Włodzimierz Czarzasty o KRS, RBN i 43 mld euro na broń
Włodzimierz Czarzasty poinformował o uruchomieniu naboru na członków KRS i obarczył prezydenta odpowiedzialnością za konieczność stosowania starej ustawy. Skrytykował przebieg posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego, wezwał do podpisania ustawy o finansowaniu zakupu broni (43 miliardy euro) i odmówił rezygnacji mimo presji politycznej.
KRS i odpowiedzialność prezydenta
Czarzasty przekazał, że zainicjował nabór do KRS po tym, jak prezydent nie podpisał ustawy dotyczącej KRS. Stwierdził, że decyzja prezydenta oznacza powrót do „starej, złej ustawy”, która - jego zdaniem - odbiera sędziom podmiotowość i przyczyniła się do kryzysu systemu prawnego.
Przebieg posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego
Polityk skrytykował sposób prowadzenia posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego, wskazując na jednostronne oświadczenie prezydenta i brak udzielenia głosu innym uczestnikom. Zaznaczył, że dyskusja była w dużej części utajniona, ale wyraził zaniepokojenie odgórnym ograniczaniem możliwości zabierania głosu.
Stanowisko rządu wobec Rady Pokoju
Czarzasty potwierdził, że Lewica sprzeciwia się wejściu polskiego prezydenta do Rady Pokoju i ocenił, że rząd przyjął zgodne z tą postawą stanowisko. Podkreślił, że w toku rozważań akcentowano godność, suwerenność i wartości narodu.
Finansowanie zakupu broni i apel o podpis
Polityk przedstawił apel do prezydenta o szybkie podpisanie ustawy o finansowaniu zakupu uzbrojenia w wysokości 43 miliardów euro, zwracając uwagę na konieczność zabezpieczenia środków. Zaznaczył, że brak podpisu utrudni wytłumaczenie obywatelom odebrania tych funduszy.
Sprawa personalna i odmowa rezygnacji
Czarzasty odniósł się do prób wywołania jego rezygnacji, nazywając je „ustawką”, z której nie zamierza brać udziału. Zapowiedział, że nie ustąpi wobec sugestii politycznych i odrzucił ataki dotyczące życia prywatnego oraz towarzystwa, podkreślając swoją decyzję o pozostaniu na stanowisku.
KRS i odpowiedzialność prezydenta
Czarzasty przekazał, że zainicjował nabór do KRS po tym, jak prezydent nie podpisał ustawy dotyczącej KRS. Stwierdził, że decyzja prezydenta oznacza powrót do „starej, złej ustawy”, która - jego zdaniem - odbiera sędziom podmiotowość i przyczyniła się do kryzysu systemu prawnego.
Przebieg posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego
Polityk skrytykował sposób prowadzenia posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego, wskazując na jednostronne oświadczenie prezydenta i brak udzielenia głosu innym uczestnikom. Zaznaczył, że dyskusja była w dużej części utajniona, ale wyraził zaniepokojenie odgórnym ograniczaniem możliwości zabierania głosu.
Stanowisko rządu wobec Rady Pokoju
Czarzasty potwierdził, że Lewica sprzeciwia się wejściu polskiego prezydenta do Rady Pokoju i ocenił, że rząd przyjął zgodne z tą postawą stanowisko. Podkreślił, że w toku rozważań akcentowano godność, suwerenność i wartości narodu.
Finansowanie zakupu broni i apel o podpis
Polityk przedstawił apel do prezydenta o szybkie podpisanie ustawy o finansowaniu zakupu uzbrojenia w wysokości 43 miliardów euro, zwracając uwagę na konieczność zabezpieczenia środków. Zaznaczył, że brak podpisu utrudni wytłumaczenie obywatelom odebrania tych funduszy.
