Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Koalicja Obywatelska o szemranych kontaktach Karola Nawrockiego

Koalicja Obywatelska o szemranych kontaktach Karola Nawrockiego

Koalicja Obywatelska skomentowała nowe fakty dotyczące Karola Nawrockiego, wskazując na doniesienia o udziale w procederze sprowadzania prostytutek do Grand Hotelu w czasie, gdy był tam ochroniarzem. Mówiła, że takie informacje są dyskredytujące i że Nawrocki powinien skorzystać z trybu wyborczego, zamiast od razu wnosić pozew cywilny.

Najważniejsze ustalenia


Koalicja Obywatelska przedstawiła wykaz zarzutów dotyczących Nawrockiego, wymieniając m.in. informacje o sprowadzaniu prostytutek do Grand Hotelu, odniesienia do sutenerstwa i określenia „handel żywym towarem”. Wskazano też na „shemrane kontakty” i związane z nimi doniesienia dziennikarskie oraz określenia przylgniające do jego osoby.

Zarzuty dotyczące Nawrockiego


Mówca podkreślił, że Nawrocki był według niego kilkakrotnie przyłapany na nieścisłościach — przy sprawie mieszkania i relacjach z debaty — oraz oskarżył go o sięganie po używki i uzależnienie, które zdaniem rozmówcy dyskwalifikują go do pełnienia funkcji prezydenta. Zwrócono uwagę, że zamiast dochodzić spraw w trybie wyborczym, kandydat od razu wybrał pozew cywilny.

Kwestia wiarygodności świadków i mediów


Koalicja podnosiła wątpliwości co do wiarygodności świadków, w tym Jacka Murańskiego, oraz źródeł użytych w artykułach opisujących sprawę. Zaznaczono, że część publikacji oparta była na anonimowych, niezweryfikowanych źródłach, a dziennikarze mieli deklarować, że Murański nie był ich źródłem. Sugerowano kierowanie spraw do sądu w celu weryfikacji twierdzeń.

