Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Donald Tusk o ułaskawieniach i protestach rolników

Donald Tusk o ułaskawieniach i protestach rolników

Donald Tusk odniósł się do ułaskawienia byłych ministrów i skrytykował tę decyzję jako element wspierający nadużycia władzy; zaprzeczył, że umawiał się z jednym z nich i nie przewiduje spotkania. Odniósł się też do protestów rolników, apelując o redukcję powodów ich niepokojów i o dialog między Warszawą a Kijowem.

Najważniejsze oświadczenia


Donald Tusk stwierdził, że nie umawiał się i nie przewiduje spotkania z jednym z byłych ministrów oraz że próby wtargnięcia na salę obrad Sejmu przez osoby, które nie są posłami, byłyby destabilizujące. Podkreślił, że sprawa tych osób się nie skończyła i że będą odpowiadać za inne działania.

Krytyka ułaskawienia prezydenta


Tusk ocenił, że wcześniejsze ułaskawienie było prawnie wadliwe i miało na celu umożliwienie osobom oskarżonym o nadużycia sprawowania funkcji rządowych mimo toczących się postępowań. Zwrócił uwagę, że autorytet urzędu prezydenta został zaangażowany, by ci ludzie mogli dalej działać w tym samym obszarze.

Zarzuty wobec służb i skala korupcji


Mówił o odpowiedzialności byłych ministrów za działania służb, w tym użycie narzędzi inwigilacji tak jak Pegasus, oraz o ochronie „chorego układu władzy”. Krytykował korupcję i rozkradanie państwowych środków w minionym okresie.

Podejście do protestów rolników i handlu z Ukrainą


W sprawie strajków rolników Tusk podkreślił rolę rządu i rozmów między Warszawą a Kijowem w zmniejszeniu przyczyn protestów. Apelował, by Polska nie była państwem blokującym handel Ukrainy, wskazując równocześnie, że interesy rolników i transportowców muszą być chronione. Ostrzegł przed próbami omijania Polski w instytucjach międzynarodowych, takich jak Bruksela czy WTO.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Bardzo dziękuję. Dokładnie mamy czas na kilka pytań, także bardzo proszę. Dzień dobry, Anna Łódakowska, Samaini TVP Info. To ja od spraw bieżących chciałabym zacząć, bo wczoraj pan premier tak dość zdawkowo odniósł się do ułaskawienia byłych ministrów, pana Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Napisał pan, pozwolę sobie zacytować, prezydent tym razem prawidłowo skorzystał z prawa łaski wobec przestępców. To wszystko. Czy jest szansa, że dziś pan premier rozwinie nieco to swoje stanowisko, tą swoją wczorajszą myśl? To pierwsze moje pytanie i jeszcze pozwolę sobie zadać drugie pytanie. Otóż tym razem zacytuję twitta innego polityka. Pan Mariusz Kamiński napisał, panie Tusk, panie Hołownia, niedługo się zobaczymy. No i stąd zasadne wydaje się być pytanie, czego pan premier spodziewa się po tym pierwszym spotkaniu. Dziękuję. Nie, nie umawiałem się z panem Kamińskim i nie przewiduję żadnego spotkania z panem Kamińskim z różnych względów. Mam co robić, jak państwo wiecie. Jeśli te słowa po wyjściu z więzienia mają oznaczać próbę destabilizacji pracy Sejmu poprzez próbę wtargnięcia na salę obrad panów Kamińskiego i Wąsika, którzy nie są posłami, co to drugie prawidłowe ułaskawienie pana prezydenta tylko potwierdza. Tutaj też konsekwencje wyroku sądowego, a następnie decyzji marszałka Hołowni są... Tu nie ma czego negocjować. Panowie Wąsik i Kamiński nie są posłami. Ale nie będę rozwijał myśli, bo tu nie ma żadnych tajemnic ani zagadek w tym moim stwierdzeniu. Nie byłoby całego tego zamieszania, gdyby pan prezydent w 2015 roku nie zdecydował się na to wadliwe w sensie prawnym, ułaskawienie panów Kamińskiego i Wąsika. Nazywając rzecz po imieniu, pan prezydent, mimo że sprawy sądowe pana Wąsika