Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Donald Tusk: W Ełku o przedsiębiorcach, angielskim i rodzinie

Donald Tusk: W Ełku o przedsiębiorcach, angielskim i rodzinie

Donald Tusk w Ełku odpowiadał na pytania mieszkańców, opowiadał o osobistych doświadczeniach i przedstawił propozycje ułatwień dla mikroprzedsiębiorców. Zapowiedział m.in. płatne chorobowe od pierwszego dnia opłacane przez ZUS, prawo do płatnego urlopu dla samozatrudnionych, kasowy PIT, powrót niższej składki zdrowotnej oraz kwotę wolną od podatku 60 000 zł.

Główne obietnice dla przedsiębiorców


W swojej wypowiedzi skupił się na propozycjach dla mikroprzedsiębiorstw i samozatrudnionych - ZUS ma płacić chorobowe od pierwszego dnia, samozatrudniony będzie miał prawo do płatnego urlopu bez odprowadzania składek przez miesiąc, wprowadzony ma być kasowy PIT, składka zdrowotna ma wrócić do wcześniejszego, niższego poziomu, a kwota wolna od podatku ma wynieść 60 tysięcy złotych.

Szczegóły dotyczące rozwiązań podatkowych i składek


Wyjaśniał, że w modelu kasowym podatek od faktur będzie płacony dopiero po otrzymaniu zapłaty, co ma odciążyć firmy wystawiające niezapłacone faktury. Podkreślił, że zmiany w składce zdrowotnej mają na celu odciążenie przedsiębiorców i że obecne mechanizmy generują nadmierne koszty dla małych firm.

Rozmowy z mieszkańcami i sygnały z firm


Przywołał spotkania z przedsiębiorcami - zarówno z mikrofirm, jak i większych zakładów - którzy opisują presję kosztową i brak perspektyw. Wzmiankował konkretne przykłady lokalnych przedsiębiorców i zauważył, że wiele osób mówi jednym głosem o trudnej sytuacji finansowej i nadmiernych obciążeniach.

Wspomnienia osobiste i anegdoty


Przemówienie miało też osobisty charakter - opowiadał o nauce języka angielskiego, o przypadkowych spotkaniach z ważnymi postaciami w jego życiu oraz o rodzinnych anegdotach związanych z rudymi włosami i wnuczętami. Podkreślał, że miał szczęście spotykać „kapitalnych ludzi” i że to te spotkania wpłynęły na jego drogę życiową.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Szanowni Państwo, patrzę na zegar. Na 54 godziny i 13 minut do ciszy wyborczej głos należy do Państwa. Tylko proszę mi dać sygnał. Mam imienniczkę. Zaraz Pani Monika tu rządzi. Monia rządzi tak jak Monia Olejnik i witam wolne media w Ełku. I oczywiście pana premiera Donalda Tuska, który wcale nie jest rudy. A ja miałam rude rybki w Kanadzie i mam piątkę wnucząt, z czego dwójka, dziewczynka i chłopiec, są rude. Pani powiedziała, że ja wcale nie jestem rudy. Jestem Monika. Monika powiedziałaś, że ja wcale nie jestem rudy. Nie zabieraj mi tego. Ja się już do tego przyzwyczaiłem. Także pozdrawiam wszystkich rudzielców. Polska staje się ruda od dłuższego czasu. Monia prezent dla Ciebie. Prezent dla Pani tej z Bydgoszczy ociemniałej, co pomaga biednym dzieciom. A tu w Gliwicach zamknęli po 70 latach dom. Znam Budkę Borysa, znam Pana Profesora, który był kiedyś prezydentem i Pana Zygmusia też znam. Pana Frankiewicza. Pytanie jest takie, prawie żadne. Jak Pan się nauczył języka angielskiego? Szybko, bo znam córkę Pana nauczycielki. Leciałam z nią na Iceland. Ok, let me check your English. Pytanie jest proste, bo jeśli leciała Pani w jedną z dwóch córek, Pani Profesor Beaty Turskiej, to zna Pani zagadkę. Miałem szczęście wyjątkowe. Pomógł los przypadek, że trafiłem na prawdopodobnie najlepszą anglistkę na świecie. I rzeczywiście w trzy miesiące dokonała cudów. Uczyłem się 15 lat angielskiego. Szkoła średnia, studia, pięć