Magdalena Biejat wzywa do likwidacji składki zdrowotnej
Magdalena Biejat odwiedziła szpital powiatowy w Lipsku i wezwała do likwidacji składki zdrowotnej na rzecz finansowania ochrony zdrowia z budżetu państwa. Jako kandydatka lewicy zaproponowała wprowadzenie jednolitego podatku obejmującego PIT i CIT oraz wskazała, że taki model mógłby dodać około 30 miliardów zł do systemu ochrony zdrowia.
Magdalena Biejat podkreśliła, że szpital w Lipsku, choć obchodzi czterdziestolecie i ma dobre wyniki finansowe, jest dziś wyjątkiem. W wielu placówkach nadal zalegają płatności za nadwykonania, narastają długi, a pacjenci zmagają się z długimi kolejkami i rosnącymi cenami leków.
Biejat stwierdziła, że system składkowy „po prostu nie działa” i należy od niego odejść. Zaproponowała przejście na finansowanie z budżetu państwa, wzorując się na rozwiązaniach w Danii, Szwecji i Hiszpanii, oraz wprowadzenie jednolitego podatku, do którego miałyby się włączać także duże korporacje, w tym Google.
Według niej budżetowe finansowanie mogłoby wprowadzić do ochrony zdrowia dodatkowe 30 miliardów zł i zmniejszyć zadłużenie szpitali. Zaznaczyła jednocześnie, że same pieniądze nie wystarczą - konieczna jest lepsza wycena procedur, usprawnienie finansowania i organizacji pracy, co mogłoby skrócić kolejki do specjalistów.
Biejat wskazała na potrzebę większego wykorzystania telemedycyny i zdalnej diagnostyki oraz lepszego podziału zadań w systemie zdrowia. Ostrzegała przed zamykaniem porodówek bez rzetelnej oceny kosztów, co może utrudnić dostęp do opieki okołoporodowej i wpłynąć na decyzje o zostaniu rodzicem.
Zapewniła, że nigdy nie poprze zamachu na publiczną ochronę zdrowia i jako prezydent będzie wetować ustawy prowadzące do prywatyzacji systemu. Odniosła się także do roli samorządów w organizowaniu usług lokalnych, skrytykowała arbitralne traktowanie samorządów za czasów Prawa i Sprawiedliwości i wskazała, że zmiany w finansowaniu miały zlikwidować tę arbitralność.
Wizyta i problemy szpitali
Magdalena Biejat podkreśliła, że szpital w Lipsku, choć obchodzi czterdziestolecie i ma dobre wyniki finansowe, jest dziś wyjątkiem. W wielu placówkach nadal zalegają płatności za nadwykonania, narastają długi, a pacjenci zmagają się z długimi kolejkami i rosnącymi cenami leków.
Zmiana modelu finansowania
Biejat stwierdziła, że system składkowy „po prostu nie działa” i należy od niego odejść. Zaproponowała przejście na finansowanie z budżetu państwa, wzorując się na rozwiązaniach w Danii, Szwecji i Hiszpanii, oraz wprowadzenie jednolitego podatku, do którego miałyby się włączać także duże korporacje, w tym Google.
Skutki finansowe i organizacyjne
Według niej budżetowe finansowanie mogłoby wprowadzić do ochrony zdrowia dodatkowe 30 miliardów zł i zmniejszyć zadłużenie szpitali. Zaznaczyła jednocześnie, że same pieniądze nie wystarczą - konieczna jest lepsza wycena procedur, usprawnienie finansowania i organizacji pracy, co mogłoby skrócić kolejki do specjalistów.
Telemedycyna i ochrona porodówek
Biejat wskazała na potrzebę większego wykorzystania telemedycyny i zdalnej diagnostyki oraz lepszego podziału zadań w systemie zdrowia. Ostrzegała przed zamykaniem porodówek bez rzetelnej oceny kosztów, co może utrudnić dostęp do opieki okołoporodowej i wpłynąć na decyzje o zostaniu rodzicem.
