Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Jan Grabiec alarmuje o tysiącach beczek niebezpiecznych odpadów

Jan Grabiec alarmuje o tysiącach beczek niebezpiecznych odpadów

Jan Grabiec, poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, poinformował o odkryciu na terenie firmy w Wołominie tysięcy pojemników z nieznanymi substancjami i wezwał służby do natychmiastowego działania. Wypowiedź odnosiła się do alarmu podniesionego przez burmistrz Wołomina Elżbietę Radwan oraz wyników prewencyjnego monitoringu gminy.

Najważniejsze ustalenia


Mówca przekazał, że na terenie jednej z działek znaleziono 4-5 tysięcy pojemników wielkości kilku beczek z niewiadomą substancją oraz tysiące metrów hal, których zawartości nie widać z drona, co stwarza bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia mieszkańców.

Lokalizacja i ryzyko dla ujęć wody


Składowisko usytuowane jest w sąsiedztwie Rzeki Czarnej, która wpływa do Zalewu Zagrzyńskiego i Narwii; poniżej ujścia znajduje się ujęcie wody dla Warszawy - ujęcie wodociągu północnego. Mówca podkreślił, że nieznany skład substancji stwarza ryzyko skażenia źródeł wody pitnej.

Skala i możliwe konsekwencje


W relacji wskazano możliwość pożaru i długotrwałego dymienia tysięcy beczek, co mogłoby objąć promień kilkunastu-kilkudziesięciu kilometrów, w tym przedmieścia Warszawy. Wskazano też na podejrzenie, że koszty utylizacji takich odpadów są bardzo wysokie, co może tłumaczyć ich nielegalne składowanie.

Wezwanie do działania służb


Jan Grabiec oczekuje natychmiastowej interwencji Inspektoratu Ochrony Środowiska, Policji i Prokuratury. W wystąpieniu przywołano dotychczasowe zaangażowanie posłów i przedstawicieli samorządu oraz apelowano o nagłośnienie i skoordynowane działania, by zabezpieczyć zdrowie i życie mieszkańców.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry Państwu. Witam Państwa serdecznie na konferencji poświęconej tematowi nielegalnego transportowania, składowania i podrzucania odpadów niebezpiecznych, który stał się prawdziwą plagą w całej Polsce i który w ostatnich tygodniach dotknął także gminę Wołomin. Są z nami dziś poseł na Sejm Rzeczpospolitej Polskiej, pan Jan Grabiec. Dzień dobry. Krzysztof Strzałkowski, przewodniczący Koalicji Obywatelskiej Sejmiku Województwa Mazowieckiego. Marcin Podsędek, wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Mazowieckiego. Piotr Kandyba, radny Sejmiku Województwa Mazowieckiego. Arkadiusz Werelich, radny powiatu wołomińskiego. I są z nami oczywiście przedstawiciele gminy Wołomin, gospodarz naszego miasta Elżbieta Radwan, burmistrz Wołomina. Zastępca burmistrza Wołomina Łukasz Marek. I pani sekretarz gminy Wołomin Małgorzata Izdebska. Proszę o zabranie głosu panią burmistrz Wołomina Elżbietę Radwan. Szanowni Państwo, gminę Wołomin dotknęła plaga podrzucania nielegalnych śmieci, nieczystości, odpadów. Wydawało nam się, że poradzimy sobie z tym problemem, ponieważ było to w takiej mikroskali, pod nadzorem prokuratorskim, we współpracy ze wszystkimi możliwymi służbami i kompetencjami, które wyposażyło nas, prawo nas wyposażyło jako gminę. Wydawało nam się, że temat jest opanowany i po prostu dobra współpraca m.in. z prokuraturą wołomińską, która od pierwszej chwili objęła działaniem