Koalicja Obywatelska: tysiące niepełnosprawnych tracą świadczenia
Koalicja Obywatelska mówiła o kryzysie, który od 1 lipca dotyka osoby z niepełnosprawnościami – po wygaśnięciu czasowych orzeczeń tysiące osób tracą uprawnienia i świadczenia. Koalicja zarzuciła premierowi i rządowi zaniedbania i zażądała od ministra, pełnomocnika rządu do spraw osób niepełnosprawnych pilnego przedstawienia działań.
Koalicja Obywatelska przedstawiła przykład Zuzanny i jej babci Małgorzaty Raczkowskiej, aby zobrazować skutki braku przygotowania. Wskazano, że osoby z czasowymi orzeczeniami po 1 lipca muszą składać nowe wnioski, co prowadzi do utraty świadczeń i uprawnień.
W wystąpieniu padły liczby – kilkadziesiąt tysięcy osób próbuje dostać się do komisji orzekających, a w jednym ośrodku wymieniono 3,5 tysiąca wniosków i jednego lekarza orzecznika. To powoduje wielomiesięczne oczekiwanie na decyzje i przerwy w wypłacie świadczeń.
Małgorzata Raczkowska opisała osobistą sytuację: utratę świadczenia pielęgnacyjnego, kłopoty finansowe, konieczność pożyczania pieniędzy na jedzenie i trudności z dojazdami na rehabilitację. Podkreśliła, że brak ważnego orzeczenia oznacza też utratę karty parkingowej i dodatkowe utrudnienia w codziennym funkcjonowaniu.
Koalicja oskarżyła rząd i premiera o brak przygotowania mimo przewidywalnego końca stanu pandemicznego, wskazując na brak odpowiedniej liczby komisji i lekarzy. Domagała się pilnej informacji od ministra, pełnomocnika rządu do spraw osób niepełnosprawnych, oraz postulatu przedłużenia orzeczeń wydanych w tym roku do końca roku, aby umożliwić składanie wniosków bez utraty świadczeń.
Najważniejsze ustalenia
Koalicja Obywatelska przedstawiła przykład Zuzanny i jej babci Małgorzaty Raczkowskiej, aby zobrazować skutki braku przygotowania. Wskazano, że osoby z czasowymi orzeczeniami po 1 lipca muszą składać nowe wnioski, co prowadzi do utraty świadczeń i uprawnień.
Skala problemu
W wystąpieniu padły liczby – kilkadziesiąt tysięcy osób próbuje dostać się do komisji orzekających, a w jednym ośrodku wymieniono 3,5 tysiąca wniosków i jednego lekarza orzecznika. To powoduje wielomiesięczne oczekiwanie na decyzje i przerwy w wypłacie świadczeń.
Świadectwo rodziny
Małgorzata Raczkowska opisała osobistą sytuację: utratę świadczenia pielęgnacyjnego, kłopoty finansowe, konieczność pożyczania pieniędzy na jedzenie i trudności z dojazdami na rehabilitację. Podkreśliła, że brak ważnego orzeczenia oznacza też utratę karty parkingowej i dodatkowe utrudnienia w codziennym funkcjonowaniu.
Zarzuty wobec władz i postulaty
Koalicja oskarżyła rząd i premiera o brak przygotowania mimo przewidywalnego końca stanu pandemicznego, wskazując na brak odpowiedniej liczby komisji i lekarzy. Domagała się pilnej informacji od ministra, pełnomocnika rządu do spraw osób niepełnosprawnych, oraz postulatu przedłużenia orzeczeń wydanych w tym roku do końca roku, aby umożliwić składanie wniosków bez utraty świadczeń.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Koalicja Obywatelska: krytyka rządu za represje wobec protestujących
Urszula Zielińska pyta o termin embarga na rosyjską ropę
Krzysztof Komorski: Zaprzecza plotkom o migrantach w Tarnawadce
Koalicja Obywatelska: Konkurs 'Drewno jest z lasu' pod lupą
Małgorzata Niemczyk przedstawia projekt: Bezpieczny sport dla dzieci
Koalicja Obywatelska: Hymn zakłócony skandowaniem 'Donald Tusk'
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Zbigniew Ziobro
Zbigniew Ziobro: Twierdzi, że wcześniejsze afery wizowe były większe
Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki: Grodzki myli się o 200 tys. wiz
PiS
PiS odpiera apele Artura Łąckiego o przyjęcie migrantów
Rafał Trzaskowski
Rafał Trzaskowski apeluje: Nie śpij, bo cię przegłosują
Dominik Tarczyński
Dominik Tarczyński: Polska nie potrzebuje migrantów
Zbigniew Ziobro
Zbigniew Ziobro o zatrzymaniu aktywistki i zagrożeniu na granicy
Artykuły
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Prognoza wyborów do Sejmu 2027 — co mówią dane?
