Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Przemysław Czarnek pyta o 70 mln zł i odmowę odtworzenia filmów

Przemysław Czarnek pyta o 70 mln zł i odmowę odtworzenia filmów

Przemysław Czarnek zwrócił uwagę na zamieszanie wokół wymiany poleceń i zadań w Ministerstwie Aktywów Państwowych oraz pytał o brak regularnych narad kierownictwa w okresie pandemii. Poruszył też spór o odtwarzanie materiałów filmowych na komisji i związek tych materiałów z debatą o wydatkowaniu 70 milionów złotych na wybory 10 maja.

Najważniejsze ustalenia


- Czarnek sygnalizował niejasności dotyczące sposobu przekazywania próśb i zleceń przez szefa Ministerstwa Aktywów Państwowych - premiera. W toku posiedzenia podkreślił znaczenie wyjaśnienia tych mechanizmów w kontekście prac komisji.

Narady kierownictwa podczas pandemii


- Pytania dotyczyły praktyki posiedzeń kierownictwa: świadek przyznał, że przed epidemią istniała praktyka narad, ale w czasie pandemii nie odbywały się regularne, szerokie spotkania kierownictwa. Spotkania online miały miejsce, lecz nie były traktowane jako formalne narady ze względu na duże obciążenie obowiązkami.

Spór o odtwarzanie filmów


- Czarnek próbował poprzedzić pytanie do świadka krótkim materiałem filmowym (1 min 20 s). Przewodniczący odmówił odtworzenia, argumentując że przesłane filmy nie nawiązują do przesłuchania świadka. Czarnek podniósł wniosek o podanie podstawy prawnej odmowy i podkreślał, że film miał służyć konstrukcji pytania.

