Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Koalicja Obywatelska wzywa do merytorycznej debaty o demografii

Koalicja Obywatelska wzywa do merytorycznej debaty o demografii

Koalicja Obywatelska zainaugurowała debatę ekspercką "Demograficzna katastrofa - jak jej zapobiec?", w której podkreślała konieczność merytorycznej rozmowy o spadającym przyroście urodzeń. Klub wskazywał, że obecne programy rządu nie rozwiążą problemu i apelował o udział przedstawicieli rządu w eksperckich dyskusjach.

Temat debaty


- Debata skupiła się na trendach demograficznych, skutkach dla rynku pracy i systemu emerytalnego oraz na pytaniu, jak zapobiegać negatywnym skutkom spadku urodzeń. W wystąpieniu zwrócono uwagę na najniższy od II wojny światowej przyrost urodzeń i potrzebę długofalowych polityk publicznych.

Krytyka działań rządu


- Klub krytykował brak udziału przedstawicieli rządu w takich dyskusjach i wskazywał, że deklarowane programy nie poprawią obecnej sytuacji. Mówca podkreślał potrzebę debaty bez emocji, opartej na dowodach i ekspertyzach.

Uczestnicy i eksperci


- W wydarzeniu udział wzięli eksperci z Instytutu Obywatelskiego i Instytutu Statystyki i Demografii, w tym Pani profesor Agnieszka Chłoń-Domińczak, oraz przedstawiciele samorządu warszawskiego i instytucji zajmujących się emeryturami. Organizatorzy dziękowali za zaangażowanie i liczne przybycie.

Znaczenie dla przyszłości


- Mówca zwracał uwagę, że zmiany demograficzne dotyczą wszystkich pokoleń i mają wpływ na przyszłość emerytur, rynku pracy oraz decyzje życiowe kolejnych pokoleń. Apelowano o przygotowanie spójnych polityk publicznych na poziomie lokalnym i centralnym.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Zespołowi, ale również Instytutowi Obywatelskiemu i wszystkim ekspertom za zaangażowanie. Szanowni Państwo, jesteśmy, wydaje się, w okresie wakacyjnym, kiedy wielu czy wiele z nas przebywa na urlopach, ale tutaj w Klubie Koalicji Obywatelskiej odbywa się zawsze intensywna praca. Poruszamy najważniejsze tematy, a temat demografii, a niestety temat katastrofy demograficznej, która dotknęła Polskę, jest tematem przyszłości, tematem chyba tych trzech najważniejszych, które powinniśmy poruszać. I dlatego dzisiaj, kiedy toczy się ten wielki spór o przyszłość Polski, my jako Klub Koalicji Obywatelskiej chcemy rozmawiać o realnych, rzeczywistych problemach, a nie wyimaginowanych, które są tworzone na potrzeby kampanii wyborczej, czy potrzebę chwili. Dlatego tak ważnym jest, żeby rozmawiać o kwestiach demografii, bo to jest kwestia, która dotyczy wszystkich pokoleń. To jest przyszłość naszych emerytur, to jest przyszłość rynku pracy, to jest również przyszłość tego, czy nasze dzieci i nasze wnuki będą chciały mieszkać w bezpiecznym i stabilnym kraju, czy też niestety będą szukać innych rozwiązań. Dlatego cieszę się, że będziemy dzisiaj rozmawiać i Państwo będziecie debatować właśnie na tym poziomie eksperckim, bo takiej debaty w Polsce brakuje. Kiedy widzimy najniższy od II wojny światowej przyrost urodzeń w Polsce, a jednocześnie słyszymy o kolejnych programach rządu, które wiemy doskonale, że tej sytuacji nie poprawią, to potrzebujemy właśnie takiej merytorycznej debaty na poziomie eksperckim. Żałujemy, że tego typu wydarzenia niestety odbywają się zawsze bez udziału przedstawicieli rządu, że kiedy próbujemy rozmawiać o przyszłości, ale właśnie w sposób bez emocji, na poziomie eksperckim, rozmawiając o tym, co wspólnie powinniśmy zrobić, to niestety nigdy w takich dyskusjach nie będą brali udziału przedstawiciele rządu. No cóż, dzisiejszy poranek pokazał, że pan premier Morawiecki woli wzywać na debaty Niemców, rozmawiać