Koalicja Obywatelska alarmuje o 4,6 mld zł zobowiązań PKP Cargo
Koalicja Obywatelska poinformowała o krytycznym stanie PKP Cargo i zobowiązaniach spółki sięgających 4,6 mld zł. Mówca zarzucił rządowi i poprzednim władzom spółki złe zarządzanie, wysokie premie dla zarządu, spadek wartości i ryzyko utraty płynności.
Koalicja przedstawiła dane dotyczące spadku wartości PKP Cargo z około 4,5 mld zł w 2015 roku do 600 mln zł w 2024 roku oraz zmniejszenia ceny akcji z około 83–90 zł do około 14–15 zł. Wskazano też spadek zatrudnienia z 21 tys. do 14 tys. oraz utratę udziału rynkowego z 56% do 33%.
Podkreślono, że zobowiązania na koniec 2023 roku wyniosły 4,6 mld zł, co – zdaniem mówcy – stwarza realne ryzyko utraty płynności i ogranicza zdolność spółki do realizacji funkcji strategicznych, zwłaszcza w kontekście zagrożeń na wschodzie i potrzeb obronnych.
Przedstawiono szczegóły wynagrodzeń za 2023 rok: prezes 576 tys. zł, wiceprezesi po 516 tys. zł oraz premie i nagrody w przedziałach 150–300 tys. zł rocznie. Zwrócono uwagę, że mimo narastającego zadłużenia, środki na premie i prywatne wydatki się pojawiały.
Mówca wskazał na rotację kadr w radzie nadzorczej i zarządzie (ponad 40 osób od 2015 roku) oraz oskarżył o polityczne obsadzanie stanowisk i niszczenie strategii spółki. Zaznaczono, że część taboru nie funkcjonuje z powodu wcześniejszych rozwiązań kontraktów.
Kontrowersyjne wydatki i angażowanie się w działania poza podstawową działalnością
Koalicja zwróciła uwagę na zakup pakietów związanych z wyjazdami na igrzyska olimpijskie, obejmujących koszty podróży, zakwaterowania, biletów i elementów stroju, co przedstawiono jako przykład marnotrawstwa w czasie narastającego zadłużenia spółki.
Najważniejsze ustalenia
Koalicja przedstawiła dane dotyczące spadku wartości PKP Cargo z około 4,5 mld zł w 2015 roku do 600 mln zł w 2024 roku oraz zmniejszenia ceny akcji z około 83–90 zł do około 14–15 zł. Wskazano też spadek zatrudnienia z 21 tys. do 14 tys. oraz utratę udziału rynkowego z 56% do 33%.
Zobowiązania i ryzyko płynności
Podkreślono, że zobowiązania na koniec 2023 roku wyniosły 4,6 mld zł, co – zdaniem mówcy – stwarza realne ryzyko utraty płynności i ogranicza zdolność spółki do realizacji funkcji strategicznych, zwłaszcza w kontekście zagrożeń na wschodzie i potrzeb obronnych.
Wynagrodzenia i premie zarządu
Przedstawiono szczegóły wynagrodzeń za 2023 rok: prezes 576 tys. zł, wiceprezesi po 516 tys. zł oraz premie i nagrody w przedziałach 150–300 tys. zł rocznie. Zwrócono uwagę, że mimo narastającego zadłużenia, środki na premie i prywatne wydatki się pojawiały.
Zarządzanie i konsekwencje dla spółki
Mówca wskazał na rotację kadr w radzie nadzorczej i zarządzie (ponad 40 osób od 2015 roku) oraz oskarżył o polityczne obsadzanie stanowisk i niszczenie strategii spółki. Zaznaczono, że część taboru nie funkcjonuje z powodu wcześniejszych rozwiązań kontraktów.
