[KO]: List J. Kaczyńskiego - konsekwencje prawne. Wniosek do PKW
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Sławomir Nitras w Lublinie apeluje o obywatelską kontrolę wyborów
Koalicja Obywatelska: demaskuje kłamstwa Kaczyńskiego i premiera
Koalicja Obywatelska: Zarzuty o zawyżanie cen paliw przez Orlen
Koalicja Obywatelska żąda wyjaśnień ws. szczepionek
Koalicja Obywatelska krytykuje Aleję Milionerów PiS w Łapach
Joanna Schmidt podsumowuje rok prezydentury Andrzeja Dudy
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Konfederacja
Konfederacja alarmuje o czarnym poniedziałku rządu
Sejm RP
Sejm RP ogłasza przesunięcie przesłuchania ministra na 10 lipca
PiS
PiS ostrzega: Torturowano ks. Michała Olszewskiego
Donald Tusk
Donald Tusk: 'Lubią Putina, pieniądze i władzę bez kontroli'
Donald Tusk
Donald Tusk dziękuje żołnierzom i chwali hub w Rzeszowie
PiS
Jarosław Kaczyński krytykuje 'kapiszon' Gazety Wyborczej
Artykuły
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Prognoza wyborów do Sejmu 2027 — co mówią dane?
Artykuł
Debata o 500+: rozdawnictwo czy realne wsparcie dla rodzin
Artykuł
Kosiniak-Kamysz: baterie Patriot nie będą przenoszone
Artykuł
Spór o autorstwo projektu depenalizacji marihuany: zarzuty o 'polityczne zawłaszczenie'
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Transkrypcja
Szanowni Państwo, razem z Panią posłanką Agnieszką Pomaską postanowiliśmy w dniu dzisiejszym złożyć wniosek do Państwowej Komisji Wyborczej. Wniosek o wznowienie postępowania zakończonego przyjęciem sprawozdania finansowego Komitetu Wyborczego Prawo i Sprawiedliwość za rok 2019. W związku z nowymi okolicznościami, które zostały ujawnione w piśmie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, sformułowanego do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Szanowni Państwo, zgodnie z artykułem 105 Kodeksu Wyborczego, w momencie przyjęcia informacji o powołaniu Komitetu Wyborczego, cała działalność finansowa, w szczególności agitacja wyborcza, odbywa się w ramach Funduszu Wyborczego. Pismo, które sformułował Jarosław Kaczyński do Zbigniewa Ziobry przesądza jednoznacznie, że Jarosław Kaczyński wiedział o niedozwolonych, bezprawnych praktykach związanych z finansowaniem kampanii wyborczej wobec kandydatów Solidarnej Polski przy użyciu środków Funduszu Sprawiedliwości. Ta sprawa musi zostać wyjaśniona przez Państwową Komisję Wyborczą, w związku z tym w dniu dzisiejszy z Panią Posłanką kierujemy wniosek o wznowienie postępowania. Jednocześnie zauważamy, iż podobne praktyki mogły mieć miejsce podczas kampanii parlamentarnej roku 2023. Państwowa Komisja Wyborcza jest tuż przed przyjęciem tego sprawozdania, wiemy, że w lipcu ma zająć się jego analizą. Te okoliczności również muszą być zbadane, czy do tych bezprawnych praktyk, bezprawnego finansowania kampanii wyborczej nie doszło również w roku ubiegłym? Szanowni Państwo, mamy dzisiaj czarno na białym potwierdzenie, że Jarosław Kaczyński miał pełną świadomość tego, że dochodziło do nieprawidłowości w wydatkowaniu środków w ramach Funduszu Sprawiedliwości. Miliony złotych, a w zasadzie setki milionów złotych, zamiast pomagać ofiarom przestępstw, pomagały w kampanii wyborczej polityków zjednoczonej prawicy. Do tej pory bardzo często podkreślało się, że te zdarzenia związane z nieprawidłowością, związane z Funduszem Sprawiedliwości obciążają Solidarną Polskę. A my dzisiaj jasno mówimy i mamy na to dowody, że to co działo się w Funduszu Sprawiedliwości obciąża tak samo Zbigniewa Ziobrę, jak Jarosława Kaczyńskiego i premiera Morawieckiego. Przypomnijmy, że w związku z informacjami i doniesieniami medialnymi, a tak naprawdę informacjami, do których dotarła prokuratura, pan premier Morawiecki również kierował pismo do ministra prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry z wnioskiem o wyjaśnienie tych wszelkich wątpliwości dotyczących funkcjonowania Funduszu Sprawiedliwości. Nie mamy żadnych informacji, żeby doczekał się odpowiedzi i nie mamy żadnych informacji, żeby