Stanowisko wobec prywatyzacji i rola samorządów
Zapewniła, że nigdy nie poprze zamachu na publiczną ochronę zdrowia i jako prezydent będzie wetować ustawy prowadzące do prywatyzacji systemu. Odniosła się także do roli samorządów w organizowaniu usług lokalnych, skrytykowała arbitralne traktowanie samorządów za czasów Prawa i Sprawiedliwości i wskazała, że zmiany w finansowaniu miały zlikwidować tę arbitralność.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Magdalena Biejat w Toruniu domaga się reformy gospodarki wodnej
Magdalena Biejat apeluje o pomoc emerytom bez emerytury minimalnej
Magdalena Biejat o reprywatyzacji i obronie praw lokatorów
Magdalena Biejat: Broni wolnych niedziel i prawa pracowników
Magdalena Biejat krytykuje strategię demograficzną rządu
Magdalena Biejat: Reaktywacja kół gospodyń była przed 2018 r.
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Anna Wojciechowska
Anna Wojciechowska (KO) popiera zmiany w projekcie ustawy
Sejm RP
Jarosław Meneman: Jednorazówki to sposób na uzależnianie młodzieży
Sejm RP
Sejm RP: projekt ustawy o unijnej sieci danych FSDN
Sejm RP
Grzegorz Puda: poparcie dla zgłaszania budowli 50–100 m
PiS
Henryk Kowalczyk żąda obniżek VAT na żywność i energię
PiS
PiS: Rafał Trzaskowski oszukał Elbląg - port na krawędzi
Artykuły
Transkrypcja
Dzień dobry Państwem, wicemarszałkinii Senatu, kandydatka na prezydent ARP, Magdalena Wiejat. Dzień dobry Państwu. Witam Państwa pod szpitalem powiatowym w Lipsku. Jestem tutaj nie bez powodu. To szpital, który obchodzi swoje czterdziestolecie. Szpital, który szczyci się bardzo dobrymi wynikami finansowymi i rozwijaniem usług dla mieszkańców całego powiatu lipskiego. Ale to niestety jest dzisiaj wyjątek. Dzisiaj znowu w wielu mediach słyszymy o problemami z wypłaceniem należności za nadwykonania dla szpitali. Szpitale cały czas zmagają się z problemami finansowymi, czekają na pieniądze za nadwykonanie jeszcze za zaszły rok. I jak bumerang wraca problem ochrony zdrowia. Ochrony zdrowia, która w Polsce od lat nie domaga. Która zmaga się z problemami, które nawarstwiały się przez dziesięciolecia. I te problemy musimy wreszcie zacząć rozwiązywać, zamiast tylko o nich mówić. Te problemy musimy rozwiązać przede wszystkim dlatego, że dostęp do ochrony zdrowia jest po prostu dobrem publicznym. Każdy ma prawo do tego dostępu. Każdy powinien mieć prawo do pełnej ochrony zdrowia. Musimy wreszcie skończyć z niekończącymi się kolejkami do specjalistów, z brakiem dostępu do dobrej opieki medycznej, z drożejącymi lekami. Są na to sposoby. I jednym z nich, absolutnie podstawowym, bez którego nie ruszymy dalej, jest zmiana finansowania tego systemu. Dzisiaj już wiemy, że system składkowy po prostu nie działa. I zdaniem Lewicy należy od niego odejść. Ja to zdanie podzielam. Zaproponowaliśmy zmianę systemu, odejście od systemu składkowego i przyjście na system finansowania ochrony zdrowia z budżetu państwa. Tak jak to się dzieje w Danii, Szwecji czy w Hiszpanii. Takie systemy już w Europie funkcjonują. Co to oznacza? Oznacza to wprowadzenie po prostu jednolitego podatku, który płaciliby nie tylko płatnicy PIT, ale również płatnicy CIT. Oznacza to, że dla zwykłych zjadaczy chleba nie zmieniłoby się nic, jeśli chodzi o ich obciążenie podatkowe, ale do tego systemu ochrony zdrowia dorzucałyby się wreszcie wielkie korporacje. Te, które tutaj w Polsce funkcjonują, te, które tutaj w Polsce zatrudniają ludzi, te, które korzystają sprzedając towary i usługi do polskim obywatelom. Takie wielkie korporacje jak Google z Jeronimą Martę czy inne zaczęłyby wreszcie dokładać się do systemu ochrony zdrowia w Polsce. Ten system pozwoliłby na wprowadzenie do