Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Donald Tusk: budżet na wojsko i wątpliwości wokół zakupów z Korei

Donald Tusk: budżet na wojsko i wątpliwości wokół zakupów z Korei

Donald Tusk w rozmowie z TV Republika odniósł się do budżetu na obronność i wątpliwości wobec kontraktów na uzbrojenie z Korei. Zapewnił, że intencją rządu jest utrzymanie rekordowych wydatków na zbrojenia i zapowiedział szybkie publiczne wyjaśnienie rozbieżności w zapisach budżetowych.

Wyjaśnienie różnic w budżecie


Tusk zapowiedział, że sprawdzi, na czym polegają rozbieżności między pułapami wydatków przedstawionymi w budżecie a danymi zgłaszanymi w komisjach sejmowych przez ministra, i że jutro publicznie przedstawi propozycję dotyczącą obrony i zakupów.

Problemy z kredytem koreańskim


Wskazał, że istotna część zakupów z Korei miała być sfinansowana kredytem od strony koreańskiej, ale doszło do nieporozumienia i kredyt ostatecznie nie został udzielony. Zaznaczył, że sprzęt koreański miał zaletę dostępności szybko, ale nie był pozbawiony wad.

Przegląd kontraktów i transparentność


Zapowiedział szybki i uczciwy przegląd dotychczasowych kontraktów z zamiarem ich kontynuowania, jeśli nie pojawią się przesłanki do rewizji. Podkreślił obowiązek wyjaśnienia wątpliwości opinii publicznej, zwłaszcza przy kontraktach wieloletnich i drogich.

Współpraca instytucjonalna nad bezpieczeństwem


Apelował o wyjęcie kwestii zakupów zbrojeniowych ze sporów politycznych i wskazał rolę Rady Bezpieczeństwa Narodowego oraz prezydenta w budowaniu wzajemnego zaufania. Zadeklarował gotowość do współpracy i zauważył, że w parlamencie na razie nie widać takiej współpracy komisji w tej sprawie.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Aleksander Wierzejski, telewizja Republika, dzień dobry Panie Premierze, od razu życzenia noworoczne, pewnie nie będzie okazji. Pierwsze pytanie dotyczy kwestii, która tu nie padła i może nie była również na dzisiejszym posiedzeniu rządu, a rzecz jest ważna, dotyczy budżetu na wojsko. Docierają takie informacje, że w tym budżecie przedstawionym przez rząd Morawieckiego było 138 miliardów na wojsko. W czasie spotkania Komitetu Sejmowego, czy Komisji Sejmowej, pan minister Dumański powiedział, że to będzie 118, ale de facto zapisane jest 108 miliardów. I z tym wiąże się kwestia zakupów uzbrojenia w Korei. Też pojawiają się głosy zaniepokojenia ze strony mediów Republiki Korei, że może dojść do cięć tych kontraktów, które zostały już podpisane. To prosiłbym o opinię. Naszą intencją jest, aby utrzymać rekordowe wydatki na zbrojenia i oczywiście bardzo nam zależy na tym, żeby to były efektywnie wydane pieniądze. Ponieważ dzisiaj rzeczywiście nie było mowy o tym, ale pozwoli pan, że sprawdzę dokładnie, na czym polega różnica pomiędzy planowanym w budżecie Morawieckiego pułapem, a tym, co zaproponował Dumański. Tak jak mówię, intencją i minister finansów nie ma tu żadnych, nie ma prawa mieć wątpliwości, jest zwiększyć wydatki na obronność. I ja tutaj będę na pewno konsekwentny. Jutro znajdę sposób, żeby publicznie poinformować, jak wygląda ta propozycja w budżecie, jeśli chodzi o obronę i zakupy. Z koreańskimi zakupami, no to pan dobrze wie, bo sądząc pytania, interesuje się pan tematyką. Tam pojawił się problem, że nie wiem, kto wprowadził błąd, czy źle to skalkulował minister Błaszczak, czy koreańczycy się wycofali, ale istotną część zakupów koreańskich miał sfinansować kredyt, który miała udzielić Korea. Okazało się w finale, że doszło do jakiegoś nieporozumienia. Nie chcę teraz zrzucać na nikogo winy, ale okazało się, że nie ma tego kredytu koreańskiego. Więc jeśli pojawiają się czasami wątpliwości co do kontraktów koreańskich, to one wynikają raczej z tego, co się ujawniło, jeszcze zanim wygraliśmy wybory. Też o tym długo rozmawiałem z panem prezydentem m.in. Sprzęt koreański miał wielką zaletę, bo był dostępny zaraz, ale miał też, powiedziałbym, nie same zalety. Nie chcę tutaj rozstrzygać, nie jestem specjalistą, ale mam prawo tak powiedzieć. Więc naszym zadaniu jest też bardzo szybko rozwikłać i rozjaśnić wszystkie wątpliwości dotyczące, szczególnie jeśli mówimy o kontraktach na lata i na miliardy dolarów czy euro, żeby wszystko było jasne, bo jesteśmy winni też opinii publicznej. Chcę panu powiedzieć, że przez ostatnie gdzieś półtora roku prosiłem, groziłem, wysyłaliśmy posłów, komisje pracowały i była jedna prośba. Pokażcie na czym polega tak naprawdę każdy z dużych kontraktów, niezależnie z jakim krajem zawarty, czy wszystko jest ok, czy nie ma gdzieś pułapek. Nie udało nam się zdobyć tych informacji. Więc teraz pozwolicie państwo, że biorąc pod uwagę skalę wydatków i kwestię bezpieczeństwa, będziemy starali się zrobić bardzo uczciwy i błyskawiczny przegląd dotychczasowych kontraktów z intencją ich kontynuowania, żeby nie było wątpliwości. Ja mam wielką nadzieję, że nie będzie tam niczego takiego, co by kazało nam zrewidować niektóre z nich. Takie szybkie pytanie, bo a propos tego, co pan powiedział, no bo państwu jako opozycji brakowało rzetelnych informacji ze strony rządu Morawieckiego dotyczących zakupów zbrojeniowych. No i to jest zrozumiałe, że posłowie opozycji, zwłaszcza ci, którzy mają odpowiednie poświadczenia, powinni coś takiego mieć. Czy wobec tego planujecie państwo inną współpracę z obecną opozycją niż ta, która opozycja, kiedy była rządem, oferowała wam? Ja uważam, i to niezależnie teraz, co kto, o kim myśli w polskiej polityce, ale jeszcze, no zresztą po to jest na przykład Rada Bezpieczeństwa Narodowego. Po to mamy prezydenta, żeby starać się kwestie obronności, w tym zakupów, kontraktów zbrojeniowych, wyjąć ze sporów politycznych bieżących i żeby to była przestrzeń, gdzie wszyscy, wszystkich traktują za jakimś elementarnym zaufaniem. Mi bardzo zależy na tym, żeby kwestie bezpieczeństwa państwa, obronności, zbrojeń, polskiej armii były na tyle, na ile to możliwe, transparentne. No wiadomo, że tym będziemy i chciałbym, żeby wszyscy, także PiS, opozycja, czuli się współgospodarzami tego wielkiego projektu bezpiecznej Polski i militarnie dobrze przygotowali. Nie zamierza pan to instytucjonalnie opakować. Też sygnalizowałem panu prezydentowi, że dobrze byłoby, żeby Rada Bezpieczeństwa Narodowego z moim udziałem, udziałem ministra obrony narodowej była intensywniej, że tak powiem pracowała i była poświęcana od czasu do czasu także tym informacjom, które dotyczą kontraktów. To jest najlepsze miejsce, tam jest zachowana tajność, są reprezentanci wszystkich sił, znaczy nie wszystkich, bo akurat na pierwszej Radzie Bezpieczeństwa Narodowego, na którą pan prezydent mnie zaprosił od lat, nie było przedstawiciela PiSu. Więc na pewno prezydent musi ustalić z panem prezesem Kaczyńskim, czy PiS będzie, czy PiS kontestuje tylko władzę Tuska, czy kontestuje też władzę Dudy. No ale to jest jakby ich problem. Z całą pewnością ja będę do dyspozycji, jeśli pan prezydent chciałby ze instytucji, której przewodzi, zrobić takie pole pełnej wzajemnej informacji, budowania zaufania w sprawie zbrojeń, ja jestem gotowy w każdej chwili. W parlamentu czegoś takiego na tym momencie nie widać. To jeszcze jedno pytanie, bo pan też mówił, że jesteśmy... Chyba ta uwaga jest w tym sensie bezprzedmiotowa, bo chyba na razie nie było powodu sądzić, że ktoś komuś coś ujawnia lub nie. Do mnie nie dotarły żadne sygnały, jakieś pretensje ze strony PiSu, że czegoś nie mogą się dowiedzieć w komisji. Ale też sprawdzę to oczywiście. Ja tylko odnoszę się do tego, że pan zgłaszał, jak rozumiem słusznie, informacje, że oni panu informacji nie przekazywali. A uważam jako polski patriota, żeby te sprawy były załatwione, tak by wszyscy odpowiedni wiedzieli co to trzeba. Bardzo mi na tym zależy, nawet na tyle na ile to jest możliwe, bo nie mówię o kwestiach tajnych, ale bardzo będzie mi zależało na tym, żeby wszystko co jest możliwe do publicznego ujawnienia było znane szerokiej publiczności. My mówimy o dziesiątkach miliardów, setkach miliardów złotych niedługo i to są przecież pieniądze Polaków, więc tam gdzie to jest możliwe, wolałbym ujawniać to nie tylko posłom PiSu, tylko szerokiej opinii publicznej, żeby ludzie wiedzieli za co płacą, na co wydajemy ich pieniądze. Tylko proszę o pytanie, już dobrze nie o publicznym. Ostatnie, tak przepraszam bardzo, jest za dużo czasu pana premiera zabieram. Nie, nie, nie, proszę się nie krępować. Po prostu państwo polskie nie wykonywało zygzaków takiego 180 stopni, tylko po zmianie szło mniej więcej w tym samym kierunku, jeśli ten kierunek jest właściwy. Teraz kwestia mediów publicznych. Tutaj mamy dwa stanowiska profesora Wiącka, Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, która mówi, że państwo łamiecie ustawy i prawo również europejskie. Ja rozumiem, że chcecie to wstecznie uzasadnić nową ustawą. To jest, no tutaj nie wiem, czy ludzie, którzy zajmują się prawem, coś takiego akceptują. Ale druga rzecz, jeżeli chodzi o Telewizję Polską, to jest wyłączenie sygnału w okresie świąt. TVP Info, TVP World nie było również przez jakiś czas i dalej nie ma programów informacyjnych. I teraz są sprzedane kontrakty reklamowe na te programy. To jest, kto poniesie koszt wynagrodzenia i odszkodowań, no bo na pewno reklamodawcy pójdą z tym do sądu i, no jak podejrzewam, wygrają. Dołączam się do pańskiego apelu i to nie jest ironia. Bardzo bym chciał, żeby odblokowano jak najszybciej Plac Powstańców, tam gdzie jest siedziba TVP Info i żeby umożliwiono Telewizji Publicznej produkowanie i emitowanie także programów informacyjnych. Jedynym powodem, dla którego oferta telewizji publicznej jest dzisiaj mniejsza, uboższa niż przed 15 października, jest blokowanie możliwości działania przez parlamentarzystów PiSu. To jest jedyny, powtarzam, jedyny powód, dla którego ta oferta informacyjna jest uboższa. Nieprawdą jest to, co Pan powiedział, że nie ma programów informacyjnych. Według mojej wiedzy, ja nie jestem jakimś fanem, jestem raczej człowiekiem internetu niż tradycyjnych mediów, ale z satysfakcją się dowiedziałem, że wiadomości w telewizji publicznej po zmianach, jakie zaproponował minister Sienkiewicz, jedne wiadomości oglądało więcej ludzi niż 10 wydań wiadomości poprzedników, więc mamy chyba raczej tutaj powód do satysfakcji. Rekord oglądalności wiadomości to jest coś, co na pewno, mimo tych okoliczności, to widać po jakości technicznej, widać w jak trudnych warunkach to przygotowują dziennikarze, a mimo to wiadomości okazują się najciekawszym, najważniejszym dla ludzi programem w tej chwili w mediach. To jest coś naprawdę uderzającego. A co do ustawy, ale to jest ciekawe, dobrze, że Pan przypomniał. Bardzo bym prosił telewizję Republika i media związane ze środowiskiem dzisiejszej opozycji PiSu, żeby wtedy, kiedy powołują się na przykład na opinię Fundacji Helsijskiej Praw Człowieka, to zresztą jest imponujące, bo chyba pierwszy raz w historii, nie, ta Fundacja stała się autorytetem dla Waszych środowisk. To jest jakaś korzystna zmiana, ale bardzo bym prosił, opublikujcie całą opinię Fundacji, a nie wybrane, opublikujcie całą opinię, a nie wybrane zdania. Ona jest miażdżąca dla Was, nie dla dzisiaj rządzącej ekipy w tej sprawie. Miażdżąca dla Was. Co do opinii prawników. Ja już o tym powiedziałem, ale skoro ciągnie mnie Pan za język, my dysponujemy opiniami najwybitniejszych prawników, którzy nie mają żadnych wątpliwości, że działania ministra Sienkiewicza są zgodne z prawem i interesem publicznym. I mówię o prawnikach, którzy nie dostają za to pieniędzy i którzy nie ryzykowaliby swojej reputacji, naprawdę reputacji, gdyby nie byli przekonani, że nasze działania są i pożądane, i zgodne z prawem. Tak jak powiedziałem, od wielu lat po tym, co PiS zrobił z wymiarem sprawiedliwości w Polsce, nie ma decyzji, która by nie miała różnych interpretacji, różnych ocen. Ten prawny bałagan powoduje, że tak naprawdę nie ma już jednego autorytetu, nie ma jednej takiej latarni morskiej, co do której wszyscy by się jakoś orientowali bez zbędnych konfliktów. Musimy to przywrócić. W tej chwili niestety będą nam towarzyszyły nieustannie spory prawne. Tyle tylko, że z tych sporów prawnych PiS wyciąga bardzo złe wnioski. To znaczy występuje przeciwko państwu polskiemu. To, co dzisiaj robią, to jest, i podkreślam, biorąc pod uwagę jeszcze sytuację, w jakiej w ogóle jest Polska, to to jest, no to się zapisze czarnymi zgłoskami w polskiej historii. Taka rebelia w tym najgorszym takim osiemnastowiecznym wydaniu. Wszystkim serdecznie polecam, nie powiem jaka wytwórnia, nic nie wiem, ale jest taki śmieszny serial, 1670. No nie, to jest poniżej pasa. Nie, dlaczego? Tak, to jest komedia, to jest właściwie nawet konwencja kabaretu, ale dawno nie widziałem tak trafnego obrazu części sceny politycznej, jak tam. Ja się bardzo ubawiłem, ale oczywiście też, tak jak przepisy prawa, jak widzimy nawet kwestia poczucia humoru, jest też, podlega różnym interpretacjom. Ja się ubawiłem. Dziękuję bardzo. I ostatnie pytanie, proszę. A ja dziękuję za wyrozumiałość, że mogę jeszcze dopytać, last but not least, można powiedzieć, o kwestii wirusa HPV i szczepień przeciwko temu wirusowi. Program został uruchomiony w poprzedniej kadencji przez ministra Niedzielskiego, ale ledwie kilkanaście procent dzieci zostało zaszczepionych. Czy rząd planuje w jakiś sposób zachęcić do szczepień, by ta grupa była większa, jakiś program w tej sprawie? Dzisiaj nie dam Panu odpowiedzi, nie chcę improwizować, ale też poproszę, żeby informacja dotarła do Pana dziś wieczorem, albo jutro rano, jeśli chodzi o zamysły Pani Ministra Zdrowia. Po prostu nie mam wiedzy w tej kwestii. I bardzo Państwu dziękujemy. Dziękuję. Do widzenia.