Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Lewica wzywa do głosowania i żąda 20% podwyżek

Lewica wzywa do głosowania i żąda 20% podwyżek

Lewica apeluje o głosy 15 października i deklaruje reprezentowanie pracowników oraz pracownic. Mówca przedstawił postulaty: przynajmniej 20% podwyżek w sferze budżetowej, koniec umów śmieciowych, gwarancja 100% wynagrodzenia na zwolnieniach lekarskich oraz ochrona kobiet po urlopach macierzyńskich.

Główne żądania płacowe


Lewica zwraca się do 16 milionów pracujących Polek i Polaków, w tym nauczycielek, pielęgniarek i pracowników sfery budżetowej, zapowiadając co najmniej 20% podwyżek w sektorze publicznym. Mówca podkreślił, że celem jest bycie głosem pracowników w przyszłym Sejmie i rządzie.

Bezpieczeństwo pracy i umowy


Lewica domaga się likwidacji umów śmieciowych i wprowadzenia porządnych umów o pracę dających prawo do urlopu, odpoczynku i zwolnień lekarskich. Postulatem jest gwarancja 100% wynagrodzenia na zwolnieniach, bo - jak wskazano - chorowanie nie może być karane obniżką pensji.

Ochrona kobiet na rynku pracy


Lewica zobowiązuje się do zwiększenia ochrony kobiet podczas i po urlopach macierzyńskich, aby żadna pracownica nie wróciła do niższego wynagrodzenia z powodu macierzyństwa. Mówca apelował do pracujących matek o poparcie w wyborach.

Współpraca z związkami zawodowymi


Lewica podkreśliła długotrwałą współpracę ze związkami zawodowymi, wskazując na udział w strajkach oraz sporych zbiorowych. Jako sukces wymieniono przywrócenie do pracy liderki związków w Amazonie oraz zmiany prawne chroniące przed pseudodyscyplinarkami, przypisane działaniom Agnieszki Ziemianowicz-Bąk i Maćka Koniecznego. Lewica zapowiada ułatwienia w tworzeniu związków w sektorze prywatnym i wzmocnienie dialogu pracowników z pracodawcami.

