Koalicja Obywatelska: Domaga się wyjaśnień ws. 250 tys. wiz
Koalicja Obywatelska zapowiedziała kontrolę przed Ministerstwem Pracy w sprawie masowego wydawania wiz imigrantom z Azji i Afryki. Posłowie wskazali, że w ciągu ostatnich 2,5 roku wydano 250 tys. wiz i domagają się udostępnienia danych oraz wyjaśnień.
Koalicja Obywatelska podkreśliła, że według przedstawionych danych w ciągu 2,5 roku wydano 250 tys. wiz imigrantom z państw Azji i Afryki, a od 2016 roku łącznie 600 tys. wiz. Posłowie informują, że liczby dotyczą wyłącznie wiz z Afryki i Azji i nie obejmują Białorusi oraz Ukrainy.
Posłowie wskazują, że podstawowe informacje o zaproszeniach i zezwoleniach znajdują się w strukturach Ministerstwa Pracy - w powiatowych i wojewódzkich urzędach pracy, które wydają zezwolenia na pracę dla imigrantów. Koalicja domaga się szybkiego udostępnienia danych z programu komputerowego urzędów pracy.
Kontrole w MSZ, MSWiA i Komendzie Głównej Policji - według posłów - nie wyjaśniły, gdzie fizycznie znajdują się przyjechani imigranci. Koalicja alarmuje, że na poziomie rządowym nikt nie potrafi jednoznacznie odpowiedzieć, gdzie trafiły te osoby.
W wystąpieniu wskazano na Centrum Usług Wizowych oraz na osoby zaangażowane w jego tworzenie - wymieniono dyrektora Biura Prawnego i Zarządzania Zgodnością Jakuba Osajdę, który - jak stwierdzono - nadal pracuje w strukturach MSZ. Posłowie zapowiadają pytania o rolę byłego wiceministra i innych osób w tym procesie.
Koalicja zwraca uwagę, że część kompetencji w procesie wizowym została przekazana w ustawach covidowych z lat 2020-2021 i łączy tę zmianę z obserwowanym wzrostem liczby wiz z Afryki i Azji. Posłowie zamierzają zbadać, czy przekazanie kompetencji wpłynęło na skalę wydawania wiz.
Najważniejsze ustalenia
Koalicja Obywatelska podkreśliła, że według przedstawionych danych w ciągu 2,5 roku wydano 250 tys. wiz imigrantom z państw Azji i Afryki, a od 2016 roku łącznie 600 tys. wiz. Posłowie informują, że liczby dotyczą wyłącznie wiz z Afryki i Azji i nie obejmują Białorusi oraz Ukrainy.
Miejsce odpowiedzialności i źródła danych
Posłowie wskazują, że podstawowe informacje o zaproszeniach i zezwoleniach znajdują się w strukturach Ministerstwa Pracy - w powiatowych i wojewódzkich urzędach pracy, które wydają zezwolenia na pracę dla imigrantów. Koalicja domaga się szybkiego udostępnienia danych z programu komputerowego urzędów pracy.
Dotychczasowe kontrole i luki informacyjne
Kontrole w MSZ, MSWiA i Komendzie Głównej Policji - według posłów - nie wyjaśniły, gdzie fizycznie znajdują się przyjechani imigranci. Koalicja alarmuje, że na poziomie rządowym nikt nie potrafi jednoznacznie odpowiedzieć, gdzie trafiły te osoby.
Osoby i instytucje wymienione w śledztwie
W wystąpieniu wskazano na Centrum Usług Wizowych oraz na osoby zaangażowane w jego tworzenie - wymieniono dyrektora Biura Prawnego i Zarządzania Zgodnością Jakuba Osajdę, który - jak stwierdzono - nadal pracuje w strukturach MSZ. Posłowie zapowiadają pytania o rolę byłego wiceministra i innych osób w tym procesie.
Zmiany kompetencji w ustawach covidowych i ich skutki
Koalicja zwraca uwagę, że część kompetencji w procesie wizowym została przekazana w ustawach covidowych z lat 2020-2021 i łączy tę zmianę z obserwowanym wzrostem liczby wiz z Afryki i Azji. Posłowie zamierzają zbadać, czy przekazanie kompetencji wpłynęło na skalę wydawania wiz.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Barbara Nowacka: Zapowiedź 30% podwyżek dla nauczycieli
Koalicja Obywatelska: Port w Gdańsku piąty na świecie w imporcie paliw
Koalicja Obywatelska – realne rozwiązania dla osób z bólem
Roman Giertych: Zawiadomienie w sprawie Karola Nawrockiego
Koalicja Obywatelska proponuje zakaz używania fajerwerków
Koalicja Obywatelska: Rząd odpowie za kryzys w ochronie zdrowia
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki: Zakaz wywozu ukraińskiego zboża i Korea
Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński: Bezpieczna przyszłość i obrona granic
Senat RP
Senat: Konferencja po seminarium Komisji Zdrowia nt. standardów opieki medycznej
Zbigniew Ziobro
Zbigniew Ziobro oddał hołd bohaterom kampanii wrześniowej
PSL
PSL: Żąda przedłużenia embarga na wwóz ukraińskiego zboża
Szymon Hołownia
Szymon Hołownia: Krytyka polityki rozdawnictwa i plan na żłobki
Artykuły
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Prognoza wyborów do Sejmu 2027 — co mówią dane?
Artykuł
Debata o 500+: rozdawnictwo czy realne wsparcie dla rodzin
Artykuł
Kosiniak-Kamysz: baterie Patriot nie będą przenoszone
Artykuł
Spór o autorstwo projektu depenalizacji marihuany: zarzuty o 'polityczne zawłaszczenie'
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Transkrypcja
Szanowni Państwo, witamy na konferencji prasowej posłów Koalicji Obywatelskiej przed Ministerstwem Pracy. Kontynuujemy dzisiaj kontrolę dotyczącą procederu masowego wydawania VIS imigrantom z Azji i Afryki. Ten proceder nasilił się w ciągu ostatniego 2,5 roku. Przypominamy tę liczbę codziennie, ale ona powinna dotrzeć do świadomości wszystkich Polaków. Rząd PiS zaprosił do Polski 250 tys. imigrantów z państw Azji i Afryki w ciągu ostatniego 2,5 roku. Tyle VIS Rzeczpospolitej wydano imigrantom z tamtych państw. Przy jednoczesnej zmasowanej kampanii ze strony rządzących, kampanii nienawiści wobec imigrantów i kampanii politycznej polegającej na zapewnieniach, że ani jeden imigrant przez ten rząd nie zostanie wpuszczony do Polski. W tym samym czasie ten sam rząd wydał te 250 tys. VIS. I nie jest to kwestia decyzji jednego wiceministra czy jednego dyrektora w MSZ-cie, żeby do czegoś takiego doszło, żeby w takiej ogromnej skali mogli pojawić się w Polsce imigranci, musiały zapaść decyzję w kilku ministerstwach, w kilku resortach. Tym podstawowym ministerstwem, tym podstawowym miejscem, w którym zgromadzone są dane o zaproszeniach dla imigrantów, jest właśnie Ministerstwo Pracy, bowiem to powiatowe urzędy pracy, wojewódzkie urzędy pracy, podlegające merytorycznie Ministerstwu Pracy, wydają zezwolenia na pracę w Polsce dla imigrantów, dla osób, które chciałyby w Polsce pracować. To najpierw w tym resorcie, w jego strukturach pojawiły się informacje o setkach tysięcy pozwoleń na pracę dla imigrantów z Azji i Afryki, na podstawie których później wydano wizy i na podstawie których później