Izabela Leszczyna przedstawia 100 konkretów na 100 dni
Izabela Leszczyna przedstawia program "100 konkretów na 100 dni" i zapowiada propozycje dla różnych grup społecznych oraz gospodarki. Wskazuje na konieczność zdjęcia blokady ze środków unijnych i krytykuje osiem lat rujnowania państwa, podkreślając potrzebę inwestycji i tańszej energii.
Izabela Leszczyna wraz z Andrzejem Domańskim prezentuje 100 konkretnych propozycji na pierwsze 100 dni rządzenia. Program ma być szeroki i uniwersalny - adresowany do młodych, seniorów, przedsiębiorców, pracowników, uczniów i nauczycieli.
Leszczyna wskazuje, że w ostatnich latach wiele grup było pomijanych lub wręcz gnębionych. W programie położono szczególny nacisk na przedsiębiorców i inne środowiska, które według mówców wymagają natychmiastowego wsparcia.
W wypowiedzi podkreślono znaczenie edukacji dla rozwoju gospodarczego oraz potrzebę podniesienia płac nauczycieli. Deklaracja premiera przewiduje 30% podwyżki dla nauczycieli, co ma przyciągnąć do zawodu najlepszych kandydatów.
Leszczyna alarmuje, że Polska znajduje się w recesji po dwóch pierwszych kwartałach 2023 roku, a Komisja Europejska obniżyła prognozy wzrostu. Mówi o konieczności przyspieszenia inwestycji, wykorzystania środków europejskich i transformacji energetycznej, by obniżyć koszt energii dla firm.
W dyskusji podkreślono potrzebę zdjęcia blokady ze środków unijnych i wskazano na rolę KPO oraz 270 miliardów złotych jako istotnego źródła finansowania planów gospodarczych. Pytanie "skąd będą pieniądze" ma być rozwiązywane m.in. poprzez odblokowanie tych środków.
Program 100 konkretów
Izabela Leszczyna wraz z Andrzejem Domańskim prezentuje 100 konkretnych propozycji na pierwsze 100 dni rządzenia. Program ma być szeroki i uniwersalny - adresowany do młodych, seniorów, przedsiębiorców, pracowników, uczniów i nauczycieli.
Grupy społeczne pomijane w ostatnich latach
Leszczyna wskazuje, że w ostatnich latach wiele grup było pomijanych lub wręcz gnębionych. W programie położono szczególny nacisk na przedsiębiorców i inne środowiska, które według mówców wymagają natychmiastowego wsparcia.
Edukacja i sytuacja nauczycieli
W wypowiedzi podkreślono znaczenie edukacji dla rozwoju gospodarczego oraz potrzebę podniesienia płac nauczycieli. Deklaracja premiera przewiduje 30% podwyżki dla nauczycieli, co ma przyciągnąć do zawodu najlepszych kandydatów.
Stan gospodarki i finanse publiczne
Leszczyna alarmuje, że Polska znajduje się w recesji po dwóch pierwszych kwartałach 2023 roku, a Komisja Europejska obniżyła prognozy wzrostu. Mówi o konieczności przyspieszenia inwestycji, wykorzystania środków europejskich i transformacji energetycznej, by obniżyć koszt energii dla firm.
Środki unijne jako źródło finansowania
W dyskusji podkreślono potrzebę zdjęcia blokady ze środków unijnych i wskazano na rolę KPO oraz 270 miliardów złotych jako istotnego źródła finansowania planów gospodarczych. Pytanie "skąd będą pieniądze" ma być rozwiązywane m.in. poprzez odblokowanie tych środków.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Koalicja Obywatelska przedstawia projekt rozszerzenia kompensat
Koalicja Obywatelska apeluje: szczepienia dla osób niepełnosprawnych
Koalicja Obywatelska: Weta Nabrockiego uderzają w przedsiębiorców
Koalicja Obywatelska pokazuje listę 'tłustych kotów' PiS
Koalicja Obywatelska żąda komisji ws. bloku 910 MW w Jaworznie
Koalicja Obywatelska chwali weto Leks Czarnek 2.0, żąda dymisji
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
PSL
PSL krytykuje dwustopniową podwyżkę płacy minimalnej
Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński o Trzaskowskim: ostrzeżenie przed skrajną lewicą
Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki o emeryturach stażowych i dziedzictwie Solidarności
Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński o telefonach z PO i spocie z kotem
PiS
PiS: Ostrzeżenie przed skutkami polityki migracyjnej Brukseli
Donald Tusk
Donald Tusk pyta o masowe wpuszczanie na polskie wizy
Artykuły
Artykuł
Gdyby wybory odbyły się dziś — PiS odbija mandaty kosztem Konfederacji
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Prognoza wyborów do Sejmu 2027 — co mówią dane?
