Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Koalicja Obywatelska: Żąda ujawnienia danych o imigrantach

Koalicja Obywatelska: Żąda ujawnienia danych o imigrantach

Koalicja Obywatelska oskarża rząd o ukrywanie danych dotyczących imigrantów z krajów muzułmańskich i wskazuje na możliwą korupcję w ministerstwie. Posłowie żądają ujawnienia liczby wydanych pozwoleń na pracę i wiz oraz pełnych danych dotyczących realnego napływu migrantów.

Najważniejsze zarzuty


Koalicja twierdzi, że w ministerstwie panuje korupcja na najwyższych szczeblach i że urzędnicy odmawiali przekazania danych powołując się na „polityczny zakaz”. Posłowie wskazują na dymisję ministra i zarzucają rządowi hipokryzję w polityce migracyjnej.

Wskazane liczby i luki informacyjne


W wystąpieniu przypomniano, że w 2022 roku wydano niemal 135 tysięcy pozwoleń na pracę, że dziennikarze ustalili ponad 77 tysięcy wiz, a granicę miało przekroczyć ponad 188 tysięcy obywateli państw muzułmańskich. Koalicja podkreśla brak informacji, ile z tych pozwoleń zostało zrealizowanych.

Procedura służb i obawy o utajnienie


Koalicja krytykuje sposób działania CBA, wyrażając obawę, że służba będzie utajniać dane przed opinią publiczną i przed wyborami. Posłowie zapowiadają, że nie spoczną, dopóki nie wydobędą i nie opublikują brakujących informacji.

Skutki lokalne i społeczne


W przemówieniu przywołano też informację o planowanym miasteczku koło Płocka dla pracowników (do 13 tysięcy miejsc) i obawy mieszkańców wobec zasiedlania imigrantów z Azji i Afryki. Koalicja podkreśla rozbieżność między publicznymi obietnicami rządu a praktyką masowego wydawania pozwoleń.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Tutaj w tym ministerstwie korupcją na najwyższych szczeblach i to w temacie, który jest szczególnie wrażliwy. Politycy PiSu od wielu, wielu lat straszą Polaków nielegalną migracją, natomiast okazuje się, że sami mają bardzo wiele na sumieniu w tym zakresie. Dwa miesiące temu z panem posłem Janem Grabcem byliśmy tutaj w tym ministerstwie na kontroli poselskiej. Oczekiwaliśmy danych dotyczących realnej liczby cudzoziemców z krajów muzułmańskich, którzy wjechali na legalnych zezwoleniach wydanych przez ministra, wjechali do Polski. Wiemy, że wydano prawie 135 tysięcy pozwoleń na pracę tylko w 2022 roku. Chcieliśmy uzyskać dane ile z tych pozwoleń zostało zrealizowane. Wtedy tych danych nam nie udzielono. Obiecano nam przedstawić te dane w ciągu kilku dni. Potem kilkukrotnie dzwoniliśmy. Urzędnicy z tego ministerstwa mówili nam, że jest polityczny zakaz przekazania tych danych. Dlaczego? No bo te dane są szokujące. Są szokujące. Dlatego, że z jednej strony PiS-pa straszy nas migrantami, ale tysiącami rozdaje pozwolenia na pracę i wizy dla migrantów z krajów muzułmańskich. Okazuje się, że w tle może być jeszcze korupcja. Stąd dymisja pana ministra Wawrzyka. Dziś przychodzimy po raz kolejny zażądać tych danych. Dziś przychodzimy, żeby zapytać się o wielką aferę korupcyjną związaną z tym procederem. Dziś żądamy ujawnienia we wszystkich agendach rządowych, informacji na temat tego, ilu osobom pozwolono wjechać z krajów muzułmańskich, pozwolono wjechać tutaj do Polski. Skala tego procedury jest gigantyczna. Te 135 tysięcy pozwoleń na pracę z dużym prawdopodobieństwem zostało zrealizowanych w roku 2022 bądź 2023. Mówię bądź 2023, bo urzędnicy z tego ministerstwa mówią nam wprost. System jest niewydolny, czasami trwa to realizacja tych poleceń politycznych, trwa parę miesięcy, ale wydajemy na bieżąco. W tle, pamiętajcie państwo, jest także to skandaliczne