Roman Giertych: Zarzuca fałszerstwa i odwrócone protokoły
Roman Giertych przedstawił pierwsze ustalenia z badań dotyczących liczenia głosów i odwróconych zapisów w protokołach wyborczych; zapowiedział ostateczną decyzję ws. protestu wyborczego po głosowaniu nad wotum zaufania. Stwierdził, że w kilkudziesięciu komisjach doszło do zamiany wyników na korzyść Karola Nawrockiego i na szkodę Rafała Trzaskowskiego.
Roman Giertych wskazał, że zidentyfikowano kilkadziesiąt komisji, w których wystąpiły zamiany liczb głosów. Według niego błędy w protokołach występowały systematycznie na korzyść Karola Nawrockiego, a na szkodę Rafała Trzaskowskiego, co określił jako fałszerstwo wyborcze.
Giertych opisał, że przewodniczący obwodowych komisji wpisywali wyniki do protokołu elektronicznego poza obecnością pozostałych członków, często razem z informatykiem. W jego ocenie większość pomyłek nastąpiła właśnie na tym etapie.
W wystąpieniu przytoczono listy i relacje z komisji, m.in. z Gdańska (komisja nr 17), Bielska‑Białej (nr 30 i 61), Otwocka (nr 7) oraz z Konsulatu Polskiego w Kilkeny (komisja nr 138). W kilku opisanych przypadkach wyniki zmieniały się z np. 637/612 na odwrót, a w jednym zgłoszeniu podano różnice 1040 wobec 703 głosów.
Roman Giertych poinformował, że po głosowaniu nad wotum zaufania podejmie decyzję o kształcie protestu wyborczego i udostępni gotowy dokument w formie elektronicznej. Zaznaczył, że każdy może złożyć protest do Sądu Najwyższego, podkreślając konieczność uzasadnienia i podpisu.
Najważniejsze ustalenia
Roman Giertych wskazał, że zidentyfikowano kilkadziesiąt komisji, w których wystąpiły zamiany liczb głosów. Według niego błędy w protokołach występowały systematycznie na korzyść Karola Nawrockiego, a na szkodę Rafała Trzaskowskiego, co określił jako fałszerstwo wyborcze.
Procedura wpisywania wyników
Giertych opisał, że przewodniczący obwodowych komisji wpisywali wyniki do protokołu elektronicznego poza obecnością pozostałych członków, często razem z informatykiem. W jego ocenie większość pomyłek nastąpiła właśnie na tym etapie.
Przykłady zgłoszeń z komisji
W wystąpieniu przytoczono listy i relacje z komisji, m.in. z Gdańska (komisja nr 17), Bielska‑Białej (nr 30 i 61), Otwocka (nr 7) oraz z Konsulatu Polskiego w Kilkeny (komisja nr 138). W kilku opisanych przypadkach wyniki zmieniały się z np. 637/612 na odwrót, a w jednym zgłoszeniu podano różnice 1040 wobec 703 głosów.
