Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Koalicja Obywatelska: Zarzuca ministrowi używanie Wojska w kampanii

Koalicja Obywatelska: Zarzuca ministrowi używanie Wojska w kampanii

Koalicja Obywatelska zarzuca ministrowi wykorzystywanie Wojska Polskiego jako narzędzia politycznego oraz krytykuje opóźnienia w modernizacji i odpływ doświadczonych żołnierzy. Mówca podkreślił, że decyzje dotyczące zmian strukturalnych wcześniej wynikały z racji wojskowych i dostosowania do struktur NATO, a obecne działania mają charakter polityczny.

Ocena spotu ministra


- Mówca stwierdził, że opublikowany przez ministra spot, który ma rzekomo krytykować wcześniejsze rządy, w rzeczywistości ujawnia podejście obecnego rządu do organizacji wojska i pomija pełen kontekst decyzji o lokalizacji jednostek.

Lokalizacja i wojska cybernetyczne


- Jako były samorządowiec mówca przypomniał swoje pismo w sprawie Legionowa i wskazał, że zamiast dowództwa dywizji w Legionowie powstało Narodowe Centrum Kryptologii, przekształcone później w wojska cybernetyczne z nowoczesną infrastrukturą i specjalistami.

Krytyka modernizacji sprzętu i zakupów


- Koalicja Obywatelska krytykuje tempo i zakres zakupów: wiele kontraktów zostało zawartych dopiero po wybuchu wojny na Ukrainie, wcześniej proces modernizacji był wstrzymany przez wcześniejszego ministra, a obecne działania miały charakter reaktywny; brak systemu obrony powietrznej i ograniczone zakupy (zamiast 8 baterii Wisła zakupiono 2) zostały przytoczone jako przykłady.

Problemy kadrowe i bezpieczeństwo granic


- Mówca zwrócił uwagę na rekordowe odejścia 15 tysięcy doświadczonych żołnierzy w ostatnim roku oraz na priorytety ministra skoncentrowane na propagandzie, defiladach i wydarzeniach lokalnych zamiast na ochronie państwa; przytoczył też przypadki rosyjskiej rakiety pod Bydgoszczą i lotów białoruskich śmigłowców nad Białowieżą, które miały długo pozostać bez reakcji ministra.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Tak, poczekamy aż wszyscy będą gotowi. Szanowni Państwo, Pan Minister Mariusz Błaszczak opublikował dzisiaj w sieci spot, który ma rzekomo uderzać w politykę rządów Platformy Obywatelskiej Donalda Tuska, ale jeśli się ten spot obejrzy dokładnie i zestawi go z rzeczywistością, to ten spot w istocie pokazuje podejście do organizacji wojska ze strony tego rządu, rządu PiSu i samego ministra Błaszczaka. Otóż różnica pomiędzy rządami Platformy Obywatelskiej a rządami PiSu polega na tym, że decyzje dotyczące zmian strukturalnych w wojsku w czasach Platformy Obywatelskiej były podporządkowane racjom wojskowym, wynikały z dostosowania struktur naszego wojska do struktur NATO, unowocześnienia systemu zarządzania, dowodzenia w polskiej armii. Natomiast zmiany dokonywane w wojsku w czasach PiSu służą polityce, służą zaspokajaniu potrzeb w okręgach wyborczych poszczególnych posłów, służą temu, żeby się pokazać, niestety ze stratami dla zdolności bojowej polskiego wojsku. Mariusz Błaszczak przywołał moje pismo, moje wystąpienie jako samorządowca, starosty legionowskiego do ministra obrony narodowej sprzed już 12-13 lat, dotyczące tego, by nie rozformowywać dowództwa 1 Warszawskiej Dywizji Zmechanizowanej, która miała siedzibę w Legionowie. Rzeczywiście jako samorządowiec, tak jak każdy samorządowiec w Polsce, upominałem się o to, by ta ważna jednostka wojskowa, dowództwo dywizji, miało miejsce w Legionowie. Każdy samorządowiec chciałby, każdy starosta, każdy prezydent, chciałby mieć u siebie jednostkę wojskową. Z wielu