Artykuł
Debata o 500+: rozdawnictwo czy realne wsparcie dla rodzin
Artykuł
Kosiniak-Kamysz: baterie Patriot nie będą przenoszone
Artykuł
Spór o autorstwo projektu depenalizacji marihuany: zarzuty o 'polityczne zawłaszczenie'
Transkrypcja
Dobry wieczór, witamy Was serdecznie na naszym wieczornym live, na którym postaramy się trochę porozmawiać o naszym programie, wyjaśnić 100 konkretów na 100 dni. Ja nazywam się Izabela Leszczyna i jest ze mną Andrzej Domański. Oboje jesteśmy platformiakami, kandydatami w wyborach 15 października. Andrzej kandyduje z Warszawy z piątego miejsca. Trzymam kciuki. Dzięki, dzięki za. Ja kandyduję z Częstochowy i jestem jedynką. 100 konkretów na pierwsze 100 dni to propozycja Koalicji Obywatelskiej. No właśnie, propozycja dla kogo? Największym komplementem dla naszego programu było dla mnie, gdy wczoraj dziennikarz w czasie wywiadu powiedział do mnie tak. Pani poseł, ten program, właściwie to dla kogo on jest? On jest taki trochę dla wszystkich. No i właśnie taki ma być. Po ośmiu latach rujnowania państwa w każdym jego wymiarze, edukacji, ochronie zdrowia, praworządności, finansach, gospodarki i tak dalej, i tak dalej. No wszyscy potrzebują oddechu. Dlatego w naszym programie są propozycje dla młodych, dla seniorów, dla przedsiębiorców, dla pracowników, dla uczniów, dla nauczycieli. No to jest po prostu program o Polsce naszych marzeń, o której opowiedział Donald Tusk, gdy wrócił do polskiej polityki, a tę wizję my wspólnie z koleżankami, kolegami z Koalicji Obywatelskiej na spotkaniach z Wami, tysiącach spotkań w całej Polsce, zoperacjonalizowaliśmy, przełożyliśmy na konkretne działania i o tym chcemy dzisiaj z Wami rozmawiać. Mamy 100 konkretów, 100 punktów, 100 konkretów na pierwsze 100 dni rządzenia. Tak jak powiedziała Iza, 100 konkretów dotyczy bardzo wielu różnych obszarów życia, bardzo różnych grup społecznych, ale z całą pewnością dużo wagi i dużo miejsca poświęciliśmy tym grupom, które w ciągu ostatnich ośmiu lat rządów PiS były pomijane, a często wręcz, nie boję się użyć tego słowa, gnębione. Z całą pewnością jedną z takich grup są przedsiębiorcy, grupa, której rząd PiS wypowiedział wojnę i dlatego w naszym programie, programie na pierwszych 100 dni rządzenia znalazło się wiele bardzo konkretnych propozycji dla polskich przedsiębiorców. No dobrze, ale jak mówisz o grupach społecznych, zawodowych, gnębionych i że w naszym programie jest sporo dla nich, no to rozumiem, że nasi widzowie, słuchacze domyślają się, że musi być sporo dla kobiet, bo one też nie miały łatwo, ale musi być też sporo dla pacjentów, dla lekarzy, dla nauczycieli. Tak jak mówiłam, to jest program, którym staraliśmy się pokazać, że trudno wybrać jeden, dwa, trzy priorytety, bo do zrobienia jest naprawdę bardzo, bardzo dużo. Oczywiście w ramach tych 100 konkretów dużo jest punktów, nazwijmy to, rozliczeniowych, ale ze spotkań z Polakami na ulicach miast, ale także w trakcie naszych spotkań, w trakcie wizyt przewodniczącego Tuska, no bardzo jasno wynika z tych spotkań, że jest potrzeba, aby osoby, które dopuściły się nieprawidłowości, a często wręcz przestępstw, aby za te czyny były rozliczone. Dzisiaj pewnie więcej będziemy mówić o gospodarce, bo to temat nam bardzo, bardzo bliski. I o finansach. I o finansach, i o finansach publicznych zgadza się. Polska gospodarka, jak wiecie, no nie jest w najlepszym stanie. Zarówno... Przepraszam, to jest eufemizm. Mocny eufemizm. Mamy dwa pierwsze kwartały 2023 roku, to jest recesja. To jest