te wydarzenia, podrzucania nielegalnych odpadów w Grabiu Starym, w Duczkach i w Leśniakowiźnie, będzie miała swój szczęśliwy finał. Jak się okazało, żeby w celu zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańców miasta i gminy Wołomin oraz w celach prewencyjnych, gmina Wołomin zleciła, my zleciliśmy prewencyjne monitorowanie gminy. Poderwaliśmy wszyscy cały swój sprzęt, którym dysponujemy, dość dobrym sprzętem dysponujemy i m.in. dron, który jest wykorzystywany też w innych naszych celach prewencyjnych, namierzył niepokojącą sytuację od dwóch dni. Praktycznie jesteśmy w stanie kryzysu kompetencyjnego, ale też takiego, co dalej z tym fantem zrobić, jak zabezpieczyć zdrowie, życie, bezpieczeństwo mieszkańców gminy Wołomin, ale nie tylko. Sytuacja jest niestandardowa, ponadlokalna, ponieważ tych nielegalnych wysypisk, śmieci na terenie powiatu okazało się, że jest coraz więcej. Zgodnie z ustawowymi kompetencjami gminy, to co możemy zrobić, zrobiliśmy wszystko w sposób natychmiastowy, kompleksowy i podejrzeliśmy wszystkie działania, poinformowaliśmy wszystkie służby, które powinny w takim trybie awaryjnym interweniować. Szanowni Państwo, wyczerpała się formuła działania i mocy burmistrza Wołomina, Rady Miejskiej w Wołominie. Wiemy, że działają służby w pierwszym postępowaniu, ale to, co okryliśmy na terenie jednej z działek, których przedsiębiorca działa na podstawie decyzji zezwolenia starosty powiatu wołomińskiego, no napawa nas lękiem. Stąd też apelowałam szeroko i do wszystkich władz, które mogą pomóc, nie tylko gminie Wołomin, ale w ogóle całej Polsce w rozwiązaniu tego tematu. Do tej chwili, do obecnej chwili swoją pomoc i zainteresowanie okazali nam posłowie, poseł Jan Grabiec, poseł Andrzej Rozenek oraz przedstawiciele marszałka. Bardzo Wam dziękuję za to, że podjęliście rękawice i chcecie razem ze mną walczyć, nagłaśniać ten proceder, który, jak się okazuje w całej Polsce, jest jak do tej pory nierozwiązywalny. Trzeba coś z tym zrobić, dlatego liczę na to, że nagłośnienie i mówienie w sposób odważny o pewnych sprawach przyniesie skutek. Dziękuję mediom, że jesteście. Ludzie muszą być świadomi, co luki w prawie albo brak podjęcia nadzoru nad tym całym przemysłem śmieciowym może nam przynieść w przyszłości. Dziś martwimy się o swoje bezpieczeństwo, bo mamy konflikt na Ukrainie, rakiety latają, drony latają, balony giną. Obym nie była złym prorokiem, że będziemy się zaraz martwić o zdrowie i życie mieszkańców, bo śmieci, które zalewają Polskę, mogą być groźniejże niż bomby atomowe. Dziękuję pani burmistrz. Proszę o zabranie głosu pana Jana Grabca, posła na Sejm Rzeczpospolitej Polskiej. Dziękuję bardzo. Pani burmistrz Elżbieta Radwan podniosła alarm dwa dni temu i słusznie, bo to zjawisko, z którym mamy do czynienia, jest zjawiskiem na ogromną skalę, rzadko spotykaną w Polsce, nawet przy tych skandalach, które dotyczyły wielu miejsc w Polsce, nielegalnych wysypisk groźnych odpadów. Mówimy tutaj o dużym obszarze, na którym znajduje się 4-5 tysięcy pojemników w wielkości kilku beczek z niewiadomą substancją w środku. Znajdują się tam nielegalnie, bowiem zezwolenie, które ma właściciel tej firmy, nie dotyczy składowania tam odpadów w ogóle. Nie wiemy, co znajduje się w halach, bo poza tym