Donald Tusk: Zniesienie limitów w szpitalach i krytyka wydatków NFZ
Donald Tusk w Pile mówił o kryzysie opieki zdrowotnej i zapowiedział zniesienie limitów finansowania operacji jako jedno z działań na pierwsze 100 dni rządu. Podkreślał, że 500 tysięcy oczekujących na łóżko szpitalne i ponad 4 miliony czekających na wizytę u specjalisty wymagają pilnej zmiany w finansowaniu opieki medycznej.
Donald Tusk zaproponował zniesienie limitów na finansowanie operacji i procedur leczniczych, aby nikt nie słyszał, że nie ma miejsca lub środków na leczenie. To jeden z 100 konkretnych postulatów na pierwsze 100 dni rządu, o który pytał personel medyczny podczas spotkania w Kaliszu.
W Kaliszu przypomniał dramatyczne statystyki: 500 tysięcy osób czeka na łóżko szpitalne, a ponad 4 miliony na wizytę u specjalisty. Zwracał uwagę, że dostęp do opieki medycznej pogarsza się z roku na rok i że brak pewności dofinansowania nadwykonań zagraża zdrowiu pacjentów.
Krytykował sposób zarządzania środkami przez NFZ i wskazywał, że fundusz ma środki na nową siedzibę szacowaną na około 60 milionów złotych, które jego zdaniem mogłyby zostać wykorzystane na świadczenie opieki medycznej i płatności za wykonane zabiegi.
Podkreślał spotkania z lekarzami, pielęgniarkami i menedżerami służby zdrowia, których zaangażowanie i pasja widoczne są w pracy. Apelował, by o sprawach służby zdrowia znowu decydowali ludzie kompetentni i by szpitale miały pewność finansowania za nadwykonania.
Mówił też o potrzebie polityki promującej radość życia, sport i szacunek oraz krytykował politykę "ponuraków" i zawziętość. Wspomniał o billboardach z "zawziętą" twarzą reklamującą posła PiSu jako przykład wizualnej agresji w kampanii.
Najważniejsze ustalenia
Donald Tusk zaproponował zniesienie limitów na finansowanie operacji i procedur leczniczych, aby nikt nie słyszał, że nie ma miejsca lub środków na leczenie. To jeden z 100 konkretnych postulatów na pierwsze 100 dni rządu, o który pytał personel medyczny podczas spotkania w Kaliszu.
Stan systemu i liczby
W Kaliszu przypomniał dramatyczne statystyki: 500 tysięcy osób czeka na łóżko szpitalne, a ponad 4 miliony na wizytę u specjalisty. Zwracał uwagę, że dostęp do opieki medycznej pogarsza się z roku na rok i że brak pewności dofinansowania nadwykonań zagraża zdrowiu pacjentów.
Krytyka zarządzania i wydatków
Krytykował sposób zarządzania środkami przez NFZ i wskazywał, że fundusz ma środki na nową siedzibę szacowaną na około 60 milionów złotych, które jego zdaniem mogłyby zostać wykorzystane na świadczenie opieki medycznej i płatności za wykonane zabiegi.
Wsparcie personelu i apel o kompetencje
Podkreślał spotkania z lekarzami, pielęgniarkami i menedżerami służby zdrowia, których zaangażowanie i pasja widoczne są w pracy. Apelował, by o sprawach służby zdrowia znowu decydowali ludzie kompetentni i by szpitale miały pewność finansowania za nadwykonania.