recesja. Widzimy, że również kolejne miesiące będą słabe. Komisja Europejska przed kilkoma dniami obniżyła prognozę wzrostu gospodarczego dla Polski i wszystko na to wskazuje, że w 2023 roku Polska po raz pierwszy od dekad będzie traciła dystans do państw Europy Zachodniej. I między innymi również dlatego musimy wygrać te wybory. Polska gospodarka potrzebuje nowej dynamiki, potrzebuje inwestycji, potrzebuje środków europejskich, potrzebuje bez dwóch zdań transformacji energetycznej, bo bez niej polskie firmy wciąż będą miały bardzo, bardzo drogą energię. Nie wiem czy wiecie, ale w lipcu cena energii dla polskich firm na rynku była o 50% wyższa niż w Niemczech czy we Francji. No właśnie i o tym wszystkim jest nasz program. Nasz program jest o tym, co zrobić, żeby ta energia była tańsza. Co zrobić, żeby młodzi Polacy chcieli w Polsce zostać. Co zrobić, żeby uczniowie nie uciekali w indywidualne nauczanie i nie chcieli koniecznie chodzić do prywatnych szkół, bo nie wszystkich na to stać. Publiczna szkoła ma być szkołą dobrą, która przygotuje Was do życia i do aktywności w bardzo zmieniającym się, dynamicznym świecie ze sztuczną inteligencją. Zgadza się, ale skoro o uczniach mowa, no to trzeba też powiedzieć o nauczycielach. To jest zawód absolutnie kluczowy również dla wzrostu gospodarczego. To jest absolutnie jasne, że te państwa, które rosną najszybciej, które uzyskały w Europie największy sukces, państwa skandynawskie, uzyskały go dzięki temu, że w odpowiednim momencie postawiły na edukację. Tymczasem w Polsce nauczyciele zarabiają skandalicznie niskie pieniądze. Nie jest żadną tajemnicą, iż w tym zawodzie panuje pewnego rodzaju selekcja, no nie taka, jaką byśmy chcieli. Chcemy, aby nauczyciele w szkołach zarabiali bardzo dobre pieniądze, żeby ta misja była również związana z dobrymi zarobkami. Zdecydowanie. Ja o edukacji to mogę długo, bo czuję się wciąż tak naprawdę nauczycielką i tak, też chciałabym, żeby nauczyciele dużo zarabiali i żeby do tego zawodu szli najlepsi z najlepszych, no bo kto ma uczyć nasze dzieci, jak nie ci, którzy po prostu są najlepsi. Także nauczyciele 30% podwyżki to jest deklaracja premiera Tuska. Minimum 1500 złotych brusco. Tak jest, na pierwsze 100 dni. Ale moglibyśmy tak długo. Idziemy do Waszych pytań, bo jesteśmy tu przecież dla Was. I pierwsze pytanie, pytanie Darii. Skąd na to wszystko będą pieniądze? To jest pytanie, które zadają nam od kilku dni nie tylko nasi sympatycy, nasi adwersarze, ale także dziennikarze, z którymi rozmawiamy. Dario. Po pierwsze trzeba zdjąć pisowską blokadę ze środków unijnych. Ja wiem, że czasem mówicie, powtarzacie do znudzenia KPO, ale wierzcie mi, 270 miliardów złotych to nie jest byle co. To nie jest coś, co możemy pominąć i powiedzieć, a tam to jakieś grosze drobne, nie warto się schylać, tak? Pamiętacie, przecież niedawno to miał być plan Marszala. I nagle cisza. 270 miliardów z KPO, 500 ponad miliardów złotych fundusze strukturalne, polityka spółnocności. I na tym nie koniec. Fundusz Sprawiedliwej Transformacji, Zielony Ład. Tam wszędzie są miliardy złotych, najpierw w euro, które leżą i czekają na to, że wreszcie polski rząd powie, tak, wiemy, że te pieniądze są nam bardzo potrzebne. Więc to jest punkt pierwszy, ale on jakby determinuje kolejne. Bo jak weźmiemy te pieniądze, to wzmocni się polski złoty. Nie tylko dlatego, że będziemy wymieniać euro na złotówki. Przede wszystkim dlatego, że cały świat uzna, że Polska odzyskuje wiarygodność. Że stajemy się dobrym miejscem do inwestowania, bo szanujemy prawo międzynarodowe, szanujemy wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, bo zapewniamy niezależność sądom. To znaczy, że inwestor może zainwestować swoje prywatne pieniądze, bo wie, że gdyby coś nie wyszło i pójdzie do sądu, no to nie spotka się tam z sędzią wylosowanym przez Ziobrę. Kolejne miejsce, źródło finansowania to jest ukrócenie instytutów, agencji, fundacji, przez które przechodzą pieniądze jak przez durszlak. Ukrócimy to. Fundusze pozabudżetowe, które pan Morawiecki wydaje właściwie bez żadnej kontroli. Na pewno bez kontroli społecznej i w dodatku daje komu chce i ile chce. Tam na pewno też znajdziemy miliardy. Te pieniądze, dług zaciągany nie przez Skarpaństwa, tylko przez BGK czy PFR to jest 12 miliardów niepotrzebnie powiększonej kwoty na obsługę tego długu. I wreszcie ta wiarygodność spowoduje, że nasze obligacje będą miały niższe rentowności. Dzisiaj obsługa długu kosztuje Andrzeju 70 miliardów złotych. Słuchajcie, możemy to zdecydowanie obniżyć. No i może jeszcze jedna rzecz. Jak się ta gospodarka zacznie kręcić. Wzmocnimy polską walutę. Inwestorzy wrócą i wyjdziemy z tej zapaści inwestycyjnej. Jak się kręci gospodarka są dochody budżetowe. Jak są dochody budżetowe można realizować nasze 100 konkretów. Ja może tylko dodam, że gdyby obligacje, o których mówiłaś, były tak oprocentowane, jak są w tej chwili oprocentowane obligacje czeskie, nic nie amerykańskie, nie niemieckie, ale czeskie, na samym koszcie obsługi długu zaoszczędzilibyśmy 20 miliardów złotych rocznie. 20 miliardów złotych. Dlaczego płacimy znacznie więcej niż czesi? Bo mamy niekompetentny rząd i mamy upolitycznioną Radę Polityki Pieniężnej, upolityczniony NBP. Inwestorzy to widzą, w związku z czym pożyczając takiemu rządowi jak rząd Morawieckiego domagają się po prostu wyższego oprocentowania. Więc 20 miliardów złotych to jest oszczędność tylko wynikająca z tego, że wiarygodność Polski się poprawi, a nasze koszty obsługi długu spadną do poziomu notowanego u naszego południowego sąsiada. Jeszcze jedna kwestia, bo mówiłaś o KPO. KPO to wydaje mi się, że większość z nas myśli, że to są pieniądze, które trafiają, pójdą na mosty, drogi, energetykę. To wszystko prawda, oczywiście, ale w tym KPO są również pieniądze, które mogą trafiać chociażby na ochronę zdrowia. Zdecydowanie na modernizację szpitali na przykład. Ja przyjrzałem się odpowiednikom KPO w innych krajach. No i te Czechy, o których przed chwilą mówiłem, wrócę do nich na chwilę. Tam mamy ponad 300 milionów euro, który trafia na onkologię. Onkologię w Brnie i Pradze. No przecież to są pieniądze, które powinny w ten sam sposób pracować również w Polsce. Dlaczego nie pracują? Bo trwa konflikt pomiędzy panem Morawieckim i Ziobro, którego prawie nikt nie rozumie, a który nas wszystkich, tak jak powiedziała Iza, kosztuje 270 miliardów. No to są potężne pieniądze. Więc te pieniądze są i my je pokażemy i będziemy wydawać w sposób korzystny dla gospodarki. Bo trzeba oczywiście zawsze myśleć o tym, że te pieniądze, które wydajemy, można wydać na różne sposoby. My w Platformie Obywatelskiej dobrze wiemy, że bogactwo społeczeństwa, ono nie bierze się z zasiłków. Bierze się z pracy, inwestycji i innowacji. I o tym jest nasz program. Ze wzrostu wydajności, produktywności. Słuchajcie, ja myślałam, że tylko ja jestem taką gadułą, ale Andrzej jest dokładnie taki sam. Pan Andrzeju, idziemy do kolejnych pytań. Pyta Jan. Jakie macie propozycje dla kredytobiorców? Okej. No to zacznijmy od początku. Skąd wzięły się problemy kredytobiorców? Jak pamiętacie, prezes Glapiński bagatelizował inflację. Bagatelizował ją przez wiele, wiele miesiąc. Że grozi nam deflacja. Że grozi nam deflacja i że w związku z tym, że stopy procentowe nie będą musiały być podwyższane. Wielu Polaków, słuchając prezesa Glapińskiego, zaciągało kredyty. No i skutki widzimy w tej chwili. Raty kredytów wzrosły o 70-80%. Jak poradzić sobie z tym problemem? No, sięgnąć do źródeł. A źródłem jest oczywiście bardzo wysoka inflacja. Inflacja w Polsce wciąż przekracza 10%. Gdy tymczasem na Litwie, Łotwie czy Estonii, czyli, no umówmy się, krajach również bliskich wojnie w Ukrainie, ta inflacja wynosi 4, 5, 6%. Dwa razy mniejsza. Jest o połowę mniejsza niż w Polsce. Więc my będziemy walczyć z inflacją na serio. Mamy cały pakiet rozwiązań antyinflacyjnych, z obligacjami antyinflacyjnymi na czele. Ale również z twardą polityką, chociażby u okiku wobec koncernów, które narzucają, zawyżają ceny. I w ten sposób obniżymy inflację. To pozwoli obniżyć stopy procentowe i to rozwiąże problem kryzobiorców. Jasne. Piotr pyta. Czy mając rentę socjalną, uzyskaną z powodów zdrowotnych, będzie możliwość pracy? Mamy taki konkret. Mówimy o zlikwidowaniu pułapki rentowej. Generalnie program Koalicji Obywatelskiej promuje pracę. Andrzej o tym już mówił. Uważamy, że ludzie mają prawo do pracy, a państwo w sposób szczególny powinno wspierać tych, którzy pracują i płacą podatki. Jest tak, że osoby, które pobierają rentę, czasem nie mogą pracować w pełnym wymiarze godzin, ale na przykład na pół etatu albo w ogóle w warunkach, które są dla nich dopuszczalne i możliwe, mogą dorobić pieniądze. Dlatego absolutnie uważamy, że jeśli człowiek chce pracować, to państwo powinno zrobić wszystko, żeby mu to po prostu umożliwić. Dokładnie tak. I ta pułapka rentowa, tak zwana pułapka rentowa, to tak naprawdę hańba dla całego systemu, bo ewidentnie zniechęca ludzi do podejmowania pracy, a praca ma oczywiście aspekt, tak jak Iza powiedziała przed chwilą, finansowy, ale również często pozwala utrzymać lepszy kontakt ze społeczeństwem. Mnie oczywiście tutaj jako finansistę również bardzo interesuje ten aspekt pułapki sprzętowej. Osoby z niepełnosprawnościami, które zarabiają nawet blisko minimalnej pensji krajowej, mogą mieć problem z uzyskaniem dofinansowania do zakupu sprzętu, czy też do turnusu rehabilitacyjnego. No to jest absolutnie do zmiany i my to zrobimy. Tak, ale to jest, pamiętacie początek naszego live'a. Mówiliśmy o tym, że osoby szczególnie defaworyzowane, użyję eufemizmu przez PiS, będą doceniane przez nas w kolejnych latach, a na pewno takimi osobami wyrzucanymi z Sejmu były osoby z niepełnosprawnościami. I także Piotr zadał jeszcze jedno pytanie. Czy możecie zapewnić, że aktualne świadczenia socjalne, czyli programy 500, 800+, zostaną zachowane? Tu odpowiedź jest jednoznaczna, mówiliśmy to wielokrotnie. Tak, to, że Koalicja Obywatelska będzie starała się wspierać tych, którzy pracują i tych, którzy płacą podatki, przedsiębiorców, ale także pracowników, to jest jedno nasze zobowiązanie, ale drugie jest takie, że wszystkie świadczenia socjalne, które już zostały przyznane, będą zachowane. Ania. Dlaczego w programie wyborczym 100 konkretów nie ma ani jednego postulatu dotyczącego polepszenia ochrony zwierząt hodowlanych w Polsce? Masz, Anno, rację, ale pamiętaj, że to jest 100 konkretów na 100 dni. Takie ważne zobowiązanie premiera Tuska brzmiało, że zrobimy to w trzy miesiące. Nie