Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Roman Giertych: Ujawnienia taśm i oskarżenia o fałszerstwa

Roman Giertych: Ujawnienia taśm i oskarżenia o fałszerstwa

Roman Giertych odnosi się do ujawnionych "taśm paniki" i zarzuca, że większość komisji wyborczych była obsadzana przez środowiska związane z ojcem Rydzyka oraz pana Czarnka. Twierdzi, że to zorganizowana akcja obejmująca tysiące członków komisji, sugeruje fałszerstwa wyborcze i apeluje o przeliczanie głosów oraz składanie protestów wyborczych.

Najważniejsze ustalenia


Giertych podkreśla, że w komisjach działały tysiące osób związanych z Rydzykiem i że obecność tych ludzi mogła wpłynąć na wyniki wyborów. Wskazuje, że Sąd Najwyższy zarządził przeliczenie głosów w pierwszych trzynastu komisjach i ostrzega, iż przeliczenia mogą ujawnić fałszerstwa, a w konsekwencji doprowadzić do nowych wyborów; przypomina też skutki prawne od 7 sierpnia dotyczące pełnienia obowiązków prezydenta przez marszałka Sejmu.

Szkolenia i nagrania


Giertych zwraca uwagę na tajny charakter szkoleń działaczy kierowanych do komisji, powołując się na nagranie szefa tych szkoleń, który nakazywał, by nie ujawniać faktu ich przeprowadzania. Przytacza też wypowiedź ministra Sienkiewicza o tym, że system układa się w jedną logikę fałszerstw, co ma potwierdzać zorganizowany charakter działań.

Ujawnione taśmy i ich autorzy


Giertych ocenia fragmenty opublikowanych taśm jako częściowo prawdziwe, ale podnosi wątpliwość wobec publicysty pana Piotra Niszczo, którego biegły sądowy rzekomo stwierdził jako fałszującego taśmy. Krytykuje rolę niektórych publicystów (m.in. Sakiewicza, Gmyza, Wośa), porusza też kwestie stosowania Pegasus i możliwość manipulacji głosem przy użyciu specjalistów od sztucznej inteligencji.

