Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Donald Tusk o sukcesie programu Aktywny Rodzic w Grójcu

Donald Tusk o sukcesie programu Aktywny Rodzic w Grójcu

Premier mówił w Grójcu o efektach programu Aktywny Rodzic i tzw. "babciowego", podkreślając, że program znacznie obniżył koszty opieki żłobkowej i zwiększył dostępność placówek. Premier zadeklarował satysfakcję z osiągnięć programu i przytoczył konkretne dane dotyczące liczby beneficjentów oraz zmian kosztów.

Zasięg i skala programu


Premier wskazał, że program przyczynił się do powstania nowych placówek i szerokiego wsparcia rodzin - średni koszt miejsca w żłobku spadł z ok. 1000 zł do poniżej 100 zł, a z programu skorzystało 636 tysięcy dzieci, w tym ponad 153 tysiące dzięki tzw. "babciowemu". Premier zaznaczył też, że każdego dnia powstają średnio dwie placówki.

Redukcja białych plam na mapie usług opiekuńczych


Premier podkreślił, że wiele gmin pozyskuje teraz żłobki i klubiki dziecięce, co eliminuje wcześniejsze białe plamy. Jednocześnie wskazał, że wciąż ponad 800 gmin oczekuje na dostęp do usług dla dzieci w wieku 1–3 lat, więc pracy jest jeszcze dużo.

Polityka rodzinna i cele demograficzne


Premier ocenił, że programy takie jak 500+, Aktywny Rodzic i "babciowe" tworzą największy w Europie pakiet wsparcia dla rodzin proporcjonalnie do możliwości państwa, ale nie rozwiązuje to w pełni problemów demograficznych. Zwrócił uwagę na potrzebę promowania macierzyństwa i ojcostwa oraz przyznał, że przywrócenie in vitro ułatwiło szczęście wielu par.

Wizja i dalsze wyzwania


Premier wyraził osobistą satysfakcję z efektów programu i przytoczył anegdotę o roli dziadków w opiece nad wnukami jako elemencie funkcjonowania wsparcia. Zapowiedział dalsze prace nad zwiększaniem dostępności żłobków oraz wskazał, że minister zgłasza kolejne pomysły, by przekonać młode osoby do zakładania rodzin.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Jesteśmy w Grójcu, w żłobku samorządowym Grójmi się i zaczynamy konferencję prasową premiera Donalda Tuska oraz wiceministry rodziny, pracy i polityki społecznej Aleksandry Gajewskiej. Panie premierze, bardzo proszę. Dziękuję. Dziękuję pani minister za ten pomysł, panu burmistrzowi i pani dyrektor żłobka też za serdeczne przywitanie. Ja jestem bardzo szczęśliwy, że właśnie w takiej scenerii mogę mówić o czymś, co z mojego punktu widzenia, takiego też bardzo osobistego będziemy dzisiaj mówili o być może najważniejszym, nie że największym jakimś, ale najważniejszym sukcesie tych ostatnich lat i naszych pomysłów. Jeśli z czegoś naprawdę jestem dumny i właśnie tak po ludzku szczęśliwy, to właśnie z takich miejsc, jakie powstały dzięki programowi Aktywny Rodzic. Ja używam tego, wiecie, tej pierwotnej nazwy babciowe, od tego się to wszystko wzięło, a więc od tego pomysłu, żeby wspomóc finansowo rodziny, no bo nie tylko mamy, nie tylko ojców, ale właśnie całe rodziny, które chciałyby się równocześnie jak najlepiej opiekować swoimi maleństwami, a w tym samym czasie też być możliwie aktywnymi ludźmi, także aktywnymi zawodowo. No i to się udało. Dzięki też pomyslom pani minister Gajewskiej ten program przekroczył pewne, te pierwotne ramy i zamierzenia i dzięki temu właśnie takie placówki nie tylko powstają w polskich miastach, w polskich wsiach, ale dostępność do nich, także finansowa, jest dzisiaj bez porównania lepsza. Ja tylko powiem, wiem, że średnia to zawsze jest coś, co nie do końca może przekonuje ludzi, ale tutaj ta średnia jest uderzająca. Zanim ten program wprowadzaliśmy, średnio 1000 złotych kosztowało minister Żłobków, a dzisiaj to jest poniżej 100 złotych. Średnio. Na pewno są miejsca w Polsce, gdzie płaci się więcej, są miejsca w Polsce, gdzie płaci się mniej, ale średnio... Albo nic? Albo nic, tak? Ale średnio w Polsce dzisiaj rodzice płacą 10, ponad 10 razy mniej za miejsce w Żłobku niż przed wejściem tego programu w życie. Znikają też białe plamy na mapie. Było bardzo dużo, niedopuszczalnie dużo gmin bez żadnej placówki tego typu, jak Żłobek, Klubik Dziecięcy, etc. I od czasu, kiedy razem z panią minister, naszymi współpracownikami zajęliśmy się tym projektem, od tego momentu każdego dnia przybywają dwie placówki w Polsce każdego dnia. Z tego programu aktywny rodzic skorzystało w sobie 157 tysięcy... Przypomnij mi. Łącznie 636 tysięcy dzieci, z czego? Z samego babciowego ponad 153 tysiące. Właśnie te babciowe siedzi mi cały czas w głowie, ponieważ ja co prawda nie jestem biorcą tego świadczenia, no ale funkcje te przynależne babciom i dziadkom czasami spełniam, więc tak jak mówiłem o takiej osobistej motywacji, dla mnie to jest taka zawsze chwila szczęścia, wiecie, jak mogę być z moimi wnuczkami, że no wnuki już są duże, ale z moimi wnuczkami jako opiekun, bo wtedy sobie tak myślę, że wtedy widać i ja sam czuję, że nawet polityk może się do czegoś przydać i to co dla nas ważne, tak jak wspomniałem, te białe plamy, te białe gminy, czyli bez placówek, znikają z tej mapy. Ciągle ponad 800 gmin w Polsce czeka na żłobek lub inną placówkę opiekującą się dziećmi w wieku lat od 1 do 3, więc roboty jeszcze przyda mi bardzo dużo, ale to, że dzisiaj to babciowe, więc kiedy matka chce iść do pracy, a ma kogoś w rodzinie, czy nie tylko dzisiaj w rodzinie, kto jest gotów za to babciowe pilnować stale dzieci, no to jest ten jeden efekt. Powstawanie nowych placówek, to jest drugi efekt. Gminy bez żłobków powoli zanikają, ten negatywny fenomen, to jest ten trzeci efekt i dostępność cenowa do takich usług jak żłobki. Także tutaj naprawdę muszę powiedzieć, wszystko nam się udało i też nie mamy złudzeń. O tym z panią minister też często rozmawialiśmy. Ani 800+, ani program aktywny rodzic, babciowe, te wszystkie projekty, one się składają na największy w całej Europie program wspomagania rodzin z dziećmi. Nigdzie w Europie nie ma pomocy tak rozwiniętej też proporcjonalnie do możliwości państwa, jak w Polsce. Ale to ciągle nie wystarcza, żeby skłonić młodych ludzi do zakładania rodzin i posiadania dzieci. Mamy ciągle problem demograficzny, więc teraz najwyższy czas, żeby naprawdę dziecko i rodzina stały się bardzo modne. Robimy bardzo dużo, żeby macierzyństwo, ojcostwo, zakładanie rodziny, żeby nie wiązało się z jakimiś finansowymi i organizacyjnymi dolegliwościami. To, co państwo może zrobić i zrobiło w pierwszym rzędzie, czyli że dziecko, dzieci, rodzina nie jest powodem do pogorszenia statusu życiowego czy materialnego. To udaje nam się robić, że można być dalej aktywnym. Udaje nam się to robić. A teraz czas na, wiecie, na takie przekonanie, że dzieci to jest genialna rzecz. I że mieć dzieci to jest naprawdę coś wspaniałego. Zobaczcie, ile par uszczęśliwiliśmy przywracając in vitro. Ile ludzi robi wszystko, staje na głowie, żeby mieć potomstwo, swoje maleństwa. I dlatego warto brać też z nich przykład. I wiem, że pani minister ma sporo pomysłów też, jak przekonać młode Polki, młodych Polaków, żeby chcieć mieć dzieci. A ja wam powiem, że z tego doświadczenia naprawdę warto. Szanowny panie premierze, szanowni państwo, właśnie tak. Tu spotkaliśmy się w Grójcu po to, żeby mówić o tych naszych najambitniejszych planach, które na tle innych państw europejskich wypadają po prostu najlepiej. Jesteśmy w czołówce i możemy pochwalić się bardzo konkretnymi inwestycjami. My bardzo dużo mówimy o bezpieczeństwie, o tym bezpieczeństwie w wymiarze międzynarodowym, wewnętrznym. Ale bezpieczeństwo rodziny, poczucie stabilizacji, spokój to jest ta najwyższa wartość, którą zna każda osoba, która tę rodzinę planuje założyć bądź założyła. I jesteśmy tu po to, żeby właśnie podkreślić, jak ważne jest to w naszych działaniach, że każdego dnia, każdego dnia, w każdej gminie podejmujemy te wysiłki, by zmienić realia funkcjonujących tam rodzin. Tam, gdzie nigdy nie było dostępu do żadnego rodzaju usług opieki żłobkowej, ani publicznej, ani prywatnej. My te usługi tam wdrażamy. 286 gmin, w których rodzice mają wybór. Mogą dzieci pójść do żłobka i się rozwijać, a oni pójść do pracy i pracować na naszą silną gospodarkę. I te liczby, one są masywne. To są liczby, które pokazują ten przełom, tę jakościową zmianę, którą tutaj wprowadzamy. Ale za każdą z tych liczb, 636 tysięcy dzieci objętych wsparciem w ramach naszych programów. 286 gmin, które przestały być białymi plamami. Te nowe placówki, 37 tysięcy nowych miejsc żłobkowych. Za każdą z tych liczb stoi konkretna historia. Opiekunek zaangażowanych w rozwój dzieci. Dzieci, które mogą się rozwijać w grownie rówieśników. Ale rodziców, przede wszystkim rodziców, którzy mają to poczucie bezpieczeństwa, stabilizacji, wsparcia ze strony państwa w tym najważniejszym okresie funkcjonowania dziecka. Kiedy dziecko jest najmłodsze, kiedy angażuje najwięcej naszej uwagi. My uważamy, że dostęp do tej opieki żłobkowej, to jest jak dostęp do bieżącej wody. W każdej gminie powinno to być zaspokojone. To są takie podstawowe potrzeby, które mają rodzice, które mają dzieci. I my te potrzeby traktujemy z najwyższym priorytetem i krok po kroku. Gmina po gminie realizujemy te obietnice, które padły z naszych ust w czasie kampanii. Że w najbliższym miejscu zamieszkania. W dostępnym, cenowo ofercie. I z podkreśleniem jakości. Bo tu możemy mówić śmiało. Nie tylko o liczby chodzi. Tu chodzi o jakość. I tę jakość w każdej placówce gwarantujemy. Dlatego jesteśmy z tego tak dumni. A patrząc na mapę i patrząc na te białe plamy, o których powiedział pan premier. No my mówimy, że malujemy je każdego dnia. Kolorujemy je uśmiechem dzieci. I spokojem tych rodziców. Którzy mogą łączyć właśnie życie rodzinne z życiem zawodowym. Za to zaufanie w imieniu nas wszystkich. Gdzie tworzymy te miejsca żłobkowe. Panu premierowi i całemu rządowi chcieliśmy podziękować. Ja dziękuję Ci w jedno zdanie, bo jak zauważyliście z oczywistych względów. Ja w ostatnich miesiącach o wiele częściej jestem albo na poligonie, albo na granicy. Albo patrzę na to jak produkujemy drony, oglądamy czołgi, manewry. Wydajemy bardzo duże pieniądze. Też z oczywistych względów na obronę. Na przypadek jakichś dramatycznych zdarzeń. Ale to wszystko nie miałoby sensu, gdyby nie to co za nami. To znaczy my przecież to wszystko robimy dla tych maleństw. Dlatego to dużo kosztuje. Akurat jeśli chodzi konkretnie o tak zwane babciowe. Ja dlatego byłem tak dumny z tych naszych wysiłków. Bo to akurat nic nie kosztuje Państwa, wręcz przeciwnie. Szukanie takich pomysłów, gdzie pomagamy ludziom. Opiekujemy się naszymi dziećmi. Pomagamy samorządom. Pozwalamy powstawać tak świetnym placówkom jak te. Także finansowo. A na końcu Państwo na tym nie traci. W sensie dosłownym. To nie jest jak niektórzy czasami mówią o na ten socjal tyle idzie. Nie. To jest program, który się zwraca. Polacy nie dokładają do tego. Bo to ten kto może wrócić do pracy płaci podatki. No nie muszę tego tłumaczyć. Pomnaża dochód narodowy. I dlatego ten program jest tak atrakcyjny i tak dobrze pomyślany i dobrze zrealizowany. Będziemy szukali tej równowagi. To jest trudne. Ja za chwilę, dlatego tak z badem jak po ogień trochę, bo za chwilę mamy posiedzenie rządu, gdzie przyjmujemy ustawę budżetową. I szukamy tej równowagi. I to jest bardzo trudne. Między zbrojeniami a pomocą dzieciom. Na wszystko trzeba oczywiście znaleźć środki. I tak napinamy te ramy budżetu do granic możliwości, ale mamy świadomość, że na bezpieczeństwo ojczyzny i na przyszłości naszych dzieci nie można oszczędzać. Trzeba szukać innych sposobów, ale w tych dwóch kwestiach będziemy, tak jak do tej pory, no będziemy jak aktywni rodzice. To znaczy będziemy robili od rana do wieczora wszystko, żeby Polska była bezpieczna, a żeby nasze dzieci w tej bezpiecznej Polsce rosły i mogły korzystać z tego, co państwo może zaoferować. Bardzo dziękuję. I właśnie ze względu na zaplanowane na godzinę 11 posiedzenie Rady Ministrów mamy czas dosłownie na dwa pytania. Dzień dobry Państwu. Jan Piotrowski, TVN24. Kłaniam się. Chciałem zapytać Panie Premierze o wczorajszą decyzję, którą Pan zakomunikował o tym, że nie będzie podatku od aut spalinowych. To był jeden z kamieni milowych. Czy to oznacza, że jakoś jest to uzgodnione z Komisją Europejską? Jakby Pan w tym kontekście też określił swoje relacje z ministrą Pełczyńską na Łęcz, bo wiemy, że ostatnio były chyba zdaje się dosyć napięte. Przy okazji, jak Pan ocenia pismo Pana Święczkowskiego, Prezesa Trybunału Konstytucyjnego do Komendanta Głównego, grożące odpowiedzialnością za zatrzymanie, doprowadzenie Zbigniła Ziobry przed Komisją Śledczą? Dziękuję. Kiedy po objęciu funkcji premiera, jak pamiętacie pierwszą rzeczą było szybkie odblokowanie środków europejskich, w tym tak zwanego KPO. Chodziło tutaj o dziesiątki, setki miliardów złotych, tak naprawdę. Więc też robiliśmy od razu też przegląd tego, co premier Morawiecki i jego załoga powpisywali jako warunki otrzymania tej pomocy. Pewnie dlatego, że i tak nie wierzyli, że cokolwiek dostaną ze względu na łamanie praworządności w Polsce, więc powpisywali takie bardzo różne i czasami trudne czy dziwne rzeczy. Na przykład i to takie wielostopniowe dopłaty do samochodów spalinowych, szczególnie do Disney. Tak naprawdę oznaczało to tylko tyle, że ci Polacy, których nie stać na nowe i drogie samochody, którzy kupują, rejestrują samochody używane, w tym tak zwane ropniaki, ale nie tylko, będą dopłacali do tego interesu. I niesprawiedliwość społeczna takiego rozwiązania aż biła po oczach, to znaczy nie jestem zamożny, więc stać mnie tylko na tani samochód. W związku z tym Morawiecki wymyślił, że zapłacę za to dodatkową opłatę de facto podatek. I od początku prosiłem Ministerstwo Funduszy, żeby tak to zrekonstruować w KPO, żeby to zniknęło, a w to miejsce trzeba zaproponować inne rozwiązania proekologiczne, ale nie szkodzące ludziom. Prosiłem, czekałem, doczekałem się. Więc czasami Rady Ministrów są burzliwe, prawda? Prawda. Ja nie jestem od tego, żeby tam być jakoś szczególnie miły, tylko żeby być skuteczny. I tak, ta Rada Ministrów to wprowadziła do tego, że wczoraj zakończyliśmy ten proces zamiany pewnych kamieni milowych na inne. I teraz w komisji będą trwały negocjacje, żeby komisja uwzględniła te inne pomysły, które... Żaden z tych pomysłów czy tych projektów nie dotyka ludzi po kieszeni. O to mi chodziło. Bo wiecie, najgorzej byłoby tak, no miliardy, miliardy, miliardy z tej Unii płyną. Ładnie się nazywa, KPO, odbudowa. A później nagle ludzie się dowiadują, że z tego tytułu mają coś zapłacić, a nie skorzystasz. No absurd, no na to się nie mogłem zgodzić. Tak, i dlatego czasami wtedy reaguje też w mniej przyjemny sposób. No ale wszystko dobre, co się dobrze kończy. A co do pana Sieniczkowskiego? No słuchajcie, sami to wszyscy państwo komentowali się jako rzecz absolutnie niebywałą. Równie dobrze policja mogłaby powiedzieć, że nie podoba im się stanowisko w jakiejś sprawie Trybunału Konstytucyjnego, więc ich aresztują. No to jest mniej więcej ten sam poziom idiotyzmu i kompletnej pogardy dla państwa prawa. Jak PiS zdecydował, że na czele Trybunału stanie ktoś taki jak pan Sieniczkowski, to chyba nikt nie miał wątpliwości, że chodzi tam bardziej o PiS-owskiego żandarma niż o kogoś, kto ma pilnować ładu konstytucyjnego w Polsce. I to czarno na białym dzisiaj widać. Ale to jest bardzo zły moment w historii polskiego prawa. Znaczy, bo to jest już taka kropka na di. Już takie kompletnie bezwstydne powiedzenie, co tam prawo, konstytucja, podział władz. Nie, my tutaj będziemy rozstrzygać o tym, jak to prawo ma wyglądać. I w wydaniu Sieniczkowskich i tego typu podobnych aparatczyków to wygląda wyjątkowo szpetnie. Ostatnie pytanie teraz. Izabela Kozdraś, TVP Info. Panie premierze, wczoraj ministra zdrowia na naszej antenie powiedziała, że będzie rekomendowała podniesienie składki zdrowotnej, tak aby nieco zniwelować dziurę deficytową, jeżeli chodzi o budżet w Narodowym Funduszu Zdrowia. A jeżeli to się nie uda, no to będzie chciała rozmawiać na temat innych źródeł finansowania. I chciałabym poprosić Pana o komentarz właśnie w tym temacie. Dziękuję. Każda ministra i każdy minister zdrowia praktycznie zaczyna swoją pracę od oczywistego pytania. Skąd będzie więcej pieniędzy na zdrowie? Zdrowie kosztuje coraz więcej i to wszyscy mamy tego świadomość. Nie będziemy na pewno podnosili składki zdrowotnej. Proszę traktować wypowiedź Pani minister jako taki ostry sygnał, że musimy zorganizować finansowe wsparcie dla ochrony zdrowia ponad to, co w tej chwili ministerstwo i NFZ mają do dyspozycji. Warto przy tej okazji powiedzieć, że kiedy mówię, że zdrowie kosztuje, jak wiecie, bardzo podniosły się stawki, jeśli chodzi o przynajmniej niektóre grupy pracowników ochrony zdrowia, to nie pozostaje bez skutku. Jest coraz więcej procedur. Mówiąc krótko, my co roku, co roku, także mówię o tym roku, dajemy nie mniej, tylko więcej na zdrowie. I mówienie o miliardach, tylko o dziesiątkach miliardów złotych więcej, niż w każdym poprzednim roku. No ale ciągle nie starcza. Będziemy jeszcze bardzo precyznie analizować, gdzie te wydatki można zracjonalizować, gdzie te pieniądze są marnowane, gdzie nie służą bezpośrednio zdrowiu pacjentów, no bo chcielibyśmy, żeby te pieniądze przede wszystkim pracowały na rzecz zdrowia pacjentów. I tak, czeka nas bardzo seria trudnych i ciężkich rozmów. Przede wszystkim w trójkącie NFZ, Ministerstwo Finansów i Gospodarki, Ministerstwo Zdrowia. Ja będę w tym też uczestniczył. Będziemy informowali o efektach. Ale, tak jak powiedziałem, nie planujemy podniesienia składki zdrowotnej. Bardzo dziękuję i dziękujemy również Państwu. I życzę zdrowia i jeszcze raz Panie Burmistrzu, Pani Dyrektor dziękuję bardzo za gościnę i Panie Ministerstwo dziękuję za pomoc. Dziękuję.