o urojonych problemach, aniżeli rzeczywiście zmierzyć się z tym, co jest najistotniejsze w Polsce. Dlatego tym bardziej dziękuję Państwu, że jesteście tutaj obecni. Życząc prawdziwie takiej twardej, mocnej debaty, już z góry dziękuję za te wnioski i za to, co Państwo właśnie przez tego typu opracowania wnosicie do tej publicznej dyskusji na tak ważny temat. Bardzo dziękuję Panu Przewodniczącemu przede wszystkim za możliwość organizowania takich debat eksperckich, rozmawiania z Państwem, którzy po pierwsze mają gigantyczną wiedzę, są w stanie przewidzieć i przewidywali pewne wydarzenia, które będą miały miejsce, że będziemy mogli rozmawiać o tym, co jest przyczyną, co jest skutkiem i jak można zapobiegać sytuacji, która jest dla nas niezwykle ważna, niezależnie od tego, w jakim jesteśmy wieku, gdzie mieszkamy, dotknie to właściwie każdego mieszkańca i każdą mieszkankę Polski. Dziękuję za to, że tak w licznym gronie znaleźliśmy się tutaj na sali. Chciałabym Państwa oficjalnie, Panu Przewodniczącym tutaj już powitać. Dziękując również tym osobom, które oglądają i śledzą dzisiejszą debatę online. Będziemy rozmawiać o debacie, tak jak będzie to debata na temat katastrofy demograficznej, a przede wszystkim temu, jak jej zapobiec. Debata jest organizowana przez Klub Koalicji Obywatelskiej i mamy dzisiaj na sali osoby, które chciałabym powitać. Przede wszystkim chciałabym podziękować naszej ekspertce, która będzie dzisiaj z Państwem tutaj przepracowywać ten temat. Pani profesor Agnieszka Chłoń-Dominczak, prorektor SGH, dyrektorka Instytutu Statystyki i Demografii. Wielkie brawa i wielkie podziękowania. Jest z nami Pan Przewodniczący Borys Budka, który już miał okazję zabrać głos i Państwa powitać, ale te brawa przydałyby się oczywiście ponownie. Jest z nami Pan Senator Ryszard Świlski. Bardzo dziękujemy za udział w spotkaniu. Jest Pan Poseł Arkadiusz Marchewka. Jest Pan Dr. Marcin Wojewódka, ekspert Instytutu Emerytalnego, a z tego Instytutu również jest Pan Dr. Antoni Kolek. Bardzo Państwa witamy serdecznie. Jest z nami również Pan Konrad Ciesiołkiewicz. Witamy serdecznie. Są z nami radne Warszawy, Pani Renata Niewitecka, Dorota Łoboda i Anna Auksel-Sekutowicz. I są przedstawiciele rad dzielnic, Pan Przewodniczący Rady Dzielnicy Mokotów Miasta Stołecznego Warszawy Miłosz Górecki. Pani Anna Kałuska-Bolek, radna dzielnicy Śródmieście. Pani Magdalena Gogol, radna dzielnicy Bemowo. A z Bemowa jest również Pan Maciej Bartosiak. Witamy Bemowo. I Dawid Kacprzyk, radny dzielnicy Ursus. Oraz przedstawiciele wszystkich innych organizacji, którzy zebrali się dzisiaj tutaj na sali. Bardzo Państwa serdecznie witam. I na samym końcu chciałabym powitać naszego eksperta z Instytutu Obywatelskiego, Andrzeja Domańskiego, z którym mamy ogromną przyjemność współpracować na co dzień i w tym jakże ważnym temacie przekazywać Państwu wnioski, opracowania, nasze propozycje. Wielkie brawa dla Andrzeja. Chciałabym teraz bardzo serdecznie poprosić Panią Profesor Agnieszkę Chłoń-Domińczak o zabranie głosu i proszę o włączenie prezentacji, którą przygotowaliśmy. Bardzo dziękuję za zaproszenie i możliwość debaty na tak ważny temat, który dotyczy z jednej strony samych zmian demograficznych, których nie nazwałabym katastrofą, ale pewną tendencją, którą jak migna, to rozumiem, coś się pojawi. To jest ostatni slajd. Ja zapowiadałam Pani Profesor, że ze sprzętem, jeśli może być jakiekolwiek zawirowanie, to na pewno będzie. Nie, to jest wszystko dobrze. Teraz spróbujemy. O, bardzo ładnie. Trochę chciałam powiedzieć, po pierwsze, o zmianach demograficznych, które trudno nazwać katastrofą. Myślę, że to jest bardziej tendencja i trend, który