Kontrowersyjne wydatki i angażowanie się w działania poza podstawową działalnością
Koalicja zwróciła uwagę na zakup pakietów związanych z wyjazdami na igrzyska olimpijskie, obejmujących koszty podróży, zakwaterowania, biletów i elementów stroju, co przedstawiono jako przykład marnotrawstwa w czasie narastającego zadłużenia spółki.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Koalicja Obywatelska: Domaga się komisji ws. maili o zakupie dronów
Koalicja Obywatelska żąda 112 nowych komisji wyborczych
Koalicja Obywatelska: Skandal w Narodowym Instytucie Onkologii
Katarzyna Kierzek-Koperska o wyłudzeniu mieszkania 80-latka
Koalicja Obywatelska: żąda przeliczenia głosów po wyborach 2025
Maciej Tomczykiewicz pyta o 'ręcznie sterowane' postępowania
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
PiS
PiS oskarża Tuska o reset po katastrofie i nawołuje do podpisów
Konfederacja
Konfederacja: Trzaskowski atakuje wolność religijną w urzędzie
Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński - konwencja wyborcza w Tomaszowie Mazowieckim
Donald Tusk
Donald Tusk: 300 mln euro na program satelitarny i 100 mld EBI
Szymon Hołownia
Szymon Hołownia dziękuje Straży Marszałkowskiej i zapowiada flagę
Artykuły
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Prognoza wyborów do Sejmu 2027 — co mówią dane?
Artykuł
Debata o 500+: rozdawnictwo czy realne wsparcie dla rodzin
Artykuł
Kosiniak-Kamysz: baterie Patriot nie będą przenoszone
Artykuł
Spór o autorstwo projektu depenalizacji marihuany: zarzuty o 'polityczne zawłaszczenie'
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Transkrypcja
Szanowni Państwo, kiedy możemy? To zaczynam. Ja. Możemy? Pani redaktor, możemy? Oczywiście. Ja zgodę. Tak, tak, tak. Szanowni Państwo, chcieliśmy zwrócić uwagę opinii publicznej na tragiczny stan, w którym nowy zarząd zastał strategiczną spółkę, od której zależy funkcjonowanie państwa, zwłaszcza w sytuacji potężniającego zagrożenia ze wschodu, czyli PKP Cargo. PKP Cargo pierwszy raz padła, czy miała paść ofiarą działań ludzi PiSu w 2011-2012 roku, kiedy to kierowany przez pana Morawieckiego bank rekomendował sprzedaż tej spółki, strategicznej spółki Skarbu Państwa, RZD, czyli koleją rosyjskim. Absolutnie kontrolowanym przez służby rosyjskie i ludzi Putina. Potem, gdy w 2014 roku ta spółka trafiała na giełdę, Jarosław Kaczyński grzmiał, że 70 zł wyceny na akcję to jest za mało. Co się stało? Po ośmiu latach rządów PiS ta spółka jest warta 14 zł za akcję, czyli pięć razy mniej niż była warta wtedy, kiedy PiS przejmował rządy. Straciła prawie połowę rynku, który miała w 2015 roku z 56% do niecałej 1 trzeciej, czyli 33%. Jej zatrudnienie spadło z 21 tysięcy osób na ledwie 14 tysięcy. Nie ma w tej chwili pieniędzy albo z trudem je uzyskuje, zarówno na spłatę długów, które też urosły z pół miliarda do ponad dwóch miliardów, oraz na wypłatę pensji. Jeszcze raz podkreślam, w sytuacji zagrożenia wojennego na wschodzie, w sytuacji, kiedy trzeba przewozić bardzo duże ilości bardzo wrażliwych produktów na potrzeby wzmacnianej obrony i obronności Polski, ta spółka PKP Cargo jest w wyniku rządu wpisu na łopatkach. O szczegółach powie pan poseł Joński. Szanowni Państwo, poprosiliśmy spółkę o pełną informację na przestrzeni lat 2015-2023, bo lubimy przedstawiać fakty sytuacji