Roman Giertych: Oskarża o fałszerstwo protokołów w Kilkeny
Roman Giertych opisał swoje doświadczenia jako członek obwodowej komisji wyborczej nr 138 w Kilkeny podczas wyborów prezydenckich 2025. Twierdził, że doszło do błędnego wpisania wyników i nazwał tę sytuację zaplanowanym fałszerstwem protokołów.
Roman Giertych relacjonował, że w drugiej turze, po zamknięciu lokalu i przeliczeniu głosów, w protokole wpisano błędne wyniki. Według niego właściwy wynik miał brzmieć Rafał Trzaskowski 1040, Karol Nawrocki 703, a następnie doszło do zmiany zapisanego wyniku.
Opisał przebieg liczenia głosów, swoje stosowanie procedur (pilnowanie urny, zaklejenie, fotodokumentacja) oraz sytuację, gdy przewodnicząca zgłosiła „pomyłkę” i kontaktowała się z ambasadą i konsulem. Zwrócił uwagę na skomplikowaną dokumentację i wielu miejscach na parafki.
Giertych stwierdził, że błędy nie wyglądają na przypadkowe i nazwał mechanizm „jakby zaplanowanym oszustwem”. Wskazał, że zmęczenie komisji i chaos przy dokumentach mogą sprzyjać manipulacjom, a jedna osoba miała próbować zniszczyć sfałszowany protokół.
Podkreślił, że ujawnianie nieprawidłowości ma chronić prawidłowość wyborów i nie godzi w uczciwych członków komisji. Zaznaczył, że celem jest dopilnowanie, aby właściwy wynik dotarł do komisji centralnej w Warszawie.
Najważniejsze ustalenia
Roman Giertych relacjonował, że w drugiej turze, po zamknięciu lokalu i przeliczeniu głosów, w protokole wpisano błędne wyniki. Według niego właściwy wynik miał brzmieć Rafał Trzaskowski 1040, Karol Nawrocki 703, a następnie doszło do zmiany zapisanego wyniku.
Procedura i przebieg zdarzeń
Opisał przebieg liczenia głosów, swoje stosowanie procedur (pilnowanie urny, zaklejenie, fotodokumentacja) oraz sytuację, gdy przewodnicząca zgłosiła „pomyłkę” i kontaktowała się z ambasadą i konsulem. Zwrócił uwagę na skomplikowaną dokumentację i wielu miejscach na parafki.
Podejrzenie celowego działania
Giertych stwierdził, że błędy nie wyglądają na przypadkowe i nazwał mechanizm „jakby zaplanowanym oszustwem”. Wskazał, że zmęczenie komisji i chaos przy dokumentach mogą sprzyjać manipulacjom, a jedna osoba miała próbować zniszczyć sfałszowany protokół.
Konsekwencje i stanowisko
Podkreślił, że ujawnianie nieprawidłowości ma chronić prawidłowość wyborów i nie godzi w uczciwych członków komisji. Zaznaczył, że celem jest dopilnowanie, aby właściwy wynik dotarł do komisji centralnej w Warszawie.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
[KO]: R. Giertych - PKW nie wie, kto wygrał wybory
Roman Giertych: To było fałszerstwo
Roman Giertych żąda wyjaśnień ws. maili z Kancelarii Sejmu
[KO]: R. Giertych - Czy Tomasz Mraz to mój agent?
Roman Giertych: Wzywa marszałka do wyjaśnień ws. maili Kancelarii
Roman Giertych: Nawrocki oskarżony o powiązania z Zonda
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Paweł Suski
Paweł Suski krytykuje nawoływania do 'trzeciej wojny światowej'
Sejm RP
Sejm RP: Komisja krytykuje niepełne sprawozdanie KRRiT
Anna Paluch
Anna Paluch chwali złoty sukces Marii Ćwiartniewicz i Pieniny
Dominik Jaśkowiec
Dominik Jaśkowiec: Poparcie dla wspólnych zakupów obronnych
Sejm RP
Wiesław Różyński proponuje Instytut im. Wincentego Witosa
Alicja Łepkowska-Gołaś
Alicja Łepkowska-Gołaś o emeryturach marynarzy pod obcymi banderami
Artykuły
Transkrypcja
Dzień dobry. Dzień dobry, panie mecenasie, witam serdecznie państwa. Witam, bohatera z Jedlanii. Słyszałem, że zdarzyło coś w Polsce w wielu komisjach. Niech pan opowie, widzą, jak to było. Tak, ja się pasjonuję polityką i studiowałem prawo w Polsce, także bardzo uważnie zwracam na takie rzeczy proceduralne uwagę. Zostałem członkiem obwodowej komisji wyborczej nr 138 w Kilkeny do przeprowadzenia wyborów prezydenckich prezydenta RP w 2025 roku i już na początku zauważyłem, że to była grupa ludzi wybrana w poprzednich wyborach przez poprzedni staw ambasady. Tam tylko chyba dwie osoby, ja i nowy kolega, taki pan Wojtek, byliśmy, ja byłem od pana ze sztabu Rafała Trzaskowskiego, a pan Wojtek ze sztabu Szymona Hołowskiego. Ale pan Wojtek nie miał doświadczenia, także pełen ustności był. Chodzi o to, że tak, pierwsza tura poszła dobrze, 13 kandydatów, żadnych pomyłek, perfekt wszystko zrobiliśmy. Zajęliśmy drugie miejsce w Irlandii, praktycznie po półtora godziny byliśmy już policzeni, protokoły podpisane, wywieszone, super. I przy drugiej, w drugiej turze, gdzie było już tylko dwóch kandydatów, Rafał Trzaskowski i Karol Nawrocki, zauważyłem, że zostałem wystawiony na liście do pilnowania porządku, praktycznie od godziny tam 19.30 do 21.00, czyli do zamknięcia porządku. I pięć minut przed końcem głosowania, za 5.09, pani przewodnicząca, panie władzowie, proszę iść zamknąć drzwi. To trzeba było zejść z konsulatu na dół, opuścić salę, prawda? No i poszedłem do mojego kolegi, do Wojtka, bo przeczuwałem coś, że coś tu nie gra. I mówię, pilnuj urny, bo jeszcze jest pięć minut do zaklejenia. I zresztą ja zostałem. Do czasu zaklejenia urny zostałem, urna została zaklejona, pilnowałem tego i później zamknąłem drzwi do lokalu wyborczego, wróciłem, otworzyliśmy urnę, przeliczyliśmy głosy komisyjnie, sprawdzaliśmy kulturalnie wszystkie błędy, gdzie były po trzy razy, trzy osoby sprawdzały, okej, jest błąd, jest głos nieważny, takich głosów mieliśmy niewiele, chyba 19, no ale tak, Rafał Trzaskowski dostaje 1040 głosów, Karol Nawrocki 703, okej, no spodziewałem się takiego wyniku, piękne zwycięstwo i zmęczeni, wykończeni, 18 godzin pracy, ja spałem tylko 3 godziny przed wyborami i raptownie pani przewodnicząca mówi, pomyliłam się, wpisałam wynik Trzaskowskiego dla Nawrockiego, a ja tak, usiadłem sobie na trześle, masakra. Ale gdzie się pomyliła? W ostatnim protokole, bo proszę zobaczyć, jak to jest skonstruowane, jak oni sobie to wymyślili, jest masa dokumentów, małym drukiem to jest napisane, te parafki stawia się praktycznie wszędzie, to jest mętlik, ludzie w tym czasie są zmęczeni, chodzą, to jest jakby zaplanowane oszustwo, oszustwo, gdzieś kilka lat temu przy procedurze, przy tworzeniu, przy zmianach w kodeksie wyborczym, ja pamiętam jak były szumy w Polsce, prawda, jak, pamięta pan taką koncepcję, żeby na koniec głosowania przewodniczący z informatykiem w osobnym pomieszczeniu wpisywali wyniki wyborów do komputera? Zresztą to... Znowadzone w roku 18. Właśnie i straszna afera była, tak jak to, liczymy razem komisyjnie, a później przewodniczący idzie sobie z informatykiem i... No tak, no i ja powiedziałem, zresztą oni mnie tu znają w kilkę, ja takich rzeczy nie odpuszczę, ja powiedziałem, proszę to odkręcić. No i przewodnicząca za telefon zadzwoniła do ambasady, do konsula, no tak z rozmowy wyglądało, jakby to już poszło do Warszawy, prawda, ale ona powiedziała takim, takim głosem stłumionym, że odkręcimy to. No jest porządkiem, dobrze, czekamy. Nowe protokoły. Tam pani jedna, taka zwolenniczka PiS-u porwała, ten, ten, ten sfałszowany protokół i mi tylko chodziło o to, żeby... A dlaczego porwała? Znaczy, no, no, no, teraz dochodzę do wniosku, że no chyba chciała zniszczyć dowód przestępstwa, nie? Na to to wychodzi, ale generalnie mi chodziło o to, żeby właściwy wynik był w protokole, żeby poszedł do komisji wyborczej w Warszawie, bo Zagranica wysyła wyniki do Warszawy. Słomaczyła pani przewodnicząca, dlaczego pisała tak błędnie? No, ona powiedziała, że to pomyłka, tylko, że pan mecenas słusznie to nazwał, że to nie są pomyłki, to zaplanowana akcja była, dlatego, że jak można pomylić się przy dwóch osobach, przy tak widocznym wyniku, w tym najważniejszym miejscu, gdzie się w finalnym protokole wpisuje wynik, zwycięzcy, Rafał Trzaskowski, 1040, Karol Nawrocki, 703, tak miał być. I zamienia się to. I ona po prostu, mi się wydaje, że ona wiedziała, że ja mam, używam okularów, prawda? Ale ja zawsze na koniec robiłem zdjęcie i ja to zaraz wysyluwałem do znajomych i publikowałem na Facebooku. Więc ona wiedziała, że jakbym się przyznał, a byłoby to już oficjalnie, ta procedura zakończona, to ma poważne problemy kryminalne. Dlatego ona odpuściła, no i powiedziała, przepraszam, to była pomyłka. A z jakim okresu? Z jakim okresu były to pany? No wszyscy wskazywani byli przez ambasadę w Dublinie. To jest, mi się wydaje, jeszcze stary staw niewymieniony jeszcze z czasów PiS. Tak mam wrażenie, że... Bo tam ci ludzie, którzy byli, to raczej taka opcja prawicowa była. I katolicka. Myślę, że ja też jestem wierzącym katolikiem, także to nie przeszkadza. Nie przeszkadza. Nie chodzi o to, że ma być prawda i uczciwie... ...pilnować, żeby nie było kłamstwa wyboru. Dokładnie. No dokładnie. To jest podstawa zasada. Panie, bardzo panu dziękuję, że pan w tej komisji ocalił pan głosy, niż że pan się tak zachował, i że pan zechciał podzielić się z tym swoim doświadczeniem, również z widzami mojego kanału i też pewnie będzie pan tutaj cytowany. Dla mnie jest pan bohaterem tych wyborów i też chciałem... po prostu za słowa, po prostu swoją pracę wykonał. Tak, ale bardzo wielu osób mówi, że to nasze szukanie prawdy podważa szacunek do członków obwodowych komisji wyborczych. Wrezy przeciwnie. Niewinni nie mają się czego patrzeć. Tak jest. Wszyscy uczciwie pracujący są godni najwyższego uznania, bo wybory, liczenie głosów to jest serce demokracji. Tylko ich się nie zasłaniają tymi uczciwimi ci, którzy fałszowali, mylili się przypadkowo, zawsze w jedną stronę. Wszystkie te pomyłki okazuje się, że pomyłki są zawsze tylko w jedną stronę. Tak dziwnie się spłacza. Ja panu jeszcze powiem, że znajomi o drugiej w nocy do mnie dzwonili tutaj z Kilkeny, którzy głosowali na Rafała Trzaskowskiego z płaczem, że Rafał Trzaskowski przegrywa, tak, to była druga w nocy. Ja szybko wszedłem na Państwową Komisję Wyborczą, gdzie spływały głosy. Spojrzałem na obwody wyborcze, na województwa. Zauważyłem, że wschodnia strona była w 90%, 80-90% policzona. Natomiast duże... To się zawsze zdarza, że na początku... Tak, ale duże miasta i zachodnia strona była w 50% policzona. Ja mówię spokojnie. Rafał Trzaskowski jeszcze dostanie miliony głosów. Bardzo panu... A rano się okazuje, że... Bardzo panu dziękuję. Później zacząłem to wszystko łączyć dopiero. Tak, jakby płyniono. Bardzo panu dziękuję za to świadectwo. Myślę, że też jest tutaj na przyszłość. Ważne jest, aby w komisjach zasiadały się produkty, które się nie mylą. Po prostu za bardzo zaufaliśmy drugiej stronie. W ogóle ja nie dopuszczałem, że można takie przestępstwa robić. A to na skalę przemysłową. No no. I w Polsce, i za granicą. Cały aparat drugiego szanownia. Nikt z nas się nie spodziewał, że mogłabym... Tak. Ale nikt się nie spodziewał. Ja też się nie spodziewałem. Słowo o no. Absolutnie się nie spodziewałem. No tak samo jak człowiek... No nie spodziewa się, że złodziej go okradnie, prawda? Chociaż mamy zamki, kamery, ale się nie spodziewałem. To złodziej nas obserwuje i czeka na naszą chwilę nieuwagi. I tak samo było tutaj z wyborami, prawda? Że to było zaplanowane już kilka lat temu, gdy zmieniało się... System był taki. Wyborczy, tą Izbę Kontroli Nadzwyczajnej Spraw Pobliczu Nielegalną i... To jest to wszystko... To wszystkie narzędzia, prawda? Prokuratorzy, oficerowie służb. To jest masa, masa ludzi, która trzyma po prostu spisem. Tak. No myślę, że tutaj też był cały zaplanowany proces wyłaniania członków obwodowych komisji w Zboczyk Kraju. To też, to też. Oczywe komitety. Bardzo panu dziękuję. Dziękuję bardzo. Panie Beczerasy, dziękuję. Pozdrawiam wszystkich. Dziękuję. Dziękuję za to, co pan robi. Do widzenia. Dziękuję. Dziękuję.