Cezary Tomczyk oskarża rząd o utajnienie upadku rakiety
Cezary Tomczyk pytał o szczątki rosyjskiej rakiety CH-55 odnalezione pod Bydgoszczą i oskarżył rząd o utajnienie sprawy, by chronić osobę, która de facto podjęła decyzję. Minister obrony odpowiedział, że część informacji jest klauzulowana, zarzucił opozycji polityczną grę i przypomniał dokonane zakupy oraz reformy obronne.
Tomczyk wskazał, że 16 grudnia na terytorium Polski spadła rakieta CH-55 zdolna do przenoszenia ładunków nuklearnych, która rzekomo przez pięć miesięcy nie była poszukiwana. Według posła szczątki zostały odnalezione przypadkowo przez obywatelkę, a polskie władze najwyższego szczebla miały nie być o tym poinformowane.
Poseł zarzucił rządowi, że utajnił informacje o upadku rakiety, aby chronić osobę, która podjęła decyzję w tej sprawie. Wystąpienie podkreślało odpowiedzialność polityczną i postulowało wyjaśnienia dotyczące zakresu decyzji oraz komunikacji z opinią publiczną.
Minister bronił decyzji o zachowaniu części informacji w klauzulowanych materiałach, argumentując, że ujawnienie szczegółów na otwartym posiedzeniu mogłoby zagrozić bezpieczeństwu. Zarzucił opozycji uprawianie politycznej sztuki i przypomniał dotychczasowe zakupy i modernizację systemów obronnych jako dowód działań na rzecz bezpieczeństwa.
W debacie padły też oskarżenia o przygotowywanie wniosku o wotum nieufności i o instrumentalne wykorzystywanie sprawy w politycznej walce. Sprawa podkreśla napięcie między kontrolą informacyjną w sprawach bezpieczeństwa a oczekiwaniem społecznym na pełne wyjaśnienia.
Najważniejsze ustalenia
Tomczyk wskazał, że 16 grudnia na terytorium Polski spadła rakieta CH-55 zdolna do przenoszenia ładunków nuklearnych, która rzekomo przez pięć miesięcy nie była poszukiwana. Według posła szczątki zostały odnalezione przypadkowo przez obywatelkę, a polskie władze najwyższego szczebla miały nie być o tym poinformowane.
Zarzuty wobec rządu
Poseł zarzucił rządowi, że utajnił informacje o upadku rakiety, aby chronić osobę, która podjęła decyzję w tej sprawie. Wystąpienie podkreślało odpowiedzialność polityczną i postulowało wyjaśnienia dotyczące zakresu decyzji oraz komunikacji z opinią publiczną.
Odpowiedź ministra obrony
Minister bronił decyzji o zachowaniu części informacji w klauzulowanych materiałach, argumentując, że ujawnienie szczegółów na otwartym posiedzeniu mogłoby zagrozić bezpieczeństwu. Zarzucił opozycji uprawianie politycznej sztuki i przypomniał dotychczasowe zakupy i modernizację systemów obronnych jako dowód działań na rzecz bezpieczeństwa.
Kontekst polityczny i dalsze skutki
W debacie padły też oskarżenia o przygotowywanie wniosku o wotum nieufności i o instrumentalne wykorzystywanie sprawy w politycznej walce. Sprawa podkreśla napięcie między kontrolą informacyjną w sprawach bezpieczeństwa a oczekiwaniem społecznym na pełne wyjaśnienia.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Koalicja Obywatelska: Broni Jana Ryby przed zawieszeniem
Iwana Śliwińska-Krasińska: Postuluje wolność i nowe finansowanie kultury
Koalicja Obywatelska: Demaskuje układ wokół Daniela Obajtka
Koalicja Obywatelska: Ostatnia niedziela rządów – wybory o wszystko
Koalicja Obywatelska: Alarm w Rypinie — rolnicy bez zapłaty
Koalicja Obywatelska: Zebrano 10 tys. podpisów dla In Vitro
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Szymon Hołownia
Szymon Hołownia: Trzecia Droga istnieje i ma poparcie
Janusz Korwin-Mikke
Janusz Korwin-Mikke o centrum: Hołownia nie wie, czego chce
Lewica
Lewica krytykuje 'kiełbasę wyborczą' ws. bezpłatnych autostrad
Mirosław Suchoń
Mirosław Suchoń ostrzega: zmiana konstytucji zagraża suwerenności
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun ostro o odbieraniu gotówki i odpowiedzialności ministrów
Lewica
Lewica: Komisja Europejska żąda od Polski spłaty kar
Artykuły
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Prognoza wyborów do Sejmu 2027 — co mówią dane?