Polityka radości i krytyka przeciwników
Mówił też o potrzebie polityki promującej radość życia, sport i szacunek oraz krytykował politykę "ponuraków" i zawziętość. Wspomniał o billboardach z "zawziętą" twarzą reklamującą posła PiSu jako przykład wizualnej agresji w kampanii.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Donald Tusk: Krytyka cynicznego wykorzystania kryzysu na granicy
Donald Tusk: Apel o jedną listę opozycji i plany dla przedsiębiorców
Wypowiedź Premiera Donalda Tuska przed posiedzeniem Rady Ministrów
Donald Tusk: Kaczyński zdenerwowany, 'cham' i zmiana warty
Donald Tusk: To najlepszy możliwy czas dla Polski
Donald Tusk wezwał do jedności w obronie Polski w UE
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Koalicja Obywatelska
Koalicja Obywatelska: Wzywa do dymisji ministra po aferze wizowej
Lewica
Lewica o stowarzyszeniu katolickich nauczycieli: alarm
Lewica
Adrian Zandberg chce mocnej inspekcji pracy i likwidacji śmieciówek
Koalicja Obywatelska
Koalicja Obywatelska: Zawiadomienie w sprawie zatrzymania Gajewskiej
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun: Jasionka jako śluza przedłużająca wojnę
Władysław Kosiniak-Kamysz
Władysław Kosiniak-Kamysz o ochronie polskiego rolnictwa
Artykuły
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Artykuł
Ceny paliwa: Sejm wprowadził ceny maksymalne, posypała się krytyka
Artykuł
Tusk: prezydentura Nawrockiego nacechowana polityczną agresją, SAFE to gra polityczna
Artykuł
Weto prezydenta do SAFE: ministrowie i związki o „rozbrajaniu” służb
Artykuł
Kierwiński: Nawrocki zabrał pieniądze służbom. To zdrada
Artykuł
Bosak: Jesteśmy przeciwni obu projektom - krytyka SAFE i Polskiego Safe 0%
Transkrypcja
Dziękuję bardzo za to gorące przywitanie. Tym bardziej doceniam tę temperaturę. Bo dzisiaj w Pile, w całej Wielkopolsce, świeci nad nami gorące, chociaż wrześniowe słońce. Tak jak obiecałem naszym wyborczyniom, naszym wyborcom, będę starał się przynieść dobrą pogodę i słoneczną atmosferę i dużo światła. Nie tylko na nasze spotkania, nie tylko na nasze wiece, ale tak symbolicznie, metaforycznie. Chciałbym, żeby po 15 października Polska była słoneczna. Ludzie byli szczęśliwi, żeby było tak normalnie, ładnie, tak jak nasze proste marzenia o Polsce szczęśliwej, o Polkach i Polakach wolnych, wzajem siebie szanujących. Gorąco w to wierzę. To słowo gorąco się jeszcze nieraz pojawi. Widząc Was tutaj dzisiaj, że zrobimy to. Ja zacząłem dzisiejszy dzień od bardzo ważnego dla mnie spotkania w Kaliszu. Z lekarzami, lekarkami, pielęgniarkami, pielęgniarzami, menedżerami służby zdrowia. To ważne spotkanie z oczywistych względów. Dzisiaj wszyscy wiemy, że dostęp do opieki medycznej, dostęp do specjalistów, dostęp do łóżka szpitalnego zaczyna być dla niektórych, w niektórych sytuacjach, wręcz luksusem. Wiecie, to spotkanie w szpitalu i później przed szpitalem w Kaliszu zacząłem od tej dramatycznej statystyki. 