kursów, trzy wyjazdy do Anglii, Malta, lekcje. Nawet jak byłem premierem w KPRM-ie. No nie, no jako tako tam było, ale nie, żeby pracować i gadać i pisać non-stop po angielsku. A Pani Beata w trzy miesiące. Ja w ogóle w życiu miałem szczęście. Ja jestem przeciętny, zwykły, jak powiedziałem kiedyś Kaczyńskiemu, naprawdę zwykły, przeciętny chłopak z podwórka. Żaden tam wybitny, żaden geniusz, naprawdę. Ale miałem szczęście do tego, że spotykałem we właściwym momencie kapitalnych ludzi na drodze mojego życia. Wiecie, jak naprawdę nie trzeba być jakimś wyjątkowym, żeby coś ciekawego przeżyć, jak się człowiek urodził w Gdańsku. Jako bardzo młody człowiek przypadkowo spotkałem Borusewicza na swojej drodze. Bardzo młody człowiek, jeszcze byłem studentem, Lecha Wałęsę, zanim jeszcze powstała Solidarność. Więc jakoś tak trafiałem w dobre miejsca i na dobrych ludzi. No i z tym angielskim było dokładnie tak samo. Mamy kolejne pytanie. Dzień dobry, panie premierze. Ja przede wszystkim gratuluję Frekwencji i Atmosfery, ponieważ udało mi się dostać na spotkanie z panem Morawieckim. Ale to brawo dla was też. I zostałam tam zjedzona, wyzywana i tak dalej. Ja mam tak, może powiem taki wstęp. Zarabiam nieźle, ale 90% kosztów pożera nasze zarobki. Niech pan obieca nie mi, a moim dzieciom, że nie będą zachrzaniać za miskę ryżu. I mam pytanie teraz. Czy rozliczy pan tych wszystkich kłamców, oszustów i złodziei? W pierwszej kwestii nie mam wątpliwości. Ja zresztą nieprzypadkowo też dzisiejszy dzień, wczorajszy w Łodzi też, zacząłem od spotkania z przedsiębiorcami i menedżerami. Akurat w Łodzi to były kapitalne kobiety, które mają mikroprzedsiębiorstwa. One same się śmieją, kiedy ja mówię przedsiębiorczynie, bo one mówią, że ja sama siebie zatrudniam, a ja mam jedną pracownicę, a ja mam dwie. No ale genialne osoby kreatywne i mówiły dokładnie to samo, co pani przed sobą powiedziała. I to, co dzisiaj w firmie Max, dystrybuującej części do samochodów, duża firma, 150 zatrudnionych, też usłyszałem od szefa tej firmy, pana Arkadiusza Stypułkowskiego. Niezależnie od tego, czy to jest sztuka kulinarna, kapitalna dziewczyna, która uczy dzieci gotować. Na tym polega między innymi jej działalność. Czy to są dziewczyny, które szyją kapitalne rzeczy same i zdobywają świat, chociaż łatwo im nie jest. Czy to była pani marzena zakładu fryzjerskiego. Wszyscy mówią dokładnie to samo. My się zaraz zaoramy. Nie ma przyszłości, szczególnie dla mikroprzedsiębiorstw, dla samozatrudnionych, że te koszta, które są generowane przez głupotę, niekompetencje, też przez to, że oni cały czas szukają kasy, przez to, że oni tak naprawdę i to od lat, Kaczyński od zawsze. Ja go znam długo i dobrze. To słowo dobrze nie pasuje do emocji, ale wiecie o co mi chodzi. Znam długo i dobrze i on jeszcze długie lata po tym, jak Polska stała się wolna, on mówił prywaciarze, prywatna inicjatywa, wiecie, te badylarze, znacie te terminy komunistyczne, które mają poniżyć. Nie każdego można nazwać ryżym Niemcem, ale można nazwać aferałem albo spekulantem. Na razie odpowiadam Pani. Pani na pewno dostanie mikrofon. Proszę się nie gniewać, ale mi nie jest szkoda czasu. Ja jestem do Pani dyspozycji tak długo, jak będzie trzeba. I Pani, niezależnie od tego, co Pani do mnie czuje, będzie miała Pani, tak jak miała Pani prawo wejść do tej sali, będzie miała Pani też prawo zabrać głos. Bo to jest wyjątkowe miejsce, to jest Ełk i tu są ludzie, tacy jak ja, którzy przed nikim drzwi nie zamykają. Jeśli chodzi o te koszta i od razu Pani