Sprawa personalna i odmowa rezygnacji
Czarzasty odniósł się do prób wywołania jego rezygnacji, nazywając je „ustawką”, z której nie zamierza brać udziału. Zapowiedział, że nie ustąpi wobec sugestii politycznych i odrzucił ataki dotyczące życia prywatnego oraz towarzystwa, podkreślając swoją decyzję o pozostaniu na stanowisku.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Włodzimierz Czarzasty - Termin wyboru sędziów TK ogłoszony
Włodzimierz Czarzasty wzywa do strajków i domaga się podwyżek
Włodzimierz Czarzasty: Prezydent nieskuteczny, blokady dla ludzi
Włodzimierz Czarzasty: Rada to nie cyrk, pytania o Skalika
Włodzimierz Czarzasty: 300 tys. mieszkań komunalnych i fakty GUS
Włodzimierz Czarzasty: Wniosek ws. kary dla Ziobry
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Monika Rosa
Monika Rosa: Związki nieformalne to rodziny
Alicja Łuczak
Alicja Łuczak pyta: Ile alertów wydało MSWiA i RCB?
Koalicja Obywatelska
KO: Wyniki i inwestycje portów 2025 - pytanie do ministra
PiS
PiS: Ograniczenie głosu prezydenta? Zarzuty wobec Czarzastego
Bożena Lisowska
Bożena Lisowska - Sto lat Gdyni. Hołd dla miasta
Tadeusz Tomaszewski
Tadeusz Tomaszewski - Zwolnienie podatkowe dla Olimpiad Specjalnych
Artykuły
Transkrypcja
Dzień dobry Państwu. Proszę Państwa, informacja pierwsza. Uruchomiłem, jak wiecie Państwo, nabór na członków KRS-u. Zgodnie z tym, co zapowiedziałem na początku Sejmu, poprosiłem Pana Prezydenta, żeby Pan Prezydent w ciągu dwóch dni odniósł się do sprawy i podpisał ustawę w sprawie KRS-u, która jest u niego. Nie podpisał, w związku z tym bierze na siebie Pan Prezydent pełną odpowiedzialność za to, że musiałem uruchomić procedurę według starej, złej ustawy. Według ustawy, która zabiera podmiotowość sędziom i która, ta stara ustawa doprowadziła do tego, że system sprawiedliwości w Polsce, system prawny jest bardzo rozkwiaty. Panie Prezydencie, nie miał Pan odwagi robić porządku, w związku z tym według starej ustawy będziemy wybierali KRS. Mam apel do wszystkich sędziów, mam apel do wszystkich obywateli o to, żeby mimo tego w tej procedurze wziąć udział i oczywiście mam apel do demokratycznej strony Sejmu, do całego Sejmu, ale wierzę bardziej w tę demokratyczną, że wybierze sędziów skazanych przez sędziów, bo to jest jedyne uczciwe podejście do tej sprawy. To jedna sprawa. Teraz kwestia wczorajszego wydarzenia. Proszę Państwa, sprawa pierwsza, bo może Państwo na to nie zwróciliście uwagi, chociaż nie podejrzewam. Narada się rozpoczęła od jednostronnego oświadczenia Pana Prezydenta. Pan Prezydent nie zdecydował się, tak jak zwykle to bywało, na udzielenie głosu, przynajmniej Panu Premierowi. Wiem dlaczego. Była Rada Gabinetowa, jak Państwo pamiętacie, udzielił głosu Panu Premierowi i skończyło się dla niego tak, jak się skończyło. Podejrzewam, że gdyby udzielił głosu, zabrałoby wczoraj ten głos dwóch polityków. Poza Panem Premierem myślę, że również moja skromna osoba. W związku z tym, Panie Prezydencie, no odważny to się Pan za bardzo nie wykazał. Fajnie jest powiedzieć swoje i wygnać dziennikarzy i po prostu przyjąć taką zasadę, że ja swoje powiem i nikt poza mną nic nie może powiedzieć, bo jeżeli powie, to ja po prostu wyjdę słabo. Proszę Państwa, pierwsza sprawa to jest Rada Pokoju. Rząd, znacie stanowisko, rządu przedstawił to stanowisko Pan Premier Donald Tusk. Nic dodać, nic ująć, stanowisko jest jasne. W tej sprawie odbyła się moim zdaniem rozsądna dyskusja. Nie mogę wchodzić w szczegóły, no bo wiemy dlaczego, bo to posiedzenie było utajnione. No ale cieszę się, że w ramach tego stanowiska było podkreślone i to stanowisko z tego wynika, że godność narodu polskiego, suwerenność narodu polskiego, honor, wartości dotarły do wszystkich. Ja mówiłem w imieniu Lewicy w poprzedni poniedziałek o sprawie związanej z Radą Pokoju. Lewica była, jest i będzie przeciwko wejściu Polski, polskiego prezydenta, jako instytucji, czy osobiście do Rady Pokoju. Cieszę się, że rząd, który Lewica współtworzy, zajął takie samo stanowisko. Naprawdę jestem z tego bardzo zadowolony. Dzisiaj słuchałem wypowiedzi, podaję za onetem pana premiera. Nasz kraj jest wiernym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych. Nie będziemy jednak niczyim wasalem. Nie byłbym sobą, gdybym nie powiedział, że mam nadzieję, że ambasador Stanów Zjednoczonych nie wykreśli swoich kontaktów z panem premierem, bo jeżeli by wykreślił, to już nie ma ze mną, nie będzie miał z panem premierem, zostanie mu tylko pan prezydent Nawrocki, z którym zresztą nie bez przypadku widział się pan ambasador dwie godziny przed Radą Bezpieczeństwa Narodowego. Panie ambasadorze, panie prezydencie, nie wiem skąd to spotkanie i nie chcę wiedzieć. Sprawa sejfu. Poważna dyskusja, odpowiedzialna dyskusja. Mam nadzieję, że ta dyskusja skłoni pana prezydenta do podpisania najtańszego, najtańszej możliwości finansowania zakupu broni, jaka jest w Polsce. Rozmawiamy o 43 miliardach euro. Zwracam się z uprzejmą prośbą, apelem do pana prezydenta, że jeżeli przyjdzie do pana ta ustawa, a ta ustawa dzisiaj wyjdzie z Sejmu i pójdzie do Senatu, i dzisiaj tylko jutro, żeby pan ją podpisał. Dlatego, że trudno będzie wytłumaczyć, naprawdę trudno będzie wytłumaczyć, dlaczego w Polsce Polakom i Polkom jest zabierane 43 miliardy euro przeznaczonych na zakup uzbrojenia. I trzecia sprawa, to jest kwestia mojej skromnej osoby. Proszę Państwa, ustawka się nie udała. Wiecie Państwo o tym, że pan premier Donald Tusk miał podobne stanowisko i nie chcąc uczestniczyć w tej części, wyszedł, bo nie uczestniczy się w ustawkach. Ja powiem szczerze, musiałem zostać, bo punkt dotyczył mnie. No ale mogę też powiedzieć jedną rzecz, że nie powiedziałem słowa w tej sprawie. Dlaczego? Dlatego, że nie uczestniczę w ustawkach. Nawet jeżeli muszę przebywać na terenie, kogoś tę ustawkę chce zrobić, to ja w tej ustawce nie będę uczestniczył. Proszę Państwa, sprawa wokół mnie ma jeden wymiar. O tym wymiarze powiedział pan premier Morawiecki, jasno i precyzyjnie. Robimy to po to, żeby pan marszałek Czarzasty zrezygnował. Mam złą informację, panie premierze. Możecie na mnie pluć, możecie opowiadać brzdury, możecie po raz tysięczny powtarzać to, co napisała wasza Gazeta Polska w tej sprawie. Możecie wszystko to robić. Nie zrezygnuję, panie premierze. Nie będę po prostu uległy tego typu sugestiom. Źle pan trafił, panie premierze. Po prostu źle pan trafił. Mówię do PiSu. Źle trafiliście. Mówię do pana prezydenta. Źle pan trafił. Proszę Państwa, jednym z argumentów, które mnie mają zaatakować i zniszczyć, jest kwestia mojego życia prywatnego i towarzystwa. W tej sprawie wypowiada się premier, prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, pan Nawrocki. Panie prezydencie, ja panu powiem. Wolę swoje towarzystwo niż pana. Pamięta pan tych chłopaków na ustawkach? Mamy problem. Tyle proszę Państwa. Odpowiem na Państwa pytania bardzo chętnie. Panie Przewodniczący, czy pytania dotyczące pana prezydenta i jego przeszłości zostały zadane podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa? Zostały. I jaka była reakcja? Nie mogę powiedzieć. Niestety. Ale czy była jaka za odpowiedź, czy nie? To znaczy, tyle pan może powiedzieć. Czy ktoś w ogóle zabrał głos w kontekście