i pana Kamińskiego nie były zakończone, pan prezydent ich ułaskawił wyłącznie z jednego powodu. Ponieważ bardzo chciał, żeby te osoby wówczas oskarżone, a dzisiaj skazane za nadużycie władzy, za działanie przeciwko ludziom przy użyciu narzędzi władzy. Żeby te osoby mogły pełnić funkcje rządowe w tym samym obszarze, w którym działały w taki sposób, że zakończyło się to procesem sądowym i skazaniem. To co dzisiaj jest największym problemem, to są konsekwencje tamtej decyzji prezydenta Dudy. Osobiście zaangażował autorytet Urzędu Prezydenta w to nieprawne ułaskawienie po to, aby ludzie, którzy nadużywali władzy, mogli dalej nadużywać. Sprawa panów Kamińskiego i Wąsika się nie skończyła. Sprawa panów Kamińskiego i Wąsika się zaczęła. To co robili przez ostatnie 8 lat, także zasługuje na zainteresowanie organów ścigania. Gdyby nie prezydent Duda, nie mogliby użyć Pegasusa przeciwko działaczom opozycji. Nie mogliby nielegalnie inwigilować oponentów politycznych. Panowie Kamiński i Wąsik są bezpośrednio odpowiedzialni za to, że służby przez nich kierowane chroniły chory układ władzy. Korupcja, z jaką mieliśmy do czynienia przez ostatnie lata, jest w ogóle bezprecedensowa. Całe państwo zostało zorganizowane po to, żeby politycy partii rządzącej mogli zarabiać gigantyczne pieniądze. Nie widziałem panu Wąsika i Kamińskiego, aby aktywnie walczyli, czyli będąc odpowiedzialnymi za działania antykorupcyjne, wtedy kiedy państwo polskie i pieniądze publiczne były rozkradane na skalę zupełnie niespotykaną. Więc chcę powiedzieć, że nie kwestionując w żadnym wypadku legalności tego ułaskawienia, bo wszystko na to wskazuje, że tym razem pan prezydent Duda ułaskawił prawidłowo panów Kamińskiego i Wąsika, to nie zmienia faktu, że panowie Wąsik i Kamiński i Kamiński będą odpowiadali za inne rzeczy. Te, których byliśmy świadkami, a których niektórych zaledwie się domyślamy właśnie w tych ostatnich ośmiu latach. Ja nie odpowiadam za plany PiSu i panów Kamińskiego i Wąsika, jeśli chodzi o awantury w Sejmie. Ja nie mam żadnych wątpliwości, że te awantury, to jest jedna destabilizacja państwa. To koncentrowanie uwagi milionów ludzi na sprawach właściwie drugorzędnych. Wtedy, kiedy wokół nas i w Polsce, ale też na świecie dzieją się tak ważne rzeczy dla naszej przyszłości. To jest, my musimy ten spektakl oczywiście przerwać, kontrolować, uzbrajać państwo polskie przeciwko tego typu destabilizującym działaniom. Ale jeśli będą próbowali destabilizować, czy to w sali sejmowej, czy gdzie indziej, życie naszego państwa, to najpierwszym, pierwszą bardzo surową oceną będzie ocena ludzi. Ja nie mam żadnych wątpliwości, że Polki i Polacy chcieliby się zajmować czymś innym niż losami panów Wąsika i Kamińskiego. Kolejne pytanie. Natalia Ojewska, Bloomberg. Panie premierze, pytanie o strajki rolników. Jaki pan premier ma plan, koncept na rozwiązanie tej sytuacji oraz jakie, jaka jest pana decyzja w sprawie jednostronnego banu na zborze? Czy można się spodziewać, że decyzja zostanie zmieniona? Jak wygląda tutaj sytuacja? Tak jak wspomniałem, rozmawialiśmy o tym na Radzie Ministrów, rozmawiałem o tym w Kijowie. Dla mnie jest rzeczą bardzo ważną, aby powody niepokojów rolników i protestów rolników zniknęły. A przynajmniej, żeby je zredukować do absolutnego, absolutnego minimum. My, ja nie chciałbym, żeby Polska była jedynym czy jednym z dwóch krajów, które blokują możliwości handlu Ukrainy. Ten kraj krwawi. To jest walka na śmierć i życie. I chyba wszyscy, czy prawie wszyscy, w Polsce chcielibyśmy efektywnie wesprzeć Ukrainę w jej starciu z Rosją. Ale tak jak wspomniałem, nie może się to