względów, ze względu na tradycję, ale również ze względu na miejsca pracy, które tworzą, tworzy się wokół wojska, czy w samym wojsku. Zwracałem się o to do ministra obrony narodowej, rozmawiałem o tym w ministerstwie i wtedy jako starosta usłyszałem, że ta decyzja wynika z potrzeb właśnie zmiany struktury polskiego wojska w związku z zmniejszaniem ilości tych szczebli, czy punktów dowodzenia, żeby wzmacniać w tym samym czasie armię zawodową w Polsce. Oczywiście jako samorządowiec byłem z tego niezadowolony i moje pukanie do bram Ministerstwa Obrony Narodowej zaowocowało tym, że Ministerstwo Obrony Narodowej planujące powołanie wojsk cybernetycznych w Polsce wtedy, w 2011 roku, podjęło decyzję o tym, że Narodowe Centrum Kryptologii, przekształcone później w wojska cybernetyczne, będzie miało miejsce w Legionowie. Podjęto decyzję, że zamiast dowództwa pierwszej dywizji znajdzie się tam najnowocześniejsza jednostka wojskowa w polskiej armii, ta dotycząca cyberprzestrzeni. Wybudowano nowoczesne obiekty, zupełnie od podstaw, w miejscu obiektów, które służyły do tej pory dowództwu pierwszej dywizji. Pojawili się tam eksperci, specjaliści. Dzisiaj Mariusz Błaszczak chwali się wojskami cybernetycznymi, które powstały dzięki decyzji rządu Donalda Tuska i zostały zlokalizowane właśnie w Legionowie. Właśnie tam jest ta jednostka. Tak więc to, na co powołuje się minister Błaszczak, jest oczywiście farsą, bo mówi tylko o części rzeczywistości. Mówi o decyzji o rozformowaniu dowództwa. Nie mówi o tym, że powstała bardzo nowoczesna jednostka w to miejsce, która jest klubą polskiej armii. I tak wygląda cała polityka PiSu, jeśli chodzi o funkcjonowanie wojska. Najlepiej, najdobitniej powie o tym pan minister Mroczek. Bardzo proszę. Szanowni państwo, rzeczywiście Wojsko Polskie i szerzej sprawy obronne stały się narzędziem realizacji celów politycznych dla rządu PiSu i tak jest w zasadzie od samego początku. Ale w tej chwili trzeba to, zresztą to widać gołym okiem, Wojsko Polskie zostało włączone w kampanię wyborczą. Jest narzędziem realizacji właśnie celów politycznych. I tak się nie powinno działać, bo przecież przy naszej granicy trwa wojna wokół spraw obronnych. Społeczeństwo powinno być jednoczone. W tych sprawach powinniśmy mówić jednym głosem. Tak nie jest. W świetle propagandy PiSu wszystko jest dobrze. Są wielkie zakupy nowoczesnego sprzętu. Jest budowana 300-tysięczna armia. A przecież wiemy i mówimy o tym dokładnie i trzeba to dzisiaj powtórzyć, że kupowany w tej chwili sprzęt trafi do Polski dopiero za kilka lat, a nie w tej chwili, kiedy jest potrzebny. Dzieje się tak dlatego, że najpierw minister Macierewicz wstrzymał proces modernizacji naszych sił zbrojnych. Minister Błaszczak też niewiele zrobił. Obudził się dopiero, obudził go huk rosyjskich armat w wojnie na Ukrainie. I te wielkie kontrakty, na przykład 500 wyrzutni systemu HIMARS, artylerii rakietowej, która zmieniła oblicze wojny na Ukrainie, zapowiedział po wybuchu wojny na Ukrainie. A wcześniej w roku 2019 zakupił, zakontraktował, jeszcze tego sprzętu nie ma, 18 wyrzutni, chociaż w planach od 2013 roku mieliśmy potrzebę zakupu 54 wyrzutni. Tak samo jest z systemem obrony powietrznej Wisła. I mogę mnożyć te przykłady. Nie mamy systemu obrony powietrznej, nie mamy bezpiecznego nieba, bo minister Błaszczak zamiast 8 baterii zakupił w 2018 roku 2 baterie, chociaż negocjacje jeszcze w 2015 roku prowadziliśmy w sprawie zakupu od Amerykanów 8 baterii. Podobnie jest z kwestią wielkości armii, liczebności sił zbrojnych. W tamtym roku mieliśmy do czynienia z rekordową liczbą odejść z wojska. 