Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Przemysław Czarnek o przesunięciu wyborów i danych pandemicznych

Przemysław Czarnek o przesunięciu wyborów i danych pandemicznych

Przemysław Czarnek podczas posiedzenia komisji pytał o rekomendacje dotyczące przesunięcia wyborów i podkreślał znaczenie danych o zakażeniach i zgonach. Zajął stanowisko, że przesunięcie terminu wymagało zmiany konstytucji i wskazywał rozbieżności między propozycjami polityków.

Najważniejsze ustalenia


- Czarnek przypominał, że rekomendacja przesunięcia wyborów o dwa lata wymagałaby zmiany konstytucji i specjalnych większości parlamentarnych oraz że klub poselski opozycji postulował inny termin.

Rekomendacja a konstytucja


- Mówca wskazywał, iż konstytucja przewiduje pięcioletnią kadencję prezydenta i przesunięcie o dwa lata oznaczałoby konieczność uchwalenia zmian przez kwalifikowaną większość w Sejmie i bezwzględną większość w Senacie.

Porównanie danych pandemicznych


- Czarnek przytoczył liczby zakażeń i zgonów: maj 2021 to według niego około 3098 nowych zakażeń i 245 zgonów dziennie, a maj 2020 to około 158 zakażeń i 4 zgony dziennie, podkreślając istotne różnice.

Spory polityczne i zarzuty o manipulację


- W mowie przewijały się odniesienia do propozycji posła Budki oraz zastrzeżenia wobec postaw posłów Jońskiego i Filiks. Czarnek wspomniał też o rzekomym spotkaniu lidera i premiera i zaznaczył, że ani lider, ani premier nie mieli prawnych uprawnień, by jednostronnie przesunąć wybory.