rozporządzenie. Ponieważ ministerstwo działało nie dość szybko, no to wymyślili sobie, pan Wawrzyk, wyrzucony dzisiaj z ministerstwa, wymyślili sobie rozporządzenie, żeby w ogóle bez jakiejkolwiek kontroli, bez jakiegokolwiek nadzoru wpuszczać migrantów z krajów muzułmańskich. Mamy do czynienia z hipokryzją, mamy do czynienia z aferą i z dużym prawdopodobieństwem mamy do czynienia z korupcją. Dziś tą sprawą zajmuje się CBA, ale jeżeli myślicie państwo, że ona zajmuje się tą sprawą, aby wyjaśnić ją, to nic bardziej mylnego. Dziś CBA zajmuje się tą sprawą po to, żeby jeszcze przez te kilka tygodni brakujące do wyborów nie udzielić opinii publicznej informacji. Dziś CBA po raz kolejny będzie w tej sprawie działać tak, aby dane opinii publicznej nie zostały udostępnione. Zaraz dowiemy się, zaraz wyjdzie rzecznik CBA albo służb specjalnych i powie, no nie, to są dane ściśle tajne, dane śledztwa, nie możemy tych danych pokazać. Ale my wyciągniemy te dane z tego ministerstwa i pokażemy skalę hipokryzji PiSu i skalę przekrętu, gigantycznego przekrętu, którym dziś zajmuje się już cała Europa. Szanowni Państwo, już dwa miesiące temu ujawniliśmy początek tej afery, ukrywanie danych dotyczących ilości imigrantów z państw Azji, Afryki, a w szczególności z krajów muzułmańskich, ilości imigrantów, które ten rząd zaprasza do Polski. Ściśle według regulacji określonych przez rząd PiS wydawane są pozwolenia na pracę i wiemy, że w ubiegłym roku, mówił o tym Donald Tusk, tych pozwoleń na pracę imigrantom z państw muzułmańskich ten rząd wydał, przez jego regulacje zostało wydanych ponad 135 tysięcy pozwoleń na pracę. Wiemy, ustalili to dziennikarze, na podstawie dostępnych baz danych, że wydano w tym samym czasie ponad 77 tysięcy wiz dla imigrantów z państw muzułmańskich. Tylko oczywiście, jeśli weźmiemy pod uwagę Azję i Afrykę, będzie to jeszcze kilkadziesiąt tysięcy więcej. Wiemy, że granicę przekroczyło ponad 188 tysięcy obywateli państw muzułmańskich w zeszłym roku. Ale nie mamy realnych danych na dziś. Dlatego dwa miesiące temu poprosiliśmy o te dane. Usłyszeliśmy, że za 3-4 dni je dostaniemy. Upłynęły dwa miesiące, a minister i dyrektor ważnego departamentu zostali zwolnieni. CBA podobno wyjaśnia sprawę, ale wiemy, że głównym celem tej służby, jak zresztą przez ostatnie 8 lat, jest ukrywanie dowodów, a nie wyjaśnianie afer i przestępstw. Obawiamy się, że te dane na temat realnego napływu imigrantów do Polski zostaną przez operacje CBA utajnione, ukrywane będą przed obywatelami. Ale nie możemy na to pozwolić. Nie może być tak, że rząd oszukuje Polaków, robi w trąbę miliony Polaków. Że z jednej strony premier wychodzi i mówi, prezes Kaczyński wychodzi i mówi, nie wpuścimy ani jednego imigranta, z drugiej strony zapraszają setki tysięcy imigrantów. I to z tych państw muzułmańskich, o których mówią, że to stanowi zagrożenie dla Polski. Jeśli premier Mateusz Morawiecki w ciągu najbliższych godzin nie powie Polakom uczciwie, ile w tym roku wpuszczono do Polski migrantów z Azji, z Afryki, z państw muzułmańskich, to znaczy, że uczestniczy w tym spisku ukrywania przed Polakami informacji, które Polacy chcą znać. Przecież wiemy, referendum PiS ogłosił, nie dlatego, że to Polaków nie interesuje, ale właśnie dlatego, że to Polaków interesuje i chce uprowadzić swoją propagandę. Ale jak mogą pytać Polaków o zdanie w sprawie trzech tysięcy imigrantów, jeśli w sprawie stu tysięcy ukrywają dane przed Polakami? To jest po prostu wielkie oszustwo i nie spoczniemy, zanim tego nie udokumentujemy, nie dotrzemy z tą informacją do wszystkich. Bo