Artykuł
Debata o 500+: rozdawnictwo czy realne wsparcie dla rodzin
Artykuł
Kosiniak-Kamysz: baterie Patriot nie będą przenoszone
Artykuł
Spór o autorstwo projektu depenalizacji marihuany: zarzuty o 'polityczne zawłaszczenie'
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Transkrypcja
Przystępujemy do następnego pytania. Posłowie Czesław Mroczek, Cezary Tomczyk, Adam Cyrański wraz z grupą posłów w sprawie szczątków rosyjskiej gazety odnalezionych, rakiety odnalezionych pod Bydgoszczą. Bardzo proszę pan poseł Czesław Mroczek. Ja będę pierwszy. Bardzo proszę. Panie poszcie. Pierwsze pytanie. Pan poseł Cezary Tomczyk. Panie Marszałku, Wysoka Izba, Panie Ministrze. 16 grudnia na Polskę spada rakieta, rakieta CH-55, zdolna przenosić ładunki nuklearne. Mija Warszawę, nikt jej nie szuka. Przez pięć miesięcy nikt jej nie szuka. O tym, że spadła na terytorium Polski, nie wie polski premier, nie wie polski prezydent. Rakiety przez pięć miesięcy nie szuka nikt. Po pięciu miesiącach znajduje ją przypadkowo jadąca na koniu leśnym duktem obywatelka Rzeczpospolitej. Pan minister Błaszczak, który jest tutaj, całą winę zrzucił na generała Piotrowskiego. Wtedy, kiedy było to modne, używał hasła murem za polskim mundurem. Ale wtedy, kiedy przyszło do odpowiedzialności, za tym mundurem się zasłonił. Całą winę zrzucił na polski mundur. To z polskiej armii chciano zrobić kozła ofiarnego. Taka jest prawda. Ale dlaczego tak się stało? Cofnijmy się w czasie. 28 listopada Jarosław Kaczyński mówi tak. Rakiety Patriot stojące w Polsce, można by powiedzieć, dla ozdoby. Ma to zalety estetyczne, militarnych nie ma. I dzisiaj trzeba postawić bardzo jasną tezę, że wy utajniliście kwestię upadku rakiety pod Bydgoszczą, po to, żeby chronić Kaczyńskiego. Po to, żeby chronić człowieka, który de facto w tej sprawie podjął decyzję. Bo Jarosław Kaczyński podjął w tej sprawie decyzję i podjął ją za pana. Trzeba to sobie jasno powiedzieć. Minister Obrony Narodowej może się pomylić. To się może zdarzyć. Ale minister Obrony Narodowej nie może być tchórzem, nie może być podnóżkiem i nie może być potakiwaczem. Wtedy, kiedy w interesie jest interes Rzeczypospolitej. I dzisiaj trzeba powiedzieć bardzo jasno, że Kaczyński w tej sprawie przekroczył swoje uprawnienia. Kaczyński powinien odpowiedzieć przez prokuratorem za to, że przekroczył swoje uprawnienia i de facto w sprawie odpowiedzialności ministra Obrony Narodowej podjął decyzję w tej sprawie. Dziękuję panu. Odpowiedzi udzieli minister Obrony Narodowej pan Mariusz Błaszczak. Bardzo proszę, panie ministrze. Bardzo dziękuję, panie marszałku, wysoki sejmie. Ze zdziwieniem przyjąłem wiadomość, że posłowie Koalicji Obywatelskiej domagają się ode mnie przedstawienia informacji bieżącej w sprawie szczątków rosyjskiej rakiety odnalezionych pod Bydgoszczą. Zawsze zdawałem sobie sprawę, że posłowie opozycji są słabo zorientowani w sprawach wojskowości i nie znają procedur ani przepisów prawa. Ale nawet mnie zaskoczyło, że domagają się przedstawienia klauzulowanych informacji na otwartym posiedzeniu Sejmu. Być może to po prostu głupota. A być może celowe działanie, aby dostarczyć Putinowi newralgiczne informacje dotyczące naszego systemu bezpieczeństwa. Chcę mocno podkreślić, że wszystkie informacje, które można było publicznie powiedzieć w tej sprawie, przedstawiłem na konferencji 11 maja tego roku. Spójrzmy jednak prawdzie w oczy. Was tak naprawdę nie interesuje, co mam do powiedzenia w tej sprawie. Już kilka dni temu zapowiedzieliście wniosek o wotum nieufności, nie czekając na jakiekolwiek wyjaśnienia. Was interesuje, jak zwykle, robienie politycznej chucpy i cyrku z Polskiego Parlamentu i Bezpieczeństwa Polski. Za każdym razem, gdy jestem proszony o przedstawienie informacji w sprawach bieżących, sala świeci pustkami. To obraz waszego zainteresowania sprawami bezpieczeństwa. Wykorzystam więc swoje wystąpienie do tego, aby przypomnieć Polakom, jakie było wasze