Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Zbigniew Ziobro popiera Jana Kantaka i krytykuje PSL

Zbigniew Ziobro popiera Jana Kantaka i krytykuje PSL

Zbigniew Ziobro w Lublinie publicznie poparł Jana Kantaka i rekomendował głosowanie na listę Zjednoczonej Prawicy. Skrytykował Polskie Stronnictwo Ludowe za zgodę na rozwiązania dotyczące Lubelszczyzny i za podniesienie wieku emerytalnego kobiet na wsi.

Poparcie dla Jana Kantaka


Zbigniew Ziobro podkreślił doświadczenie i wiedzę państwową Jana Kantaka, wskazując na jego pracę w różnych instytucjach, w tym w Ministerstwie Sprawiedliwości i Ministerstwie Skarbu. Zaznaczył, że Kantak jest pracowity, zaangażowany i traktuje wszystkich ludzi po ludzku, dlatego zasługuje na wsparcie wyborców z listy Zjednoczonej Prawicy.

Zarzuty wobec Polskiego Stronnictwa Ludowego


Ziobro oskarżył Polskie Stronnictwo Ludowe o zgodę na rozwiązania, które jego zdaniem mogłyby oddać Lubelszczyznę "w zarządzanie rosyjskich żołdatów" w razie agresji. Wystąpienie łączył z krytyką współpracy PSL z Donaldem Tuskiem i z konsekwencjami tych decyzji dla regionu.

Obawy o obronność i sytuację regionu


Mówca wyraził obawy o traktowanie wschodniej Polski, w tym Lubelszczyzny, jako drugorzędnej strefy obrony, przywołując narrację o "pierwszej linii obrony Berlina na Wiśle". Podkreślił ryzyko dla mieszkańców, ich domów i gospodarstw w kontekście polityki obronnej.

Emerytury i wpływy międzynarodowe


W swoim wystąpieniu Ziobro zarzucił PSL doprowadzenie do podniesienia wieku emerytalnego o 12 lat dla kobiet na wsi i powiązał tę decyzję z wpływami Donalda Tuska oraz rozmowami z panią Merkel. Zwrócił uwagę na konieczność stawiania na polityków, którzy będą bronić interesów rodzin i rolników.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
To na tym, na tym. Jak są cywile, nie ubrani, to na tym. Zresztą ubrana, tak? Więc zaczynamy. Dzień dobry, witam Państwa. Dzień dobry, witam Państwa na konferencji. Pracuję dzisiaj gościnnie w Lublinie. Konferencję udział bierze minister sprawiedliwości i projektu generalny Zbigniew Ziobro oraz wiceminister aktywów państwowych, poseł ziemi lubelskiej Jan Kantak. Bardzo proszę, panie ministrze. Dzień dobry Państwu. Obróć tabelę, Kantak na czele. Znacie Państwo to powiedzenie, które, mam nadzieję, zapowiada dobry wynik pana wiceministra, pana ministra Jana Kantaka. W nadchodzących wyborach parlamentarnych pan Jan Kantak jest na ostatnim miejscu, ale mówi się, że ostatni będą pierwszymi. Nie wszyscy na to zasługują, ale myślę, że pan Jan Kantak zasługuje na to, aby być wśród pierwszych, dlatego, że jest człowiekiem, który posiada bardzo dużą wiedzę państwową, pełnił rozmaite funkcje w różnych instytucjach, jak w Ministerstwie Sprawiedliwości, w Ministerstwie Skarbu, jest człowiekiem doskonale rozeznanym w sprawach państwa i w tym sensie skutecznym, sprawnym, który potrafi bardzo też umiejętnie rozwiązywać problemy, które są mu powierzane, a problemy związane z rządzeniem wymagają ludzi rezolutnych, inteligentnych i w który sposób rozumny, dla dobra wspólnego, potrafią podejmować decyzje. Więc kimś takim na pewno jest znany Państwu Jan Kantak i stąd przyjechałem go dzisiaj poprzeć w wyborach i rekomendować w nadchodzących wyborach każdemu, kto zechce głosować na listę Zjednoczonej Prawicy. Oczywiście, jak zawsze, to zastrzegam na listach Zjednoczonej Prawicy z wielu wartościowych ludzi, których wszystkich też cenię i szanuję jakby z zasady. I lista lubelska ma swoich też bardzo dobrych kandydatów, ale w sposób szczególny chciałbym wesprzeć pana Jana Kantaka, bo go bardzo dobrze znam. Cenię, szanuję, lubię, bo Janka da się też lubić, jest i pracowitym, i zaangażowanym człowiekiem i też człowiekiem, który po ludzku zawsze podchodzi do innego człowieka. To szanuję takich, którym nie grozi woda sodowa, ale zawsze są tacy sami. Niezależnie, czy spotykają się z zwykłym człowiekiem, czy z ważną delegacją międzynarodową, zawsze są tacy sami. I tacy powinni być też generalnie ludzie, a w szczególności politycy. Więc, panie Janku, życzę panu sukcesu, trzymam kciuki. A przede wszystkim życzę sukcesu, bo życzę składnictwo Polsce, Zjednoczonej Prawicy, również na Lubelszczyźnie. I kieruję szczególny apel do wyborców Polskiego Stronnictwa Ludowego, dlatego, że jest tam wielu też ludzi, którzy są patriotami, którym zależy na najlepszym wyniku wyborów dla ich rodzin, dla ich dzieci, dla ich przyszłości. I chciałbym prosić ich o zastanowienie, czy warto oddawać głos na PSL w wyborach parlamentarnych, bo może mają swoich liderów w wyborach lokalnych, samorządowych, nie przeczę, tam są bardzo ciekawi też czasami ludzie, ale w wyborach parlamentarnych Polskie Stronnictwo Ludowe, tworząc rząd z Donaldem Tuskiem, zgodziło się na to, aby oddać Lubelszczyznę, aby oddać ogromną część tej pięknej ziemi, połowę Polski, w zarządzanie rosyjskich sałdatów na wypadek agresji rosyjskiej. To jest plan, który, jak wyszedł na jaw, nie oczywiście zdumiał, ale po chwilowym namyśle pomyślałem, że po Donaldzie Tusku i Platformie trudno się dziwić. Wiemy, co pan minister skarbu mówił kiedyś o Lubelszczyźnie i tych pięknych terenach Polski, w jakim miejscu i gdzie, i co o nich myśli, gdzie ma mieszkańców i jak ich szanuje. No ale to, że Polskie Stronnictwo Ludowe zgodziło się na to, aby oddać wasze, zwracam się do wyborców PSL-u, wasze domy, wasze rodziny, wasze dzieci pod zarząd rosyjskich sałdatów, rosyjskich żołnierzy. Wiedzą, co się dzieje w Buczy i w innych miejscach, że oni to brali odpowiedzialność polityczną za takie plany wojskowe w okresie swoich rządów. No to ja byłem tym kompletnie zdumiony. Trudno mi było uwierzyć, że również przedstawiciele tej partii na to się godzili. W tym sensie sądzę, że gdyby znowu doszło do stworzenia rządu z udziałem platformy, platforma Tusk nadawałby ton, znowu byłoby podobnie. Znowu ta część Polski byłaby traktowana po macoszemu. Znowu interesy, warunki życia mieszkańców tej ściany wschodniej, w tym Lubelszczyzny, historycznie, jakże ważnych zresztą, terenów naszego państwa byłyby traktowane po macoszemu, a co najgorsze, może oni wróciliby znowu do tej samej narracji, jeżeli chodzi o obronę, czyli pierwszej linii obrony Berlina na Wiśle. Bo to nie byłaby na pewno linią obrony Polski, Polaków mieszkających między innymi w większości na Lubelszczyźnie. Mówię o tych terenach większości, którzy zamieszkują, czy Podkarpacia, czy Podlasia. I myślę, że z tego warto wyciągnąć wnioski. A tak przy okazji, to już też i warto powiedzieć, jeżeli chodzi o obronę interesów, to przecież Partia Polskiego Stronnictwa Ludowego, która jest skoncentrowana na reprezentowaniu interesów wsi, mieszkańców wsi, doprowadziła do podniesienia wieku emerytalnego aż o 12 lat dla kobiet na wsi. No to jest rzecz w ogóle niesłychana, że właśnie w tej grupie rolników tak zostali potraktowani, potraktowane panie przez polityków Polskiego Stronnictwa Ludowego. Ale to dlatego, jak pokazały ostatnie dane, że pan Donald Tusk realizował zalecenia pani Merkel, rozmowy z panią Merkel w tej sprawie przeprowadzał w sprawie wieku emerytalnego. No i potem PSL posłusznie realizowało to, co Tusk chciał już wprowadzić w życie, no bo miał zobowiązania wyższego rzędu, jak już wiemy z Berlina. Drodzy Państwo, warto stawiać na takich polityków, którzy mają w sercu Polskę w tym sensie, że są gotowi walczyć o tą Polskę. Są gotowi bronić też część ziemi. Waszych rodzin, waszych domów, waszych gospodarstw nie odpuszczać. I w wymiarze interesów gospodarczych, i w wymiarze prowadzenia działalności rolniczej. To jest spór z Ukrainą, kiedy postawiliśmy twarde nie. Brak zgody na to, jak koleżanka Donalda Tuska i też liderka Komisji Europejskiej będąca w tej samej partii, co Polskie Stronnictwo Ludowe. Zdecydowała się zostawić polskich rolników na pastwę losu, tak naprawdę na bankructwo, skazać, poprzez całkowite otwarcie granic i zasypanie polskich magazynów tanim, bardzo tanim zbożem ukraińskim, produkowanym przez tamtejszych oligarchów w warunkach zupełnie nieporównywalnych i nieuczciwej konkurencji, jeśli zderzamy zasady produkcji rolnej na Ukrainie i w Polsce. Więc my, rząd Zjednoczonej Prawicy, w sposób konsekwentny mamy odwagę, będziemy mieli odwagę bronić podstawowych interesów Polski, polskiej gospodarki, polskich rolników i mieszkańców tej ziemi, Polski Wschodniej, mieszkańców Lubelszczyzny. My nie odpuścimy, my będziemy bronić każdego centymetra polskiej ziemi, dlatego oni likwidowali jednostki wojskowe też na Lubelszczyźnie. My tworzymy je od nowa, rozbudowujemy je na całej polskiej, tej ścianie wschodniej, tej części naszego kraju, jeszcze nie tylko tam. My rozbudowujemy również polski przemysł zbrojeniowy, bo chcę, że Polska była silna własnym przemysłem, własną produkcją, eksportowała tę produkcję również za granicę. Mamy bardzo dobry sprzęt wojskowy, jak Państwo wiecie i możemy też być liderem eksportu. Ale żeby tak się stało, musi mieć rząd, który będzie ten przemysł, te gałęzie przemysłu również wspierał. I to jest rząd z jednoczonej prawicy. My nie chcemy kupować czołgów i ściągać produkcji z Niemiec. My chcemy tutaj kooperować, tworzyć produkcję w Polsce. Więc krótko mówiąc, Szanowni Państwo, warto głosować na rządy z jednoczonej prawicy, na listę z jednoczonej prawicy i warto pójść do referendum, bo też daje do myślenia to, o czym z panem Janem Kantakiem wielokrotnie mówiliśmy i zastanawialiśmy się, dlaczego. Dlaczego Tusk to wiemy, a i dlaczego Polskie Zjednoczone Słodowe nie chce poprzeć pytań referendalnych, które spowodowałyby, że każdy rząd, jakikolwiek by nie był, byłby ustawowo związany decyzją Polaków, że nie wolno wprowadzać do Polski na zasadach, na zasadach, jakie chce nam narzucić Unia Europejska uchodźców. Setek tysięcy uchodźców, którymi chcą nam się z nami podzielić, bogate kraje Unii Europejskiej. Że nie wolno likwidować muru, że należy kierować i dalej prowadzić zdecydowaną politykę obrony Polski przed sztucznie narzucanymi nam uchodźcami przez Putina i Łukaszenkę. Że nie wolno godzić się na reprywatyzację. Otóż to wszystko jest do rozstrzygnięcia, ostatecznego rozstrzygnięcia, wiążącego dla każdego rządu. O oni z jakichś powodów, oni mówię PO, PSL, Hołownia nie chcą, aby te sprawy zostały raz na zawsze rozstrzygnięte. Myślę, że każdy inteligenty człowiek powinien zadać sobie pytanie, dlaczego nie chcą. Podsumowując, Jan Kantak, lista Zjednoczonej Prawicy, ostatnie miejsce, ostatni będą pierwszymi, ufam, że tak będzie i tym razem. Dziękuję, panie minister. Pan minister Jarka, bardzo proszę. Szanowni państwo, tak jak powiedział pan minister Ziobro, my mamy Polskę w sercu. Nasi oponenci polityczni potrzebują sobie tą Polskę w kształcie serca przyklejać na koszulę. Mieszkańcy Lubelszczyzny doskonale sobie zdają sprawę, że za rządów Zjednoczonej Prawicy Lubelszczyzna osiągnęła wielki skok cywilizacyjny. To jestem świadkiem, rozmawiając z mieszkańcami Lubartowa, Janowa, Lubelskiego, Kraśnika czy Łukowa, gdzie większość obywateli Polski mówi, jak można głosować na opozycję. Opozycję, która przede wszystkim, jak rządziła, to zapominała właśnie o takich regionach, jak Lubelszczyzna, jak Podkarpacie, czy Podlasie. Wcześniej myśleliśmy, że po prostu pieniędzy nie ma i nie będzie, jak to mówił pan Rostowski. Ale w kontekście poznania planów militarnych tej linii zdrady Tuska zupełnie inny obraz otwiera nam oczy na to, jakie były realne plany. Przypomniana przez pana ministra wypowiedź byłego ministra rządów Platformy Obywatelskiej pana Karpińskiego, pochodzącego z Puław, który na taśmach prawdy powiedział A-H z Polską B czy z Polską C. I co więcej, ostatnia wypowiedź Donalda Tuska na spotkaniu z mieszkańcami, w której powiedział, że Pomorze czy Wielkopolska to kultura zachodu, czyli coś lepszego niż inne części Polski, takie właśnie jak Lubelszczyzna, jak Podkarpacie. Chcielibyśmy też przypomnieć panu Tuskowi i wyborcom Platformy Obywatelskiej, że Lubelszczyzna kiedyś historycznie była centrum, sercem Polski. Tu powstała Unia Lubelska. Tu Unia Lubelska była protoplastą Unii Europejskiej, więc Lubelszczyzna nie ma się zupełnie czego wstydzić i pan Tusk mógłby się douczyć. I rzeczywiście, likwidowano jednostki wojskowe, zwijano inwestycje, w planach wojskowych zwijano plan obrony wschodniej części Polski. Ale szanowni państwo, co innego militarnie zwijanie Polski i oddawanie jej pod zabór przyszły, prawdopodobny, Rosji, ta, co było w planach pana ministra Klicha. Ale warto zwrócić uwagę, jaki jest plan Donalda Tuska na zachodnią część Polski. Przecież my z panem ministrem Ziobro o tym mówimy, dlatego nasza partia nazywa się suwerenna Polska, ponieważ widzimy zapędy Donalda Tuska, że o ile wschód można oddać ruskim, to zachód w planach Donalda Tuska też miałby być pod czyjeś dyktando. I widzimy wyraźnie, że to miałoby być pod dyktando Berlina i Brukseli. Dlatego my mówimy, że Polska jest jedna. Chcemy zabezpieczyć bezpieczną przyszłość Polaków i mówimy, że Polska się musi rozwijać równomiernie, w sposób zrównoważony. I dlatego powstała też suwerenna Polska, bo nie chcemy, żeby czy na rzecz wschodnich mocarstw, czy na rzecz zachodnich mocarstw oddawać kompetencje, czy nasze bezpieczeństwo. Dlatego tak bardzo ważne jest wzięcie udziału w wyborach i w referendum i ta świadomość, o której mówił pan minister Ziobro, że głos na Kosiniaka-Kamysza, którego żona określa tygryskiem, jest tak naprawdę głosem oddanym na Donalda Tuska. Może dodam, że po tym H to nie jest A wcale w tej wypowiedzi, tylko tam jest inna litera, ale państwo się domyślili, że już nie będę tego dalej rozwijał. Natomiast Donald Tusk tak zachwyca się tym, tą cywilizacją zachodnią na polskich ziemiach zachodnich z uwagi na to, że były one pod niemiecką niewolą. To też jest znamienne i daje do myślenia. Znamy historię i wiemy, jakie były okoliczności tych porządków kultury zachodniej w Wielkopolsce, Pomorzu czy na Śląsku, którymi zachwyca się tak pan Donald Tusk, jaka była cena polskiej wolności i ofiary polskości. I to, że te ziemie były zawsze traktowane jako druga kategoria przez Niemców, a Polacy byli traktowani jako siła robocza i gorsza warstwa społeczna, zawsze prześladowani i ograniczani w rozwoju własnym, już nie mówiąc o sferze kultury i własnego języka. Ale to już inna historia. Jesteśmy do państwa dyspozycji. Przypominam o zadziwaniu pana została powiem, jak zwróciłem pana ministra jedną pytania na redakcję. Proszę się trzymać tej zasadę. Mamy też kolejne spotkania tutaj pana ministra Katakamu i do jeszcze zimna. Bardzo proszę pani redaktor jako pierwsza. Pani redaktor, to powiedziałem trochę językiem prokuratorsko, jak w tym świecie ten język jest używany, czyli sprawa przechodzi sprawy in rem do poziomu postępowania ad personam, czyli to oznacza, że prokurator zdecyduje się stawiać zarzuty. Rzeczywiście, jak państwu tutaj wyjaśniałem, materiał dowodowy był gromadzony bardzo skrupulatnie, ale warunkiem postawienia skutecznego zarzutu w ewentualnym instytucie środków zapobiegawczych było pozyskanie choćby wstępnej opinii biegłych. Biegły natomiast uwarunkował wydanie opinii możliwością pozyskania narzędzi informatycznych, które pozwoliłyby od tej bardzo nowoczesnej jednostki, jaką był ten samochód BMW, zgrać dane, parametry jazdy, wskazujące również na prędkość tego samochodu. Podjęte działania przez tego biegłego z udziałem policji spowiedzły na niczym, jeżeli chodzi o polską filię BMW, tak przynajmniej byłem informowany. W związku z tym, że ta bardzo nowoczesna jednostka była wyposażona na jakiś specjalny program, którym polska filia BMW nie posiadała. Dlatego też ten biegły zwrócił się bezpośrednio do producenta do strony niemieckiej i z Niemiec ściągnął stosowny program. Po wykorzystaniu tych nowych narzędzi informatycznych i uzyskaniu danych, o których wczoraj Państwu poinformowałem, natychmiast sprawa została ukierunkowana już w nową fazę postępowania. Potwierdzam w tym sensie Pani pytanie, że to oznacza, że prokurator w oparciu o opinię, wstępną opinię biegłego będzie stawiał zarzuty podejrzanego. Panie zredaktor, na pewno będziecie Państwo informowani już bezpośrednio. Wydałem polecenia, kiedy objęto sprawę nadzorem, by czynności były prowadzone tak dynamicznie, jak to jest tylko możliwe. Oczywiście tutaj prokuratorów warunkowała ta opinia biegłych, nie chciałem ich zmuszać do działań wbrew zasadom postępowania karnego, bo to łatwo oczywiście mówić, ale cywilizowane prawo opiera się na regułach, które są skodyfikowane i one mówią wyraźnie, że w sprawach, które wymagają wiedzy specjalistycznej prokurator, nawet jeżeli sam ma głębokie przekonanie, jak rzecz wyglądała, musi opierać się na opinii biegłego. Biegły warunkowo wydanie opinii tym działaniem, które tutaj wskazałem, czyli pozyskaniem danych informatycznych z tego samochodu i dlatego do tego momentu prokurator był związany jego pracą. Po uzyskaniu opinii wstępnej przystąpi już do fazy związanej z stawianiem zarzutów i na pewno będzie to realizowane tak, jak stanowi polskie prawo. Pan dyrektor typu informatyczny potwierdzam te informacje, które dotarły do opinii publicznej, że śledztwo prowadzone przez polskich prokuratorów doprowadziło do wydania opinii również i tu też mamy taką sytuację, która w sposób kategoryczny wskazuje, iż ta rakieta była rakietą ukraińską. Produkcji jeszcze sowieckiej, o ile pamiętam, rosyjskiej to była produkcja, jeżeli chodzi o kraj, który tą rakietę wyprodukował, natomiast jeżeli chodzi o miejsce wyszczelenia i przynależność do konkretnego zgrupowania wojskowego to była to rakieta ukraińska. Śledztwo w tym sensie jest na takim etapie, że dysponujemy zebranym materiału dowodowym w postaci konkluzji niejako odnośnie stanu faktycznego wyrażającej się wspomniane przeze mnie opinii wydanej przez grupę biegłych. Natomiast jeżeli Pan pyta o współpracę z stroną ukraińską to ja bardzo bolewam nad tym, ale od wielu miesięcy nie ma takiej współpracy w tej sprawie. My ze swej strony jako polska prokuratura współpracujemy z Ukrainą w sprawach, które są ważne dla Ukrainy. Polskcy prokuratorzy jeździli do Ukrainy i na Ukrainę i na Ukrainie też prowadzili liczności śledczy nawet w warunkach narażenia własnego zdrowia i życia. By pomóc stronie ukraińskiej w dokumentowaniu zbrodni rosyjskich, które były tam popełniane zawsze szanowaliśmy reguły prawa ukraińskiego i uznęcznialiśmy ich wszystkie oczekiwania. Natomiast ze smutkiem zauważam, że w tej sprawie ze strony ukraińskiej nie ma podobnej postawy w stosunku do polskich śledczych i naszych wniosków. To już trwa miesiące. Nie sądzę, aby to były decyzje na szczeblu prokuratorskim, nawet w wysokim szczeblu prokuratorskim. Sądzę, że to są decyzje raczej na wysokim szczeblu politycznym państwu ukraińskim. Dziękuję. Panie ministrze, bardzo proszę, panie redaktorze. Panie redaktorze, panie redaktorze, pan Donald Tusk od wielu miesięcy stosuje niezwykle mocny język w stosunku do polityków Prawa i Sprawiedliwości. Nigdy nie zauważyłem, aby TVN przejawiał jakąkolwiek wrażliwość na ten problem. Podobnie, jak nie zauważyłem, kiedy pani Agnieszka Holland kierowała niezwykle, można powiedzieć, nikczemne słowa pod adresem rządzących polską polityków, tym mówiącego to słowa, nazywając nas, też mnie, brunatną hołotą. Wiadomo, że to można przetłumaczyć, że zarzucała nam, że jesteśmy nazistami i też nie widziałem, aby telewizja TVN specjalnie się tego rodzaju językiem wziętym rodem ze stalinowskich podręczników propagandy przejmowała. Natomiast przejmuje się tym, że ktoś odpowiada później na tego rodzaju język, nazywając go właśnie językiem rodem z gebelczowskich czy też stalinowskich podręczników propagandy, a nawet ostatnio dowiedziałem się, że rzekomo sąd stwierdził, że ja nie mogę odpowiadać na tego rozwinwektywy pani Holand, które są kierowane pod adresem polskich żołnierzy, polskich funkcjonariuszy i też pod moim adresem przez panią Holand. Językiem rodem ze stalinowskich podręczników propagandy, bo tak właśnie jak pani Holand nazywała polskich żołnierzy funkcjonariuszy, jak nazywała rządzących w Polsce wyłonionych demokratycznie polityków, tak jej ojciec pan Henryk Holand, porusznik Lejt nad Armii Czerwonej, który odgrywał rolę propagandysty w stalinowskim brodniczym systemie, nazywał polskich żołnierzy, Armii Krajowej, WIN-u i tych, którzy walczyli o wolną Polskę. Więc w tym sensie pani Holand posługuje się wprost językiem zapożyczonym szafy swojego ojca propagandysty stalinowskiego, który działał niezwykle zaangażowany w zbrodniczym systemie popierające zbrodnie, okrutne, ochytne zbrodnie odrażające, popełniane przez tamtejszy system. Więc takie życie, panie redaktorze, no ja rzeczywiście boleję nad tym, więc, ale też bardzo bym był rad, gdyby Platforma Obywatelska, TVN, widzi pan jak ja mylę, Platforma, TVN, TVN, Platforma, to w zasadzie można powiedzieć mózg Platformy Obywatelskiej, czyli TVN, o, był faktycznie nieco bardziej wrażliwy na ten język agresji, który pojawia się na polskiej scenie politycznej, a zwłaszcza i w ogóle debacie publicznej, ale żeby ta wrażliwość nie była tylko wrażliwością w jedną stronę. Bo wtedy myślę, że byłaby taka dyskusja ciekawsza i na pewno uczciwsza. Nie widzę więcej w twojej redakcji. Dziękuję panu ministrem. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo. Dziękuję. Dziękujemy. Dziękujemy. Wspólne, grupowe zróbmy.