Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Bartłomiej Sienkiewicz wzywa do mobilizacji i obrony Europy

Bartłomiej Sienkiewicz wzywa do mobilizacji i obrony Europy

Bartłomiej Sienkiewicz wezwał do udziału w wiecu 4 czerwca i do mobilizacji przed wyborami 9 czerwca. Mówił o odbudowie pozycji Polski w Europie, konieczności przygotowania się na zagrożenie ze strony Rosji i o planach w Parlamencie Europejskim.

Wezwanie do udziału w wiecu i wyborach


Bartłomiej Sienkiewicz przypomniał o wiecu 4 czerwca na Placu Zamkowym i o głosowaniu 9 czerwca, apelując o mobilizację i udział w wyborach. Zaznaczył, że istotne jest rozpoznanie, kto stoi po drugiej stronie i kto pójdzie na wybory z przeciwników.

Pozycja Polski w Europie


Sienkiewicz ocenił, że po wyborach 15 października wizerunek Polski się zmienił i że Polska wraca na swoje miejsce w Europie. Podkreślił, że Europa patrzy na potencjał państw i na ich zdolność do wzmacniania Unii, nie osłabiania jej.

Komisja do spraw rosyjskich wpływów


Mówił o znaczeniu powołanej komisji do spraw rosyjskich wpływów i chwalił przewodniczącego tej komisji jako doświadczonego oficera. Podkreślił, że komisja powinna dać ramę oceny tego, co działo się w Polsce w ciągu ostatnich ośmiu lat i ocenić skalę rosyjskich wpływów.

Agenda obronna w Parlamencie Europejskim


Sienkiewicz wyjaśnił, że jego celem w staraniach o mandat do Parlamentu Europejskiego jest walka o 100 miliardów euro na działania obronne i budowę jednolitej przestrzeni obrony powietrznej w Europie. Zaznaczył, że zagrożenie rosyjskie wymaga przygotowania i obrony Unii.

Stan mediów publicznych po ośmiu latach


Odnosząc się do mediów publicznych, Sienkiewicz stwierdził, że były one częścią zorganizowanego planu siania nienawiści i niszczenia tkanki społecznej. Zaznaczył, że podstawowym zadaniem jest zatamowanie tego zjawiska i przywrócenie odpowiedzialnej debaty publicznej.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry Państwu. Witam w to upalne, piękne popołudnie. Na spotkaniu pytanie-odpowiedź. To, co chcę powiedzieć na początku, bo boję się, że to, co najważniejsze, może nam umknąć, to jest przypomnienie, że 4 czerwca na Placu Zamkowym spotykamy się wszyscy, żeby głośno wypowiedzieć naszą wolę, żeby Europa nie dostała się w ręce populistów, prawicy i okołokremlowskich partii. Ten wiec będzie bardzo ważnym wydarzeniem w kampanii. Gorąco zachęcam do udziału. I 9 czerwca oczywiście same wybory. Proszę Was, pamiętajcie w głowie, kto jest po drugiej stronie, kto pójdzie na te wybory z naszych przeciwników. Proszę o mobilizację, bardzo proszę o udział w tych wyborach. To tyle przywitania i ogłoszeń. Na dzień dobry, witam wszystkich serdecznie. Myślę, że niedługo zaczynamy. Czekam na pierwsze pytanie. Jestem do Państwa dyspozycji, jak już powiedziałem, w ten upalny, popołudniowy dzień w Warszawie. Swoją drogą mamy kłopot, bo zdaje się, że ten upał zaczyna nam szkodzić wszystkim, a rolnictwu przede wszystkim. No ale klimat. Pierwsze pytanie. Czy Pan jest jakąś rodziną Henryka Sienkiewicza? Tak, jestem jakąś rodziną Henryka Sienkiewicza, bo on był w linii prostej moim pradziadkiem. To nie jest moja wina, ani moja zasługa, żeby nie było wątpliwości. W związku z tym jest to kwestia kompletnie neutralna dla tego, co robię i działam. Panie Bartłomieju, proszę powiedzieć, jak teraz patrzą na nas Europejczycy po ośmiu latach tego, że