Jan Grabiec: Lex Pilot upadł, rząd wycofuje kontrowersyjne zapisy
Jan Grabiec stwierdził, że rząd wycofuje się z kontrowersyjnego projektu Lex Pilot i uznał to za zwycięstwo Komisji Cyfryzacji oraz protestów społecznych. Wezwał do całkowitego wycofania projektu z Sejmu i ostrzegł przed utrzymaniem przepisów zagrażających prywatności w internecie.
Jan Grabiec mówił, że rząd przyznał rację komisji i opozycji i wycofuje haniebne zapisy Lex Pilot, które miały ograniczać aktywność niezależnych mediów i dostęp do informacji.
Mówił, że projekt miał na celu zaprogramowanie pilotów w domach milionów Polaków, faworyzowanie mediów rządowych, ograniczenie lokalnych nadawców oraz ryzyko wzrostu cen usług, co negatywnie wpłynęłoby na widzów i nadawców.
Przypomniał, że Komisja Cyfryzacji zorganizowała wysłuchanie publiczne, w którym wzięło udział ponad 200 podmiotów, a protesty małych i lokalnych telewizji oraz opinii publicznej przyczyniły się do zmian w stanowisku rządu.
Podkreślił, że w projekcie nadal pozostają kontrowersyjne przepisy umożliwiające agendom rządowym instalację oprogramowania i serwerów w sieciach telekomunikacyjnych, co nazwał zagrożeniem dla prywatności i bezpieczeństwa. Zapowiedział, że opozycja w Komisji Cyfryzacji będzie dążyć do wyeliminowania tych zapisów i nie wyrazi zgody na inwigilacyjne rozwiązania.
Najważniejsze ustalenia
Jan Grabiec mówił, że rząd przyznał rację komisji i opozycji i wycofuje haniebne zapisy Lex Pilot, które miały ograniczać aktywność niezależnych mediów i dostęp do informacji.
Zagrożenia dla mediów i widzów
Mówił, że projekt miał na celu zaprogramowanie pilotów w domach milionów Polaków, faworyzowanie mediów rządowych, ograniczenie lokalnych nadawców oraz ryzyko wzrostu cen usług, co negatywnie wpłynęłoby na widzów i nadawców.
Rola komisji i społeczeństwa
Przypomniał, że Komisja Cyfryzacji zorganizowała wysłuchanie publiczne, w którym wzięło udział ponad 200 podmiotów, a protesty małych i lokalnych telewizji oraz opinii publicznej przyczyniły się do zmian w stanowisku rządu.
Obawy dotyczące internetu i prywatności
Podkreślił, że w projekcie nadal pozostają kontrowersyjne przepisy umożliwiające agendom rządowym instalację oprogramowania i serwerów w sieciach telekomunikacyjnych, co nazwał zagrożeniem dla prywatności i bezpieczeństwa. Zapowiedział, że opozycja w Komisji Cyfryzacji będzie dążyć do wyeliminowania tych zapisów i nie wyrazi zgody na inwigilacyjne rozwiązania.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Jan Grabiec pyta o wstrzymane inwestycje drogowe
Jan Grabiec pyta o odmowę dystrybucji ulotek przez Pocztę
Jan Grabiec apeluje o ujawnienie nagrań z monitoringu Sejmu
Jan Grabiec - 4 listopada 2015 r. - wręczenie zaświadczenia o wyborze
Jan Grabiec krytykuje zmianę 7 w druku 119
Jan Grabiec pyta o akty wykonawcze do ustawy metropolitalnej
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Konfederacja
Konfederacja przedstawia piątkę: zero socjalu dla Ukraińców
Koalicja Obywatelska
Koalicja Obywatelska: Kobiety na wybory — apel przed 15 października
Andrzej Duda
Wypowiedź Prezydenta RP dla mediów
Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński: Praca Polaków jest święta
PiS
PiS: Ostro o szantażu finansowym i pakiecie Fit for 55
VideoParlament
Adam Niedzielski ogłasza wsparcie onkologii i szpitali
Transkrypcja