Zapowiedź dalszych kroków
Roman Giertych poinformował, że po głosowaniu nad wotum zaufania podejmie decyzję o kształcie protestu wyborczego i udostępni gotowy dokument w formie elektronicznej. Zaznaczył, że każdy może złożyć protest do Sądu Najwyższego, podkreślając konieczność uzasadnienia i podpisu.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
[PO]: R. Giertych - załącznik do protokołu Zgromadzenia Narodowego
Roman Giertych: Uchylono immunitet Kaczyńskiemu - sygnał równości
Roman Giertych apeluje do prokuratora o zespół ws. fałszerstw
Roman Giertych oskarża o fałszerstwa i apeluje o przeliczenia
Roman Giertych: Ostrzeżenie przed koniem trojańskim demokracji
[KO]: R. Giertych - KONTROLA W SN, TAŚMY REPUBLIKI
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Artykuły
Transkrypcja
Dzień dobry Państwu. Jest sobota. Obiecałem, że będę zdawał Państwu relację z tych działań, które podejmuję w sprawie określenia, w jaki sposób wyjaśnić te wszystkie zarzuty, które padają w odniesieniu do liczenia, sposobu liczenia i przebiegu głosowania w dniu 1 czerwca. Dzisiaj będzie pierwsza dla Państwa informacja z tych moich badań. Chciałem też zaznaczyć, że w czwartek po głosowaniu na Dłotum Zaufania podejmę ostateczną decyzję odnośnie kształtu protestu wyborczego. Jeżeli taki protest złożono, to udostępni go Państwu również w formie elektronicznej. Każdy będzie mógł otrzymać kopię, podpisać ją, bądź dodać swoje uwagi i wysłać do Sądu Najwyższego. Zresztą każdy z Państwa może złożyć protest o poniedziałku z różnych powodów. Do Sądu Najwyższego trzeba wysłać, uzasadnić i podpisać przede wszystkim. Proszę Państwa, pierwsza grupa zagadnień, którą badamy, to jest kwestia odwróconego zapisu w protokołach. Po pierwsze, musicie Państwo wiedzieć, jaka jest procedura. Moim zdaniem jest zresztą błędna. To jest jakby na końcu. Ale pierwsza rzecz, którą wszyscy muszą wiedzieć, że w polskim tym praktyce funkcjonowania obwodowych komisji wyborczych jest tak, że po ustaleniu liczby głosów, po przeliczeniu liczby głosów, po wpisaniu ich w protokół przewodniczący komisji wpisuje, ale nie w obecności członków komisji, tylko w innym pomieszczeniu, tam gdzie jest informatyk, liczbę głosów uzyskanych przez poszczególnych kandydatów do protokołu elektronicznego. Robi to razem z informatykiem. Moim przekonaniem większość pomyłek w tych wyborach nastąpiło właśnie na tym etapie. Także to nie jest tak, że jeżeli widzimy protokół, który już miasto jedno, drugie przeprasza, albo w który sposób jest oczywisty, fałszywy, że to jest odpowiedzialność wszystkich członków komisji, no bo nie wszyscy są dopuszczani do tego momentu, w którym wpisywane jest to w protokół elektroniczny. Jest to odpowiedzialność przede wszystkim przewodniczącego obwodowej komisji wyborczych. Na tę chwilę mamy zidentyfikowanych kilkadziesiąt komisji, które wskazują jednoznacznie na to, że doszło do zamiany. Liczby głosów pana Trzaskowskiego i pana Nawrockiego. Nieszczęśliwym trafem, jakże korzystnym dla pana Nawrockiego jest to, że we wszystkich tych przypadkach pomyłka nastąpiła na szkodę pana Trzaskowskiego, a na korzyść pana Nawrockiego. Przeczytam Państwu parę listów, które do mnie wpłynęło. Osoby, które zgodziły się polecać na zyska, bo większość tych informacji ma charakter zastrzeżeniem. Komisja nr 17 w Gdańsku. Dzień dobry, nazywam się Iwona Kaczmarczek i byłam członkiem komisji nr 17 w Gdańsku. Właśnie