Konsekwencje dla pracy komisji


- Mówca domagał się wyjaśnień i przywołał zapowiedź ujawnienia oświadczeń oraz wyjaśnień, które – jak mówił – mają zostać doprecyzowane w terminie wskazanym podczas posiedzenia.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Teraz pan poseł Tumanowicz, następnie pan poseł Czarnek. Tak, chyba, że chcecie się panowie zająć. Proszę bardzo, pan poseł Czarnek. Bardzo dziękuję, panie przewodniczący. Wysoka komisjo. Powiedział pan, panie profesorze, że rekomendował pan 17 kwietnia przesunięcie wyborów o dwa lata. Wybagałoby to zmiany konstytucji jednoznacznie, bo konstytucja zakłada kadencję prezydencką pięcioletnią. Ta się kończyła, zdaje się, 6 sierpnia. W związku z tym, żeby te wybory mogły się odbić za dwa lata, trzeba było zmienić konstytucję. Powiedział pan również, że wymagana jest do tego szczególna większość, zarówno w Sejmie, jak i w Senacie. W Sejmie dwie trzecie w Senacie, bezwzględna większość, żeby tak konstytucję zmienić i przenieść te wybory za dwa lata. Czy pamięta pan, jakie było stanowisko klubu parlamentarnego pani Felix i pana Jońskiego w tej sprawie? Panie pośle, nie pamiętam. Natomiast ma mój apel dostępny w mediach, wszystkich wtedy głównych mediach publicznych, o tego typu rozwiązanie. Nikt nie zwrócił się nawet, nie podjął tej debaty. Tak naprawdę, ja z mojej strony mogłem tylko powiedzieć, że konsultowałem zresztą to, co pani poseł i państwo wielokrotnie pytaliście, kiedy rozmawiałem z premierem na temat takiego rozwiązania. Rozmawiałem ileś dni zanim przekazałem mu to. Tak jak powiedziałem, informowałem go o tym stanowisku. I osoby z kręgu politycznego, w którym byłem członkiem rządu, nie wyrażały się o tym pomyśle, że jest zły, albo że jest nie do zrobienia, albo że jest to pomysł, który jest w ogóle niezgodny z jakimkolwiek polityką dużą tak zwaną. Natomiast przedstawiając go opinii publicznej, przedstawiałem go również wszystkim parlamentarzystom. Nikt tego tematu nie podjął dalej. Ja panu przypomnę i wszystkim państwu, otóż stanowisko klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej, pana posła Jońskiego, pani poseł Filiks, która przed momentem gardłowała, jakby czytała akt oskarżenia przeciwko panu, było absolutnie przeciwne. Bowiem sześć dni później, po pańskiej rekomendacji, pan poseł Budka, wówczas szef tego klubu, albo szef partii, już nie pamiętam, zgłosił swoją propozycję. Ta propozycja oznaczała przesunięcie terminu wyborów o rok na maj, ale nie 2022, tylko 2021. I to ma kapitalne znaczenie dla całości tego absurdalnego wywodu, który przed momentem słyszeliśmy. Czy pamięta pan profesor, ile było zakażeń w maju 2020 roku, na początku pan... Ale panie pośle, no to może jak pan chce tak informować, to może pan poinformuje, kto przeniósł te wybory, bo pan tak szafuje nazwiskami polityków opozycji, a może pan powie o spotkaniu pana Kaczyńskiego i Gowina. Może, może, ale żeby pan klamrą już zakończył, ten pana wywód, kto się spotkał i kiedy przeniósł wybory. Może pan, pamięta pan? Przewodniczący, ja nie panu zadaję pytanie, a pan nie zadaje mi, bo ja nie jestem świadkiem przed tą komisją, tylko członkiem, który ma prawo zadawać pytania. Proszę mi nie przerywać. Nie, bo pan sugeruje nam, tu pani poseł Filiks, moje nazwisko się pojawiło, pojawiło się pana przewodniczącego Budki, a zapomniał pan chyba o dwóch najważniejszych, które podjęły decyzję o przesunięciu tych wyborów. Przewodniczący, ja nic nie sugeruję, tylko odczytuję z internetu, z Polskiej Agencji Prasowej słowa pana przewodniczącego Budki. Zdaje się, że to był pański szef wówczas. Dlatego proszę pana, żeby pan dodał je... Proszę mi pozwolić dokończyć pytanie. Czy pan profesor pamięta, ile było zakażeń i zgonów mniej więcej w okolicach 10 maja 2020 roku i ile było tych zakażeń i zgonów w czasie, na który sugerował przeniesienie wyborów pan Budka i cały klub Koalicji Obywatelskiej, czyli rok później, w maju 2021 roku? Z głowy nie podam dokładnych cyfr, natomiast koniec kwietnia, początek maja to było około 9 tysięcy sumarycznych liczby zachorowań, a 300, 200 kilkadziesiąt, 320, 350 nowych. Podczas gdy w roku już 2021 to liczby szły w tysiące. Jeśli pan profesor pozwoli, to ja panu przypomnę, bo ja mam wynotowany, ja nie wymagam od pana w tej chwili notatek. Otóż ja przypomnę. Jeśli chodzi o maj 2021 roku, to wówczas mieliśmy 3098 nowych zakażeń i 245 zgonów dziennie. A jeśli chodzi o maj 2020 roku, kiedy miały być organizowane tak bardzo kwestionowane przez tych państwa wybory, to mieliśmy tych zakażeń zaledwie 158 dziennie i zaledwie 4 zgony. To jest wielokrotnie. Tych zgonów jest tutaj, szanowni państwo, dwudziestokrotnie więcej. Podobnie, przepraszam, z samych zakażeń jest dwudziestokrotnie