Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Koalicja Obywatelska krytykuje baner NBP: 'Prawie' robi wielką różnicę

Koalicja Obywatelska krytykuje baner NBP: 'Prawie' robi wielką różnicę

Koalicja Obywatelska skrytykowała nowy baner Narodowego Banku Polskiego, twierdząc, że bagatelizuje skalę inflacji i drożyzny. Wskazała, że choć NBP chwali się „prawie” niezmienionymi cenami przez cztery miesiące, to rok do roku inflacja była dwucyfrowa i znacznie powyżej celu 2,5%.

Najważniejsze ustalenia


- Koalicja Obywatelska domaga się, by na banerze NBP pojawiły się konkretne liczby inflacji rok do roku z ostatnich czterech miesięcy: 16%, 14,7%, 13% i 11,5%. Podkreśliła też, że inflacja za cały ubiegły rok wyniosła 14,4% i że celem NBP jest utrzymanie inflacji na poziomie 2,5%.

Porównanie z Unią Europejską


- Według Koalicji Obywatelskiej dane Eurostatu pokazują, że w czerwcu inflacja w Polsce wyniosła 11%, podczas gdy średnia w Unii Europejskiej to 6,4%. Wskazała, że wiele państw członkowskich miało niższą inflację niż Polska.

Inflacja bazowa i skumulowane skutki


- Koalicja Obywatelska zwróciła uwagę, że inflacja bazowa w okresie, którym chwali się NBP, wyniosła 3,2%. Przypomniała też, że skumulowana inflacja od przejęcia władzy przez PiS wynosi prawie 47%, a inflacja bazowa w tym czasie to 34%.

Zarzuty wobec NBP i prezesa


- Koalicja Obywatelska zarzuciła prezesowi NBP zignorowanie wczesnych sygnałów narastającej presji inflacyjnej i brak adekwatnej reakcji. Stwierdziła, że jego wypowiedzi podważały zaufanie do instytucji i że, jeśli NBP odpowiada za jedne z najwyższych poziomów inflacji w Europie, prezes powinien podać się do dymisji.

