Jan Grabiec: Ostrzega przed podsłuchami w hotelach rządowych
Jan Grabiec odniósł się do publikacji Gazety Wyborczej o aferze hotelowej, zarzucając, że rządowe służby mogą nielegalnie podsłuchiwać i podglądać gości, w tym działaczy opozycji. Domaga się informacji od premiera i zapowiada zawiadomienie do prokuratury w sprawie nielegalnej inwigilacji.
Jan Grabiec wskazał, że opublikowane materiały sugerują podsłuchiwanie w pokojach hotelowych należących do sieci podległej państwowemu właścicielowi. Zwrócił uwagę, że może to być recydywa działań tych samych osób, które wcześniej zostały skazane za przekraczanie uprawnień.
Mówił o wykorzystywaniu służb specjalnych do realizowania prywatnych vendett i „brudnych politycznych gierek”. Podkreślił, że osoby, które dopuszczały się takich praktyk wcześniej, miały poczucie bezkarności po ułaskawieniach przez prezydenta.
Jan Grabiec podkreślił, że zakładanie mikrofonów i kamer w pokojach hotelowych jest przestępstwem i że każdy obywatel korzystający z hotelu powinien mieć pewność prywatności. Doniesienia Gazety Wyborczej - według niego - odbierają tę pewność i stawiają pod znakiem zapytania bezpieczeństwo obiektów pod nadzorem służb.
Domaga się, by premier udzielił informacji na posiedzeniu Sejmu oraz zapowiada złożenie zawiadomienia do prokuratury w celu ustalenia, kto odpowiada za nielegalne podsłuchiwanie. Jan Grabiec podkreśla, że po takiej publikacji w demokratycznym kraju oczekiwane byłyby dymisje i wyjaśnienia, a tej sprawy nie zostawią bez reakcji.
Najważniejsze ustalenia
Jan Grabiec wskazał, że opublikowane materiały sugerują podsłuchiwanie w pokojach hotelowych należących do sieci podległej państwowemu właścicielowi. Zwrócił uwagę, że może to być recydywa działań tych samych osób, które wcześniej zostały skazane za przekraczanie uprawnień.
Zarzuty wobec służb i osób nadzorujących
Mówił o wykorzystywaniu służb specjalnych do realizowania prywatnych vendett i „brudnych politycznych gierek”. Podkreślił, że osoby, które dopuszczały się takich praktyk wcześniej, miały poczucie bezkarności po ułaskawieniach przez prezydenta.
Ryzyko dla obywateli i bezpieczeństwa
Jan Grabiec podkreślił, że zakładanie mikrofonów i kamer w pokojach hotelowych jest przestępstwem i że każdy obywatel korzystający z hotelu powinien mieć pewność prywatności. Doniesienia Gazety Wyborczej - według niego - odbierają tę pewność i stawiają pod znakiem zapytania bezpieczeństwo obiektów pod nadzorem służb.
Żądania polityczne i prawne
Domaga się, by premier udzielił informacji na posiedzeniu Sejmu oraz zapowiada złożenie zawiadomienia do prokuratury w celu ustalenia, kto odpowiada za nielegalne podsłuchiwanie. Jan Grabiec podkreśla, że po takiej publikacji w demokratycznym kraju oczekiwane byłyby dymisje i wyjaśnienia, a tej sprawy nie zostawią bez reakcji.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Jan Grabiec krytykuje chaos w agencjach i ustawę o ziemi
Jan Grabiec pyta o wstrzymane inwestycje drogowe
Jan Grabiec alarmuje o braku ubezpieczeń dla rolników
Jan Grabiec ocenia spotkanie: brak przełomu w sprawie TK
Jan Grabiec: Kwota wolna bez mechanizmu i zagrożenie dla samorządów
Jan Grabiec: Lex Pilot upadł, rząd wycofuje kontrowersyjne zapisy
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Koalicja Obywatelska
Agnieszka Filipkowska: Domaga się ustawy o asystencji i niezależności
Anna Moskwa
Anna Moskwa o przejęciu gospodarki leśnej i paszportach
Piotr Müller
Piotr Müller o referendum, budżecie i śmigłowcu
Piotr Müller
Piotr Müller zapowiada Bon Szkolny: 1 mld zł dla wycieczek szkolnych
Koalicja Obywatelska
Koalicja Obywatelska alarmuje o sytuacji w Zakładach Azotowych Puławy
Koalicja Obywatelska
Marta Golbik: Apel o centra psychiatrii dziecięcej w Łomży i Suwałkach
Transkrypcja
Wiem, kiedy będziecie gotowi. Możemy? Szanowni Państwo, dzień dobry. Witamy na konferencji Koalicji Obywatelskiej. Dziś chcielibyśmy z Państwem porozmawiać na temat szokującej publikacji dzisiejszej Gazety Wyborczej na temat afery hotelowej. Okazuje się, że w XXI wieku, w centrum Europy, w państwie, które ma naprawdę aspirację do bycia jednym z najważniejszych w Europie, zwykły obywatel, działacze opozycji mogą być podsłuchiwani bez żadnego trybu. Mogą być podsłuchiwani wtedy, kiedy odbywają oficjalne spotkania np. z liderką białoruskiej opozycji. Polskimi służbami specjalnymi od wielu lat rządzą ludzie, którzy już raz skazani byli przez Polski Sąd za przekraczanie upraw. Którzy skazani byli za to, że używali instytucji państwa, że używali służb specjalnych do tego, aby realizować własne wendety polityczne, aby realizować własne cele polityczne. Ten artykuł, z którym dzisiaj mamy do czynienia, rzuca nowe światło na ten proceder. Okazuje się, że bardzo prawdopodobne, że mamy do czynienia z recydywą. To znaczy, że dokładnie te same osoby, które już raz zostały skazane, dziś podejmują te same działania. Dziś podejmują to samo wykorzystywanie służb specjalnych celem toczenia swoich brudnych politycznych gierek. Ale mamy też do czynienia z całkowicie nową odsłoną w tej sytuacji. Będzie o tym mówił pan rzecznik Jan Krabiec, to znaczy zagrożenia tego typu procederem, które zagrożenia dla każdego obywatela. My chcemy bardzo jasno powiedzieć, że w tej sprawie będziemy domagali się informacji pana premiera Mateusza Morawieckiego na posiedzeniu Sejmu. Bo sprawa naprawdę jest bulwersująca. W demokratycznym kraju po ujawnieniu tego typu informacji premier sam przyszedłby do Sejmu i udzielił informacji. A jak nie, to zdymisjonowałby wszystkie osoby, które zaangażowane były w ten proceder. I złożymy także zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie, aby prokuratura ustaliła, kto odpowiada za nielegalne podsłuchiwanie, nielegalne inwigilowanie polskich obywateli. Okazują się, że służby specjalne rządzone przez polityków PiSu są nad wyraz indolentne, jeżeli chodzi o zabezpieczenie interesów państwa. Są natomiast nad wyraz skuteczne, jeżeli chodzi o podsłuchiwanie własnych obywateli. Zwróćcie uwagę, szanowni państwo, że w aferze zbożowym, gdy dowiadujemy się, że różne podmioty zarabiały de facto na kontrabandzie, na tym nieczystym, zabrudzonym zbożu z Ukrainy, służby do dzisiaj nie są w stanie ustalić, gdzie to zboże trafiło, ile tego zboża trafiło na polski rynek, no kompletnie niczego nie są w stanie ustalić. Ale równolegle dowiadujemy się, że służby w najlepsze mogą zajmować się prywatnymi wendetami osoby, która nadzoruje służby specjalne, bądź podsłuchiwaniem zwykłych polskich obywateli. Szanowni państwo, zakładanie mikrofonów, zakładanie kamer w pokojach hotelowych jest przestępstwem. Dlatego składamy zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. A skoro sprawcą, czy głową tego całego przedsięwzięcia jest minister tego rządu, osoba publiczna, żądamy informacji premiera Morawieckiego na ten temat, bo nie może być tak, że osoby podległe premierowi, które dokonują bezprawnych działań, kompletnie, bez konsekwencji robią to, co robią. Jeśli podsłuchiwana, jeśli podglądana jest opozycja, to oznacza, że każdy może być podsłuchiwany i podglądany. Myślę, że śledztwo prokuratury, jak nie teraz, to w przyszłości, wyjaśni, kto jeszcze był podglądany i podsłuchiwany w hotelach należących do rządowej sieci. Tego tak zostawić nie można. Nie jesteśmy w putinowskiej Rosji, gdzie takie praktyki są na porządku dziennym. Jesteśmy ciągle w Polsce, w linii europejskiej, w państwie NATO. Dlatego również służby specjalne, również urzędników rządowych obowiązuje prawo. Nie są wyjęci spod prawa, mają obowiązek przestrzegać prawo. Każdy z nas, kto korzysta czasem z pokoju hotelowego, kto odwiedza hotele, chciałby mieć pewność, że w sytuacjach prywatnych jest niepodglądany i nie podsłuchiwany. Doniesienia Gazety Wyborczej sprawiają, że nikt z nas nie może czuć się bezpiecznie w obiektach, które są pod nadzorem służb. Nigdy nie wiadomo, kogo i po co te służby podsłukują i podglądają, na co mogą się przydać takie materiały. To z całą pewnością jest bardzo poważna afera, afera dotycząca hoteli podległych państwowemu właścicielowi. Afera hotelowa musi zostać wyjaśniona, bo ona dotyczy wszystkich. Dotyczy oczywiście opozycji i tu mamy do czynienia z putiniadą takiej w czystej postaci, gdzie opozycja jest przedmiotem nielegalnych działań ze strony służb, ale dotyczy także każdego z obywateli. Każdy z nas potencjalnie może być podsłuchiwany i podglądany. Dlatego ta sprawa wymaga dogłębnego wyjaśnienia i z całą pewnością tak tego nie zostawimy. Szanowni Państwo, ja zwrócę uwagę, że w całym cywilizowanym świecie wielokrotnie dochodziło do różnych afer dotyczących nielegalnego działania służb specjalnych. I za każdym razem państwo, którego to dotyczyło, potrafiło sobie z tym poradzić. W Polsce, w Polsce rządzonej przez PiS, osoby, które dopuszczały się tego procederu, zostały skazane, a następnie ułaskawione przez pana prezydenta. Tak, że dziś znowu czują się bezkarni i znowu uważają, że w sposób nielegalny mogą inwigilować każdego z obywateli. To jest afera, to jest kolejna odsłona może, bo wszystkie te działania układają się w większą całość takiego państwa policyjnego. Państwa, które bez żadnego trybu dopuszcza się przemocy, przemocy wobec własnych obywateli. Podkreślam raz jeszcze, w każdym demokratycznym kraju, po takiej publikacji, zaraz po takiej publikacji byłyby dymicje, zaraz byłyby wyjaśnienia prezesa rady ministrów. W pisowskiej Polsce, w Polsce rządzonej przez PiS, nic się nie dzieje. My trochę przyzwyczailiśmy się, mówię, my wszyscy jako obywatele, że każdego dnia jesteśmy szokowani nowymi aferami. Trochę ten żart, który często sobie ludzie powtarzają, że i tak wszystkich podsłuchują, przyjmujemy go trochę z dobrem, jako taką oczywistą oczywistość. Ale nie możemy się na to godzić. Osoby odpowiedzialne za nielegalne inwigilowanie Polaków prędzej czy później odpowiedzą za to i prędzej czy później skończą w więzieniu. Dziś oczywiście te podsłuchy, te ukryte kamery mają swój kontekst związany z wyborami. Za kilka miesięcy wybory, tak naprawdę już od kilku miesięcy trwa kampania wyborcza. I każdy z nas może sobie wyobrazić, do czego takie nielegalne podsłuchy, czy nielegalne nagrania mogą służyć. To nie jest naprawdę standard demokratycznego państwa prawa. W państwach demokratycznych osoby odpowiedzialne za takie działania tracą swoje stanowiska, odpowiadają przed prokuraturą i sądem. A w państwie rządzonym przez PiS obawiamy się, ta sprawa będzie zamiatana pod dywan, ale jak powiedziałem, nic nie zostanie bez rozliczenia. Po zmianie rządu z całą pewnością znajdą się skruszeni, którzy będą informować o tym, kto i komu wydawał takie polecenia. Znajdą się świadkowie koronni, którzy będą opowiadać o tym, jakiej presji byli poddawani po to, żeby te podsłuchy, czy kamery instalować. I winni tego wszystkiego muszą zostać rozliczeni, po to, żeby Polska, żeby państwo polskie funkcjonowało uczciwie, żeby Polska była państwem demokratycznym. Bardzo dziękujemy. Dziękujemy bardzo. Dziękujemy.