[KO]: Kłamstwa M. Morawieckiego w sprawie wyborów kopertowych.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Dariusz Joński: apel o szybkie wprowadzenie marihuany medycznej
Dariusz Joński: Oskarżenie rządu o lekceważenie pielęgniarek
Dariusz Joński krytykuje propozycję notariusza na próbę
Dariusz Joński zapowiada gotowość na wybory i walkę z dopalaczami
Dariusz Joński pyta o plan naprawczy Centrum Zdrowia Matki Polki
Dariusz Joński: Sprzedaż masek i chaos w Szkole Głównej Pożarniczej
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
PiS
PiS: Twierdzi, że '8 gwiazdek' była finansowana przez Rosję
Krzysztof Bieńkowski
Krzysztof Bieńkowski: Nikotyna nie jest udowodnionym rakotwórcą
Janusz Pęcherz
Janusz Pęcherz: krytyka nieproporcjonalnych sankcji w opłacie cukrowej
Stanisław Gawłowski
Stanisław Gawłowski: Alarm o 100 mln plastikowych opakowań bez opłaty
Rafał Trzaskowski
Rafał Trzaskowski w Sieradzu: Polish Dream i rozwój regionu
Krzysztof Bieńkowski
Krzysztof Bieńkowski: Sprzeciw wobec podatków na e-papierosy
Artykuły
Transkrypcja
Witamy Państwa na konferencji prasowej razem z Panią Poseł Karoliną Pawliczak. Szanowni Państwo, chcemy się trochę odnieść, a trochę przypomnieć i powiedzieć o wyborach kopertowych, o Komisji Śledczy do Spraw Wyborów Kopertowych i skomentować decyzję również prokuratury. Musimy rozpocząć niestety od słynnych i wierutnych kłamstw Mateusza Morawieckiego w sprawie wyborów kopertowych. Szanowni Państwo, wybory w Polsce organizuje Państwowa Komisja Wyborcza i Krajowe Biuro Wyborcze. Koniec kropka. I tak zawsze było. Do 2020 roku, kiedy to z jednej strony rząd PiSu zamykał szkołę, przedszkola, zamykał nawet lasy i parki, to był kwiecień 2020 roku, bo była pandemia i każdy to rozumiał. Ale z drugiej strony zastanawiali się, jak zorganizować wybory, aby ich kandydat, kandydat PiSu, wygrał w pierwszej turze. Dlaczego w pierwszej? Bo druga była w ogóle nie planowana. I to wtedy, ze sztabu wyborczego Andrzeja Dudy, pan Bielan zadzwonił do Jarosława Kaczyńskiego i przekonał go do tego, żeby zrobić narympał, na Beszczela wybory, które miałaby organizować właśnie Poczta Polska. A Kaczyński namówił, co potwierdził zresztą podczas przesłuchania, samego Mateusza Morawieckiego. Mateusz Morawiecki nie miał żadnego prawa 16 kwietnia zlecić przygotowanie wyborów kopertowych w Poczcie Polskiej. Nie miał. Organizuje, ogłasza wybory marszałek Sejmu, organizuje Krajowe Biuro Wyborcze i Państwa Komisja Wyborcza. Gdyby tak było, to każdy polityk by sobie zlecał komu chce. I tak nie jest. Mateusz Morawiecki w dniu podpisywania i w momencie podpisywania decyzji wiedział, że łamie prawo. Miał trzy opinie prawne, co wykazała również Komisja Śledcza. I każda z tych opinii prawnej mówiła, że jeśli to zrobi, to grozi mu odpowiedzialność karna, majątkowa i konstytucyjna. Więc wiedział w dniu podpisywania, że będzie za to w przyszłości odpowiadał, jeśli PiS straci władzę. Jak Państwo wiecie, została powołana Komisja Śledcza. Została powołana 19 grudnia 2023 roku. Dlaczego? Dlatego, że za czasów PiS-u prokuratura tą sprawę umorzyła w ciągu dwóch godzin. Jedna prokurator wszczęła, prokurator Wrzosek, a druga prokurator na telefon przyjechała do prokuratury i bez przesłuchiwania świadków umorzyła tą sprawę. Komisje Śledcze są powoływane wtedy, kiedy organy w państwie nie działają. I nie działały za czasów PiS-u, bo tak był skonstruowany wymiar sprawiedliwości. Otóż Komisja Śledcza przesłuchiwała przez sześć miesięcy. Dość intensywnie. Czasami w ciągu tygodni, a po kilku świadków. Tak, byli czołowi politycy PiS-u. Między innymi Jarosław Kaczyński, pan minister Dworczyk, pan minister Sasin, Kamiński, Morawiecki. Co ciekawe, większość z nich zwracało uwagę, że to pan Morawiecki podpisał. Oni tak de facto nie wiedzieli, nie pamiętają. Trzeba pytać Morawieckiego. Otóż, szanowni państwo, Komisja Śledcza zakończyła swoją działalność po prawie dziesięciu miesiącach. W ręku mam raport, który został napisany przez wszystkich członków Komisji, którzy chcieli pracować oczywiście, bo ci politycy PiS-u powiedzieli, że złożą odrębny raport i nie złożyli nawet odrębnego przez doradców Komisji. 400 stron raportu, 10 wniosków na 19 polityków. Po 13 miesiącach od rozpoczęcia prac Komisji wpływał pierwszy wniosek prokuratury o uchyleniu immunitetu dla Mateusza Morawieckiego. To pierwszy w historii taki przypadek, kiedy obecny poseł i były premier ma postawione zarzuty. I doskonale wie dlaczego. Najgorsze jest to, że dzisiaj przed prokuraturą wykrzykuje, że zrobiłby to raz jeszcze. Raz jeszcze by złamał prawo. Dlatego mamy nadzieję, że sąd do tego podejdzie bardzo surowo. Dlaczego? Żeby żaden i nigdy więcej polityk nie próbował ukraść wyborów i żeby żaden i nigdy więcej polityk nie próbował zlecać przygotowania wyborów tej czy innej firmie, czy temu, czy innemu. Od tego jest Państwowa Komisja Wyborcza i Krajowe Bioro Wyborcze. I doskonale wszyscy w PiSie to wiedzieli. Tylko chęć tego, żeby mieć prezydenta w pierwszej turze, bo poczta nie była w stanie tego zorganizować. Była tak ogromna, że życie i zdrowie ludzi nie miało żadnego znaczenia. Najważniejsze było, że Andrzej Duda wygrał w pierwszej. A dlaczego? Bo inni kandydaci nie mogli robić kampanii. To był kwiecień. Nawet lasy i parki były pozamykane. Inni kandydaci musieli zawiesić swoje kampanie. Za wyjątkiem jednego. Andrzeja Dudy. Ten miał często występy medialne, ten często robił konferencje, a nawet często korzystał z orędzia, żeby móc wystąpić. Dzisiaj Mateusz Morawiecki w ramach współpracy z prokuraturą, którą często podkreśla, odmówił składania wyjaśnień. U nas nie odmawiał. U nas mówił. Ja się cieszę i jestem usatysfakcjonowany, kończąc, że dokumenty, dowody, zeznania, które były składane pod przysięgą przez zaproszonych świadków, posłużyły zespołowi prokuratorskiem, bo przypomnę, trzech doświadczonych prokuratorów analizowało nasze wnioski do prokuratury, aby najpierw Mateuszowi Morawieckiemu postawić zarzuty, a z komunikatu prokuratury słyszymy, że będą kolejne wnioski o zdjęcie immunitetu kolejnych polityków właśnie za wybory kopertowe. Jak państwo wiecie, wybory kopertowe się nie odbyły. 70 milionów poszło w piach, a Mateusz Morawiecki mówi, że zrobiłby to drugi raz. Mam nadzieję, że sąd zasądzi bardzo surową karę w tej sprawie. I na koniec uważam, że niezależnie od tego, bo artykuł 231 przekroczenia uprawnień mówi do trzech lat więzienia. Czy to będzie więzienia, czy to będzie zakaz pełnienia funkcji publicznych, to dla polityka Mateusza Morawieckiego oznacza jedno. Koniec polityki. Nie będzie mógł kandydować do Sejmu, do Senatu i nie będzie mógł więcej łamać prawa. I mam nadzieję, że sąd zasądzi w tej sprawie właśnie surowy wyrok. Bardzo proszę. Szanowni państwo, dzisiaj widzieliśmy przed prokuraturą wystąpienie byłego premiera Morawieckiego. To był obraz upadającego politycznie człowieka. Człowieka, który ma strach w oczach, człowieka rozedrganego, człowieka, który miał niespójne myśli. Ta chucpa polityczna pokazana przez niego, przez jego samego i przez resztę polityków PiSu pokazała w jakim dzisiaj są emocjonalnym stanie. Powoływanie się dzisiaj na to, że jest nagonka polityczna na nich jest nieprawdą. To jest szokujące, dlatego, że idąc tropem myśli byłego premiera, żadnemu politykowi nie można byłoby dzisiaj postawić zarzutów. Żaden tak naprawdę nie mógłby odpowiadać przed prokuraturą, przed organami śledczymi, przed sądem, ponieważ pan, były premier Morawiecki, stawia się ponad prawem. Skończyły się te czasy, panie Morawiecki. W polityce nie ma i nie będzie już nigdy świętych krów. Nadużycie uprawnień, przekroczenie tych uprawnień, przekroczenie swoich uprawnień, które wówczas miał, są dowodem na to, że będzie za to odpowiadał. Dla Mateusza Morawieckiego groźby, a właściwie obawa przed Kaczyńskim, była straszniejsza i ważniejsza niż obawa przed przekroczeniem przepisów prawa. Gniew Kaczyńskiego był dla niego ważniejszy niż państwo, niż bezpieczeństwo, ochrona i zdrowie i życie naszych obywateli. I za to właśnie odpowie. Kalkulacja polityczna, czyli zorganizowanie pseudowyborów, bo one się nie odbyły w tym czasie. I wszystko to, co się w tym obszarze działo, nie skalkulowało się, panie Morawiecki. To się nigdy nie opłaca. I za to właśnie będzie odpowiadał. Natomiast dzisiejsza odmowa zeznań w prokuraturze jest w naszej ocenie również dowodem tchórzostwa. Bardzo dziękujemy. Czekamy oczywiście na kolejne wnioski prokuratury do Sejmów. Mamy jeszcze kilku polityków. To dotyczy, tak jak powiedzieliśmy wcześniej, dziesięciu wniosków i dziewiętnastu łącznie polityków. Część z nich jest tutaj w Sejmie, część w Europarlamencie. Uważamy, że ta sprawa po prostu musi być do samego końca wyjaśniona, aby nigdy nikt więcej po prostu nie chciał ukraść wyborów. Tyle z naszej strony. Jeśli państwo macie pytania, to jesteśmy w dyspozycji. A jeśli nie ma, to bardzo dziękujemy. Bardzo dziękujemy.