Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Donald Tusk wzywa do porządku w relacjach polsko-ukraińskich

Donald Tusk wzywa do porządku w relacjach polsko-ukraińskich

Donald Tusk mówił o relacjach polsko-ukraińskich, sytuacji uchodźców w Polsce, polityce obronnej oraz ochronie polskiego rolnictwa wobec eksportu zboża z Ukrainy. Zajął stanowisko, że wsparcie dla Ukrainy powinno pozostać niezmienne, ale państwo musi mieć jasną strategię, porządek i chronić interesy polskich obywateli i rolników.

Brak strategii i skutki dla społeczeństwa


Zwrócił uwagę, że działania rządu sprawiają wrażenie utraty sterowności i są prowadzone „od ściany do ściany”, często pod wpływem emocji lub partyjnego interesu. Podkreślił, że zaniechania i brak przygotowania państwa generują straty dla obywateli oraz negatywne emocje społeczne.

Wsparcie dla Ukrainy a bezpieczeństwo Polski


Podkreślił, że wsparcie dla Ukrainy nie powinno podlegać dyskusji, ale musi realizować dwa cele jednocześnie - efektywne wsparcie Ukrainy w walce z Rosją oraz zwiększenie bezpieczeństwa i zdolności obronnych Polski.

Eksport zboża i ochrona rolnictwa


Zwrócił uwagę na potrzebę uporządkowania tranzytu zboża ukraińskiego, by nie zagrażał polskim producentom. Wskazał, że w dyskusji wezmą udział eksperci, w tym Michał Kodziczak ze Agrounii oraz Jakub Kranowski, i podał przykład rumuński jako model organizacji tranzytu i pozyskania środków europejskich na infrastrukturę.

Odbudowa Ukrainy i wykorzystanie funduszy


Przypomniał o przygotowanym funduszu na poziomie 50 miliardów euro i zaznaczył, że Polska powinna aktywnie uczestniczyć w odbudowie Ukrainy, rozpoczynając inwestycje w infrastrukturę tranzytową. Skrytykował nieudolność rządu, która według niego utrudnia sięgnięcie po dostępne środki i udział Polski w dużych projektach odbudowy.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Witam Państwa serdecznie na spotkaniu. Chciałem serdecznie podziękować Państwu za przyjęcie zaproszenia do rozmowy o relacjach polsko-ukraińskich, sytuacji Polski i sytuacji ukraińskich uchodźców w Polsce, o perspektywach współpracy Polski i Ukrainy w kwestii polityki obronnej i zbrojeniowej. Także w kwestii ochrony polskiego rolnictwa w związku z eksportem zboża ukraińskiego. Mówię w wielkim skrócie o kilku kluczowych, najbardziej emocjonujących sprawach związanych bezpośrednio ze skutkami napaści Rosji na Ukrainę, z napływem wielkiej fali uchodźców z Ukrainy do Polski. Mamy takie dzisiaj bardzo dojmujące przekonanie, że władze w Polsce jakby straciły trochę sterowność i mamy poczucie, że jeśli w ogóle jest jakaś strategia dotycząca teraźniejszości i przyszłości relacji polsko-ukraińskich i działań polskiego państwa w związku z konsekwencjami wojny rosyjsko-ukraińskiej, że jakby te działania są trochę od ściany do ściany. Są podbudowane albo jakimiś emocjami, albo partyjnym interesem. Jesteśmy chyba wszyscy tutaj przekonani co do oczywistych kwestii, celów, interesów Polski. One się przecież nie zmieniły od momentu wybuchu tej wojny. W interesie Polski, co oczywiste, jest zwycięstwo Ukrainy w tej wojnie. To będzie miało także swoje konsekwencje w odniesieniu do kwestii gospodarczych i uchodźczych. Ale tu nasza postawa państwa polskiego nie powinna się zmienić ani na jotę. Wsparcie dla Ukrainy w jej wojennym wysiłku nie powinno podlegać dyskusji. Mamy w Polsce poczucie, i to nie dotyczy polityków, ale przede wszystkim milionów obywateli, że zaniechania czy brak strategii, brak przygotowania państwa polskiego do tej sytuacji powoduje, że bardzo często działania na rzecz Ukrainy są ze szkodą czy ze stratami dla polskich obywateli, albo z poczuciem niepewności. I co wyjątkowo groźne