Konsekwencje prawne i oczekiwania polityczne


Koalicja Obywatelska powołała się na artykuł 111 Kodeksu Wyborczego jako mechanizm rozstrzygający spory o pomówienia w kampanii i wezwała, by Nawrocki skorzystał z trybu wyborczego, jeżeli chce prostować zarzuty. Wyrażono nadzieję, że otrzeźwienie opinii publicznej nastąpi i że kandydat nie zostanie wybrany, jeśli zarzuty się potwierdzą.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry, Agnieszko Homa Onet. Ja chcę zapytać, czy obu panów o zdanie na temat nowych faktów, które wyniknęły w temacie Karola Nawrockiego, a mianowicie, że uczestniczył on w procederze sprowadzania prostytutek do Grand Hotelu w czasach, gdy był tam ochroniarzem? Te wszystkie fakty, które w ciągu paru ostatnich tygodni poznajemy o kandydacie wspieranym przez PiS są dość bulwersujące, bo one są dyskredytujące dla kogokolwiek, który by się obiegał jakąkolwiek funkcję z wyboru. Już nie mówimy o wyborze na funkcję najważniejszą w Polsce, głowy państwa. Powinien nie zasłaniać się jakimiś trikami prawnymi, tylko rzeczywiście skorzystać z trybu wyborczego. Jeżeli by skorzystał z trybu wyborczego i z jakichś powodów sąd by odmówił rozpatrzenia na przykład, to mógłby powiedzieć, że chciałem skorzystać, ale nie dałem rady, bo przepisy są jakie są. Ale on po prostu od razu uciekł w pozew cywilny. To jest dyskredytujące dla pana Nawrockiego. Nie wiem, jak ktoś o wartościach, o poglądach konserwatywnych na kogoś takiego może głosować. To mnie bardzo ciekawi. Jak to sobie ktoś, kto ma głęboko konserwatywne poglądy, kto uczęszcza na nabożeństwo w niedzielę, może na kogoś takiego jak Nawrocki głosować. Nie wyobrażam sobie tego. Bym bardzo był chętny posłuchać, jak to sobie ci ludzie, którzy są gotowi na niego głosować, tłumaczą. Mówi pani o tych ostatnich informacjach, ale przecież w sprawie mieszkania słynnego, ileś tych wersji było w sprawie mieszkania. On sam ileś wersji podawał. Nawet w sprawie tego, co zażył podczas debaty z Rafałem Czaskowskim, też ileś wersji musiało krążyć. No to nie ma w zasadzie ileś razy przyłapane na kłamstwie, ileś bulwersujących faktów. I to jest absolutnie dyskredytujące. I mam nadzieję, że też jestem przekonany, że takie otrzeźwienie też przyjdzie i Nawrocki nie zostanie wybrany prezydentem po prostu. Szanowni Państwo, kandydat Kaczyńskiego to jest człowiek, do którego przylgnęły określone, brzydkie sformułowania, bowiem fakty, dowody, śledztwa dziennikarskie na to wskazują. To jest człowiek, do którego przylgnęło określenie dotyczące szemranych kontaktów. Bo wiemy, jakie ma kontakty z ludźmi współświatka. Szemrane interesy, to jest kwestia kawalerki. Szemrana przemoc, no bo to są ustawki, brutalne ustawki, a w jednej z ustawek walczył po jednej stronie z bandytą, który potem okazał się mordercą. To są wreszcie szemrane uzależnienia, no bo my do końca nie wiemy, co on sobie tam wkłada w usta. Te tłumaczenia sztabu są pokrętne, ale wiemy, że to jest człowiek, który nie jest w stanie ustać 45 minut bez jakiejś używki. Bez jakiegoś dopalacza. Musi krótko mówiąc przyładować. Coś musi przyładować, żeby ciągnąć dalej. Ktoś taki kompletnie nie nadaje się do roli prezydenta, bo on krótko mówiąc wysiada, jest uzależniony. No i wreszcie mamy na końcu sutenerstwo. Mamy informacje, za które stuprocentową odpowiedzialność biorą dziennikarze o netu, włącznie z możliwością udania się do sądu i zweryfikowania tych faktów. I to jest coś niesamowitego, bo w tle są prostytutki. W jakimś sensie handel żywym towarem. Musi się z tego nawrocki wytłumaczyć, dlatego że to są dyskwalifikujące informacje. I artykuł 111 Kodeksu Wyborczego pozwala na tryb wyborczy. I to nie jest tak, jak pisowcy tłumaczą, że on nie dotyczy dziennikarzy. Oczywiście dotyczy, dlatego że jak przeczytacie Państwo Kodeks Wyborczy, to jasno z niego wynika, że wszystkie pomówienia, wszystkie kwestie, które pojawiają się w przestrzeni medialnej, mogą być sprostowane. To znaczy, krótko mówiąc, trzeba iść wygrać tryb wyborczy. I wtedy te informacje są prostowane, jeżeli ma wobec nich nawrocki wątpliwości. Po prostu nie chcę tego zrobić, bo się boi w naszej ocenie. Dzień dobry, Piotr Pawel z Telewizja w Polsce, jeżeli można w tym samym temacie. Czy Jacek Murański, zawodnik patologicznych Freak Fightów, jest wiarygodnym świadkiem, na którego powinien powoływać się premier, panów zdanie? Ja nie znam tego pana, natomiast wiem, że to jest pan ze środowiska, z otoczenia pana Nawrockiego. To bardziej jest to towarzystwo, ale ja tego pana nie znam i nie jestem w stanie coś więcej na temat jego powiedzieć. Murański nie jest dla nas autorytetem, ale Murański też może pójść do sądu. On wie, co mówi, jest obywatelem i jeżeli mówi to, co mówi, bierzcie go do sądu. Jak macie zastrzeżenia do Murańskiego, bierzcie go do sądu, niech to weryfikuje. Bierzcie do sądu dziennikarzy, bierzcie do sądu tych świadków, którzy dziennikarzą monetu podyktowali te informacje o Nawrockim. Śmiało, proszę bardzo, nie pasuje wam Murański, bierzcie go do sądu. To jest trochę tak, jakby powiedzieć, to część mediów sprzyjających panu Nawrockiemu i środowisko pana Nawrockiego i PiS mówią właśnie w tym kontekście, że on jest niewiarygodny, czyli otoczenie pana, rozumiem, Nawrockiego, środowisko pana Nawrockiego jest niewiarygodne. Do tego to można też sprowadzić przecież. Ale to on tak twierdzi, że coś wie, ale to jest tylko słowo przeciwko słowu. Czy artykuł oparty na plotkach, niezweryfikowanych świadkach, na panu Jacku Murańskim, jeszcze później wywiady z panem premierem, to jest wiarygodne źródło? Czy to jest po prostu, być może, kampania oszczerstw? Ja nie pisałem tego artykułu, ale z tego, co ja pamiętam, to dziennikarze onetu, którzy się tym zajmowali, wyraźnie powiedzieli, że to nie było ich źródło. Że pan Murański nie był ich źródłem. Dlatego rozdzieliłem te dwie sprawy, bo ten artykuł jest oparty na anonimowych, niezweryfikowanych dwóch źródłach. Jeżeli dobrze pamiętam, to również padła informacja, że te osoby są w stanie w sądzie poświadczyć te rzeczy, które są w artykule. Wie pan, można próbować robić taki zamęt trochę, że ten jest wiarygodny, ten jest niewiarygodny. Dlatego się pytam o ten zamęt, czy te artykuły i wywiad pana premiera, w którym on się powołuje na Jacka Murańskiego, to nie jest właśnie stwarzanie tego zamętu tuż przed wyborami. Jeżeli to jest nieprawda, niech po prostu Nawrocki idzie w trybie wyborczym do sądu. Jeżeli jest tak, jak twierdzi, że to się nie nadaje na tryb wyborczy, to będzie mógł, że tak powiem, bojem sprawdzić. Niech idzie do sądu po prostu. I wtedy będzie jasne, że chce się w jakiś sposób z tego oczyścić. Nie robi tego. Nie zrobił tego w sprawie mieszkania, nie zrobił tego w sprawie innych rzeczy, które mu były pokazywane na przestrzeni ostatnich kilku czy kilkunastu tygodni. Z jakichś powodów tego nie robi. Każdy sobie może sam odpowiedzieć, z jakich powodów. Szanowny panie redaktorze, Naczelny Onetu wyraźnie powiedział, że to są informacje zweryfikowane, a świadkowie są w stanie zeznawać pod przysięgą w sądzie. Koniec kropka. Proszę nie insynuować, że to jest jakaś plotkarska analiza i że to są jakieś pomówienia. To jest rzetelna robota dziennikarska. Nie pasuje Nawrockiemu do sądu, ale nie do sądu, żeby za półtora roku cokolwiek wyszło, tylko do sądu teraz. Kodeks wyborczy na to zezwala. Panie Nawrocki, do sądu, bo normalnie w cywilizowanych warunkach Nawrocki powinien wycofać się z kandydowania z wyborów prezydenckich. To powinno mieć miejsce w świetle wszystkich informacji, które go dotyczą. Nie pasuje mu do sądu. To jest ostatnia szansa, żeby zweryfikować tę informację, jeżeli on twierdzi, że trochę było inaczej.