pan premier Morawiecki w jakikolwiek sposób zareagował na ten brak odpowiedzi, na to co się tam działo. To obciąża premiera Morawieckiego dokładnie w takim samym stopniu, jak pana ministra Ziobrę, czy jak pana ówczesnego ministra, dzisiaj posła Romanowskiego, któremu będziemy wkrótce uchylać immunitet. To wszystko jest ich odpowiedzialność i bardzo często w przestrzeni publicznej odnośnie Michała Wosia, czy pana posła Romanowskiego pojawia się określenie zorganizowana grupa przestępcza. Widzimy jak szerokie kręgi mogła zataczać działalność tej grupy. Nie mamy wątpliwości, że dzisiaj rolą prokuratora generalnego, ale także Państwowej Komisji Wyborczej jest wyjaśnić każde słowo, każdą wątpliwość, każdy wniosek w tej sprawie. Jarosław Kaczyński potwierdził, że pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości były wydatkowane na nielegalne finansowanie kampanii wyborczej. To powinno po pierwsze skutkować dzisiaj odebraniem subwencji Prawu i Sprawiedliwości, ale naszym zdaniem to powinno również, ponieważ to są zdarzenia z 2019 roku, to być może również powinno prowadzić do konieczności zwrotu dotychczasowych pobranych pieniędzy przez Prawo i Sprawiedliwość z budżetu państwa. I stąd ten nasz wniosek, wniosek do Państwowej Komisji Wyborczej o zbadanie nie tylko sprawozdania finansowego za ten poprzedni 2023 rok, ale także ponowne, podkreślam ponowne, bo tamta procedura już się zakończyła, ponowne wszczęcie postępowania i sprawdzania sprawozdań finansowych, zwłaszcza za 2019 rok, czyli poprzedni rok wyborczy, ten poprzedni okres wyborczy, kiedy wiemy jasno z listu pana Jarosława Kaczyńskiego do pana Zbigniewa Ziobry, że po prostu kampania była finansowana nielegalnie. Co więcej, pan Jarosław Kaczyński zwraca uwagę na to, że to nielegalne finansowanie może skutkować odebraniem i konsekwencjami finansowymi wobec Prawa i Sprawiedliwości. Szanowni Państwo, list Kaczyńskiego do Ziobry to twardy materiał dowodowy pokazujący, że Jarosław Kaczyński wiedział o przestępczym procederze finansowania kampanii wyborczej, agitacji wyborczej ze środków Funduszu Sprawiedliwości. Tu nie ma wątpliwości w tym piśmie z 26 sierpnia 2019 roku. Tam są po prostu stwierdzenia, zakazuje dalszego, natychmiastowego finansowania kampanii wyborczej z Funduszu Sprawiedliwości. Jakie były intencje, jakie były motywacje profesora Kaczyńskiego? One mogły być różne. Ponieważ nie było zawiadomienia do prokuratury, nie było zawiadomienia do Państwowej Komisji Wyborczej, prawdopodobnie chodziło o nierówną pozycję kandydatów PiSu i kandydatów Solidarnej Polski, jeśli chodzi o źródła finansowania i wysokość tego finansowania. Więc mam wrażenie, że odpowiedzialność polityczna, która jest tutaj przedstawiana w tym piśmie, jest tylko jedną z odpowiedzialności, którą powinien ponieść Zbigniew Ziobro. Ale chcę bardzo wyraźnie powiedzieć, że działania przestępcze muszą mieć swoje konsekwencje również w zakresie tego, iż w sposób ewidentny, celowy, zamierzony omijano kodeks wyborczy, popełniano przestępstwo. Dlatego też uważamy, że wniosek o wznowienie tego postępowania do zakończonego przyjęciem sprawozdania finansowego jest jak najbardziej zasadny. Natomiast również te elementy, które są poruszane w tym liście, muszą być zweryfikowane pod kątem kampanii roku 2023. Chciałbym wyraźnie jeszcze powiedzieć o jednej rzeczy, że jeżeli my mieliśmy do czynienia z takimi sytuacjami, w roku 2019, może w kolejnych latach, również podczas kampanii prezydenckiej, pojawiają się pytania, czy te wybory i parlamentarne, późniejsze prezydenckie, były wyborami równymi, czy były wyborami uczciwymi, czy gdyby nie ten zastrzyk środków poza funduszem wyborczym, to rozstrzygnięcia tych kampanii mogłyby być znacząco inne. Pytania? Jedno pytanie. W słowie PiSu na konferencji dzisiaj mówili, że w tym tekście, który wystąpił Jarosław Kaczyński do Zbigniewa Ziobry, są takie cztery słowa, o ile to prawda. I że to, ten fragment tej całości sprawia, że to jest po prostu tylko takie zapytanie. Zbigniew