dzisiaj, wytwarza to emocje negatywne, na których takie odnosimy wrażenie. Władza chce dzisiaj wyborczo zagrać. Nie muszę nikogo przekonywać, jak wielkim kapitałem było to, co udało się zbudować w pierwszych miesiącach wojny, poprzez tą masową, obejmującą miliony polskich rodzin, akcję solidarności z uchodźcami z Ukrainy. I to jest kapitał, który jest absolutnie bezcenny. Nikt także nie chce i nie powinien kwestionować naszych wysiłków na rzecz wsparcia Ukrainy w wojnie, jeśli chodzi o uzbrojenie. Natomiast wszyscy chcielibyśmy mieć pewność, stąd obecność na naszym spotkaniu także dzisiaj panów generałów, że nasze wsparcie dla Ukrainy musi zawierać sobie te dwa cele. Znaczy efektywne wsparcie Ukrainy na rzecz zwycięstwa w wojnie z Rosją i równocześnie zwiększenie bezpieczeństwa Polski, a nie zmniejszenie. I także zwiększenie możliwości obronnych Polski. Mówimy o polskim rolnictwie. Mamy dzisiaj tutaj polityka, która się tym zajmuje, pana Michała Kodziczaka, szefa Agrounii, ale także ekspertów. Mamy także ekspertów, połączymy się z panem Jakubem Kranowskim z Kijowem, ekspertów od infrastruktury, w tym infrastruktury kolejowej ukraińsko-polskiej, niezbędnej, aby kwestia eksportu ukraińskich produktów rolnych nie zagrażała polskiemu rolnictwu. Kilka państw europejskich, mam taki przykład choćby rumuński, potrafiło tak zorganizować tranzyt, podkreślam, tranzyt zboża ukraińskiego, zdobyć na to zarówno i środki europejskie, aby przygotować infrastrukturę do tego tranzytu, a następnie także na tym zarobić. Chcielibyśmy, aby w Polsce także zapanował ten rozsądny porządek w tej kwestii i chcielibyśmy umieć zagwarantować, i jestem przekonany, że to jest możliwe także w naszym wypadku, aby pomoc dla Ukrainy także w kwestii eksportu produktów rolnych, była dla Polski opłacalna, a nie stwarzała tylko zagrożenie dla polskich producentów rolnych, dla polskich rolników. To słowo porządek narzuca się samo. Znaczy jesteśmy krajem, do którego wlała się rzeka uchodźców, także migrantów. To jest zawsze wyzwanie. Dzisiaj z panem ministrem Sikorskim chwilę rozmawialiśmy o analogiach, na przykład jednym z powodów, dla których Wielka Brytania wystąpiła z Unii Europejskiej było nieprzygotowanie i chaos związany z nadmiernym napływem osób na terytorium Wielkiej Brytanii, gdzie okazało się, że zarówno ochrona zdrowia, jak i szkoły nie były przygotowane do takiego, czy system socjalny, do takiego napływu. My nie możemy dopuścić do tego, żeby dobre relacje polsko-ukraińskie i ten wielki kapitał i przyszłość i Ukrainy Polski zależała od zaniechań i chaosu, jaki wytwarza polski rząd. Kompletny brak przygotowania, zarówno jeśli chodzi o ochronę zdrowia, jak i szkoły, jest widoczny gołym okiem i może zacząć budzić też taki resentyment, negatywne emocje. Dlatego dzisiaj musimy podjąć wspólnie wysiłek taki kompleksowy, dotyczący, jak wspomniałem, i obronności, i bezpieczeństwa obrotu handlowego i polskich rolników. Uczestnictwa Polski, na tym zakończę ten wstęp, także w odbudowie Ukrainy. Mówimy o tym, pewnie minister Sikorski jeszcze powie, o dziesiątkach, a w perspektywie setkach miliardów euro, które świat zachodu, w tym Unia Europejska, będą chciały wydać na odbudowę Ukrainy. W tej chwili przygotowany jest fundusz na poziomie 50 miliardów euro. Polska musi stać się nie jakąś częścią, na razie w ogóle ten rząd nic kompletnie z tym nie robi, ale to nie chodzi o to, żeby Polska dostała fragment tych pieniędzy, bo my, Polska siłą rzeczy będzie i powinna być państwem najbardziej zaangażowanym w odbudowę Ukrainy. Począwszy od dróg, przecież ten tranzyt w czasie odbudowy Ukrainy będzie biegł przez nasze terytoria, to już w tej chwili powinny rozpocząć się inwestycje. Są