Demokracja w miejscu pracy


Lewica postuluje rozszerzenie demokracji poza wybory polityczne na miejsca pracy - popiera rozwiązania wzorowane na praktykach zza Odry, gdzie pracownicy mają przedstawicieli we władzach firm. W programie są też postulaty krótszego czasu pracy i wzrostu płac jako elementy pracowniczej demokracji.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
...wyborczą i oczywiście ten najważniejszy dzień, święto demokracji 15 października, czyli wybory. W tych wyborach walczymy o demokrację, tego nie trzeba nikomu tłumaczyć. Demokracja, szanowni państwo, polega na tym, że każda grupa społeczna ma w parlamencie swoją reprezentację. I lewica jest po to, żeby być reprezentacją ludzi pracy, pracownic i pracowników. Dlatego zwracam się do 16 milionów pracujących Polek i pracujących Polaków. Zagłosujcie na lewicę. Zagłosujcie na lewicę dlatego, że to lewica chce być waszym głosem w Sejmie. Tak jak była tym głosem przez ostatnie 4 lata. Zwracam się do wszystkich osób pracujących w sferze budżetowej. Do nauczycielek, do pielęgniarek, do pracowników urzędu. Zagłosujcie na lewicę, bo to właśnie lewica w przyszłym Sejmie i w przyszłym rządzie będzie gwarancją skokowych, przynajmniej 20% podwyżek w sferze budżetowej. Podwyżek, które się państwu po prostu należą. Zwracam się do młodych, do młodych pracowników wchodzących właśnie teraz na rynek pracy. Głosujcie 15 października na lewicę, bo to lewica zawalczy o to, żebyście pracowali nie na umowach śmieciowych, tylko na porządnych umowach o pracę. Takich umowach, które dadzą państwu szansę na urlop, na odpoczynek, na zwolnienie lekarskie. Zwolnienie, w czasie którego chcemy zagwarantować 100% wynagrodzenia. Bo nie wolno karać za chorowanie. To, że osoba pracująca zachoruje, nie może wiązać się z utratą części wynagrodzenia. Zwracam się oczywiście do kobiet, tak jak przez cały czas, przez całą tę kampanię, Lewica zwraca się do kobiet. Zwracam się do kobiet na rynku pracy, do pracujących matek. Głosujcie 15 października na lewicę. Głosujcie na lewicę dlatego, że to właśnie my zwiększymy ochronę kobiet w czasie urlopów macierzyńskich. Żeby już nigdy żadna kobieta, żadna kasjerka, żadna urzędniczka nie wróciła po urlopie macierzyńskim do pracy i dowiedziała się, że zarabia mniej niż jej koledzy czy koleżanki, którzy nie zdecydowali się na dziecko. Zwracam się w końcu do związków zawodowych. Do związków zawodowych, z którymi staliśmy ramię w ramię przez ostatnie lata. Byliśmy z wami podczas strajku w Solarisie. Byliśmy z wami podczas strajku w Paroku. Byliśmy z wami podczas sporów zbiorowych, mediacji, referendów strajkowych. Chcemy być z wami przez kolejne lata. Chcemy walczyć o zwiększenie waszej ochrony w zakładach pracy, o ułatwienie zrzeszania się w związki zawodowe i o to, żeby dialog między związkami zawodowymi a pracodawcami w końcu stał się dialogiem proporcjonalnym, w którym siła jednych i drugich jest zrównoważona. Szanowni Państwo, ludzie pracy, głosujcie 15 października na Lewicę, bo to Lewica będzie waszym głosem w przyszłym Sejmie i w przyszłym rządzie. Zawalczmy o demokrację i pełną reprezentację. W Sejmie będzie reprezentacja, wiele ugrupowań chce reprezentować przedsiębiorców, wielkie korporacje. Jasne, na tym też polega demokracja. Ale Lewica jest właśnie po to, żeby reprezentować was, pracowników i pracownicę. Dzień dobry. Drodzy Państwo, zaprosiliśmy Państwa tutaj, żeby powiedzieć o sprawie, która jest dla nas absolutnie kluczowa. O prawach pracowniczych. Ale nim przejdę do kilku słów o tym, to jedna bardzo dobra informacja, z którą chcemy się z Państwem podzielić. Proszę Państwa, liderka związków zawodowych w Amazonie wygrała przed sądem i zostanie przywrócona do pracy. Wielka korporacja zostanie zmuszona do tego, żeby przestrzegać obowiązujące w Polsce prawo. I to jest bardzo dobra informacja. Ale bardzo