jeszcze tysiące metrów w halach, których zawartości nie widać z drona, mogą zawierać podobne substancje. Ten teren znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie Rzeki Czarnej, która wpada do Zalewu Zagrzyńskiego, do Narwii. Poniżej tego ujścia Rzeki Czarnej znajduje się ujęcie wody dla Warszawy, ujęcie wodeciągu północnego, z którego zaopatrywana jest znaczna część Warszawy w wodę pitną. Nie znamy składu tych substancji, więc można się tylko domyślać, że ktoś to nielegalnie je składuje, nie składuje zapewne wody, tylko substancje, których utylizacja kosztuje miliony złotych. Więc bardzo niebezpieczne substancje. Od pracowników z tego terenu wiemy, że właściciel tej firmy ponoć przebywa w więzieniu obecnie i że krąży plotka wśród pracowników, że może dojść do pożaru spowodowanego przez nieznanych sprawców. Więc proszę sobie wyobrazić te tysiące beczek z trującymi odpadami, które będą dymić być może przez kilka dni w promieniu kilkunastu, kilkudziesięciu kilometrów wokół, w tym na przedmieściach Warszawy. Więc mamy do czynienia z zagrożeniem życia i zdrowia ludzi. Dlatego oczekujemy natychmiastowych działań ze strony służb. Nie tylko całego Inspektoratu Ochrony Środowiska, ale również ze strony Policji i Prokuratury. Bowiem jednym przestępstwem jest to, że ktoś przywiózł te odpady i one są składowane w tym miejscu. Ale drugie przestępstwo polega na tym, że może dojść do zagrożenia życia i zdrowia ludzi i tutaj temu przestępstwu trzeba przeciwdziałać. Nie można prowadzić postępowania na poziomie papierów, które będą krążyć przez najbliższe pół roku czy rok między instytucjami i kierowaniem wniosków do sądów administracyjnych. Tu trzeba działać natychmiast. Natychmiast policja musi zabezpieczyć ten teren. Natychmiast teren musi być przejęty przez służby państwowe, musi być monitorowany, tak żeby tutaj jeśli mamy do czynienia z przestępstwem na wielką skalę, nie dochodziło do zacierania dowodów, do niszczenia właśnie tego składowiska, do jego podpalenia, no bo to grozi jeszcze większą katastrofą niż tą, z którą dzisiaj mamy do czynienia. Tak więc ogromny apel czy wezwanie do służb państwowych, do Policji Państwowej, do Prokuratury, żeby potraktować tę sprawę priorytetowo, zanim dojdzie do nieszczęścia, zanim dojdzie do najgorszego. I oczywiście oczekiwanie ze strony samorządów o współdziałanie. Pani burmistrz odkryła tę aferę, ale powstaje pytanie, co zrobi w tej sprawie starosta, który nadzoruje decyzję wydaną przez powiat. Podobno przeprowadzał tam kontrolę w lutym. Takie mamy informacje. Dziwne, że kontrola starosty nie zauważyła tysięcy becze, które przebywają tam nielegalnie, bo o takim fakcie starosta nikogo nie powiadomił, w każdym razie nie powiadomił o tym gminy. Więc oczekujemy też stanowczego działania ze strony starosty, który wydawał w tej sprawie decyzję. Jest tym organem uprawnionym, który powinien w tej sprawie działać. Funkcję starosty pełni osoba wysoko postawiona w PiS-ie. Może z tego względu, że jest członkiem Rady Nadzorczej Portu w Gdańsku nie ma czasu zająć się sprawami własnego powiatu, powiatu wołomińskiego, ale to go w żaden sposób nie usprawiedliwia. Zamiast kosić kasę w radach nadzorczych po całej Polsce trzeba zająć się, panie starosty, sprawami, które dotyczą