PiS nas skłócił ze wszystkimi. Jaki macie pomysł, żeby odbudować nasz wizerunek? W Europie się patrzy na potencjał państw i na ich siłę i sprawczość. I na ile są w stanie wzmocnić Europę, a jej nie osłabić. W tym sensie przełomem były wybory 15 października i one już zmieniły ten wizerunek. Najlepszym dowodem było to, że były takie dwa tygodnie, że do premiera polskiego rządu ustawiła się kolejka innych premierów i właściwie co dwa dni lądował to jakiś samolot. My mamy już zupełnie inną pozycję. PiS, który nas skonfrontował z całą Europą, odszedł. Polska wraca na należne jej miejsce. I potencjał Polski jest nie do ominięcia we współczesnej Europy. Nawet przez takie państwa jak Francja czy Niemcy. Jestem przekonany, że ten przyszły parlament, przyszła Komisja Europejska będzie parlamentem w jakiejś mierze polskim i ta komisja będzie także w jakiejś mierze polska. I nie mówię tutaj wyłącznie o kwestiach personalnych, ale mówię o agendzie politycznej. My musimy po prostu przygotować Europę do konfrontacji z Rosją. Europa nie może być wyłącznie czymś w rodzaju Hanzy Stowarzyszenia Kupców. Ma być twierdzą Europą. Panie Ministrze, jak Pan ocenia powołanie tej komisji do spraw rosyjskich wpływów? Patrząc po przewodniczącego tej komisji, jestem spokojny o przebieg tej komisji. Pan generał Stróżyk jest bardzo doświadczonym oficerem. Do tego wszystkiego o fantastycznej biografii. Był przez lata w Stanach Zjednoczonych. Doskonale rozumie tę kulturę strategiczną wielkiego mocarstwa, ale przede wszystkim rozumie także przeciwnika i Rosjan. Ta komisja, ona nie powinna być w świetle fleszy, nie powinna być popisami retorycznymi. Ona powinna być po prostu komisją, która da nam ramę tego, co się w Polsce stało przez ostatnie 8 lat, jeśli chodzi o politykę między nami a Rosją. W jakiej mierze Rosja przez te 8 lat uzyskała istotne punkty w Polsce. Przechodzimy zresztą w tej chwili taki moment, w którym możemy już trochę na co dzień to śledzić. Ja już pomijam zdrajcę Polski Szmyta. Jeśli Białorusini sobie w pewnym momencie nie powiedzą, że mamy jego dość, mamy go dość i nie skończy nędznie na Białorusi, to prędzej czy później znajdzie się na sali sądowej w Polsce. To jestem o tym przekonany. Ale mówię o czymś innym, mówię o pożarach, które trwają nie tylko w Polsce, ale i w Wielkiej Brytanii, ale w Niemczech, ale w innych krajach. Rosja nam wydała wojnę. My musimy do tej wojny się przygotować i musimy przede wszystkim ocenić skalę zagrożenia. I do tego ta komisja jest absolutnie niezbędna. Następne pytanie. Dzień dobry, panie ministrze. Po co pan startuje do Parlamentu Europejskiego? O co pan będzie walczył w Brukseli? No, trochę na ten temat opowiedziałem, ale może trochę konkretów. To, co jest strategicznym celem polskiego rządu, na czele którego stoi Donald Tusk, jest uzyskanie 100 miliardów euro na działania obronne w Europie. To jest stworzenie jednolitej przestrzeni obrony powietrznej w całej Europie. To są doświadczenia z wojny na Ukrainę. Zdajemy sobie sprawę z tego, że niekoniecznie wojna musi oznaczać wjazd wojsk rosyjskich na teren naszego kraju. Ale może oznaczać i uderzenia rakietowe, i taki stan podprogowy wojny, gdzie niby ona jej nie ma, a już właściwie jest. Musimy być na to przygotowani. I w ten sposób chcemy realizować politykę w Unii Europejskiej. Do tego Europarlament jest konieczny. Muszę przekonywać razem z kolegami europejskiej