Polacy naprawdę mają to prawo wiedzieć. Ujawniliśmy informację o getcie budowanym pod Płockiem, o miasteczku, trzynastotysięcznym miasteczku, przeznaczonym dla pracowników, którzy mają tam napłynąć, głównie z państw Azji i Afryki. Ci pracownicy już tam są zasiedlani. PiS tłumaczy, że to nie będzie całe 13 tysięcy, może ich będzie 5, może 6 tysięcy tych imigrantów zarobkowych z państw Azji i Afryki. Ja wyobrażam sobie mieszkańców Płocka, którzy widzą na swoich ulicach 5-6 tysięcy imigrantów z państw Azji i Afryki. To nie jest pomysł na jakąkolwiek integrację imigrantów. To jest pomysł na wywołanie konfliktów społecznych. To jest pomysł na jakby wstrząśnięcie tkanką społeczną. Nie robi się tak tego w cywilizowanych państwach. Nie tworzy się gett. A to właśnie robią politycy PiSu. Daniel Obajtek nie ukrywa. Inwestor, to Orlem przecież zamawia tę inwestycję, nie ukrywa, że jest żołnierzem Kaczyńskiego, że jest politykiem PiSu. Na otwarciu inwestycji był obecny wicepremier Sasin. Jarosław Kaczyński wielokrotnie chwalił Obajtka za tego rodzaju działania inwestycyjne. Pytanie kluczowe brzmi tak, bo obserwujemy, że... O Płocku ja zaraz coś powiem, jeszcze panie pośle. Tak, pan poseł zna szczegółowe te dane. Ale zasadnicze pytanie, bo usłyszycie państwo wiele kłamstw i wiele nieprawdziwych informacji od polityków PiSu dzisiaj na ten temat. Kluczowe pytanie wygląda tak. Czy naprawdę, jak oni twierdzą, zapotrzebowanie na imigrantów zarobkowych z państw muzułmańskich wzrosło o 3 tysiące procent w ciągu roku? Czy naprawdę tak jest? W wielu kategoriach, wielu państw, takich jak Bangladesz czy inne kraje południowej Azji czy kraje afrykańskie zwiększenie liczby wydawanych pozwoleń na pracę czy wiz sięga 2-3 tysięcy procent. I to się dzieje w ciągu kilkunastu miesięcy. Czyli nie trudno się domyślić, że stają za tym po prostu wielkie pieniądze. Jeśli całość tego procederu można oszacować w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy na jakiś miliard euro, tak wynika z przeliczeń prostych tych haraczy, które pobierają firmy rekrutujące do uzyskania wiz, no to przy prawie 5 miliardach złotych wiemy, o czym mówimy. To są środki, które są w nielegalnym obiegu. Pytanie, ile z nich trafia i do jakich polityków. Szanowni Państwo, ten rząd stwarza realne niebezpieczeństwo dla Polaków. Oni w swoich deklaracjach mówią cały czas o tym, jak dbają o bezpieczeństwo, ale w każdym, w każdym aspekcie naszego życia żyje się coraz bardziej niebezpiecznie w Polsce. Nie będę wspominał już tych rakiet latających, tej rakiety latającej nad Polską, tych białoruskich śmigłowców, które naruszają naszą przestrzeń społeczną. Dziś rozmawiamy o tym, jak brak polityki migracyjnej, jak brak w ogóle szczerości wobec społeczeństwa sprowadza realne zagrożenie dla bezpieczeństwa Polaków. Ja jestem posłem z Płocka i tam rzeczywiście mieszkańcy Płocka widzą, widzą, no, jak wiele osób, wiele osób, wielu obcokrajowców, no, przechadza się ich ulicami i oni mówią bardzo jasno. My po prostu boimy się tego, że ten rząd nie mówi prawdy o tym, co robi, bo ten rząd oszukuje. Oni nawet prawo zmieniają po to, aby w majestacie prawa prowadzić swoją brudną politykę i to dzisiaj wykażemy. Jeszcze jakieś spotkanie umówione z kimś? Jak to jest ten drugi dzień kontrały? Szanowni Państwo, żeby też być całkowicie precyzyjnym, my jeszcze wczoraj rano przed publikacją w jednej z gazet wystąpiliśmy do Ministerstwa Spraw Zagranicznych z pismem, że chcemy kontynuować naszą kontrolę poselską, bo tak jak mówiliśmy, jesteśmy oszukiwani po prostu. Polacy są oszukiwani. Usłyszeliśmy