odpowiem, żeby już Pani tam tak się nie denerwowała. Jeśli chodzi o 100 konkretów dotyczące przedsiębiorczości. ZUS będzie płacił chorobowe za pracowników i za tych, którzy są na chorobowym od pierwszego dnia. Przedsiębiorczyni, przedsiębiorca, samozatrudniony będzie miał prawo do płatnego urlopu, a więc do nieodprowadzania składek przez miesiąc, kiedy ten urlop mu się należy. Do tej pory de facto ludzie, którzy pracowali sami na siebie, de facto nie mieli urlopu. Bo jeśli wyjeżdżali na urlop, musieli zamykać, a płacili wszystkie obciążenia i składki. Nie będziecie płacili podatku od niezapłaconych faktur, jeśli chodzi o PIT. A więc będzie ten tak zwany kasowy PIT. Dopiero jak przyjdą pieniądze, faktura zapłacona dla firmy, dopiero wtedy będziecie zobowiązani do odprowadzania podatku. Składka zdrowotna wróci do tego czasu, kiedy była ryczałtowa i niska. Składka zdrowotna nie jest po to, żeby zażynać polskich przedsiębiorców. Kwota wolna od podatku, 60 tysięcy rocznie. To oznacza dla samozatrudnionych, dla mikroprzedsiębiorców, no po prostu radykalną, największą w historii obniżkę podatku. Będzie kosztowało, ale szybko się zwróci, szybciej niż komukolwiek się wydaje. Bo my musimy dzisiaj myśleć w kategoriach ratowania polskich przedsiębiorców, przedsiębiorczyń. Bo oni są zarżnięci. Oni nie tylko zarżnęli polskie lasy, ale oni też zarżnęli polską przedsiębiorczość. I dlatego w tych stu konkretach na pierwsze 100 dni tyle punktów dotyczy przedsiębiorców i przedsiębiorczyń. Co do rozliczenia. Ja o tym często mówię i proszę o pani wyrozumiałość. Ja się zobowiązałem do walki z PiS-em, bo ktoś musiał wreszcie powiedzieć stop. I ktoś musiał ogarnąć ludzi na opozycji, żeby zrozumieli, że po pierwsze można wygrać, po drugie nie można odstawiać nogi, po trzecie nie nadstawia się drugiego policzka, jeśli złe bije cię z jednej strony. Nie nadstawia się drugiej strony, tylko oddaj. Oddaj mocniej, bo tak ma politykę. I to jest moja forma rozliczenia się z nimi. Ja wszyscy razem, ja także w waszym imieniu, rozliczę ich przede wszystkim poprzez głosowanie 15 października. I moim pierwszym zadaniem, naszym pierwszym zadaniem będzie, jak po utworzeniu rządu, uwolnienie prokuratury i sądów od politycznego nadzoru. I to niezależna prokuratura i niezależne sądy będą rozliczały tych złodziei z tego, co nakradli. Ale ponieważ oni robili to w jasny dzień, oni już nawet nie udawali, oni już nawet niczego nie ukrywali. Nawet wyznaczony przez nich prezesniku napisał już chyba 100 tomów aktów oskarżeń pod adresem ministrów i wszystko jest jasne. Tylko niech się zajmie tym zawodowa, niezależna prokuratura i będzie pani miała takie rozliczenie, że oczy się będą cieszyły na widok tego, jak ci ludzie będą odpowiadali za okradanie z nas pieniędzy. I mamy teraz tutaj panią. Dzień dobry. Ja chciałabym zadać takie pytanie. Czy pan jest przeciwko referendum? Bo uważam, bo uważam. Nie, nie. Po prostu tak jak tutaj wynika, prawda? Ale dlaczego? Dlaczego tak uważam? Dlatego, że jeżeli referendum wyjdzie czy na tak, czy na nie, prawda? To jeżeli wyjdzie na tak, to czy jedna opcja wygra, czyli czy PO wygra, czy PO wygra? To jest zobowiązujące, tak? Proszę mi to wytłumaczyć, bo ja na przykład tego nie rozumiem, tak? To jest jedna sprawa. Ale poczekaj. Dobrze, ale zaraz. Proszę państwa. Po prostu to jest takie moje pojęcie, tak? Pokażmy pani, że tutaj wygląda to zupełnie inaczej niż na spotkaniach, w których uczestniczy. Zaraz, zaraz. I jeszcze jedna sprawa. Chodzi mi o likwidację wojska, prawda? Bo był taki czas, że właśnie za państwa czasów, tak jak żeśmy widzieli, prawda? Nawet i w Ełku, w Ełku po prostu były likwidowane wojska. Wtedy były likwidowane, prawda? Dlatego, tak właśnie mówię, a teraz właśnie to, a teraz mamy, chodzi o to, że musimy swoich granic bronić, prawda? Teraz musimy to wojska chyba na nowo wskrzesić. Czy to jest, czy według pana jest to prawidłowe? Czy powinniśmy zostać w takim stanie, że w ogóle wojsko nie powinno istnieć tak, jak istniało to do tej pory? Jeśli chodzi o referendum, nie wiem dlaczego, nie wiem skąd jest to pani przekonanie, że jestem przeciw referendum. Ja tylko mówię, żeby każdy postępował w sprawie referendum tak, jak uważa za stosowne, żeby nie dał się zastraszyć, żeby odpowiadał tak, jak chce w tym referendum. Tutaj pani robi jeden błąd wynikający być może, bo to jest dość specjalistyczna wiedza dotycząca naszej konstytucji i prawa. Referendum nie stanowi prawa. Z referendum wynika tylko opinia ludzi. Referendum nie zastępuje ustawy. Nie można drogą referendum wprowadzić żadnego przepisu prawnego. Więc ono ma znaczenie symboliczne. Ale ja nie lekceważę, nie lekceważę, nie lekceważę, nie, nic, nie, referendum w Polsce nie zmienia żadnego przepisu prawnego. Jest, może być traktowane jako zobowiązanie o charakterze moralnym, takim politycznym. Znamy opinię ludzi, ale to nie jest prawo. Referendum nie stanowi prawa. W związku z tym, jeśli ktoś będzie chciał uznać, że będzie podejmował decyzję niezależnie od wyniku referendum, będzie miał do tego prawo. Więc w tym sensie, w tym sensie to, to referendum inaczej niż mówią rządzący, nie jest referendum, które do czegoś zobowiązuje. Ja panią słuchałem z nadzwyczajną cierpliwością. I staram się bardzo rzetelnie odpowiedzieć na pani pytanie. Mam poważne zastrzeżenia do pytań i do sformułowanych pytań w tym referendum. Jeśli chodzi o zaporę na granicy Polski i Białorusi. Nie ma żadnej partii politycznej, żadnej w Polsce, która chciałaby zburzenia tego płotu. Żadnej. Mówiłem o tym chyba ze 100 razy publicznie. Nie. Jest dokładnie odwrotnie. Kiedy Błaszczak i Sasin zaczęli zabierać się za tą zaporę, mówiłem publicznie, jakie mam obawy, że z tej zapory nic nie będzie, natomiast ktoś dużo na tym zarobi. To miejsce, granica polsko-białoruska i to jest do sprawdzenia, ja to sprawdziłem w materiałach ministra spraw zagranicznych i polskich konsulów, nie moich ludzi, tylko rządu PiSu. Granica polsko-białoruska jest reklamowana do dzisiaj na kontach, na portalach przemytników ludzi jako najłatwiejsze przejście do Europy. Ten płot nie działa. Prawidłowe pytanie w referendum powinno brzmieć, czy jesteś za postawieniem prawdziwej bariery na granicy polsko-białoruskiej. Trzecia sprawa. Ja teraz bardzo serio traktuję pani obawy i to, co pani powiedział. Naprawdę serio, bo mówimy o bardzo serio sprawach. To, co jest szczególnie oburzujące, to to, że zaproponowali referendum, gdzie pytają o relokację, czyli o to, że Europa będzie się dzieliła uchodźcami i pytanie o płot, o bariery na granicy polsko-białoruskiej. I kiedy oni zastanawiali się nad tym pytaniem, jak ułożyć te pytania referendalne, to w tym samym czasie każdego dnia sprzedawali tak mniej więcej tysiąc polskich wiz w Afryce i w Azji. Zarobili dwa miliardy dolarów. Sprzedali w ciągu dwóch lat. I ja mówię o danych, żeby nie było wątpliwości. I myśmy to udokumentowali o danych, które dostaliśmy z Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Niedawny minister u Morawieckiego Spraw Zagranicznych, pan Czaputowicz, publicznie powiedział. Korupcja. Przy wizach jest korupcja. Celowo wpuszczają migrantów rząd PiSu do Polski, mając nadzieję, że część z nich jeszcze przejdzie do Niemiec i że Niemcy będą miały kłopot. To nie są moje słowa. To są słowa ministra Czaputowicza. 