odbywać kosztem interesów, tych podstawowych interesów dużych grup zawodowych społecznych, takich jak rolnicy czy transportowcy i kierowcy. Wydaje się, że najsensowniejszą drogą będzie ułożenie sobie tych spraw pomiędzy Warszawą a Kijowem. Ja zwróciłem uwagę naszym ukraińskim przyjaciołom, że próba omijania Polski, czy szukania jakiegoś kija na Polskę poprzez ukraińskie działania w Brukseli, czy w organizacjach światowych, takich jak WTO, że to jest, że to nie są mądry pomysły. Że w interesie Ukrainy jest, aby to w dialogu z Polską ustalać reguły postępowania. Więc mogę dzisiaj zwrócić się do rolników, do tych wszystkich, którym o to chodzi, żeby polskie rolnictwo było bezpieczne ze strony nieuczciwej konkurencji ze wschodu. Mam nadzieję, że tam nie ma innych aktorów i innych graczy, jeśli chodzi o te protesty. Ludzie plotkują, w różne strony te plotki podążają, ale ja zakładam, że intencja strajkujących jest jedna. Żeby rząd znalazł metodę skutecznej ochrony, między innymi przed nierówną konkurencją ze strony rolnictwa i producentów ukraińskich. I tak jak powiedziałem, będziemy szukali najlepszego zapisu w umowie dwustronnej. Prawdopodobnie pójdziemy tą drogą rumuńską i zgodnie z tą umową, nie stawiam tu kropki nad i, bo my jesteśmy na początku tej pracy, chociaż dużo czasu nam to nie zajmie, w Polsce będzie można sprzedawać ukraińskie produkty tylko za zgodą polskich instytucji. I mam nadzieję, że w porozumieniu z ministrem rolnictwa, a też ministrem infrastruktury, jeśli chodzi o przewoźników, znajdziemy sposób, który może nie będzie budził zachwytu w Brukseli, ale nie będzie łamał jednoznacznie prawa europejskiego i który będzie pewnie z trudem, ale do zaakceptowania przez Ukraińców, tak żebyśmy mogli z czystym sumieniem powiedzieć, że zrobiliśmy wszystko, aby zabezpieczyć interesy polskich rolników. Naprawdę to zrobimy i powiem szczerze, niezależnie od protestów. To jest nasz obowiązek, za to się zabraliśmy bardzo intensywnie. Każdy ma prawo do legalnych protestów w Polsce, ale uwierzcie mi, będziemy się tym zajmowali niezależnie od tego, czy ktoś będzie protestował, czy nie. I kolejne pytanie, zapraszam. Dzień dobry, Jan Piotrowski, TVN24, kłaniam się. Chciałbym zapytać w kontekście fuzji Orlenu z Lotosem i raportu NIK, który poznaliśmy na ten temat, z którego wynika, że Jacek Sasin zeznał kontrolę Romniku, że nie ma wiedzy o dokumentach, o wycenach w sprawie tej transakcji. Pan jednak później zawnioskował do Rady Ministrów o wyrażenie zgody na to, na fuzję. Jak Pan się do tego odniesie? I czy to gdzieś w kontekście rozliczenia ewentualnie tej fuzji przybliża nas do Komisji Śledczej w tym zakresie? Bo wiem, że były takie pomysły. I druga kwestia, jeśli można, o echa Pańskiej wizyty w Kijowie, a w kontekście tego, że szef MSZ, Pan Sziarto Węgierskiego, odpowiedział, że wykazał się Pan całkowitym brakiem szacunku po tych swoich słowach, które tam padły podczas konferencji z prezydentem Złońskim. Dziękuję. W tej drugiej sprawie właściwie nie mam wiele do powiedzenia. Pan Sziarto, szef MSZ-u Węgierskiego, jest jednym z najbardziej znanych pro-putinowskich, pro-rosyjskich polityków w Europie. Jak Państwo wiecie, jego wizyty w Petersburgu czy w Moskwie, to już jest taka tradycja. I stał się twarzą obok Wiktora Orbana, tej węgierskiej, mówię, tej administracji, bo przecież nie wszyscy Węgrzy podzielają ten pogląd, tej węgierskiej strategii, no, sytuującej Węgry bliżej Rosji niż Ukrainy w tym konflikcie. Nie ulega wątpliwości, że problem Węgier będzie absolutnie centralnym problemem na najbliższej Radzie Europejskiej. Jestem w stałym kontakcie z