nieuchronnie zmierzał do tego, co obecnie obserwujemy już od bardzo wielu lat. Ale druga sprawa, i tutaj faktycznie można się zastanowić nad używaniem słowa katastrofa czy kryzys, to jest to, na ile przygotowujemy się do tej zmiany demograficznej i na ile różnego rodzaju polityki publiczne na poziomie lokalnym. Dzisiaj mamy przedstawicieli samorządu warszawskiego, na poziomie wojewódzkim czy też w końcu na poziomie krajowym przygotowują się do tego, co nas czeka, jeżeli chodzi o zmiany, które zachodzą w naszej populacji. Ja chciałam się skupić na kilku najważniejszych trendach, ale oczywiście też w międzyczasie powiem o tych, które są równie ważne, ale żeby skupić Państwa uwagę, po pierwsze chciałam pokazać to, jak wygląda ruch naturalny w Polsce. Czyli widzą Państwo tutaj od lat 80. To są dane Głównego Urzędu Statystycznego urodzenia. To jest ta niebieska linia, która zaczyna się wysoko, a potem spadza szybko i zgony to jest linia czarna. Słupki pokazują, jak wygląda przyrost naturalny, czy jest ta różnica między liczbą urodzeń i liczbą zgonów. Więc jak Państwo widzą, właściwie jeszcze w latach 80. mieliśmy dodatni przyrost naturalny, wyż demograficzny lat 80. Wtedy ta liczba urodzeń w Polsce, jak Państwo widzą, sięga około 700 tysięcy, ale już końcówka lat 80., początek lat 90. to spadek dzietności. Spowodowany tym, że po pierwsze zmiany społeczne, zmiany gospodarcze też wpłynęły na to, jak ludzie, rodziny się zachowują, czy decydują się na posiadanie większej czy mniejszej liczby dzieci. Przypomnę, że transformacja gospodarcza zwiążona była także z tym, że upadło wiele przedsiębiorstw, przy których na przykład były żłobki przezakładowe, przedszkola. Ta cała infrastruktura opieki nad dziećmi w dużym stopniu została zlikwidowana i ona jest odtwarzana, aczkolwiek w tempie różnym. Dalej mieliśmy też do czynienia z pojawieniem się kwestii dostępu do mieszkań, bezrobocia bardzo wysokiego na początku lat 90., niepewności na rynku pracy, niepewności dochodowej, a także zmiany kulturowe, inne podejście do myśli o swoim rozwoju kariery zawodowej, kariery rodzinnej. To wszystko wpłynęło na to, że tych dzieci w Polsce zaczęło się rodzić mniej i tak jak Państwo widzą, właściwie to mniej, to jest od początku wieku. Mieliśmy pewien taki lekki skok pod koniec pierwszej dekady wieku naszego, ale to jest tak naprawdę echo wyrzu demograficznego, czyli to, że było więcej urodzeń, nie wynikało z tego, że Polki przeciętnie zaczęły mieć więcej dzieci, tylko było więcej Polek, które te dzieci rodziły. Teraz z kolei już raczej to pokolenie niżu demograficznego jest tym pokoleniem, gdzie dzieci się rodzi najwięcej. Także ta liczba urodzeń w sposób nieuchronny spada i będzie niska. Ja za chwilkę pokażę też projekcję na przyszłość. Z drugiej strony, jeżeli Państwo popatrzą na liczbę zgonów, to w szczególności w ostatnich latach obserwowaliśmy ich wzrost spowodowanym pandemią, czyli mieliśmy wtedy te nadmiarowe zgony, które pojawiły się w Polsce. To oczywiście jest bardzo niepokojące zjawisko, natomiast już widać, że w 2022 liczba zgonów nieco spadła. Natomiast znowu z przyczyn demograficznych dzisiaj wiek dojrzałości, starości osiąga pokolenie wyrzu demograficznego lat 50., więc ta liczba zgonów znowu w sposób naturalny też będzie nieco wyższa. I tutaj mają Państwo projekcje, które pokazują tutaj, że mamy co 5 lat, perspektywę do końca wieku. To są projekcje Eurostatu z 2023 roku, czyli bardzo świeże. I one też bardzo wyraźnie pokazują, co się będzie działo według demografów i to są raczej tendencje, które bardzo trudno jest zmienić. Czyli liczba urodzeń w Polsce będzie nadal spadać. Czyli przy tych założeniach, że