wprost, że dostaniemy dane, a potem usłyszeliśmy od urzędników, że jest blokada, blokada na poziomie politycznym udostępnienia tych informacji. Więc umówiliśmy się tutaj na kontrolę poselską. Ta kontrola będzie miała też kolejną odsłonę, bo równolegle wystąpiliśmy o kontrolę w kancelarii prezesa Rady Ministrów. Tam poinformowano nas, że oni nic z tym nie mają wspólnego. Widać Morawiecki kompletnie nie kontroluje, co się dzieje w jego rządzie, ale powiedziano nam, że wszelkie dane ma, podkreślam, ma, posiada Minister Spraw Wewnętrznych, jutro udamy się z kontrolą do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, będziemy krzyżować te dane, wyciągniemy te dane, bo one obnażają skalę kłamstwa PiSu, ale przede wszystkim skalę niebezpieczeństwa, który ten rząd sprowadza na Polaków. Mechanizm jest bardzo prosta, mianowicie, zresztą opisała go jedna z gazet dzisiaj, a mianowicie takie procedury, które pozwalają na ściąganie poza jakąkolwiek kontrolą tutaj pracowników do Polski i niejako potem ich przejazd ewentualnie do innych krajów europejskich. Proszę przypomnieć sobie to słynne rozporządzenie, to słynne rozporządzenie, które przygotowywał przecież pan minister Wawrzyk, który dziś wyleciał z ministerstwa w atmosferze wizyty CBA, donoszą o tym to było rozporządzenie, które pozwalało poza jakąkolwiek kontrolą wydawać pozwolenia na pracę i wizy dla ludzi z krajów muzułmańskich. No, jak donoszą media za takie pozwolenia lokalne firmy headhunterskie, które działają na tamtych rękach, no pobierają dość spore pieniądze. I na tym ma polegać ten mechanizm. I chcielibyśmy dzisiaj także tak publicznie wezwać koordynatora służb specjalnych pana Kamieńskiego do udzielenia informacji, co stoi za dymisją pana Wawrzyka. Polacy mają prawo wiedzieć. To nie może być tak, że ze względu na to, że zbliżają się wybory, CBA jest aktywne, Wawrzyka się wyrzuca z ministerstwa, ale nie mówi się opinii publicznej, o co chodzi. Zobaczcie Państwo, że jak Wy jako dziennikarze przekazujecie takie informacje, że w tle może być wielka afera, pisze o tym jedna z gazet dzisiaj, pan premier mówi musimy być transparentni, ale nic więcej za tym nie stoi. No transparentność to jest wyjście szefa rządu, bądź koordynatora służb specjalnych i powiedzenie tak, mamy do czynienia z wielką aferą, służby badają ją, takie tropy są analizowane. Przecież wszyscy wiemy, jak chętnie pan Ziobro, pan Kamiński wychodzą na konferencje prasowe, opowiadają, jakie to wytropili nieprawidłowości, tylko dzirdym trawem nigdy nie wychodzą wtedy, gdy te nieprawidłowości mogłem dotyczyć rządu PiS-u. Ja mam jeszcze pytanie odnośnie ministra Pawczyka, bo on odpowiadał za okręgi wyborcze zagranicą. Czy macie już państwo jako startujący wyborek wiedzę, ile tych okręgów i jak to zostało podzielone? Ja nie mam takiej wiedzy, ale mam nadzieję, że wkrótce ta wiedza będzie dostępna. Mówimy o transparentnym procesie wyborczym. Tylko pani redaktor zadała pytanie, że ktoś odpowiada za coś w tym rządzie. Panie redaktor, proszę wybaczyć, ale ostatnie miesiące pokazują, że w tym rządzie są dwie kategorie odpowiedzialności. Za PR tego rządu albo za rzeczy, o których Polacy zdaniem tego rządu nie powinni się dowiedzieć. Tylko tym zajmują się ministrowie tego rządu w ostatnich miesiącach. Żeby tak prosto wyjaśnić, na czym polega ta afera korupcyjna. Otóż pieniądze się pojawiają w państwach Azji, Afryki. Są setki tysięcy ludzi, którzy chcieliby przenieść się do Europy. Wiemy o tym. Są firmy, które im to umożliwiają, lokalne firmy. Te firmy oferują za 4-5 tysięcy euro wizę w Polsce, polską