15 tysięcy żołnierzy doświadczonych odeszło z wojska. To lawina odejść. To wielki problem, dlatego że odchodzą żołnierze doświadczeni, przygotowywani latami do wykonywania zadań, oficerowie, a przychodzą nowi żołnierze, którzy dopiero za kilka lat nabędą potrzebne kwalifikacje. Minister Błaszczak zamiast skupić się na tym, co jest jego najważniejszą odpowiedzialnością, to znaczy ochroną państwa i Polaków, zajmuje się propagandą, przygotowywaniem pikników wojskowych i defilad, natomiast nie zauważył, tak zajęty jest kwestiami politycznymi, pracą właśnie w swoim okręgu i w okręgach wyborczych innych posłów PiSu, że nie zauważył, przez ponad 4 miesiące, nie wiedział o rosyjskiej rakiecie, która uderzyła pod Bydgoszczą i przez cały dzień nie wiedział, biedny, że nad Białowieżą latają białoruskie śmigłowce, więc dobrze by było, gdyby sam zajął się kwestiami kluczowymi z punktu widzenia bezpieczeństwa Polaków i naszego kraju i próbował skupić wokół tych kwestii wszystkie pozostałe siły polityczne. Trzeba przypomnieć przecież, że poparliśmy, najpierw sami doprowadziliśmy do uchwalenia jako Platforma Obywatelska, do uchwalenia 2% PKB na wydatki na obronę i poparliśmy w te decyzje, które zwiększają nakłady na obronę budżetowe do 3% PKB, bo robiliśmy to za naszych rządów i widzimy potrzebę dokończenia procesu modernizacji sił zbrojnych, tak żeby Wojsko Polskie posiadało nowoczesny sprzęt. Natomiast to, co się dzieje w tej chwili, to są działania wykluczające. Znaczy, minister Błaszczak w świetle wojny przy naszych granicach dzieli Polaków, bo przecież nie tylko polityków, ale całe społeczeństwo dzieli. I to są rzeczy niedopuszczalne. Mówimy w sposób wyraźny, że pierwszą z decyzji, które podejmiemy, to wyprowadzimy partię, PiS z wojska. Wojsko musi być apolityczne. O awansach, o rozwoju kariery zawodowej w wojsku będzie decydować tylko profesjonalizm i zaangażowanie w służbę. Utrzymamy wysoki ustawowy wskaźnik nakładów na obronę narodową. Uporządkujemy proces pozyskiwania sprzętu. To będą znowu konkurencyjne postępowania. Te procesy będą jawne. Będziemy Polaków informować o zadłużeniu, które po pierwsze pokażemy wszystkim, jak wielkie długi już zaciągnął minister Błaszczak w bankach komercyjnych. To są długi tak wielkie jak gierka i też zaciągane w zagranicznych bankach komercyjnych. Ten rząd na marginesie, to trzeba wyraźnie powiedzieć, nie chce wziąć tanich pożyczek z Unii Europejskiej w ramach KPO, oprocentowanie 1-2%, natomiast bierze wysoko oprocentowane, kilkakrotnie wyżej oprocentowane kredyty w bankach zagranicznych, nie informując o tym opinii publicznej. Więc uporządkujemy ten system i dokończymy proces modernizacji technicznej. Problemem są odejścia z wojska, liczebność wojska. Natomiast, żeby ukryć te wszystkie kwestie, minister Błaszczak podnosi teraz dzieli właśnie Polaków, przypominając proces rozformowywania jednostek wojskowych. Przecież w tym procesie uczestniczyli oni, najpierw będąc w części w rządzie AWS-u, kiedy największy właśnie ten proces dostosowywania polskich sił zbrojnych do wymagań natowskich, do nowych założeń, jeżeli chodzi o siły zbrojne, odbył się wtedy. Później w latach 2005-2007 sami dokonywali przeformatowania niektórych jednostek wojskowych. Minister Szczygło uzasadniał to. Dobrze by było, gdyby minister Błaszczak zapoznał się z uzasadnieniem tych decyzji, które wtedy przekazywał posłom minister obrony narodowej, sekretarz stanu minister obrony