500 tysięcy ludzi, 500 tysięcy chorych, cierpiących Polek i Polaków czeka na łóżko szpitalne. I mówię tutaj o chorobach o przebiegu ostrym lub przewlekłym. Pół miliona. A ponad 4 miliony czeka na wizytę u specjalisty. I ta sytuacja pogarsza się z roku na rok. Dlatego dzisiaj w Kaliszu, kiedy rozmawiałem z lekarzami, pielęgniarkami, pytałem ich i prosiłem tak, powiedzcie mi szczerze, powiedzcie tak naprawdę, co sądzicie o tej naszej propozycji, aby w ciągu pierwszych 100 dni, jednym z naszych 100 konkretów na 100 dni było zniesienie limitów na finansowanie w szpitalu operacji, procedur leczniczych, tak, żeby już nigdy Polka czy Polak nie usłyszeli, nie ma dla ciebie miejsca w szpitalu, chociaż jest wolne łóżko, jest lekarz, ale nie ma środków, nie ma pieniędzy, żeby móc was leczyć. Pieniądze źle zarządzane, ich brak z tego tytułu, no wiecie, akurat tu w Wielkopolsce, nawet myślałem, czy nie odwiedzić to miejsce, rzeczywiście ciekawe, bo pokazuje, że NFZ pod rządami PiSu ma pieniądze na nową siedzibę, jakieś tam apartamenty dla NFZ-u, 60 milionów złotych ma to kosztować. Wiecie, ile to jest pieniędzy, ile ludzi mogłoby znaleźć tę opiekę w szpitalu, bo szpital dostałby pieniądze za wykonanie leczenia. I moi rozmówcy, dyrektor szpitala, lekarze, wybitny chirurg, wybitny onkolog, koleżanki pielęgniarki, wszyscy bez wyjątku byli przekonani, że to jest coś, co pozwoli nam wykorzystać wszystkie możliwe siły ludzkie w polskich szpitalach. Oczywiście przez to nie przybędzie nam lekarzy w ciągu jednego roku, czy pielęgniarek. Ja sobie zdaję z tego sprawę. Ale przynajmniej nie będzie tej sytuacji, która mrozi krw w żyłach, która naprawdę zagraża zdrowiu i życiu Polek i Polaków, że niechęć dofinansowania tych tak zwanych nadwykonań, to, że lekarze nigdy i szpitale nie są pewne, czy dostaną pieniądze za to, że czasami do pierwszej, drugiej w nocy operują i opiekują się chorymi. Że ten okres zamkniemy zdecydowanie. Jest więcej oczywiście pomysłów, o tym też dzisiaj dyskutowałem, ale nie chcę monopolizować dzisiaj naszego spotkania tematem medycznym. Ale chcę Wam powiedzieć, że to, co mi leży na sercu, to to, żeby o tych sprawach znowu decydowali ludzie kompetentni. Ja dzisiaj zobaczyłem w Kaliszu lekarzy i pielęgniarki o najwyższych kwalifikacjach. Słuchajcie, w nich ta pasja, energia, chęć do pracy, chęć leczenia, pomagania, to aż kipiało. To było niesamowite. Znaczy, oni mieli w oczach tylko, no taką, znaczy z jednej strony taki żal, że nie są wykorzystane wszystkich możliwości, a z drugiej strony widziałem nadzieję. Oni to wprost powiedzieli. Jeśli uda Wam się wygrać, jeśli stworzycie nową ekipę rządową, zróbcie to, co zapowiadacie, a my zrobimy wszystko, żeby od rana do wieczora wszystkie moce w polskich szpitalach rzeczywiście pracowały na 100%. Tyle samo nadziei, innego typu, ale wlali mi do serca najmłodsi piłkarze i piłkarki, bo były też dziewczyny, w Chodzieży. Tam jest Chodzież? Jest, jest. Słuchajcie, jestem bardzo wdzięczny, bo pozwolili mi nawet wejść na boisko. I kilka minut nawet pograłem. Oddałem celny strzał na bramkę, to w ogóle... Ha! Jak wiecie, mimo upływu lat, haratanie w gałę nadal jest moją pasją. Niektórzy mówią, no taki Kaczyński uważa, że to jest niepoważne, wiecie, bo generalnie uprawianie sportu, radości życia różne. Nie będę ich wszystkich wymieniał ze względu na wyrodzoną delikatność, ale jemu to się wydaje niepoważne. A ja zawsze to powtarzam, bo mam... To jest moje doświadczenie, to