elity, naszych także i współparlamentarzystów z innych krajów, że zagrożenie rosyjskie to nie jest jakieś zagrożenie na wschodzie. Zagrożenie rosyjskie tak naprawdę sprowadza się do próby rozbicia i zniszczenia Unii Europejskiej. Musimy Unię obronić. Tak rozumiem swoją agendę. W ten sposób zresztą Donald Tusk zbudował ten team na Europę, które raczej się składa z takich, jakby to powiedzieć, większości umięśnionych zawodników. Chyba tyle. Następne pytanie. Jak pan wszedł do ministerstwa i zobaczył pan stan mediów publicznych po PiS-ie, to co pan pomyślał? Jak one wyglądały tam od środka? Nie wiem, czy pani, czy pan, ale muszę powiedzieć, że ja nie musiałem wchodzić do ministerstwa, żeby wiedzieć, w jakim stanie są media publiczne. Mało tego. Wszyscy widzieliśmy, w jakim stanie były media publiczne. To był zorganizowany, systematyczny plan siania nienawiści. To był plan niszczenia jakiejkolwiek wspólnej tkanki społecznej w Polsce. To było wylewające się szambło każdego dnia. I nie trzeba było naprawdę specjalisty, ani nie trzeba było tego oglądać od środka, żeby wiedzieć, że pierwszym podstawowym zadaniem jest zatamowanie tego krwotoku. 20 grudnia o godzinie 11.18 TVP Info stworzone przez Kurskiego do podprogowych przekazów do niszczenia wspólnoty Polaków zamilkł. To był krótki czas. Przypomnę, że 13 grudnia zaledwie zostałem ministrem i jeszcze raz powtarzam, wszyscy widzieliśmy, jaki był stan mediów publicznych. To było oczywiste zadanie do wykonania. Następne pytanie. Szanowny Panie Ministrze, czy w Parlamencie Europejskim będzie Pan aktywnie działał na rzecz wolności mediów na obszarze całej Unii Europejskiej i walki z wszechobecną rosyjską dezinformacją? U, tu jest pewien kłopot. Zaraz wytłumaczę, na czym rzecz polega. Jeśli chodzi o same media publiczne i ich zabezpieczenie, bo tutaj króciutki wtręt. Wszystkie reżimy autorytarne na całym świecie, a szczególnie w naszej części kulturowej, nie tylko dotyczy to Izraela, dotyczy to Turcji, dotyczy to wielu krajów. Jeśli chcą złamać kręgosłup społeczeństwa i odebrać mu wolność, zaczynają zawsze od dwóch rzeczy. Od ataku na niezależne sądownictwo, ponieważ nie może być tak, że w reżimie autorytarnym ktoś wydaje wyroki zgodnie z prawem. On ma wydawać wyroki zgodnie z wolą władzy. I druga rzecz, która temu towarzyszy, to jest atak na wolne media. Po doświadczeniach węgierskich i polskich Unia Europejska ponad rok temu przystąpiła do opracowania takiego kodeksu wolnych mediów. Właściwie ten kodeks został wymyślony na rzecz Polski i Węgier, żeby przyjąć pewne ogólnoeuropejskie zasady, których nie wolno łamać. I ten dokument został dosłownie miesiąc temu opublikowany w formie dyrektywy. I teraz jest czas, żeby wszystkie kraje członkowskie dostosowały się do tej dyrektywy. I on w naszej mierze zabezpiecza, w dużej mierze, to, co nazywamy wolnością mediów. To jeśli chodzi o pierwszą część pytania. Jeśli chodzi o rosyjską dezinformację. No pewnie wszyscy znamy te wszystkie możliwości checkingu i takiego pilnowania, czy coś jest kłamstwem, czy nie. Ale internet nie jest oparty wyłącznie na ludziach racjonalnych, którzy są w stanie przeprowadzić samodzielnie śledztwo dotyczące źródeł jakiejś informacji. Większa część internautów, jak wiadomo, nie sprawdza informacji, które czyta. Efekt jest tego taki, że nie ma paragrafu na dezinformację rosyjską. Co więcej, jeśli bronimy wolności mediów