ci imigranci przekloczyli polską granicę, znaleźli się u nas. Już to jest kwestia jurysdykcji straży granicznej i odpowiedzialności Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Tak więc jest to sprawa połowy rządu PiSu co najmniej, jeśli chodzi o tą aferę wizową. Dzisiaj będziemy sprawdzać, kto tak naprawdę w Polsce chciał sprowadzić imigrantów. W jakich miejscach w Polsce, jacy politycy, jakie decyzje podejmowano, w jakich miejscach, w jakiej skali te informacje posiada Ministerstwo Pracy i te informacje powinny być dostępne dla ludzi, żebyśmy wiedzieli, gdzie nagle w Polsce pojawił się tak ogromny głód rąk do pracy, żeby w ciągu dwóch i pół roku zaprosić 250 tysięcy pracowników z Azji i Afryki. To będziemy starali się dzisiaj wyjaśnić w tym Ministerstwie Pracy. Mam nadzieję, że te dane dostaniemy dzisiaj tutaj, bowiem jest to element zwykłej sprawozdawczości urzędów pracy. To jest program komputerowy, z którego dane powinny zostać wygenerowane w ciągu kilkunastu minut, powinny być dostępne nam posłom i my oczywiście te informacje przekażemy Państwu i wszystkim zainteresowani. Szanowni Państwo, dotychczasowe nasze kontrole pokazują, że na poziomie rządowym właściwie nikt nie przyznaje się do wiedzy na temat tego, kto do nas przyjechał i gdzie te osoby się znajdują. Byliśmy na kontroli w MSZ, byliśmy na kontroli w MSWiA, byliśmy na kontroli w Komendzie Głównej Policji i na pytania, gdzie te osoby fizycznie, gdzie one trafiły, nikt nie potrafi udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Ja przypominam sobie polityków PiSu, którzy przez ostatnie wiele miesięcy mówili, że do Polski nie wjedzie nawet jeden imigrant, który nie zostałby sprawdzony przez służby specjalne. Tymczasem okazuje się, że zaprosili 250 tysięcy migrantów z Afryki i Azji w ciągu ostatnich dwóch i pół roku i nikt, nikt kompletnie nie wie, gdzie ci ludzie się znajdują. Mamy nadzieję, że te dane znajdują się chociaż w tym ministerstwie. Choć może jest niezależnie od dziwnych procesów, które stoją w tle tego procesu wizowego, może okazuje się, że ten rząd już nad niczym nie ma kontroli. Szanowni Państwo, w tym miejscu chciałem także sprostować dwie rzeczy, które pojawiły się, a mianowicie my bardzo konsekwentnie używamy tej liczby 250 tysięcy migrantów w ciągu dwóch i pół roku i 600 tysięcy wiz wydanych od 2016 roku. Ale wiemy, że politycy PiSu, państwo jako dziennikarzom mówią, nie, to nieprawda, bo w tych liczbach wliczane są także wizy dla Białorusinów i Ukraińców. Więc z całą stanowczością w kontekście danych, które uzyskaliśmy, stwierdzamy, nie. Te dane, które podajemy dotyczą tylko i wyłącznie osób, które dostały wizy z Afryki i Azji. Gdybyśmy uwzględniali wizy wydane na Białorusi i Ukrainie, ta skala byłaby diametralnie inna, znacznie, znacznie większa. Jest jeszcze jedna kwestia, bo państwo też o to pytacie, chcemy to, bo to też było przedmiotem naszej kontroli w MSW, w MSZ-cie, a mianowicie rola poszczególnych osób w tym procederze i rola w tym procesie tworzenia tego Centrum Usług Wizowych. Jak wiecie, zdymisjonowany został pan wiceminister Wawrzyk, on zapadł się pod ziemię, zdymisjonowany został, czy też zdegradowany szef działu konsularnego w MSZ-cie. Ale jest jeszcze jedna osoba, która pojawia się w artykule Gazety Wyborczym z zeszłego tygodnia, pan Jakub Osajda, prawa ręka pana Wawrzyka, osoba, która w tym artykule występuje jako główny twórca tego Centrum Usług Wizowych. Mamy potwierdzenie, że niezależnie od dymisji pana Wawrzyka, pan Osajda nadal pracuje w strukturach Ministerstwa Spraw Zagranicznych, nadal jest dyrektorem. I to dyrektorem Biura Prawnego i Zarządzania Zgodnością. Więc także do niego będziemy zwracać się z konkretnymi informacjami o jego udział, jego współpracę z panem ministrem Wawrzykiem. Jest jeszcze jedna kwestia, którą będziemy, tu już państwo awizujemy, będziemy zgłębiać, będziemy potrzebowali dokumenty, także będziemy o to pytać w ministerstwie, a mianowicie kwestie przekazania większych uprawnień w ramach wydawania procesu wizowego do Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Te kompetencje były przekazane w ramach jednych z ustaw covidowych. To był rok 2020 i 2021. I w ramach tych ustaw takie kompetencje, przynajmniej tak to jest w dokumentach, które otrzymaliśmy, awizowane. No i dziwnym trafem od tego czasu ta liczba wiz z Afryki i Azji zaczęła rosnąć. To jest wątek, który dzisiaj także będziemy starali się sprawdzać, bo chcemy wiedzieć, kto lobbował za taką większymi kompetencjami Ministerstwa Spraw Zagranicznych, jeżeli chodzi o proces wizowy. Szanowni Państwo, chcemy też przedstawić informacje z ostatniej chwili, bo dostaliśmy pismo dzisiaj ze strony Ministerstwa Pracy, w którym to poinformowano nas, że ministerstwo nie jest dzisiaj gotowe na przedstawienie wszystkich danych dotyczących migracji. Że Ministerstwo Pracy będzie gotowe dopiero, uwaga, za dwa tygodnie. A może po wyborach? Bo może po wyborach tak naprawdę opinia publiczna w Polsce dopiero dowie się, jaka jest skala, jeżeli chodzi o te nieprawidłowości przy wydawaniu wiz w Polsce. Zresztą pan poseł Kierwiński wspomniał pana Wawrzyka, który zapadł się pod ziemię. No na tym to polega. Przecież gdyby w Polsce były niezależne instytucje, to dzisiaj pan Wawrzyk nie mógłby się zapaść pod ziemię, tylko pan Wawrzyk byłby przesłuchiwany przez odpowiednie służby po to, żeby jak najszybciej te wszystkie sprawy wyjaśnić. Jaka jest w tym gigantyczna hipokryzja, że ludzie, którzy tak dużo mówili o polityce migracyjnej, dzisiaj w ciągu kilkudziesięciu godzin, w ciągu ostatnich dni i tygodni nie są w stanie zebrać potrzebnych informacji, żeby opinii publicznej przekazać po prostu gołe fakty. Tak, żeby każdy Polak i każda Polka mógł wyciągnąć właściwe wnioski. Jeżeli chodzi o skalę, to ona jest gigantyczna. 250 tysięcy w ciągu ostatnich trzech lat, ale 650 tysięcy w ciągu ostatnich ośmiu lat. Ci ludzie, Morawiecki, Kowalski, ta cała zgraja, mówili nawet jeden imigrant. Nikt się nie prześlizgnie. Będzie kampania referendalna. Polacy odpowiedzą w referendum. Jaka to jest hipokryzja, jakie to jest kłamstwo zawarte w tych wszystkich wypowiedziach, skoro jak na dłoni widać, jak wyglądają te liczby i jak wyglądają fakty w tej sprawie. Proszę spojrzeć, za nami jest taki napis niepodległa. To jest hasło, które jest na ministerstwach w całej Polsce. Jaka to jest niepodległość i suwerenność, skoro o wizach wjazdowych do naszego kraju i do Unii Europejskiej nie decydują właściwe organy państwa. Tylko decyduje jakaś szajka ludzi, która w sposób zupełnie pozaprawny decyduje o tym, kto może dostać wizę, a kto nie. I dziwnym trafem te kraje to jest Afryka, to jest Azja, to są państwa Bliskiego Wschodu. My jesteśmy tutaj dzisiaj po to, żeby tę sprawę wyjaśnić do samego końca i na pewno wszystkie informacje będziemy państwu przekazywać, bo tak w ogóle powinna wyglądać polityka informacyjna rządu. To nie politycy opozycji w czasie kontroli, tylko same ministerstwa powinny jak najszybciej do wszystkich mediów w Polsce wysłać wszystkie potrzebne dane, tak żeby każdy Polak i każda Polka w tych wyborach mógł wyciągnąć właściwe wnioski. My wnioski w tej sprawie już w dużej mierze mamy. Wiemy, że 15 października to też będzie wybór związany z prawdą o tym, czy ludzie mają mieć dostęp do faktów, czy mają mieć tylko dostęp do propagandy. O, tych z TVP Info. Dziękujemy bardzo. Jeszcze jedno zdanie, bo państwo jesteście świadkami naszych kolejnych zmagań w tych ministerstwach. Występujemy o dane, ale tak naprawdę chcemy ustalić jedno, kto jest odpowiedzialny za to, co się stało. Wbrew oficjalnej propagandzie 250 tysięcy zaproszeń dla imigrantów z Azji i Afryki. I widzimy, że politycy PiSu chowają głowę w piasek. Kto tę głowę w piasek chowa? Przede wszystkim minister spraw wewnętrznych. To trzeba dzisiaj jasno zaadresować. Pan Mariusz Kamiński jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo wewnętrzne w Polsce, za Straż Graniczną, za wpuszczanie obcokrajowców do Polski. Czy wyszedł na konferencję prasową i wytłumaczył Polakom, jak Straż Graniczna, jak jego resort przegapił 250 tysięcy imigrantów z Azji i Afryki? Może były dziury w płocie. Jak to możliwe? Bardzo chętnie robił konferencje prasowe na tle płotu, bardzo chętnie robił konferencje prasowe w ministerstwie, opowiadając o to, jak to rząd PiS troszczy się o bezpieczeństwo. I co się nagle stało? Zniknął? Jak się panowie, panie Kamiński, panie Błaszczak, panie Kaczyński, chowa głowę w piasek, to wiecie, co wystaje na powierzchni. I tak właśnie dzisiaj wyglądacie. Wyjdźcie uczciwie do dziennikarzy, wyjdźcie do posłów i powiedzcie, co się stało, co nabroiliście, dlaczego wpuściliście tych ludzi do Polski, macie obowiązek to zrobić. Bo to całe referendum okazuje się kłamstwem, w momencie, w którym nie stać was nawet na odwagę cywilną, żeby wyjść i odpowiedzieć na pytania, co właściwie zrobiliście w Polsce. Tego będziemy się domagać, tego będziemy żądać, uzyskując po drodze twarde liczby z kolejnych ministerstw, sprezentując jej opinii publicznej, a zmusimy tych ludzi do tego, żeby wyszli i się wytłumaczyli. Jeśli państwo pozwolicie, jedno słowo komentarza do wczorajszego oświadczenia Policji. Jak wiecie, my byliśmy w Komendzie Głównej Policji, prosząc o bardzo konkretne dane dotyczące całej korespondencji, meldunków, informacji, które Komenda Główna Policji, zdaniem MSWiA, dostawała od oficerów łącznikowych i służb z innych państw Unii Europejskiej. Panowie z Komendy Głównej Policji pokazali wczoraj po naszej kontroli pismo, że przekazali nam wszelkie informacje i że my rzekomo nie zrozumieliśmy tego ogromu wiedzy, który został nam przekazany. Więc mówimy też, żebyście państwo wiedzieli. Na prośbę o konkretne dokumenty, o informacje od oficerów łącznikowych, wiemy, że takie informacje są, otrzymaliśmy sześciolininkowe pismo mówiące, jakie są zadania policji. Na konkretne pytania dowiedzieliśmy się, że osoby, które z nami się spotkały, zresztą bardzo sympatyczne, nie mają tej wiedzy. Ale dlaczego nie mają tej wiedzy? No bo zamiast wysłać do nas dyrektora do spraw współpracy międzynarodowych, wysłano do nas dyrektora biura wewnętrznego, który nie ma kontroli, który nie ma dostępu do informacji od oficerów łącznikowych. A komendant główny policji był wczoraj nieobecny, a zastępcy nie mieli czasu. Dlatego wczoraj powiedziałem i mówiliśmy to, że ta kontrola wczoraj pokazała, że władza chce ukrywać fakty przed obywatelami Polski. Że władza boi się prawdy w tym zakresie. Że policja nie przekazuje danych, o które prosiliśmy, dlatego, że te dane mogłyby mieć istotny, istotny wypływ na wynik i referendum, i na wynik wyborczy, że policja w tej sprawie ma rozkazy z góry. Ma rozkazy od swoich politycznych przełożonych, aby nie dawać żadnych dokumentów. Ale niezależnie od tego, szanowni państwo, ponieważ przecież wszyscy wiemy jak to działa, my mamy wiele informacji z wewnątrz. I wiemy, że polskie służby były wcześniej informowane o procederze. Zresztą wiedza na ten temat, że coś dziwnego dzieje się, jeżeli chodzi o proces wydawania wiz, nie jest tylko wiedzą od służb specjalnych. Bo chodzi także od polskich podmiotów, które zajmują się chociażby pomocą w poszukiwaniu pracowników sezonowych. Jeśli mogę, ostatnie zdanie. Dzisiaj możemy zwrócić się i zwracamy się z apelem do wszystkich polityków PiSu. Bo oni się pochowali jak szczury. Wyjdźcie, stańcie przed kamerami, odpowiedzcie na te trudne pytania. Ja rozumiem, że to są trudne pytania, ale opinia publiczna ma prawo wiedzieć, co się w tej sprawie wydarzyło. Jest jeszcze jeden wielki nieobecny w tej sprawie, czyli minister spraw zagranicznych, pan Rał. Pan Rał jest dzisiaj jedynką na liście wyborczej PiSu w Łodzi. Ale nikt pana Rała nie widział. Pan Rał zniknął. Pan Rał zapadł się pod ziemię. Może gdzieś razem jest z panem Wawrzykiem. Może wydaje wizy. Ja tego nie wiem. Ale jedno jest pewne, pan Rał powinien się z całym tym towarzystwem podać do dymisji. My wzywamy do tej dymisji pana Rała, ministra spraw zagranicznych, bo to on był odpowiedzialny konstytucyjnie za cały proceder wizowy. I to nie jest tak, że dzisiaj jak szczury oni mogą uciekać przed dziennikarzami, przed politykami tylko dlatego, że jest kampania wyborcza. Każda z tych spraw będzie do cna wyjaśniona. To możemy obiecać. Jeśli są jakieś pytania, to bardzo prosimy. Ja sobie nie wyobrażam faktu, żeby w resorcie, a przecież byliśmy w rządzie, pracowaliśmy w rządzie, żeby minister kierujący resortem nie miał pojęcia, co się w jego resorcie dzieje. No bo jak to jest? To wiceminister mógł podejmować jakieś działania, a minister spraw zagranicznych o niczym nie wiedział? To jest oczywiście próba ochrony tych najważniejszych polityków PiSu, znalezienia jednego czy drugiego kozła ofiarnego. Oni pewnie też maczali w tym palce. Ale ci najważniejsi, tacy jak Kamiński, jak Rał, czyli minister spraw wewnętrznych i zagranicznych, gdzieś są pod kloszem. Bo oni startują w tych wyborach. Oni mają jedynki na listach. Oni się dzisiaj mierzą w tym procesie wyborczym. Oni powinni nie tylko dzisiaj się poddać do dymisji, oni powinni zrezygnować ze startu w wyborach. Właśnie w imię czystości, przejrzystości życia publicznego, bo wobec nich są kierowane bardzo poważne oskarżenia. To sam premier Morawiecki zdymisjonował wiceministra spraw zagranicznych. Nie zrobił tego poseł Kierwiński, nie zrobił tego poseł Grabiec, nie zrobili tego dziennikarze. Zrobił to premier polskiego rządu, premier z PiS-u. Szanowna pani redaktor, my od tygodnia mówimy i w ogóle jesteśmy przeciw nazywaniu tej sprawy aferą Wawrzyka. Wawrzyk jest tylko malutkim trybikiem w całej tej PiS-owskiej maszynie. Mówimy, raz jeszcze podkreślę, 600 tysięcy zaproszeń, bo Wiza jest rodzajem zaproszenia, wydanych od 2016 roku. No przecież ktoś widział chyba te osoby. Ktoś kontroluje, kto do nas wjeżdża. Musiał o tym wiedzieć Kamiński. Przypomnijmy, szef służb w Polsce, szef MSWiA, ale także wiceprezes PiS-u. Przecież jeżeli pojawia się taka liczba wydanych wiz, no to Kamiński musi raportować do swojego przełożonego, czy to politycznego, czyli Jarosława Kaczyńskiego, czy tego formalnego, którym jest Mateusz Morawiecki, premier polskiego rządu. Oni musieli to wiedzieć. Ta afera jest aferą rządu PiS-u. I na samym końcu odpowiedzialność za tą aferę ponosi najważniejszy polityk w obozie władzy. Pan poseł, wicepremier Jarosław Kaczyński. Przypomnijmy, trochę zapominamy o tym, ale w czasach, kiedy ten niekontrolowany rozrost liczby wiz powstawał, pan wicepremier Kaczyński był wicepremierem do spraw bezpieczeństwa. To co on nie wiedział? Służby nie raportowały do niego, że jest taki wzrost liczby wiz? Naprawdę już w ogóle nic nie działa w tym państwie? Musiał wiedzieć. Musiał wiedzieć. Tylko z jednej strony prowadził PiS, prowadzony przez Kaczyńskiego, prowadził tą ohydną kampanię taką dehumanizującą ludzi z Afryki i Azji, a z kolei fakty mówiły co innego. Więc oni wiedzieli, przymykali oko, nic z tym nie robili, bo wiedzieli, żeby to im psuło politykę. Na szczęście sprawa została ujawniona przed wyborami, bo te wybory tak naprawdę będą także plebiscytem. Czy godzimy się dalej na to, aby nic niemogący w sensie takiego sprawstwa faktycznego, jeżeli chodzi o polskie bezpieczeństwo, Kaczyński, mógł dalej szkodzić Polsce? Szanowni Państwo, mamy konkretne dowody, jeśli chodzi o udział w tej aferze ministra Rała. I Państwo też te dowody macie w archiwalnych nagraniach. Otóż w kwietniu, w maju, w czerwcu minister Rał chwalił się w Łodzi, występował w Łodzi w Centrum Operacji Wizowych. W tej jednostce, co do której powołania, do której powołania dotyczyło to rozporządzenie słynne, które odkryliśmy, z którego PiS się wycofał. Minister Rał przyjechał do Łodzi i opowiadał, że w Centrum Operacji Wizowych będzie można wydawać nawet 400 tysięcy wiz, głównie obywatelom państw Azji i Afryki, rocznie. To minister Rał ogłaszał to w Łodzi. To jest na taśmach, w archiwach redakcyjnych. Wystarczy do tego zerknąć. On nie może teraz udawać, czy to była prywatna inicjatywa Wawrzyka, czy jakiegoś pośredniego urzędnika w ministerstwie. To była świadoma i celowa polityka Ministerstwa Spraw Zagranicznych, o której pełną wiedzę miało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych z ministrem Kamińskim na czele. Dziękujemy bardzo. Idziemy na kontroli.