Wezwanie do działania


Giertych apeluje, aby obywatele wysyłali protesty wyborcze do poniedziałku — zachęca do pobierania i drukowania formularzy, podpisywania ich z numerem PESEL i przesyłania na adres Sądu Najwyższego. Konkluduje, że przeliczenie głosów zależy od zaangażowania obywateli i wzywa, by wszyscy zrobili wszystko, aby do tego doprowadzić.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Transkrypcja
Po tym jak zostały ujawnione informacje, że większość komisji była obsadzana przez dziwne partyjki skrajnie prawicowe, przyjaciół ojca Rydzyka, którzy wielbią Putina, wielbią Rosję, a przy okazji zajmują się liczeniem nam głosów w wyborach. Kilka tysięcy przewodniczących komisji, dziesiątki tysięcy ludzi od Rydzyka zorganizowanych w armii pana Czarnka liczyło w tym roku wybory prezydenckie. No i jak powiedział pan minister Sienkiewicz w programie Fakty po Faktach TVN24, system układa się w jedną pewną logikę, system tych fałszec. To nie jest tak, że jak ktoś fałszuje w Irlandii, w Norwegii, w Piemstoku, w Poznaniu, w Bydgoszczy, w Krakowie, w Bielsko-Białej, że w tych wszystkich miejscach wedle tego samego wzoru fałszuje, bo się pomylił. Nie. Słusznie też pan minister Sienkiewicz wspomniał, że w szkoleniach tych wszystkich działaczy ojca Rydzyka, którzy wchodzili do komisji śledczej, do komisji wyborczych, miały charakter tajny. Jest wręcz nagranie szefa tych szkoleń, który mówił o tym, aby nie ujawniali faktu, że są szkoleni. Cóż to za transparentne szkolenie, którego w ogóle nie można ujawnić? PiS jest spanikowany, bo Sąd Najwyższy, a nawet nielegalna izba, ale pod wpływem argumentów zarządziła przeliczanie pierwszych trzynastu komisji. Nie wiemy, co wykaże przeliczanie, ale jeżeli wykaże fałszerstwa, to domyślacie się Państwo, jaki będzie w tym najbliższym tygodniu wielki, wielki skandal i rwetyz wokół tego. PiS jest spanikowany, bo przeliczanie może oznaczać, że potwierdzą się exit pole. Nikt nie wie, co przyniosło przeliczanie w całym kraju. To, przypominam, od Państwa również zależy, bo do poniedziałku można wysyłać protesty wyborcze. Każdy może z mojej strony ściągnąć protest wyborczy, albo inne protesty, bez znaczenia, wydrukować, podpisać, opatrzeć adresem PESEL-em i wysłać. Na adres sądu najwyższego. PiS jest spanikowany, bo przeliczanie, jeżeli by przyniosło brak odpowiedzi na pytanie, kto wygrał wybory, może oznaczać nowe wybory. A bez względu na ich wynik, od 7 sierpnia, wówczas marszałek Sejmu zostaje prezydentem Rzeczypospolitej, pełni obowiązki prezydenta Rzeczypospolitej, czyli podpisuje ustawy, nominuje generałów itd. To wszystko wywołuje ogromny strach. Ponieważ tak się złożyło, że to ja zacząłem podnosić te argumenty dotyczące komisji przede wszystkim obwodowych, to myśmy znaleźli, wraz z ludźmi, którzy mi pomagali, bardzo jestem im wdzięczny, na apel odpowiedzieli. Znaleźliśmy te dziesiątki tysięcy rydzykowców w komisjach obwodowych, to im nie przyszło cierpieć kolejnym atakiem ze strony PiS-u. Że mówiąc, tydzień bez ataku ze strony PiS-u powoduje, że zaczynam się niepokoić. Dwa tygodnie robię rachunek sumienia, czy coś mi niepokoiło. Przypadkiem poszło nie tak. A jakby trzy tygodnie było bez ataku PiS-owców, to bym zaczął poważnie myśleć o rezygnacji z polityki. A szczęście czy nieszczęście, w ciągu ostatnich kilku dobrych lat takich trzech tygodni nie było. Aśma, którą ujawnił PiS, niesie za sobą grozę i zamieszanie. Przynajmniej fragmenty jej są prawdziwe, bo pamiętam moją rozmowę z Donaldem Tuskiem. I pamiętam ogólnie, o czym żeśmy rozmawiali. To się potwierdza. W tych opublikowanych fragmentach tylko uwaga. Osoba, która publikuje te fragmenty, pan Piotr Niszczo, to jest osoba, o której biegły sądowy stwierdził, że fałszuje taśmę. Więc, czy z czegoś tam nie ujął? Ja zwykle w rozmowach z politykami zawsze dodawałem jakąś cenną informację o Jarosławie Kaczyńskim, aby w protokole lepiej to wyglądało. Tego nie ma w tej rozmowie. Nie wiem, czy jest ona cała, czy nie została pocięta. Ale te fragmenty, które są, to są, wydaje mi się prawdziwe. Co nie oznacza, że następne jakieś wymysły pana Nisztora muszą być prawdziwe. Bo, jak mówią na mieście tak zwanym, PiS teraz gwałtownie biega po specjalistach od sztucznej inteligencji, szukając osób, które mogłyby dobrze podkładać głos. Ciekawe dlaczego. I czyj głos chcą podkładać. I dlaczego teraz tak pilnie planują pracę nawet na godziny nocne? Pewnie się dowiemy. Tak czy inaczej, taśma paniki, która została ujawniona, budzi mój... ...podziw w pewnym sensie. Podziw i wdzięczność, bo przecież to nie może być tak, że pan Gmy z panem Sakiewiczem zrobili to bez świadomości, co robią. Toż przecież PiS przez lata głosił, że Pegasus był przeciwko przestępcom. Że te podsłuchy miały wykryć zbrodnie. A tymczasem się okazuje, że nagrywanie... ...opozycję tak naprawdę, po to, żeby coś znaleźć. Czyli cała ich narracja. Wszystko poszło. Zniknęła komfora. Co teraz biedny pan woś będzie mówił w sądze? Grozi mu 10 lat więzienia. Co wyściepowie Sakiewicz dobrego zrobili? Ja mam teorię taką. Że Sakiewicz ma świadomość tego, że wyjdą głębsze oszustwa w wyborczych wyborach prezydenckich i w związku z tym PiS się zawali. I że on już... Jakby mruga okiem w stronę obecnie rządzących, że zdecydował się ujawnić. Taką w sumie miłą rozmowę. Nie wszyscy zrozumieli autoironię stosowaną przez Donalda Tuska. No ale to już jest nie problem Tuska. Tylko problem ich inteligencji. Na to nic czasem nie można poradzić. Natomiast, jeżeli chodzi o pana Gmyza, ja podejrzewam, że on miał świadomość, co robi. I on pewnie zaraz wyda oświadczenie, które będzie się zaczynało od słów poety. Ja to zrobiłem, jakim wielki, dumny tyle głów hydry jednym ściąć za machem, jak Samson pod jednym wstrząśnieniem kolumny zburzyć gmach cały i runać pod gmachem pobieg mys, kryjąc się na nowego Walenroda, który jednym ruchem załatwił całą narrację PiSu o Pegasusie. Jeżeli tak jest, panie Szarku, brawo, brawo, brawo. Czy ktoś panu w ten Walenrodyzm uwierzy, to nie wiem. Ale kto wie? Myślę, że cały ruch PiSu wskazuje jednoznacznie, bo nie wierzę w to, aby ta operacja, już mówię, zupełnie poważnie, była zrobiona bez zgody Kaczyńskiego. Musiał albo ją zarządzić w ogóle, albo przynajmniej wydać na nią zgodę. Świadczy o tym, że PiS naprawdę panicznie boi się przeliczenia głosu. A to znaczy, proszę Państwa, że wszyscy, jak żywy mąż, wszyscy powinniśmy zrobić wszystko, aby do tego doprowadzić. I apeluję do Państwa, do tych, którzy jeszcze nie wysłali podpisów swoich pod protestem do Sądu Najwyższego, do tych, którzy się wypowiadają publicznie. Zróbmy wszystko, żeby przeliczyć te głosy. Ja czuję. I po tych analizach też, które robili naukowcy, widać, że te anomalie mogą prowadzić nawet do tego, że te wybory zostaną unieważnione czy przez legalną, czy przez nielegalną izbę. Jeżeli w liczeniu się okaże, że są fałszerstwa na masową skalę, no to nie będą mieli wyjść. A jak ktoś nie chce przeliczyć głos, to trzeba go pytać, dlaczego? A coś się takiego stanie, że przeliczymy głosem. Dwa tygodnie, może tydzień pracy z organizacyjnej, jak to przygotować, zebrać ludzi, mężów zaufania, powysyłać. To nie jest aż tak bardzo skomplikowane. Więc dlaczego tego nie zrobić? Jeżeli pisowcy są tak pewni zwycięstwa, zwycięstwa, to dlaczego się tego boją? A jeżeli są tak pewni zwycięstwa, to dlaczego mnie tak nagle atakują o tą jedną rzecz? Przecież ja nic innego nie chcę, tylko żeby przeliczyć głosy. Dać prawo ludziom do poczucia, że ich głos jest ważny, że ktoś tego głosu nie skręcił, nie wyrzucił do kosza, nie zamienił, nie dopisał krzyżyka, krzyżyka, że to wszystko się stało uczciwie. To jest bardzo ważne dla demokracji. Już abstrahując od tego, nawet kto wygra wyborę, to jest ważne, żeby ludzie mieli poczucie, że ich głos jest ważny i że my nie pozwalamy na to, aby to było poczucie lekceważone. Dla Polski, dla Polskiej Republiki, dla Rzeczpospolitej Polskiej. Demokracja i liczenie głosów to jest fundament. Przez 35 lat mieliśmy normalne komisje obwodowe. W tym roku weszli nam ludzie od pana Dybowskiego, starosielca, jacyś z innych partyjów małych, prawicowych. I my mamy ufać, że ci, którzy mieli kryć przed innymi fakt, że byli szkoleni, mieli uczciwie liczyć głosy, myślę, że nie wolno mylić ufności z naiwnością. Tak więc jeszcze raz. Do poniedziałku liczy się data z templa pocztowego, można wysyłać protesty. I proszę państwa, zróbmy wszystko, żeby przeliczyć ponownie głosy. Będą mnie jeszcze atakować, będą wymyślać, będą tworzyć, budować narrację, opowiadać. To naprawdę nie ma żadnego znaczenia. Liczy się to, czy osiągniemy swój cel. Czyli przeliczenie głosów, a jeżeli większość była po naszej stronie, albo jeżeli nie będzie w stanie dostalić większości, to da Pan Bóg wygrać nadchodzące wybory prezydenckie. Bo wówczas, na jesieni, pewnie we wrześniu, mielibyśmy kolejne wybory. Bardzo państwu dziękuję.