Paweł Suski krytykuje Karola Nawrockiego ws. powołań do armii
Paweł Suski zwrócił się do ministra o szczegółowe dane dotyczące powołań do służby wojskowej i oskarżył kandydata Karola Nawrockiego o wprowadzanie opinii publicznej w błąd. Powiedział, że rząd zwiększył limity powołań i że liczebność armii rośnie, w tym w Wojskach Obrony Terytorialnej.
- Mówca podkreślił skalę zmian w strukturach sił zbrojnych: około 208 tys. żołnierzy w armii i pozycję trzeciej pod względem wielkości armii w NATO. Zwrócił uwagę na wzrosty w służbie zawodowej, dobrowolnej zasadniczej służbie i Wojskach Obrony Terytorialnej.
- W wystąpieniu przypomniano, że limit powołań do dobrowolnej zasadniczej służby na 2024 rok wynosił 34 550 i że rząd zwiększył ten limit o 10 tys. w lipcu oraz o kolejne 3 tys. do końca roku (łącznie +13 tys.). Zapowiedziano też planowane zwiększenie o dalsze 5 tys. na 2025 rok. Liczba żołnierzy zawodowych w 2024 roku wzrosła o 10 tys., osiągając 144 tys., a średnioroczny limit zawodowych zwiększono o 3100.
- Paweł Suski ostro skrytykował praktyki kampanii wyborczej, zarzucając Karolowi Nawrockiemu rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji i określił takie działania jako osłabiające potencjał obronny. Wyraził też niepokój, że w drugiej turze na takiego kandydata mogłoby głosować znaczące grono wyborców.
- Wystąpienie odwoływało się do trudnej sytuacji geopolitycznej i podkreślało, że o armii należy mówić wyłącznie prawdę. Mówca wskazywał na oczekiwanie opinii publicznej na przejrzyste dane dotyczące powołań i stanu sił zbrojnych.
Najważniejsze ustalenia
- Mówca podkreślił skalę zmian w strukturach sił zbrojnych: około 208 tys. żołnierzy w armii i pozycję trzeciej pod względem wielkości armii w NATO. Zwrócił uwagę na wzrosty w służbie zawodowej, dobrowolnej zasadniczej służbie i Wojskach Obrony Terytorialnej.
Dane liczbowe i limity
- W wystąpieniu przypomniano, że limit powołań do dobrowolnej zasadniczej służby na 2024 rok wynosił 34 550 i że rząd zwiększył ten limit o 10 tys. w lipcu oraz o kolejne 3 tys. do końca roku (łącznie +13 tys.). Zapowiedziano też planowane zwiększenie o dalsze 5 tys. na 2025 rok. Liczba żołnierzy zawodowych w 2024 roku wzrosła o 10 tys., osiągając 144 tys., a średnioroczny limit zawodowych zwiększono o 3100.
Krytyka kampanii wyborczej
- Paweł Suski ostro skrytykował praktyki kampanii wyborczej, zarzucając Karolowi Nawrockiemu rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji i określił takie działania jako osłabiające potencjał obronny. Wyraził też niepokój, że w drugiej turze na takiego kandydata mogłoby głosować znaczące grono wyborców.
Kontekst i konsekwencje dla bezpieczeństwa
- Wystąpienie odwoływało się do trudnej sytuacji geopolitycznej i podkreślało, że o armii należy mówić wyłącznie prawdę. Mówca wskazywał na oczekiwanie opinii publicznej na przejrzyste dane dotyczące powołań i stanu sił zbrojnych.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Koalicja Obywatelska: Ostrzeżenie o 17,2% inflacji
Koalicja Obywatelska oskarża ministra o manipulację
Koalicja Obywatelska ogłasza zwycięstwo: 'Wygrała Polska'
Beata Małecka-Libera: Domaga się dymisji ministra za chaos szczepień
Paulina Henik-Kloska o podatku od hipermarketów i skutkach
Urszula Augustyn: Broni finansowania in vitro i krytykuje Dudę
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Władysław Kurowski
Władysław Kurowski pyta o 35‑godzinny tydzień pracy i poparcie Tuska
Karol Nawrocki
Karol Nawrocki: Krzyż i chrześcijańskie fundamenty Polski
Sejm RP
Sejm RP: projekt o certyfikacji wykonawców przyspieszy przetargi
Lewica
Joanna Wicha: Wzywa rząd do pilnej ochrony personelu medycznego
Józefa Szczurek-Żelazko
Józefa Szczurek-Żelazko: Hołd Piłsudskiemu i apel o jedność
Barbara Bartuś
Barbara Bartuś pyta o śmierć 91-latki i finansowanie szpitali
Artykuły
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Prognoza wyborów do Sejmu 2027 — co mówią dane?