zarówno pod kątem zatrudnienia, jak również stanu finansów tej spółki. Tak jak powiedział przy momentem pan poseł Bosacki, to jest druga, największa spółka przewozowa w Europie, zatrudniająca w 2015-2022 tys. ludzi. W tej chwili jest to 14 tys. osób i jest groźba utraty płynności. Szanowni Państwo, kilka faktów. Wartość tej spółki PKP Cargo w 2015 roku to 4,5 miliarda złotych, 2024 to 600 milionów złotych. Jest to spadek o prawie 80% wartości w ciągu tego czasu rządów PiSu. Przypomnę, tam politycy PiSu oczywiście zarządzali tą spółką, wprost politycy, dlatego że ostatnim prezesem był były poseł PiSu. Szanowni Państwo, jeśli chodzi o akcje na przestrzeni 2015-2023, to myślę, że ta krzywa najlepiej pokazuje, z 83-90 złotych w 2015 roku do 14 złotych w 2023 roku. W 2024 chcę powiedzieć, że w momencie zmiany zarządu akcje spółki poszły w górę o 2 złotych, tylko dlatego, że się zmienił zarząd i wypowiedział niekorzystne umowy. To o czym świadczy, myślę, że inwestorzy oczekiwali zmiany zarządu. Szanowni Państwo, dzisiaj akcje około 15 złotych. Za czasów PiSu była strategia, ale ta strategia była niszczenia tej firmy, strategia niszczenia PKP Cargo. Nie wiadomo czemu, nie wiadomo dlaczego, ale być może dlatego, że po prostu zajmowali się tym ludzie, którzy się kompletnie na tym nie znali. To jest firma, która posiada około 40 tysięcy wagonów. 40 tysięcy wagonów. To jest, tak jak powiedziałam, druga co do wielkości w Europie. I w tej chwili duża część z tych wagonów, przez to, że zostały rozwiązane wcześniej kontrakty, umowy, nie funkcjonują. Chciałbym Państwu pokazać, bo myślę, że to jest bardzo ciekawe, bo o zadłużeniu mówił Pan Poseł Bosacki i o zobowiązaniach. Zobowiązania na koniec 2023 roku, uwaga, 4 miliardy 600 milionów. 4 miliardy 600 milionów. Ale popatrzmy na zarobki, na pensje tych, którzy w 2023 roku zarobili ogromne pieniądze. Prezes, wynagrodzenie 576 tysięcy. Wiceprezesi odpowiednio równe, dokładnie, co do złotówki, po 516 tysięcy. I o tym nie koniec, bo za chwilę jeszcze Pan Poseł dorzuci premię, bo to również było na sam koniec. Pokazujemy, dlatego że ta spółka powinna działać jak taka dobrze naoliviona firma, bo doskonale wiemy, że strategiczna z punktu widzenia bezpieczeństwa firma w każdej chwili może być nam potrzebna. W tej chwili jest groźba utraty płynności i zobowiązania, których nie ma z czego wypłacić. 4 miliardy 600 milionów. Ale nie brakowało na pensje i inne rzeczy. O tym za chwilę, a jeszcze o premiach Pan Poseł. Proszę bardzo. Drodzy Państwo, zarząd, 5-osobowy zarząd z tej spółki, coraz bardziej zadłużonej i coraz bardziej tracącej udział w rynku, a tym samym zdolności do spełniania strategicznych potrzeb państwa, także potrzeb obronnych. Otóż ten zarząd, oprócz półmilionowych pensji, przyznawał sobie, czy Rada Nadzorsza przyznawała zarządowi, między 150 a 300 tysięcy nagród i innych profitów rocznie. To jest mega skandal i to jest przykład na to, jak pisowcy, bo tam byli ludzie PiSu w zarządzie, doili państwo, jednocześnie osłabiając jego zdolności strategiczne i obronne. Jeszcze jedna liczba. Od czasu przejęcia przez PiS w 2015 roku spółek Skarbu Państwa, w tym PKP Kargo, przez Radę Nadzorczą i zarząd PKP Kargo przewinęło się ponad 40 osób. Ponad 40 osób przez 8 lat. To jeszcze jeden dowód na to, jak pisowcy zamiast dbać o