koleżankami, kolegami z Unii Europejskiej. Właśnie dzisiaj odbywają się poufne rozmowy, w jaki sposób przemóc tę węgierską obstrukcję, jeśli chodzi o wsparcie finansowe na rzecz obronnych możliwości Ukrainy. Także rzecz ciekawa, ja w Kijowie w czasie konferencji z panem prezydentem Zaleńskim nie wymieniłem Węgr z nazwy. Ja powiedziałem, że najciemniejsze miejsce w piekle to jest dla tych przeznaczonych, którzy w czasach moralnego konfliktu starają się być neutralni. Mogę to tylko dzisiaj potwierdzić. Ktoś, kto uważa, że Ukraina i Rosja to jest mniej więcej ten... Trzeba równego dystansu do obu krajów, że jeden i drugi kraj ma swoje argumenty. Narracja węgierska jest wyjątkowo, ta oficjalna bywa wyjątkowo szokująca, jeśli chodzi o ich stosunek do niepodległości i integralności Ukrainy w relacji z Rosją. Ale rzecz charakterystyczna, kiedy mówiłem o tym politycznym piekle przeznaczonym dla ludzi, którzy zdradzają podstawowe wartości i wspierają raczej Rosję, a nie Ukrainę w tym konflikcie, to że właśnie minister spraw zagranicznych Węgier się postanowił w tej kwestii odezwać. Nie chcę wyprzedzać faktów, jeśli chodzi o ustalenia. Przecież nie tylko Najwyższa Izba Kontroli się tym zajmuje. Inne służby państwowe także, czyli analizą tego, co działo się w Orlenie i w Lotosie. Mówimy tu nie tylko o fuzji. W ostatnich tygodniach i miesiącach byliśmy świadkami wielu wersujących zdarzeń wokół aktywności Orlenu, Lotosu, Pana Bajtka. Chcę tylko powiedzieć, że wszystko to, co w tej chwili wiem, tylko na podstawie materiałów przygotowanych przez poprzedników stawia naprawdę w paskudnym świetle. I Pana Sasina, i Pana Obajtka. Proszę o odrobinę cierpliwości. Badamy te sprawy i będziemy wyciągali konsekwencje prawne i organizacyjne, ale nie chcę epatować państwa. Nie robimy to po to, żebym miał temat na konferencje prasowe. To dotyczy jednak bardzo poważnych naszych interesów, więc tutaj ostrożność jest wskazana, ale możecie państwo być pewni, że już niedługo także opinia publiczna pozna szokujące właściwie aspekty działania niektórych przedstawicieli rządu i szefostwa Orlenu w kontekście Lotosu, ale także w kontekście planów inwestycyjnych, energetycznych. W sumie to też, że ciekawa, że nawet dla kogoś takiego, jak pan Kamiński, to było niedopuszczalne to, co robili jego koledzy z rządu. Też niedługo polska opinia publiczna się dowie. Czy są jeszcze pytania? Zapraszam. Dzień dobry, panie premierze. Michał Jelonek, Telewizja Republika. Panie premierze, w ocenie konstytucjonalisty profesora Ryszarda Piotrowskiego i pierwszej prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Manowskiej, panowie Wąsik Kamiński nadal są posłami. Pan uważa inaczej. Zatem moje pytanie, jaki wyrok i którego sądu, który sąd stwierdził, że panowie posłami nie są? Bo jeżeli pan, panie premierze, ma na myśli wyrok Izby Pracy Sądu Najwyższego, to w ustawie o Sądzie Najwyższym ta izba nie jest wskazana jako izba właściwa do orzekania w kwestii wygaśnięcia mandatów. Jestem pełen podziwu dla kompetencji prawnych i ustrojowych Telewizji Republika. Na każdym z naszych spotkań państwo niezwykle dociekliwie pytają o te aspekty prawne i ustrojowe decyzji dotyczących czy to mediów publicznych, czy panów Kamińskiego i Wąsika. Nie ulega wątpliwości. To jest orzeczenie Izby Sądu Najwyższego, o którym pan wspomniał, jest zaledwie konsekwencją wyroków sądów powszechnych. Jeśli ja mam w sobie taką autentyczną złość na to, co zrobili nasi poprzednicy, to to dotyczy przede wszystkim kompletnej dewastacji ustroju prawnego Rzeczpospolitej. Jesteśmy wszyscy ofiarami. To nie jest tylko kwestia mojego rządu. To