wizę. Albo oferują za podobną kwotę, może nieco wyższą, przemyt przez Moskwę, właściwie wycieczkę do Moskwy, przerzut nad polską granicę. I ci imigranci, którzy pojawiają się przy tym słynnym płocie, bardzo często mogą być imigrantami, którzy przeszli przez te same firmy, z którymi, jak się okazuje, współpracowali politycy PiSu, a na pewno ułatwiały im pracę. Bo czymś naturalnym jest to, że konsul wydaje wizy. I naturalną barierą dla ilości wydanych wiz jest wydolność konsulatu. MSZ stworzył system, w którym możliwe jest wydawanie nie setek wiz, tylko dziesiątek tysięcy wiz w tych konsulatach. O kolejności wiz decyduje system, który ma luki elektroniczny, stworzony przez ministerstwo, który umożliwia właśnie firmom, no tym, które, można powiedzieć, organizują przerzut tych imigrantów do Polski z polską wizą. Firmy te otrzymują konkretne pieniądze, mają dostęp do systemu, który ma luki i pozwala zarejestrować tam tych ich wybranych, tych, którzy się opłacili dodatkowo firmie zarejestrować w polskim systemie. A rozporządzenie, o którym mówiliśmy dwa miesiące temu, polegało na tym, że w ogóle rejestracja nie będzie się odbywała przez konsulaty na miejscu, ale to urzędnik w Warszawie przez system komputerowy będzie decydował o przyznaniu wizy. W ogóle nie widząc człowieka, który ubiega się o tą wizę w Bangladeszu, czy w Etiopii, czy w jakimkolwiek innym państwie świata. To była propozycja tego rządu, polityków tego rządu. Nie dajmy się zwieść, że to jest afera ministra Wawrzyka, bo przecież o tym, że setki tysięcy imigrantów z państw Azji i Afryki przekraczają polską granicę, miał wiedzę, musiał mieć wiedzę minister spraw wewnętrznych. Musiał o tym wiedzieć premier i musiał o tym wiedzieć wicepremier do spraw bezpieczeństwa Jarosław Kaczyński. Znaczy nie dajmy się oszukać, czy wprowadzić w błąd takimi informacjami, że Kaczyński o niczym nie wiedział. Jak to nie wiedział? Był wicepremierem, nadzorował MSZ, nie wiedział ilu imigrantów bo czy w każdym przemówieniu mówi o imigrantach? Znaczy to jest bardzo poważna afera, która dotyczy najważniejszych osób w PiS-ie. Skoro, szanowni państwo, trochę uzupełniając to, co powiedział pan poseł Grabiec. Skoro urzędnicy mówią nam wprost w kuluarowych rozmowach, że jest zakaz udostępnienia tych danych, no to znaczy, że ktoś z rządu te dane dobrze przeanalizował, sprawdził, że są niebezpieczne i wydał takie polecenia. To jest oczywiste i odpowiedzialność za to ponosi Morawiecki, Kamiński i Kaczyński. Bo ten mechanizm, zrozumiem, miałby polegać na takich nieformalnych kontaktach na przykład ministra Wawrzyka z tymi firmami rekrutacyjnymi, które dostawały informacje, jak... Panie redaktorze, proszę nas zwolnić, proszę nas... Bo chciałbym zapytać, czy sam też minister Wawrzyk mógł czerpać korzyści od tych firm za to, że właśnie one do Polski wysyłają... Panie redaktorze, proszę nas nie namawiać do spekulowania w tym zakresie. W Polsce, nie chcę powiedzieć, że są, ale powinny być służby, które są w stanie to prześwietlić. Wiem natomiast jedno, że ten rząd, niezależnie od skali afer w różnych ministerstwach, bardzo rzadko decyduje się na dymisję jakiegokolwiek ministra. Przypomnijcie sobie, raczej ministrowie są bronieni w tak oczywistych sprawach, nie wiem, Villa Plus, to jest murem oklaski podczas posiedzenia Sejmu. Tutaj jakoś po cichu pan minister Wawrzyk został zdymisjonowany. I zdymisjonowany został kiedy? Nie wtedy, kiedy państwo ujawniliście informację o skandalicznym rozporządzeniu, tylko kilka miesięcy później. Okazało się, że oni dokładnie sprawdzali to, okazało się zapewne, że