więcej, a zgonów to jest pięćdziesięciokrotnie więcej. Wtedy, kiedy pan Budka sugerował przeprowadzanie wyborów. W maju 2020 roku, kiedy miały być przeprowadzone te wybory korespondencyjne, tych zgonów było pięćdziesięciokrotnie mniej, niż wówczas, kiedy chciał to zrobić pan Budka, który nie zgadzał się wraz z klubem parlamentarnym, do którego należała również pani Joński i pani Felix, na przeprowadzenie wyborów za dwa lata, wedle rekomendacji pana ministra. Mam pytanie następne, panie profesorze. Pan jeszcze chyba tego nie skończył, to nie wiem. Mam pytanie następne. Ja przypomniałem tylko o danych sterytycznych. A może pan przypomnieć jednocześnie opinii publicznej, ponieważ pan wybiórczo traktuje to, kto przeniósł te wybory, i o spotkaniu słynnym Gowin Kaczyński, którzy przynieśli wybory. Pan pamięta to jeszcze, czy nie? Tak, oczywiście. Panu przypomnę, pan prezes Kaczyński i pan premier Gowin nigdy nie mieli żadnych uprawnień, żeby dwuosobowo podejmować jakiekolwiek akty prawne o przeniesieniu wyborów na inny termin, więc niech pan nie kłamie opinii. To może czas najwyższy pokazać to oświadczenie. Oczywiście to oświadczenie pokażemy, podpisane przez pana Gowina i pana Kaczyńskiego, którzy podjęli decyzję tuż przed 10 maja. Pan doskonale o tym wie, tylko pan nie chce o tym powiedzieć opinii publicznej, o tym, żeby przenieść wybory. Oczywiście, że nie mieli prawa, bo pan Jarosław Kaczyński był zwykłym posłem, ale jak słyszeliśmy tu od wielu świadków, miał ogromną moc. Jaką? To dowiemy się 24 maja. Natomiast pan jakoś zapomina o tym, kto przeniósł te wybory, więc muszę panu, przepraszam, przypominać o tym. Dziękuję panu przewodniczącemu za to przypomnienie, bo jednocześnie obnażył pan swoją całkowitą niewiedzę na temat aktów prawnych i wykazał pan, że nie powiem panu być przewodniczącym, skoro pan twierdzi, że zwykłym oświadczeniem dwóch posłów można dokonać przeniesienia, do którego potrzebny jest akt prawny, choćby taki jak uchwała PKW z 10 maja i następnie zarządzanie marszałka Sejmu, to pan kompletnie nie ma pojęcia, o czym pan mówi, ale to już udowodniliśmy. Pan chyba wie, jak w PiS-ie państwo podejmowaliście decyzję Jarosław Kaczyński i rzadko kiedy tam akty prawne były ważne, ale decyzje tak i wiemy, jak były podejmowane, więc niech pan nie podważa decyzji pana Jarosława Kaczyńskiego. Dobrze, ja mam prośbę, żeby pan nie stawiał tez w pytaniu, tylko niech pan pyta o fakty, a nie o pana Jońskiego, panią Filiks czy pana Budkę. Dobrze, ja bardzo pana proszę, żeby pan jednak świadka pytał o jego udział i o fakty w związku z wyborami korespondencyjnymi. Bardzo dziękuję, panie przewodniczący. Pańska prośba jest oczywiście wspaniała, natomiast może... Dziękuję bardzo. Może pan prosić, ile pan chce. Pan nakręcił sobie rolkę tutaj, zarzucając panu... Tutaj rozumiem, że pan nakręca panu rolkę. Ja nie mam nic przeciwko. Może pan nakręcić, tylko mam prośbę, oprócz rolki, niech pan zadaje pytanie o fakty. Proszę pana. Dobrze? Mogę o to poprosić? Dziękuję. Otóż fakty są takie, że w czasie, na który chciał przenieść pan Budka, szef pana Jońskiego, wybory, w tym czasie tych zgonów było 50-krotnie więcej, niż w maju, kiedy chcieliśmy przeprowadzić wybor korespondencyjny. I to są fakty, którym panie zaprzeczy. Następne pytanie, panie profesorze. Otóż wydał pan zarządzenie o stanie epidemii 20 marca na podstawie ustawy, którą pan chwali, uchwalonej zresztą przez POPSL w 2008 roku. Już ją sobie otwieram. To jest, szanowni państwo, ustawa, która w artykule 46, dla przypomnienia, bo pan nie musi też znać na pamięć przepisu, stanowi, że stan zagrożenia epidemicznego lub stan epidemii na obszarze województwa lub jego części ogłasza i odwołuje wojewoda w drodze rozporządzenia na wniosek państwowego wojewódzkiego inspektora pracy, a na obszarze całego kraju robi to minister zdrowia. I w rozporządzeniach, o których mowa w ustępie pierwszym i drugim, to jest ustęp czwarty tego artykułu 46, czytamy, co następuje. Można ustanowić, po pierwsze, czasowe ograniczenia określonego sposobu przemieszczania się, co też pan zrobił. Po drugie, czasowe ograniczenie lub zakaz obrotu i używania określonych przedmiotów lub produktów spożywczych. Po trzecie, czasowe ograniczenie funkcjonowania określonych instytucji lub zakładów pracy. Po czwarte, zakaz organizowania widowisk i innych zgromadzeń ludności. Po piąte, obowiązek wykonywania określonych zabiegów sanitarnych i tak dalej. Po szóste, nakaz udostępniania nieruchomości lokali, terenów i tak dalej. Po siódme, obowiązek przeprowadzenia szczepień ochronnych. Czy widzi pan gdzieś pośród tych wszystkich możliwości działania ministra zdrowia, możliwość wydania rozporządzenia przez ministra zdrowia o zakazie