złą informacją jest to, że w Polsce trzeba iść do sądu, żeby wyegzekwować te podstawowe prawa pracownicze. Bardzo zła informacja to jest to, że w Polsce przez lata ludzie, którzy organizowali się, żeby upomnieć się o siebie, o swoich kolegów, byli wyrzucani z pracy. Tak po prostu, pod fałszywymi zarzutami. To tak zwane pseudodyscyplinarki. Proszę Państwa, wielka rzecz, która się udała nam w tej kadencji, to to, że udało nam się przeforsować zmianę w polskim prawie. To jest robota m.in. Agnieszki Ziemianowicz-Bąk, Maćka Koniecznego. Realnie chronić pracowników przed takimi zwolnieniami, pod fałszywymi oskarżeniami. Proszę Państwa, pracownicy mają prawo do tego, żeby organizować się i wspólnie upominać o podwyżki, o warunki pracy, o to, żeby w pracy było bezpiecznie. Z tym ciągle w Polsce mamy problem. Wielu ludzi w Polsce ginie w miejscu pracy, bo ktoś postanowił przeoszczędzić na kosztach, kosztem ich życia, kosztem ich zdrowia. Żeby to się zmieniło, potrzebujemy więcej pracowników, którzy są zorganizowani, którzy wspólnie, wspólnym głosem upominają się o swoje prawa. Takich zmian chcemy w kolejnej kadencji Sejmu. Chcemy ułatwić tworzenie związków zawodowych w sektorze prywatnym. Chcemy pomóc pracownikom, żeby łatwiej im było negocjować podwyżki. Mamy konkretne pomysły, w jaki sposób wzmocnić głos pracowników w firmach. Chcemy skorzystać z takich rozwiązań, które działają za Odrą. Tam pracownicy w dużych firmach wybierają swoich przedstawicieli do władz. W tych wielkich firmach, które Państwo znacie, tych, których samochodami jeździmy po polskich drogach, tych, których urządzeń używamy w naszych domach. Tam wszędzie pracownicy są współgospodarzami swoich firm. Mają głos we władzach. I chcemy z tych rozwiązań skorzystać także w Polsce. Bo mówiliśmy dużo o demokracji dzisiaj i w ogóle mówimy dużo o demokracji w tej kampanii wyborczej. Ale demokracja nie może kończyć się na tym, żeby raz na cztery lata wrzucić kartkę do urny wyborczej. Nie może być tak, że mamy polityczną demokrację, a w miejscu, w którym spędzamy większość naszego życia, w miejscu pracy, panuje zamordyzm, panuje autorytaryzm, a pracownicy słyszą, kiedy tylko upomną się o swoje prawa, że zostaną zwolnieni. Musimy z tym skończyć. Musimy mieć więcej demokracji, pluralizmu, podmiotowości, oddanej w ręce ludzi, także w miejscach pracy. I po to jest lewica. Wyższe płace, krótszy czas pracy, pracownicza demokracja. Panie redaktorze, żeby dostać pieniądze z Unii Europejskiej, to trzeba złożyć wniosek, a ten rząd nie złożył wniosku, więc jest oczywiste, że pieniędzy nie ma. Nie złożył tego wniosku, bo od dwóch lat są tak wewnętrznie skłóceni, że zamiast zajmować się zdobyciem środków na inwestycje, które mogłyby rozruszać naszą gospodarkę i podnieść płace w Polsce, oni zajmują się sobą i obroną kilkudziesięciu stołków kolegów pana Ziobry. Natomiast dobra informacja jest taka, że z tym możemy dość szybko skończyć. Wystarczy po prostu w najbliższych wyborach, w niedzielę, w tym władzę pożegnać. I myślę sobie, patrząc po tych bardzo ciepłych reakcjach, które mamy na ulicach, na bazarkach, przed zakładami pracy, że idziemy w tą stronę. A lewica jest po to, żeby ta nowa Polska, Polska po wyborach, była prospołeczna, żeby nie zapominała o pracownikach, żeby nie popełniła już nigdy więcej tych błędów, które doprowadziły do władzy PiSu. Szanowni Państwo, ja też mam pytanie. Czy ktoś z Państwa tutaj jest zdziwiony, że pan Mejza oszukuje? Czy dla kogoś to jest zaskoczenie, że pan Mejza nie przestrzega prawa? Czy dla kogoś, kogoś dziwi to, że pan Mejza stwierdził, że ma w nosie przepisy, zasady i uczciwość i postanowił wykorzystać mieszkańców, wykorzystać samorząd, wykorzystać dobro wspólne? Ja nie jestem zaskoczona. I myślę, że Polki i Polacy też nie są zaskoczeni. Jeżeli nie chcemy mieć nielegalnie wieszanych plakatów, jeżeli nie chcemy mieć oszukiwanych, ciężko chorych dzieci, to Szanowni Państwo, nie głosujcie na Łukasza Mejzę. Nie głosujcie także na jego kolegów i koleżanki. Nie głosujcie na tych, którzy pozwolili, żeby znalazł się na listach wyborczych. Żeby człowiek, który miał czelność bez żadnych skrupułów żerować na życiu, na tragedii, na chorobie dzieci, po raz kolejny dostał szansę zasiadania w ławach sejmowych. My sobie żartujemy, ale to jest bardzo poważna sprawa. My jako Lewica robimy wszystko i to jest dzisiaj nasze podstawowe zadanie. Bijemy się o kolejne mandaty z PiS-em i z Konfederacją. Bo nie chcemy Łukasza Mejzy w Sejmie. Bo nie chcemy w Sejmie Korwina Mikke, który chce zalegalizować w Polsce pedofilię. Jeżeli nie chcecie mieć ludzi, którzy chcą krzywdzić dzieci, bić dzieci albo wykorzystywać dzieci, głosujcie na Lewicę. Jeżeli chcecie dać szansę demokratycznej opozycji na to, żeby odsunęła PiS od władzy, a Konfederacji do władzy nie dopuściła, głosujcie na Lewicę. Z każdego powodu głosujcie na Lewicę, bo Lewica nie tylko powstrzyma PiS, powstrzyma Konfederację, ale także zacznie skrupulatnie, krok po kroku odbudowywać państwo po ośmiu latach rządów tych nieudaczników ze skrajnej prawicy. Jeszcze ja z jednym pytaniem, bo teoretycznie Prawo i Sprawiedliwość również uderza w podobne tony. Też mówi o prawach może nie tyle pracowniczych. Może nie tyle. No właśnie. Dlaczego to właśnie Lewica jest warantem tego państwa, tych prawach, żebyśmy raz zobaczyli? Bo znamy płacę w budżetu. Bardzo się cieszę, że pan redaktor powiedział, no może nie spraw pracowniczych, to nie są te sprawy, którymi Prawo i Sprawiedliwość się zajmuje. Bo rzeczywiście Prawo i Sprawiedliwość często zajmuje się płacami. Ale płacami dla swoich kolegów. Płacami Obajtka, płacami prezesów w spółkach skarbu państwa. Albo płacami dla krewnych i znajomych ministra Czarnka na jakąś nieruchomość. Oczywiście, że to Lewica jest po stronie pracowników. Pokazaliśmy to przez ostatnie cztery lata. Kiedy, czy to jesienią, czy to zimą, czy to latem, czy to wiosną, staliśmy ramię w ramię z nimi wtedy, kiedy upominali się o wyższe wynagrodzenia. Kiedy strajkowali, kiedy próbowali, tak jak w Amazonie, przeprowadzić referendum strajkowe, a było im to utrudniane. Staliśmy pod prokuraturą, wspólnie z Adrianem Zandbergiem, Marceliną Zawiszą, posłami, posłankami Lewicy. I dopominaliśmy się, żeby prokuratura zaczęła traktować prawo pracy tak jak prawo. I dochodzić praw pracowniczych wtedy, kiedy one są łamane. Robiliśmy to przez ostatnie cztery, a nawet więcej lat. Będziemy robić to przez kolejne cztery lata, ale chcielibyśmy to robić z poziomu rządu i prawdziwego sprawstwa, a nie tylko opozycji. Bo oczywiście będąc posłem, posłanką opozycji można wiele. Mamy konkretne narzędzia, które wykorzystywaliśmy po to, żeby bronić pracownic i pracowników. Ale potrzebujemy zmiany państwa, przesunięcia wektorów z interesów wielkich korporacji, wielkiego biznesu na tych, którzy budują każdego dnia, wychodząc rano do pracy i ciężko pracując, dobrobyt nas wszystkich. Czyli w perspektywie Lewicy, jeśli sobie pozwolę, to nie jest tylko podnoszenie płacy minimalnej. To jest o wiele bardziej systemowe. My mamy w Polsce za niskie płace. To nie jest tylko kwestia płacy minimalnej. Z tego tortu PKB, jak to się ładnie mówi, w Polsce pracownicy dostają dużo mniej proporcjonalnie niż w krajach zachodniej Europy. I pod rządami Mateusza Morawieckiego ten udział pracowników, udział płac w PKB poszedł w dół. Płace realne pod rządami Morawieckiego poszły w dół. Więc kiedy ja słyszę pana Morawieckiego, który mówi o tym, że oni są gwarantem czegokolwiek, no to po prostu pusty śmiech nie ogarnia. Bo akurat w tej sprawie, jeżeli chodzi o płace pracowników, to Mateusz Morawiecki przez ostatnie dwa lata naprawdę nie ma się czym pochwalić. Dziękujemy. Dziękujemy bardzo. Dziękujemy bardzo.