Artykuł
Debata o 500+: rozdawnictwo czy realne wsparcie dla rodzin
Artykuł
Kosiniak-Kamysz: baterie Patriot nie będą przenoszone
Artykuł
Spór o autorstwo projektu depenalizacji marihuany: zarzuty o 'polityczne zawłaszczenie'
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Transkrypcja
Proszę o zadanie pytania. Wczoraj wyraziłem zgodę na zmianę kolejności jednego pytania. Pytanie kierowane jest do ministra obrony narodowej, w którego o imieniu odpowiada sekreta sztanu pan minister Cezary Tomczyk, który już jest na sali. Dotyczy powołań do służby wojskowej i zwiększania jej liczebności. Jako pierwsze pytanie zadaje pan poseł Paweł Suski, a drugi pan poseł Andrzej Szowiński. Dziękuję panie marszałku, panie ministrze, wysoka izbo. Znajdujemy się w bardzo nerwowym czasie ścisłej kampanii wyborczej. Prawo i Sprawiedliwość w ostatnich latach jako narzędzie w walce politycznej przyjęło kłamstwo. Jest to paskudne, bezczelne i nietolerowane przez znaczną część społeczeństwa sposób prowadzenia kampanii wyborczej. W jednej z debat kandydat Prawa i Sprawiedliwości Karol Nawrocki przedstawił obecnie sytuację, jeśli chodzi o powołania do służby wojskowej. Przedstawił to w sposób skandalicznie bezczelny, mówiąc o tym, że obecnie rządząca koalicja nie rozwija zasobów osobowych. Panie ministrze, w związku z tym mam pytanie o szczegółową informację. Odpowiedzieć się na pytanie, jak rzeczywiście to wygląda w każdym z obszarów, w każdym z komponentów sił zbrojnych. Zaczynając od służby zawodowej, stałej służby, przez dobrowolną, również Wojska Obrony Terytorialnej. Jak w ostatnim roku powiększyliśmy te zasoby, jak zmieniały się limity, tego oczekuje opinia publiczna. Sytuacja geopolityczna, w jakiej się znajdujemy jest niezwykle trudna. W związku z tym takie postawienie sprawy przez kandydata na prezydenta, który w zasadzie mógłby być, mam nadzieję, że do tego nie dojdzie, ale mógłby być zwierzchnikiem sił zbrojnych, osłabia potencjał obronny Polski, Rzeczpospolitej i Polskiej. I nie wyobrażam sobie, że pozostawimy ten rodzaj prowadzenia kampanii wyborczej bez odpowiedzi. Tym bardziej, że powiedzmy taki człowiek jak Karol Nawrocki, którego nie obawiam się nazwać cwaniakiem, wykorzystuje sytuację, aby zdobyć najważniejszy urząd w państwie. Natomiast przeraża mnie fakt, że może na niego w drugiej turze zagłosować 10 milionów Polaków. Dziękuję. Proszę o odpowiedź pana ministra Cezarego Tomczyka. Panie Marszałku, Wysoka Izbo, Szanowni Państwo. Rzeczywiście jest tak, że słyszymy informacje przekazywane przez różnych kandydatów na prezydenta, ale też różnych polityków, które dotyczą polskiej armii. Jedna najważniejsza zasada, która wszystkim politykom w Polsce, niezależnie od tego, czy siedzą po tej stronie, czy po tej stronie sali sejmowej, powinna być jasna, o polskiej armii można mówić tylko prawdę. To jest kluczowe z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa. Dzisiaj, Szanowni Państwo, na samym początku chciałbym złożyć też życzenia wszystkim polskim kombatantom w związku z Dniem Zwycięstwa. To też wielka chwila dla naszej historii, dlatego tym bardziej o polskiej armii można mówić tylko prawdę. Wysoka Izbo, mamy dziś trzecią pod względem wielkości armię w NATO. Po Stanach Zjednoczonych, po Turcji, armia polska jest dzisiaj najliczniejszą w całym Sojuszu Północnoatlantyckim. I dzisiaj nie tylko ja w imieniu ministra obrony, nie tylko my na tej sali, ale każdy Polak i każda Polka powinna być z tego dumna. Dziś polska armia liczy około 208 tys. żołnierzy. Mamy wzrost liczby żołnierzy zarówno wśród żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej, wzrost jeżeli chodzi o żołnierzy w służbie zawodowej, wzrost jeżeli chodzi o dobrowolną, zasadniczą służbę wojskową. Wysoka