Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Jakub Rutnicki: Gdzie są nagrody dla medalistów olimpijskich?

Jakub Rutnicki: Gdzie są nagrody dla medalistów olimpijskich?

Jakub Rutnicki na posiedzeniu Komisji Sportu i Turystyki pytał o zaległe nagrody dla polskich medalistów olimpijskich oraz o brak informacji ze strony Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Zajął stanowisko krytyczne wobec prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosława Piesiewicza, zarzucając mu brak przejrzystości, opóźnienia w wypłatach i wysokie wynagrodzenie.

Brak obecności Polskiego Komitetu Olimpijskiego


Na posiedzeniu Komisji Sportu i Turystyki nikt z przedstawicieli Polskiego Komitetu Olimpijskiego nie stawił się, by wyjaśnić sprawy. Rutnicki podkreślił, że komisja po raz pierwszy obradowała nad nieprawidłowościami i niezrealizowanymi obietnicami wobec sportowców.

Zarzuty wobec prezesa PKO


Rutnicki oskarżył Radosława Piesiewicza o kompromitację w oczach sportowców i opinii publicznej oraz wskazał na niespełnione zapowiedzi dotyczące premii – 250 tys. zł za złoty medal, 200 tys. za srebrny, 150 tys. za brąz – a także obietnice mieszkań, diamentów i dzieł sztuki.

Wynagrodzenia i wydatki PKO


Z raportu przedstawionego na komisji wynika, że Piesiewicz przez ostatnie kilkanaście miesięcy zarobił ponad 1,3 mln zł, a jego pensja zmieniała się z 10 tys. na 100 tys. i 75 tys. Rutnicki wskazał też na wydatki PKO przed igrzyskami – m.in. 13 mln zł na Dom Polski i ok. 33 tys. euro na hotel Napoleon – oraz promocję prezesa na billboardach.