Kwestia 70 milionów i wybory 10 maja


- W dyskusji powróciła teza, przytoczona przez Czarneka, o badaniu, gdzie „zniknęły 70 milionów złotych” wydatkowane na przygotowanie wyborów 10 maja. Czarnek zaznaczył, że to centralne pytanie pracy komisji i że odniesienia do tych wydatków są istotne dla zadawanych pytań.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dziękuję bardzo Panie Przewodniczący, Szanowni Państwo. Panie Pośle, rzeczywiście jest tutaj sporo zamieszania co do tego, w jaki sposób następowała wymiana tych próśb, poleceń, zadań i zlecanie tych zadań przez szefa Ministerstwa Aktywów Państwowych pana premiera Jacka Zasina. Proszę powiedzieć, czy w okresie Pańskiej pracy w Ministerstwie Aktywów Państwowych, a w szczególności właśnie wówczas po ogłoszeniu stanu pandemii, stanu epidemii i do 10 maja 2020 roku odbywały się narady kierownictwa, posiedzenia kierownictwa z udziałem wszystkich ministrów, wiceministrów aktywów państwowych. W ogóle była taka praktyka w Ministerstwie przez te dwa lata, jak Pan tam był, czy nie? W ogóle praktyka narad kierownictwa była, natomiast w tym okresie czasu, w okresie epidemii każdy z nas był tak zajęty, że oczywiście mogę się mylić, bo tak jak mówię, no nie mam teraz dostępu do kalendarzy. Takie spotkanie mogło się odbyć, ale jeśli się odbyło, to było jakieś jednostkowe. Nie, w tym okresie nie było regularnych spotkań kierownictwa, już na pewno nie było takich szerszych spotkań kierownictwa, nie wiem, na przykład z udziałem dyrektorów. Spotkania online też nie odbywały się? Spotkania online się odbywały, ale nie były to formalne narady kierownictwa, bo tak jak mówię, każdy z nas wówczas miał bardzo dużo obowiązków. Były takie spółki, dla których epidemia była egzystencjalnym zagrożeniem dla ich istnienia, a były takie spółki, które dzięki swojemu potencjałowi, na skutek jednocześnie tych wydarzeń w gospodarce, no mogły Polakom pomóc w zakresie na przykład dostępu do określonych produktów. Ja sam nadzorowałem wówczas spółkę, krewa spółka cukrowa i pamiętam, no jak zajmowałem się z pełnym zaangażowaniem w to, aby na przykład było więcej spirytusu na rynku. Więc no tak było po prostu. Dobrze, a w okresie, kiedy te spotkania odbywały się dość regularnie, te spotkania kierownictwa, w których uczestniczyli wszyscy wiceministrowie, minister aktywów oraz pewnie dyrektor generalny, jak to zwykle bywa, rozmawialiście państwo oddzielnie na tematy, które zależą do waszej właściwości, czy wszyscy wspólnie omawiali te problemy, które były stawiane? Czy zdarzało się również wcześniej albo później, kiedy pan był w ministerstwie aktywów państwowych, że minister aktywów państwowych, pan premier Jacek Sasin, kierował rozmaite prośby, które wybiegały poza zakres formalnych obowiązków wynikających z dokumentacji ministerstwa? Oczywiście miał do tego prawo, tak. Dziękuję bardzo. Podczas posiedzenia tej komisji padały różne tezy rzeczywiście i różne sformułowania. Między innymi pani poseł Filiks stwierdziła, że jesteśmy tutaj po to, żeby stwierdzić, czy odkryć, gdzie zniknęły 70 milionów złotych i dlaczego doszło do ich wydatkowania. Tak pani powiedziała. Ja mam pytanie do pana posła jako tego, który, jak wszyscy w ministerstwie, co wynika z pana dzisiejszych również zeznań, zajmowali się, tak jak wszyscy zajmowaliśmy się tą sprawą wyborów 10 maja w bardzo trudnym okresie pandemii koronawirusa. Mam do pana pytanie, ale chciałbym poprzedzić to pytanie krótkim materiałem filmowym. On potrwa minutę i 20 sekund. Myślę, że jesteśmy gotowi, tak? Panie pośle, to są te filmy, które pan przesłał przed przerwą, tak? Żaden z tych filmów, które pan przesłał, nie nawiązują do przesłuchania świadka, żeby było jasne. Wcześniej był puszczony film, który nawiązywał bezpośrednio do wystąpienia świadka. Te, które pan wysłał, nie, więc nie pozwalam na otworzenie. Bardzo proszę. Proszę kontynuować. Dlatego bardzo proszę, bardzo proszę o wyświetlenie tych filmów. Minuta 20 to trwa. Proszę się nie bać, panie przewodniczący. Proszę bardzo. Zgłasza pan wniosek formalny? Chcę