Ziobro odpisał, że nie ma właściwie żadnej sprawy. Nie ma takiego słowa. Nie ma sensacji. W związku z tym nie ma w ogóle żadnej sprawy, że to jest kapisza. Jak Państwo tego typu... To może, Pani Koswańko, bo akurat dysponujemy tym tekstem i tutaj nie ma słowa, o ile to prawda. Jest, jest, jest. Nie, jest twarde stwierdzenie, zwracam się do Pana Ministra, o natychmiastowe zakazanie kandydatom Solidarnej Polski korzystania z Funduszu Sprawiedliwości w trakcie kampanii wyborczej i jednocześnie zakazanie osoby odpowiedzialnej za dysponowanie tymi środkami, przekazywanie jakichkolwiek sum w trakcie kampanii lub też sformułowania zobowiązań dotyczących przekazywania takich sum. W przyszłości to jest twarde stwierdzenie. Mam wrażenie, że ono nie jest zwarunkowane jakimiś okolicnościami, o których Jarosław Kaczyński by nie wiedział. Tam dalej jest. Jest taki pasus. Przed chwilą się to kłóczyłem z posłami PiS-mi. Nie ma problemu. Zwracam uwagę Pana Ministra, że przypadki, o których już w tej chwili mówi się w środowiskach naszej koalicji, o ile są prawdziwe, tu jest rzeczywiście, mogą przynieść fatalne skutki zarówno z punktu widzenia przebiegu kampanii, jak i ze względu związanych z jej rozliczeniem przed Państwową Komisją Wyborczą. To jest drugi akabit. Pierwszy akabit jasno wskazuje, że Pan Jarosław Kaczyński stanowczo oczekuje od zakazania kandydatom Solidarnej Polski korzystania z pieniędzy w ramach Funduszu Sprawiedliwości. Ja nie tylko nie mam wrażenia, ale z żadnych dokumentów, z żadnych informacji w tamtym czasie Pana Ministra, Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziałby nie wynika, żeby ta sprawa była w jakikolwiek przede wszystkim sposób sprawdzana, żeby ktoś się tym zajmował. Normalnie, jeśli jest jakieś zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, a szczerze mówiąc tak, trzeba traktować to pismo Pana Jarosława Kaczyńskiego jako w takim jednak bez trybu, ale jednak zawiadomieniu o możliwości popełnienia przestępstwa przez polityków Solidarnej Polski. W normalnej procedurze uruchamia się tryb sprawdzający. Odmawia się wszczęcia, odmawia się zajęcia z prawą albo się zajmuje z prawą. Jest potrzebny jakiś okres czasu, żeby sprawdzić, czy rzeczywiście do nieprawidłowości dochodziło. Tutaj nie mamy z tym dotknienia. Od razu Pan Minister Ziobro uznał, że nie ma problemu, nie ma sprawy i proceder był kontynuowany. Przecież to samo dotyczy pisma skierowanego, czy PiS w zasadzie skierowanych ze strony Pana Premiera Morawieckiego. Ślad by po tym został, gdyby jakiekolwiek działania były prowadzone w kierunku sprawdzenia, czy dochodziło do nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Oczywiście dzisiaj politycy Prawa i Sprawiedliwości, Solidarnej czy Suwerennej Polski będą mówili, że to nieprawda, ale wiecie, że więzienia są pełne niewinnych ludzi. My robimy swoje, prokuratora robi swoje, oczekujemy, że PKW zrobi swoje i tę sprawę nie tylko do końca wyjaśni, ale wyciągnie odpowiednie konsekwencje. Nie wyobrażam sobie, Szanowni Państwo, że Jarosław Kaczyński w związku z ujawnioną treścią tego pisma, tego listu, nie zostanie przesłuchany przez prokuraturę. Także na okoliczność tego, jaką wiedzą dysponował wtedy, kiedy to pismo było formułowane i co z tą wiedzą zrobił. Uważam, że funkcjonariusz publiczny, który ma informacje, a funkcjonariusz publicznym jest każdy poseł, nawet szeregowy poseł, który ma informacje dotyczące nieprawidłowości czy przestępstwa, powinien ją zgłaszać. Oczywiście pismo kieruje do ministra sprawiedliwości, a jednocześnie prokuratora generalnego i być może oczekiwał, że poza czynnościami o charakterze politycznym zostaną również wyciągnięte jakieś konsekwencje o charakterze prawnym. Uważam, że prokuratura powinna przedstawić tutaj analizę prawnokarną co do właściwego zachowania Jarosława Kaczyńskiego w sytuacji ujawnionych nieprawidłowości związanych z finansowaniem kampanii wyborczej poza komitetem. Dziękuję Państwu za uwagę. Będziemy informować o dalszych losach w tej sprawie.