jest moja wiedza cała życiowa, to jest to, co widziałem na całym świecie. Że nie powinni się pchać do władzy ludzie, którzy nie wiedzą, co to jest radość życia, co to jest miłość rodzinna, co to jest radość ze sportu, z zabawy. Przecież nasze życie... Przecież wszyscy, tu w Pile, w Chodzieży, w Kalisiu, u mnie w Gdańsku, w Sopocie, w Warszawie, przecież wszyscy szukamy tego szczęścia, tego czasami relaksu. Każdy normalny szuka też w życiu miłości i to wszystko, to są bardzo polityczne rzeczy. Polityczne w najlepszym tego słowa znaczeniu. Bo tylko taka polityka, która umożliwia dobrym ludziom szerzenie dobra i robienia dobrych rzeczy dla innych ludzi, którzy potrzebują pomocy, potrzebują wsparcia, tylko taka polityka ma sens. Polityka ponuraków, polityka ludzi zawziętych, nienawidzących innych, niezdolnych do kochania przynosi same nieszczęścia. I my to naprawdę, tego doświadczamy dzisiaj w Polsce. Jak spojrzycie na nich, ja tutaj jadąc, wiecie, do Chodzieży i do Piły i no mijałem, jak zauważyliście, sporo billboardów, wielkich plakatów przy drodze. Słuchajcie, ja nie muszę czytać nazwy partii ani nazwiska, tylko widzę nagle oczy zawzięte. Nie wilcze, nie, nie, bynajmniej, tylko zawzięte. Smutna twarz, taka nadęta postać i już wiem, że reklamuje się poseł PiSu, który samym swoim widokiem ludzi przeraża przecież. I wiecie, to nie jest przesada, bo naprawdę PiS pokazał, że oni są zdolni naprawdę do rzeczy naprawdę groźnych. Są gotowi posunąć się, żeby nie przegrać wyborów i nie odpowiadać przed narodem, przed nami wszystkimi, przed wyborcami, przed sądami i prokuraturą. Są gotowi zrobić naprawdę wszystko. Jeśli w ciągu 48 godzin, ja zawsze jak mam takie spotkania z ludźmi i zawsze to są tysiące, jestem z tego naprawdę bardzo dumny i szczęśliwy, bo to jest ta siła, to jest ta prawda o tym, jak dzisiaj wygląda Polska, to zawsze staram się sobie przypomnieć nie jakieś przygotowane przemówienie, tylko co się zdarzyło w ciągu ostatnich 48 godzin. I wiecie, że zawsze mam materiału więcej niż my mamy czasu na tych spotkaniach. W ciągu ostatnich 48 godzin usłyszeliśmy od prezydenta Dudy, od premiera Morawieckiego słowa, które zdumiały Polki, Polaków, właściwie cały świat, o tonącej Ukrainie, która brzytwy się chwyta. Zobaczyliśmy kolejne informacje na temat pana Joachima Brudzińskiego i słynnych jego remontów i bardzo dziwnych relacji, pieniądze publiczne, jakieś tam spółki hotelowe i jego słynne kuchnie i remonty mieszkań. Można powiedzieć, spodziewaliśmy się, że PiS jak wyczuje, że ludzie są zmęczeni tą sytuacją ukraińską, to będzie zdolny do najbardziej radykalnych zwrotów i nawet największych, powiedziałbym, głupot geopolitycznych, licząc na to, że niepokoje związane z wojną ukraińską pozwolą im w ten sposób zdobyć głosy. Ja się tego spodziewałem, nie tylko ja. Można się było spodziewać, że ludzie tacy jak pan Brudziński i jemu podobni będą nam dostarczali każdego dnia informacji o tym, wiecie, jak cuchną PiS-owskie interesy i jakie takie miałkie i brudne motywacje kierują tymi ludźmi. Oni po to są u władzy, po to idą do tych wyborów, żeby dalej móc bezkarnie wykorzystywać pieniądze publiczne, nasz czas, nasz wysiłek dla wielkich albo nawet