zadać pytanie w nawiązaniu do filmu, który będzie wyświetlony. Pytam świadka, dlaczego? Chcę zadać pytanie świadka do kontekstu. Panie pośle Czarnek, to nie jest klub dyskusyjny, filmowy klub dyskusyjny, gdzie pan przynosi sobie film i mówi, że pan chce sobie tutaj wyświetlić każdy film. Tym bardziej, że żaden z tych filmów nie nawiązuje w ogóle do przesłuchania świadka. Więc informuję pana, że na to nie wyrażam zgody. Jeśli pan chce, może pan się odwołać i może złożyć pan wniosek formalny o to, żebyśmy odtworzyli. Przewodniczący, otóż pan nie wie, czy nawiązuje to do przesłuchania świadka, czy nie, bo ja dopiero chcę na bazie tych filmów skonstruować bardzo ważne pytanie dla świadka. Pytanie w kontekście również wypowiedzi pani Filiks, która mówi, że jesteśmy tu po to, żeby zbadać, dlaczego zostały wydane 70 milionów złotych na przygotowanie wyborów i gdzie one zniknęły. To bardzo ważne pytanie, które jest przedmiotem naszych prac od trzech miesięcy. Chcę poprzedzić to pytanie krótkim materiałem filmowym, który trwa minutę i 20 sekund, naprawdę nie pół godziny. Pan nas tutaj... Ponieważ pan przesłał te wszystkie filmy do komisji, więc musiałem się zapoznać jako przewodniczący i pana informuję, że nie dopuszczam do... że nie dopuszczam do odtworzenia z jednego powodu. W żaden sposób one nie nawiązują do przesłuchania świadka i pan doskonale o tym wie. I pan doskonale o tym wie. Nie mam zamiaru tutaj puszczać dzisiaj jakiegokolwiek kandydata na prezydenta. To nie jest ten punkt. Jeśli będziemy przesłuchiwali, to będzie pan puszczał takie filmy. Dzisiaj mamy pana świadka Sobonia. Jeśli pan mi udowodni, że choć w jednym zdaniu tam jest mowa o świadku, do którego dzisiaj zadajemy pytanie, to ja chętnie to puszczę. A pan doskonale wie, że tam nie ma żadnego nawiązania. Dobrze. Przechodzi pan do pytań, czy następna osoba. Oczywiście. Proszę podać podstawę prawną odmowy wyświetlenia materiału filmowego, na bazie którego chciałbym skonstruować bardzo ważne pytanie do świadka, pod kątem jego wiedzy na temat tego, czy można było, czy nie można było przewrócić. Dobrze. Panie pośle Czarnek, ja pana przywołuję do rzeczy. To po pierwsze. Po drugie pan doskonale wie, kto prowadzi tutaj obrady komisji. Prowadzi przewodniczący. Gdyby każdy chciał sobie puszczać na tym ekranie, co będzie chciał i jakie filmy, to byśmy zrobili z tego dyskusyjny klub filmowy. Być może pan ma taki zamiar. Ja nie. Muszę temperować takie pomysły. Więc przywołałem pana już raz do rzeczy. Więc bardzo proszę, jeśli pan ma pytania, to proszę. Jeśli nie, to już następna posłanka chce zadać pytanie. Panie przewodniczący, chcę zadać pytanie, tylko chciałbym poprzeć dzisiaj materiałem filmowym, który nie jest w żaden sposób zakazany. Członek komisji ma prawo formułować pytania takie, jakie chce doświadka. A ponieważ jesteśmy tutaj po to, żeby zbadać, dlaczego zostały wydane 70 milionów złotych na przygotowanie wyborów korespondencyjnych, a świadek był w Ministerstwie Aktywów Państwowych, które zajmowało się tą problematyką i wszyscy pracowali, każdy w swoim zakresie, jak słyszeliśmy tutaj nad tym tematem, to chcemy wyjaśnić, jak to szło do tego, że 70 milionów złotych zostały wydane, a niestety nie doszło do skutku, do celu, czyli do wyborów korespondencyjnych 10 maja. Nie rozumiem, dlaczego pan jako przewodniczący komisji, która ma to zbadać, utrudnia członkowi komisji zadawanie pytań w oparciu o materiał filmowy. Pan sobie na to pozwolił, racząc nas jakimś wywiadem z Gazetą Wyborczą, a ja chcę po prostu trzy wypowiedzi na bazie tej wypowiedzi, świadkowi zadać pytanie względem jego wiedzy na temat tego, dlaczego nie doszło do wyborów 10 maja. Pan doskonale wie, że te materiały filmowe z wywiadu w Gazetie Wyborczej z kwietnia, dokładnie 22 kwietnia 2020 roku, jak wszyscy widzieliśmy, były z udziałem świadka i dotyczyły świadka, który dzielił się wiedzą, którą nie chciał się podzielić jeszcze dwa miesiące temu z komisją. Pan za to przygotował jakieś materiały filmowe, które w żaden sposób nie dotyczą świadka. Ale pan nie wie, przecież to niech pan zapyta pana posła Czarnka, który siedzi koło pana, to panu powie, jakie filmy przygotował. Dobrze, kończę tą dyskusję. Jeśli pan Czarnek nie ma więcej pytań, to przechodzimy, pani poseł Kłopotek. Dobrze, daję panu jeszcze jedną szansę, bardzo proszę. Otóż materiał filmowy, który chciałem, żeby został puszczony, ale nie został, dlatego że pan Joński niezgodnie z prawem zablokował możliwość, dotyczy wypowiedzi trzech osób, które powinny stawić się przed tą komisją, a nie stawią się, dlatego że blokuje to większość sejmowa pana Trzaskowskiego, panie Kida Wybońskiej i pana Buda. Panie pośle Czarnek, ja już, ale spokojnie, po co te emocje? Ale po cóż te emocje? Panie pośle Czarnek, panie pośle Czarnek, ja muszę reagować, żeby pan nie wprowadzał w błąd. Mówiłem panu żadnego kandydata na prezydenta, nie zamierzamy tutaj zaprosić. Panie kandydaci na prezydenta organizowali wybory i pan doskonale to wie. My badamy jako komisja śledcza prawidłowość, celowość przeprowadzenia i przygotowania wyborów kopertowych, które się nie odbyły. To nie kandydaci na prezydenta wyrzucili 70 milionów i dlatego też pokazywanie jakichkolwiek filmów z udziałem kandydatów na prezydenta, którzy w żaden sposób nie decydowali i nie przygotowywali wyborów, jest bezpodstawne. Jako przewodniczący taką decyzję podjąłem. Jeszcze raz zadam panu pytanie przed odebraniem głosu. Czy ma pan pytanie do Świadka? Bardzo dziękuję. Akurat w tym materiał filmowym był również pan Budka, który jak pamiętam nie kandydował na prezydenta, więc proszę nie wprowadzać komisji w błąd, że tylko kandydatów chciałem przedstawić, którzy wywalili wybory kopertowe, zablokowali wybory kopertowe, a pan Budka stwierdzał w tym materiał filmowym, że to Senat i większość demokradyszka senacka zablokowała. Panie pośle, ja mam do pana pytanie jako członka kierownictwa Ministerstwa Aktywów Państwowych, które zajmowało się w tym czasie tą sprawą. Pan to przyznał, co jest zupełnie logiczne, że nie miał pan tego w zakresie formalnym, ale wszyscy w swoim zakresie pomagali w tej sprawie, która była absolutnie bardzo trudna do przeprowadzenia. Z pana punktu widzenia ta ustawa z 6 kwietnia o wyborach korespondencyjnych, ona zawierała również delegacje ustawowe do wydania konkretnych rozporządzeń przez Ministerstwo Aktywów Państwowych, co do już samych konkretów i technikaliów dotyczących przeprowadzenia wyborów i one powinny być później rzeczywiście konsultowane z Polską Polską. Czy gdyby Senat zajął się tą ustawą tak jak tą ustawą z 31 marca, sprzed kilku dni i przyjął ją w takim tempie jak tą z 31 marca, to byłby czas na to, żeby te wybory korespondencyjne, niezwykle trudne, to jest zupełnie jasne, przeprowadzić czy też nie? Ja oczywiście rozumiem pytanie pana posła z rzeczywiście wskazaniem tego istotnego elementu... Bo wskazał to pan Budka w swojej wypowiedzi, która nie została puszczona, bo zablokował to pan Jęski, to proste, to teza pana Budki, nie moja. Był sposób procedowania tej ustawy przez Senat. Natomiast uczciwa, zupełnie uczciwa odpowiedź na to pytanie jest taka, jest z mojej strony oczywiście, bo ja nie jestem osobą, która jest tą osobą, która jeśli powie było możliwe, no to było możliwe i wszyscy w to uwierzą. Ale jak powiem nie było możliwe, to nie było możliwe i wszyscy uznają, że a, skoro Sobun powiedział, że nie było możliwe, to w takim razie sprawa jest przesądzona. Nie jestem. Tych wyborów nigdy nikt w praktyce na podstawie tej ustawy nie zrealizował. Dlaczego tak się stało? Stało się tak przede wszystkim dlatego, iż Senat prowadził w tym zakresie obstrukcję. Dlaczego to robił? To nie jest pytanie do mnie. Nie zweryfikowaliśmy w praktyce, czy te wybory mogły zostać zrealizowane w sposób powszechny w drodze korespondencyjnej, czy nie? Ja nie wiem, panie przewodniczący, czy dzięki Bogu... Dzięki Bogu, bo byśmy mieli Łukaszenkę. Czy nie? Ja naprawdę aż tak transcendentnie tej kwestii nie chciałbym stawiać. Naprawdę jest taka, że nikt tego nigdy nie zweryfikował. Dziękuję bardzo. Mam jeszcze jedno pytanie, panie pośle. Otóż była tu przytaczana wypowiedź pana Sypniewskiego, prezesa Poczty Polskiej, który ustąpił tam, zdaje się, około 3 kwietnia ze stanowiska. W każdym razie przed jeszcze uchwaleniem ustawy 6 kwietnia, który wskazywał na to, na trudności obiektywne, o których wszyscy wiemy, z przeprowadzeniem chociażby drugiej tury. Trudności, ale nie brak możliwości, bo wskazał pan prezes Sypniewski, pan jako ten, który roboczo na prośbę pana ministra, pana premiera Sasina zajmował się tym kontaktem z Pocztą, też pewnie to wie, że w 2020 roku Poczta dostarczyła 1,5 miliarda przesyłek do swoich odbiorców, co mniej więcej oznacza, że miesięcznie było to około 120 milionów przesyłek, a dziennie około 4 milionów przesyłek. Odbiorców pakietów wyborczych przed pierwszą, jak i przed drugą turą wyborów było około 28 milionów, co oznacza, że Poczta Polska mogłaby dostarczyć te pakiety w ciągu tygodnia. Stwierdziliśmy, wszyscy to wiemy, gdyby to było łatwe, na pewno by nie było z tym problemu, że przeprowadzenie tak pierwszej, jak i drugiej tury wyborów korespondencyjnych było niezwykle trudne, ale czy wedle pana wiedzy i wedle tych statystyk potwierdza pan, że można było dostarczyć w ciągu kilku dni pakiety wyborcze do 28 milionów odbiorców, czyli wyborców, którzy są ujęci w rejestrze wyborców. No nie no, gdyby było tak, że pan prezes Sypniewski, czy pan prezes Kurdziel przyszli do mnie i powiedzieli tak, tego w ogóle nie da się zrobić, no to byśmy zakończyli tą rozmowę po minucie. Tak nie było, ani prezes Sypniewski, ani prezes Kurdziel. Nigdy w ten sposób nie mówili. Mówili o trudnościach związanych z realizacją tego procesu i ja również o to ich wyłącznie pytałem. I naprawdę, panie pośle, wkurza mnie to, że dla dzisiejszej większości parlamentarnej niczego nie da się w Polsce zrobić. Za chwilę będziemy mieli 100 dni i 100 konkretów i pokażecie, co udało wam się zrobić. Panie pośle, czy może pan odpowiadać na pytania, czego nie da się zrobić? Ale ja z chęcią wysłucham odpowiedzi na moje pytanie, panie pośle, to jest moje pytanie, więc czekam na odpowiedź. Proszę bardzo, jeszcze nie zakończył pan świadek. Ja z zainteresowaniem słucham odpowiedzi na moje pytanie, więc proszę nie przerywać świadkowi odpowiedzi na pytanie, które ja postawiłem, nie pan, panie przewodniczący, z całym szacunkiem. Ja pośle, chociaż do tego, że pan zeznawał. Panu Karnowskiemu też przypominam, że ja nie przerywałem w pana pytaniach, więc bardzo proszę posłuchać do końca świadkę. Ja też miałem dzisiaj takie przekonanie, że pan przewodniczący bez nazwiska ogłosi swój wielki sukces tylko dlatego, że tu ponownie jestem i rzeczywiście zostało to, rozumiem, ogłoszone przez cały prezydent. Chciał pana aresztować na TikToku. Panie przewodniczący, bardzo dziękuję. Na koniec bardzo dziękuję również panu, że wysłuchał pan mojego wniosku formalnego z początku dzisiejszego spotkania. Zmienił pan sposób postępowania i prowadzenia obrad, tak że świadek w końcu mógł udzielać odpowiedzi na pytania, a nie miał przerywane co 10 sekund przez pana w szczególności. Dziękuję uprzejmie. Tak, bardzo dziękuję, że pan mógł zadać pytania, wszystkie, które pan chciał. Tu przed panem był nie tylko pan prezes Cypniewski, ale również pan Kurdziel. Zresztą o to będziemy pytali, bo tam jest bardzo ciekawy wątek tej drugiej tury, gdzie w ogóle nie był przewidywany 10 maja, dlatego, że ostatnie pakiety do magazynów miały być dostarczone 8. I pan Kurdziel powiedział, że to pan m.in. zaproponował inny dzień wyborczy na 17 maja. Więc to już w konfrontacji, ale chociażby to wskazuje tylko i wyłącznie, że 10 maja tak czy inaczej te wybory by się nie odbyły. I to mówią ci, którzy mieli to organizować i przeprowadzić. Mówię o prezesach Poczty Polskiej. A pan Cypniewski nie odszedł z Poczty Polskiej dlatego, że miał inne zajęcie, tylko dostał propozycję nie do odrzucenia. Jeśli tego nie zorganizujesz, nie potrafisz, to złóż rezygnację. Choć jako pierwszy mówił, że to jest nie do zorganizowania w 6 tygodni. Taka jest niestety prawda. Dobrze.