strategiczne spółki Skarbu Państwa, traktowali je jako pastwisko dla swoich kadr. Jeszcze krótko o tych premiach. Prezes 206 tysięcy za zeszły rok, wiceprezesi od 176 do 258. Kto daje łączną kwotę, pan prezes w zeszłym roku zarobił prawie 800 tysięcy, wiceprezesi mniej więcej ponad 700 tysięcy. Żeby tego było mało, szanowni Państwo, w odpowiedzi na naszą interpelację dość obszerną dostaliśmy informację, że zarząd zajmował się, no właśnie, nie zajmował się ratowaniem tej firmy, tylko zajmował się wyjazdem na igrzyska olimpijskie, które będą w Paryżu. Otóż dowiedzieliśmy się, że były pakiety kupowane, które obejmowały również sponsoring. Koszt przejazdu w obie strony, z Warszawy do dowolnego miejsca, gdzie będą organizowane igrzyska. Zakwaterowanie ze śniadaniem oczywiście, transfer z lotniska do hotelu i z hotelu na lotnisko, ubezpieczenie, nie mniej niż jeden bilet na zawody danych igrzysk olimpijski dziennie i uzgodnione między PKP Cargo, elementu oficjalnego stroju polskiej prezydacji olimpijskiej. Panie Państwo, jeśli nie ma na pensję i brakuje na wypełnianie i spłacanie zobowiązań, to żaden odpowiedzialny menadżer i żaden odpowiedzialny zarząd nie myśli o tym, żeby przekazywać ogromne pieniądze na sponsoring, czy też myśleć o pakietach wyjazdowych na igrzyska olimpijskie. Taki pakiet mógł być warty nawet 50 tysięcy, a pakietu było kilka. Mówimy to jako dodatek, pokazując czym się zarząd zajmował, bo ta firma powinna przede wszystkim i zarząd myśleć o tym, jak usprawnić działanie, jak właśnie zapełnić płynność finansową, a dzisiaj nowy zarząd, który jest od miesiąca, zastanawia się, jak tą firmę ratować. Chcę powiedzieć, że jesteśmy w kontakcie, wysyłamy cały czas pisma do nowego zarządu. Zarząd wprowadza w tej chwili plan naprawczy, tak aby tą firmę uratować, ale to nie zwalnia nas z obowiązku, żeby informować opinię publiczną, co się w tej spółce działo. Tym bardziej, że w 2014 roku to nikt inny jak Jarosław Kaczyński przed tą spółką grzmiał na konferencji prasowej, że akcje spółki są bardzo nisko wycenione, wskazując, że 68 do 72 zł za akcję to jest za darmo. No to za darmo to jest właśnie 12 zł, kiedy PiS odchodzi z tej spółki. Bijemy na alarm, bo pokazujemy, co się działo też w tych spółkach i to jest jeden z przykładów spółek Skarbu Państwa, notowanych notabene na giełdzie papierów wartościowych, który był zarządzany po prostu przez niewłaściwych ludzi. Czekamy na pytanie. Jest nowy zarząd, który przekazał nam informację, że nie zawaha się złożyć takich wniosków do prokuratury. Mamy w końcu czasy, gdzie zarządy nie chowają takich informacji pod dywan, przekazują te informacje. Na pewno będzie też komunikat spółki PKP Cargo w tej sprawie. Jestem przekonany, że za tą niegospodarność ktoś powinien opowiedzieć. Potarczy wskazują. Jak odeprzeć zarządek, które padają ze strony prawa i sprawy, właśnie między innymi, że prawie wcześniej wyśmiewała, że to jest w sposób produkcyjny. W ceny prawdziwych zapów, nie takie, które są zwykłym takim lewarkiem samochodowym za 100 złotych podważane i w jakiś sposób te osoby mogą się przedostać. Zabezpieczenie granic z morzu, z lądu i z nieba jest dla nas najważniejsze. Priorytet polskiego rządu, rządu Donalda Tuska. Kwota 10 miliardów to jest duża kwota, ale przecież nasze bezpieczeństwo jest bezcenne, więc to jest bardzo ciepło, muszę powiedzieć, rozmawiając z Polakami, bardzo ciepło przyjęte, bo Polacy tego, czego się boją, to boją się między innymi ruchów ze strony Rosji i Białorusi, a my graniczymy, i z Białorusią, i z Rosją, więc musimy się dobrze zabezpieczyć na granicy i to jest ruch bardzo potrzebny i oczekiwany przez polskie społeczeństwo. W związku z Zielonym Łademą, które wydarzyła, rząd dostatecznie zyspiewała? Oczywiście, że tak. Wie Pani, z Zielonym Ładem to jest historia typowa dla PiSu, czyli najpierw się zgodzili na Zielony Ład, co więcej, ich komisarz, ich komisarz rolny w Unii Europejskiej, pan Wojciechowski, mówił, że Zielony Ład to jest program rolny PiSu przeniesiony na Europę. Pod czym milczeli ponad trzy lata i dopiero jak stracili władzę, to krzyczą, że będą ten Zielony Ład obalać. My działamy zupełnie inaczej, mamy silną pozycję w Unii Europejskiej, w przeciwieństwie do PiSu, który impotentnie krzyczał z konta, jesteśmy przeciw, ale nic w tej sprawie nie robił. My będziemy, Zielony Ład, już to robimy, na przykład w sprawie ugorowania, zmieniać, urealniać, ale uznajemy, że jego cele są słuszne, cele walki ze zmianami klimatycznymi, tylko trzeba to robić w sposób bardziej realistyczny, mądrzejszy i w sposób taki, żeby obywatele i obywatelki Europy, w tym wypadku Polski, na tym nie cierpieli. Ja zawsze podaję taki jeden przykład. Jest nierealne, żeby w 1932 roku rejestrować tylko i wyłącznie samochody, które mają alternatywne źródła napędu, to trzeba po prostu za 7,5 roku tego nie zrobimy. To trzeba urealniać i Polska ze swoją nową, silną pozycją w Unii Europejskiej to zrobi. Premier zapowiada działania, które będą wymierzone dla uczelów kasy wywerzy, od latem tego państwa polskiego. Jakie to mogą być informacje wyjąć do tego, czego się spodziewacie państwo? Myślę, że to będą informacje, które nas wszystkich zadziwią, dlatego, że najpierw Antoni Macierewicz z Misiewiczem niszczyli skutecznie, niestety skutecznie kontrwywiad. Przez ostatnie lata byliśmy głusi i ślepi. Ktoś na tym korzystał. Jest pytanie, ile osób, ile takich Szmitów faktycznie współpracowało z agenturą białoruską, rosyjską. Moim zdaniem opinia publiczna i nie tylko moim przekonaniu oczekuje takich informacji. Którzy to? Jak dużo takich osób? Który robił interesy i biznesy na tym, żeby właśnie kontrwywiad nasz tego nie widział albo nie słyszał. Komisja jest potrzebna. Przecięcie tej dyskusji i pokazanie tych interesów z agenturą rosyjską, białoruską również. Jeśli mogę jeszcze dopełnić wypowiedź posła Jońskiego. Proszę zwrócić uwagę na przemówienie pana premiera z soboty. Wzmocnienie bezpieczeństwa Polski wymaga trzech rzeczy. Po pierwsze, projektu zbrojeniowego, przyspieszenia zbrojeń Polski. Co robimy? Ten rok jest najbardziej ambitnym projektem w budżecie, jeśli chodzi o dozbrajanie naszej armii. I pomoc Ukrainie jednocześnie. Bo byłoby fatalne, gdyby Ukraina została podbita przez Rosję lub zwasalizowana. W tej chwili mamy 300 km granicy z Królewcem, czy ponad 400 km granicy z Białorusią, która nie jest już niepodległym państwem, tylko zwasalizowanym przez Rosję. Kolejne otwarcie wschodniej granicy na wpływy rosyjskie byłoby tragedią. Po drugie, tarcza wschód, czyli wzmocnienie murów zarówno na granicy z Rosją, jak i z Białorusią. PiS budował je na prędce, na