najdrobniejszych interesów. Dla handlu wizami za miliardy albo nawet dla remonciku kuchni we własnym prywatnym mieszkaniu. Ale okej, czy to są jakieś wielkie rzeczy w porównaniu do tego, co oni tak na co dzień nam pokazują? No bo też w ciągu tych 48 godzin dowiedzieliśmy się, że Pegasus, czyli to narzędzie inwigilacji, podsłuchiwania, obserwowania terrorystów, w Izraelu wynaleziono to urządzenie, żeby walczyć z terroryzmem, było używane nie tylko wobec polityków opozycji, nie tylko wobec niepokornych prokuratorów, ale jak się okazuje, czy mecenasów, ale jak się okazuje, polscy generałowie byli podsłuchiwani przez PiS-owski rząd przy pomocy aparatury antyterrorystycznej. To nie jest do śmiechu, wiecie. My żyjemy w Polsce. To nie jest miejsce, w którym można lekceważyć zagrożenie, w którym można, mając władzę, atakować polskich oficerów. To jest, wiecie, ten sam problem mamy dzisiaj na przykład z tą histerią, która powoduje, że jesteśmy jedynym krajem na świecie, gdzie prezydent, premier, ministrowie, prawie wszyscy rządu zajmują się jednym filmem. Jednym filmem. A wiecie, dlaczego oni się zajmują tym filmem? Bo to oni doprowadzili do sytuacji tak upokarzającej dla Straży Granicznej i dla polskiego wojska. Tam ludzi służących w niezwykle ciężkich warunkach przy wschodniej granicy, na granicy białoruskiej. Bo tak naprawdę dzisiaj strażniczki i strażnicy graniczni to są także ofiary głupich i niemoralnych rządów PiS-u i Kaczyńskiego. Oni tam narażają zdrowie, czasami życie. Jak słyszeliście, żołnierze muszą kupować sobie jedzenie w Biedronce i sami prać mundury, bo tak pan Błaszczak o nich zadbał. Straż Graniczna musi odpierać różnego typu zarzuty uzasadnione, mniej czy bardziej. Przecież tam są ludzie, którzy wykonują rozkazy. Jak się dzisiaj ma czuć funkcjonariuszka czy funkcjonariusz Straży Granicznej? Jak ma się dzisiaj czuć oficer wojska, który tam służy na wschodniej granicy, kiedy się dowiaduje, że oni żyją w takim ciągłym napięciu, żeby nie wpuszczać migrantów przez tę granicę, a tymczasem rząd, który wydaje im takie rozkazy, za pieniądze, za kasę, a czasami za łapówki, rozdaje tysiącami i setkami tysięcy wizy. Także tym, którzy w Białorusi czekają na swoją kolej, żeby przejść. Więc to ich rząd PiS-u wystawił do wiatru w sposób nadzwyczajnie cyniczny i okrutny. Oni mają czasami do wykonania niezwykle trudne i to są sytuacje naprawdę nie do pozastroszczenia, te rozkazy, jakie muszą wykonywać. I nie wiedzieli do dzisiaj czy do wczoraj, że wyłapują ludzi, którzy nie zapłacili PiS-owskiemu rządowi pieniędzy za wizę. A każdy, kto zapłacił za wizę, komfortowo sobie tę granicę przekracza. 250 tysięcy tylko z krajów Afryki i Azji w ciągu dwóch lat. To jest dorobek rządu PiS-u. I równocześnie te okrutne sceny na granicy i ta dola i niedola ludzi w mundurach. To oni, to PiS plugawi ich mundury. To PiS spowodował ich i dalej robi wszystko, żeby reputacja polskiego wojska czy straży granicznej była poddawana wątpliwość. Za to w stu procentach odpowiada Kaczyński, Błaszczak, Kamiński, cała ta Ferajna, a nie nasi żołnierze, nie nasi strażnicy graniczni. I w tych samych 48 godzinach cała Polska zobaczyła policjantów, którzy wykręcają ręce posłance