narodowej, Aleksander Szczygło. Te główne dokumenty planistyczne, określające kierunek zmian w ustroju polskich sił zbrojnych, akceptował przecież prezydent, bo to prezydent wydaje główne kierunki, jeżeli chodzi o strategię zmian w wojsku. No i teraz mamy 600 zlikwidowanych jednostek wojskowych, obliczył PiS. Proszę Państwa, tyle jednostek wojskowych to w ogóle nie ma, co PiS wykazuje, że zostało zlikwidowanych, nie było. Natomiast ja Państwu dam przykład. W Mińsku Mazowieckim stacjonował elitarny pułk lotnictwa myśliwskiego Warszawa. Teraz to jest w nomenklaturze wojskowej 23. baza lotnictwa taktycznego. Ten pułk, pułki likwidowaliśmy, by dostosować się do standardów natowskich. Pułk został zlikwidowany, przeformatowany na bazę, która zajmowała się logistyką i eskadrę lotnictwa taktycznego. Było dwóch dowódców w tej jednej ciągle jednostce. Po jakimś czasie władze wojskowe i cywilne doszły do przekonania, że lepiej jednak wrócić do modelu, w którym jest jeden dowódca. Tutaj połączono bazę z eskadrą i mamy w finiszu 23. bazę lotnictwa taktycznego. Była jedna jednostka i jest jedna jednostka lotnicza. Ale PiS zaczął liczyć. Pułk przeformatowany, zlikwidowano pułk. To jest jedna likwidacja. Później zlikwidowano bazę i zlikwidowano eskadrę taktyczną. W Mińsku Mazowieckim według tego rachunku i w innych jednostkach lotniczych jest tak samo. W Mińsku Mazowieckim zdaniem PiS-u zlikwidowano trzy jednostki lotnicze. Była jedna i jest jedna. Przyjmuję w tej chwili te nowe samoloty koreańskie. Mówią do nas ludzie, którzy się na wojsku nie znają, ale sieją zamęt w obliczu wojny zamiast jednoczyć. Społeczeństwo dzielą i sieją zamęt. Taka jest prawda o PiS-ie. Na koniec, proszę Państwa, trzy pytania do ministra Błaszczaka. W związku z tym, że postanowił poświęcić mi swój spot przedwyborczy, powinien w tej kampanii wyborczej odpowiedzieć na trzy pytania. Po pierwsze, dlaczego zarządzanie wojskiem polskim jest podporządkowane kryterium politycznym? Dlaczego o tym, gdzie są lokalizowane jednostki, czy gdzie powstają, decydują posłowie PiS-u, samorządowcy PiS-u, a nie potrzeby wojska polskiego? Dlaczego, kiedy trzeba utworzyć jedną jednostkę, zabierza się kilka czy kilkanaście czołgów, ze zwartej grupy i przeprowadza się 200 kilometrów dalej po to, żeby jakiś samorządowiec czy poseł mógł się pochwalić, że powstaje nowa jednostka? A zdolność bojowa tych jednostek jest mniejsza niż wtedy, kiedy one funkcjonowały razem w jednym zgrupowaniu. To jest pierwsze pytanie. Dlaczego w ten sposób osłabiana jest zdolność bojowa polskiej armii poprzez podporządkowanie kryterium politycznym zmian w polskiej armii? Drugie pytanie dotyczy tego, dlaczego to właśnie kryteria polityczne decydują również o polityce ministra Błaszczaka. Nie wiem, czy państwo wiecie, największy pokaz wojskowy, którym chwali się w tej chwili Ministerstwo Obrony Narodowej, ma się odbyć w Orzyszu, na terenie okręgu mazurskiego. I nie przypadkiem chodzą słuchy o tym, że podobnie jak prezes Kaczyński ucieka z Warszawy do Świętokrzyskiego, tak minister Błaszczak ma zmienić swój okręg wyborczy i wylądować właśnie na Mazurach. I całkiem przypadkiem organizuje od tygodni cały wysiłek polskiego wojska po to, żeby właśnie w swoim okręgu wyborczym pochwalić się sprzętem wojskowym. Przecież to jest absurd. Armia nie może działać według kryteriów politycznych i kampanii wyborczej. A dzisiaj armia stała się zabawką w rękach polityków po to, żeby lansować się na tle czołgów, lansować się na tle śmigłowców, lansować się na tle samolotów. Na