chybcika i potem widzieliśmy, że nielegalni imigranci zarówno je podkopywali, jak i przez nie przeskakiwali. My zbudujemy to z systemami elektronicznymi, ze wzmocnieniami przeciwpancernymi, zarówno na północy, jak i na wschodzie wyraźniej. I trzecia rzecz, i to jest odpowiedź na Pani pytanie, to jest bezwzględność w walce z rosyjską agenturą. Z rosyjskimi agentami wpływu i z rosyjskimi agentami ulokowanymi być może wysoko w polskim systemie prawnym i politycznym, tak jak był ulokowany ulubieniec Pana Ziobry, Pan Szmyt. To wszystko będziemy robić, bo nie ma w tej chwili ważniejszej sprawy niż bezpieczeństwo polskie. A czy coś niepokrejcego się właśnie wydarzyło? Mam na myśli te ostatnie tygodnie, bo to o tym mówił premier, że Polska będzie odporna, że wresztujemy, zatrzymujemy, przeciwdziałamy, że na polskiej ziemi też oczywiście mamy do czynienia, no to oczywiście z prawa Szmyta, powiem za, ale czego Pan się konkretnie po tej informacji teraz podziewał, czy mając gdzieś tam z tyłu głowy, to że jutro na rządzie staje Komisja do spraw rosyjskich wpływów? Powiem dwie rzeczy. Po pierwsze, sprawa Szmyta sama w sobie jest tak porażająca, że ona wystarczy do tego typu deklaracji, po drugie, nawet jakbym coś wiedział, to bym nie powiedział, proszę pytać koordynatora dospaw służb specjalnych. Ja Państwu zwrócę uwagę jeszcze na jedną rzecz. Moment wybuchu wojny w Ukrainie, 2022 rok. Wojna wybuchła w lutym, budżet uchwalano w styczniu. PiS obciął w tym budżecie środki na kontrwywiad i wywiad. Jeśli Państwo pamiętacie, starsi z reporterów parlamentarnych, PiS-owscy, znaczy mianowani przez PiS, szefowie tych służb, ABW i AW, przychodzą do Senatu, ja byłem wtedy w Senacie, i błagają nas o zwiększenie budżetu w porównaniu z tym, co robi rząd. My to robimy o 10 milionów złotych. Na agencję wywiadu i na agencję kontrwywiadu PiS już wtedy od Amerykanów wie. Morawiecki dostał od pani szefowej wywiadu amerykańskiego trzy miesiące wcześniej informację, że będzie pełnoskalowa wojna na Ukrainie. Obcinają na wywiad i kontrwywiad pieniądze. W Senacie 10 milionów dodajemy. Co się dzieje 27 stycznia 2022 roku? Wszyscy posłowie PiS, łącznie z Jarosławem Kaczyńskim, odrzucają poprawkę Senatu dodającą pieniądze wywiadowi. To pokazuje, ja nie wiem, czy oni to robili świadomie, czy z głupoty, ale z całą pewnością, obiektywnie rzecz biorąc, służyli interesowi Rosji, osłabiając w czasie, kiedy wybuchała wojna w Ukrainie, polski wywiad i kontrwywiad. Nie, nie mamy takiej wiedzy, ale jeśli jakiekolwiek są po szlaki, to oczywiście służby specjalne powinny sprawdzić. Każdą taką osobą to jest oczywiste. Ten poziom, wydaje mi się, ryzyka jest podwyższony i poziom jakby sprawdzenia takich osób, do których są jakiekolwiek wątpliwości, powinien być również podwyższony. Więc liczymy. Służby dzisiaj, szanowni Państwo, specjalne są w dobrych rękach. PiS miał Misiewicza, Koalicja Obywatelska, Koalicja 15 października ma się Moniaka. Jest to ogromna różnica. Myślę, że nikomu nie trzeba tłumaczyć. Czy jakieś konkretne działania w tym momencie, czy się skończyli w sprawie, jak to nie będzie? Trzeba już pytać koordynatora służb specjalnych. Takiej wiedzy nie mamy. Jestem przekonany, że wobec każdego, kogo jest jakakolwiek wątpliwość, to na pewno służby wykonują już swoje działania. Dziękujemy bardzo