tych pytań, czy nie? Czy tylko zostały odpytane? Nie, nie będę... Nie będę... Nie będę... Proszę pana, proszę pani, pani redaktor. Była odpowiedź, ale ona była po prostu taka, która jakby miała paść głośno, to by głośno nie powiedzieli. No dobra, nie mogę tego powiedzieć. Znaczy nie można by było później nie powiedzieć tego, co... Tak, bo ona była... Nie, znaczy nie powiedzieliby tego, dlatego że ona była absolutnie żenująca. Więc trudno się odśmieszać przed dziennikarzami. Szkoda, szkoda, szkoda... No oczywiście, że merytorycznej. Dlatego was wyproszono. Bo jakby was nie wyproszono, to te pytania wypadły przy dziennikarzach. I chętnie bym widział minę pana prezydenta oraz tego człowieka, który dał mu dostęp do informacji tajnych, pomimo opinii pracownika, który rekomendował, żeby mu nie dał. No, posłuchajcie, ta mina, ja ją kiedyś opiszę w książce. Nie wiem, czy są takie słowa na świecie. Ale mówi pan o minie prezydenta. Prezydenta, tak jest. A jak by pan ją opisał jej być słowem? Jednym słowem się nie da. No to trzeba. To się nie da. To może pan zbawiuje tę minę. Nie, no nie, nie. Nie wchodzimy w sprawy niepoważne, jak mówimy o głowie państwa. Dobrze, panie Marszałowcy, w kontekście tego, co myślałem ci wczoraj, prezydenta, on mówił, że pan jest... Jednobicie serca od fotela prezydenta, gdyby Bóg zabrał prezydenta z tego świata. I w tym sensie podkreślał, że nie może być dla innych podejrzeń, że pan może być podany na jakieś naciski, na wpływy. Ale na tym jednym bicie serca, no bo to wyniesie panu. Ja w ogóle... Nie jest to, że pan jest tylko okropa prezydentury. Pani redaktor, właśnie ja to zupełnie i ludzie, którzy tam siedzieli, zupełnie inaczej te słowa odczytali. Ja nie wiedziałem, że moja osoba jest tak wysoce oceniana przez pana prezydenta. O jednobicie serca od prezydentury. Powiem wam szczerze, za cztery i pół roku będę musiał to przemyśleć. To jest jeszcze jedna rzecz. Dostęp do informacji realnych szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. No bo tutaj się przetacza dyskusja już dziś, wczoraj się już zaczęła. Czy rzeczywiście było tak, że dostał pan Cęckiewicz jednorazowy dostęp od szefa kancelarii Sejmu? I czy w ogóle taka podmuła jest przyjęta w prawo? Dostał. Czy to było zgodne z prawem, czy niezgodne z prawem? Pewnie kiedyś się wypowie na ten temat jakiś sąd. Ja tego skarżył nie będę. Proszę Państwa, na tym spotkaniu brał udział poseł Skalik. W związku z tym już żadna klauzula tajności nie była ważna tak naprawdę. To jest moje zdanie. Nie mówię, że on cokolwiek powie. Nie chcę go urażać. Ale tak sobie pomyślałem, że może niektórzy by mogli sobie tak pomyśleć. Można było pana posła Skalika nie zapraszać. Mam przykład. Ja posła Skalika z Konwentu Seniorów wykluczyłem. Panie Prezydencie, niech pan weźmie ze mnie ten kawałek przykładu, który daję w tej sprawie, bo przecież jest temu jedno uderzenie serca od prezydentury, więc musi pan po prostu również patrzeć na to czasami, co powiem pozytywne. W związku z obecnością pana Skalika i pana Icenziewicza, który z danym naszego koordynatora, zasiadającego w rządzie koordynatora specjalnych, nie ma dostępu do tej informacji. Czy przedstawiciele rządu ograniczali się w szczegółach, na przykład mówiąc o tym, że nie mogą podać więcej szczegółów, albo nie chcą ze względu na obecność? Nie chcę opowiadać. Mam prośbę, nie dlatego, że uciekam od pytania, bo nie wiem, co jest oklauzulowane, nie wiem, co nie jest oklauzulowane. W związku z tym nie chcę w to wchodzić. Ale był pan minister Siemoniak przy tym wszystkim. My mamy zaufanie do pana ministra Siemoniaka. W związku z tym, jeżeli uzna, że w jakikolwiek sposób powinien reagować, to będzie reagował. Rozumiem, że pana część polegała na takim proteście, milczący protest, ale ministrowie prezydenccy zadawali pytania. Pan nie odpowiadał, więc w ogóle ze strony rządzącej było milczenie, czy jednak na przykład koordynator specjalnych opowiadał? Ale oczywiście, oczywiście. Czyli opowiadał o pana dostępie do informacji o kontroli służb? Oczywiście pan koordynator służb specjalnych udzielił pełnej informacji w mojej sprawie. Także jeśli chodzi o te kontakty biznesowo-towarzyskie, jak to nazywa strona? Udzielił pełnej informacji w mojej sprawie, w ogóle nie ma żadnego problemu. Udzielał również informacje pan minister Kierwiński. Jak to była reakcja prezydenta? Proszę państwa, nie powiem, ale posłuchajcie, nie jestem, jestem poważnym człowiekiem, chociaż czasami się uśmiecham i puszczam oko, bo jestem też normalnym człowiekiem. No, jest klauzula. Ale już opowiadałem o reakcji pana prezydenta. Nie patrzyłem w jego stronę. A czy pan Skalik zawiera głos? Tak. Nie wiem to, nie? Nie, no nie ciągnijcie mnie za język, proszę. Nie pamiętam. Takie mieszane uczucia można było mieć w stosunku do prezydenta ze strony pana. Panie marszał, z jednej strony jedno uderzenie serca, ale z drugiej strony powiedział, że nie chciałby siedzieć z panem przy jednym stole, więc raz miło, raz niemiło. Ale nie wiem, czy pan usłyszał, ja również powiedziałem vice versa, w związku z tym po prostu siedzieliśmy w związku z tym przy dwóch stołach. To jeszcze dziękuję na pytanie, czy posłanka Żukowska rozumiem skutecznie zadawała pytanie o przeszłość? Proszę pana, pani posłanka Żukowska zwykle bywa skuteczna, aczkolwiek od czasu do czasu ludzie mają zaprawdę, które mówi, zaprawdę, którą opowiada do niej pretensje. Była skuteczna. Nie, ale ja to wytłumaczyłem. Ja też, ja też bym wyszedł, bo nie uczestniczymy w ustawkach. Musiałem uczestniczyć, to siedziałem do końca. Panie marszał, a panie marszał, czy ma się zająć obecną Sęckiewicza podczas Rady Bezpieczeństwa Narodowego, ponieważ w tym odstępu do ścisla fajnych dokumentów? Tak pan minister Siemoniak powiedział? Proszę Państwa, jeżeli pan minister Siemoniak, przedstawiciel rządu, w którym jest Lewica, tak powiedział, to tak będzie. Tak jest w sobie najbliżej. Czy w tych pracach panie widzi jeszcze przestrzeń jakichś ustępstwa, biorąc pod uwagę sygnały z pałacu rządu? Za tę sprawę odpowiada pani ministra Kotula oraz pani posłanka z PSL-u Pasławska i one prowadzą tę sprawę, prowadzą bardzo dobrze i jedna i druga. Pani Pasławska daje bardzo dużo ciepła w tej sprawie i rozsądku. Pani Kotula również. Tak jak będą decydowały, tak będzie. A czy powinny wybrać się do prezydenta? Ale mam dla pana bardzo dobrą informację. Można jej się zapytać. One będą decydowały. Proszę Państwa, formacje, które tworzą koalicję, stworzone są z ludzi podmiotowych. To są podmioty. Decydują. Decydują, biorą odpowiedzialność. Jeszcze jedna bardzo ważna rzecz. Tak słucham. Jeszcze było jeszcze spotkanie koalicyjne, prawda? Nie, nie było. Nie było, dlatego że siedzieliśmy, nie pamiętam, 16 bądź 17 godzin na fantastycznej Radzie Bezpieczeństwa Narodowego i po prostu już żeśmy... A kiedy będzie? Będzie jak będzie. Nie mamy jeszcze ustalonego terminu. Proszę pani, wróciłem do domu wczoraj o godzinie 24, robiąc jeszcze zdjęcie i posyłając swoją krótką, z kefirem, krótką, że tak powiem, krótkie przesłanie. A teraz prowadziłem Sejm. Dajcie chwilę. No premier wyjechał. Zwykle nie robimy spotkania koalicji bez premiera. Dziękuję serdecznie. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo.