Konfederacja: Apel o ochronę polskich przewoźników na granicy
Konfederacja wystąpiła na konferencji prasowej przy przejściu granicznym w Dorohusku i wyraziła poparcie dla protestu przewoźników. Mówiła, że polskie interesy gospodarcze wymagają ochrony i postulowała przywrócenie limitów zezwoleń dla firm ukraińskich.
Konfederacja podkreśliła, że polski rząd faworyzuje firmy z zagranicy, w szczególności z Ukrainy, co zdaniem mówców zagraża konkurencyjnej polskiej branży transportowej i wymaga natychmiastowej reakcji.
Rafał Meklar przedstawił trzy flagowe postulaty, w tym przywrócenie limitów zezwoleń dla przewoźników ukraińskich jako kluczowe rozwiązanie. Konfederacja wraz z posłem Witoldem Tumanowiczem zadeklarowała wsparcie dla postulatów protestujących.
Mówcy wskazywali na wpływ Pakietu Mobilności, Polskiego Ładu, podatku od środków transportu i innych kosztów - które obciążają polskich kierowców i przedsiębiorców, podczas gdy część przewoźników ukraińskich jest z tych obciążeń zwolniona.
Konfederacja powołała się na szacunki mówiące o ponad 600 tys. przejazdów ukraińskich ciężarówek do połowy roku i łącznym szacunku do około miliona przewozów; z ok. 800 tys. przewozów 400 tys. miało przypaść polskim firmom. Wskazano trzy możliwości - przywrócenie zezwoleń, otwarcie terminali przeładunkowych oraz dalsze działania protestacyjne, jeśli rząd nie zmieni polityki.
Podstawowe stanowisko
Konfederacja podkreśliła, że polski rząd faworyzuje firmy z zagranicy, w szczególności z Ukrainy, co zdaniem mówców zagraża konkurencyjnej polskiej branży transportowej i wymaga natychmiastowej reakcji.
Postulaty protestujących
Rafał Meklar przedstawił trzy flagowe postulaty, w tym przywrócenie limitów zezwoleń dla przewoźników ukraińskich jako kluczowe rozwiązanie. Konfederacja wraz z posłem Witoldem Tumanowiczem zadeklarowała wsparcie dla postulatów protestujących.
Obciążenia polskich przewoźników
Mówcy wskazywali na wpływ Pakietu Mobilności, Polskiego Ładu, podatku od środków transportu i innych kosztów - które obciążają polskich kierowców i przedsiębiorców, podczas gdy część przewoźników ukraińskich jest z tych obciążeń zwolniona.
Dane i propozycje rozwiązań
Konfederacja powołała się na szacunki mówiące o ponad 600 tys. przejazdów ukraińskich ciężarówek do połowy roku i łącznym szacunku do około miliona przewozów; z ok. 800 tys. przewozów 400 tys. miało przypaść polskim firmom. Wskazano trzy możliwości - przywrócenie zezwoleń, otwarcie terminali przeładunkowych oraz dalsze działania protestacyjne, jeśli rząd nie zmieni polityki.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Konfederacja: Alarm po projekcie podatku turystycznego
Konfederacja: Sprzeciw wobec zakazu sprzedaży aut spalinowych
Grzegorz Braun ostrzega: lockdown nielegalny i niemerytoryczny
Grzegorz Płaczek: Domaga się dymisji ministra za drogie mieszkania
Konfederacja składa projekt pieczy współdzielonej
Konfederacja ostrzega przed gospodarczym samobójstwem
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Artykuły
Artykuł
Marzec 2025: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Październik 2024: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Grudzień 2025: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Druga fala i stara rana systemu: październik 2020 w ochronie zdrowia
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Transkrypcja
Dzień dobry Państwu, witamy na konferencji prasowej Konfederacji, która dzisiaj, jako posłowie i liderzy Konfederacji, jesteśmy na proteście przewoźników, na przejściu granicznym. To właśnie tutaj przewoźnicy ze swoimi ciężarówkami blokują ruch po to, żeby zwrócić uwagę na problemy swojej branży. Problemy polegające na tym, że polski rząd faworyzuje firmy z zagranicy, w szczególności z Ukrainy, firmy z kapitałem wschodnim, nieokreślonego pochodzenia i niszczy polską branżę transportową, która jest bardzo konkurencyjna w Unii Europejskiej, spełnia wszystkie standardy, no ale trudno rywalizować z firmami, które nie muszą spełnić tych standardów i dla których rynek unijny został otworzony. Dziś wraz z posłem Witoldem Tumanowiczem jesteśmy tutaj, żeby pokazać nasze poparcie, żeby pokazać to, że uważamy, że polskich interesów gospodarczych trzeba bronić. Jeżeli rząd tego nie robi, jeżeli rząd nie chciał przez ponad rok bronić polskich interesów gospodarczych, to trzeba się organizować, trzeba blokować granice, trzeba nagłaśniać temat. To nie jest pierwszy protest przewoźników, który my wspieramy. Wcześniej byliśmy i tutaj, podczas wcześniejszej blokady i byliśmy wokół Warszawy, podczas tego strajku ostrzegawczego. I ja wyrażam duży podziw, duże uznanie dla tych, którzy wzięli na siebie ryzyko, którzy w tej chwili nie zarabiają pieniędzy swoimi ciężarówkami, tylko są tutaj po to, żeby nagłośnić te problemy. Problemy pokazujące, że staliśmy się republiką bananową dla kapitału ze wschodu. Kapitału, którego w Polsce nikt nie rozróżnia. Czy to jest kapitał rosyjski, białoruski, ukraiński. To wszystko się miesza. Mamy ogromny obrót gotówkowy, mamy kupowanie ciężarówek za gotówkę, kiedy polscy przedsiębiorcy z trudem w pocie czoła pracują, żeby spłacić leasingi. Przyjeżdżają ludzie z reklamówkami pełnymi pieniędzy, kupują za gotówkę nowe zestawy, przejmują nasz rynek. To się musi skończyć. Mieliśmy system regulujący, limitujący napływ konkurencji ze wschodu do Polski. W tej chwili ta konkurencja została wpuszczona na żywioł. To była decyzja eurokratów, entuzjastycznie popierana przez wszystkie partie poza Konfederacją. PiS, Platforma, Lewica, PSL popierały otworzenie polskiego rynku i rynku europejskiego dla firm ukraińskich bez żadnego limitu. Oni to przedstawiali jako swoją wizję polityki wschodniej. Ta wizja kończy się w ten sposób, że w tej chwili polscy przewoźnicy stają przed widmem bankructwa. Mimo, że są najbardziej konkurencyjni w Unii Europejskiej, to ciężko jest konkurować, kiedy utrudniane są administracyjnie przewozy, tworzona jest sztucznie kolejka, w której ciężarówki mają stać, mają nie pracować. Kiedy przepisy pakietu mobilności i Polskiego Ładu obciążyły polskich kierowców, a nie obciążają firm z Ukrainy. To się wszystko musi skończyć, to się musi zmienić. Oddaję głos ludziom z branży Rafał Meklar, przedstawiciel protestujących przewoźników. Dzień dobry Państwu. Proszę Państwa, mamy trzy takie flagowe postulaty. Pierwszy to jest przywrócenie limitu zezwoleń dla przewoźników ukraińskich. Dlaczego mówimy o przywróceniu limitu? Ponieważ nie ma równowagi pomiędzy Ukrainą a Polską, jeżeli chodzi o proporcje w obciążaniu kosztów pracy. Proszę zwrócić uwagę, że polski przewoźnik obciążony jest implementacją pakietu mobilności, który generuje określony poziom dość wysoki obciążenia kosztami pracy. Następna rzecz. Polski przedsiębiorca obciążony jest Polskim Ładem, który też generuje dodatkowy podatek w postaci 9% składki zdrowotnej, która nie ma niby iść na służbę zdrowia. Polski przewoźnik