Artykuł
Debata o 500+: rozdawnictwo czy realne wsparcie dla rodzin
Artykuł
Kosiniak-Kamysz: baterie Patriot nie będą przenoszone
Artykuł
Spór o autorstwo projektu depenalizacji marihuany: zarzuty o 'polityczne zawłaszczenie'
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Transkrypcja
Dzień dobry, witam na briefingu prasowym. Dzisiaj rozmawiamy o konkretnym bulwersującym problemie, który od 1 lipca dotyczy osób z niepełnosprawnościami. Otóż po ustaniu stanu pandemicznego osoby z niepełnosprawnościami, które miały czasowe orzeczenia o niepełnosprawności, z dnia na dzień, kiedy kończyły się ważności tych decyzji, muszą starać się o kolejne tego typu decyzje. I co się okazuje? Kilkadziesiąt tysięcy osób w Polsce dzisiaj próbuje dopchać się do komisji, które orzekają o niepełnosprawnościach. To jest sytuacja, która godzi w godność tych osób, która pozbawia świadczeń osoby, które na co dzień borykają się z mnóstwem problemów. Dzisiaj wspólnie z parlamentarzystkami, parlamentarzystami, kandydatami Koalicji Obywatelskiej zwróciłem się do pana ministra Wdowika, do pełnomocnika rządu do spraw osób niepełnosprawnych, o przedstawienie w trybie pilnym, jakie działania podjął rząd, by uporać się z tą bulwersującą sprawą. Jak bardzo jest to sytuacja życiowa, jak bardzo trzeba zadziałać temu, co się dzieje, chcieliśmy przedstawić na konkretnym przykładzie. Jest z nami Zuzanna, jest z nami jej babcia, pani Małgorzata Raczkowska i ona państwu przedstawi, co się dzieje, jeśli władza nie przewidzi tego typu sytuacji. To wszystko było do przewidzenia. Tylko Morawiecki, szef rządu, zamiast zajmować się sprawami rzeczywiście ludzkimi, zajmuje się wyłącznie kampanią wyborczą, jeżdżeniem po Polsce i opowiadaniem dyrdymałów. Natomiast jeśli chodzi o ludzkie sprawy, jego rząd kolejny raz zawalił. Wiedzieli, że będzie kończył się stan pandemii. Nie zadbali o to, by były odpowiednie komisje, które orzekają. Nie zadbali o to, by była odpowiednia liczba lekarzy, orzeczników. I dzisiaj są kolejki kilku tysięcy osób do komisji, które to kolejki powodują, że takie orzeczenia mogą po kilku miesiącach dopiero się pojawić. Dlaczego to jest tak istotne i dlaczego stajemy dzisiaj po stronie tych najsłabszych, jak zawsze robi to Koalicja Obywatelska? Bardzo proszę pani Małgorzata Raczkowska. Dzień dobry państwu. Ja jestem babcią Zuzi. Wychowuję ją od urodzenia razem z siostrą, bliźniaczką. Natomiast Zuzia miała orzeczenie o niepełnosprawności do 31 sierpnia. Ja w czerwcu, przed wyjazdem na urlop, dzwoniłam do Narodowego Funduszu Zdrowia, do Katowic, za pytaniem, jak to będzie z tą pandemią i jak będzie z jej orzeczeniem. Powiedziano mi, że mam się o to nie martwić, że nawet jeżeli wniosą, to wszystkie te wnioski z tego roku będą przedłużone do końca roku. Natomiast 1 lipca okazało się, że wszystkie wnioski o niepełnosprawności są ważne do końca roku, ale tylko te, które były do 5 sierpnia. Po 5 sierpnia orzeczenia o niepełnosprawności tracą ważność. Przyjechałam, no dostanie się do lekarzy. Zebranie od tych wszystkich dokumentacji, które są potrzebne do złożenia zajęło trochę czasu. Złożyłam jeszcze w sierpniu wniosek. Pytam się, jak długo trzeba czekać na orzeczenie. A pani mnie poinformowała, że no kilka miesięcy, ponieważ, uwaga, jest 3,5 tysiąca wniosków, jeden lekarz orzecznik, jeden lekarz orzecznik dla dziecka, jeden lekarz orzecznik ortopeda. Więc po prostu o nie miałam. Ja mówię, ale co dalej, co ze świadczeniami, przecież to wszystko nam zabiorą. No ale to, jeżeli pani złoży wniosek, to przecież pani nadpłacą. Ludzie, to ja zwolniłam się z pracy, żeby się nimi zająć te 21 lat temu. Świadczenie pielęgnacyjne, które pobierałam, to było naszym głównym dochodem