Donald Tusk ogłasza rewitalizację linii Kartuzy-Lębork
Premier zapowiedział rozpoczęcie realizacji rewitalizacji linii kolejowej Kartuzy-Lębork i podkreślił jej strategiczne znaczenie dla Kaszub oraz planowanej budowy elektrowni jądrowej. Minister infrastruktury potwierdził, że inwestycja obejmuje 60 km trasy, odnowienie 11 stacji i przystanków oraz harmonogram zakładający ukończenie prac w 2028 r.
Rozpoczyna się realizacja zobowiązania z 2023 roku dotyczącego połączenia Kartuzy-Lębork; projekt obejmuje 60 km trasy i odnowienie 11 stacji i przystanków, w tym Sierakowice Szkoła, Kamieńka Królewska, Mojusz i Niechucin. To przywrócenie połączeń, na które mieszkańcy czekali po 25 latach.
Premier wskazał, że nowa linia kolejowa jest elementem niezbędnym dla realizacji budowy elektrowni jądrowej w Lubiatowie. Bez odnowionych i nowych połączeń kolejowych oraz drogowych inwestycja nie mogłaby stać się faktem; mowa była też o roli partnerów zagranicznych i polskim udziale przy realizacji prac.
Mówiono o korzyściach dla turystyki kaszubskiej, rozwoju regionu i aktywizacji zawodowej lokalnych fachowców. Inwestycja ma tworzyć miejsca pracy dla polskich firm i specjalistów, sprzyjając awansowi społecznemu mieszkańców Kaszub.
Premier przypomniał zobowiązanie z 2023 roku i spotkania w Kartuzach oraz podkreślił osobiste związki z regionem. Minister zadeklarował gotowość zakończenia prac do 2028 r., z możliwością przyspieszenia, a temat będzie poruszany także na targach kolejowych w Gdańsku.
Najważniejsze ustalenia
Rozpoczyna się realizacja zobowiązania z 2023 roku dotyczącego połączenia Kartuzy-Lębork; projekt obejmuje 60 km trasy i odnowienie 11 stacji i przystanków, w tym Sierakowice Szkoła, Kamieńka Królewska, Mojusz i Niechucin. To przywrócenie połączeń, na które mieszkańcy czekali po 25 latach.
Związek z budową elektrowni jądrowej
Premier wskazał, że nowa linia kolejowa jest elementem niezbędnym dla realizacji budowy elektrowni jądrowej w Lubiatowie. Bez odnowionych i nowych połączeń kolejowych oraz drogowych inwestycja nie mogłaby stać się faktem; mowa była też o roli partnerów zagranicznych i polskim udziale przy realizacji prac.
Korzyści dla regionu i rynku pracy
Mówiono o korzyściach dla turystyki kaszubskiej, rozwoju regionu i aktywizacji zawodowej lokalnych fachowców. Inwestycja ma tworzyć miejsca pracy dla polskich firm i specjalistów, sprzyjając awansowi społecznemu mieszkańców Kaszub.
Harmonogram i wymiar lokalny
Premier przypomniał zobowiązanie z 2023 roku i spotkania w Kartuzach oraz podkreślił osobiste związki z regionem. Minister zadeklarował gotowość zakończenia prac do 2028 r., z możliwością przyspieszenia, a temat będzie poruszany także na targach kolejowych w Gdańsku.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Donald Tusk: Liderzy opozycji mają twardo bronić wartości
Donald Tusk: Żołnierze muszą mieć pełne prawne bezpieczeństwo
Donald Tusk: Prezydencie, podpisuj - pieniądze dla obrony
Donald Tusk: Emocje są bardzo wysokie. Sztab kryzysowy
Donald Tusk - Pokój na horyzoncie, apel o narodową zgodę
🔴 Donald Tusk: REKONSTRUKCJA RZĄDU – nowa Rada Ministrów!
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
PiS
PiS prezentuje „Bogacze z KPO” i oskarża rząd o marnotrawstwo
Sejm RP
Piotr Trębski: Edukacja zdrowotna to inwestycja na całe życie
Senat RP
Senat: Konferencja „Portrety Patriotek. Wspomnienie Zofii Kuratowskiej”
Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński: 'Lemur' na uczelni i apel o wolność
Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński: Kryzys systemu i manipulacje wyborcze
PiS
Jarosław Kaczyński: Potrzebne jest silne państwo
Artykuły
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Artykuł
Ceny paliwa: Sejm wprowadził ceny maksymalne, posypała się krytyka
Artykuł
Tusk: prezydentura Nawrockiego nacechowana polityczną agresją, SAFE to gra polityczna
Artykuł
Weto prezydenta do SAFE: ministrowie i związki o „rozbrajaniu” służb
Artykuł
Kierwiński: Nawrocki zabrał pieniądze służbom. To zdrada
Artykuł
Bosak: Jesteśmy przeciwni obu projektom - krytyka SAFE i Polskiego Safe 0%
Transkrypcja
Jesteśmy w Sierakowicach. Zaczynamy konferencję prasową premiera Donalda Tuska oraz ministra infrastruktury Dariusza Klimrzaka. Panie premierze, bardzo proszę. Dziękuję. Bardzo się cieszę, że kolejny rozdział, nasza kolej, możemy wspólnie pisać tutaj na Kaszubach, w moich rodzinnych stronach. Właściwie najbardziej rodzinnych stronach, bo pradziadowie pochodzą dokładnie z tych okolic. I, ale oczywiście nierodzinny sentyment jest powodem, dla którego jestem dzisiaj tu z moimi kaszubskimi przyjaciółmi, władzami samorządowymi, wojewódzkimi, wójtami. My dzisiaj otwieramy ten kolejny rozdział naszej kolei, rozpoczynając realizację zobowiązania, które złożyłem w 2023 roku. To było spotkanie w Kartuzach, jeśli dobrze pamiętam, chyba maj 2023 roku i po raz kolejny, nie wiem, setny chyba, Tadeusz Kobiela, historyczny wójt Sierakowic. Po raz właśnie setny przypomniał mi, że zaraz ta kolej, Kartuzy Lębork. To musi się stać faktem. Tym bardziej, że też pamiętamy, jak w 2020 roku, kiedy zrewitalizowano i otwierano to miejsce, stację kolejową w Sierakowicach. To się niektórzy dziwili, dlaczego środki europejskie przeznaczono na rewitalizację stacji, a kolej nie ma. I że nie warto było, chyba dokuczali właśnie i Tadeuszowi Kobieli, i marszałkowi Strukowi niektórzy, że po co stację, a kolej nie ma. Więc to był drugi powód, też dość oczywisty, dla którego musieliśmy z ministrem na serio się za to wziąć. Ale jest też ten powód strategiczny. My tutaj na Kaszubach, kiedy mówimy o rewitalizacji linii kolejowych, to myślimy także o celach strategicznych. Nie tylko o lokalnych udogodnieniach, bardzo ważnych dla mieszkańców tej ziemi. No bo nie muszę mówić, że ta inwestycja, która doprowadzi do budowy i nowych stacji, i do rewitalizacji już istniejących stacji kolejowych, będzie wygodna i bardzo przydatna zarówno z punktu widzenia turystyki kaszubskiej, jak i rozwoju regionu. Ale ona będzie też bardzo istotną częścią strategicznego planu, jakim jest budowa elektrowni jądrowej w Lubiatowie. Bez linii kolejowych, i mówimy tutaj o kilku odcinkach, to jest pierwsza faza, nie byłoby mowy o tym, żeby ta inwestycja stała się faktem. To jest taki kolejny dowód na to, że robimy, nie gadamy. To znaczy, jeśli chcemy naprawdę mieć elektrownię jądrową i tańszy, bezpieczny prąd, to musimy także budować tutaj specjalne połączenia i kolejowe, i drogowe, bo budowa elektrowni jądrowej to jest naprawdę coś, to jest gigantyczne przedsięwzięcie. Ale to także powinno bardzo sprzyjać aktywizacji zawodowej i awansowi