Izbo, rząd pana premiera Donalda Tuska zdecydował o tym, żeby kwestie armii, kwestie bezpieczeństwa były najważniejszym priorytetem dla tego rządu. Nie ma dzisiaj niczego ważniejszego niż bezpieczeństwo naszego kraju. Pokażę państwu, jak to wygląda na liczbach. Myślę, że szczególnie były minister obrony, pan Mariusz Błaszczak, który tak często mówi nieprawdę na temat polskiej armii, powinien się tym słowom przysłuchać i wyciągnąć z tego odpowiednie wnioski. To minister Błaszczak ustalił limit, jeżeli chodzi o dobrowolną, zasadniczą służbę wojskową na poziomie 34 550 żołnierzy na rok 2024. Panie Marszałku, to Rada Ministrów w 2024 roku pod wodzą premiera Donalda Tuska i premiera Władysława Kosiniaka-Kamysza zwiększyła ten limit w lipcu o 10 tys. żołnierzy i na koniec roku o 3 tys. żołnierzy. Czyli o 13 tys. żołnierzy więcej niż planował poprzedni rząd. Takie są fakty. Pan premier Donald Tusk obiecał też, że żołnierze wyrzuceni z armii będą mogli do niej wrócić. Tutaj też dotrzymaliśmy słowa, będę o tym jeszcze mówił. Na rok 2025 zaplanowaliśmy dalsze zwiększenie limitu powołań do dobrowolnej, zasadniczej służby wojskowej. O 5 tys. żołnierzy więcej w stosunku do tego, co planował pan minister Mariusz Błaszczak. Chciałbym dzisiaj zapytać, skoro to pytanie jest tak ważne, gdzie jest dzisiaj Mariusz Błaszczak, dlaczego go nie ma dzisiaj na tej sali, skoro publicznie formułuje bardzo często nieprawdziwe sformułowania, nieprawdziwe tezy, jeżeli chodzi o Wojsko Polskie, czemu go dzisiaj na tej sali nie ma. Moim zdaniem odpowiedź jest prosta, bo konfrontacja z faktami jest po prostu trudna. Na rok 2024 zanotowaliśmy wzrost o 10 tys. żołnierzy, jeżeli chodzi o służbę zawodową. I też powiedzmy sobie to wprost, że liczba żołnierzy zawodowych, która w 2024 roku dobiła do 144 tys. to jest wynik najwyższy w nowożytnej historii Polski, mówiąc już od momentu, kiedy armia stała się zawodowa. Jeżeli chodzi o Wojska Obrony Terytorialnej, w stosunku do roku 2023, czyli na grudzień 2024, mamy wzrost o blisko 2 tys. żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej. Każdy polityk polski powinien mówić o polskiej armii tylko prawdę. I dalej, w celu umożliwienia powołań do zawodowej służby wojskowej zwiększono w 2024 roku o 3100 limit stanu średniorocznego żołnierzy zawodowych w stosunku do tego, co zatwierdził były minister obrony Mariusz Błaszczak. Więc jak słyszę od ministra Błaszczaka, że coś spada, to szczerze mówiąc głównie myślę o słynnej rakiecie, która spadła pod Bydgoszczą i którą znalazła obywatelka Rzeczypospolitej, która przypadkiem jechała tam na koniu. I na koniec, myślę, że to bardzo ważna informacja, szczególnie, że to jest sprawa, o którą walczyliśmy od samego początku. Zahamowaliśmy trend zwolnień z zawodowej służby wojskowej. W stosunku do roku 2023, kiedy rząd PiSu, ten spadek został zredukowany o 50%. To jest dzisiaj skala tego, co udało się zrobić w polskiej armii. To jest skala tego, co udało się zrobić, jeżeli chodzi o poszczególne elementy Wojska Polskiego. I pamiętajmy, myślę, że to dla wszystkich nas powinno być w tej Izbie ważne. Jeżeli mówimy o polskiej armii, mówimy o polskiej armii w polskim Sejmie, mówi to polski polityk, to powinien zawsze i tylko mówić prawdę. Dziękuję bardzo. Bardzo dziękuję panu ministrowi. Proszę teraz pana posła Andrzeja Szowińskiego. Panie marszałku, panie ministrze, wysoka izbo. Po 2015 roku, gdy tekę ministra obrony narodowej objął pan Macierewicz, następnie pan Błaszczak, nastąpiła masowa polityczna czystka i zwolnienia odejścia sztabowców, oficerów liniowych, żołnierzy po specjalistycznych szkoleniach z doświadczeniem zdobytym w misjach ekspedycyjnych. Odeszli m.in. wybitni generałowie szef sztabu generalnego, generał