250 tysięcy wiz tylko w ciągu dwóch lat, tylko dla krajów afrykańskich i azjatyckich. W tym czasie zrobili wielką kampanię, żeby być przeciwko paktowi migracyjnemu europejskiemu, gdzie w tym pakcie mówi się o wspólnym europejskim zwalczaniu przemytu ludzi, finansowaniu obrony granic europejskich, w tym granicy Polski z Białorusią i chodzi o naprawdę duże pieniądze, o zwalczaniu migracji jako wojny hybrydowej, czyli przeciwko Łukaszence, Putinowi, żeby Europa skutecznie uniemożliwiła, że migracja jest formą wojny, czy taką bronią, którą niektóre państwa używają przeciwko Europie. I pytanie jest o ten nieszczęsny mechanizm relokacji. Po pierwsze, nie znam nikogo w Polsce, kto byłby za przymusową relokacją. Proszę to sprawdzić, ja to jeszcze sprawdziłem co do jednej literki. Morawiecki pojechał do Hiszpanii i zaproponował poprawki dotyczące mechanizmu relokacji do decyzji Rady Europejskiej w odniesieniu do migracji. Wie Pani, jakie on poprawki zaproponował? Dokładnie te, które ja zaproponowałem w 2016 roku, słowo w słowo, kiedy byłem szefem Rady Europejskiej. Ja nie jestem zwolennikiem przymusowej relokacji, wręcz przeciwnie. Mówiłem do tych wszystkich liderów europejskich, nie mieszajcie przymusu z solidarnością. Każdy będzie pomagał drugiemu na tyle najlepiej chce i potrafi. Możemy zbudować mechanizm solidarności finansowej, ale nie zmuszajcie nikogo. Żeby przyjmował migrantów, jeśli nie chce. Nikt w Polsce nie dyskutuje o zgodzie na przymusową relokację. Nie ma tego problemu. Ale ja będę pierwszy, który powie... Który po pierwsze, ja dostanę miliardy, dodatkowe miliardy euro za to, że my przyjęliśmy tylu uchodźców z Ukrainy. Ale jeśli Włochy powiedzą, pomóż nam z Lampedusą, daj trochę pieniędzy na to, to będę pierwszy, który powie tak. Wy nam pomagacie w tej sprawie, my wam pomożemy w tej sprawie. Będę budował prawdziwą solidarność w Europie. Więc mamy te dwa pytania kluczowe, te migracyjne. Proszę się nie dziwić, że uważam, że to referendum jest sztuczką propagandową, a nie prawdziwym problemem, na jaki mamy odpowiedzieć. Mówiła pani o... Jakie tam są te dwa pozostałe pytania referendalne? Tak. W referendum? Prywatyzacja. Tak, tak. Ale pytała pani o referendum. Tam jest trzecie pytanie dotyczące prywatyzacji. To ja chcę pani powiedzieć, mówiłem o tym na tej debacie nieszczęsnej, ale emocje były gdzie indziej. I ja zawsze mówię do... I też do pani to mówię. Proszę... Nie ufa mi pani, nie wierzy mi pani. Proszę to, co powiem za chwilę, sprawdzić w źródłach. Wszystko jest dostępne w internecie. W internecie nic nie ginie. I mówię tutaj... I mówię tu o dokumentacji, a nie o plotkach. Kiedy byłem premierem, Bank Morawieckiego i Morawiecki byli zaangażowani i zamieszani w próbę prywatyzacji azotów tarnów. Azoty to jest strategiczne, bo nawozy sztuczne to jest produkt strategiczny. I oni obsługiwali Mosze Kantora, oligarchy putyniowskiego, rosyjskiego, który chciał kupić te azoty. Oni pracowali dla niego, żeby to kupić. Ja jako premier zastopowałem to w ostatniej chwili. Bo wie pani, miałem takie przekonanie, że ktoś taki, kto był moim doradcą, nie będzie wykręcał takich numerów, jak Morawiecki wykręcił. To było... Opowiadają o tym, że chciałem sprywatyzować LOTOS i że chciałem sprzedać Rosjanom LOTOS, czyli rafinerię gdańską. Opowiadają o tym każdego dnia. Zrozumiałem z pani pytań, że oglądała pani prawdopodobnie też filmy Reset w telewizji publicznej, rządowej. Bo tamte tezy się powtarzają albo w wiadomościach, akurat nie, no to oszczędziła pani trochę czasu. I... Ja byłem 8 lat premierem, 7 lat premierem. Rok była pani premier Ewa Kopacz. To jest chyba wystarczająco dużo czasu, żeby sprzedać jakąś fabrykę, jeśli by się chciało sprzedać. Prawda jest dokładnie odwrotna. Mój rząd zdecydował o zainwestowaniu miliardów złotych w unowocześnienie rafinerii gdańskiej. I ona stała się najnowocześniejszą rafinerią, jedną z najnowocześniejszych na świecie. Zdecydowanie najlepszą w Europie i w naszym regionie. Morawiecki z Obajtkiem sprzedali rafinerię gdańską, Arabii Saudyjskiej i proszę też to sprawdzić w internecie, nie przesadzam. Zapłacili połowę, Arabowie zapłacili połowę tego, co zapłacili za Ronaldo, za jednego piłkarza. W 4 miesiące rafineria zarobi więcej niż oni za nią zapłacili. Dostali 30% udziału, dostali faktyczny pakiet kontrolny, nic nie można zrobić bez ich zgody. To, co zapłacili, zwróci im się bezpośrednio do kieszeni w niecały rok. I ludzie, którzy to zrobili, zadają nam pytanie w referendum o prywatyzację. Pamięta Pani? Pamięta Pani? Straszyli wszystkich, i to od wielu lat, prywatyzacją lasów państwowych. I mówili, wmawiali, że Tusk chce sprywatyzować lasy państwowe. 7 lat byłem premierem, nawet mi to nigdy przez sekundę do głowy nie przyszło. Zobaczcie dzisiaj. Te lasy zostały sprywatyzowane w 100% przez partię polityczną. Ziobro stało się takim faktycznym właścicielem lasów państwowych. Wyżynane są te lasy, ktoś zarabiał na tym grubą kasę. Tak jak grubą kasę ktoś zarobił na sprzedaży rafinerii. Ta niezależna prokuratura bardzo szybko dojdzie do tego, kto zarobił na tej naprawdę złodziejskiej prywatyzacji i jakie pieniądze. Będzie łatwe, wbry pozorom, do ustalenia. Wojsko. Opowiadają teraz, że polscy generałowie, no przecież ja nie jestem generałem, ja nie opracowuję planów sztabowych, wie pani. Że polscy generałowie, kiedy ja byłem premierem, zdecydowali, żeby przesunąć linię obrony na Wisłę i oddać Rosjanom pół Polski. Tak. Polscy generałowie, sztabowi, ci, którzy odpowiadają za strategiczne planowanie, jak ma wyglądać obrona, otrzymali od Lecha Kaczyńskiego, ówczesnego prezydenta, a premierem był wtedy Jarosław Kaczyński, strategię przygotowaną przez Biuro Bezpieczeństwa Narodowego i podpisaną przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego. I na podstawie tej strategii ja ją też akceptowałem. Bez żadnych... Jak byłem premierem później, a prezydentem był Lech Kaczyński, myśmy się spierali prawie w każdej sprawie. Myśmy byli bardzo dobrymi kolegami, ale w polityce bardzo się twardo spieraliśmy. W kwestiach obronności współpracowaliśmy, nikomu z nas nie przyszło do głowy latać po konferencjach prasowych i ujawniać natowskie tajne dokumenty. Nikomu z nas do głowy, ani jemu, ani mnie, nie przyszłoby do głowy, żeby tacy albo zdrajcy, albo szaleńcy, jak Macierewicz, decydowali o polskim wojsku, o polskiej obronności. Wspólnie przygotowywaliśmy tę strategię. Wspólnie przygotowaliśmy tę strategię. Polscy generałowie mieli obowiązek, zgodnie ze strategią przygotowaną przez Lecha Kaczyńskiego, przygotować wariant obrony wtedy, gdyby amerykańskie wojsko i siły natowskie nie zdążyły nam z pomocą. Jak ustawić linię obrony skutecznie, mając w świadomości, jak wielką przewagę ma Rosja militarną nad Polską, jeśli NATO nie jest gotowe