelacjach. Tak a propos, żeby nie było wątpliwości. W internecie znajdziecie Państwo niestety oprócz tych dziesiątek filmików reklamujących miejsca, w których można kupić polską wizę, zobaczycie także filmiki, które reklamują przejście między Białoruszą a Polską jako najłatwiejsze dla nielegalnych migrantów. Filmiki rozpowszechniane przez przemytników ludzi. Przemytnicy, ci mafie przemytnicze śmieją się Państwu polskiemu w twarz dzisiaj. Więc prawdziwym problemem dzisiaj nie jest nawet dotarcie do tych najbardziej fundamentalnych informacji. Setki tysięcy wpuszcili. Miliony dolarów na tym zarobili. Handel wizami kwitnie w Afryce i w Azji na wielką skalę. Podejrzenie o to, że wpuszczono tu ludzi niebezpiecznych jest podejrzeniem naszych sojuszników. To wszystko już wiemy. Nie wiemy, kto za to odpowiada, bo odwracają się do Was plecami, głupawo się uśmiechają i to jest cała reakcja na tę sprawę. Zobaczymy, może premier Morawiecki zdecyduje się chociaż trochę uchyli dzisiaj rąbka tajemnicy. Może chociaż powie, gdzie jest jego były wiceministr Wawrzyk, bo wtedy może Wy będziecie mieli okazję znaleźć pana ministra Wawrzyka, dotrzeć do niego i zadać mu te kluczowe pytania. Ja go słabo znam, pana ministra Wawrzyka, ale jeśli pytacie o moim ticie, wyglądał raczej w tym procederze na słupa, a nie na głowę całego tego biznesu. Komisja do spraw rosyjskich wpływów jeszcze było pytanie. Wiecie, to tak pół żartem, pół serio kiedyś powiedziałem, ale właściwie to aż nie jest takie żartobliwe. Cały życiu udało mi się unikać kontaktów z ruskimi wpływami. Dlaczego miałbym teraz spotykać się z ludźmi, którzy reprezentują tutaj rosyjski sposób myślenia? TVP Info, też na pewno w sprawie afery wizowej, bardzo proszę. Dzień dobry, panie przewodniczący, Patryk Tyniński, Telewizja Polska. Ja z pytaniem o pakt migracyjny. Czym jest panu wstyd za to, jak Platforma głosowała w Parlamencie Europejskim w sprawie właśnie paktu? I za pana słowa, jako szefa Rady Europejskiej w 2017 roku, też a propos imigrantów. Bardzo wszyscy wstydzimy się dzisiaj tego, co robi rząd PiSu w ostatnich latach, przez całą swoją kadencję. Żeby informacja, szczególnie dla telewizji rządowej, żeby ta informacja wreszcie do was dotarła. Mam nadzieję, że ją przekażecie. Mówimy o ćwierć milionie wiz dla mieszkańców Afryki i Azji wydanych przez rząd PiSu w ciągu dwóch lat. O ponad 600 tysiącach wiz w czasie ich rządów, PiS-owskich rządów. Więc to daje wyobrażenie o skali, z jaką mamy dzisiaj do czynienia. Jestem absolutnie przekonany, że żadne techniki propagandowe, nawet tak utalentowanych propagandystów, jak ci, którzy pracują dzisiaj w telewizji rządowej, tego faktu nie zaciemnią. I ja jestem też przekonany, że dożyjemy już niedługo tego momentu, kiedy telewizja publiczna będzie zainteresowana ujawnianiem aspektów afery. A nie prześladowaniem opozycji ręka w rękę z innymi funkcjonariuszami PiS-owskiego systemu. Panie przewodniczący, ale panie odpowiedział. Czy jest panu wstyd? Ale nie krzycz, wiesz? Czy jest mikrofon? Nie krzycz. Nie, bo już zadałeś pytanie teraz bardzo proszę. Nawet praca w TVP Info nie usprawiedliwia arogancji i braku osobistej kultury. Dzień dobry, Brian Kasprzyk, Polsad News. Panie premierze, ja chciałbym pana poprosić o komentarz do tego, co wczoraj na pana temat mówił Jarosław Kaczyński. No i na początek, bo nie wiem czy pan słyszał czy nie, ale Jarosław Kaczyński powiedział wczoraj między innymi, cytuję oczywiście, że pan nie ma poglądów. Co pan na to? W sprawie zarówno polityki migracyjnej chętnie spotkam się i także moich poglądów i poglądów Jarosława Kaczyńskiego w każdej sprawie, w każdej bez wyjątku. Także mojej aktywności jako premiera, jako szefa Rady Europejskiej. Jestem gotów się spotkać z Jarosławem Kaczyńskim i przeprowadzić z nim debatę nawet w TVP Info. Problemem w Polsce dzisiaj nie jest to, co sobie pan Kaczyński na swoich spotkaniach czy propagandowych filmikach opowiada. Problemem jest to, że telewizja zwana publiczną i władza, ludzie władzy sprawują