polskiego Sejmu. Ale czy to jest takie najważniejsze, że ona jest posłanką, że ma immunitet? W sensie ustrojowym, prawnym, tak. To jest skandal wyjątkowy. Ale to też jest matka trójki dzieci. Widzieliście te sceny. Wrzucona do suki. Później kłamliwe tłumaczenia szefostwa, że nie wiedzieli, że mają do czynienia z posłanką. Chociaż wszyscy na tym filmie słyszymy, wszyscy w Polsce, że wiedzieli, z kim mają do czynienia. Ten obraz to jest dla mnie źródło najwyższego niepokoju i takiego głębokiego żalu, co oni zrobili z Polską. Ale ten obraz, to co zobaczyłem jest też dla mnie źródłem nadziei. Bo zobaczyłem bardzo dzielną Polkę. Matkę trójki dzieci. Posłankę odważną, jedną z najodważniejszych, która nigdy nie wymięknie, bo ją znamy. I w której naprawdę Polki, szczególnie Polki, szczególnie mamy, których życie też bywa bardzo trudne i ciężkie, są naprawdę dumne. Kinga, chyba jesteś tutaj. Kinga. I poprosiłem dzisiaj Kingę Gajewską, żeby przyjechała do Was. I ona od razu wsiadła, 500 kilometrów zrobiła i jest dzisiaj z nami. Oddaję Ci mikrofon. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję Wam bardzo. Niech ten koszmar się już skończy. Tak mówiły mi matki, które spotkałam rano następnego dnia w przedszkolu, kiedy odprowadzałam dzieci w szatni. Niech ten koszmar się już skończy. I pisali do mnie też mężczyźni. Kiedy widzieli te obrazy, kiedy wleką mnie do radiowozu, widzieli tam swoją żonę i swoją córkę. I czuli taką bezsilność i taki wielki gniew. Gniew to, co się dzieje z naszą Polską. Ale mężczyźni, my się ich nie boimy. I dzisiaj chylę nisko czoła wszystkim kobietom, które od lat protestują na ulicach. Ten rząd pogonią kobiety. A nasi mężczyźni będą z nami. I 15 października. Prawda zwycięży nad kłamstwem. Dobro zwycięży nad złem. Ale nic. Naprawdę nic nie pomoże, jeśli to ty nie pomożesz tej miłości. Więc miłość wygra z nienawiścią. Dziękuję. Słuchajcie, ja nie mam żadnej wątpliwości. I mam nadzieję, że ten rząd złożony głównie z facetów, co się boją i nienawidzą kobiet. I wiecie dobrze, że tak jest od lat, że zobaczył dzisiaj, że pan Kaczyński, pan Morawiecki, pan Terlecki, pan Kamiński, pan Błaszczak. Zobaczyli dzisiaj tę dzielną dziewczynę. Tak jak już wam wspomniałem. Na jedno słowo, przyjedź do Piły. Ludzie chcą cię zobaczyć i usłyszeć. Zrobiła te kilkaset kilometrów. I trudno się nie zgodzić z tymi słowami. Jako mężczyźnie oczywiście nie jest mi to łatwo powiedzieć, ale rzeczywiście to kobiety rozstrzygną o wyborach 15 października. Także dlatego, że mają tak naprawdę najwięcej do stracenia. Bo ten rząd, a wyobraźcie sobie sytuację, w której oni się mieliby poczuć jeszcze bardziej bezkarli niż dzisiaj. Wyobraźcie sobie taką sytuację, że oni dalej rządzą i myślą sobie, no zobaczcie. Bijemy kobiety na ulicy, nawet jak mają immunitet. Kradniemy bezwstydnie przy, wiecie, no, przy twartych oknach odsłoniętych. W ogóle bez żadnego zażenowania. Mamy dwie lewe ręce, kiedy trzeba zrobić coś z takimi prostymi naprawdę problemami, jak, nie wiem, zboże ukraińskie, głośna sprawa ostatnio. A niezwykle sprawnie sobie radzimy w handlu respiratorami, czy handlu wizami. I to wszyscy widzą. Podsłuchujemy, rzucamy najcięższe oskarżenia wobec oponentów. Wydajemy miliardy publicznych pieniędzy na własne partyjne interesy. Obdzielamy stanowiskami członków swoich rodzin, swojej partii. Cała Polska to widzi. A najbardziej zagrożone są kobiety, bo oni atakują jeszcze dodatkowo fundamentalne prawa kobiet. Widzieliście ich być może w internecie, będziemy o tym głośno mówili, tych właśnie facetów z siebie zadowolonych, z polskiej skrajnej prawicy. Są wśród nich parlamentarzyści i kandydaci do Sejmu. Jak mówią otwarcie, wprost, do kamery, kobieta jest częścią dobytku. Trzeba przywrócić dobrą tradycję bicia kobiet. Takie słowa padają. To są tacy ludzie. I dlatego Kinga, na twoje ręce, składam też naprawdę najniższe ukłony. Wszystkim polskim kobietom. Ja mam w sercu, w oczach zawsze też przyszłość mojej córki, moich wnuczek, bo w ogóle jestem przekonany, że no tak jak Kinga i Jarek myślą o swojej trójce. Bo jak się, wiecie, żeby myśleć tak na serio o dobrej przyszłości Polski, to przecież ma się w oczach co? No swoje dzieci, swoje wnuki. No przecież dla nich to robimy. Więc jak znosimy czasami, wiecie, te hasła, te okrzyki, że pogonimy ich, że pogonimy to zło, że zmienimy Polskę, że szczęśliwej Polski już czas. No szukamy tych słów, szukamy tych najprostszych zdań. Bo gdzieś najgłębiej w sercu, jak mówimy, że mamy Polskę w sercu, to dlatego, że w sercu mamy też swoich najbliższych. Jeśli moi, wasi, najbliżsi mieszkają w Polsce i będą mieszkać i żyć w Polsce, a jeśli ktoś wyjechał, to przecież marzy o tym, żeby wrócić do dobrej, uczciwej, przyzwoitej, szczęśliwej, jasnej ojczyzny, przecież wrócą. Wrócą, jeśli tylko 15 października to zmienimy. Więc ja chcę wam powiedzieć, że ja nie mam... To nie jest tylko gra słów. To, co powiedziała Kinga Gajewska, przecież to widać dzisiaj czarno na białym. Nikt nam nie wmówi, że czarne jest białe, a białe jest czarne. Jarosławie. I że my naprawdę mówimy dzisiaj o tym, żeby dobro pokonało zło, uczciwość, nieprzyzwoitość, prawdziwy, mądry patriotyzm, te ich niewiarygodne jakieś... No, takie szamotanie się od ściany do ściany w sprawach najważniejszych dla Polski z punktu widzenia interesów bezpieczeństwa Polski. Wspomniałem jednym zdaniem o problemie ukraińskim. Wiecie, chcę wam to powiedzieć bardzo otwarcie. Ponieważ oni kłamią i kluczą. Każdego dnia, tygodnia zmieniają zdanie. Ktoś musi wreszcie nazwać ten problem, tę prawdę po imieniu. Jak się rozpoczęła wojna, tuż przed rozpoczęciem wojny, oni byli zajęci budowaniem pro-putinowskiego sojuszu w Europie. Od wielu tygodni wiedzieli, przecież wiadomo, ja to wiem na 100%, od wielu, wielu tygodni wiedzieli, między innymi od Amerykanów, że wojna wybuchnie, że Rosja napadnie na Ukrainę. Więc przez długie, długie miesiące, zanim do wojny doszło, powinni przygotować Polskę także na napływ uchodźców. Bo przecież było oczywiste. Przecież już mieliśmy w swoich granicach setki tysięcy Ukraiń i Ukraińców szukających pracy. Przecież było wiadomo, że atak Rosji na Ukrainę będzie oznaczał, że w nasze granice wleje się setki tysięcy i miliony uchodźców. I to w bardzo krótkim czasie. Nie zrobili niczego, żeby Polskę przygotować na to wielkie wyzwanie. Wyście zdali ten egzamin na szóstkę. Wy, wszystkie polskie