mieszkańców Wołomina i natychmiast podjąć działania. Dziękuję za wypowiedź panu posłowi Janowi Grabcowi. A teraz proszę o zabranie głosu pana Krzysztofa Strzałkowskiego, przewodniczącego Klubu Radnych Koalicji Bywetelskiej, Sejmiku Województwa Mazowieckiego. Szanowni Państwo, ponad wszelką wątpliwość mamy do czynienia z bardzo niepokojącą, niebezpieczną sytuacją na działce, która należy do Skarbu Państwa. Więc trudno zaakceptować ucieczkę od odpowiedzialności instytucji, które są związane ze Skarbem Państwa. I ponad wszelką wątpliwość wydawano w tej sprawie decyzję w Starostwie Powiatowym w Wołominie. Chciałbym zadać w związku z tym panu staroście być może kilka niewygodnych pytań. Po pierwsze, czy jest gotów ujawnić wszelkie protokoły z kontroli, które w tym miejscu zostały przeprowadzone w lutym tego roku. Być może zachowała się jakaś dokumentacja zdjęciowa. Kontrola ta była pokłosiem wycofania się pana starosty z decyzji starosty wołomińskiego na przetwarzanie odpadów w tym miejscu. Dlaczego więc już wtedy nie wycofał się również z decyzji na składowanie części rodzajów odpadów również w tej przestrzeni? Oczekuję publicznej odpowiedzi pana starosty w tej sprawie. Bardzo bym się cieszył, gdyby opublikował na przykład zdjęcia z miejsca z tamtego czasu. Chciałbym również spytać publicznej pana starostę, dlaczego blisko dwa lata zwlekał z przekazaniem dokumentacji w tej sprawie do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego. Inspektorzy Urzędu Marszałkowskiego i Wiosiu próbowali przeprowadzić w tym miejscu niedawno kontrolę. Nie zostali wpuszczeni na miejsce. Sprawa została przekazana do Giosiu, Generalnego Inspektora Ochrony Środowiska. I liczymy na to, że także ten podmiot, który ma uprawnienia, aby wejść na ten teren, bardzo pilnie tam wejdzie i będzie brał czynny udział w zabezpieczeniu tego miejsca. Ryzyko jest bardzo poważne, bo w naszej opinii mogą być zagrożone ujęcia wody pitnej dla Warszawy. Dziękuję. Dziękujemy bardzo. Proszę o zabranie głosu pana Marcina Podsędka, wiceprzewodniczącego Sejmiku Województwa Mazowieckiego. Szanowni Państwo, sytuacja jest bardzo niebezpieczna. Samorząd Województwa Mazowieckiego nie może stać się z boku i przyglądać się tej sytuacji biernie, dlatego że sprawa nie dotyczy już tylko samej gminy Wołomiej, powiatu wołomińskiego, ale za chwilę może rozlać się ten problem na inne powiaty, ujęcia wody pitnej na całym Mazowszu. Dlatego musimy jak najszybciej podejmować działania i takim pierwszym działaniem będzie zwołanie na najbliższym sejmiku w trybie pilnym Komisji Ochrony Środowiska, która zajmie się tym tematem po to, by móc porozmawiać jak najszybciej z przedstawicielami gmin, powiatów, a także specjalistów, którzy wypowiedzą się w tej sprawie, a także apelować będziemy bezpośrednio już do organów również państwa po to, by jak najszybciej ten problem rozwiązać. To jest problem, który nie może czekać na rozwiązanie poprzez wymianę korespondencji i dokumentów. To jest problem, który już dziś powinien zostać rozwiązany. My jako samorząd województwa, jako sejmik województwa będziemy się przyglądać w tej sprawie, będziemy patrzeć na ręce, będziemy pytać, ponieważ zagrożone jest życie i zdrowie mieszkańców. Nie można inaczej. Dziękuję. Dziękujemy bardzo. Dziękuję