na przeżycie. Ja wczoraj pożyczałam pieniądze od przyjaciół, żeby zrobić zakupy na ten weekend stricte jedzeniowe, nie mówię o rachunkach. Zadzwoniłam do Katowic, do orzecznictwa, czy coś można zmienić, czy w jakiś sposób można pomóc. Niestety, powiedziano mi, że u nich jest jeszcze gorzej, bo jeszcze więcej wniosków. Dzwoniłam do Warszawy, taka sama sytuacja, natomiast dzwoniłam do rzecznika praw pacjenta i powiedziano mi, że one mają masę telefonów w tej sprawie. I teraz tak, nie mamy świadczeń pieniężnych. Zuzia nie ma tego, ja nie mam świadczenia pielęgnacyjnego, zasiłku pielęgnacyjnego Zuzia nie ma na rehabilitację. Zuzia teraz wyjeżdża do Gdańska na konsultację prywatną u profesora. Potem jedzie do Poznania, bo do następnego lekarza. Od 24 zaczyna turnus rehabilitacyjny też za Poznaniem. I zakup biletów osoby niepełnosprawnej wraz z opiekunem, to koszt na te wszystkie podróże około 300 zł. Ponad 1000 bez zniżek. Ja nie jestem w stanie z nią stanąć na miejscu parkingowym, bo nie działa już moja karta parkingowa. I wczoraj Pan chciał mi wymierzyć mandat i powiedział, że absolutnie nie, że muszę poszukać sobie normalnego miejsca. I teraz ja muszę zaparkować na normalnym miejscu i otworzyć drzwi na całą szerokość, żeby podjechać wózkiem. To jest nierealne. Po prostu nawet jeżeli znajdę to miejsce parkingowe, to jest nierealne, żeby wykonać, bo one są wąskie po prostu. Ale najmniejszy problem jest jakby w tym miejscu parkingowym. Największy problem ze świadczeniami finansowymi i z uprawnieniami, które osoba niepełnosprawna z tytułu posiadania niepełnosprawności jakby jej przysługują. Ja nie wiem, wystarczyło naprawdę pomyśleć, że wszyscy ci, którzy mają orzeczenie do końca tego roku, będą na hura składali wnioski, żeby wiedząc jakie staną, zrobią się kolejki. Więc tych wniosków w Gliwicach samych jest 3,5 tysiąca. Myślę, że no wszędzie jest taki sam problem. Tak nie może być. Po prostu ja uważam, że te wszystkie orzeczenia powinny być z marszu do końca roku, przedłużone, które są z tego roku do końca roku, żebyśmy mieli czas złożyć i poczekać w tej kolejce te kilka miesięcy, prawda? A teraz co my mamy zrobić? Czy ja mam poprosić pana ministra o pożyczkę, żebym mogła zapłacić rachunek za światło, czy za czynsz, czy kupić jedzenie moim dzieciom? Po prostu. Nie wiem. Może pan minister mi pożyczy. Bardzo proszę. Dzień dobry. Ja jestem osobą niepełnosprawną w stopniu znacznym, w zasadzie od samego urodzenia. Lekarze nawet powiedzieli mi, że nie mam szansy na chodzenie, ale to teraz nieistotne. Najbardziej istotną kwestią jest to, że bez tych świadczeń wszystkich, które mi przysługiwały, gdy byłam na orzeczeniu, teraz po prostu ich nie mam i jest naprawdę bardzo trudno, jeśli chodzi z dojazdami na rehabilitację, z dojazdami do lekarzy i tak dalej. Sam dojazd, to wszystko po prostu jest teraz nierealne, bo fizycznie nie mam jak za to zapłacić. Życie moje jest utrudnione, ponieważ nie mogę korzystać z miejsc dla niepełnosprawnych. Jest naprawdę ciężko bez tych świadczeń. Rachunki teraz są nierealne do zapłacenia, bo po prostu żyłyśmy z babcią z tych pieniędzy, które dostawałam jako osoba na wózku, ponieważ moja babcia zwolniła się z pracy, żeby się mną i moją siostrą bliźniaczką zająć. Ja jeszcze tylko może dodam, Zuzia zaczyna studia w Warszawie od października i ja muszę z nią kilkakrotnie dojechać, bo i na rozpoczęcie, na egzaminy, więc to są kolejne pieniądze, które ja będę musiała pełen bilet kupować, bo nie będziemy mieć świadczeń, prawda? Szanowni Państwo, Polska podpisała konwencję o sprawach osób z niepełnosprawnościami, o prawach, na strategię, na rzecz osób z niepełnosprawnościami. Bardzo piękny słów, wiele jest w tej konwencji, jest w tej strategii, bo mówi się o godności, mówi się o podmiotowości, o niezależnym życiu, o tym, żeby po prostu osoby z niepełnosprawnościami, żeby wyrównać im szanse, żeby mogły po prostu funkcjonować. Mamy historię, w której okazuje się, że przez nieudolność, niepomyślenie, brak znajomości tematu, te osoby straciły szansę na przeżycie, na zapłacenie rachunków za prąd, za jedzenie, za rehabilitację, najprostsze czynności życiowe. Ten rząd ma naprawdę piękne słowa na ustach, ale wciąż nie mamy ustawy o asystencji osobistej, obiecywanej od lat przez prana prezydenta i rząd PiSu. Asystentów, którzy mogliby z osobami z porosownością pracować, żyć, mieszkać, dać im niezależne i godne życie. Nie mamy ustawy o mieszkalnictwie, żeby te osoby nie musiały ciągle mieszkać z opiekunami i rodzicami, ale mogły żyć godnie i niezależnie. Wciąż w Polsce mamy jakiś taki relikt przeszłości, ustawy o ubezwasnowolnieniu dziecka. Tak, jakbyśmy nie mogli w końcu mieć decyzji wspomaganych. Tak, jakby te osoby nie były podmiotami, ale przedmiotami. Brakuje tak wiele, żeby móc w ogóle mówić o tym, że Polska realnie troszczy się o osoby z niepełnosprawnościami. Co ustawa to problem? Co ustawa to strach? Co ustawa to protesty na sejmowych podłogach albo przed budynkami Sejmu? To nie wpuszczanie osób z niepełnosprawnościami do budynku Sejmu, kiedy toczą się ustawy na ich temat. To nie jest podmiotowość. My zobowiązujemy się do tego, że my realnie będziemy dbać o godność, o życie, tak żeby każda osoba z niepełnosprawnością miała prawo do pełnego życia. Do samodzielności, do mieszkania, do pracy, nauczania się, asystencji osobistej. Choćby po to, żeby wyjść do kina. Choćby o to, żeby móc wyprowadzić się od opiekuna albo od rodzica. Także po to, aby ten opiekun i rodzin mógł także prowadzić własnie niezależne życie. Mógł pójść do pracy albo do szpitala. Opieka wytchnieniowa, kiedy dorosła osoba, która zajmuje się osobą z niepełnosprawnością, zachoruje, po prostu nie funkcjonuje. Taka osoba idzie do DPS-u, może ktoś zapłaci za asystencję. Tego po prostu nie ma. To nie jest pełne i godne życie. Szanowni Państwo, wystarczyło pomyśleć. Wystarczyło, żeby rząd zajmował się tym, do czego został powołany. Przypomnę, że rolą odpowiedzialnego rządu jest dbanie o bezpieczeństwo osób najsłabszych. Osób, które same nie poradzą sobie w życiu. I dzisiaj, jeżeli Kaczyński i Spółka mówią o bezpiecznej przyszłości, to gwarantem bezpiecznej przyszłości jest Polska bez PiSu. Jest Polska bez ludzi, którzy nie potrafią przewidzieć konsekwencji swoich decyzji. Dzisiejszy przykład historii Zuzi pokazuje, że dziesiątki tysięcy osób zostały dokładnie w ten sposób potraktowane, bo ktoś w rządzie nie pomyślał. Bo zajmują się propagandą, bo zajmują się wszystkim, tylko nie tym, do czego zostali powołani. I dlatego Klub Koalicji Obywatelskiej zaapelował o jak najszybsze rozstrzygnięcie, rozwiązanie tego problemu. To jest rola rządu, to jest obowiązek rządu, a nie opozycji, żeby zajmować się takimi sprawami. Niestety, kolejny raz osoby najsłabsze zostały pozbawione tych elementarnych praw. Nie wiem, czy na skutek niekompetencji, złej woli wiem jedno, że dopóki ludzie nieodpowiedzialni będą zajmować się bezpieczeństwem Polaków, dopóty takie sytuacje będą się zdarzać. I dzisiaj te osoby muszą czekać wiele miesięcy na to, by komisje, by lekarze potwierdzili coś, co jest oczywiste. Czyli ten stan, który się nie zmienił. Bo ten stan jest taki sam jak w sierpniu, jak w lipcu, jak w czerwcu. Tylko uchylono przepisy bez pomyślenia o tym, jakie będzie to rodziło konsekwencje. Jeżeli macie Państwo jakieś pytania, to jesteśmy do dyspozycji albo setkowo, albo... Tak, setkowo rozumiem, tak? Dziękujemy bardzo.