rodzi się w Polsce średnio 300 tysięcy dzieci, tak jak widać jeszcze może do połowy wieku to 300 tysięcy będzie się uszmychać, potem może nawet spaść do około 250 tysięcy urodzeń, a jednocześnie liczba zgonów będzie gdzieś między 400 a 500 tysięcy. Więc będziemy się kurczyć jako populacja, jako ludność Polski. I tak jak powiedziałam, raczej nie odwrócimy tej tendencji. Znaczy żadne demograficzne możliwości nie pozwalają na to, żeby w Polsce rodziło się więcej niż 500 tysięcy dzieci rocznie. Byłoby to bardzo trudno osiągalnie. Te zmiany, które obserwowaliśmy wcześniej i te, które obserwujemy teraz, będą także wpływały na to, że nie tylko będziemy się kurczyć jako ludność, ale także zmieni się struktura wieku. I tutaj Państwo widzą też te same projekcje Eurostatu, tylko pokazanie bardziej od strony tego, jaki będzie udział dzieci i młodzieży, osób w wieku, powiedzmy, aktywności zawodowej i osób w wieku 65 lub więcej lat, czyli tych, którzy osiągają wiek emerytalny. I to jest zmiana, która też będzie bardzo istotna. Czyli tak jak Państwo widzą, udział dzieci i młodzieży właściwie na poziomie tych około 20% będzie się utrzymywał. Natomiast będzie spadał udział liczby osób w wieku 20-64 lata i będzie rósł udział osób w wieku 65 i więcej lat. I ta tendencja jest widoczna głównie do mniej więcej 2050-2060 roku. To są to pokolenia wyżyt demograficznego lat 50., ale także potem lat 80., który będzie osiągał ten wiek 65 lub więcej lat. Czyli to pokazuje, jakie są przed nami wyzwania. Z jednej strony faktycznie to, żeby jednak rodziny decydowały się na posiadanie dzieci w Polsce, rodzenie dzieci, ale z drugiej też kurczący się potencjał zasobów pracy tych osób, które mogą być aktywne zawodowo i rosnąca liczba seniorów. Ja nie pokazałam tutaj Państwu jeszcze grupy w wieku 80 i więcej lat, ale to też będzie grupa bardzo mocno rośnąca. I to są już wyzwania nie tylko związane chociażby z tym, żeby te osoby otrzymywały świadczenia emerytury, ale także kwestie opieki zdrowotnej, opieki długoterminowej, infrastruktury, dostępności. To są osoby, które mają bardzo mocno ograniczoną mobilność, gdzie pojawiają się różne problemy, które wymagają wsparcia. I do tego po prostu musimy się przygotować. I z nami pan doktor Wojewódka i pan doktor Kolek to też pokaże jeszcze jedną rzecz taką ważną, która dotyczy wyzwań na rynku pracy. Na to mi zwrócił uwagę wiceprezes ZUS-u i faktycznie zrobiłam takie ćwiczenie, które patrzy na to, jak wygląda liczba ubezpieczonych w ZUS-ie. Czyli możemy popatrzeć na rynek pracy od strony formalnej, tych, którzy płacą składki. I tutaj widać to, jak bardzo nasz rynek pracy się zmienił od strony właśnie struktury pracujących. Czyli o ile jeszcze przed pandemią liczba ubezpieczonych w Polsce Polaków rosła, to w okresie pandemii nastąpiło tąpnięcie. I właściwie dzisiaj takie wypłaszczenie. Czyli mamy około 15 milionów, 15 milionów 200 tysięcy Polaków, trochę mniej, czasami trochę więcej pracujących. Obserwujemy przyrost liczby osób ubezpieczonych. Natomiast ten przyrost głównie wynika z tego, że rośnie liczba ubezpieczonych cudzoziemców. Głównie z Ukrainy, ale nie tylko. Chyba czwartą nacją w tym momencie są Hindusi, z tego co pamiętam. Więc to pokazuje, że też już nasz rynek pracy, czując ten deficyt, bo zasoby pracy się kurczą, tych osób, które mogą pracować w wieku właśnie 20-64 lata, przyjmijmy, jest coraz mniej. Więc gdzieś to zapotrzebowanie musi znaleźć podaż. I to są właśnie w coraz większym stopniu cudzoziemce. Tak jak Państwo widzą, już przekroczyliśmy milion osób ubezpieczonych w ZUS-ie z cudzoziemców. To jest prawie już milion 100 tysięcy tak naprawdę na koniec czerwca tego roku według