przeprowadzania wyborów? Panie pośle, no, oczywisty sposób, dlatego mówiłem, że wybory były poza zakresem ustawowym, delegacji ustawowej dla ministra zdrowia dotyczącym zarządzania stanem zagrożenia epidemicznego bądź epidemii. Natomiast w momencie, gdy już pojawiała się ustawa, czyli Sejm, a potem Senat, ustawa podpisana przez prezydenta, jeżeli się pojawia akt prawny, wtedy delegacja ustawowa następuje co do konkretnych już działań urzędnika, jakim jest ministra zdrowia, czyli na przykład określenia warunków przeprowadzania tychże wyborów. Teraz minister jako taki nie ma żadnych uprawnień ani przyspieszyć, ani ograniczyć, ani wydać opinię, że opinie może wydawać oczywiście, ale nie może zakazać wyborów, ani ich przyspieszyć, ani ich nakazać. Bardzo dziękuję. Kolejne pytanie brzmi następująco. Była tu mowa o stanach nadzwyczajnych, nawet o stanie wyjątkowym. Pan prezydent Karnowski mówił, tak jakbyśmy mieli zagrożenie dla konstytucyjnego ustroju państwa z artykułu 230, ale artykuł 228, generalnie mówiąc o wszystkich trzech stanach nadzwyczajnych, i stanie wojennym, i stanie wyjątkowym, i stanie klęckiem, żyjowym, stanowi co następuje. W sytuacjach szczególnych zagrożeń, jeżeli zwykłe środki konstytucyjne są niewystarczające, wtedy dopiero może zostać prowadzony jeden stan nadzwyczajny. Czy, zdał pana zdaniem, ustawa obowiązująca od 2008 roku, od grudnia, uchwalona przez POPSL, uchwalona przez pana, była wystarczająca do tego, żeby wprowadzić wszystkie te ograniczenia, o których mówimy? Panie pośle, czy jeżeli mamy epidemię, i mamy ustawę, która mówi o epidemii, no to trudno mi jakiekolwiek przesłanki znaleźć, że powinniśmy użyć innego aktu prawnego, niż tego, który opisuje stan rzeczywisty na terenie kraju? Bardzo dziękuję. I jeszcze mam jedno pytanie, żeby wyjaśnić całkowicie ten absurdalny akt do skarżenia skierowany przeciwko panu przez panią poseł Filiks, która nie rozumie różnicy między lasem a wyborami. Proszę powiedzieć, panie profesorze, i przepraszam, że zadaję takie trywialne pytania, ale ponieważ przez 10 minut słuchaliśmy tego rodzaju wypowiedzi, chciałbym, chciałbym, chciałbym, chciałbym, chciałbym, chciałbym, chciałbym, chciałbym, chciałbym, chciałbym, chciałbym, chciałbym, chciałbym, chciałbym, chciałbym, chciałbym, Szanowni Państwo, ja zwracałem już trzykrotnie uwagę panu posłowi Czarnkowi. Pan poseł Czarnek być może idzie w ślady pana posła Budy. Mam nadzieję, że za chwilę nie opuści komisji, jak poseł Buda, tylko zostanie do końca, bo chciałbym, żeby do końca usłyszał wszystkie pytania i odpowiedzi, bo będzie również odnośnie tych wywodów pana, no dość często pan wychodzi, więc mam nadzieję, że chociaż dzisiaj pan zostanie chwilkę na naszej komisji do samego końca, bo pan, tak, za chwilkę, ale musi pan teraz się troszeczkę uspokoić i uzbroić cierpliwość, bo do pana mówię, a już trzykrotnie mówiłem i odnoszę wrażenie, jako, że się odbija jak od ściany. Więc proszę pana, żeby pan w swoich wypowiedziach nie nawiązywał do wypowiedzi posłów komisji, tylko żeby pan pytał o fakty świadka. Czy to jest zrozumiałe dla pana? Niech pan potwierdzi. Panie przewodniczący, oczywiście, że jest zrozumiałe, bo jest tak proste. Bardzo dziękuję. No to jak jest tak proste, to rozumiem, że już nie będzie pan nawiązywał do posłów, którzy przed panem przemawiali, no bo w innym przypadku, no to zawsze może pan wyjść i w łazience do lustra, pan może z tym inteligentnym człowiekiem rozmawiać, a chodzi o to, żeby pan tutaj rozmawiał i zawdawał pytanie świadkowi, świadkowi o fakt. To więc bardzo proszę, to bardzo proszę, żeby... Jeśli ktoś będzie również w pytaniach nawiązywał do pana wójcika, też będę reagował. Nie chce pan zadawać pytania? Może pan nie zadawać. Bardzo proszę, tylko proszę nie używać w pytaniu nazwisk posłów, którzy są w tej komisji. Będę bardzo wdzięczny. Proszę bardzo. Nie używając nazwisk posłów komisji, moja poprzedniczka bez używania nazwisk zadawała pana pytanie o to, że... I zarzuty pan ustawiała, że pan ograniczył wejście do lasu, a nie ograniczył możliwości przeprowadzania wyborów. Proszę powiedzieć, panie profesorze, i przepraszam za tak trywialne pytanie, to wyjaśnilibyśmy do końca opinii publicznej. Czy pana zdaniem można przeprowadzić w Polsce wybory korespondencyjne, nie udając się, w związku z tym każdy wyborca nie udaje się do lokalu wyborczego, tylko z domu oddaje swój wyborcz, czyli zwykłe wybory korespondencyjne. Czy jest to możliwe fizycznie, czy nie? Teoretycznie taka możliwość istnieje. W końcu na tym polega korespondencja. Czy to jest organizacyjnie możliwe, nie mam najmniejszego pojęcia. Jasne. A czy można pójść korespondencyjnie do lasu? W telewizorze. Bardzo dziękuję, nie mam więcej pytań.