analizowali niebezpieczeństwa polityczne i doszli do wniosku, że na pięć tygodni przed wyborami ryzyko, że ta afera mimo tuszowania, zamiatania pod dywan wyjdzie na jaw, no to trzeba zrzucić z sań Wawrzyka. Tylko Wawrzyk jest z całym szacunkiem w tej sprawie, jeżeli chodzi o proces cały, jest taki z pionkiem, mówiąc wprost. Tu są znacznie poważniejsze osoby, które broniły tej polityki rządu, bo to o tym rozmawiamy dzisiaj. A kwestie korupcyjne powinno wyjaśnić CBA i wyjaśni CBA wtedy, gdy to CBA będzie służbą służącą państwu, a nie PiSowi. Dziś CBA służy tylko i wyłącznie PiSowi. Po 15 października wyjaśnimy tą sprawę. A te informacje od urzędników, że jest blokada, to rozumiem od kilku, tak? To są, nie, tylko od jednej osoby, rozumiem teraz policznie, nie pisemnie. Panie redaktorze, źródeł nie ujawniamy. Źródeł nie ujawniamy, ale tak, zresztą niektórzy z Państwa byli tutaj. Dwa miesiące temu spotykaliśmy się, wyszliśmy po tej konferencji, też informując Was, że obiecano nam, obiecano nam dane w ciągu góra tygodnia. Po tygodniu, jak się domyślać, pytać. Na początku było tak, tak, pamiętamy, przyślemy. Potem te informacje już były takie wybaczcie, panowie, ale my nic nie możemy zrobić. Jest blokada polityczna. To dzisiaj zapytamy o tą blokadę polityczną. Panowie, można się w nim zobaczyć. Tutaj Patryk Bachowiec z Formu Odelskiego Rozwoju na portalu X ogłasza przedstawia listę organizacji pozarządowych, czyli właściwie przyrządowych, takie jak Fundacja PGM, Fundacja Klubu Gazety Polskiej, Fundacja Grupy PKP, Fundacja Enea i inne tego typu fundacje powiązane z spółkami Skarbu Państwa. I pisze tak, że utworzone przez spółki z udziałem Skarbu Państwa organizacje pozgłaszały się do udziału w kampanii referendalnej i emitowania spotów w mediach publicznych. Państwo mogą takie skupentować? Znaczy, wiemy z analiz, że PiS zamierza wydać na tę kampanię nawet 150 milionów złotych. Ja nie mówię tutaj o działaniu TVP czy innych podmiotów, ale kampania PiSu zakrojona jest na 150 milionów złotych. Przypomnę, że limit to niecałe 40 milionów. Więc tutaj jest ewidentne, że poprzez spółki Skarbu Państwa, Fundację Stowarzyszenia realizowane są cele wyborcze PiS, cele marketingowe i że oczywiście to stanowi przekroczenie prawa. Jeśli chodzi o spółki Skarbu Państwa, sprawa będzie łatwa do rozliczenia wtedy, kiedy będzie niezależna prokuratura. Bo działanie ze strony zarządów tych spółek, takie, które służy promowaniu jednej partii w kampanii wyborczej, oczywiście jest przekroczeniem uprawnień, oczywiście jest działaniem na szkodę spółki i oczywiście będzie podlegało analizie prokuratorów i podpada pod kodeks Skarbu. Więc tutaj nie ma wątpliwości, że efekty tego będą. Natomiast cały ten system klientelistyczny, po co PiS rozdaje te miliony, o których Państwo, jako dziennikarze, informujecie o kolejnych aferach. Tu 4 miliony, tu 40, tu 140. No właśnie po to, żeby w momencie wyborów, poza tym, że rosną prywatne fortuny i milionerzy z roku na rok nowiej się nam pojawiają, to chodzi o to, żeby w momencie wyborów dostać coś w zamian. No to jest system jak w Rosji. W Rosji to działa, od, Putin to tworzył przez kilka lat, zanim doszedł do dzisiejszego poziomu swojej władzy, ale na początku na tym to polegało. Po to dostawali oligarchowie kontrakty rządowe, po to, żeby w momencie wyborów opłacać kampanie kandydatów, których promował Putin. Tak działa system autorytarny, taki system buduje w Polsce PiS. To są, owszem, ja wiem, że to duże słowa, ale na tym to wszystko polega, że stopniowo, z dnia na dzień okazuje się, że coraz mniej jest wolnych mediów, coraz mniej jest uczciwości w wyborach, coraz bardziej nierówna jest walka rządzących, opozycji z rządzącymi. Z wyborów na wybory tej wolności przestrzeni demokratycznej jest w Polsce mniej i coraz mniejsze znaczenie ma głos ludzi w wyborach, bo okazuje się, że wynik wyborów, tak jak w Rosji, jest ustalany jeszcze przed wyborami. Eliminuje się na przykład kandydatów w wyborach, więc niestety te działania PiSu, całego tego obozu przy wykorzystywaniu środków publicznych poprzez Fundację Stowarzyszenia i Spółki Skarbu Państwa na kampanię PiSu to jest właśnie taki putinizm. To jest sprowadzenie Polski w kierunku Rosji, to jest działanie, które nie ma nic wspólnego ze standardami demokratycznymi. Pewnie podobnie jak cztery lata temu organizacje międzynarodowe, które monitorują wybory w Polsce znowu powiedzą, że to były wybory nieuczciwe, ale jeszcze w tych wyborach decyzja leży w całości w rękach Polaków. Jeśli pójdą i zagłosują, ta władza odejdzie w Niesławie, choć możemy się spodziewać, że przy kolejnych wyborach ta przestrzeniewolność będzie dużo mniejsza, jeśli PiS nadal będzie rządził. Panie redaktorze, no przecież te rzeczy, o które Pan pyta, my mówiliśmy wtedy, gdy pojawił się pomysł tego referendum Kaczyńskiego. Mówiliśmy, że to referendum nie służy temu, żeby zapytać Polaków o zdanie, bo ta władza nigdy Polaków o zdanie nie pytała. Nie pytała wtedy, kiedy sprzedawała kumplom Putina polskie stacje, czy też oddawała prawie za bezcen. Nie pytała o tym, gdy wiele czynności podejmowała. To referendum, to ma być przykrywka do tego, w jaki sposób różne fundacje, fundacyjki mogą wykorzystać zarobione przez lata pieniądze za sprawą rządu PiSu, teraz, aby pomóc PiSowi utrzymać władzę. Czy pożar w Stalowej Woli, jeśli chodzi o okręg Paktu Senackiego, jest ugaszony, wymiana ludowców, jeśli chodzi o kandydata, przysłuży się paktowi, a czy jeśli Pani Zyg zbierze podpisy, czy to może ułatwić drogę kandydatowi PiSu? Panie redaktorze, my teraz walczymy z czasem, żeby zarejestrować nowego kandydata. Wie Pan doskonale, że potrzebne są podpisy poparcia. Mam nadzieję, że oczywiście jest to odpowiedzialność, wszyscy staramy się pomagać, ale że partia wystawiająca kandydata zdąży i mam nadzieję, że ten kandydat, bo to jest bardzo dobry kandydat, będzie walczył o zwycięstwo. Co do Pani Zyg ma poglądy bardzo zbliżone do Konfederacji i PiSu, więc może się zdarzyć tak, że jeżeli wystartuje, to będzie zabierała głosy właśnie PiSowi. Dziękuję. Pani redaktor, z całą wielką sympatią dla Pani. Mamy do czynienia z wielką aferą. Mamy do czynienia ze skrajnym tunizmem rządu. A wy jako media publiczna po raz kolejny przychodzicie z jakimiś dyspozycjami z Nowogrodzkiem. To jest skandal. Naprawdę nie czuje Pani, że rozmawiamy o tym, co się dzieje, co ma wpływ na realne polskie bezpieczeństwo, bezpieczeństwo Polaków. I wy jako media publiczna znowu tym tematem się nie zajmujecie. Ja nie chcę tego adresować do Pani personalnie, ale może by Pani wpłynęła na swoich szefów, żeby oni się już po prostu nie kompromitowali. Bo to jest po prostu wstyd. To jest wstyd, że telewizja publiczna już nawet, ona nie tylko jest radiowęzłem z Nowogrodzkiej. Wy się zachowujecie w telewizji publicznej tak jakbyście na kolegium, czy jakby wasze kolegia prowadziły Morawiecki, Kaczyński albo inny ważny polityk PiSu. Ja wiem, że PiS ma takiego ideologa kurskiego, który powiedział, że ciemny lud wszystko kupi. No ale nie kupi tego waszego oszustwa i tego waszego szczucia. Naprawdę opamiętajcie się. Dziękuję bardzo. Dziękujemy bardzo. No zobaczymy. Dziękuję.