danych ZUS-u. Więc znowu widać taki krótki, pandemiczny spadek. Potem wzrost spowodowany też wojną w Ukrainie i tym, że dużo osób do nas przyjechało i zaczęło pracować. Ale to jest tendencja, którą obserwujemy, tak jak Państwo widzą, już właściwie od 2015 roku. Można powiedzieć, że akcesja Krymu już spowodowała trochę ten ruch migracyjny, głównie właśnie obywateli Ukrainy, ale nie tylko, tak jak powiedziałam. Także to też oczywiście wpływa na to, jak wygląda struktura ludności w Polsce, bo cudzoziemców jest coraz więcej i oni też stanowią pewien element naszej demografii, na którą musimy zwrócić uwagę. No i na koniec chciałam powiedzieć trochę o wyzwaniach, które tak naprawdę powinny być traktowane jako wyzwania, które są kompleksowe. Jeżeli spojrzą Państwo na przygotowaną przez Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej strategię demograficzną, ona właściwie się skupia tylko na tym, żeby rodziny miały więcej dzieci. To rodziny także w rozumieniu najczęściej związku małżeńskiego. Trochę nie zwracając uwagi na to, co poza dzietnością jest istotne i potrzebne. Ale zacznę od tej dzietności, bo tutaj dużo oczywiście jest mowy o świadczeniu 500 plus, 800 plus, świadczeniach dla rodzin różnego rodzaju. Ale tak naprawdę niska dzietność to jest, czy zwiększenie dzietności jest to wyzwanie, które wymaga odpowiedzi na bardzo różne problemy, wątpliwości, z którymi młode osoby decydując się na założenie rodziny, urodzenie dzieci się spotykają. Począwszy oczywiście od opieki zdrowotnej, spojrzenia na zdrowie prokreacyjne, dostępu do różnego rodzaju świadczeń, opieki, które pomagają tym, którzy chcą mieć dzieci, żeby te dzieci móc począć przede wszystkim. Opieka prenatalna, opieka po urodzeniu, dostęp do lekarzy i dla mam, i dla przyszłych mam i dla dzieci. Poczucie stabilności i bezpieczeństwa rozumiane szeroko. Od tego, że mamy bardzo dużo sygnałów na temat tego, że w przypadku na przykład związanych jakby z ciążą, trudnością w dostępie do antykoncepcji, i tutaj zwrócił na to uwagę minister Zagórowski ostatnio, również zmiana klimatyczna. Okazuje się, że bardzo dużo młodych kobiet mówi, że one nie chcą mieć dzieci, dlatego że uważają, że przy tych zmianach klimatycznych za dużo ludzi i tak po ziemi chodzi, to po co my mamy kolejne dzieci na ten świat sprowadzać. Moja córka mówi mi to samo, więc zobaczymy. Także to poczucie stabilności i bezpieczeństwa rozumiane jest jako otoczenie prawne. Wsparcie w jakichkolwiek decyzjach, które są podejmowane przez rodziny, przez kobiety, ale także takie poczucie związane chociażby z sytuacją dochodową. Więc znowu nie tylko świadczenia, ale także dochody z pracy. Różne rozwiązania, które związane są z zgodzeniem pracy i życia rodzinnego. Dostęp do opieki nad dziećmi. Tutaj o ile w przypadku opieki przedszkolnej sytuacja jest naprawdę bardzo dobra, o tyle nadal mamy takie miejsca w Polsce, gdzie nie ma żłobków czy klubów dziecięcych. I to powiedzmy użłobkowienie i dostęp do opieki żłobkowej są bardzo niskie w niektórych rejonach. Warszawa akurat jest jednym z liderów, jeżeli chodzi o tworzenie miejsc opieki żłobkowej i różne rozwiązania, które wspierają w tym, żeby rodzice mieli dostęp do takiej opieki. Ale jest wiele miejsc, gdzie pomimo programu Maluch Plus nadal tych miejsc jest mało i to jest jedna z istotnych barier, ale także elastyczność pracy, wszystkie inne elementy, które pozwalają na godzenie pracy i życia rodzinnego. Tutaj też jest szereg zmian prawnych po części związanych z dyrektywą Work-Life Balance, ale to jest nadal pewien taki element, na który warto zwrócić uwagę. Powiem jeszcze nie tylko w kontekście takim rynkopracowym, opiekuńczym, ale