rodziny, a są to miliony Polek i Polaków, którzy zaangażowali się z potrzeby serca, z takiego naturalnego odruchu, oczywistego odruchu, napadli, wojna, cierpią, bombardowania, pomagamy. Mieszkanie, proszę bardzo. Pieniądze na przeżycie, proszę bardzo. Praca, chodź, znajdę, pomogę Ci znaleźć pracę. Przecież to zrobiliście Wy. Kaczyński palcem nie kiwnął w tej sprawie. I przecież też było wiadomo. Ja też o tym mówiłem otwarcie i uczciwie. Od lat staram się w różnych rolach pomagać Ukrainie w tej konfrontacji z Rosją. Jak tam pytają mnie o medale niemieckie, nie, nie mam żadnego państwowego odznaczenia niemieckiego. Dostałem dwa razy najwyższe państwowe odznaczenie od dwóch prezydentów Ukrainy za pomoc jako premier, jako szef Rady Europejskiej. I ja nie mam żadnych kompleksów w tej sprawie. Właśnie dlatego, że robiłem wszystko i jako premier, i jako szef Rady Europejskiej, żeby uchronić Ukrainę przed nieszczęściem, przed rosyjską agresją. To dzisiaj, tak jak pół roku temu, czy rok temu, mam też odwagę powiedzieć, że trzeba chronić polskie interesy i że czasami trzeba być w sposób mądry, uczciwy, asertywny. Oni byli tak zachwyceni tym, że mogą robić sobie zdjęcia z prezydentem Żeleńskim, że zapomnieli o tym, żeby dokładnie rozdzielić prawa i obowiązki polskich obywateli od tych, którzy są uchodźcami. Przecież było wiadomo, że za pół roku, za rok ludzie będą odczuwali pewien typ ciężarów wiązach. Ktokolwiek by przyjechał w tej liczbie. Słuchajcie, no żaden kraj w Europie nie miał tego typu doświadczenia, że w tak krótkim czasie ludzie tak tak poszkodowani, w tak trudnej sytuacji milionami przyjadą, a my nie jesteśmy najbogatszym krajem w Europie. Więc trzeba oczekiwać od polskiego rządu, ja to gwarantuję, rozsądnej polityki migracyjnej, uchodźczej. To nie Polacy mają płacić, to nie wy macie ponosić największe ciężary. Już to zrobiliście raz, to była ta solidarność. Tylko dobry i sprawny rząd, który umie zorganizować pieniądze europejskie i światowe na pomoc Ukraińcom. Tylko uczciwy rząd, który prowadzi mądrą politykę proukraińską i mądrą politykę migracyjną i uchodźczą. Tylko taki rząd potrafi też uczciwie powiedzieć i dokładnie to przedstawić wszystkim. To od nas dostaniecie, tego nie możemy dać, bo na to nas nie stać. To przysługuje obywatelom polskim, to przysługuje uchodźcom z Ukrainy czy z innych krajów. Ludzie muszą znać plan polskiego rządu. Ludzie muszą wiedzieć, co będzie po wojnie. Polska i Polacy zainwestowali tyle serca, tyle pieniędzy, tyle najlepszej woli. Więc Polacy zasługują w związku z tym na taki polski rząd, który będzie umiał także zadbać o polskie interesy wtedy, kiedy będzie Ukraina odbudowywana. Byłem tutaj w jednym z zakładów szlusarskich w Sieroszewicach, tu w Wielkopolsce. Początek mojej wizyty w Wielkopolsce. I tam, no kapitalna fabryka, nowoczesna, fajni ludzie, naprawdę, rodzinna firma. Nie narzekali. Znaczy, to co usłyszałem o drożyźnie, a propos, żebyście o tym nie zapomnieli, bo oni czasami robią różne cyrki, żeby Polacy i Polki zapomnieli o tym, co jest codzienną udręką, drożyzna. Bo dzisiaj w szpitalu w Kaliszu mi powiedzieli, NFZ nam nie daje więcej pieniędzy, a Glapiński dał nam i obajtek, i droższy prąd.