Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Lewica: Ustawa o dekryminalizacji pomocy w aborcji odrzucona

Lewica: Ustawa o dekryminalizacji pomocy w aborcji odrzucona

Lewica skomentowała odrzucenie ustawy dotyczącej dekryminalizacji pomocy w aborcji, która przepadła niewielką liczbą głosów. Klub zapowiedział ponowne złożenie projektu i deklaruje dalszą walkę o prawa kobiet.

Najważniejsze fakty


Lewica przypomina, że projekt miał na celu dekriminalizację pomocnictwa w aborcji do 12. tygodnia oraz dekryminalizację zabiegów z przyczyn embriopatologicznych przeprowadzanych w szpitalach. Ustawa przepadła przy niewielkiej różnicy głosów, a Lewica informuje, że cały klub głosował za projektem.

Reakcja na brak dyscypliny i głosów koalicyjnych


Lewica wskazuje na brak obecności i złamanie dyscypliny parlamentarnej przez część posłów jako jedną z przyczyn niepowodzenia. Wypowiedź krytykuje postawę pośla Romana Giertycha oraz zawiedzione oczekiwania wobec wicepremiera i premiera, którzy mieli zapewnić poparcie dla praw kobiet.

Plany legislacyjne Lewicy


Lewica zapowiada ponowne złożenie projektu na najbliższym posiedzeniu Sejmu i deklaruje, że będzie składać go do skutku. Projekt został już skonsultowany ekspercko i przeszedł wysłuchanie publiczne, a klub liczy na skierowanie go do komisji w krótkim trybie przez marszałka.