odczytałem oficjalny protokół PKW z naszej komisji, który na pewno wygrał pan Trzaskowski. Zaraz po przeliczeniu głosów SMS-em podzieliłem się tą informacją z moimi bliskimi. Protokół głośno czytając wypisywał pan przewodniczący w naszej obecności, następnie poszedł do informatyka. Z gotowymi wydrukowanymi protokółami wrócił do podpisu i komisja podpisała. Może to pomyłka z poważaniem Iwona Kaczmarczek. Tak jest to w komisjach, w której nieoczekiwanie pan Nawrocki poprawił chyba o 300% swój wynik z pierwszej tury, a pan Trzaskowski zdaje się w tej komisji stracił 5% głosów pomiędzy pierwszą a drugą turą, gdzie była większa frekwencja i gdzie w sposób oczywisty wiele osób z innych opcji głosowało na niego. Oczywiste fałszerstwo. Nie mam co do tego żadnej wątpliwości. I bardzo bym prosił już teraz na poważnie mówię, żartowałem o tych pomyłkach, żeby nikt nie używał słowa głowa pomyłka, jeżeli nie chce uznać, że uważamy, iż mówi do idiotów. Pomyłka to mogła być w jednej komisji. W dwóch. W całej serii komisji pomyłka na szkodę Rafała Trzaskowskiego nazywa się fałszerstwem wyborczym. Przy okazji nie mam jeszcze informacji od żadnego członka komisji, ale Bielsko-Biała Komisja nr 30 i nr 61 ewidentne odwrócenie. Nie jest możliwe statystycznie, żeby Rafał Trzaskowski dostał mniej głosów w drugiej turze niż w pierwszej, a Nawrocki kilkakrotnie więcej. Co jest to możliwe? Tam musiało nastąpić to samo zjawisko. Pan nie zgodził się na podanie nazwiska, ale pozwolił nam pisanie, na opublikowanie tego, co teraz przeczytam. Byłem obserwatolem społecznym z ramienia stowarzyszenia Obserwatorium Wyborcze Marcin Skubiszewski. Na wiasie jest to Marcin Skubiszewski. Zdaje się, że to jest za użyciem. Po podliczeniu wyników było Rafał Trzaskowski 637, Karol Nawrocki 612. Dzisiaj po przeczytaniu artykułu z ciekawości spojrzałem na oficjalne wyniki i zobaczyłem, że są wyniki podane odwrotnie. To jest Karol Nawrocki 637, a Rafał Trzaskowski 612. Faktem jest, że nie czekałem na podpisanie protokołów, tylko jak okazało się, że brakuje dwóch kart i będzie pisane wyjaśnienie, opuściłem lokal. Oprócz złej organizacji pracy już nic nie może się wydarzyć, sądziłem. To jest Komisja Otwock nr 7, Szkolna 31. Tak pan napisał. Pan Przewodniczący tej Komisji, może pan już biec do prokuratora i składać w tej sprawie zeznania, wyjaśnienia, bo na pewno będzie to przedmiotem dochodzenia. Inny pan pisze, dobrze. Jak niżej podpisany władysław Hanczar urodzony data, adres jak wyżej oświadczam, że w dniach 17-18 maja 2025 roku oraz 1 czerwca pracowałem jako członek powodowej Komisji Wyborczej nr 138 Kilken podczas wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w 2025. Oświadczam, że po zamknięciu lokalu wyborczego o godzinie 21 który utworzyliśmy w Konsulacie Polskim w Kilkeny po wyjęciu głosów z urn i przy liczeniu komisyjnie stwierdziliśmy wynik wyborów Rafał Trzaskowski 1040 głosów Karol Nowocki 703 głosy. Wszyscy byliśmy bardzo zmęczeni po 18 godzinach pracy. Pani Przewodnicząca Ewelina Dzik zwolenniczka PiS wypełniała protokoły a my je podpisywaliśmy. Przyznaję, że pan ma mały chaos jedni członkowie oka owo numer 138 chodzili na przekąski i nie siedzieli zmęczeni. Nie, byłem zgłoszony przez sztab Rafała Trzaskowskiego. Przewodnicząca o 20.55 wysłałabym zamknął drzwi do lokalu. Dostałem jednak do zaklejania urny o godzinie 21. Około godzinie 22.30 zawstydzona Przewodnicząca Ewelina Dzik poinformowała nas, że popełniła pomyłkę w końcowym protokole i odwrotnie wpisała wyniki głosowania oraz wysłała je do Warszawy. Rafał Trzaskowski 703 głosy Karol Nowocki i 1040 głosów. Załamany usiadłem na krześle i powiedziałem masakra. Przewodnicząca spodziewała się może, że jej przykleśniemy, ale po mojej reakcji zadzwoniła do konsula ambasady RP w Dublinie i zgłosiła pomyłkę. Wiceprzewodnicząca z PiS Jolanta Górnicka bezprawnie porwała protokół z pomyłką, a Przewodnicząca Ewelina Dzik wypełniła prawidłowo nowy protokół, który podpisaliśmy i został ponownie wysłany do KW w Warszawie. Pan konsul poinformował telefonicznie Panią Przewodniczącą, że pomyłka została naprawiona, ale nie otrzymaliśmy żadnego dokumentu, który by to potwierdzał. Nie wiem, jakie dane zostały wprowadzone do bazy danych o KW i PKW w Warszawie Władysław Hanczar. Sprawdziłem dobre dane. Dzięki Panie Władysławie, dzięki Panu postawie. W tym przypadku oszustwo nie przeszło. kolejne informacje strzelce o Polski, proszę Państwa. W pierwszej turze Rafał Trzaskowski otrzymuje 311 głosów, Pan Nawrocki 107. W drugiej turze Rafał Trzaskowski otrzymuje 223 głosów, to mniej, a Nawrocki 416. Nie róbcie sobie, proszę Państwa, ja nie to jest dokładnie taki sam scenariusz. Warto, żeby strzelca o Polski jako miasto zbadał to. Pisze do mnie bez prawa do wymienienia nazwiska, ale dotyczy Komisji. Szanowny, Panie Mecenasie, w minionych wyborach prezydenckich byłem członkiem obwodowej komisji wyborczej nr 154 w Gdańsku. Chciałem opisać pewną sytuację, która miała miejsce podczas pożądania protokołu z wyniku wyborów w drugiej turze pierwszego czerwca. Po przeliczeniu wszystkich głosów przewodniczącym obwodowej komisji wyborczej nr 154 w Gdańsku Tomasz Przypaśniak, oficjalny z komitetu Grzegorza Brauna, ale na profilu na portalu Facebook Zagorzały Fan Karolana Wrockiego wpisał odwrotną liczbę głosów dla kandydatów Nawrockiego i Czeskowskiego na Orkuszu Pomocniczym. Zwróciłem uwagę przewodniczącemu, że wyniki są odwrotne. Początkowo wydawało mi się, że to rzeczywiście jest tylko pomyłka i tyle, ale po ilości doniesień o popełnionych takich pomyłkach postanowiłem do pana o tym napisać, bo wygląda to na skoordynowaną akcję. Gdybym nie zwrócił uwagi w protokole mielibyśmy wpisane odwrotne wyniki. Być może członkowie komisji nie spostrzegliby błędów. Ciekawe, ile takich przypadków w skali całej Polski miało miejsce. Proszę walczyć o ponowne przeliczenie wszystkich głosów, ale również o to, żeby w każdej komisji podczas tego ponownego liczenia byli obserwatorzy wyborczych, którzy nie są sympatykami PiSu. Bardzo panu dziękujemy. Panu, który pracował w tej komisji, był członkiem obwodowej, wypełnił pan swoje zadanie. Dziękuję też za to świadectwo. Jak państwo wiecie, miasto Mińsku-Azowiecki przeprosiło za pomyłkę. W jednej z komisji zamieniono głosy. To samo zrobił Kraków. Mamy do czynienia z ilość takimi informacjami, gdzie ludzie jeszcze nie piszą do mnie. Natomiast to proszę państwa wszystko z pewnością nie jest przypadek. Podejrzewam, że ta metoda była stosowana od lat i PiSu jak już uchodziło płazem. Nikt na to nie zwrócił uwagi. Ale teraz ze względu na to, że sondaż Exit Pollu wskazał inny wynik niż wyniki realne, ludzie zaczęli się zastanawiać. Wydaje mi się, że na tę chwilę nie mogę postawić tezy, iż te głosy razem zebrane, to z pewnością wystarczyłoby przyznania zwycięstwa w tych wyborach Rafałowi Trzaskowskiemu. Bo nie mamy tyle zgłoszeń. Ale jest oczywiste, że tego typu zgłoszeń zawsze jest dużo mniej niż w rzeczywistej sytuacji. Nie wszyscy wiedzą, że ja zbieram te informacje. Nie wszyscy mają odwagę je teraz przedstawić. i nie wszyscy te problemy zauważają. Zaraz to jeszcze skomentuję, ale też chciałem Państwu powiedzieć o drugim problemie, który jest moim zdaniem jeszcze poważniejszy. Aplikacja panematyckiego. Dostaliśmy jakby instrukcję obsługi tej aplikacji. i moim zdaniem ta aplikacja nie służyła wcale do tego, żeby sprawdzać cokolwiek. Ona służyła do kradzieży głosu. Jak ta kradzież wyglądała? Ktoś przychodził, taką mamy relację jednej dziewczyny, przyniosła zaświadczenie, spieszyła się, powiedzieli jej, niestety ktoś już głosował, zaświadczenie zostawiła. No nie była w stanie się przebić, poszło. Podobnie mamy informację o pięciu osobach starszych, które przyszły z zaświadczeniami i też członek komisji z PiSu zabrał mi te zaświadczenia i nie miał do głosowania. Co to oznacza? to przyniosło? Tej komisji, o której mówiła ta dziewczyna, nie była adnotacja informatyckiego, kazała odnotowywać na końcu informację o tym, że jakieś zaświadczenie zostało zatrzymane. Ale oni nie mieli żadnego prawa zatrzymywać tych zaświadczeń. To była kompletnie nielegalna aplikacja. W związku z tym, jaki był tego cel? Bo przecież nie są w stanie rozróżnić, kto z zaświadczeniami jest za Nawrockim, a kto zatrzymasz koski. Oni po prostu tego sobie prawi dla siebie. To znaczy, jak ktoś został zaświadczenie u członka komisji, co członek komisji mógł wziąć sobie spokojnie kartę wyborczną i wypełnił za niego. A ponieważ aplikację rozprowadzał wyłącznie PiS i sztab wyborczy PiS-u zwany ruchem kontroli wyborów, no to członkowie tylko i wyłącznie z PiS-u wzięli sobie uprawnienie nielegalnie do tego, aby zabierać ludziom prawo do głosowania i uzyskiwać ten sposób, nawet jeżeli nie skorzystali, to mieli prawo w sposób praktyczny do tego, żeby zagłosować za tę osobę. Moim zdaniem taki był cel tej aplikacji. chodziło o kradzież głosów i o wyciąganie tych głosów. Stąd w dniu wyborów pan Ziobro, pan Matecki, pan Sasin i inni propagowali właśnie no uczulali członków komisji, aby zabierali te karty i taki był ich cel, aby doprowadzić pod płaszczykiem kontroli zaświadczeń do tego, żeby ich członkowie komisji uzyskiwali kolejne głosy, proszę Państwa. To jest rzecz moim zdaniem jeszcze bardziej bulwersująca niż fałszewstwa protokołów. To jest jeszcze bardziej bulwersujące, dlatego, że to dotyczyło nie iluś tam komisji, kilkudziesięciu, jak mamy zidentyfikowane w przypadku zamiany głosów, ale wszystkich. Do wszystkich komisji prawdopodobnie, bo tych zgłoszeń jest tak dużo, że wygląda, że po prostu PiS rozsyłał do wszystkich swoich członków komisji. Wszyscy członkowie PiS-u w komisjach usiłowali pozbawić ludzi prawa głosu. Tak jak mówię, na tym etapie jeszcze prawnie tego nie oceniam. Natomiast stwierdzam, że jest to oczywiste przestępstwo z artykułu 2439, złożyłem tych zawiadomieni, ABW podjęła działania. Też już się zgłaszają osoby, które składają zawiadomienia, które zostały w ten sposób pozbawione prawa głosu. I chciałbym zaapelować do wszystkich państwa, którzy zostali w ten sposób potrafowani, to znaczy zabrano im doświadczenie, nie wydaną karty, aby mnie informowali i aby również informowali policję bądź Państwową Komisję Wyborczą o zaistniamy wydarzeniu. Takie działanie ze strony członków komisji było przestępstwem na Państwa, również szkodę, bo de facto okradano Państwa z głosów, sprawa do głosowania. Zwracam się również do zwolenników pana Nawrockiego, jeżeli tak zostali potraktowani, aby przyłączyli się do takich zawiadomieni. w tej sytuacji, proszę Państwa, jeszcze przed decyzją co do protestu wyborczego, ja apeluję do pana prokuratora generalnego, Adama Bodnara, o pilne powołanie zespołu prokuratorów, którzy mieliby za zadanie sprawdzić te wszystkie informacje dotyczące fałszerstw wyborczych. Bo co do tego, że PiS fałszował wybory, nie mam żadnej wątpliwości. Zarówno aplikacja mateckiego, jak i odwracanie, systemowe odwracanie wyników na niekorzyść Trzaskowskiego było fałszerstwem wyborczym PiS. Czy to miało wpływ na wynik wyborów ostateczny na ten moment, ponieważ podchodzę do tego i sprawę bardzo ostrożnościowo, na ten moment Państwu na to pytanie nie odpowiem. Myślę, że mogę być gotowy z odpowiedzią na to pytanie w czwartek. Sądzę, że to jest pierwsze takie wydarzenie w historii Polski, gdzie jakieś ugrupowanie świadomie starało się sfałszować wyboru. Mówię o ugrupowaniu ogólnopolskim, bo w samorządach to się zdarzało. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że te wszystkie elementy biorą się z jakiejś formy szkoleń organizowanych przez PiS. Apeluję do uczestników tych szkoleń, aby zgłosili się do prokuratury, może być za pośrednictwem kancelarii, na przykład mojej, i aby opowiedzieli o tym, w jaki sposób byli szkoleni. Bo nie wierzę w przypadek, nie wierzę w to, że nagle w różnych punktach kraju, poza krajem, członkowie komisji, szefowie komisji, myląc się przypadkowo. I mam świadomość, że gdybym był bardzo nieuczciwym człowiekiem i jako prawnik chciał sfałszować wybory, to właśnie namawiałbym do tego typu działania, bo ono jest bardzo trudne do udowodnienia w sensie kartem. To znaczy, nie niemożliwe, ale trudne. Każdy będzie się tłumaczył pomyłką po nieprzespanej nocy. Ale to nie były pomyłki. To było fałszerstwo. Mam również świadomość, że wszystkie ewentualne protesty w tej sprawie są kierowane do Izby Spraw Nadzwyczajnych, która jest uzurpatorem, a nie sądem. Nie jest to Izba Sądu Najwyższego i nie jest to w ogóle sąd. Tak powiedział Suhe, tak powiedział ETPC, tak powiedziało trzy Izby Sądu Najwyższego w uchwale przed kilku lat. Więc z tego powodu nie po to Kaczyński robił swoją Izbę, żeby przed obliczem tej Izby przegrywać. Ale nas to nie usprawiedliwia. Musimy zbierać dowody i musimy działać i musimy podjąć decyzję, czy domagamy się stwierdzenia nieważności wyporów, czy ponownego przeliczenia głosów. Bo w przypadku, jeżeli kradziono głosy aplikacją Mateckiego, to przeliczenie głosów nic nam nie da, będzie w urnach to, co złodziej głosu rzucił. Chciałem Państwa zapewnić, że tak jak powiedział premier Donald Tusk, każdy fałszerstwo zostanie rozliczone i każdy, który to robił, będzie ukarany. To nie jest tak, że prezydent, nawet jeżeli zostałby nim pan Nawrocki, będzie w stanie zablokować tego typu postępowania. bez względu na wszystko. Jak Państwo wiecie, to nie ta ocena moja w tej obecnej sytuacji, to wcale nie jest tak, że ja próbuję pana Trzaskowskiego czy jego kampanię jakoś specjalnie wybielić. Celem naszym było tak wygrać tyle bory, aby nie było wątpliwości i żadnych dyskusji na temat tego zwycięstwa. Zawsze, jak jest wynik tak w okolicach 50%, to jawi się pokusa i tu wyraźnie się pojawiła pokusa dla PiS, aby uzyskać przewagę w nieuczciwy sposób. Nie wiem też na ten moment, czy te wszystkie fałszerstwa i matactwa wyborcze, czy one miały bezpośredni wpływ na liczbę matematyczną głosów. Bez względu na wszystko uważam, że w szacunku dla wyborców, z szacunku dla wyborców, z szacunku do tego, co mówiliśmy, że każdy głos się liczy. Każdy głos państwa bardzo się liczy w tej sprawie i ja zrobię wszystko i myślę, że i Platforma Obywatelska, Koalicja Obywatelska zrobi wszystko, aby udowodnić, że ten szacunek do państwa głosu, do państwa wysiłku polegającego na pójściu do lokalu wyborczego będzie uszanowany. My nie odpuścimy tej sprawy. Bez względu na to, czy zakończeniem tego będą tylko i wyłącznie wyroki wskazujące osób winnych i zmiana ordynacji tak, żeby nie można już było w ten sposób fałszować. To jest możliwe. W Niemczech na przykład liczenie głosów odbywa się publicznie. Odgrodzona jest komisja zwykłym sznurkiem od zasięgów od wyborców i każdy może oglądać liczenie głosu. My musimy poprzez szacunek do państwa tę sprawę wyjaśnić do końca. I to nie jest podważanie systemu demokratycznego. To nie jest to nie są żadne teorie spiskowe, bo ja tu mówię państwu o faktach. W Krakowie komisja od tysiąc głosów zaliczyła panu Nawróckiemu. W Mińsku Mazowieckim tam kilkaset głosów. Pojawiają się coraz to komunikaty miast, które stwierdzają oczywiste pomyłki. To nie jest tak, że ktoś tutaj ma jakąś spiskową teorię, ale pierwszy raz w historii do członków obwodowych komisji wyborczych partia polityczna w dniu wyborów wysłała jakąś aplikację. Już sam ten fakt, że ktoś, że sztab wyborczy do członków obwodowych komisji wyborczych, które mają zadanie nie partyjne, tylko mają zadanie opłacone przez budżet państwa do tego, aby pilnować przebiegu głosowania. Wysyła w dniu wyborów jakieś materiały propagandowe, to to już jest naruszenie ogromnej ciszy wyborczej. Gigantyczne. I ma bezpośredni wpływ na przebieg głosowania. Ta sprawa tej aplikacji pokazuje, że PiS systemowo chciał wpływać na ten moment najświętszy w demokracji, czyli oddanie przez nas wszystkich głosu. I uważam, że za to PiS jako partia powinien być ukarany najsurowim możliwy sposób. To jest możliwe, żaden nawet jeżeli prezydent zostanie zaprzysiężony, o czym będziemy rozmawiać w przyszłym tygodniu, to tego nie zmieni. Myślę, że tyle, co mogę Państwu przedstawić informacji. Proszę na mój adres biuromaopagiertych myślnik rzadkowiekancelaria.pl biuromaopagiertych myślnikkancelaria.pl przesyłać informacje szczegółowe. Chodzi mi o te informacje, które mają charakter szczegółowy najlepiej, jeżeli dana osoba się podpisuje pod danym listem. Tak, abyśmy mogli to weryfikować. Wiele było różnych prób ze strony PiS-u, abym się dał złapać na jakieś ich sugestie, co było fałszywe, żeby mnie ośmieszyć. Nie udało mi się to koledzy PiS-owcy. To stary list jestem na takie prowokacje. Będziemy to wszystko weryfikować i poleciłem już pisać wzór projektu protestu wyborczego i jest bardzo prawdopodobne, że w czwartek taki protest wyborczy podpisze. Na razie dla mnie jest jedno pewne. Pewne jest to, że PiS starał się sfałszować wybory. Pewne jest to, że doszło do przestępstwa poprzez rozprowadzanie i używanie aplikacji nielegalnej pana Matyckiego. Niepewne jest skala tego zjawiska i jak bardzo to wpłynęło na ostateczny wynik. Myślę, że w ciągu najbliższych dniach te kwestie się wyjeżdżą. Dziękuję bardzo przyjemnie