podejście do spraw obronności. To wy uczyniliście z Wojska Polskiego świnkę skarbonkę do zasypywania dziur budżetowych wywołanych przez wasze nieudolne rządy. Często przypominane są słowa ministra Siemoniaka, jak nie ma, to nie ma. To była dewiza, którą kierowaliście się w kwestiach najistotniejszych, takich jak bezpieczeństwo naszego kraju. Kiedy Prawo i Sprawiedliwość obejmowało rządy, system obrony przeciwlotniczej nie istniał. Kompletnie zaniedbaliście ten kluczowy obszar. Spowodowaliście, że musieliśmy startować od zera. Przez kilka lat udało nam się zapewnić żołnierzom system Patriot, system Mała Narew, zestawy Piorun, które tak doskonale sprawdzają się na Ukrainie, czy zestawy Pilica. Przyjęliśmy ustawę o obronie ojczyzny, która umożliwia zwiększenie wydatków na modernizację techniczną. Dzięki doskonałym relacjom sojuszniczym, które wypracowałem pełniąc Urząd Ministra Obrony Narodowej, nasz system obrony przeciwlotniczej wzmacniają m.in. Brytyjczycy ze swoim systemem Sky Sabre, Amerykanie ze stawami Patriot, czy Włosi z niszczycielem rakietowym. A teraz zagadka. Proszę zgadnąć, czyje to słowa. Nie bardzo rozumiem, dlaczego trzeba kupować 1,5 tysiąca czołgów. Potrzeby militarne, obiektywnie opisane, nie wskazują w żadnym wypadku na potrzeby budowy i użytkowania dużych jednostek. Po co nam tyle hałbic? Niektóre z umów, mówię to z całą odpowiedzialnością, może trzeba będzie zerwać. Gdy armia była redukowana po zniesieniu poboru, gdy stawała się armią zawodową po decyzjach z 2009 roku, musiano wiele jednostek, nie tylko na wschodzie, w całej Polsce połączyć, zlikwidować. To normalny proces. Poznają państwo te słowa? Tak mówili kolejno. Poseł Platformy Obywatelskiej Paweł Poncyliusz, Donald Tusk w 2012 roku, Janusz Zemke z Lewicy, polityk partii Hołowni Mirosław Różański i były minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak. Odkąd ja pełnię urząd ministra obrony narodowej, krytykowaliście każdy zakup, który zwiększał bezpieczeństwo Polski. Patrioty krytykowaliście za brak obsetu. F-35 za rzekomy brak możliwości wykorzystania jego zalet. Atakowaliście mnie za zakupy sprzętu z Korei, czy za remonty czołgów T-72, które teraz pomagają dzielnym Ukraińcom w walce z rosyjskim najeżdżcą. Mówię wam wprost. Nie macie moralnego prawa wypowiadać się w kwestiach związanych z bezpieczeństwem. Dlatego, że przez lata waszych rządów uczyniliście Polskę bezbronną. A wasz ewentualny powrót do władzy może skończyć się ponownym osłabieniem bezpieczeństwa naszej ojczyzny. Dziękuję. Dodatkowe pytanie zadaje pan poseł Czesław Mroczek. Panie Marszałku, Wysoka Izbo, rosyjska rakieta uderzyła w środek naszego kraju. W grudniu, wcześniej w listopadzie w wyniku upadku rakiety zginęło dwóch polskich obywateli. Wychodzi minister obrony narodowej i nie potrafi na ten temat nic powiedzieć. Rzuca odpowiedzialność na polskich żołnierzy, dziś zasłania się tajemnicą. Natomiast osobiście minister Błaszczak jest odpowiedzialny za to, że nie mamy skutecznego systemu obrony powietrznej. Bo zamiast ośmiu baterii systemu Patriot kupił tylko dwie baterie, które dopiero teraz wchodzą do służby. Dlaczego nie kupił sześciu innych? Baterie chociaż były w planie. Uderzyła rosyjska rakieta w środek naszego kraju. Nie ma większego zagrożenia. Tymczasem przez ponad cztery miesiące żadna instytucja państwa polskiego, żadna osoba odpowiedzialna za bezpieczeństwo kraju nie podjęła działań w tej sprawie. Po co komu taki minister, który nie wie jakie są największe zagrożenia dla naszego kraju? Dziękuję bardzo panie poszle. Odpowiedzi jeszcze raz udzielam minister obrony narodowej, pan Mariusz Błaszczak. Panie Marszałku, Wysoka Izbo. W poprzednim wystąpieniu postawiłem sprawę, czy to głupota z waszej strony, czy działanie na rzecz Putina. A więc odpowiadam. Po tym co usłyszałem, działanie na rzecz Putina. Ja się nie będę wpisywał w te awantury, które podejmujecie, które działają na rzecz Putina. Dziękuję.