dodatkowo, proszę zwrócić uwagę, że jest obciążony także podatkiem od środków transportu. Mamy podatek w paliwie. Jesteśmy wielokrotnie, wielopoziomowo obciążani, podczas gdy przewoźnik ukraiński tych obciążeń nie ma. Jest zwolniony z tych obciążeń. Tak jak powiedział mój przedmówca, kolega Krzysztof Bosak, Unia Europejska tak naprawdę otworzyła rynek unijny dla przewoźników ukraińskich, zrobiła tu tak naprawdę wolną amerykankę, wpuściła tych wszystkich przewoźników, ale bez związania ich także z kosztami dostępu do tego rynku, czyli z tymi kosztami, o których mówiłem, które zostały na nas nałożone, między innymi właśnie przez presję, którą tworzyły państwa zachodnie typu Francja, Niemcy, właśnie po to, żeby wyrównać te szanse, żeby wszystkie państwa miały, działały na tych samych zasadach. Przewoźnicy ukraińscy zostali obecnie wpuszczeni do Unii Europejskiej, robią co chcą, nie obowiązują ich żadne zasady, mogą zarabiać pieniądze, są zwolnieni tak naprawdę ze wszystkich obciążeń, które my mamy i najlepszy przykład, że z ich strony działa to bardzo dobrze, to fakt, że Ukraina w zeszłym roku pobiła rekord sprzedaży nowych ciągników siodłowych, proszę państwa. Proszę państwa, ja widzę teraz trzy możliwości tak naprawdę rozwiązania tej sytuacji. Pierwsza to jest, przywracamy limity i o jakich liczbach mówimy. Proszę państwa, jest artykuł na Rzeczpospolitej z sierpnia, który mówi, że do połowy roku zostało wykonane przez przewoźników ukraińskich, znaczy przez przewoźników, przez granicę przejechało ponad 600 tysięcy ciężarówek. W normalnej sytuacji, gdy nie było wojny, przez granicę przejeżdżało około 180 tysięcy ukraińskich, 100, powiedzmy 40, 20 tysięcy polskich ciężarówek. W tym momencie zszacuje się, że przejechało około miliona ciężarówek. Wyłączając z tego, wyłączając z tego absolutnie przewozy trójstronne, czyli te, na które zezwolenia obowiązują, mamy około 800 tysięcy przewozów, spośród których 400 tysięcy powinni wykonać polscy przewoźnicy. To są, proszę państwa, realne straty dla budżetu państwa. Realne straty. Realne. I teraz tak, widzę pierwszą możliwość. Przywracamy zezwolenia, wracamy do tego, co było wcześniej. Ja rozumiem, że to Unia zwolniła, ale przecież mamy państwa, tak? Mamy tutaj dwa państwa, mogą między sobą zawiązać umowy. No mamy dobroszysieckie relacje, tak jak słyszymy, tak? Od ze strony rządzących. Druga opcja, jeżeli by do tego nie doszło, otwieramy terminale przeładunkowe, pozwalamy Ukraińcom dojechać do Chełma, do Zamościa, do Tomaszowa Lubelskiego, do Białej Podlaskiej. Tutaj polscy przewoźnicy przywożą towar, Ukraińcy zabierają dalej, stoją sobie tu w kolejka. To jest drugie wyjście. A trzecia opcja jest taka, że zostajemy tak, jak jesteśmy tutaj. Czekamy. Bo my jesteśmy podstawieni pod ścianą, drodzy państwo. Jesteśmy podstawieni pod ścianą. Każda z tych ciężarówek stojąc tutaj traci pieniądze, żebyście mieli państwo tego świadomość. My nie stoimy tutaj, bo nie mamy w domu co robić, tylko nie mamy na leasingi, nie mamy na pensje dla kierowców, a my chcemy przeżyć. Proszę państwa, ja pracuję w transporcie ponad 15 lat. Ja byłem świadkiem, jak ta branża rosła. I dziś nie będę stał biernie, jak ta branża umiera. Dziękuję bardzo. Dzień dobry państwu, Edyta Ozygała. Proszę państwa, chcieliśmy państwu tutaj nakreślić, jaka skala jest problemu. My jako przewoźnicy jesteśmy tutaj, może nie jesteśmy w tej chwili jakąś bardzo dużą grupą, która się tutaj pojawiła, ale my generujemy 7% krajowego PKB. Tego nikt nie zwrócił na tej pory uwagi na to. Transport był spychany na jakąś taką marginalną część naszej gospodarki. Państwo polskie przecież jest ze swojego położenia geograficznego. My jesteśmy państwem tranzytowym. Rząd polski nie wykorzystuje. Nie wykorzystuje tych swoich plusów i argumentów, które powinien mieć tutaj w transporcie. Gdzie jest nasz rząd? Nowy rząd, który mamy stary nowy rząd, w tym momencie już wybrany. Gdzie są przedstawiciele polskich władz, które tu powinny z nami stać? Które powinny nas reprezentować? Gdzie powinni z nami rozmawiać? My jesteśmy zdani troszeczkę sami na siebie, bo nie mamy żadnego wsparcia od naszych władz rządzących. My musimy tu już stać. My już po prostu jesteśmy zdeterminowani i na pewno stąd się nie ruszymy. Nie będziemy na pewno spychani na marginologię, ponieważ my zasygnalizujemy jaki jest problem. My nie możemy czuć się obywatelami drugiej kategorii we swoim własnym państwie. Dziękuję. Lucjan Zembek, witam Państwa. Jestem przedstawicielem firm skupujących owoce na terenie naszego kraju. Wspieramy dzisiaj przewoźników w tym proteście, gdyż zostaliśmy oszukani, wręcz okradzeni z pieniędzy przez ukraińskiego milionera, oligarchę Tarasa Barszczowskiego. Na dzień dzisiejszy jego zakłady pięknie funkcjonują na terenie Ukrainy. Prowadzi transport na terenie naszego kraju, transport maliny, transport koncentratu jabłkowego. Ma postawione zarzuty zorganizowanej grupy przestępczej. Jak to możliwe, że nadal na terenie naszego kraju funkcjonuje? Domagamy się wydania europejskiego nakazu aresztowania tego człowieka i wydania go Polsce, żeby odpowiedział za swoje przekręty, jak również uregulowania ukradzionych pieniędzy firmom skupujących owoce od ciężko pracujących rolników i sadowników. Dziękuję Państwu. Dzień dobry Państwu. SOKU, Jacek, Komitet Obrony Przewoźników i Pracodawców Transportu. Tak jak moi przedmówcy powiedzieli, domagamy się przywrócenia zezwoleń. Nie jesteśmy przede wszystkim przeciwni Ukrainie, przeciwni pomaganiu Ukrainie. Dlatego też wszelkie przewozy humanitarne i militarny na potrzeby wojska, na potrzeby tego, żeby Ukraina zakończyła jak najszybciej ten konflikt zbrojny, są wyjęte spod jakokolwiek limitu ilościowego. I na pewno to jest konieczne, ale konieczne jest przywrócenie wzajemnej równowagi w wymianie usług transportowych między naszym krajem a Ukrainą. I tego się domagamy, o to prosimy. Zapraszamy również przedstawicieli innych partii politycznych do wzięcia udziału, do wsparcia, do rozmów. Żeby zrozumieli, jakimi problemami się borykamy, z czym musimy walczyć na co dzień. Wzywamy też naszych kolegów z całej Polski, ponieważ ten problem nie dotyczy tylko nas tutaj firm ze wschodu, ale całego kraju. Żeby wzięli udział, żeby kontaktowali się z nami, żeby nas wspierali, żebyśmy razem mogli walczyć. Dziękuję ślicznie. Witam wszystkich bardzo serdecznie. Lecych Stanisław. Od 34 lat prowadzę transport międzynarodowy. W ostatnim czasie tak się złożyło, że w większości w transportach na wschód. Takiej sytuacji przez 34 lata to nie było. Ostatni nasz nierząd przez ostatnie 8 lat w ogóle z nami nie rozmawiał, nie konsultował sytuacji, jaka u nas panuje w branży. Doszło do tego, że o 6 tysięcy firm przez ostatnie półtora roku, od 2022 roku, od początku konfliktu zbrojnego, posadowiło się na terenie Polski i udają polskich przedsiębiorców. Zabierają nam nasze miejsca pracy. Wypychają nas z tego rynku, który nam się tu słusznie należy i na zasadach wzajemności powinniśmy wspólnie pracować, jak i z Ukrainą, tak i na kierunku wschodnim. Możemy wspierać Ukrainę. Robimy to cały czas i chcielibyśmy to robić nadal. Ale na zasadach wzajemnej, komercyjnej pracy, a nie na dumpingu. To się tak nie da dalej funkcjonować. Jeśli nie uporządkujemy, nie przywrócimy systemu zezwoleń, nie będziemy się wymieniali w równych parytetach, to dalej konflikt będzie trwał. A wracając do naszych władz, zapraszamy ich tutaj. Na bieżąco rozwiązujmy nasze problemy. Nie chowajmy się za biurkami w ministerstwach. Ten czas już minął. Trzeba zbrać się do pracy. Nasze firmy w 80% już są zbankrutowane. Proszę w to uwierzyć. Ile to jest miejsc pracy? 8 tysięcy, 6 tysięcy, przepraszam, firm z kapitałem wschodnim wypchnęło nas z rynku wschodniego. Także proszę sobie przeliczyć, jakie to są straty dla naszego funkcjonowania, naszego budżetu. Dziękuję. Dzień dobry Państwu. Bartłomisz Einer, rolnik. Jesteśmy tutaj w z piramę transportowców, ponieważ wiemy, jak to jest, gdy kolejna branża zostaje postawiona przed nieuczciwą konkurencją ze strony wschodniej. Niestety nasza branża rolnicza, która odpowiada za bezpieczeństwo żywnościowe kraju, jest regularnie wykańczana. Teraz, gdy są zaniżane ceny, ponieważ wcześniej został duży napływ towarów ze wschodu do naszego kraju przerzucony, my sprzedajemy poniżej kosztów produkcji. W tym momencie koszty produkcji dalej rosną. Niestety widzimy też kolejne widmo dyrektyw unijnych, które nakazują rolnikom m.in. ugórowanie gruntów ornych, czyli wyłączenie ich z produkcji, co obniża dochodowość gospodarstwa. My będziemy musieli produkować drogo, będziemy musieli produkować w konkurencji za wschodnią granicą, która nie ma tych dyrektyw, która nie produkuje w innych zasadach, w innych normach. Niestety nasza branża, podobnie jak branża transportowa, została narażona na to poprzez brak działań, brak zabezpieczenia naszego rodzimego rynku. Teraz, tak jak w branży transportowej, wiele gospodarstw upada, bankrutuje. Co będzie, gdy w naszym państwie nie będzie transportowców, nie będzie rolników? Kto będzie dowoził logistyką towary? Kto będzie produkował żywność? Dziękuję Państwu. Witam Państwa bardzo serdecznie. Szkoła, że w takich okolicznościach po raz kolejny musimy tutaj protestować. Kolejna branża, która dostała cios w plecy od rządu PiSu i tak zwanej suwerennej Polski, zamykają oczy na tą nieuczciwą konkurencję ze wschodu. Branża, która jest odpowiedzialna za prawie 7% polskiego PKB, za dobrobyt polskich rodzin. Przecież ci ludzie powinni pracować w tym momencie. Nie mogą pracować, dlatego by są narażeni na nieuczciwą konkurencję. Domagamy się przywrócenia limitów na zezwolenia ze strony właśnie przywoźników ze wschodu. Domagamy się także tego, aby zaprzestać wydawania pozwoleń na firmy tutaj, zakładanie firm z kapitałem o niewiadomym pochodzeniu. Przecież gdyby tutaj jakakolwiek firma chciała teraz założyć gotówkę jakąś firmę transportową, przecież każdy by przeglądał to, skąd ma te pieniądze, czy nie pochodzą one z przestępstwa. Takich obostrzeń w tym momencie nie ma. A polski rząd, który obecnie, rozumiem, będzie dostał misję stworzenia rządu po raz kolejny, pan premier Morawiecki ma misję stworzenia większości w tym Sejmie. Niech się nie dziwi, że jej nie znajdzie. Niech się nie dziwi, że to jest za późno, już jest po wyborach. Rozumiem, że teraz można pokazać figę wyborcom, można pokazać tak naprawdę, że się nie interesuje polską branżą, czy to spożywczą, polskimi rolnikami, czy to branżą polskich transportowców. My jako Konfederacja będziemy w Sejmie pilnować, żeby niezależnie od tego, jaki rząd powstanie, aby pilnować polskiego interesu narodowego, żeby przywrócić prymat polskiego interesu narodowego. Nie jesteśmy sługami narodu ukraińskiego. Nie jesteśmy im nic winni. My jesteśmy winni naszym wyborcom, Polakom, branży transportowej, branży rolniczej. To są wszystkie rzeczy, które my, jako Konfederacja, w tym Sejmie będziemy pilnować polskiego interesu narodowego i wzywamy wszystkich polityków do tego, aby zaprzestali przedkładać interes zagraniczny nad interes Polski. Czy są jakieś pytania? Ja mam, że premier Mateusz Morawiecki prowadzi rozmowy z Konfederacją odnośnie współtworzenia rządu. Jeżeli tak, to jak już padły deklaracje? Krzysztof? I czy w ogóle taka współpraca ze strony Konfederacji jest możliwa? Nie ma takich rozmów. Deklaracje padły bardzo jasno, a my nie potrzemy rządu ani PiSu, ani Platformy. Mateusza Morawieckiego uważamy za szkodnika, który zdradził program, który był przedstawiany wyborcom PiSu. Oczywiście wyborcy PiSu nie do końca zdają sobie z tego sprawę, ponieważ media nie przedstawiały tej sprawy zbyt uczciwie, eksponowały często tematy zupełnie zastępcze, a takie jak tutaj doświadczamy, przed opinią publiczną są w dużej mierze ukrywane. Dlatego zachęcamy wszystkich dziennikarzy, którzy mają możliwość swobodnie kształtować swoje materiały, żeby naświetlili realne problemy polskiej gospodarki, spowodowane przez zamierzoną politykę rządu Mateusza Morawieckiego. Duża część szkód wywołanych w polskiej gospodarce, w rolnictwie, w przetwórstwie żywności, w transporcie, to są wprost problemy wywołane przez intencjonalną politykę rządu Mateusza Morawieckiego. My uważamy, że ten człowiek powinien ponieść odpowiedzialność za wszystkie swoje nieprawości, nadużycia i szkody, które wywołał. Pytanie nas, czy my z nim prowadzimy rozmowy, jest dla nas obraźliwe. My przez wiele miesięcy jeździliśmy po Polsce i prowadziliśmy kampanię przeciwko temu rządowi. Uważamy, że polscy prawicowi wyborcy zasługują na normalną, uczciwą reprezentację i taką reprezentacją jest Konfederacja. PiS jest partią operującą częściowo słusznymi hasłami, częściowo głupimi i niesłusznymi, ale jest przede wszystkim partią totalnych hipokrytów. To jest nasze stanowisko w sprawie teatru związanego z tzw. tworzeniem rządu Mateusza Morawieckiego, rządu, którego wszyscy wiedzą, że nie będzie. Czy są jeszcze jakieś pytania inne? Jeżeli nie, to jeszcze raz chcę pogratulować wszystkim, którzy wzięli na siebie tutaj ten ciężar, bo to nie jest łatwa sprawa, żeby, wiem z rozmów z przedsiębiorcami wielu innych branż, że ta decyzja dojrzewa długo i w bólach, żeby wyjść na ulicę i zamiast prowadzić biznes, to protestować. Dlatego chcę podziękować, pogratulować, życzyć wytrwałości i oby udało się, jak nie ten rząd w to następny, zmusić do działania w interesie Polaków. Ta polityka poddańcza musi się wreszcie skończyć i dlatego tu jesteśmy z posłem Witoldem Tumanowiczem, żeby pokazać naszą solidarność z ludźmi, którzy walczą o polskie interesy. Ta solidarność musi być także ze strony zwykłych Polaków i innych branż do tej solidarności. Zachęcamy za tą akcję podjętą tutaj, nie pierwszy raz, twarze już znamy. Dziękujemy i okazujemy swoje pełne poparcie. Jeżeli będzie trzeba jakiegokolwiek wsparcia politycznego, to oczywiście go udzielimy. Dziękuję bardzo.