jest kwestia całego narodu. Jesteśmy wszyscy ofiarami tego, co oni zrobili z polskim systemem prawnym w ostatnich 8 latach. Nie ma takiej sprawy w tej chwili, gdzie jakiś prawnik, jakiś sąd, jakaś instytucja państwowa nie miałaby zdania odrębnego niż inny sąd lub inny prawnik lub inna instytucja. I dotyczy to zamieszanie. Ono wynika przede wszystkim z niedokończonej tej rewolucji prawnej, jaką przygotował pan Ziobro i pan Kaczyński, która polegała na zakwestionowaniu poprzednich instytucji, w tym Trybunału Konstytucyjnego, tego zamachu, ciągłego zamachu, w którym uczestniczył niestety także prezydent Duda, zamachu na instytucje, które miały strzec prawa, jednolitości interpretacji. I nas dzisiaj czeka po prostu odbudowa ładu prawnego tak, aby nie było już ciągłych i tak rażących wątpliwości czy konfliktu w interpretacji tego, kto ma rację, a kto nie ma racji. Żyjemy dzisiaj i cała odpowiedzialność spada na prezydenta i Prawo i Sprawiedliwość. Żyjemy dzisiaj w państwie, gdzie nie ma stałych punktów odniesienia, jeśli chodzi o prawo, ustrój, konstytucję. I trzeba to odbudować, przywrócić. Stąd inicjatywa, o tym jeszcze będzie pan ministrze Bodnar mówił. I robimy to z najlepszą wolą, żeby mimo konfliktów, mimo tego, co nawzajem o sobie myślą dzisiaj politycy z różnych obozów, żebyśmy znaleźli gotowość sobie odbudowy ładu prawnego, który by obowiązywał wszystkich w takim samym stopniu. Ja nie mam, to jest moje największe, to jest mój cel i to jest autentyczne marzenie, nie tylko moje. Żeby, ok, różnimy się, może polityczna walka jest za ostra. Wszystko wiadomo, wiadomo, co się stało przez ostatnie lata i jak trudno odbudować takie porozumienie narodowe czy pojednanie. Ale to będzie możliwe pod warunkiem, że wspólnie postaramy się zbudować tę architekturę, tę konstrukcję państwa, jakim są instytucje i przepisy, które nie są kwestionowane tylko dlatego, że ktoś inny, tylko dlatego, że właściwie te instytucje, które mają strzec prawa, są tak nacechowane mocno politycznością. Na tym polega problem, że w tym samym kraju, w Polsce, jeden sąd w jednej sprawie ma diametralnie inny pogląd niż referendarz, czy sąd, czy prokurator, tylko dlatego, że został wyznaczony kiedyś przez pana Ziobro. Ale to panie premierze, to dopytam w tym momencie, bo jeżeli mamy Izbę właściwą do rozstrzygania tych kwestii, pan mówi o tym dualizmie prawnym. To też chciałem zapytać w tym kontekście. W takim razie, panie premierze, czy pan będzie wybierał te orzeczenia, które panu i pańskiemu urzędowi wobec tego odpowiadają, bo ma by właściwą Izbę, która orzekła, że panowie Wąsik i Kamiński posłami są? Nie wiem, jakimi przesłonkami prawnymi, merytorycznymi kieruje się Telewizja Republika, czy pan zadając te pytania, ale jak wiadomo, zarówno w orzecznictwie sądów, jak i sądów europejskich, to ta Izba, ten Trybunał, ten sąd i jego przewodnicząca nie są legalnie i prawidłowo wybrane. Kłopot polega na tym, że to, co PiS zrobił w 2015, 16, 17 rozwaliło system prawny w Polsce. Prawdziwy kłopot polega na tym, że postawili na czele Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego, osoby, chyba nie przesadzę, jeśli zacytuję słowa pana Kaczyńskiego i pana Dudy, przyjaciółki. Kłopot polega na tym, że mamy dzisiaj do czynienia z radykalnie upolitycznionymi instytucjami prawa, w tym instytucjami, które mają pilnować konstytucji i przestrzegania konstytucji i to wszystko jest obsadzone namiestnikami pana Ziobry i pana Kaczyńskiego, którzy nie ukrywają swoich poglądów politycznych. Jeśli chcecie zachować resztki wiarygodności, zwracam się naprawdę z najlepszą wolą do, do telewizji Republika, to proszę bardzo zacytujcie ostatnich 50 wypowiedzi pani Krystyny Pawłowicz, publicznych wypowiedzi. I przede wszystkim o to prosił, żebyś, bo być może to otworzy oczy także moim oponentom, żebyście wreszcie też wy zobaczyli, bo to jest też w waszym interesie, stara się, żeby polskie państwo zostało uwolnione od pseudo sędziów Trybunału czy Sądu Najwyższego, których jedynym zadaniem, jedyną rolą jest reprezentować linię polityczną wyznaczoną przez Kaczyńskiego i Ziobrę. To się definitywnie musi skończyć. Przepraszam, ale... Czym zaktować pana politycznych przyjaciół Manfreda Webera, który w kampanii wyborczej mówił o tym, że trzeba postawić tamę przeciwko Prawu i Sprawiedliwości i wobec tego czy to nie była... Wie pan co, niezależnie od tego... Jak pan rozumie dziennikarską posługę, nawet jeśli pan się czuje zaangażowany w jakąś kampanię w tej chwili, to kampania się skończyła. Wiem, że to jest zawsze bardzo trudny czas, ale musimy kończyć. Premier ma zaplanowane kolejne spotkania. Panie premierze, jeszcze jedno pytanie? Czy kończymy? Tak, już pani zdobyła mikrofon. To zapraszam, ale naprawdę ostatnie pytanie. Proszę o zrozumienie. Dzień dobry, Klaudia Dadura, informacyjna Agencja Radiowa Polskie Radio. W najbliższym czasie ma być przedstawiona propozycja zmian dotycząca naprawy wymiaru sprawiedliwości. Mówił o tym dzisiaj w radiowej jedynce premier Władysław Kośniak-Kamysz. Czego miałaby ta propozycja dotyczyć? Też pan premier wcześniej o tym nawiązał. Dziękuję. Do tego nawiązał. Chciałbym dobrze zrozumieć, jak wzięła wypowiedź pana premiera Kośniaka-Kamysz? W najbliższych dniach zostanie przedstawiona propozycja zmian dotycząca naprawy wymiaru sprawiedliwości. To przed chwilą wspomniałem o tym. Pan minister Bodnar przygotował zarówno zmiany w Konstytucji, jak i w innych przepisach, które powinny dać początek procesowi odpolityczenia systemu prawnego. Między innymi mówimy tutaj o przywróceniu zasady rozdzielenia prokuratora generalnego od ministra sprawiedliwości. Jedno z kluczowych nieszczęść dzisiaj i są nie tylko nominaci Ziobry czy Kaczyńskiego w trybunałach, sądach i w prokuraturze, ale przede wszystkim to ustrojowe zespolenie partii politycznej z takim urzędami jak prokuratura krajowa. Nad tym polega problem, że jesteście państwo świadkami tego konfliktu także w prokuraturze generalnej i krajowej. Pomiędzy ministrem Bodnarem, a tymi, którzy zostali tam osadzeni przez pana ministra Ziobro. Przecież tak naprawdę część prokuratorów, to jest drobna część liczbowo, ale są bardzo dobrze usadowieni przez pana Ziobro. Oni nie ukrywają, w ogóle nawet nie ma próby ukrywania motywacji, intencji politycznych. Oni naprawdę tam są po to, żeby atakować, żeby robić dalej to co robili przed 8 lat. To znaczy używać władzy jaką jeszcze mają w walce politycznej ze swoimi oponentami. Na tym polega problem. I dlatego uważam, że te inicjatywy jakie przygotowuje minister Bodnar, które właściwie, wiecie, to jest być może taka największa, najbardziej czytelna różnica między PiS-em koalicją obywatelską. Jak PiS dochodzi do władzy, to robi wszystko, żeby skoncentrować władzę także nad prokuraturą czy mediami we swoich rękach, politycznych, partyjnych rękach. Jak koalicja obywatelska czy platforma dochodzą do władzy, to pierwsze rzeczy jakie chcemy zrobić, to rozdzielić to co państwowe i tego co partyjne. Mimo, że wygraliśmy wybory, mimo, że przeze mnie wskazany człowiek jest prokuratorem generalnym i ministrem sprawiedliwości, pierwszą jego decyzją jest zaproponowanie znowu rozdzielenia tych dwóch rzeczy. Ja tu jestem po to, żeby partie polityczne, w tym także moja, nie