także pewnego godzenia ról w domu, na które też warto zwrócić uwagę, bo badania, które też są prowadzone pokazują, że jednak kobiety coraz więcej czasu poświęcają na pracę domową, opiekę nad dziećmi i mężczyźni coraz mniej. Znaczy też trochę więcej czasu, ale luka na niekorzyść kobiet wzrosła, szczególnie w okresie pandemii. I także sytuacja mieszkaniowa cały czas jako pewien problem związany z tym, że nie mając dostępu do mieszkania trudno jest zdecydować się na posiadanie dzieci. To jest jeden wątek. Drugi wątek dotyczy oczywiście tego, co się dzieje ze zmianami struktury wieku, o których powiedziałam. I tutaj przede wszystkim mobilizacja tych osób, które potencjalnie mogą pracować jest absolutnie konieczna. Czyli wydłużenie aktywności zawodowej, zwiększenie udziału tych, którzy pracują i są w wieku przedemerytalnym, ale także zachęcanie tych, którzy osiągają wiek emerytalny, żeby jeszcze kontynuowali zatrudnienie. Widzimy, że też coraz więcej osób to robi. Ale także to są wyzwania, które zwiększone są z tym, co mówiłam. Czyli rosnąca liczba seniorów, dostęp do opieki zdrowotnej, opieki długoterminowej, ale także patrząc już z poziomu lokalnego, samorządowego, także kwestii na przykład dostępnej przestrzeni. Jak ktoś ma rodziców w wieku 80+, wie doskonale, że taka osoba może przejść 100 metrów i potem potrzebuje ławeczki, żeby na chwilę usiąść, żeby móc pójść dalej. Czy miejsce dosyć dostępne, żeby móc szybko trafić do przychodni, apteki, banku, sklepu, innych takich elementów, które są potrzebne. No i właśnie też, jeżeli ktoś się zmęczy, żeby mógł usiąść w miarę przystępnie. Więc to są takie elementy, które również są potrzebne w tej dyskusji i których bardzo mocno brakuje. Ostatnia kwestia, dlatego też pokazałam ten slajd z cudzoziemcami, to jest kwestia migracji, które też, jak wyraźnie widać i dane pokazują, stanowią coraz istotniejszy element tego, jak się zmienia struktura ludności Polski. Oczywiście integracja migrantów na rynku pracy, uzupełnienie deficytów rąk do pracy jest bardzo potrzebne, ale to trzeba robić z głową. W tym sensie, że jednocześnie to są osoby, które powinny funkcjonować w lokalnych społecznościach. Nie powinno tworzyć się gett czy specjalnych miejsc, gdzie tych migrantów upychamy, bo to jest bomba z opóźnionym zapłonem. To jest kwestia integracji społecznej, włączenia do społeczeństwa, także dostępu do edukacji. Jeżeli popatrzymy na właśnie teraz to, co się dzieje w przypadku migrantów z Ukrainy, to jednym z bardzo ważnych wyzwań jest to, jak zapewnić dostęp do edukacji tych dzieci z Ukrainy, które przyjechały, które bardzo często chcą kontynuować naukę trochę w swojej szkole. Nie do końca wrzucone w polski system edukacji potrafią się w nim odnaleźć. I pytanie, jak sobie z tym poradzić i jak też właśnie poprzez szkołę, poprzez edukację wspierać w rozsądny sposób integrację. Więc tych pytań, kwestii związanych z demografią jest bardzo dużo. I tak jak zaczęłam, tak i skończę. Zmiany demograficzne są nieuchronne i nie oszukujmy się, będziemy się kurczyć jako populacja. To, co powinniśmy zrobić, to naprawdę przygotować się do tych zmian, które widzimy już z roku na rok i z dekady na dekadę będziemy je nadal widzieć. I to nie jest tylko zaklidanie rzeczywistości, że zrobimy wszystko, że więcej dzieci się urodzi, ale także myślmy o tym, jak zachęcać do aktywności zawodowej tych, co mogą pracować, jak wspierać seniorów w bardzo różnych aspektach ich życia, bo to chyba będzie największe wyzwanie, przed którym dzisiaj stoimy. Dziękuję bardzo. Bardzo serdecznie dziękuję. Tak kompleksowe potraktowanie tego tematu, jak Państwo widzą, jest to problem wielopoziomowy i o aspektach