i wypowiedzi, to gdzie przeprowadzić tą granicę między obcym wpływem, a z kolei jakimiś poglądami, chociażby najbardziej niesłusznymi obywatela Unii. Polski, Jemiec, Hiszpanii. To jest cienka granica. Dlatego żadne państwa do tej pory nie stworzyło skutecznego systemu walki z dezinformacją. Co wcale nie znaczy, że ta walka jest przegrana. Ona tylko oznacza jedno, że rząd musi głośniej mówić o zagrożeniach dla obywateli, że tak naprawdę wiele zależy od mediów publicznych, które są powołane do tego, żeby prostować kłamstwa rosyjskiej dezinformacji. To jest obowiązek dziennikarski, taki z gruntu etyczny. I mam nadzieję, że po czasie jesteśmy w stanie to zagrożenie zmniejszyć. Następne pytanie. Panie ministrze, czy Obajtek Kurski i ta cała ekipa kiedyś odpowiedzą za to, co zrobili? Proszę pana, jeśli chodzi o pana Kurskiego i Obajtka, jestem przekonany, że tak się stanie. Jest takie powiedzenie, że młyny sprawiedliwości mielą powoli. Ja też jestem zniecierpliwiony tempem mielenia tych młynów. Ale z drugiej strony wiem, że żeby kogoś ukarać, zebrać dowody, które obronią się w sądzie, potrzeba masę pracy. Oni mieli osiem lat, żeby swoje draństwa poukrywać, przyklepać i udawać, że się nic nie stało. My jesteśmy po pięciu miesiącach sprawowania władzy, ale ten walet się toczy i nie wyobrażam sobie zresztą innego scenariusza niż to, że i Obajtek i Kurski poniosą pełną odpowiedzialność wyznaczoną przez niezależny sąd. Następne pytanie. Proszę powiedzieć, co zmienił PiS w przepisach po przejęciu władzy w 2015 roku, aby zawalczyć media publiczne? No, pierwszą taką, może króciutko, no bo tu już jesteśmy w takich trochę technikaliach prawnych i konstytucyjnych. Właściwie zrobił jedną rzecz. Odebrał Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji, która jest takim organem centralnym powołanym do pilnowania misji i nadzoru nad mediami. Właściwie odebrał niezależność, i obsadził ją swoimi funkcjonariuszami politycznymi z, no, tym talibem PiSu, a właściwie bandytą medialnym, jakim jest pan Świrski. I równocześnie odebrał w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji w sposób łamiący konstytucję prawo do wyznaczania stanowisk kierowniczych w spółkach medialnych mediów publicznych. I to, to, to prawo do wyznaczania powierzył takiemu, właśnie nie organowi państwa, takiemu ciału ustanowionego ustawą, i to ciało się nazywa Rada Mediów Narodowych, pracuje w Sejmie i jest niczym innym, tylko takim przedłużeniem Nowogrodzkiej, który miał uchwalać, kto ma być w Radzie Nadzorczy, kto ma być szefem jakiejś spółki medialnej i to była ta infrastruktura, dzięki której PiS przejął władzę w mediach. No, moje stanowisko na temat Rady Mediów Narodowych pewnie Państwo znacie, to jest moim zdaniem organ nieistniejący, właśnie nie jest organem w ogóle, nie jest umocowany w żaden sposób konstytucyjnie. Pan Świrski z tygodnia na tydzień coraz bardziej się kompromituje, ale spokojnie, trwają w Ministerstwie Kultury Pracy nad Nowym Ładem Medialnym w tym roku jeszcze pewnie będzie opublikowany. Jak się zmieni Prezydent będzie uchwalone i podpisane przez nowego Prezydenta. Nowe pytanie, jaki Pana pomysł na siebie, bo sam Pan powiedział, że Parlament Europejski to cmentarzysko. Proszę Pana, jak Pan już cytuję, albo Pani, to proszę dosłownie, powiedziałem, że to jest cmentarzysko słoni, czyli takich zwierząt, które już są wielkie, stare i chciałyby gdzieś tam