ją już od 8 lat, nie chcą otwartej, na żywo transmitowanej debaty z liderem opozycji. To nie jest dla mnie żadna satysfakcja, że cała Polska widzi, że mamy do czynienia. Z jednej strony jest ktoś taki jak ja, jestem gotów nawet na bardzo trudnym terenie spotkać się z Kaczyńskim w każdej sprawie i w każdej chwili. Nie jest dla mnie satysfakcją, że pokazuje, że jest tchórzem. Nie jest dla mnie jakąś szczególną satysfakcją, że cała Polska widzi, że tchórzy i ucieka od lat przede mną. Nie jest dla mnie to satysfakcją, ponieważ prawdziwym problemem jest to, że ponad połowa polskich obywatelek i obywateli nie ma dostępu do prawdy. Nawet ta konferencja prasowa, jestem przekonany, ale możecie to sprawdzić. Pewnie jest transmitowana przez dwie duże telewizje komercyjne. Na pewno nie jest transmitowana przez telewizję tego pana, który przed chwilą popisywał się tutaj swoimi manierami. To jest dramat. Od lat ten dramat trwa i wydaje mi się, że niektórzy jakby się do tego przyzwyczaili i to tolerują. Znaczy, że mamy dzisiaj telewizję rządową, która produkuje od rana do wieczora wyłącznie kłamstwa, a metodą na to, żeby Polacy nie dowiedzieli się jak jest, jest zablokowanie tak oczywistej rzeczy jak otwarta debata. Więc Jarosław Kaczyński może się dowiedzieć, czy mam poglądy i jakie mam poglądy, jeśli wreszcie przestanie trząść się ze strachu i stanie do tej debaty. Powtarzam, w dowolnej telewizji, w dowolnym miejscu, o dowolnej porze. Panie premierze, Jarosław Kaczyński powiedział też i tutaj też cytuję, że na mieście mówi się o tym, że prezydent Warszawy miałby pana zastąpić na miejscu lidera koalicji obywatelskiej i że to jeszcze może wydarzyłoby się przed wyborami, więc czy państwo macie takie plany? Ja mam przygotowane warianty na każdą sytuację i każdą okoliczność i na razie bardzo chciałbym, żeby Jarosław Kaczyński oddał się do państwa dyspozycji i odpowiadał na pytania, które dotyczą tu i teraz tego, co ten rząd i ta władza robi w naszym kraju. Natomiast z Rafałem Czaskowskim mamy ustalony plan wielowariantowy i możecie być państwo spokojni o naszą strategię. Bardzo dziękuję. Dzień dobry, Agata Szczęśniak, OKO Press. Panie przewodniczący, wczoraj przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen wygłosiła orędzie o stanie Unii Europejskiej i między innymi powiedziała, że Europa w sprawie migracji znalazła równowagę między bezpieczeństwem a człowieczeństwem. Chciałam zapytać, czy pan się z tym zgadza? Chciałabym też zapytać, czy pan dopilnuje, żeby po wyborach zakończył się kryzys humanitarny na granicy polsko-białoruskiej? I trzecie pytanie o sondaż, OKO Press i Radia Tok FM. W naszym sondażu wyszło, że w tej chwili jest 14% osób niezdecydowanych. I chciałam zapytać, w jaki sposób pan zamierza przekonać te osoby, żeby zagłosowały na koalicję obywatelską? Dziękuję. W tej ostatniej kwestii mam właściwie apel, apel do wszystkich państwa. Osoby niezdecydowane po tym wszystkim, co zdarzyło się w ostatnich latach i miesiącach w Polsce, to są moim zdaniem najczęściej osoby, które nie mają dostępu do prawdy. Nie mają dostępu do alternatywnych dla telewizji rządowej źródeł informacji. Zróbcie wszystko, i nie mówię tutaj, przecież nie mam żadnych złudzeń, media nie są od tego, żeby popierać tę czy inną partię. Ale zróbcie wszystko, żeby ludzie, którzy są skazani na TVP Info jako jedyne źródło informacji, żeby dotrzeć do nich z prawdziwą informacją. Nie agitacją na rzeczy, z prawdziwą informacją. I wtedy będę spokojny o wynik, spokojny to nie, nigdy człowiek nie może być spokojny, ale będę pewny, że zwycięstwo przechyli się na, ta szala zwycięstwa na naszą korzyść. Także jestem długo w polityce i nigdy nie mam aż tak mocnego przekonania, że prawda jest przeciwko władzy i że prawda jest najważniejszym orężem opozycji w tym wyścigu o zwycięstwo w wyborach. Pytanie jest tylko o to, czy będzie wystarczająco dużo rycerzy tej prawdy, czyli ludzi, którzy przełamią monopol informacyjny propagandy rządowej na tych terenach, gdzie ludzie nie mają