da się wszystkiego zrobić w trzy miesiące, ale wierz mi, że zwierzęta, ich dobrostan to jest coś, co w Platformie Obywatelskiej, czy szerzej w Koalicji, bo przecież mamy zielonych w naszej Koalicji, są dla nas naprawdę ważne i nie zostawimy tego tak, jak jest dzisiaj. Ja nie mówię, że będziemy powielać piątkę Kaczyńskiego. Piątki w ogóle się źle kojarzą, piątka Kaczyńskiego, Męcena. Związkiem piącego miejsca na liście w Warszawie. Wow, jasne. Ta piąteczka jest w ogóle super. Już mówiłam, głosujcie na Andrzeja, jeśli jesteście z Warszawy. Ale te piątki polityków się źle kojarzą, ale na pewno zadbamy o dobrostan zwierząt i zieloni w naszej Koalicji są taką gwarancją, według mnie. Są gwarancją, ale oczywiście nie ma się co nimi tylko zasłaniać, bo w powstałych partiach tworzących naszą Koalicję też są osoby, które mają dobrostan zwierząt bardzo mocno w sercu. W sercu mamy Polskę, ale także to, żeby zwierzęta w Polsce nie były krzywdzone. Lecimy dalej. Gdzie można zobaczyć wyliczenia kosztów dla budżetu tych konkretów? Pyta Pan Łukasz. No to pytanie, które oczywiście po sobocie pojawiało się nie raz i nie dwa. Ile to będzie kosztować? Skąd na to pieniądze? My oczywiście mamy wszystko dobrze policzone, ale nie musicie wierzyć naszym wyliczeniom. W końcu jesteśmy zaangażowani w ten proces, więc popatrzmy na to, co o kosztach programów politycznych przedstawianych w ostatnich dniach mówią niezależni ekonomiści. Ekonomiści z Forum Obywatelskiego Rozwoju prowadzi licznik kosztów i uwaga, podliczyło koszty, łącznie z kosztami, które zaprezentowaliśmy w sobotę na 120 miliardów złotych. Mało? Nie, nie mało. Chociaż zwróćcie uwagę, że program Konfederacji, niby tej partii rzekomo dbającej o budżet, rzekomo prorynkowej... Nie, oni nie dbają o budżet. Właściwie nie wiem, może oni dbają. Oni opowiadają, że niby dbają o przedsiębiorców i walczą z rozdawnictwem. Takiego słowa używają non stop. A tymczasem niezależni eksperci, naprawdę dalecy, dalecy, dalecy od Koalicji Obywatelskiej, 182 miliardy złotych podliczyli program Konfederacji. To są liczby. Więc tak, wyliczenia są. Są one dostępne zarówno dla naszego programu, jak i innych partii politycznych. Okej, dziękuję Ci bardzo. Użytkownik Twittera pyta, czy będzie dobrowolny ZUS. W naszym programie, w tym pakiecie dla przedsiębiorców, mówimy o urlopie dla przedsiębiorców. Czyli mówimy o tym, że jeden miesiąc w roku będzie zwolniony ze składek na ubezpieczenia społeczne i w dodatku przedsiębiorca dostanie wtedy świadczenie urlopowe w wysokości połowy minimalnego wynagrodzenia. Nie mówimy o całkiem dobrowolnym ZUS-ie, bo gdyby 2 miliony przedsiębiorców nagle przestało płacić składkę ZUS-owską, uznając, że sobie sami odłożą na swoją emeryturę, no to musielibyśmy mniej więcej milionowi emerytów dzisiaj nie wypłacić emerytury. A w przyszłości, jak ci, którzy uznają, że sami dla siebie zadbają o ten grill, dwa samochody i w ogóle jeszcze sobie odłożą na swoją emeryturę, jak oni zostaną emerytami, to prawdopodobnie poszliby do opieki społecznej. Znaczy, tacy jesteśmy. Rzadko kto, chyba że ktoś jest bardzo zamożny, lokuje sobie swój kapitał w różnych miejscach, dywersyfikuje, kupuje nieruchomości, ma kapitał na giełdzie, ma lokaty. Ale nie mówimy o takich ludziach. Mówimy o przedsiębiorcach, którym czasem trudno zapłacić składkę ZUS-owską. No to słuchajcie, jeśli to jest problem, a ja rozumiem, że on czasem jest, no to naprawdę nie możemy udawać, że ten przedsiębiorca odłoży sobie te pieniądze na swoją przyszłą emeryturę. Poza tym, gdzie je odłoży? W skarpecie? No, przy szalejącej drożyźnie, przy inflacji, w którą wpędził nas dzisiaj PiS, to w ogóle jest słaby pomysł. Niemożliwe, ale mamy w naszym programie rozwiązanie zdecydowanie lepsze. Proponujemy urlop dla przedsiębiorcy. Wiemy, że przedsiębiorcy pracują bardzo, bardzo ciężko. Badania pokazują, że nawet o 5-6 godzin więcej od osób na innych formach zatrudnienia. W związku z czym, i często te osoby, bądźmy szczerzy, pracują non-stop. Nie mają urlopu. To są trudne historie, które słyszymy w trakcie naszych spotkań i dlatego wychodzimy z propozycją urlopu dla przedsiębiorcy. Raz na rok przedsiębiorca będzie zwolniony przez miesiąc z płacenia składek ZUS-owskich. Równocześnie otrzyma świadczenie wysokości połowy pensji minimalnej. To pozwoli takiemu przedsiębiorcy udać się na ten urlop. Te pieniądze pozwolą pokryć część kosztów stałych i jest to rozwiązanie jak najbardziej dostępne, jak najbardziej realne, nieobciążające systemu, a przez to absolutnie realizowalne. Andrzej uznał, że to, co ja powiedziałam o urlopie dla przedsiębiorcy było nie dość zrozumiałe, ale bardzo Ci dziękuję. Teraz wszyscy już wiedzą, czym jest urlop dla przedsiębiorcy. Tymczasem Pan Adam zadał takie pytanie. Co z handlem w niedzielę? Andrzej, co z handlem w niedzielę? No trzeba przywrócić. No dobrze, ale pracownicy dzisiaj się cieszą, nie muszę iść do pracy. Mam wolną niedzielę. Ale to w większości wypadków właśnie tak nie jest. Jest masa pracowników, którzy chcą pracować w niedzielę. Młode osoby, które chcą po prostu dorobić. Studenci, rozumiem. Studenci, tak. Studenci. Ale oczywiście jeżeli ktoś ma pracować w niedzielę, to musi za to otrzymywać zdecydowanie wyższe wynagrodzenie. To jest zupełnie jasne. Jednocześnie nasza propozycja wyraźnie mówi o tym, że każdemu pracownikowi będą przysługiwały dwa wolne weekendy w miesiącu. Nie dwie wolne niedzielę, tylko pracodawca ma tak ułożyć grafik, żeby pracownik miał dwa wolne weekendy w miesiącu. Polacy chcą handlu w niedzielę, pracownicy również tego chcą, więc to tylko pewne pisowskie zaszłości i układy, moim zdaniem, stoją za tym, że w tę niedzielę wciąż nie możemy robić zakupów. Ja się z Tobą zgodzę, że jeśli ideologia wchodzi w gospodarkę, to jest najgorsza z możliwych rzeczy, tak samo jak jeśli polityka, partie polityczne zaczynają zarządzać spółkami Skarbu Państwa. To jest masakra. Ale chciałabym bardzo wyraźnie podkreślić, że to powinna być umowa między pracodawcą a pracownikiem. I jeśli ktoś ma taką sytuację rodzinną, że naprawdę nie chce, nie może pracować w niedzielę, to uważam, że kodeks pracy powinien mu to zagwarantować. Pytanie, czy pracodawcom opłaci się otwierać swoje sklepy, galerie i tak dalej, jeśli będą musieli rzeczywiście tak godnie zapłacić pracownikowi. I to też muszą sobie skalkulować, zrobić biznesplan i wiedzieć, co im się opłaci, co im się nie opłaci. Jeżeli kogoś na to pracodawca uzna, że właściciel sklepu uzna, że to mu się nie opłaca, to tego sklepu nie otworzy, ale jestem przekonany, że w większości wypadków decyzja będzie pozytywna. Przez nieudolne rządy, które im zafundowały jakąś masę biurokracji, opresyjnego fiskusa, zmieniające się bez przerwy prawo. 30 nowych danin lub podatków, opłat, bo nazywają to różnie. I jednym z takich postulatów, jednym z naszych konkretów jest właśnie to, że mały podatnik płaci VAT dopiero, przepraszam, płaci PIT, oczywiście płaci PIT dopiero wtedy, gdy wpłyną pieniądze z faktury. Natomiast to jest pytanie...