Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Donald Tusk w Olsztynku: Apel o zwycięstwo i zmiany w niedzielę

Donald Tusk w Olsztynku: Apel o zwycięstwo i zmiany w niedzielę

Donald Tusk w Olsztynku zaapelował o masowe głosowanie na Koalicję Obywatelską i wyraził przekonanie, że w niedzielę możliwa jest zmiana władzy. Zapowiedział, że zwycięstwo odsunię PiS i pozwoli „poczuć powie wolności”.

Najważniejsze przesłanie


- Donald Tusk wezwał zgromadzonych do ostatniego wysiłku przed wyborami, deklarując stuprocentowe przekonanie o zwycięstwie dzięki wsparciu uczestników spotkania. Podkreślał, że cierpliwość społeczeństwa zamieniła się w wolę walki.

Wspomnienie lokalnego zwycięstwa


- Przypominał o wcześniejszym sukcesie Roberta w Olsztynku, wskazując wynik około 63% wobec 6% kandydata „pisowskiego”, jako sygnał, że młodość i odwaga mogą przynieść zwycięstwo.

Krytyka przeciwników i mobilizacja wyborcza


- Tusk krytykował działania przeciwników, mówiąc o przekraczaniu granic i „kradzieży bez żadnego wstydu”, oraz apelował, by do ostatniej chwili mobilizować się zgodnie z prawem i wykorzystać ciszę wyborczą jako moment decydujący.