dostępu do innych mediów. Mówiłem już o tym właśnie, o tym dramatycznym zestawieniu też tych obrazów. To znaczy o dziesiątkach, a może setkach ludzi, zarówno w pisowskiej administracji, jak i w różnych stolicach Afryki i Azji, którzy zarabiają bardzo grube pieniądze na handlu wizami, na przerzucie ludzi przez granicę. To już nawet nie jest przerzut, no bo to są lotniska. I równocześnie te obrazy pokazujące dramat bardzo często kobiet, kobiet ciężarnych, dzieci także na granicy. To naprawdę jest do rozwiązania. Skutecznym sposobem do unikania takich dramatów humanitarnych jest naprawdę skuteczna kontrola granicy i terytorium. Słuchajcie, gdyby nasza granica, gdyby ten płot nie był propagandową zagrywką Błaszczaka i Kamińskiego, tylko realnie kontrolowaną granicą, gdyby pisowski rząd nie zajmował się tym handlem na wielką skalę wizami, tylko zabezpieczeniem granicy naszych terytoriów, kontrolą tych, którzy składają wnioski o wizy, to tych chętnych byłoby zdecydowanie mniej. Nawet do Łukaszenki by nie przyjeżdżali, gdyby w internecie te informacje były jednoznaczne, że nasza granica jest dobrze kontrolowana. I wtedy nie byłoby także tych dramatów. Jest pewien błąd pokutujący w wielu środowiskach w Polsce i w Europie, że humanitarna polityka polega na tym, że nie kontroluje się granicy, że jest się otwartym dla wszystkich. Jest dokładnie odwrotnie. Im bardziej skorumpowane państwo, im gorzej zorganizowana administracja, tym większa presja na granicę, tym więcej prób przejść legalnych i nielegalnych i wtedy efektem ubocznym tego są także te obrazy, które łamią nam serce, czyli te zachowania niehumanitarne. Jeśli granica jest dobrze strzeżona, administracja nie jest skorumpowana, jeśli kwestia migracji nie jest zwykłą propagandową grą, tak jak to PiS robi od lat, jeśli rząd nie napuszcza ludzi jednych na drugich, to wtedy można w sposób humanitarny, ale równocześnie skuteczny chronić granice i terytorium. A w przypadkach szczególnych, nie masowych, ale szczególnych, zaopiekować się tymi, którzy trafiają na nasze terytorium. To wymaga nieustannego wysiłku. To wymaga takiego etycznego napięcia. To jest ta równowaga, o której Europa ciągle raczej marzy, niż to ciągle nie jest faktem, przecież wiemy o tym. Ale taką intencję trzeba mieć na sam początek. PiS od samego początku chciał się migracji zrobić, wojnę propagandową, rozsycać takie emocje rasistowskie, ksenofobiczne, a równocześnie pod właśnie takim płaszczykiem tej niby twardej, takiej antymigracyjnej postawy ściągać maksymalną, rekordową ilość ludzi i zarabiać na tym pieniądze. To jest istota dzisiaj problemu. Dzień dobry, Radomir Wit, TVN24. Panie Przewodniczący, jak Pan ocenia taką deklarację, którą złożył, taką refleksję, którą wygłosił prezes PiS Jarosław Kaczyński, m.in. w obecności ministra Cieszyńskiego, że nawet jeżeli w jego obozie politycznym zdarzają się jakieś błędy, ktoś popełnia jakieś nadużycia, to traci stanowisko, to sprawą zajmuje się prokurator i to właśnie według prezesa PiS ma odróżniać jego obóz polityczny od innych. Słuchajcie, prezes PiS Jarosław Kaczyński różni się od pana Mejzy wyłącznie wzrostem. Wokół prezesa Kaczyńskiego mamy ludzi o reputacji tak podłej, że właściwie ja nie znajduję na to słów. Sam fakt, że przy tej wypowiedzi obok prezesa Kaczyńskiego siedział pan minister Cieszyński. Po raporcie NIK-u w sprawie zbrodniczych, bo mówi o konsekwencjach tych zaniechań, także korupcji w czasie pandemii, konsekwencją nieudolności, a czasami korupcji. W czasie pandemii rządu PiS-owskiego były zgony. Jedne z największych na świecie, jeśli chodzi o proporcje. Więc trzeba mieć charakter Jarosława Kaczyńskiego, żeby mieć wokół siebie Mejzów, Bonkiewiczów, Wawrzyków, Cieszyńskich i mówić do kamery, że PiS to są ludzie, którzy wyciągają konsekwencje, którzy czyszczą swoje szeregi. No to już nawet nie jest scenizm, to jest jakieś wyjątkowo paskudne poczucie humoru. Bardzo dziękujemy. To były wszystkie pytania. Dziękuję. Do widzenia. Panie Przewodniczący, przyjdzie pan?