Konsekwencje dla praw kobiet i apel Lewicy


Lewica podkreśla, że odrzucenie ustawy oznacza dalsze poczucie niepewności dla kobiet i odpowiedzialność posłów, którzy zagłosowali przeciwko. Klub apeluje do kolegów i koleżanek z innych ugrupowań, by dotrzymywali obietnic wyborczych i poparli zmiany prawne na rzecz prawa do przerywania ciąży.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Bo piekło kobiet nadal trwa. Niestety, ale przepadła niewielką liczbą głosów, ale jednak została przegłosowana na nie. Nasza naprawdę, można powiedzieć, konserwatywna ustawa dotycząca dekryminalizacji pomocy w aborcji. Mimo wielu ustępstw i poprawek na rzecz zgłaszanych przez Polskie Stroństwo Ludowe, czy też Polskie 2050 uwag i postulatów co do kształtu tego projektu ustawy. To, że w tej chwili mamy wspólny rząd, jest zasługą przede wszystkim kobiet. Kobiet, które poszły głosować na wszystkie ugrupowania obecnej koalicji rządzącej. Na Lewicę, na Koalicję Obywatelską, na Trzecią Drogę. W znacznej mierze dlatego, kierując się tą nadzieją, że ta koalicja zakończy piekło kobiet w Polsce. Niestety z powodu konserwatywnych poglądów części tej koalicji oraz nieodpowiedzialnego zachowania tych, którzy miło, że byli na sali, to nie zagłosowali i złamali dyscyplinę partyjną. Mówię tutaj o pośle Romanie Giertychu, pośle Koalicji Obywatelskiej. Ten projekt niestety nie został uchwalony. Lewica jest jedynym klubem parlamentarnym, który w całości, w 100% zagłosował za tą ustawą, za tym projektem. Ale mam też dobrą informację. Jest nadzieja, dlatego że my się nie poddamy. Złożymy ten projekt ponownie. On jest już przekonsultowany, poddany analizie eksperckiej, wysłuchaniu publicznemu. Zapowiadam, że złożymy na następnym posiedzeniu Sejmu ten projekt po raz drugi. I będziemy go składać do skutku. Wtedy, kiedy będzie uchwalony, będzie nadzieja na dalszą nowelizację prawa, na dalszą liberalizację przepisów dotyczących prawa do przerywania ciąży. Ale się nie poddajemy. Nie poddajemy się i drodzy koalicjanci, jest komisja już, pracuje dalej nad projektami, które zostały złożone również przez Klub Koalicji Obywatelskiej oraz Trzeciej Drogi oraz Lewicy dotyczące legalizacji prawa do przerywania ciąży. Tylko, że trudno uwierzyć, że będzie poparcie dla tych projektów, skoro dla tak łagodnego, tak zmieniającego tylko dekriminalizacji pomocy w aborcji nie znalazła się w tej chwili większość. Ale to są tylko cztery głosy, których zabrakło. Wiem, że część osób z koalicji akurat nie było, bo była gdzieś na wyjeździe poza Sejmem. I może jednak uda się też skruszyć sumienia kilku osób z Polskiego Stronnictwa Ludowego. Brakuje niewiele. Brakuje dosłownie czterech głosów. Także może w następnym głosowaniu się znajdą, a to głosowanie powinno być niebawem, ponieważ mam nadzieję, że marszałek Hołownia w bardzo szybkim trybie, ponieważ ta ustawa jest już przekonsultowana także przez biuro legislacyjne Sejmu, nie będzie miał wątpliwości, i skieruje ten druk do pierwszego czytania w Komisji do Spraw Rozpatrzenia Projektów Dotyczących Aborcji. Dziękuję bardzo. Poproszę Katarzynę Kotulę jeszcze i Marcelinę Zapiszę. Dzień dobry. Proszę Państwa, ja myślę, że trzeba też powiedzieć prawdę. To znaczy, to był moment, w którym nie tylko my jako Lewica i jako klub, który tą ustawę złożył, mówiliśmy, sprawdzam, ale myślę, że dzisiaj sprawdzam, powiedziały wszystkie kobiety w Polsce, które 15 października poszły na te wybory i pomogły tej koalicji 15 października i siłom demokratycznym te wybory wygrać. To dzisiejsze głosowanie pokazuje jasno, że nie można głosować na konserwatywnych polityków, nie można dać się zwieść złudnym obietnicom o tym, że da się upilnować tego czy tamtego posła, nie można wierzyć w opowieści o tym, że prawa kobiet są dla nas ważne, bo chodzimy na protesty i robimy tam sobie selfiki z protestującymi, tylko trzeba stawiać na te ugrupowania, które odważnie i otwarcie od lat nie zmieniają swojego zdania w sprawie praw kobiet pod sondaże. I chciałabym powiedzieć, że ja jestem dzisiaj bardzo dumna z klubu parlamentarnego Lewicy, że każdy poseł i każda posłanka zagłosowali za tą ustawą. Nie można głosować na konserwatywnych polityków i liberalizować prawa aborcyjnego w Sejmie, ale tak jak powiedziała szefowa tego klubu, będziemy próbować do skutku, także po to, żeby próbować przekonać kolegów i koleżanki, szczególnie z Polskiego Stronnictwa Ludowego, ale także kolegów, a głównie kolegów właściwie z Koalicji Obywatelskiej, którzy nie pojawili się dzisiaj na sali albo nie pojawili się, albo nie wzięli udziału tylko w tym głosowaniu, że wszyscy nie tylko obiecywaliśmy tą zmianę, ale także w umowie koalicyjnej wpisaliśmy, że kobieta ma prawo sama decydować. O tym była ta ustawa, o ochronie dla kobiet ze względu na ochronę jej najbliższych i o wsparcie dla lekarzy, którzy chcą kobietom pomagać. To było absolutne minimum. Apelujemy do koleżanek i kolegów o to, żeby wywiązywać się ze obietnic wyborczych, które wszyscy składaliśmy i które pomogły nam wygrać te wybory i tworzyć wspólny rząd. Dziękuję bardzo. Marcylina Zewczyk. Szanowni Państwo, trzeba powiedzieć to wprost. Zawiedli liderzy. Zawiodł zarówno Kosiniak Kamysz, wicepremier, który nie dopilnował tego, żeby prawa kobiet w Polsce były respektowane i przestrzegane i żeby zapewnić Polkom dostęp do poczucia bezpieczeństwa, bo o tym mówimy. Ta ustawa wprowadzała dwie rzeczy. Dekryminalizowała pomocnictwo w aborcji do 12 tygodnia i dekryminalizowała aborcje, na przykład z przyczyn embriopatologicznych, które są przeprowadzane w szpitalach. Każda sytuacja, w której kobieta idzie do szpitala, będąc w ciąży i boi się, że lekarze będą zwlekać, będą czekać, bo może samo się zacznie poronienie. To jest wina wszystkich tych posłów, którzy zagłosowali przeciwko naszej ustawie. Każdy dzień, każdy lęk, który pojawi się od dnia dzisiejszego, to jest ich odpowiedzialność. Ale zawiódł również premier Tusk, bo obiecywał, że jego klub będzie głosował w całości za prawami kobiet. Tej obietnicy nie był w stanie spełnić. Mamy sytuację, w której naprawdę niewielką liczbą głosów projekt został odrzucony. Będziemy go składać do skutku, będziemy go składać tak długo, aż polski parlament w końcu zdecyduje się stanąć po stronie kobiet. Bo ministra Leszczyna może w granicach obowiązującego prawa robić wiele rzeczy, ale bezpieczeństwa kobietom nie zapewni. To jest rola polskiego parlamentu, to jest rola, którą my, jako Lewica, realizujemy od dawna i nie zaprzestaniemy, dopóki kobiety w Polsce nie poczują się bezpiecznie. I jeszcze na koniec minister Agnieszka Dziemina-Wirzba. Szanowni Państwo, to jest oczywiście ogromne rozczarowanie i ogromny smutek, ale nie tracimy nadziei, nie tracimy determinacji i mamy nadzieję, że tej determinacji nie stracą te i ci, o których tak naprawdę był ten projekt. Bo ten projekt nie był o tym czy innym liderze, o tym czy innym konserwatywnym polityku, o tym czy innym tchórzu, który nie pojawił się na sali sejmowej i albo pojawił się i udawał, że go nie ma, że nie będzie głosował. Ten projekt jest o i dla kobiet. Tych samych kobiet, które 15 października poszły na wybory i te wybory dla nas wszystkich wygrały. I to właśnie jest ten moment, w którym to wy, kobiety, dziewczyny, ich partnerzy, mężowie, lekarze, pracownicy ochrony zdrowia, możecie powiedzieć, bo macie do tego mandat, swoim wybrańcom, swoim reprezentantom w Sejmie, Co o tym myślicie? Jak powiedziała przewodnicząca klubu parlamentarnego Lewicy, w komisji do spraw projektów liberalizujących czy zmieniających prawo antyaborcyjne czekają kolejne projekty ustaw. Los tych projektów ustaw zależy od polityków, ale zależy także od Was. Zależy od tego, jak zareagujecie na dzisiejszą decyzję klubów, które zdecydowały się głosować tak, a nie inaczej. Czy zabierzecie głos? Czy powiecie, co o tym sądzicie? To mieści się w ramach demokracji, na tym demokracja, o którą wspólnie walczyliśmy i którą wspólnie wygraliśmy 15 października, polega. Apelujemy do Was o siłę, apelujemy o Was o determinację, apelujemy o Was o współdzielenie z nami nadziei na to, że w końcu się uda, bo w końcu się uda, jeżeli nie będziemy tracić ducha walki i o to, żebyście się do nas przyłączyły. Dziś po to, żeby wspierać nas w walce o kolejne projekty liberalizujące prawo antyaborcyjne, a w dniu kolejnych wyborów głosując na lewicę, na jedyny klub, który dzisiaj w całości stanął po stronie kobiet, a nie po stronie okrutnego, restrykcyjnego, krzywdzącego kobiety i rodziny prawa. Dziękujemy bardzo. Mają Państwo jakieś pytania? To dziękuję w takim razie. Dziękujemy.