Finanse, przejrzystość i konsekwencje


Na komisji przytoczono sprawozdanie Komisji Rewizyjnej PKO, z którego wynika, że ze środków ze spółek przekazano ponad 153 mln zł, a jedynie 44,7% trafiło do polskich związków sportowych. Grabczuk i inni mówcy domagali się przejrzystości i ostrzegali, że bez jawności trudniej będzie pozyskiwać sponsorów i wspierać rozwój sportu.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Odbyło się posiedzenie Komisji Sportu i Turystyki, podczas którego był poruszany temat Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Bardzo ubolewamy, że nikt z przedstawicieli Polskiego Komitetu Olimpijskiego nie zaszczycił nas swoją obecnością i nie chciał udzielić informacji. Polski Komitet Olimpijski działa ponad 100 lat i niestety z wielką przykrością stwierdzam, że pierwszy raz Komisja Sejmowa Sportu obradowała na temat nieprawidłowości, które się tam dzieją oraz niezrealizowanych obietnic. Jako pierwszy głos zabierze dzisiaj Jakub Rutnicki, wiceprzewodniczący Komisji Sportu. Bardzo dziękuję. Szanowni Państwo, tak się kończy upolitycznienie Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Pan Piesiewicz, przyjaciel pana Sasina, to jest człowiek, który absolutnie się skompromitował nie tylko w oczach sportowców, ale myślę przede wszystkim w oczach opinii publicznej. Na dzisiejszej Komisji Sportu mieliśmy zadać pytanie panu Piesiewiczowi, gdzie są obiecane pieniądze, gdzie są obiecane premie dla polskich medalistów olimpijskich. W Paryżu mieliśmy 10 medali, a pół roku przed Igrzyskami były głośne zapowiedzi, szanowni Państwo. 250 tysięcy za złoty medal, 200 tysięcy za srebrny, 150 tysięcy za brążowy, mieszkania, diamenty, dzieła sztuki. Co się szanowni Państwo okazuje? Pan prezes Piesiewicz ma się świetnie. Z raportu, który otrzymaliśmy, pan Piesiewicz przez ostatnie kilkanaście miesięcy zarobił blisko, myślę, że ponad milion 300 tysięcy złotych. Niestety mijano się z prawdą, jeżeli chodzi o posiedzenia komisji, gdzie zapewniono nas, że Piesiewicz nigdy pensji stutysięcznej nie pobierał. Pobierał, szanowni Państwo, bo są na to odpowiednie dokumenty, bo ta pensja pana Piesiewicza szybko się zmieniała. Była 10 tysięcy, potem była 100 tysięcy, 75 tysięcy. Ale szanowni Państwo, to jest rzecz skandaliczna i chcemy, żeby to wybrzmiało. Pisowski nominat, jakim jest pan Piesiewicz w PKO-lu, cały czas pensję pobiera. A polscy sportowcy, dzięki którym, myślę, wszyscy byliśmy dumni, mogliśmy podziwiać ich zmagania, do dnia dzisiejszego, szanowni Państwo, do dnia dzisiejszego tych pieniędzy nie otrzymali. Będziemy też się zwracać za państwa pośrednictwem, aby Polski Komitet Olimpijski podjął natychmiastowe działania, jeżeli chodzi o wypłacenie tych nagród. Bo, szanowni Państwo, powiedzmy, na co było, jeżeli chodzi o Igrzyska w Paryżu. Było 13 milionów na zorganizowanie Domu Polskiego, było, szanowni Państwo, blisko 33 tysiące euro na zapłacenie hotelu Napoleon. To chyba jeden z najdroższych hoteli w Paryżu, bo to ponad 150 tysięcy złotych, z którego skorzystał wiceprezes PKO-lu, pan Tomasz Poręba. Na to, szanowni Państwo, było. Cały czas są gigantyczne pieniądze, jeżeli chodzi o zarząd pana prezesa, ale na razie dla polskich sportowców, którzy już ponad 7 miesięcy czekają, na te nagrody nie ma ani grosza. Było również na promocję pana prezesa Radosława Piesiewicza na billboardach przed Igrzyskami Olimpijskimi z naszymi sportowcami. Szanowni Państwo, Polski Komitet Olimpijski to bardzo specyficzne stowarzyszenie, a właściwie związek stowarzyszeń, bo to Polski Komitet Olimpijski powołuje, wysyła i opiekuje się naszą kadrą olimpijską. Jako drugi głos zabierze pan poseł Krzysztof Grabczuk. Poproszę. Proszę Państwa, sport jest jedną z nielicznych dziedzin życia naszego, który jednoczy Polaków i który jest ponad podziałami politycznymi i partyjnymi. Ale sport to przede wszystkim fair play. I trudno mówić o zasadzie fair play, jeśli jesteśmy wiele miesięcy po Igrzyskach Olimpijskich, a polscy olimpijczycy nie dostali jeszcze do dziś dnia zasłużonych nagród. Tych olimpijczyków i tych medali nie było aż tak dużo. I trudno je zrozumieć, bowiem w ostatnim okresie zespółek Skarbu Państwa do Polskiego Komitetu Olimpijskiego wpłynęło około 90, a może znacznie więcej milionów złotych. Byłem kiedyś wiceprezesem Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Nikomu wtedy nie przyszłoby do głowy, że my możemy rozmawiać o wynagrodzeniu dla prezesa, czy też członków zarządu, nie zabezpieczając przede wszystkim interesów zawodników. Po pierwsze, to po raz pierwszy w historii polskiego olimpijsku prezes bierze wynagrodzenie. A po drugie, jeśli pozyskaliśmy dodatkowe pieniądze wtedy, to te pieniądze szły przede wszystkim do zawodników i do tych, którzy wnieśli duży wkład w rozwój polskiego sportu. Dzisiaj na komisję przewijała się jedna teza i wszyscy tego żądają. Przejrzystość. Trudno będzie, by sponsorzy chcieli lokować swoje prywatne pieniądze w PKO, ale również w związkach sportowych, klubach sportowych, jeśli tej przejrzystości nie będzie. To jest dzisiaj warunek numer jeden do spełnienia, jeśli chcemy, by polski sport ożywić, jeśli chcemy, by polski sport w dalszym ciągu rozwijał się w znacznie szybszym tempie. Dziękuję bardzo. Transparentność to jest to zdanie, które nam się przewija od dłuższego czasu. Dotyczy to i polskich związków sportowych i Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Polskiego Komitetu Olimpijskiego, za pośrednictwem którego, zgodnie dzisiaj również ze sprawozdaniem Komisji Rewizyjnej PKO, z którą mieliśmy możliwość się zapoznania, pieniądze, które spływały ze spółek wynosiły aż ponad 153 miliony. Natomiast z tego sprawozdania wynika, że tylko 44,7% było przeznaczonych dla Polskich Związków Sportowych. A jak ważne są te pieniądze w ramach tych umów dla Polskich Związek Sportowych? Pan prezes Apolonioł Sztajner. Dzień dobry Państwu. Rzeczywiście ten wątek jest dla mnie taki bardzo bulwersujący, jako 17-letniego prezesa Polskiego Związku Sportowego, czyli jednego ze związków sportowych, którzy stanowią członkostwo w Polskim Komitecie Olimpijskim. Pan Radosław Piesiewicz poprzez obietnicę pozyskania sponsorów dla związków sportowych już w okresie przedwyborczym do Polskiego Komitetu Olimpijskiego zyskał sobie z wielu zwolenników i rzeczywiście pozyskał sporo środków, kilkadziesiąt milionów złotych ze spółek Skarbu Państwa do przekazania dla Polskich Związków Sportowych. Tylko, że odbyło się to w ten sposób, że Polski Komitet Olimpijski podpisał umowy ze spółkami Skarbu Państwa, po czym po uzyskaniu tych środków finansowych podpisał umowy z niektórymi związkami sportowymi i ponad 55% pozostawił z tych środków w Polskim Komitecie Olimpijskim. Nie wiem jak to nazwać prowizją czy jakąś daniną. W każdym razie to były bardzo poważne środki. I w kontekście tego spotkania i tego najważniejszego elementu, którym jest niewypłacenie nagród finansowych dla polskich sportowców, a było ich 10 medali, ale było ich 24, którzy te medale zdobyli. Pytanie jest, co się stało z tymi pieniędzmi? Będąc również wiceprezesem Polskiego Komitetu Olimpijskiego przez 17 lat, przez 4 lata, ale przez 17 lat byłem członkiem Zarządu Polskiego Komitetu Olimpijskiego, mogę powiedzieć, że budżet Komitetu Olimpijskiego w ostatniej dekadzie to było między 30 a 36 milionów złotych rocznie. I te środki wystarczały na to, żeby wykonać wszystkie zadania, które ma do wykonania Polski Komitet Olimpijski. Czyli przede wszystkim wysyłanie reprezentacji Polski i sztabów szkoleniowych na te najważniejsze imprezy, czyli Igrzyska Olimpijskie, Letnie, Zimowe, Młodzieżowe Igrzyska Olimpijskie i inne imprezy. W związku z tym takie kwoty, które tutaj padają są porażające, ale jeszcze bardziej porażające jest to, że tych środków po prostu nie ma i nasi olimpijczycy na te środki czekają. To w tym wątku tyle. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo. Byliśmy oburzeni tym, że pół roku po Igrzyskach Olimpijskich środki, nagrody obiecane dla naszych medalistów olimpijskich nie były wypłacone, ale również oburzają nas wiele innych spraw, a o nich z pewnością powie nam pani Iwona Krawczyk, która jest przewodniczącą parlamentarnego zespołu do spraw infrastruktury sportowej i też samorządowcem przez wiele lat wcześniej. Pani poseł, poproszę. Dziś nie trzeba być sportowcem, nie trzeba być olimpijczykiem. Dziś wystarczy być piesiewiczem. Prezes PKO-lu postanowił, że wzorując się na kolegach z PiSu, stworzy swoje patologiczne państwo. I to uczynił. Stworzył piesiewiczowy komitet olimpijski. Zapewnił sobie i swoim najbliższym bardzo dostatnie i wygodne życie kosztem, na koszt naszych reprezentantów, naszych olimpijczyków, którzy do dziś nie otrzymali obiecanych pieniędzy. To tylko 4 miliony złotych w aspekcie tych wszystkich milionów, o których mówiliśmy, które były w zasobach w ubiegłym roku PKO-lu. Tak właśnie przez 8 lat wyglądała każda dziedzina życia społeczna i gospodarcza kraju. To były błędy w zarządzaniu, to był brak transparentności i w końcu utrata wiarygodności. Ta utrata wiarygodności to także zjawisko, które odnotowujemy właśnie w PKO-lu. Musimy głośno powiedzieć, piesiewicz wykorzystał sport. W nagrodę za zniszczenie wizerunku polskiej koszykówki z racji na fakt zaprzyjaźnienia z Sasinem został prezesem PKO-lu. I co? I właśnie kosztem sportowców, związków sportowych, kosztem olimpijczyków stał się kolejnym pisowskim oligarchą. Szanowni Państwo, z informacji jakie pozyskaliśmy dzisiaj podczas Komisji Sportu oraz szczegółowej analizy sprawozdania Komisji Rewizyjnej Polskiego Komitetu Olimpijskiego istnieje duże prawdopodobieństwo, że doszło do złamania przepisów ustawy o stowarzyszeniach. Umowy, o których była tutaj mowa, umowy Pana Prezesa Radosława Piesiewicza, które były zawierane na kolosalne pieniądze, najprawdopodobniej były one zawierane w sposób nieprawidłowy, bo bez właściwej podstawy prawnej, a to wynika w sposób jednoznaczny z wniosków ze sprawozdania Komisji Rewizyjnej PKO-lu. Zgodnie z ustawą o stowarzyszeniu takie uprawnienia przysługują tylko i wyłącznie Komisji Rewizyjnej, chyba że walne, podejmie decyzję o pełnomocniku. Uważam, że tę sprawę, tą sprawę powinna zbadać prokuratura i to właśnie prokuratura powinna ustalić, czy doszło do przekroczenia uprawnień, czy doszło do działania na szkodę Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Prokuratura, mam nadzieję, zbada te sprawy i jeżeli okaże się, że doszło, to ustali również rozmiar tej szkody. O podsumowanie dzisiejszej konferencji proszę Pana Posła Patryka Jaskulskiego. Szanowni Państwo, ja myślę, że można dosłownie jednym zdaniem podsumować dzisiejszą konferencję. Pekaol, Piesiewicz, kasa, oszustwa, luksusy. Dziś taki obraz Pekaolu widzą Polacy. Te wszystkie fakty, te wszystkie informacje, które trzeba ujawniać, do których w pierwszym odruchu nie przyznaje się Pan Piesiewicz, są porażające i miażdżące. Gdyby Pan Piesiewicz miał choć gram honoru, to już dawno zrzekłby się ze swojej funkcji i podałby się do dymisji. I o to też dziś apeluję. Jeżeli ma Pan choć odrobinę honoru, powinien Pan się po pierwsze rzec swojej pensji i wzorem poprzedników nie pobierać opłat, nie pobierać swojego wynagrodzenia w sytuacji, kiedy polscy sportowcy, którzy tak dzielnie walczyli, z których tak byliśmy bardzo dumni, dalej nie dostali obiecanej nagrody. Dziękuję bardzo. Dziękujemy bardzo. Czy jakieś pytania? Dzień dobry, Jakub Kaliński, Polska Kadra TV. Pierwsze pytanie jest następujące. Czy do Państwa dociera informacja, ponieważ akurat z różnych źródeł dociera ta informacja, że polscy olimpijczycy mają otrzymać pieniądze w lutym? To jest pierwsza informacja. I jakie Państwo chcą teraz podjąć jeszcze kroki, by doprowadzić do transparentności Polskiego Komitetu Olimpijskiego? Polski Komitet Olimpijski, tak jak mówiłam, jest szczególnym podmiotem w naszym prawie. Został on powołany wiele lat temu przez stowarzyszenia, przez Polskie Związki Sportowe. Jest on samodzielnym podmiotem. My jako posłowie nie mamy wpływu na decyzje, które są podejmowane przez właściwe organy. Organami Polskiego Komitetu jest Walne, jest prezes, jest zarząd, jest komisja rewizyjna. I oni muszą działać zgodnie z prawem, zgodnie z ustawami. Ustawą o sporcie, ustawą o stowarzyszeniach, ale również innymi przepisami, a także własnymi wewnętrznymi regulacjami, czyli statut oraz regulaminy, które mają zarówno organizacyjne, jak i wynagrodzeń, pracy i wszelkie inne. Ja tylko słowo. My właśnie dzisiaj jesteśmy tutaj po to, aby każdego dnia, zanim te pieniądze nie znajdą się na kontach naszych medalistów, będziemy o tym głośno mówić, Szanowni Państwo, bo jaka jest różnica? W październiku, dokładnie 10 października, Ministerstwo Sportu na Stadionie Narodowym zaprosiło wszystkich medalistów, wręczono nagrody, 50 tysięcy kibiców, biło naszym medalistom brawo. A jaką mamy sytuację w tej chwili? To jest absolutny wstyd. To jest totalny wstyd i też chciałem Państwa poinformować, no bo była też kwestia dotycząca mieszkań. Proszę zapytać Olimpijczyków, gdzie są te mieszkania? Najprawdopodobniej na razie to jest plac, na którym być może w przyszłości te mieszkania powstaną, więc my do dnia niewypłacenia tych premii, tych nagród zasłużonych, będziemy za Państwa pośrednictwem po prostu głośno się tego domagać. Zaczy, zarządzając od tego, że na tym osiedlu powstała jest kłopot polegający na tym, że w tym momencie nie ma zgody na budowę, to jest inna sprawa. Natomiast czy Państwo jednak by mieli jakiś pomysł, żeby poprzez Ministerstwo Sportu i Turystyki, generalnie przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych także, żeby skontaktować się jednak z Międzynarodowym Komitetem Olimpijskim wywrzeć presję na Polskim Komitetem Olimpijskim, ponieważ taka droga jest możliwa. Ale presję w jakim zakresie i w czym? Presję dotyczącą są tego, żeby w końcu to Polski Komitet Olimpijski był bardziej transparentny niż jest do tej pory. Oczywiście, że taka presja będzie wywierana. Dzisiaj posiedzenie pierwsze o godzinie dziewiątej, to były bardzo ważne słowa, przede wszystkim przedstawicieli Polskich Związków Sportowych. Dzisiaj o godzinie siedemnastej dalej będziemy kontynuować tą dyskusję. Także oczywiście, że taka presja będzie wywierana, tylko też chciałem Państwa poinformować, to też po raz pierwszy na Polski Komitet Olimpijski, po raz chyba pierwszy nie pojawił się na posiedzeniu komisji, no bo uznał, że to jest presja niedopuszczalna. To nie jest żadna presja. To jest, Szanowni Państwo, prawo do informacji. I będziemy to robić każdego dnia. Dziękuję. A walcząc za tą transparentność, o którą Pan pyta, między innymi dzisiaj, kiedy w swojej wypowiedzi podczas posiedzenia komisji mówiłam o sprawozdaniu z podjętej uchwały przez Komisję Rewizyjną, obecnie na posiedzeniu wiceprezesi Polskiego Komitetu Olimpijskiego, którzy byli członkami albo byli prezesami, wiceprezesami Polskich Związków Sportowych, powiedzieli, że mimo, że to sprawozdanie jest od 4 grudnia gotowe 2024 roku, to prawie po dwóch miesiącach oni nic nie wiedzą, że takie sprawozdanie powstało. Więc w tej chwili od nas dowiedzieli się, że mają prawo ubiegać się i dopominać się o to, aby w ogóle z tym dokumentem się zapoznać. Bardzo dziękuję Panie Profesorze. Dziękuję. Dziękuję bardzo.