w spokoju bytować. Tak, w pewnym sensie tak, część eurodeputowanych trochę przypomina takie zmęczone zwierzęta. Powiem szczerze, sam się czuję trochę zmęczonym zwierzęciem po tym okresie, ale się nagle okazało, że może nie chcę używać za dużych słów, ale w pewnym sensie tak, że Polska potrzebuje tam zadaniowych zawodników, że mamy coś bardzo dużego do ugrania w Unii Europejskiej i nalegał na to Donald Tusk, żeby mieć silną ekipę. Jestem człowiekiem zadaniowym, z przyjemnością wchodzę w takie zadania, a jeśli trzeba to nawet w Antury. Następne pytanie. Proszę Pana, czy uważa Pan, że te propozycje, które Pan Tusk przekazał w sprawie granicy, to naprawdę nam pomogą uniknąć wojny. Naprawdę tak uważam i zaraz powiem dlaczego. Decyzja o agresji jest podejmowana przez jakieś państwo. Jest zawsze decyzją, w której mierzy się potencjalne zyski, zwycięstwo z kosztami, jakie trzeba ponieść. Chodzi o to, żeby stworzyć taki system zapór i taki system obrony Polski, który będzie jasny dla przeciwnika, jakim jest Rosja, że poniesie najwyższy koszt z możliwych, jeśli spróbuje sforsować tę linię. Nie ma linii, które się zawsze obronią, ale są linie, które są w stanie wyczerpać przeciwnika zupełnie. to ma pełnić rolę odstraszania. I jeszcze jeden element. Cały czas powtarzamy, że my NATO, bo NATO to też i my, nie prowadzi działań ofensywnych i nie planuje działań ofensywnych wobec Rosji. Rosja na to odpowiada propagandą, tak, NATO na nas czyha, jest gotowe na nas napaść, w związku z tym musimy dokonać tego, co robimy na Ukrainie, a nie wykluczone, że pójdziemy dalej. Taka granica umocniona jest dowodem wprost, że nikt nie ma zamiaru okupować jakiejś tam Białorusi, ale jesteśmy dobrze przygotowani, jeśli ktokolwiek spróbuje wejść na terytorium Polski. To jest jeden z silniejszych instrumentów bezpieczeństwa, odstraszanie i ta linia ma pełnić właśnie taką rolę. Proszę Pana, co Pan sądzi o taśmach związanych z Funduszem Sprawiedliwości? Odpowiedź jest oczywista, ale może powiem o fragmencie tego problemu. Na tych taśmach urzędnicy państwowi, którzy rozmawiają o tym, jak ukraść państwowe pieniądze, które są przeznaczone dla ludzi poszkodowanych, cierpiących, często okaleczonych w wyniku przestępstw, oni tam sami mówią, jak się bronić w przypadku, kiedy by to się wydało, jak się bronić w domyśle, jak można sądzić po tych taśmach przed prokuraturą, że trzeba mówić, że się nie pamięta, że się właściwie nie wie, że się zarobionym było. jednym słowem, oni doskonale wiedzieli, że popełniają przestępstwo, a mimo wszystko je popełniali, ponieważ Jarosław Kaczyński stworzył mit, że PiS będzie rządził zawsze i bezkarnaść ośmiela złodziei wszelkiej maści. Te taśmy są dowodem, jakimi byli złodziejami i jaki system stworzył Jarosław Kaczyński w Polsce. Co my tu dalej mamy? Dlaczego Pan jeszcze nie siedzi? Proszę Pana, właśnie siedzę na takim stołku z podwyższeniem, bardzo jest wygodny, ale powiem Panu może w inny sposób. Pan wybrał złego adresata swojego pytania. Przez osiem lat Zbigniew Ziobro mógł zrobić z każdym obywatelem polskim, co mu się żywnie podoba. Jak to się stało, żeby mi nawet sprawy nie wszczął? Jak to się stało, że nawet nie uruchomił swoich gończych psów, prokuratorów, żeby mi udowodni cokolwiek? Powiem Panu, jak to się stało. Nie miał czego udowodnić. W związku z tym, jak ktoś jest czysty, to nawet Ziobro nie jest w stanie go skaleczyć. Pozdrawiam