ogół pożyczanych albo pierwszych pojedynczych sztuk, które pojawiają się w Polsce, bo zakupy mają się pojawić za 2, 3, 4, 5 lat dopiero u nas. Więc tak wygląda ta polityka. Dlaczego minister Właszczak prowadzi taką politykę, musi odpowiedzieć na te pytania właśnie podczas tej kampanii, bo to on odpowiada dzisiaj za polskie wojsko. I o dzisiejszych czasach powinien mówić, o zdolności bojowej dzisiaj polskiego wojska. Bo dzisiaj tym wojskiem zarządza się, tak jak minister Wąsik, śmigłowcem policyjnym. Pamiętacie państwo ten piknik, to wydarzenie, na które, jak oświadczył wójt, minister Wąsik sprowadził sobie do swojego okręgu wojskowego bez żadnych pozwoleń, zgód, uzgodnień, śmigłowiec policyjny. Wiemy, co się stało z tym śmigłowcem. Doszło do wypadku. Zagrożone było życie i zdrowie ludzi. I co? Pokaz w ramach kampanii. Podporządkowuje się życie i zdrowie ludzi, ryzyko ponoszone przez pilotów, temu, żeby minister mógł się pochwalić swoją zabawką. To nie są zabawki. Panowie, to są poważne sprawy. To jest kwestia życia i śmierci ludzi. To jest kwestia zdolności obronnych państwa. Przestańcie grać wojskiem w tej kampanii wyborczej. Panie, jeśli było pytanie do pana, to dlaczego zarządów platformu obywatelskich i PSN-u budowano jednostki na wschodzie tych polskich, gdzie tam są potrzebne? Pan się uśmiecha, ale ja... Bo to nieprawda, bo w tym pytaniu... Ja może jedno zdanie. Więc to jest nieprawda. Pani używa zwrotu likwidacja. Dochodziło do zmian struktury, które polegały na tym, że zdolność bojowa tych jednostek rosła. W praktyce zdolność bojowa rosła. Jeśli mówi pani o zmianach strukturalnych dotyczących dowództw, to to jest kompletnie niezwiązane z funkcjonowaniem wojska. Liczy się siła bojowa polskiej armii, a ta armia dzięki pracy rządu Platformy Obywatelskiej została sprofesjonalizowana, stała się armią zawodową na wzór armii NATO. Właśnie dzięki tym przekształceniom nie było żadnych likwidacji. Żadne struktury bojowe, żadne struktury operacyjne, jednostki operacyjne nie zostały zlikwidowane. To jest nieprawda, to jest kłamstwo, dlatego powtarzam to po raz kolejny, bo to jest prawda. Nie używajcie tego zwrotu likwidacji. Bo nie było likwidacji. Podpowiadam pani redaktor, żeby sprawić decyzję z początku 2005, roku o wzmocnieniu jednostek ministra obrony narodowej, w kwiecień, jeżeli dobrze pamiętam. To jest w ministerstwie, można poprosić o tę decyzję. Decyzja ministra Siemoniaka o wzmocnieniu etatowym jednostek na wschodzie kraju. Nie likwidowaliśmy, tylko wzmacnialiśmy jednostki na wschodzie. Przypomnę jeszcze, że, bo często mówimy o artylerii rakietowej dla wojsk lądowych, słynnych systemów w systemie HIMARS, którego nauczył się również pan prezes Kaczyński, to przypomnę, że Platforma Obywatelska wyposażyła marynarkę wojenną w taki system właśnie artylerii rakietowej. Nie zlikwidowaliśmy, tylko stworzyliśmy morską jednostkę rakietową, która ma olbrzymi potencjał rażenia i potencjał odstraszania ewentualnego przeciwnika. Stworzyliśmy jednostkę do obsługi, do wykorzystania bezzałogowych systemów powietrznych w Mirosławcu, dronów. Niestety te drony przez Macierewicza i Błaszczaka nie zostały kupione. Ale jeżeli chodzi o kwestie jednostek na wschodzie, w szczególności po wybuchu wojny między Rosją a Ukrainą, odsyłam do tej decyzji z 2015 roku ministra Siemoniaka. I zobaczycie państwo, jakie były decyzje o zwiększeniu etatowym jednostek na wschodzie kraju. Pieszenie o listy wyborcze. Czy jest lekceważeniem wolców wystawiania kolejnego kandydata, który ma jakieś wątpliwości prawne, na które ucieka przez warzywanie obrony niebezpieczeństwa? No wątpliwości prawne to mają, dotyczą kandydatów PiSu. Są dziesiątki afer. Wątpliwości dotyczące Tomasza. Dobrze, pan pozwoli, że odpowiem, dobrze? Wątpliwości prawne dotyczą kandydatów PiSu, obecnych posłów, ministrów, którzy są bohaterami afer, w których w tle jest korupcja, w których w tle jest wykorzystanie, nadużywanie stanowisk, w których jest w tle wyprowadzanie funduszy publicznych na prywatne cele, do prywatnych fundacji, stowarzyszeń, etc. i do prywatnych kieszeni, to oni są dzisiaj potencjalnie oskarżonymi. To oni muszą się liczyć z tym, że kiedy wymiar sprawiedliwości będzie niezależny, to do nich zapuka prokurator i ich będzie wzywał na przesłuchania. Te 8 lat rządów PiSu pokazuje, że nie ma żadnych zarzutów wobec polityków Platformy. Przez 8 lat nikt nie został oskarżony i skazany. 8 lat. Mieli na to 8 lat. Nie zrobili nic w tej sprawie. Bo nie mają żadnych dowodów wobec kogokolwiek z Platformy. Takie są fakty. Potrafi pan wskazać nazwisko... Pan reprezentuje media rządowe. Potrafi pan wskazać nazwisko... Czy jest to związaniem na listach Platformowych z ich koalicę w podróży? Nie, no jest z wzmocnieniem oczywiście. To Roman Giertych odkrył ogromną aferę, upublicznił, dotyczącą samego prezesa Kaczyńskiego. Pamiętacie państwo wszyscy aferę dwóch wież? Kiedy pojawiły się artykuły prasowe z informacjami uzyskanymi dzięki pracy mecenasa Giertycha o tym, że dochodziło do takiej działalności deweloperskiej, w której uczestniczył prezes Kaczyński. Były plany budowy budynków w Warszawie, były jakieś projekty techniczne, były kwestie kredytów załatwianych w państwowych bankach. W końcu była jakaś koperta, która przechodziła przez ręce polityków PiSu. To wszystko Roman Giertych opisał i proszę się nie dziwić, że po tym odkryciu tej afery Roman Giertych jest ścigany, bo tak jest w każdym państwie autorytarnym. Tak jest w każdym państwie... Ale pan mi przerywa, pozwoli pan, że odpowie. Wykazano, wykazano, wykazano. Prokuratura umarza takie sprawy albo ich nie wszczyna, wyłącznie z inspiracji politycznej. Nie wiem czy pan wie, ale dzisiaj prokurator generalny, polityk PiSu, klubu PiSu, ma możliwość zakazania dowolnemu prokuratorowi w Polsce prowadzenia śledztwa w sprawie ewidentnych przestępstw, które popełniają politycy PiSu. Taką możliwość sobie zagwarantowali w prawie i z takich możliwości korzystają. Proszę wskazać mi jakiegokolwiek złodzieja z PiSu, któremu postawiono zarzuty, którego skazano w ciągu tych ośmiu lat. Czy kogokolwiek trwale usunięto tak naprawdę, odsunięto od polityki? A przecież tych afer było ponad sto. Czy celem Tomasza Błockiego, pana Tomasza Błockiego, czy Stanisława Błockiego, czy pana Romana Kiertyka jest uzyskanie immunitetu? Nie wiem o co pan pyta. Czy to z tymi wątpliwościami, które wokół tych nazwiskach? No wie pan, pan mówi o wątpliwościach. Mówi pan językiem jednej Rosji, jeśli mogę wysnuć taki wątek. Otóż w Rosji jakieś 20 lat temu zaczęły się procesy, które my obserwujemy teraz w ostatnich latach w Polsce. Kiedy władza buduje monopol, podporządkowała sobie media publiczne, podporządkowuje media prywatne, podporządkowuje wymiar sprawiedliwości i używa aparatu wymiaru sprawiedliwości do tego, żeby atakować polityków opozycji. Sfingowane procesy, sfingowane zarzuty, sfingowane postępowania prokuraturskie i jeszcze dokonywanie tych samosądów na antenie rządowej telewizji. To wszystko działo się w Rosji, dzisiaj się dzieje w Polsce. Proszę zapoznać się z jakimkolwiek wyrokiem niezawisłego sądu, który potwierdziłby jakikolwiek zarzut pisowski wobec ważnych polityków Platformy Obywatelskiej. Nie ma takiego wyroku. I to jest koronny dowód na to, że to wszystko są dęte sprawy. Powinien to wyjaśnić niezawisły sąd i mam nadzieję, że wyjaśni, oczyścić z zarzutów tych, które się dzisiaj pojawiają. Ale te zarzuty są wysnute jedynie na podstawie przesłanek politycznych. Myślę, że jedno, jeżeli pan pozwoli... Nie, mediów nie atakujemy, tylko funkcjonariuszy PiS-u zatrudnionych... Ale jedno, jeżeli pan pozwoli, bo zadał pan pytanie, niech pan posłucha. Myślę, że to jest dobra okazja, żeby przypomnieć o tym, że dwóch ważnych polityków PiS-u, ministrów, rządzi, wykonuje mandat ministerialny po wyroku skazującym. W tym wyroku mieli zakaz pełnienia funkcji publicznych na kilka lat. Pana to nie porusza. Ale jeżeli pan... Ale, wiesz pana, pan zadaje pytanie. Telewidzowie chcieliby usłyszeć odpowiedź. To jeżeli pan pozwoli, to w tym kontekście trzeba ciągle przypominać, że dwóch polityków PiS-u, pan Kamiński i pan Wąsik, zostali skazani wyrokiem sądowym. Prezydent, ułaskawiając ich, potwierdził, że popełnili, dopuścili się tego czynu. Mieli zakaz na kilka lat pełnienia funkcji publicznych. Wypełniają te funkcje publiczne w tym samym obszarze. Nadużyli władze, zajmując się służbami i takie osoby kierują służbami. A pan pyta o ludzi, którzy nie mają postawionych formalnie zarzutów, nie mają wyroków skazujących. Czy są jeszcze jakieś pytania? Jesteśmy do państwa dyspozycji, zwłaszcza mediów. Ja jeszcze zapytam o listu, który pan pisał. Pisał pan, że rozformowanie jednostek wojskowych wchodzących w skład 1 Warszawskiej Dywizji im. Tadeusza Kulczewskiej jest wciąż w naszą społeczną tożsamość. Jak pan do tego się uspustrukuje? No bo ta dywizja została jednak zlikwidowana. O czym pan dzisiaj pamięta czy nie pamięta? No to ja przypomnę jeszcze, bo używa pani znowu zwrotu słowa zlikwidowane. Rozformowane zostało dowództwo 1 Dywizji. Wszystkie jednostki takie bojowe, operacyjne, które wchodziły w skład tej dywizji funkcjonują dzisiaj. Co więcej, minister Błaszczak jeździ po tych garnizonach i chwali się, pozując na tle sprzętu czy żołnierzy z tych jednostek właśnie z 1 Warszawskiej Dywizji Zmechanizowanej. Co jest dowodem na to, że nie było likwidacji dywizji w sensie struktury bojowej. Była zmiana systemu dowództwa. A co do mojego listu? Oczywiście każdy samorządowiec, ja również jako starosta, chciałbym, żeby to w moim powiecie były jednostki wojskowe. Chciałbym, żeby wielkie inwestycje miały miejsce, wielkie firmy, żeby przynosiły podatki do funduszy lokalnych. Oczywiście wojsko to również prestiż. Oczywiście, że chciałbym, ale nie chciałbym mieć takiego rządu, który decyzję co do struktury wojska podejmowałby na podstawie próśb działaczy tej partii. Tylko na podstawie tej struktury, która zapewnia zdolność bojową armii. Nie można podejmować decyzji dotyczące tego, czy się rozwarowuje tę czy inną jednostkę, czy rozwija, dlatego, że jakiś poseł wydreptał na Nowogrodzki i załatwił sobie sprawę, żeby tam zwiększyć zatrudnienie akurat w tej jednostce. Tu muszą decydować względy racjonalne, względy dotyczące struktury bojowej, a nie względy polityczne. Więc jako starosta, owszem, upominałem się o to. I szanuję rząd, który podejmował decyzję, biorąc pod uwagę dobro wojska, a nie swoich działaczy terenowych. Nie wiem, czy pani to rozumie, bo dzisiaj te zasady są zupełnie inne również w mediach rządowych. Dziękujemy pięknie. Dziękujemy bardzo.