miały wpływu na prokuraturę, na media publiczne. I bardzo liczę też na wsparcie tych wszystkich, którzy to widzą, bo to jest w waszym interesie, wesprzeć tę władzę, która chce oddać wszystko to, co trzeba oddać ludziom i niezależnym instytucjom. I dlatego cieszę się, że pan ministr Bodnar już przedstawił częściowo i przedstawi także w najbliższych godzinach te propozycje zmian, w tym zmiany konstytucji. Chcę także powiedzieć, że, bo to pytanie zapadało wcześniej, już na zakończenie, to było pytanie o aborcję. Jak państwo wiecie, to jest jeden z tych tematów, który w koalicji rządowej są różne poglądy w tej kwestii. Ja, żeby już nikt nie miał wątpliwości, w jaką stronę będziemy szli. Zaproponowałem, aby zgodnie z naszą umową koalicyjną, skoro nie może być projektu rządowego, ponieważ nie ma tutaj wspólnego zdania między, między partiami politycznymi. Wczoraj odbyły się konsultacje społeczne z organizacjami kobiecymi, nie tylko. Prowadziła jej pani poseł Monika Rosa i my jesteśmy gotowi do złożenia projektu o legalnej i bezpiecznej aborcji do 12 tygodnia w najbliższych godzinach projektu do Sejmu. Bardzo dziękuję panie premierze. Bardzo dziękuję państwu. Jeszcze TVN 24. Coś ważnego. Powiedział pan premier dosyć istotną sprawę o tym, że to będą poprawki do konstytucji także, ten projekt przygotowywany przez ministra Bodnara. I od razu sobie przypomniałem to, o czym mówił ostatnio Krzysztof Bosak, a potem prezydent, odwołując się też do tego, czyli resetu konstytucyjnego. Na ile gdzieś tam byłyby zawarte takie pomysły? Będą może, a może nie, w tym projekcie wyzerowania, powiedzmy, pewnych instytucji. Jak panu się podoba ten pomysł? Prezydent powiedział, że jest do, mówiąc kolokwialnie, przegadania, przedyskutowania. No dobrze, no nie będę udawał, że wierzę w coś bardziej niż wierzę rzeczywiście. My musimy poważnie rozmawiać o zmianach konstytucyjnych, także po to, żeby już nigdy nie można było zrobić to, co robił pan prezydent Duda w 2015-16 roku. Państwo musi być zabezpieczone, konstytucja musi być zabezpieczona, ustrój prawny musi być zabezpieczony przed samowolą polityków nawet tego najwyższego szczebla. Jeśli pan prezydent zmienił nastawienie do konstytucji i do idei rządów prawa, bo kłopot polega na tym, że tak naprawdę, i to nie jest złośliwość, to my mamy do czynienia z dwoma zasadniczo odmiennymi podejściami do całego kompleksu prawnego w Polsce. Nie ujawniam się tutaj żadnej tajemnicy. Prezes Kaczyński, prezydent Duda są zwolennikami tej szkoły, w której polityka jest ponad prawem. Kolejne ułaskawienie wąsika i kamińskiego. To jest klasyczne myślenie, że skoro mam władzę, mam narzędzia, to mogę postawić siebie lub innych ponad prawem. To oznacza między innymi, że politycy, którzy mają władzę, są inaczej traktowani przez prawo czy przez państwo niż zwykli obywatele. My stoimy na stanowisku, że rządy prawa to jest dominacja prawa, konstytucji, przepisów nad polityką. Niezależnie od tego, ile masz władzy, niezależnie od tego, ile głosów dostałeś, nie możesz być ponad prawem, nie możesz być ponad konstytucją. Jeśli pan prezydent by uznał, to, że rzeczywiście prawo jest ważniejsze od politycznych zachcianek, czy partyjnych interesów, że rządy prawa to są rządy prawa, to wtedy uwierzyłbym, że jest gotów z nami pracować nad stosownymi zmianami. Ale z panem prezydentem, czy bez pana prezydenta, my i tak to przygotowujemy i w czasie, kiedy to będzie już możliwe, na pewno też prowadzimy. Wiecie, nie wszystko jest możliwe od razu, wiadomo, jak wygląda dzisiaj sytuacja. Trochę czasu nas to będzie kosztowało, ale na pewno damy radę. I taką deklaracją...