Czy wszyscy są gotowi? Możemy zaczynać? Czy wszyscy są gotowi? Czy wszyscy są gotowi, które goziło w interesy i widzów, i operatorów, i wolnych, niezależnych mediów. Cieszymy się, że rząd po tym roku przyznał rację komisji, przyznał rację opozycji w komisji cyfryzacji i wycofuje się z tych haniebnych zapisów. Zapisów, które miały być przygotowane na kampanię wyborczą, miały doprowadzić do tego, że aktywność niezależnych mediów, zwłaszcza kanałów informacyjnych, będzie ograniczona. I dostępność będzie ograniczona dla Polaków, tak żeby praktyczny monopol informacji miały media rządowe. Rząd się z tego wycofuje pod gradem argumentów, ale też pod wpływem, myślę, że refleksji, jak wprowadzanie takich absurdalnych zapisów w kampanii wyborczej może się odbić na wynikach wyborczych PiSu. Że ta manipulacja, do której miało dojść, manipulacja mediami, może im się nie opłacić, bo Polacy nie lubią, kiedy ktoś za nich decyduje o tym, co mają oglądać. Nie lubią, kiedy ktoś próbuje zaprogramować piloty w domach milionów Polaków. Jest to bardzo dobra informacja i dla tych, którzy są widzami telewizji, i dla mediów, dla nadawców, a przede wszystkim dla nas wszystkich, którzy chcemy uczciwych, wolnych wyborów w Polsce. Cieszę się, że Komisja Cyfryzacji do tego doprowadziła. Teraz czekamy na kolejny krok rządu i najlepiej wycofanie tego szkodliwego projektu z Sejmu i przedłożenie nowego, który będzie dotyczył rzeczywiście kwestii wynikających z dyrektywy unijnej, a nie będzie jego motywacją wyłącznie cel polityczny. Jesteśmy gotowi, żeby o takich przepisach rozmawiać. Zamach władzy na piloty Polaków został udaremniony. To, co chciał zrobić rząd PiS, nie było żadną poprawą dostępu do informacji. To była po prostu próba. To był plan zalania rządową propagandą wyborców i telewidzów tuż przed wyborami. Od samego początku wiele organizacji małych telewizji mówiło, że ten projekt jest zły i powinien trafić jak najszybciej do kosza. To było wielkie zagrożenie dla lokalnych, małych telewizji, dla lokalnych nadawców, którzy po prostu straciliby na tym, jeżeli przepisy zaproponowane przez PiS weszłyby w życie. To byłoby też złe dla odbiorców, dla telewidzów, dlatego że ceny tych usług pewnie poszłyby w górę i nie możemy się na to zgodzić. Jako Komisja Cyfryzacji zaproponowaliśmy wysłuchanie publiczne. Jako opozycja wygraliśmy to głosowanie. Ponad 200 osób, 200 podmiotów wzięło udział w tym wysłuchaniu publicznym i oni po prostu nie zostawili na tym projekcie suchej nitki. To był projekt zły i dobrze się stało, że rząd wycofuje się. Dobrze, że rząd kapituluje w tej sprawie, bo to były przepisy, które nie mogły wejść po prostu w życie, dlatego że one w czasie kampanii wyborczej byłyby po prostu złe, niesprawiedliwe. Rząd PiS przeznaczył już prawie 3 miliardy złotych na telewizję publiczną tuż przed wyborami. Teraz chciał zaprogramować piloty. Nasze piloty też tuż przed wyborami. To nie było z myślą o obywatelach, tylko z myślą o tym, żeby mieć lepszą pozycję w kampanii wyborczej i na to nie możemy się zgodzić. Dobrze się stało, że te przepisy zostaną wycofane. Jednak znajduje się tam jeszcze wiele kontrowersji dotyczących tego, co będzie się działo w internecie. I chcemy patrzeć władzy na ręce. Będziemy to robić. Będziemy zwracać uwagę na wszystkie zapisy, które mogą być niebezpieczne dla bezpieczeństwa Polaków