do obrony. Więc przygotowali kilka wariantów. Do tego ich zobowiązywała ta strategia. Rok czy dwa lata temu już PiS rządził sześć lat. W oficjalnej wypowiedzi któryś z ministrów PiS-owskich, czy już nie pamiętam kto, powiedział, i to było obiegło media w Polsce, że gdybyśmy byli sami, Rosja w dwa, trzy dni wygrałaby wojnę z nami. Ja nie jestem aż takim pesymistą. Ja chcę tylko, żebyśmy sobie uświadomili, że o obronności, o tym jak mają wyglądać nasze strategie obronne, o tym jak ma pracować sztab generalny, jak mają wyglądać mapy, współpraca z NATO. Nie mogą decydować tacy ludzie, którzy w życiu nie widzieli, czasami się przebierają w jakieś takie dziecięce mundurki, zwłaszcza Kimorawiecki. Naprawdę uważa pani, że Jarosław Kaczyński albo Antoni Macierowicz to są ludzie, którzy mają o tym pojęcie. Naprawdę uważa pani, że to są ludzie, z którymi pani się czuje, nawet jeśli pani jest ich wyborczynią, ma pani prawo. Czuje się pani z nimi bezpieczna? Wiedząc, niech pani spojrzy w oczy Macierowiczowi. Wie pani, że on pierwszy zaatakował NATO w Polsce, tak naprawdę. Ja jestem zupełnie innym człowiekiem niż Błaszczak. W mundury się nie przebierałem. Zawsze brałem w obronę polskich generałów i oficerów. To Macierewicz po Nangarkel, po strzelaninie w Afganistanie, polskich żołnierzy, bohaterów, którzy tam byli na polu walki, do więzienia wsadził. Macierewicz. PiS ich nie bronił. Ja broniłem tych żołnierzy wtedy. I ostatnie zdanie. I tak nie zmienię opinii, że musi być ten tak zwany cywilny nadzór nad armią, no bo demokracja wymaga, że wybrany polityk przez ludzi, no to jest ten demokratyczny wymóg, ma nadzór taki polityczny nad wojskiem, ale nie ma podejmować decyzji za generałów, za sztabowców. Ja bym sobie łapę prędzej obciął, niż bym wymyślał generałom, jak ma wyglądać strategia. Ja bym prędzej sobie łapę obciął, niż bym pokazał na konferencji prasowej tajne dokumenty NATO i nasze plany obronne. W ogóle by mi... Znaczy, to są realne problemy. I mówi pani, że robiliśmy... I że w Ełku było wojsko i tak. A jest dzisiaj? Nie ma, prawda? Nie ma. A wie pani, ile PiS rządzi? Może to była sensowne? Ja wiem, ale przez 8 lat można było zmienić tę decyzję, jeśli by się uważało, że rzeczywiście to była zła decyzja. 8 lat? Ludzie. Ja wiem, że PiS wmawia Polakom, jak coś złego się dzieje, że ja jestem ciągle u władzy. Wszystko jest moją winą. Zdaję sobie z tego sprawę. Biorę to, wie pani, na klatę i jakoś z tym żyję. Ale jak rozmawiamy serio, pani zadała serio pytanie, ja naprawdę serio panią potraktowałem i odpowiedzialnie, więc chcę pani powiedzieć, że co do jednej rzeczy wszyscy powinniśmy się umówić. Jak ktoś ubiega się o władzę, o głosy ludzi i później tę władzę dostaje. PiS dostał władzę absolutną. Władzę absolutną. Znaczy nie dostał, dostał władzę i zamienił ją we władzę absolutną. Gdyby oni jeszcze z tego zrobili pożytek, ale oni przez 8 lat mieli władzę absolutną i za wszystko mnie obciążają. To jest tak niemęskie. To jest takie... To już niech więcej nam głowy nie zawracają. Przeproście, Jarek, Mateusz, przeproście i spadajcie. Wiecie, cała Polska tak czyta, tak czyta ten skrót. Dziękuję. I bardzo też dziękuję pani, bo ja bardzo doceniam też odwagę i determinację tych, którzy potrafią zademonstrować albo inny pogląd, inną wrażliwość w miejscach, gdzie większość ma inny pogląd. I mam nadzieję, że ci, którzy oglądali, także oglądają to spotkanie w Polsce, zobaczą na czym polega naprawdę istota demokracji. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję.