Aleksandra Kot krytykuje wydatki Karola Nawrockiego w IPN
Aleksandra Kot mówiła o wydatkach Karola Nawrockiego jako prezesa IPN, krytykując skalę podróży i gwałtowny wzrost kosztów promocji. Zajęła stanowisko, że gospodarowanie publicznymi pieniędzmi powinno być oszczędne i efektywne, a obecne praktyki budzą poważne wątpliwości.
Ponad 300 tysięcy złotych kosztowały podróże Karola Nawrockiego jako prezesa IPN - łącznie 31 wyjazdów do krajów takich jak Uzbekistan, Kanada, Meksyk, Argentyna, RPA i inne. Koszt podróży miał przewyższyć koszty wyjazdów Elżbiety Witek jako marszałkini Sejmu. Aleksandra Kot pyta, czy wszystkie te wyjazdy były uzasadnione i efektywne.
Przed przyjściem Karola Nawrockiego koszty promocji IPN wynosiły między 65 tys. a 460 tys. zł. Po jego nominacji koszty wzrosły do ponad 1,1 mln zł, następnie 1,8 mln zł, a w 2023 roku osiągnęły 3 mln zł - co według mówczyni stanowi nawet 46-krotny wzrost.
Według Aleksandry Kot środki trafiły do mediów Pana Sakiewicza i mediów braci Karnowskich, a także do niszowego tygodnika Solidarność. Wskazuje, że kryterium miała być dostępność - dotarcie do jak największej liczby obywateli - jednak w praktyce wybrano konkretne tytuły, a środki przesunięto z promocji w telewizji publicznej.
Biuro prasowe IPN kosztowało podatników 3,6 mln zł w 2024 roku. Aleksandra Kot podkreśliła, że jeden z wpisów na Facebooku jawnie pozycjonował Karola Nawrockiego jako kandydata na prezydenta, co miało świadczyć o nastawieniu organizacji medialnej na prekampanię i przekonywanie elektoratu Prawa i Sprawiedliwości oraz Pana Prezesa.
Mówiła, że osoba lekceważąca środki publiczne i wykorzystująca je do osobistej promocji nie powinna zostać prezydentem. Z niecierpliwością oczekuje wyników kontroli NIK w IPN, które według niej będą świadectwem gospodarności instytucji i postaci Karola Nawrockiego.
Najważniejsze ustalenia
Ponad 300 tysięcy złotych kosztowały podróże Karola Nawrockiego jako prezesa IPN - łącznie 31 wyjazdów do krajów takich jak Uzbekistan, Kanada, Meksyk, Argentyna, RPA i inne. Koszt podróży miał przewyższyć koszty wyjazdów Elżbiety Witek jako marszałkini Sejmu. Aleksandra Kot pyta, czy wszystkie te wyjazdy były uzasadnione i efektywne.
Wzrost kosztów promocji
Przed przyjściem Karola Nawrockiego koszty promocji IPN wynosiły między 65 tys. a 460 tys. zł. Po jego nominacji koszty wzrosły do ponad 1,1 mln zł, następnie 1,8 mln zł, a w 2023 roku osiągnęły 3 mln zł - co według mówczyni stanowi nawet 46-krotny wzrost.
Odbiorcy środków promocyjnych
Według Aleksandry Kot środki trafiły do mediów Pana Sakiewicza i mediów braci Karnowskich, a także do niszowego tygodnika Solidarność. Wskazuje, że kryterium miała być dostępność - dotarcie do jak największej liczby obywateli - jednak w praktyce wybrano konkretne tytuły, a środki przesunięto z promocji w telewizji publicznej.
Działania biura prasowego IPN i zarzuty prekampanii
Biuro prasowe IPN kosztowało podatników 3,6 mln zł w 2024 roku. Aleksandra Kot podkreśliła, że jeden z wpisów na Facebooku jawnie pozycjonował Karola Nawrockiego jako kandydata na prezydenta, co miało świadczyć o nastawieniu organizacji medialnej na prekampanię i przekonywanie elektoratu Prawa i Sprawiedliwości oraz Pana Prezesa.
Apel i oczekiwanie na kontrolę NIK
Mówiła, że osoba lekceważąca środki publiczne i wykorzystująca je do osobistej promocji nie powinna zostać prezydentem. Z niecierpliwością oczekuje wyników kontroli NIK w IPN, które według niej będą świadectwem gospodarności instytucji i postaci Karola Nawrockiego.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Rafał Trzaskowski
Rafał Trzaskowski w Gdańsku. Samorządy naprzód i mobilizacja
PiS
Jarosław Kaczyński: Zarzuty o wpływy z zewnątrz i obrona suwerenności
Razem
Adrian Zandberg o planie energetycznym i mieszkaniowym
Karol Nawrocki
Karol Nawrocki w Starogardzie: reparacje, armia 300 tys., atom
Karol Nawrocki
Karol Nawrocki: Port w Elblągu i wizja Polski 2030
Andrzej Domański
Andrzej Domański: Polska rok przełomu — inwestycje i rozwój
Transkrypcja
Szanowni Państwo, gospodarowanie publicznymi pieniędzmi musi zawsze odbywać się w sposób oszczędny, gospodarny i efektywny. Ta zasada obowiązuje również Instytut Pamięci Narodowej. Natomiast jak donoszą media, ponad 300 tysięcy złotych kosztowały podróże Karola Nawrockiego jako prezesa IPN-u. Na wyświetlanej przez nas mapce możecie Państwo zobaczyć kierunki tych podróży. Były to kraje takie jak Uzbekistan, Kanada, Meksyk, Argentyna, RPA i wiele innych. Łącznie jest to 31 podróży. I jak donoszą media, koszt podróży Karola Nawrockiego przewyższył koszt podróży, jakie odbyła Elżbieta Witek jako marszałkini Sejmu, czyli jako druga osoba w państwie. Należy więc zadać pytanie, czy te wszystkie podróże, które odbył Karol Nawrocki były uzasadnione i efektywne? Czy było to realizowanie misji Instytutu Pamięci Narodowej, czy może prywatne podróże Karola Nawrockiego i uczynienie sobie właśnie z tej instytucji takiego biura podróży? Szanowni Państwo, zanim Pan Nawrocki przyszedł do IPN koszty promocji wynosiły między 65 tysięcy a 460 tysięcy złotych. Po przyjściu Pana Nawrockiego zaczęły gwałtownie rosnąć. To było najpierw w 2021 roku ponad 1 milion 100 tysięcy złotych, potem już 1 milion 800 tysięcy złotych i ostatecznie w 2023 roku były to już 3 miliony złotych. To jest wzrost o nawet 46-krotny. Kto dostał te środki? Dość standardowo dostały je media Pana Sakiewicza, media braci Karnowskich. Według IPN kryterium doboru mediów, w których odbywała się promocja IPN-u, tak naprawdę promocja Pana Nawrockiego, miało być dostępność, czyli dotarcie do jak największej ilości obywateli. A jak zostało zrealizowane? No tak jak zazwyczaj w PiS-ie, czyli pieniądze dostał niszowy tygodnik Solidarność, a zabrano na przykład środki teraz na promocje, które trafiały do telewizji publicznej. Trzyma się kupy, prawda? Biuro prasowe IPN-u kosztuje podatników, kosztowało podatników w 2024 roku 3,6 miliona złotych. I co robiło to biuro prasowe? Dla przykładu wpis na Facebooku, który jawnie i tak bardzo ostentacyjnie pozycjonował Pana Nawrockiego jako kandydata na prezydenta. Ten wpis został szybko usunięty, ale to pokazuje, że cała ta organizacja medialna była nastawiona na prekampanię Pana Nawrockiego i przekonanie elektoratu Prawa i Sprawiedliwości, a przede wszystkim samego Pana Prezesa Kaczyńskiego do tego, że to właśnie Karol Nawrocki jest kandydatem, który może zawalczyć o prezydenturę. Szanowni Państwo, mam nadzieję, że osoba tak lekce traktująca środki publiczne i przeznaczająca je de facto na swoją prywatną kampanię i promowanie się wśród elektoratu Prawa i Sprawiedliwości nigdy prezydentem Rzeczypospolitej nie zostanie. Szanowni Państwo, z niecierpliwością czekamy też na wyniki kontroli NIK-u w IPN-ie, bo biorąc pod uwagę te doniesienia, ale też poprzednią kontrolę NIK-u w IPN-ie można zadać pytanie, czy mamy do czynienia właśnie z taką skrajnie niegospodarną instytucją i będzie to też świadectwo kandydata PiSu Karola Nawrockiego. Dziękujemy. Dziękujemy Państwu.