w internecie. Będziemy dbać o to, aby nie znalazły się tam przepisy, które będą szkodzić prywatności, uderzać w prywatność Polaków. Chcemy, aby ten projekt ustawy w tym kształcie, który został zaproponowany przez rząd, został po prostu odrzucony. Chcemy wrócić do obrad nad projektem, który dotyczy implementacji przepisów unijnych, który dotyczy prawa komunikacji elektronicznej i na to jesteśmy gotowi. Ale nie pozwolimy, aby ktoś pod przykrywką implementacji, wprowadzania przepisów unijnych uderzał zarówno w telewizor, jak i w prywatność internautów. Szanowni Państwo, Lex Pilot upadł i to bardzo dobrze, ale w tym projekcie ustawy pozostają jeszcze przepisy dotyczące potencjalnej inwigilacji internautów. Przepisy pozwalające agendom rządowym zainstalować w dowolnym miejscu w sieci telekomunikacyjnej oprogramowanie serwery, które byłyby dostępne jedynie dla agencji rządowych i służyłyby bliżej nieokreślonym celom. My w tej chwili prowadzimy rozmowy nad tym, żeby te przepisy zostały wyeliminowane i mogę obiecać internautom w całej Polsce, że na pewno nie będzie naszej zgody na to, żeby takie inwigilacyjne narzędzia pojawiły się w tej ustawie. I zrobimy wszystko jako opozycja w Komisji Cyfryzacji, żeby taki projekt z tymi błędami nie trafił pod obrady Sejmu. Dziękujemy bardzo, chyba, że są jakieś pytania. Łukasz, też na pnp24.pl. To po co w takim razie rządzący w państwa ocenie w ogóle z tym występował? Myślę, że rząd miał nadzieję, że pójdzie łatwiej, że uda się przepuścić te przepisy szkodliwe dla opinii publicznej w Polsce, dla nadawców, dla lokalnych telewizji bardzo szybko przez Sejm. Okazało się, że te kilka miesięcy, które daliśmy w Komisji, wnikliwie pracując nad tą ustawą, uruchomiło taką lawinę protestów społecznych, z którymi rząd musi się liczyć. I to jest, można powiedzieć, taka modelowa rola opozycji. Trudno jest nam przegłosować PiS na sali obrad, ale to co możemy zrobić, to zwrócić uwagę opinii publicznej skutecznie na to, że te przepisy uderzają w interesy konkretnych ludzi. A jeśli ta lawina ruszy, no to wtedy rządzący, licząc się z tym, że za pięć miesięcy będą mieli egzamin wyborczy, nie mogą postępować wbrew interesom milionów Polaków. Muszą się z tego wycofać. Cieszę się, że wraz z naszymi koleżankami i kolegami z opozycji w Komisji Cyfryzacji udało się to nam. Polacy powiedzieli władzy jasno, nie będziecie nam mówić, co mamy oglądać. I to wybrzmiało bardzo głośno. Do tego małe telewizje, lokalne telewizje bardzo mocno i głośno zdecydowanie zaprotestowały wobec tych przepisów. Pewnie też dla niektórych posłów Prawa i Sprawiedliwości to były rozwiązania, które też były nie do zaakceptowania, dlatego że oni też przecież w tych małych mediach występują. Zdali sobie z tego sprawę, że tak złych przepisów, które będą uderzać w te małe telewizje po prostu nie mogą poprzeć. I pewnie też ta ich nieobecność na niektórych posiedzeniach Komisji Cyfryzacji też nie jest przypadkowa. Więc my jesteśmy przekonani, że dzisiaj trzeba leks pilota wyrzucić do kosza. Wrócić do implementacji, do wdrożenia przepisów unijnych, które dotyczą prawa komunikacji elektronicznej i na tym się po prostu skupić. Polacy nie chcą słuchać od władzy, co ta władza im każe robić. Obywatele sami chcą decydować, co oglądają i to jest ich sprawa, a nie władzy. Bardzo dziękujemy. Dziękuję Państwu.