serdecznie. Dzień dobry, Panie Ministrze. Proszę, zróbcie wszystko, żeby w Parlamencie Europejskim nie reprezentowali nas pijacy, skazańcy, oszuści typu Obajtek, czy Ham Tarczyński i Brudziński. Mamy porządnych ludzi i będzie to dla nas wstyd. Nie mam wpływu na to, kogo wybiorą wyborcy Prawa i Sprawiedliwości. Mogą wybrać Hamów i Prymitywów, jak i równie ludzi porządnych. Nie mamy na to wpływu. To jest decyzja wyborców PiSu. Ale mamy wpływ na coś innego. Żeby Tarczyńscy, Obajtkowie, Brudzińscy nie dominowali w Europie. Na to mamy wpływ. I dlatego bardzo Was proszę idźcie na wybory, bo to jest bardzo wysoka stawka. Ja wiem, że wszyscy jesteśmy już zmęczani wyborami, ale proszę o ten ostatni rzut mobilizacyjny. On jest naprawdę dla Polski bardzo potrzebny. Następne pytanie. Czy może Pan z czystym sumieniem powiedzieć, że wypełnił swoją misję w Ministerstwie Kultury? Tak. Mogę to powiedzieć. Cała reszta, finansowanie, kształt prawny, ostateczny mediów w Polsce to są właściwie rzeczy, które się staną w sposób naturalny. Natomiast najważniejsze było nie tylko odebrać im to narzędzie, ale odebrać im to narzędzie zgodnie z prawem. Kiedy zaczynałem tą misję, Donald Tusk mi powiedział, ale pamiętaj, że cokolwiek nie robisz, to na końcu wyrok sądu, jeśli będzie niekorzystny, to ten wyrok sądu musimy wykonać. Ja sobie to zdanie zapamiętałem i wyrok sądu, jaki zapadł w sprawie likwidacji, postawienia w sprawie likwidacji spółek medialnych w opisie w rozszerzonym składzie trzech sędziów, którego już w tej chwili nie ma kto zaskarżyć, jest dowodem tego, że można zrobić taką operację zgodnie z prawem i w sposób praworządny i z dobrym efektem. Prawdę mówiąc, uważam to za jeden z najważniejszych momentów w moim życiu i chyba się Państwo nie dziwicie. No tak jest. Jaki macie pomysł na to, żeby powstrzymać Putina w Europie, który upodobał sobie Morawieckiego i Orbana i innych, którzy mu klaszczą? Nie pozwolić, żeby wybrani eurodeputowani przez Morawieckiego i Orbana, chociaż Morawiecki nie ma nic do rzeczy, bo jest właściwie figurantem. Był figurantem, jest figurantem i będzie figurantem. Żeby ci europosłowie, którzy razem stanowią ekipę Kaczyńskiego i Orbana nie zdominowali Europarlamentu. No to jest ta zasadnicza kwestia najbliższych wyborów. Coś jeszcze mamy? Dlaczego ci złodzieje i barbarzyńcy są jeszcze na wolności? Dlaczego prewencyjnie jeszcze nie siedzą, żeby nie mataczyli? Dlaczego pozwalacie na to, że bandziarzy startują do Parlamentu Europejskiego? Oni idą tam nie po immunitat, ale po kasę. Oni zawsze idą po kasę. Ubierają to zwykle w słowa opatrujatyśmy. Jeśli nawet immunitet zostanie im odebrany, to siedząc w pierdlu będą mieli zdalnie brać udział w obradach czy głosowaniach i o zgrozo dostawać kasę, wielką kasę. Proszę Pana czy proszę Pani, bo nie wiem przecież, myśmy chcieli odsunąć PiS od władzy po to, żeby być częścią Zachodu, a nie Wschodu. W porządku prawnym Zachodu, fundamentem Zachodu jest to, że nikt nikogo nie wsadza prewencyjnie do więzienia, jak Pan to ujął. Nie ma prewencyjnych aresztów. Są areszty dlatego, że są dowody i że prokuratura podjęła taką decyzję, a sąd ją zatwierdził. A potem jest sąd, który rozstrzyga winny czy niewinny. Jeśli byśmy się zachowywali w taki sposób, jaki Pan proponuje, to znaczy prewencyjnie aresztowali ludzi, to jaka była różnica między pisowcami a nami? Żadna. A nam nie chodzi o to, żeby się do