Podsumowanie


- Koalicja Obywatelska oceniła, że baner NBP wprowadza w błąd i nie oddaje skali drożyzny rujnującej portfele Polaków; realne dane rok do roku, zdaniem mówcy, pokazują znacznie gorszą sytuację.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Możemy zaczynać? Szanowni Państwo, jesteśmy dzisiaj tutaj z widokiem na siedzibę Narodowego Banku Polskiego, bo powstał tam nowy baner. Baner, w którym Narodowy Bank Polski mówi o tym, że rzekomo radzi sobie z drużyzną i o tym, jak wyglądają ceny. Możemy na tym banerze przeczytać, że dzięki NBP Polska jest na dobrej drodze. Prawda jest taka, że przez ostatnie miesiące Polska była na drodze drożyzny, która rujnowała portfele Polaków. Narodowy Bank Polski pisze, że od czterech miesięcy ceny prawie się nie zmieniły, ale prawie robi wielką różnicę, bo kiedy sprawdzimy te cztery miesiące, ceny rok do roku, to sytuacja wygląda zupełnie inaczej i dużo gorzej. Chcę przypomnieć, że cel inflacyjny, czyli ta wartość, o którą powinien dbać Narodowy Bank Polski, jeśli chodzi o inflację, to jest 2,5%. NBP powinien utrzymać inflację na poziomie 2,5%. Sprawdźmy, jak w takim razie wyglądała ta inflacja rok do roku przez ostatnie cztery miesiące. 16% w marcu to nie jest prawie 2,5%. 14,7% w kwietniu to nie jest prawie 2,5%. 13% w maju to nie jest prawie 2,5%. 11,5% w czerwcu to nie jest prawie 2,5%. To prawie robi wielką różnicę. Inflacja za cały ubiegły rok wyniosła 14,4%. I taka jest prawda o drożyźnie w Polsce. Właśnie na tamtym banerze powinny zawisnąć cztery liczby o inflacji rok do roku z ostatnich czterech miesięcy. 16%, 14,7%, 13%, 11,5%. Bo takie są wartości inflacji rok do roku w ostatnich czterech miesiącach. Chcę powiedzieć Państwu jeszcze, że inflacja w Unii Europejskiej średnio jest na dużo niższym poziomie. Polska znajduje się w grupie państw z najwyższą inflacją. Według Eurostatu w czerwcu wyniosła ona 11%. Niższa inflacja była w Niemczech, we Francji, w Szwecji, czy we Włoszech i w 19 innych krajach Unii Europejskiej. I taka jest prawda o drożyźnie. Rok do roku, czyli czerwiec do czerwca, porównując, to te kraje, które wymieniłem, miały niższą inflację niż Polska. Średnia w Unii Europejskiej wyniosła 6,4%, kiedy w Polsce 11%. Więc można powiedzieć, że w czerwcu, rok do roku, w czerwcu inflacja w Polsce wynosiła prawie dwa razy tyle, co średnia w Unii Europejskiej. I prawda na tym billboardzie powinna być zupełnie inna. Prawda jest taka, że drożyzna w ostatnich miesiącach rujnowała portfele Polaków. I Narodowy Bank Polski wcale nie utrzymał tej inflacji na poziomie 2,5%, czyli celu inflacyjnego. A i ta inflacja w rzeczywistości była dużo wyższa. Za cały poprzedni rok wyniosła ponad 14%. Dzień dobry. Szanowni Państwo, zastanówmy się, czym tak naprawdę chwali się NBP na tym kuriozalnym banerze. Chwali się tym, że latem spadają ceny pomidorów. Wielki sukces. Że latem spadają ceny ogórków. Wielki sukces. Że latem spadają ceny sałaty i cukinii. To są wielkie sukcesy Narodowego Banku Polskiego. Że latem spadają ceny warzyw i owoców. Dlatego popatrzmy na inflację bazową, czyli inflację z wyłączeniem cen żywności i energii. To w ciągu tych czterech miesięcy, którymi chwali się NBP, inflacja bazowa wyniosła 3,2%. I to jest miara, w cudzysłowie, sukcesu Narodowego Banku Polskiego. Inflacja w Polsce wciąż znajduje się na horrendalnie wysokich poziomach. Skumulowana inflacja od momentu przejęcia władzy przez PiS wynosi prawie 47%. Inflacja bazowa w tym czasie, czyli ta, za którą odpowiada Narodowy Bank Polski, to 34%. Przypomnę, cel Narodowego Banku Polskiego to 2,5% w skali roku. Ale przyjrzyjmy się również sukcesowi prezesa Glapińskiego. Od momentu przejęcia przez niego steru prezesa NBP skumulowana inflacja wyniosła prawie 46%. W tym czasie ile powinna wynosić? 18%. Co to oznacza? Iż mamy naddatkową inflację, prezent od prezesa Glapińskiego i rządu Mateusza Morawieckiego, w wysokości prawie 30%. I to jest skala drożyzny, za którą płacą Polacy. To jest skala niekompetencji, za którą płacą polskie rodziny. Więc podsumowując, na nowym banerze powinna pojawić się informacja, drożyzna rujnowała i rujnuje portfele Polaków. Bo prawda jest taka, że przez ostatnich 4 miesiące, przez 4 miesiące, rok do roku, w każdym miesiącu, inflacja była dwucyfrowa. Więc wcale nie jest tak kolorowo i świetnie, jak mówi prezes Narodowego Banku Polskiego, bo wystarczy zapytać Polaków, którzy na co dzień mają po prostu problemy z tym, aby związać koniec z końcem i wytrwać do pierwszego. Jeśli są jakieś pytania z Państwa strony, jesteśmy do dyspozycji. Ja mam takie pytanie, jeśli można, bo jakie konkretnie ma się zarzuty wobec prezesa Narodowego Banku Polskiego? Co konkretnie są zarzuty? Wlepić, że pan miałby o niego niekompetencji, nie mówicie o zakonywaniu na banerach. Jaki konkretnie zarzuty samego szedł NBP? Co NBP w ostatnim czasie zrobił, a co powinien zrobić i dlaczego tego nie robiło? Już. Narodowy Bank Polski, w tym w szczególności prezes Glapiński, zignorował pierwsze bardzo wyraźne sygnały narastającej presji inflacyjnej, nie zareagował wtedy, kiedy powinien był. To jest mandat NBP, jego obowiązek, aby reagować na inflację z wyprzedzeniem. Czyli już na początku 2021 roku było widać narastającą presję inflacyjną, a prezes Glapiński był uprzejmy opowiadać drdymały o tym, że Polsce grozi deflacja, że wzrostu cen w polskiej gospodarce nie będzie. Więc tego dotyczy nasz zarzut. Drugi oczywiście to jego, nazwijmy to, taki niefrasobliwy styl bycia i to, że podważa zaufanie do NBP swoimi licznymi, kuriozalnymi wypowiedziami. To jest instytucja, która stoi na straży polskiej gospodarki, na straży wartości także polskiej waluty. Prezes Glapiński swoimi kuriozalnymi wypowiedziami nie wypełnia w naszej opinii mandatu prezesa NBP. I jeszcze jedno zdanie. NBP powinno stać na straży portfeli Polaków. Jeśli prezes doprowadza do tego, że inflacja w Polsce jest jedna z najwyższych w Europie, to powinien już dawno podać się do dymisji. Powtórzę to jeszcze raz. Narodowy Bank Polski powinien stać na straży portfeli Polaków, ale jeśli doprowadza do tego, że inflacja w Polsce jest jedna z najwyższych w Europie, to prezes tego banku już dawno powinien podać się do dymisji. To jest na pytanie, jak panowie oceniają ten baner? Czy to jest zasadność, czy sens takiego banelu? Oraz druga kwestia, jak to jest to inflacja? Jeśli inflacja rosła, to nie było winą Narodowego Banku Polskiego, ale jak spadał, to jest też winą Narodowego Banku Polskiego. W naszej opinii Narodowy Bank Polski tym banerem w dniu dzisiejszym włącza się w kampanię wyborczą. Nie jest rolą Narodowego Banku Polskiego zajmować stanowisko polityczne, nie jest jego zadaniem być graczem na scenie politycznej, a w naszej opinii to właśnie w tej chwili ma miejsce. Równie dobrze NBP powinien napisać, jak wyglądała inflacja w ostatnich miesiącach. Jeśli jest taka sytuacja, że nagle porównują miesiąc do miesiąca, to chciałbym, żeby porównali rok do roku. Skoro dzięki NBP inflacja minimalnie zmniejsza się, to skoro tak bardzo rosło w ostatnich miesiącach, to dlaczego prezes o tym nie pisze, skoro NBP jest za tym właśnie, żeby pilnować inflacji na odpowiednim poziomie. Dziękujemy. Dziękujemy bardzo. No dobra. No mamy to. O, dziękuję. Dobra. Dziękuję.