Mieczysław Gocuł, dowódca generalny generał Mirosław Różański, generał Pacek, generał Kujawa, generał Pytel. Do polskich sił zbrojnych brudnymi buciorami wdarła się polityka, wpływając na radykalne obniżenie zdolności operacyjnych potencjału bojowego polskiej armii, odporności państwa polskiego w kontekście zagrożenia z kierunku Federacji Rosyjskiej. I pytanie. Panie ministrze, ilu zwolnionych, zmuszonych do odejścia w latach 2015-2023 oficerów, podoficerów szeregowych powołano do służby w okresie od 12 grudnia 2023 roku? Dziękuję bardzo. Bardzo dziękuję. Zapraszam na mównicę ponownie pana ministra Cezary Gotomczyka. Panie Marszałku, Panie Pośle, Wysoka Izbo, to jest rzeczywiście bardzo ważne pytanie i bardzo ważny temat, o którym powinniśmy mówić głośno. To, co stało się w roku 2015, później w roku 2016, to największa czystka przeprowadzona przez tego człowieka, który właśnie wchodzi w tej chwili na salę, czyli przez byłego ministra obrony, pana Antoniego Macierewicza, który razem ze swoim, nie wiem jak to powiedzieć, współpracownikiem, misiewiczem, dokonał czystki w polskim wojsku. Tylko w sztabie generalnym wymieniono ponad 80% stanu osobowego. Zwolniono dziesiątki generałów, pułkowników, majorów, oficerów wojska polskiego, ludzi po misjach weteranów, którzy przysięgali bronić ojczyzny i którzy zostali potraktowani tak jak pan Misiewicz, czyli przyjaciel tego pana Macierewicza, który stoi tutaj, jak przedmiot, jak mebel. Nigdy nie zapomnę też tego, jak pan Misiewicz stał w jednej z jednostek Wojska Polskiego, gdzie niesłusznie zresztą nazywano go ministrem, a oficer Wojska Polskiego, Podhalańczyk, trzymał nad nim parasol. Taki właśnie parasol ochronny został roztoczony nad tego typu osobnikami, jak pan Misiewicz. Mam nadzieję, że nigdy więcej w historii do tego nie dojdzie. I to pan panie Macierewicz dokonał czystki w polskim wojsku, dokonał pan czystki na niespotykaną skalę, która raczej powinna być nazywana nie tyle czystką, co po prostu sabotażem na własnej armii. Od 12 grudnia 2023 roku do dziś powołano do zawodowej służby wojskowej 2040 żołnierzy, którzy zostali zwolnieni przez tego człowieka i przez ministra Błaszczaka w latach 2015-2023. W tym 384 oficerów, 844 podoficerów i 812 szeregowych. Ci ludzie mogli wrócić do zawodowej służby wojskowej, dlatego, że są wybitnymi specjalistami i dzisiaj stoją po stronie Rzeczypospolitej. A pan Macierewicz, który tak swobodnie dzisiaj siedzi na sali sejmowej, zwalniał czołowych polskich generałów, często rzucając im papierami prosto w twarz. Nigdy nie zapomnę świadectwa chociażby pana generała Grudzińskiego, który został wezwany przed oblicze pana ministra Macierewicza, ale nigdy się tego nie doczekał. Czekał do trzeciej w nocy w siedzibie ministra. Wyszedł do niego pan prawie minister, kwaziminister Misiewicz i rzucił mu jego odwołanie prosto w twarz. Także papiery spadły na podłogę. Za to jest pan winny i będzie pan za to rozliczony. Rozliczyli już państwo, już pana obywatele za tą sprawę, dlatego, że przegraliście wybory i dzisiaj nie rządzicie. Każde bestialstwo, każde pana wejście do chociażby służby kontrwywiadu, każda sprawa, która wiązała się z pana rządami będzie rozliczona. Tak jak kwestia podkomisji smoleńskiej, ale to już pan wie najlepiej po tym, jak spotykał się pan z rosyjskimi obywatelami, nie informując o tym służb specjalnych. I na koniec powiem tyle, panie marszałku. Budżet Ministerstwa Obrony Narodowej, budżet przeznaczony na obronność państwa jest dzisiaj o 50 miliardów złotych wyższy niż w roku 2023 zarządów pana Błaszczaka i pana Morawieckiego. I to jest po prostu fakt, nad którym nie możemy przejść do porządku dziennego. Wszystkie wasze kłamstwa rozbiły się o ścianę. Bardzo państwu dziękuję. Dziękuję.