nich upodobnić. Nam chodzi o to, żeby się stać częścią demokracji zachodniej, a nie wschodniej zatropii. Mam jeszcze takie pytanie. Panie pośle, czy zaczniecie w tym roku procedurę Trybunału Stanu dla tego człowieka, który gra prezydenta? Proszę Pana, ja mam, jak się łatwo domyśleć, bardzo sceptyczny stosunek do Pana Prezydenta i prawdę mówiąc publicznie wielokrotnie temu dawałem wyraz, ale Trybunał Stanu dla Prezydenta to jest zupełnie inna historia. Znaczy konstytucyjnie uważam, że to jest bardzo trudne, może w przyszłości ujrzą w światło dzienne fakty, które uczynią to bardziej prawdopodobne, na razie nie ma takiej możliwości. Ja uważam, że największą karą dla Pana Prezydenta za ten rodzaj prezydentury, którą zafundował przez 8 lat w Polsce jest bezradność. Bezradność po tym, jak straci władzę i będzie patrzył na swojego następcę. Jestem przekonany, że nie będzie większej kary od tego. Czy Kaczyński odpowie kiedyś za to, co uczynił z Polską? Mam nadzieję, że tak. Sprawstwo kierownicze jest, intuicyjnie wszyscy wiemy, że to on jest twórcą tego systemu i wiemy, że, wiemy, bo to prawie widzieliśmy na naszych oczach, że to on skonstruował ten cały mechanizm, którym można było kraść pieniądze publiczne, w którym można było gnębić ludzi, w którym można było zepsuć media publiczne i uczynić z nich jedną wielką ochydę, odciąć się od Europy, mówić, że Europa jest większym zagrożeniem od Rosji, to wszystko jest prawda. Ale na to trzeba czasu, dowodów. Jeszcze raz powtórzę, to nie sztuka zostać PiS-em, sztuka jest ich ukarać i nie być PiS-em. A to oznacza reguły, wolne sądy, niezależną prokuraturę i staranne postępowanie. Nie ma innej drogi. Bardzo proszę, coś jeszcze mamy? Co PiS zrobił z pieniędzmi, które ukradli w Polsce miliony i miliardy? Co oni z tymi miliardami zrobili? Gdzie one są? Po co im było tyle? Ja myślę, że złodziej nigdy sobie nie zadaje pytania, czy już ma dość, czy nie, tylko dalej kradnie. Po co? No bo chcieli mieć pieniądze, bo traktowali budżet państwa jako własną skarbonkę, ponieważ mówili o patriotyzmie i pod osłoną szczytnych ideałów po prostu rozkradali Polskę. I co z nimi zrobili? Pewnie wydali na samochody, nieruchomości, różne inne rzeczy. Ale przypomnę jedną rzecz, że w kodeksie karnym, który zmienił Zbigniew Ziobro, istnieje instytucja rozszerzonej konfiskaty. To znaczy, że jeśli ktoś popełnił przestępstwo i ukradł pieniądze, to można rozszerzyć konfiskowanie jego mienia nie tylko na niego samego, ale także na jego najbliższych. jestem przekonany, że ten artykuł utrzyma się i w przyszłości będzie wykorzystywany do tego, aby ukarać tego rodzaju praktyki, bo prawdę mówiąc nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej. Znaczy, jeśli my nie ukażemy PiSu za to, co zrobił w Polsce, to właściwie to jest stan, który można określić rozejście Polski. To znaczy, że w Polsce można wszystko. To znaczy, że jako państwo, jako społeczeństwo kierujące się jakimiś regułami my już nie istniejemy. To nie jest zemsta. To jest kwestia narysowania linii dla następców, dla jeszcze następnych pokoleń. Tutaj nie wolno w Polsce przekroczyć. I jestem przekonany, że tę linię powolutku, ale systematycznie i nieubłaganie rząd Donalda Cuska narysuje. Właściwie pytanie jest o tym samym, czy jest szansa na zyskanie, choć nie jest szansa na zyskanie, czy nie jest szansa na zyskanie, czy nie jest szansa na zyskanie, czy nie jest szansa