budżetu ochrony zdrowia dodatkowych 30 miliardów złotych, dodatkowych pieniędzy, których dzisiaj tak bardzo brakuje. Ale oczywiście same pieniądze nie wystarczą. Potrzebujemy lepszej organizacji systemu ochrony zdrowia. I o tym też tutaj rozmawiałam w czasie mojej wizyty w szpitalu w Lipsku. Rozmawialiśmy o zagrożeniu zamykania porodówek w Polsce i o tym, że takie zmiany nie mogą być prowadzone bez oceny kosztów. Nie można, patrząc tylko na liczbę porodów, zamykać szpitale mechaniczne, wylewając nomen omen dziecko z kąpielą i odbierając kobietom bliski dostęp do porodówek i oddziałów położniczych. Bo to wpłynie też na ich gotowość po prostu do zostania mamami. A dzisiaj zwłaszcza w dobie kryzysu demograficznego powinniśmy o tym pamiętać. Musimy wreszcie zadbać o to, żeby lepiej wyceniać procedury medyczne. Żeby zmniejszyć w ten sposób także zadłużenia szpitali. Ale również umożliwić wykonywanie, ale również usprawnić wykonywanie tych procedur i finansowanie, dzięki czemu zmniejszylibyśmy również kolejki do specjalistów. Trzeba wreszcie zadbać o lepszą organizację i podział pracy w ramach systemu zdrowia i większe postawienie na telemedycynę. Nie tylko w relacji pacjent, lekarz pierwszego kontaktu, ale również wtedy, kiedy lekarze w szpitale powiatowe czy przychodnie mogłyby korzystać chociażby z pomocy diagnostów na odległość, zdalnie. I w ten sposób również zmniejszać kolejki. To jest kilka przykładowych pomysłów, co można by zrobić. My te pomysły mamy. Ja, jako kandydatka lewicy na prezydenta, za tymi pomysłami będę, o te pomysły, o wdrożeniach będę walczyć i będę za nimi stała. I chcę dzisiaj obiecać przede wszystkim jedno. Nigdy nie poprę żadnego zamachu na publiczną ochronę zdrowia. Nigdy nie poprę żadnej próby, choćby w najmniejszym stopniu, prywatyzacji tego systemu. Publiczna ochrona zdrowia to jest gwarancja zapewnienia bezpieczeństwa naszym obywatelom, gwarancja zapewnienia im dostępu do ochrony zdrowia, zwłaszcza w przypadku diagnostyki, zwłaszcza w przypadku przeciwdziałania chorobom, zwłaszcza wtedy, kiedy zmagają się z poważnymi chorobami i wymagają specjalistycznej pomocy. Jako prezydent Polski zawetuję każdą ustawę, która miałaby ten system ochrony zdrowia niszczyć i który miałaby go prywatyzować. To mogę Państwu dzisiaj obiecać i na to możecie Państwo liczyć. Dziękuję bardzo. Tak, ja mam pytanie od redakcji 19.30, Michał Mazur. Jaką rolę odgrywają w Polsce samorządy? Karol Nawrocki mówił, że będzie rzecznikiem samorządów lokalnych. Jak się to ma do tego, jak były traktowane samorządy za czasów PiSu? Samorządy w Polsce mają ogromną rolę w organizowaniu życia mieszkańców. Są odpowiedzialne za dużą część edukacji, za usługi, za dużą część również ochrony zdrowia. I zadaniem Państwa jest wspierać się w tych zadaniach, bo często też Państwo przekazuje im swoje zadania. Zadania, które leżą właśnie na administracji państwowej. Pan kandydat Nawrocki widocznie próbuje w ten sposób oddalić się jeszcze bardziej od Prawa i Sprawiedliwości, którego wystawiło na kandydata, udając już od jakiegoś czasu, że nie ma z nimi nic wspólnego, bo rzeczywiście za czasów Prawa i Sprawiedliwości samorządom żyło się różnie. I widzieliśmy wielokrotnie, że te samorządy, które nie do końca miały po drodze z ówczesną władzą, miały problemy finansowe i barłykały się z arbitralnością przyznawania środków. Dzisiaj na szczęście z tym skończyliśmy. Ustawa zmieniająca sposób finansowania samorządów zlikwidowała tę arbitralność. Będzie wszystkie samorządy, niezależnie od tego, na kogo głosują ich mieszkańcy, będą mogły liczyć na to wsparcie, ale nie zagwarantował tego ani PiS, ani jak kandydat. Czy są jeszcze jakieś pytania?