na to środki. Generalnie nieudolność i konfliktowość tej ekipy spowodowała, że Polska nie jest w stanie wykorzystać, ani sięgnąć po nowe środki, a mówimy tutaj o kwotach gigantycznych, tych, które są związane zarówno z pomocą dla państw przyfrontowych, tak jak Polska, jak i z tą perspektywą odbudowy Ukrainy. O tym także będziemy dzisiaj chwilę rozmawiać. Chciałbym, zaczniemy od pana ministra Sikorskiego. Pozwolicie państwo i następnie będę udzielał głosu. W kolejności będzie pan generał Gocuł. Proszę bardzo, panie ministrze. W sprawie Ukrainy nasz rząd porusza się od ściany do ściany. Politycy formacji rządzącej nazywają Unię Europejską Czwartą Rzeszą, a jednocześnie do tej Czwartej Rzeszy rząd twierdzi, że chce Ukrainę wciągnąć. Na samym początku można było Ukrainie udzielić kredytu wojskowego, z którego by czerpała do rozliczenia po wojnie. Rząd PiS także w swoich oświadczeniach twierdzi, że Unia Europejska powinna się stać strefą wolnego handlu tylko. Dzięki Bogu Unia nie jest strefą wolnego handlu, bo strefy wolnego handlu nie mają budżetów wojskowych, nie mają pomocy dla uchodźców. Unia ma budżet obronny, European Peace Facility, który już został prawie szczerpany właśnie na pomoc Ukrainie. Dzięki Bogu, że powstał. 7 miliardów euro. Moje pytanie, co rząd PiS robi, aby odnowić ten budżet, aby go zwiększyć, zwielokrotnić? Bo do tego budżetu państwa członkowskie składają się proporcjonalnie do PKB, a więc sprawiedliwie. Jeśli Putin jest zagrożeniem dla całej Europy, to cała Europa powinna solidarnie się składać na obronę przed nim, a nie tylko państwa frontowe. Więc to jest w żywotnym polskim interesie. Wysoki przedstawiciel do spraw polityki zewnętrznej i obronnej zaproponował wielki program pomocy Ukrainie w dodatku do tego, co Unia już robi, w wysokości 20 miliardów euro. Co rząd PiS robi, aby wspomóc wysokiego przedstawiciela, żeby ten fundusz naprawdę powstał? Żeby to już nie były setki milionów, tak jak fundusze na amunicję, tylko 20 miliardów na wygranie przez Ukrainę tej wojny. Część środków europejskich jest blokowana przez sojusznika ideologicznego PiSu, Węgry. 500 milionów euro jest blokowanych. Węgry żądają, aby zdjąć z listy sankcyjnej węgierski bank, który ma powiązania z Rosją. Co rząd PiSu robi, aby swojego ideologicznego sojusznika przekonać, żeby ten szantaż się zakończył? Jak już wspomniał pan premier, Rumunia potrafi podejść do sprawy pragmatycznie i już otrzymała 150 milionów euro na unowocześnienie terminali zbożowych w porcie w Konstancy, dodatkowe pieniądze na udrożnienie swoich kolei, tak, aby tranzyt zboża przez Rumunię mógł wzrosnąć z dwóch, przepustowość, z dwóch milionów ton miesięcznie do czterech. Dlaczego Polska nie umiała zaproponować takiego programu? Wtedy ukraińskie zboże trafiłoby tam, gdzie zawsze trafiało, czyli do Afryki i do Chin, a nie zostawiało w Polsce. I wreszcie też, jak już wspomniał pan premier, 50 miliardów euro ma być na cztery lata. Pytanie, czy Polska uczestniczy w rozmowach o tym, na co konkretnie mają być te pieniądze i co konkretnie polskie firmy będą mogły zrobić, aby jak największą, lwią część tych pieniędzy na nich skorzystać. To są zaniechania. Tego się nie robi, mówiąc nie Unii Europejskiej, wyzywając, prowadząc zimną wojnę z Unią Europejską, tylko uczestnicząc w dyplomacji unijnej. Więc zamiast walczyć z Unią Europejską, powinniśmy walczyć o polskie interesy, tak aby Ukraina się obroniła i zwyciężyła, ale Polska miała w tym swój także praktyczny udział. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo panie ministrze. Pozwolicie państwo, że zaczniemy tę dyskusję od kwestii obronnych. Wiadomo, że wszystkie te problemy i wyzwania są prostą konsekwencją wojny. I kwestia naszego bezpieczeństwa w powiązaniu z wojną rosyjsko-ukraińską wydaje się absolutnie kluczowa. Także takiego poczucia, że wojna nie doprowadziła podosobienia naszej pozycji i że decyzje dotyczące także uzbrojenia, wsparcia dla Ukrainy, ale także decyzje strategiczne i zakupowe tutaj w Polsce, no to są kwestie, od których nasze bezpieczeństwo będzie zależało w najbliższym czasie i w dalszej perspektywie. I poproszę panów generałów. Zaczniemy, panie generale, od pańskiego wystąpienia. Następnie pan generał Jarosław Stróżyk i pan generał Jarosław Reichel. Proszę bardzo, panie generale. Dziękuję bardzo, panie przewodniczący. Szanowni państwo, zacznę od słów, które padły w Brukseli tuż po aneksji Krymu w 2014 roku na spotkaniu ministrów obrony i szefów sztabów generalnych w Brukseli. Mamy wspólnego wroga, powinniśmy mieć wspólnych przyjaciół. Myślę, że te słowa są, panie przewodniczący, dzisiaj szczególnie ważne i ona dzisiaj należy je szczególnie podkreślać w kontekście tego, że istnieje pewne przekonanie, rodzące się przekonanie coraz bardziej, że nie jesteśmy już częścią rozwiązania, ale stajemy się coraz bardziej częścią problemów tej dyskusji, tej narracji, która towarzyszy w obecnej chwili. Chciałem poruszyć trzy kwestie. Pierwsza sprawa koordynacji pomocy dla Ukrainy. Druga sprawa zapewnienia ciągłości dostaw niezbędnych dla walczących wojsk na Ukrainie. I trzecia sprawa pomocy szkoleniowej. Otóż uważam, że w obecnej sytuacji Polska powinna przejąć główny ciężar koordynacji pomocy wojskowej, ale również i pomocy humanitarnej, zważywszy na to, że mamy okres tuż przed zimą. Powołanie międzynarodowego centrum, takiego centrum eksperckiego, ale również centrum, które byłoby ciałem kolegialnym międzynarodowego w Polsce, w połączeniu z hubem logistycznym, w moim przekonaniu ma ogromny sens. Nie tylko lepsze wzajemne relacje z partnerami naszymi z NATO, bo przecież można tutaj zaprosić przedstawicieli Armii Stanów Zjednoczonych, chociażby tych, którzy z Piątego Korpusu są w Poznaniu pod ręką, ale również naszych sojuszników do tego centrum. Więc relacje, jak i pomoc, byśmy nie popełniali tych samych błędów, które były popełniane w ubiegłych latach. A więc pomoc nie zawsze trafiała na czas, czasami była spóźniona, nie zawsze trafiała we właściwe miejsce, które oczekiwali żołnierze. Więc to jest pierwsza sprawa. Druga kwestia. Nie wiemy, czy wojna będzie trwała latami czy miesiącami, ale na pewno, z całą pewnością, nie skończy się w najbliższych tygodniach, miesiącach. Stąd też uważam, że niezbędne jest, Panie Przewodniczący, uruchomienie programu mobilizacji gospodarki, co powinno być wykonane w naszym państwie tuż po wybuchu wojny. Nie mówię tutaj o uruchomieniu gospodarki w całym zakresie, ale w wybranych sektorach, zwłaszcza tych, które są niezbędne, po pierwsze, dla zapewnienia ciągłości pomocy w amunicji, w środkach bojowych, rakietach, sprzęcie, którym żeśmy przekazali dla Ukrainy, bądź został przekazany dla Ukrainy, ale również w kwestii wzmocnienia potencjału obronnego Polski, tak aby podnieść w sposób znaczący, posiadany zapasy środków bojowych, materiałowych na czas mobilizacyjnego rozwinięcia naszych sił zbrojnych. Jest to warunek sine qua non, ponieważ wiemy, jak długo trwa procedura uruchomienia mocy produkcyjnych, zapasowych, które notabene Polska i rząd finansuje każdorocznie kilkunastoma milionami złotych. My po prostu utrzymujemy plan mobilizacji gospodarki w ciągu jej gotowości i to byłby nie tylko sprawdzian, ale również realne wzmocnienie potencjału obronnego Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej. Takie wzmocnienie potencjału, które nie tylko mogłoby zapewnić ciągłość dostaw amunicji, sprzętu i rakiet, jak ja powiedziałem, ale również produkcji sprzętu takiego jak kraby, PPK Spike czy chociażby zestawy przeciwlotnicze piorun. Są to rzeczy, które niewątpliwie Ukrainie są potrzebne. Przy tym finansowaniu oczywiście powinny obejmować gwarancję Skarbu Państwa tak, aby zachować płynność i ciągłość finansowania i płynność finansową polskiego przemysłu obronnego. Ta kwestia została zaniechana, a efektem tego jest m.in. zakup sprzętu za granicą zamiast oparcie na sprawdzonym, w boju dobrym, a być może lepszym sprzęcie polskim typu kraby z Huty Stalowa Wola. I trzecia sprawa, którą warto byłoby raz jeszcze poruszyć, to ogromne możliwości, jakie Polska Armia posiada w zakresie szkolenia rezerw osobowych. My wiemy, że sprzęt do Ukrainy trafia, trafił, trafia i trafiać będzie. I wiemy, że Ukraina potrzebuje nie tylko szkolenia specjalistów obsługujących ten sprzęt, ale również przygotowania rezerw osobowych, bo to te rezerwy osobowe będą w końcowym etapie wojny istotne i kluczowe. Stąd też uważam, że nasze ośrodki szkoleniowe mają odpowiedni potencjał, możliwości i te możliwości powinny być wykorzystane w pełnym zakresie. Mało tego, uważam również, że powinniśmy jako ambasador Ukrainy wystąpić również do NATO o zwiększone możliwości szkoleniowe dla sztabów i dowózów ukraińskich w oparciu o centra szkoleniowe NATO, w tym JFTC Centrum Bydgoszczy. To na pewno pomogłoby przyspieszyć osiągnięcie wspólnych standardów Almii Ukraińskiej na drodze do pełnego członkostwa, do sojuszu, co jest warunkiem naszym chyba i nikt tutaj nie kwestionuje tej sprawy, że jest to dla nas być albo nie być status quo. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo panie generale. Pan generał Jarosław Służyk. Szanowny panie premierze, szanowni państwo, w tych dwóch wystąpieniach przebijało się ten fakt potrzeby działania na forum NATO i na forum Unii Europejskiej. Za pół roku obchodzimy rocznicę 25-lecia Polski w NATO i 20-lecia w Unii Europejskiej i wiemy, jak wiele te organizacje znaczą dla naszego bezpieczeństwa. Te wszystkie inicjatywy, też o których wspomniał pan generał Gocu, do tego potrzebna jest jednak pewna zdolność działania na forum NATO, zdolność do tworzenia małych koalicji, do przekonywania nas, znaczy naszych partnerów, do naszych interesów, do interesów oczywiście Ukrainy, do utrzymania tego zainteresowania flanką wschodnią i utrzymania tego zagrożenia w perspektywie długofalowej. W mojej ocenie tego obecnie nie posiadamy. Nasza walka też na tym forum wojskowym, ja przypomnę tylko z roku 2016 i 2017 wycofywanie Polskę przez ministra Macierewicza z Eurokorpusu. Na szczęście korekta tej decyzji nastąpiła w kolejnych latach i dzisiaj mamy tam od lipca dowódcę tego Eurokorpusu, który przeniósł się ze stanowiska w Siedlcach i nie po to, żeby bronić Niemców i Francuzów w Strasburgu, ale po to, żeby właśnie zdobywać i doświadczenie, i być gotowym jako Eurokorpus do działania na różnych kierunkach. Ale w tym kontekście chciałbym wymienić jedną ostatnią inicjatywę, której Polska się nie znalazła. To jest inicjatywa European Sky Shield Initiative. Inicjatywa Niemiec, której uczestniczy w tej chwili 19 państw. I pozwolę sobie je wymienić od północy do południa. To jest Szwecja, Finlandia, Estonia, Łotwa i Litwa, Czechy i Słowacja, Austria i Węgry i Rumunia i Bułgaria. 11 państw. Jeżeli państwo patrzycie na mapę, to widzicie, że nie ma w niej Polski, nie ma w oczywisty sposób obwodu królewieckiego, czyli Rosji, nie ma Białorusi, nie ma Ukrainy, ale sądzę, że Ukraina, gdy upora się z tą pożogą wojenną, na pewno do tego programu uczestniczy. W oczywisty sposób tworzymy własny parasol i dobrze, że taki tworzymy, ale jednak obecność w takich strukturach jest konieczna. Obrona wspólna nieba na wzór izraelskiej kopuły, izraelskiej tarczy antyrekidowej jest konieczna i takie współdziałanie tworzy również zdolności do współdziałania na innych polach. Dlatego też bardzo smutne, że nie jesteśmy w tej inicjatywie, nie jesteśmy w tych rozmowach, a co się rodzi w trakcie tych działań, różnych inicjatyw, na końcu, jeżeli nie jesteśmy w tym, to nie będziemy mogli na to wpływać. Zatem właśnie przez takie mniejsze i większe programy będziemy mogli również sprawy ukraińskie, a tym samym sprawy polskie gdzieś pchać wyżej, tam, gdzie one powinny mieć w relacjach, powiedziałbym, bezpieczeństwa europejskiego i euroatlantyckiego. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo, panie generale. Wszyscy jesteśmy pod wrażeniem tych, to to nie jest niestety nowa informacja, ale ona się nabrała dodatkowego znaczenia kilkadziesiąt godzin temu. Mówię tu o nieobecności Polski w tym projekcie tak zwanej europejskiej kopuły, czyli tego systemu, który ma bronić terytoria państw europejskich przed atakami z powietrza, z nieba rakietowymi. I panie generale, dziękuję, że zwrócił pan na to uwagę, bo to ma bezpośredni związek też z wydarzeniami przecież ostatnich miesięcy czy lat. Wojna rosyjsko-ukraińska pokazała bardzo wyraźnie, jak wielkie znaczenie ma potencjalna przewaga w powietrzu. Przecież słyszymy właściwie co tydzień te apele ze strony Ukrainy o broń, która pozwoli uzyskać przynajmniej jakąś równowagę w powietrzu, bo od tego zależy dzisiaj sytuacja na teatrze wojennym, w teatrze wojennym. Przypadki dwóch rakiet, które spadły na polskie terytorium. To wszystko mówi nam, że jest dla nas kwestią w przyszłości być może taką egzystencjalną, być albo nie być. Uczestniczenie w międzynarodowym systemie ochrony ochrony powietrza nad Polską. Fakt, że jest 19 państw europejskich w projekcie kopuły, tej podniebnej kopuły, a nie ma Polski, że są wszystkie państwa z regionu. Że zaangażowały się w to nowe państwa członkowskie NATO z naszego regionu, Szwecja i Finlandia. Rząd PiS konsekwentnie odmawia uczestniczenia w tym projekcie. To jest rzecz, która naprawdę budzi nasz najwyższy niepokój i będzie wymagała natychmiastowej naprawy. Na szczęście nic nie jest tutaj jeszcze stracone. Pan generał Jan Reichel. Panie premierze, szanowni państwo, kontynuując ten temat, który rozpoczął generał Stróżyk, chciałem zwrócić uwagę, jak to jest istotna sprawa z punktu widzenia naszego bezpieczeństwa. Aktualnie nad Polską jesteśmy członkiem jako Polska zintegrowanego systemu obrony powietrznej. To jest nieco inna sytuacja niż ta żelazna kopuła. To jest system dedykowany przede wszystkim lotnictwu. I nie dalej jak wczoraj wieczorem dostaliśmy informację za pomocą mediów niepolskich, zachodnich, że została naruszona polska przestrzeń powietrzna przez rosyjskie samoloty w czwartek bodajże, o ile się nie mylę. A więc dzień po tym, jak nowe siły wzmocnienia NATO przybyły do Polski i stacjonowały na lotnisku w Malborku, ten system został przez Rosjan sprawdzony. I ten system działa. Zintegrowany system obrony powietrznej działa i jest doskonale wdrażany w trakcie tych działań wojennych. I teraz wycofanie się z podobnej inicjatywy, jaką jest żelazna kopuła, uważam za stanowczy błąd, bo ten system będzie uzupełnieniem systemu zintegrowanej obrony powietrznej NATO nad wszystkimi krajami członkowskimi. Wycofanie się z tego programu to też problem dla Ukrainy w przyszłości. Jeżeli Ukraina chciałaby przystąpić do zintegrowanego systemu obrony powietrznej czy systemu obrony przed pociskami rakietowymi tej tak zwanej żelaznej kopuły, to Polska nie będąc w tym systemie stanowi problem, bo nie będzie ciągłości informacji radiolokacyjnej, informacji z rozpoznania, które będą mogły spływać zarówno do strony ukraińskiej, jak i do strony pozostałych państw członkowskich. Wielka Brytania przystąpiła jeszcze do tego systemu spoza państw unijnych. Ale trzeba pamiętać o tym, że to nie jest pierwszy program, w którym nie bierzemy udziału. Program tankowania w powietrzu, program rozpoznania za pomocą samolotów rozpoznania powietrznego. To są programy, z których w jakiś sposób na którymś etapie zawsze się wycofujemy i to uważam jest błąd i ten błąd trzeba jak najszybciej naprawić. Poza tym kwestią osobną jest system zbierania doświadczeń sił zbrojnych na podstawie konfliktu w Ukrainie. Ten system praktycznie nie istnieje, a można to wnioskować po tym, jakich zakupów dokonuje nasz rząd, jakich systemów zbrojenia przynajmniej planuje rozwój tych systemów i w jakich ilościach. To, że wojna na Ukrainie wygląda tak, jak wygląda, to nie jest kwestią nowej doktryny wojennej, tylko jest kwestią pewnego rodzaju braków, które są po stronie ukraińskiej, jak i po rosyjskiej. Tam praktycznie nie ma lotnictwa, więc znaczącą rolę odgrywa artyleria precyzyjna. Natomiast kiedy będzie lotnictwo, kiedy będzie brało udział w tej wojnie, ta artyleria precyzyjna straci na znaczeniu. I to są tego rodzaju rzeczy, o których należy pamiętać i jedną taką istotną sprawą uważam, którą należy jak najszybciej zrobić, to jest powołanie naprawdę profesjonalnego zespołu analiz, wniosków i doświadczeń z konfliktu w Ukrainie. Dziękuję. Dziękuję bardzo, panie generale. Nie ulega wątpliwości, że stan wojny, napaść rosyjską na Ukrainę jest wyzwaniem z punktu widzenia takiego państwa jak nasze. Ale też nie ulega wątpliwości, że to jest również szansa skoncentrowania uwagi świata, w tym także pomocy finansowej, logistycznej i organizacyjnej ze strony i NATO i Unii Europejskiej wobec takich państw, jak Polska, leżących w strefie potencjalnego zagrożenia. Dlatego wydaje się dzisiaj rzeczą kluczową, żeby przyszły polski rząd zaangażował się natychmiast w bardzo intensywne rozmowy, odbudowę możliwie dobrej relacji ze wszystkimi partnerami w świecie zachodnim, rozmowy w Unii Europejskiej o zwiększeniu dotychczasowych funduszów i tworzeniu nowych funduszów związanych bezpośrednio z obronnością, w tym sytuacją Polski i moje doświadczenie rozpoznanie ministra Sikorskiego jest tutaj jednoznaczne. Tego typu możliwości istnieją. I one mogą osiągnąć skalę nieporównywalną z tego typu działaniami z przeszłości. To wymaga tylko takiej normalnej, bardzo poważnej współpracy z naszymi partnerami w świecie zachodnim i w NATO i w Unii Europejskiej. I dotyczy to także możliwości finansowania, nie przez Polskę, pomocy zbrojeniowej dla Ukrainy, w tym pomocy, którą może udzielać Polska, ale którą może finansować cały świat Unia Europejska i państwa sojusznicze. I to jest właściwie na wyciągnięcie ręki. Intencją naszych działań powinno być możliwie, taka masywna, skuteczna, dobrze ukrytkowana, dobrze wycelowana pomoc dla Ukrainy i równocześnie, co jest możliwe, niestety dzisiaj te szanse marnujemy, korzyści dla Polski płynące z tego zaangażowania. To nie musi być to. To nie jest gra taka zero-jedynkowa, że jeśli komuś pomagamy, to sami musimy tracić. Jest dokładnie odwrotnie. Potencjalnie rzecz biorąc fakt, że Polska jest i powinna być w przyszłości kluczowym państwem, jeśli chodzi o kwestię wsparcia dla Ukrainy, może być i powinien być także z korzyścią dla Polski, w tym dla naszych możliwości obronnych. Tylko to będzie wymagało bardzo aktywnego i pozytywnego działania wspólnie z naszymi sojusznikami. Być może najwięcej emocji z oczywistych dość względów budziły w ostatnich miesiącach zaniechania dotyczące... ... ... ... ... ...