wszystkim gościom za wypowiedzi i przekazuję teraz głos mediom. Proszę o zadawanie pytań ze wskazaniem, do kogo kierowane jest pytanie. Jest pytanie, bardzo prosimy. Adam Obramiuk, Radio dla Ciebie. Pytanie do Pani Burmistrz o te pierwsze przypadki, czyli stare grabie, duczki, leściakowizna. Czy udało się może namierzyć sprawców i co z tymi beczkami, czy one zostały usunięte? Na czyj koszt, jeżeli na koszt gminy, to jaki to był koszt? Szanowni Państwo, oczywiście chętnie odpowiem na to pytanie, tylko z takim założeniem, Panie Redaktorze, że jeszcze nie jest zakończone postępowanie prokuratorskie i odsyłam do Pani prokurator rejonowej z Wałomina, z którą akurat trzeba pochwalić, czy wzorowo pracuje prokuratura w Wałominie w tym zakresie. I z tego, co jest to w publicznej narracji, w publicznym obiegu, tak zwanej opinii publicznej, co wiemy? Wiemy to, bo Pani prokurator sama to potwierdziła, że zostali schwytani sprawcy na gorącym uczynku w Leśniakowiźnie. Tego zatrzymania dokonała Policja Krakowska. Jakby to o tym doskonale wiemy. Natomiast czynności w postępowaniu prokuratorskim, dowodowym prowadzi teraz prokuratura i jeszcze nie mamy końcowego raportu, co ze śmieciami w Duczkach i w Grabiu Starym możemy zrobić. Czekamy naprawdę już pod parą, żeby interweniować. Myśleliśmy, że to jest mały problem. Jak się okazuje, ponad lokalnie wybuchł następny, który jest w mojej ocenie bardziej groźny. Ale jesteśmy przygotowani. I problem polega na tym, że mówię to wprost. Znana jestem z tego, że się nie boję mówić wprost, choć czasami różne konsekwencje mnie dotykają później. Jeżeli ktoś uważa, że wykiwa gminę Wałomin po prostu i obciążę moich mieszkańców swoim cwaniactwem, bo zwiózł jakiś materiał niebezpieczny i zarobił na tym kupę kasy, to mówię stanowcze nie. Dojdę każdej złotówki. Póki co. To jest na terenach, które mają właściciela i jest to wszystko w trakcie sprawdzań prokuratorskich. I teoretycznie można mówić różne rzeczy, ale praktycznie może to spaść na gminę. Każdą złotówkę odzyskam. Po prostu nie damy się wykiwać w gminie Wałomin. A tu proszę jeszcze raz, pomagajcie, nagłaśniajcie, bo temat jest trudny, ponadlokalny i przekracza możliwości kompetencje gminy Wałomin. To, co się zadziało na jednej działce Wałomina, niech będzie apelem w całej Polsce dość byle jakości i złemu prawu związanemu z tym, że mogą działać mafie śmieciowe w Polsce. Dzień dobry, Brian Kasprzyk, Polsad News. To pierwsze pytanie też do pani burmistrz. W takim razie jakich działań tak na CITO pani by żądała od rządzących, od Ministerstwa Środowiska na przykład? Ponieważ opieram się codziennie o sztaby kryzysowe, bo w takim trybie też w pewnym sensie działamy. Natomiast od dwóch dni jakby cała nasza uwaga jest skierowana, co z tym fantem zrobić. Ja apeluję do służb, przecież mamy CBS, mamy Policję Skarbową, która już dawno powinna tam siedzieć ze swoimi uprawnieniami. Jakie te przepływy były, kto komu co przywoził, jakby nie było. Są służby ochrony środowiska, wojsko, służby chemiczne, straży pożarnej, jeżeli są jakieś takie zagrożenia. Powiadamiałam wojewodę, bo to jest ponadlokalne zagrożenie. Szanowni państwo odpowiedzieli, posłowie Koalicji Obywatelskiej, radni Sejmiku Mazowieckiego, zatroskani o to, żeby na Mazowszu, a w całej Polsce się działo dobrze. Gdzie są państwowe urzędy? Tu jest sytuacja, ja jestem w obowiązku chronić swoich mieszkańców. Kto odpowie później, jak się wydarzy nieszczęście? Gdzie będziecie szukać winnego? Natychmiast, dlaczego nie ma wojska? Dlaczego nie ma policji? To jest pytanie. To mam jeszcze jedno pytanie do pana posła, ale już nie w temacie konferencji. Mianowicie chodzi o to, że Lewica już jakiś czas temu zaapelowała o taki, mówiąc w cudzysłowie, pakt o nieagresji na opozycji. Chodzi o to oczywiście, aby ugrupowania opozycyjne w tej kampanii wyborczej po prostu nie atakowały siebie nawzajem. Więc pytanie, czy Platforma Obywatelska, Koalicja Obywatelska przystąpi w metaforycznym sensie do tego paktu? Jeszcze jedno zdanie o sytuacji w Wołominie. Pani burmistrz o tym nie mówiła, ale jej działania w ostatnich miesiącach dotyczące walki z mafią śmieciową mają swoje efekty w postaci gruźb dotyczących pozbawienia życia. Sprawę prowadzi policja. Więc nasza obecność tutaj dzisiaj ma być aż takim wyraźnym wsparciem i pokazaniem, że burmistrz nie jest sama, że są instytucje publiczne, posłowie, sejmik województwa, który stoi, radni powiatowi, które stoją za nią i nie zostawiają się z tą sprawą. Problem polega na tym, w istocie padło pytanie o to, co należy zrobić, że większość instytucji, niemal wszystkie działają w trybie administracyjnym w tej sytuacji. Czyli jak państwo zapytacie, wszystkie służby, one powiedzą, że tak, dostały zawiadomienie od pani burmistrz i prowadzą sprawę. Prowadzenie sprawy administracyjnej oznacza, że sprawa trwa miesiące, a nawet lata. A w tym czasie wiemy, co się dzieje praktycznie. Znaczy, żeby ukryć dowody przestępstwa, tego rodzaju składy są podpalane, płyny dostają się do wód gruntowych, dostają się do rzeki, w powietrze idą, nie wiem, setki kilogramów, może tony niebezpiecznych odpadów, a instytucje prowadzą postępowania. Na koniec się okazuje, że jakiś słup, który bierze na siebie winę, dostaje jakiś wyrok w zawieszeniu, czy nie w zawieszeniu, ale szkoda środowiskowa, szkoda dla życia i zdrowia ludzi jest nie do odwrócenia. Dlatego dzisiaj z panią burmistrz apelujemy o to, żeby działania podjąć natychmiast. Nie w poniedziałek, nie za miesiąc, tylko teraz. Taki teren, który stwarza zagrożenie dla życia i bezpieczeństwa, i zdrowia mieszkańców powinien być natychmiast przejęty przez służby państwowe. Policję, czy też służby związane z ochroną środowiska powinien być monitorowany natychmiast, od dzisiaj, nie za kilka dni czy tygodni. Natomiast pytanie dotyczące polityki. Taki pakt od nieagresji jest czymś tak naturalnym, że my go po prostu stosujemy. Nie wyobrażamy sobie sytuacji, w której mamy do pokonania PiS, co potwierdzają wszystkie partie opozycji demokratycznej, i deklarują, że nie chcą tworzyć koalicji z PiS-em, tylko budować koalicję opozycji demokratycznej w przyszłości rządzącą. Jest czymś naturalnym, że z naszymi przyszłymi partnerami do rządu nie możemy się teraz pokłócić, bo to jest przeszkodą zarówno w samym zwycięstwie, na to patrząc z niesmakiem wyborcy wszystkich partii opozycyjnych, jak i jest to kwestia właśnie sprawności działania rządu. Nasza perspektywa jest oczywista. Nie będzie wycieczek, ataków pod adresem innych partii opozycyjnych. Natomiast wiemy, że są tacy politycy, którzy formułują tezę, że trzeba wyostrzać programy, pokazywać różnice, zarzucać sobie nawzajem, kto co źle robi. To nie jest pomysł ani na wygranie wyborów, ani na skuteczne rządzenie. To, że są między nami różnice jest oczywiste, dlatego tworzymy różne partie. Ale na tym polega koalicja, że uzgadnia się niestety po wyborach, nie w postaci jednej listy teraz, ale po wyborach, wspólny program i się go realizuje. I to jest możliwe. To wymaga odrobinę dobrej woli ze strony wszystkich. Jestem przekonany, że tak będzie. Bo jeśli nie, to wyborcy sami ocenią te działania sympatycy partii i myślę, że wystawią negatywną taką cenzurkę tym, którzy będą się posuwać do jakichś ataków, do bratnich czy siostrzanych formacji opozycyjnych. Dziękuję bardzo. Dzień dobry. Mateusz Hłystun, Radio RMF. Ja chciałem wrócić jeszcze do spraw składowisk w Wołominie. Państwo apelujecie do wojska, do służb państwowych, żeby pojawili się na miejscu, zabezpieczyli. Czyli chcę zapytać, w jaki sposób teraz ten teren jest zabezpieczony. Mówimy o Duczkach, Starych Grabiach. Co teraz tam się dzieje? To jest jedna sprawa. I druga rzecz, pani burmistrz, jeśli możemy poszerzyć ten wątek tych gruźb kierowanych do pani, o co chodzi, jak to wyglądało? Dobrze. Szanowni państwo, po raz kolejny podkreślam, że jeszcze nie zakończone jest postępowanie prokuratorskie. To państwo jako dziennikarze, ale też ci wszyscy, którzy się interesują, wiedzą, że mam prawo i tak jest poprawnie odesłać do prokuratury po wszystkie inne informacje, żeby nie zaszkodzić śledztwu. Wiem, że intensywność prac prokuratorskich jest taka spora, więc oczekujemy też takich pozytywnych, szybkich decyzji zakończących postępowanie. Ja tylko mówię, nie bez kozery, po raz kolejny powtarzam, że śmieci, odpady lepiej, odpady w Grabiu Starym w Duczkach i w Leśniakowiźnie zostały zabezpieczone w Leśniakowiźnie przez inne służby. Natomiast tu teren jest wydany w nadzór policji, ponieważ to jest miejsce przestępstwa i te odpady są dowodem w sprawie. Więc dopóki nie otrzymamy prokuratorskiego postanowienia o tym, że już możemy zabierać te śmieci, no to byśmy zaszkodzili śledztwu. Ktoś złośliwy w Polsce by powiedział, sprzątnęła kobieta śmieci, czyli pozbawiła możliwości na przykład ujawnienia sprawcy. Kto zna procedury, to wie o czym mówię, ale tak w skrócie. Jeżeli będziemy mieć sygnał, że możemy tym się zajmować, to zajmujemy się. Natomiast jesteśmy cały czas w procesie, bo pomagamy, wzmacniamy. Stąd fotopołapki, drony, dodatkowe zabezpieczenia pomagamy po prostu policji, która nie ma funkcjonariuszy. I to jest ubolewam, że nie ma policji w Polsce. Proszę zapytać mojego komendanta Wołomińskiego, ile ma wakatów? A co do tych gruźb? Tak potwierdzam, jestem taką wdzięcznym obiektem do różnego rodzaju prześladowania, hejtowania, łącznie z groźbami pozbawienia mnie życia i zdrowia i mojej rodziny. Tak, potwierdzam, policja prowadzi takie postępowania. Nie jest to pierwsze postępowanie w tym zakresie. Ja bym tylko uzupełnił, bo mieszkańcy wiedzą, o co chodzi, ale cały świat wie o trzech przypadkach, trzech miejscach składowania śmieci. To, o czym mówimy dzisiaj, po co ta konferencja została zwołana, to zupełnie nowe miejsce, nowy obiekt, gdzie są te tysiące