Organizacja wiecu i dalsze plany


- Podczas spotkania premier musiał opuścić wydarzenie, by zdążyć na kolejne w Morągu przed północą. Tusk dziękował uczestnikom za obecność i podkreślał rolę lokalnych działaczy, w tym Jacka Protasa i burmistrza, w budowaniu kampanijnego zaangażowania.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Szanowni Państwo, witamy Pana Premiera Wolsztynku na ostatniej prostej kampanii wyborczej. Przed historyczną niedzielą. Panie Premierze, dziękuję, że mogłem liczyć na Pana wsparcie i że dalej mogę. Przede wszystkim witamy Pana Wolsztynku ponownie. Dziękuję, że Pan do nas wrócił i to w tak szczególnym dniu, w tak szczególnym momencie. Mam nadzieję, że w niedzielę zmienimy Polskę, zmieni się władza i będziemy mogli w końcu poczuć powie wolności. Wyciężymy, wyciężymy, wyciężymy, wyciężymy, wyciężymy, wyciężymy, wyciężymy, wyciężymy. Słuchajcie, no wierzyć mi się nie chce, jest 23.00 zaraz. Co wy tu robicie? Słuchajcie, bardzo jestem naprawdę szczęśliwy i to nie jest oczywiście przypadek. Ja dobrze pamiętam ten moment, kiedy dowiedziałem się, że Robert kandyduje. No, nie bardzo wszyscy wierzyli, że ma szansę i to nie był ten najlepszy czas dla Polski. Znaczy wydawało się, że PiS będzie rządził, nie wiem, jeszcze przez 100 lat. To był 22. rok, jak pamiętacie? 22. lipiec. Ja przyjechałem dzień po ślubowaniu, pamiętasz? I dobrze wiedziałem, że to co Robert zrobił tu w Olsztynku jest kapitalnym zwiastunem tego, co zdarzy się rok i kilka miesięcy później. Pamiętam do dziś te swoje 63% ponad, Pisowski kandydat dostał 6%. Tak dobrze? Nie będzie w niedzielę, ale... Robert! Robert! Robert! Robert! Robert! Robert! Robert! Robert! I jak żeśmy tak rozmawiali wtedy, kiedy mu gratulowałem tego genialnego zwycięstwa, to właśnie Robert powiedział, słuchajcie, naprawdę to co jest możliwe w Olsztynku będzie możliwe niedługo też w Polsce. Może w trochę innych proporcjach, no bo jestem realistą, jestem optymistą, ale też realistą, ale naprawdę muszę ci powiedzieć, ta informacja, która wtedy obiegła całą Polskę, że można mieć 36 lat, odwagę w sercu, przyzwoitość, otwarty umysł i pokonać PiS w proporcji 63 do 5 mniej więcej, i to był ten sygnał, który mi dał też poczucie siły i wiary w to, że można wygrać. Chcę wam powiedzieć też, że... No, ja, ja, tak naprawdę umawialiśmy się i tutaj, no, Jacek Protas, nasz lider warmińsko-mazurski, mówił, wiesz, jakbyś przyjechał do Olsztynka pod sam koniec kampanii, jak wiecie, jeszcze będzie morąk za chwilę i to już będzie naprawdę wielki finał, znaczy, no, wielki finał będzie w niedzielę. I Jacek powiedział, wiesz, na pewno kilka osób z burmistrzem Warakcą przyjdzie na to spotkanie. I przyszło te kilka osób, słuchajcie, naprawdę teraz nie mam wątpliwości. I wiecie co, to jest niesamowite, trochę tak jak naród polski, był długi czas cierpliwy. Tak jak wy dzisiaj byliście cierpliwi czekając na mnie, ale ta cierpliwość się opłaciła. A najważniejsze jest to, że dzięki takim ludziom jak Robert, dzięki takim ludziom jak wy, ta cierpliwość w pewnym momencie zamieniła się w wolę walki. My jesteśmy jako naród ludźmi cierpliwymi, ale jeśli ktoś naprawdę przesadzi, jeśli ktoś tak manifestacyjnie robi złe rzeczy, jeśli ktoś tak kradnie bez żadnego wstydu. Wiecie, no, są takie granice, gdzie Polki i Polacy są w stanie naprawdę dużo wytrzymać. Oni przekroczyli wszystkie granice. Nikt, nikt nie może już udawać w Polsce, że to jest zło. To jest politycznie, to jest czyste złoto, co się dzieje dzisiaj w Polsce. I dlatego jestem przekonany i tak jak widzę was dzisiaj w Olsztynku, tuż przed północą, no to jest to moje przekonanie jest już stuprocentowe, że ludzie, którzy, wszystkie Polki, wszyscy Polacy, którzy mają otwarte oczy, otwarte umysły, otwarte serca, przyzwoitość, patriotyzm, zagłosują w niedzielę na Koalicję Obywatelską, a w poniedziałek Polska będzie wolno od PiS-u. No i w ogóle wiecie, jestem na Barli i Mazurach, jeszcze w Płońsku, ledwo mówiłem, bo wiecie, już tak, kerpa mnie dopadła, bo mówię i mówię i mówię i mówię, ale tak, ale tu jest też to powietrze, które powoduje, że 15 minut i odzyskałem głos. Więc jeszcze mam nadzieję, że w morągu przed północą, bo muszę być przed północą, jak wiecie, bo później cisza wyborcza, ale ta cisza będzie głośniejsza niż najgłośniejszy krzyk i liczę na was, że nawet w tej wyborczej ciszy zrobicie to, co możecie. Nie naruszając oczywiście przepisów prawa, broń Boże, ale że do ostatniej sekundy będziecie i sercem i swoją wolą, energią, odwagą przybliżać nas do tego zwycięstwa. Dzisiaj tu w Olsztynku chcę wam powiedzieć, jestem tego pewien, wygramy, dzięki wam, naprawdę to jest wielki dzień, wielki dzień. Dziękuję. Mogę Cię prosić i sobie zaopoczyć, kto jest w Paniąsku, kto był Złańska. Złańska, panie premierze. Szanowni państwo, pan premier niestety musi nas opuścić, musimy pojechać jeszcze, tak jak powiedział, do Morąga, żeby zdążyć przed północą. Tam też około 400 osób czeka. Bardzo dziękujemy jeszcze raz, szanowni państwo, za to, że byliście z nami