związanych z demografią, dzietnością musimy właśnie w ten sposób podchodzić. Musimy zabezpieczać kilka obszarów, jeżeli nie kilkanaście, które muszą doprowadzić do tego, żeby dzietność w Polsce się zwiększała. Pani profesor, mówiąca naukowym językiem, używała znacznie takich delikatniejszych sformułowań, aniżeli my w codziennej naszej pracy. I katastrofa może wydawać się takim odrealnionym pojęciem, bo kojarzymy ją z książkami, z filmami katastroficznymi, kiedy jest siane całkowite zniszczenie. Ale ja przygotowując się do tego spotkania sprawdzałam, jak słownik języka polskiego wydawnictwa PWN podchodzi do tej definicji. I tam jest napisane, że jest to zjawisko tragiczne w skutkach, obejmujące swoim zasięgiem duży obszar. I to już pasuje nam do obecnej sytuacji znacznie bardziej. Wygląda jakby bardzo trafnie opisywało to, co dzieje się w Polsce, ale i w innych państwach. I my już widzimy, że jeżeli w pierwszym pół roku 2023 roku rodzi się 139 tysięcy dzieci, to nie mamy do czynienia ze zwykłym kryzysem. Jeżeli według ekspertów do 2050 roku z powodu niskiej dzietności będzie nas mniej o 4,5 miliona ludzi, to my naprawdę mamy do czynienia ze zjawiskiem tragicznym. I nie używamy tego określenia katastrofa, żeby kogokolwiek straszyć. My mówimy o tym po to, żeby podkreślić powagę sytuacji. Jak poważnie powinniśmy do tego podejść, że powinniśmy traktować to priorytetowo. Ale wśród definicji tej katastrofy we wspomnianym słowniku jest jeszcze jedno wytłumaczenie. Autorzy piszą o katastrofie jako całkowitym niepowodzeniu jakiegoś przedsięwzięcia. Ja sobie pozwolę powiedzieć, że my również w ten sposób traktujemy to, jaka jest dzisiaj sytuacja w Polsce, że jest to tragiczne, całkowite niepowodzenie w przedsięwzięciu, jakim miały być programy prorodzinne obecnie rządzących. Bo wszyscy pamiętamy z jakimi hasłami ta władza szła do wyborów. Jak odmieniali słowo rodzina przez wszystkie przypadki. Jak przypisywano programowi 500 plus niewiarygodne znaczenie, które miało odnieść na polu właśnie dzienności ogromne sukcesy. My uważamy, że ten program był potrzebny, ale raczej trzeba go rozpatrywać w kategorii programów socjalnych, aniżeli tak jeden do jeden prorodzinnych, który pomoże nam poradzić sobie ze spadkiem demograficznym. Opowiadali, jak będą wspierać rodzicielskie aspiracje po lek. O prawach kobiet mogłabym dzisiaj długo, ale zupełnie mamy inny temat dzisiejszego spotkania, ale to też jest ważny aspekt, który poruszyła pani profesor. Bo mówiąc o rodzinnych aspiracjach nie można na jednym wdechu zlikwidować program in vitro, z którego urodziło się tak wiele dzieci. Przekrzykiwali się na rację o poprawie warunków bytowych rodzin. A wyrzucili do kosza program Mieszkanie Plus, a z tego mieszkania skorzystało 200 tysięcy młodych Polaków. I ja mogę powiedzieć z pełnym przekonaniem, że nie zrobili absolutnie nic z tego, co zapowiadali, żeby programy prorodzinne realizować. I o ile wcześniej mogliśmy mówić o różnorakich kryzysach, tak po ośmiu latach rządów Zjednoczonej Prawicy my jesteśmy zmuszeni mówić o tym, że prowadzą nas do katastrofy na wielu płaszczyznach i na wielu przestrzeniach. I bardzo dziękuję naszym ekspertkom. Przede wszystkim dziękuję pani profesor. Chciałabym mniejszym otworzyć dyskusję w tym temacie i powitać jeszcze zebranego z nami tutaj pana doktora Tomasza Lasockiego. Bardzo uprzejmie witam i przepraszam, że nie zrobiłam tego na samym początku. Chciałabym udzielić głosu, nie wiem, czy pan senator, pan poseł, który... Proszę, panie pośle, bardzo proszę. Dziękuję uprzejmie. Te informacje, które pani profesor przedstawiła w taki sposób bardzo konkretny, pokazują sytuację, w której jest...