beczek o niewiadomym składzie. Ten teren nie jest w żaden sposób zabezpieczony. W żaden. Tam nie ma żadnej służby. Dzień dobry, Jakub Pietrzak, portal WWL 112. Proszę Państwa, chciałem zapytać, czy udało się oszacować, ile będzie kosztowała utylizacja na przykładzie jednego Małzera? Jakie to są koszty? Myślę, że dość precyzyjnie można to opieść. Szanowni Państwo, w tej chwili możemy tylko orientacyjnie podejmować szacunek na kanwie tego, jak inne gminy miały, jaki kłopot. Żeby oszacować, co to jest i jaka substancja i kto może to zutylizować, to musimy mieć konkretny wykaz, żeby zrobić specyfikację, z czym mamy do czynienia. Czekamy naprawdę na działania prokuratury. Wtedy chętnie z Państwem się jeszcze raz spotkam, podam wszystkie szczegóły. Na pewno mogą być to miliony. Jeszcze raz o domę Bramiu-Kardecę. Pytanie też z zakresu środowiska i odpadów, tylko troszeczkę inny temat. Mieszkańcy okolic lasu i cmentarza skarżą się na powrót bardzo nieprzyjemnego odoru. No i pytanie, co z kwestią modernizacji instalacji MZO przygranicznej? Szanowni Państwo, tak, dobry temat. Jesteśmy w procesie rekultywacji wysypiska. Jest to ustawowo nałożone na spółkę. Na podstawie stosownego pozwolenia, które spółka uzyskała, jest zobowiązana do rekultywacji. Spółka przeprasza, informuje, były informacje na stronie, że takie czynności są podejmowane. Prezes został zobowiązany do jak największej minimalizacji uciążliwości dla mieszkańców. No ale wiadomo, że tutaj może być różny czynnik przy no takim żywej pracy na starej kwaterze wysypiska. Przepraszamy mieszkańców za tą uciążliwość, ale nie możemy od tego odstąpić. Może prezes za mało nagłośnił tę sprawę, ale teraz jakby no konsekwentnie nadrabia ten czas. Mieszkańcy są poinformowani, że to jest związane z ustawową obowiązkiem rekultywacji wysypiska. Rozumiem, żeby unieszkodliwić śmieci, trzeba je odkopać. Tak, dokładnie. Czy są jeszcze jakieś pytania? Jeśli nie ma pytań, to chciałam Państwa jeszcze na koniec poinformować, że dołączyła do nas Pani Radna Sejmiku Wojewódzkiego Anna Brzezińska. Także jeśli będą jakieś pytania po zakończeniu konferencji, to Pani Anna również nas wspiera i jest do dyspozycji. Ja ze swojej strony już bardzo dziękuję, ale widzę, że Pan Poseł jeszcze chce dodać coś od siebie, także przekazuje głos. Dziękuję bardzo. Chciałem tylko zapowiedzieć, że prosto z Urzędu Miasta udam się wraz z radnymi sejmikowymi do Starostwa Powiatowego, żeby zbadać dokumentację dotyczącą kontroli tego nowego terenu, tego czwartego miejsca składowania odpadów, tak żeby udostępnić opinii publicznej informacji o tym, co tam się działo, od jakiego czasu. Mam nadzieję, że takie dokumenty w Starostwie są i mam nadzieję, że Pan Starosta nie opuści za chwilę miejsca swojej pracy, że zastanę go na miejscu i będę mógł zadać pytania na zasadzie kontroli poselskiej. Jeżeli można, to dopytam, czy po tej kontroli też jakaś wypowiedź dla nas jest zaplanowana? Oczywiście, jeśli uda mi się uzyskać dokumentację w tej sprawie, jakiekolwiek informacje podzielę się z opinią publiczną, bo najważniejsze, żeby mieszkańcy wiedzieli, co się dzieje. Przed Starostwem, rozumiem. Dziękuję naszym gościom za przybycie, Państwu przedstawicielom mediów za uwagę. Dziękuję, do widzenia. Dziękujemy pięknie.