społecznemu różnych grup fachowców tutaj na Kaszubach. To jest w ogóle ważny dzień na Kaszubach. Dla nas słowo kolejarz coś naprawdę znaczy. Moi obaj dziadkowie Kaszubi bili też kolejarzami. Mój ojciec też. Ale fachowiec też znaczy coś na Kaszubach. I my tutaj mamy powód do dumy. Tutaj ludzie naprawdę umieją pracować i są wyjątkowo solidni. I bardzo by się przydała taka fachowa siła na różnych poziomach, w różnych dziedzinach, także w budowie elektrowni jądrowej. Jeśli mówimy tak dużo o tym local content, o tym polskim udziale we wszystkich przedsięwzięciach, to oczywiście przy elektrowni jądrowej wiadomo, że wiodącą rolę odgrywają nasi amerykańscy partnerzy. Mają technologię, my nie mamy jeszcze takich technologii, ale tysiące innych rzeczy możemy realizować przy pomocy polskich firm, dużych, małych, polskich fachowców. I to połączenie kolejowe Kartuzy-Lębok będzie także bardzo ułatwiało. Będzie częścią jakby tej linii komunikacyjnej kolejowej, dzięki której setki, a może tysiące ludzi znajdzie ciekawe miejsca, atrakcyjne miejsca pracy. To jest tylko też jeden z fragmentów naszych inwestycji kolejowych. Dla mnie było bardzo ważne, żeby te wielkie marzenia, zarówno o wielkich portach lotniczych, o kolejach dużych prędkości, żeby one stały się realne. I żeby przy tych wielkich planach, jutro będziemy o tym, minister, mówili na targach kolejowych w Gdańsku, o tych najbardziej ambitnych technologicznie planach, ale nie można zapomnieć o takich połączeniach jak Kartuzy-Lębok. O takich przystankach kolejowych jak ten, który powstanie w Kamieńce Królewskiej, w Mojuszu, w Niechucinie. Powstaną lub będą rewitalizowane. I na naszym sercu leży też bardzo właśnie ta kwestia połączeń z mniejszymi miejscowościami. Tutaj na Kaszubach, na Pomorzu to jest wielkie zadanie. Nie możemy mieć kompleksów wobec historii, wobec przeszłości. Jestem przekonany, że Kaszuby, Pomorze, Trójmiasto ze wszystkimi tymi wielkimi przedsięwzięciami. Wielkimi elektrowniami, mówię tu o tych gigantycznych inwestycjach w wiatraki na morzu, jak i elektrowni jądrowej, port gdański. To wszystko wymaga właśnie zintegrowanej, takiej synergetycznej pracy na rzecz też komunikacji. Bardzo się cieszę, nie tylko dlatego, że jestem stąd, ale to ma wielkie znaczenie dla całego kraju. Stąd będzie płynęła ta tańsza energia. Połączenia z portem, najbardziej dynamicznie rozwijającym się układem portowym na Bałtyku, to też jest kluczowa sprawa dla całego państwa polskiego. A więc tutaj lokalne interesy, też nasze sentymenty kaszubskie, ale lokalne interesy, możliwość awansu i regionu i poszczególnych ludzi i strategiczne interesy państwa. To się splata w tym naszym, no bardzo konkretnym działaniu. I tak jak pan minister mi obiecał, w 2028 to już będzie gotowe, a może uda się lekko przyspieszyć. Dziękuję. Panie premierze, szanowni państwo, zaczynamy dzisiaj potężną inwestycję kolejową o znaczeniu strategicznym. Nie tylko z punktu widzenia polskiej gospodarki, ale także z punktu widzenia zwykłego Polaka, pasażera, który wreszcie doczeka się po 25 latach przywrócenia połączeń. Ta inwestycja jest wkomponowana w działania, które mają na celu wybudowanie nowej, pierwszej polskiej elektrowni jądrowej, ale także przywróceniu połączeń kolejowych, które zostały zaniedbane i nie zostały przywrócone przez lata. Będzie super nowoczesna linia kolejowa, ale także powstaną całkowicie nowe przystanki, m.in. tutaj Sierakowice Szkoła. 11 przystanków i stacji odnowimy. Wszystko na długości 60 km. Dzisiaj rano podpisaliśmy umowę jako PKP Polskie Linie Kolejowe z polską firmą, która wykona inwestycje o wartości ponad 625 mln zł brutto. I to jest dopiero jedna trzecia potężnej inwestycji kolejowej, która zmieni całe województwo pomorskie i ułatwi dostęp zarówno towarowy, jak i pasażerski właśnie do tej części naszego państwa, do Trójmiasta, do najważniejszych portów. Szanowni Państwo, Ministerstwo Infrastruktury odpowiedzialne jest za całość inwestycji, które mają przynieść, zbudować infrastrukturę dostępu do nowej polskiej elektrowni jądrowej. Drogi, kolej, ale także MOLF, konstrukcja morska, typ portu od strony morza o długości ponad kilometra, gdzie będą przywożone wielkogalbarytowe części do budowy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej. Części, które nie mogą w żaden inny sposób zostać tutaj przywiezione. Dzisiaj jesteśmy już po podpisaniu obu umów na wybudowanie całkowicie nowej drogi krajowej w systemie GP, droga główna ruchu przyspieszonego 2 plus 1, od mniej więcej Lęborka w stronę nowej polskiej elektrowni jądrowej. I to, co jest także ważne, kiedy mówimy o tym w Ministerstwie Infrastruktury. Projekt kolejowy, który dzisiaj zaczynamy, powstaje w ekspresowym tempie. Od idei, pomysłu minęło 15 miesięcy i mamy już dzisiaj podpisaną umowę i niebawem firma będzie odbierała plac budowy i rozpoczynała inwestycje. To jest ekspresowe tempo, dotychczas niespotykane. Bardzo się z tego cieszę. Cieszę się z tego, że będą pracowały tutaj polskie firmy i będziemy mogli realizować coś, o czym przez lata czekano w tej części. Dzisiaj rozmawialiśmy z samorządowcami tutaj z gminy, z powiatu, z całego województwa. Tego typu inwestycji jest naprawdę w całym województwie bardzo dużo i zostaną zrealizowane w maksymalnie szybkim tempie, w oparciu o przede wszystkim polskie firmy. Dziękuję. Bardzo dziękuję. Mamy czas na trzy pytania. Dzień dobry, Monika Rutke, Telewizja Republika. Panie premierze, w 2021 roku mówił pan o sprawie Sławomira Nowaka, że jest to sprawa polityczna. Jego samego nazywał pan więźniem politycznym. Chciałam się zapytać, bo cała Polska widziała materiał dowodowy. Widzieliśmy te pieniądze poukrywane w skrytkach, widzieliśmy notatki. I chciałam zapytać o to, czy pan się cieszy z tego, że sąd bez rozpatrzenia sprawy, bez procesu, po prostu umorzył tą sprawę? Dziękuję. Proszę za to, co się stało. Dzięki temu, co zdarzyło się w 2023 roku, a więc dzięki wygranej 15 października, to już nie politycy, nie szefowie partii, nie premier decyduje o tym, kto jest winny, a kto nie, tylko sądy. Nie wnikam w szczegóły tej sprawy. Nie mam ani satysfakcji, ani mi smutno, ani wesoło. To nie jest w tych kategoriach. Mam zamiar szanować wyroki sądu, niezależnie od tego, czy one się mnie, czy komukolwiek inemu podobają. Jestem szczęśliwy, że z trudem, bo to jest bardzo trudny proces, ale że odbudowujemy Polskę, w której wyrokami zajmują się sądy, a nie politycy. To nie był wyrok, to było po prostu decyzjami. Wyrokami, decyzjami sądów, bez znaczenia jakich terminów prawniczych użyjemy, ale jestem przekonany, że zdecydowanie lepszym miejscem na ziemi są takie kraje, gdzie o winie lub braku winy lub potrzebie wszczęcia lub nie wszczęcia śledztwa, umorzeniu, o tych wszystkich sprawach decydują niezależne sądy, a nie politycy. Wszyscy bylibyśmy, moi oponenci także byliby w bardzo w tej sytuacji, gdyby w Polsce to politycy decydowali o tym, kogo wsadzać, a kogo nie. I kolejne pytanie. Anna Goniak od Telewizja Polsat News. Ja chciałabym zapytać o kwestię bezpieczeństwa i połączyć te kwestie bezpieczeństwa w tak naprawdę jedno pytanie. Po pierwsze, prezydent Czech sugeruje, że można by już przystąpić do zestrzeliwania myśliwców, którzy naruszają naszą przestrzeń powietrzną. Chciałabym także dopytać, dlaczego jeszcze po tak długim czasie nie wiemy, ile dronów spadło wówczas tej feralnej nocy i jak z przetargami na produkcję, zwłaszcza dronów. Czy nie można by tego skrócić, przyspieszyć, żeby było na przykład tak jak na Ukrainie? Nie chciałbym, żeby w Polsce było tak jak na Ukrainie. My dobrze wiemy, dlaczego Ukraina jest liderem światowym. I jeśli chodzi o produkcję i wykorzystywanie dronów i to przede wszystkim w akcjach bojowych, to wynika z codziennych konfrontacji z Rosją w powietrzu i nie tylko Polska, ale wszystkie pozostałe państwa świata, łącznie ze Stanami Zjednoczonymi, mogą pozazdrościć Ukrainie, ale nie sytuacji, tylko tych zdolności produkcyjnych. Dlatego ja od wielu miesięcy zabiegam o to, żeby ta współpraca, na razie deklarowana, żeby stała się jak najszybciej faktem, współpraca Polski i Ukrainy, także z użyciem tych środków z Funduszu Europejskiego SAFE, dla wspólnej produkcji i zdolności korzystania, wspólnego korzystania z romejtych technologii, tak aby korzystanie z dronów i obrona przed dronami były nie tylko specjalnością ukraińską, ale także polską. Jesteśmy na dobrej drodze. Proszę państwa, będziemy wiedzieli ile spadło dronów wtedy, kiedy będą wszystkie odnalezione. Ja rozumiem niecierpliwość, która z tych pytań jest widoczna w tych pytaniach, ale to nie jest tak, że Rosjanie nas poinformowali ile tych dronów dokładnie w przestrzeń powietrzną wtargnęło. Jak wiecie, trwa identyfikacja i poszukiwanie dronów. Pamiętajmy też, że drony są w dość, te cywilne drony są w dość powszechnym użytku też tu w Polsce. My mieliśmy już dwa przypadki w ostatnich dniach, kiedy odnajdywano obiekty latające na ziemi, znaczy już nie latające, bo leżące na ziemi. I okazało się, że to nie są obiekty, które były częścią tej dronowej agresji rosyjskiej. Staramy się być bardzo rzetelni tutaj i przede wszystkim nie wywoływać paniki. I będziemy informowali o każdym kolejnym takim znalezisku. Ale jak wiecie, to w tej chwili nie ma powodu, aby sądzić, żeby którykolwiek z tych znalezisk stanowiło zagrożenie. Na razie nie stwierdzono, ani jednego przypadku drona uzbrojonego, który mógłby eksplodować lub w jakikolwiek inny sposób zaszkodzić mieszkańcom czy ich majątkom. Ale jesteśmy na tym bardzo skoncentrowani. Ja w sprawach obronności nie chcę i nie będę szukał w żaden sposób sporu politycznego wewnątrz Polski. To musi być wspólna sprawa. Chcę powiedzieć, że trochę czasu to kosztuje, żeby przestawić myślenie, które było dość widoczne przez ostatnich kilkanaście lat. I ono nie ma nic wspólnego z politycznymi barwami, tylko raczej z rutyną. I trochę czasu minie, aż przestawimy tę wielką machinę, machinę zbrojeń, machinę unowocześniania polskiej armii, polskiego wojska. Z tego tradycyjnego myślenia, którego symbolem są czołgi, śmigłowce, myśliwce. Na to myślenie bardziej adekwatne do współczesnego teatru wojny, gdzie mamy do czynienia z tymi tak zwanymi autonomicznymi urządzeniami. A więc czy to są drony, czy samoloty bez pilotów, czy roboty, czy małe łodzie podwodne bezzałogowe i tak dalej. I to widać, że to działa. Więc przestawiamy na tory bardziej nowoczesne. Także myślenie tych wszystkich, którzy za to odpowiadają. Trochę to czasu kosztuje. Najtrudniej przełamać rzeczywiście rutyny i przyzwyczajenia. Ktoś kiedyś powiedział, że... Ale to nie jest o naszych generałach, broń Boże. Ale to dobrze ilustruje cały problem na całym świecie. Że generałowie bardzo często chcą wygrywać poprzednie wojny. Ale mamy zupełnie inną wojnę w tej chwili. I wszyscy, i cywile, i premierzy na całym świecie. I specjaliści od uzbrojenia, dowódcy wojskowi. Wszyscy błyskawicznie starają się nauczyć, na czym polega ten nowy typ wojny. Chcę też bardzo wyraźnie powiedzieć. Decyzje o zestrzeliwaniu obiektów latających. My będziemy podejmowali bezdyskusyjnie wtedy, kiedy naruszają nasze terytorium i latają nad naszym... nad Polską. Tu w ogóle nie ma o czym dyskutować. Wtedy, kiedy mamy do czynienia z sytuacjami nie do końca jasnymi. Na przykład ostatni przelot rosyjskich myśliwców nad platformą Petrobaltiku. Ale bez naruszenia, bo to nie są nasze wody terytorialne. Trzeba się dwa razy zastanowić, naprawdę zanim podejmie się decyzję, o działaniach, które mogą wywołać bardzo ostrą fazę konfliktu. I dlatego... No, jesteśmy tu przede wszystkim w stałym porozumieniu z sojusznikami. Jesteśmy gotowi do każdej decyzji, która ma na celu unicestwienie obiektów, które mogą zagrażać nam, na przykład rosyjskich myśliwców, jeśli będą naruszały nasze... na przykład będą latały nad naszymi wodami terytorialnymi. Ale ja muszę mieć też stuprocentową pewność. I państwo dobrze rozumiecie, nie będę rozwijał tego wątku, że wszyscy sojusznicy będą traktowali to dokładnie w taki sam sposób jak my. Ja muszę mieć stuprocentową pewność, że w sytuacji, kiedy konflikt wejdzie w fazę taką bardzo ostrą, to nie będziemy sami w tym. I to jest dla mnie... I przy całym szacunku deklaracja czy zapowiedź prezydenta Czech jest tutaj oczywiście niewystarczająca. Domyślacie się o czym? O jakiej potrzebie mówię? Poproszę o ostatnie pytanie. Dzień dobry. Panie premierze, Maciej Bąk, Radio Z. W pobliskim Gdańsku od 1 września obowiązuje nocne ograniczenie sprzedaży alkoholu. W Warszawie, jak wiemy, nie będzie on obowiązywać w całym mieście. Będzie tylko ten pilotaż dwóch dzielnicach. Chciałbym się zapytać pana, czy jest pan zadowolony z postawy warszawskiej koalicji obywatelskiej i politycznych skutków zamieszania, jakie pojawiło się po tym, jak Rafał Trzaskowski wycofał się ze swojego projektu? No i pytanie, tak jak mówi się o tym, czy to była po prostu rozgrywka między Marcinem Kierwińskim a Rafałem Trzaskowskim i pokazanie temu drugiemu miejsca w szeregu? Czy pan miał wiedzę o tej sprawie i jakie pan zalecał działanie w tej kwestii, jeżeli miał pan na to jakiś wpływ? Nie, nie jestem zadowolony z tego, co tam się zdarzyło, z oczywistych względów. Wolałbym, żeby brano przykład raczej z tych samorządów, które konsekwentnie starają się walczyć z takimi negatywnymi konsekwencjami tego alkoholowego liberalizmu. No bo w Polsce dostęp do alkoholu jest rzeczywiście bardzo, bardzo powszechny i oczywiście w wielu miejscach, szczególnie w dużych miastach w Polsce obecność nietrzeźwych ludzi w godzinach nocnych, czy to w pobliżu domostw, czy w centrach miast, to nie jest nic przyjemnego. Ja oczywiście, no trudno, żebym zajmował się tego typu kwestiami, nie jestem odpowiedzialny za samorząd warszawski, ale myślę, że można to było zrozwiązać zdecydowanie lepiej. Nie sądzę, żeby to dopatrywanie się tego politycznego, tła jakichś konfliktów personalnych, wydaje mi się to absurdalne, proszę się nie gniewać. Ja czytałem te różne spekulacje i domyśle, ale z tego, co wiem, znaczy ja nie zajmuję się tym na co dzień, to współpraca panów Trzaskowskiego i Kierwińskiego jest dobra i uzgadniali całe to postępowanie, no a wyszło jak wyszło, no nie podobał mi się cały ten spektakl oczywiście. Bardzo dziękuję panie premierze. Czy jeszcze jedno pytanie? Dobrze, to jeszcze jedno pytanie. Bo pani tak długo czekała i jest tam chłonię. Panie premierze, pytanie od redakcji TVN24 Marta Uletowska-Jesse. Jak pan ocenia zamieszanie wokół Trybunału Konstytucyjnego, nie, przepraszam, Trybunału Stanu, czy to nie jest upadek kolejnej instytucji państwa? Druga kwestia, kolejne kraje zachodnie uznają państwowość Palestyny i czy nie obawia się pan, że stanowisko prezydenta Trumpa odbije się na Ukrainie, a także na polskim bezpieczeństwie? I ostatnia kwestia dotycząca zgromadzenia ogólnego ONZ i delegacji z Polski. Czy tutaj jest szansa na porozumienie prezydent-minister? Takie rozbudowane to jedno pytanie, szczerze powiedziałeś się. Trzy w jednym. I no, ja czterech się doliczyłem. To od czego by tu zacząć? Polecieli razem do Nowego Jorku, no to muszą tam się dogadywać. No, minister jest tam po to, żeby pomóc prezydentowi. Ja kiedyś się kłóciłem o samolotu, było 100 lat temu i nikomu nie polecam tego typu polityki, ani w mediach społecznościowych, ani w wypowiedziach publicznych. I powinni się obaj, prezydent i minister, skoncentrować na sensownej współpracy. Zgromadzenie ogólne narodów zjednoczonych to nie jest scena, gdzie się rozstrzygają jakieś kluczowe sprawy. Oczywiście uczestniczyłem wielokrotnie w tych zgromadzeniach i nie oczekiwał bym tam jakichś zasadniczych rozstrzygnięć, ale dobrze budować polską reputację bez... I właśnie skoro są już tam razem to, żeby to było w pełnym porozumieniu. Widzę, że chemii nie ma między prezydentem a ministrem spraw zagranicznych. Ale może trzeba im dać jeszcze trochę czasu, żeby lepiej się to dograło. Co do gazy, no ja już o tym publicznie mówiłem. Tam się dzieją rzeczy straszne i ludzie za to odpowiedzialni będą musieli za to też powinnić konsekwencje. To jest... To nie ma żadnego wytłumaczenia. Znaczy ja jestem od lat i jestem bardzo konsekwentny. Będę zawsze rzecznikiem interesów państwa Izrael i ich konfrontacjami z terroryzmem. Tutaj też nie ma o czym dyskutować. Wszyscy dobrze wiemy, że początek tego konfliktu to zbrodnia Hamasu na ludności cywilne Izraela. Wiemy o tym. Wiemy pod jaką presją ze strony Iranu i niektórych państw arabskich i terrorystów Izrael funkcjonuje od wielu, wielu lat. Ale to co się dzieje w Garze jest absolutnie nie do zaakceptowania. I to rujnuje wizerunek i historii wysiłków Izraela i państwa Izraela. Zbrodnię trzeba nazwać po imieniu. I tak jak powiedziałem, dla zabijania dzieci, dla morzenia głodem ludności cywilnej nie ma żadnego usprawiedliwienia. I to, że Hamas jest odpowiedzialny za to, czy współodpowiedzialny, tak to wiemy. I to nadal nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla tego, na co zdecydował się Izrael w samej Gazie. I to też jest rujnujące dla wysiłków tej części społeczności międzynarodowej. Ja się do niej zaliczam. Która raczej starała się w konfrontacji z terroryzmem zawsze wspierać i chronić Izrael. Ja tu zdania nie zmienię, ale to jest po prostu... To naprawdę przekraśla wszystkie te... Zdaje się przekraśla wszystkie te wysiłki i działania. A co tam pani o prezydenta Trumpa? Tak prowokację nie pytała, bo nie jest. A, Trybunał Stanu. W Trybunałem Stanu jest to samo, co z innymi Trybunałami. No, rozwalili te instytucje, moi poprzednicy, w sposób bezwzględny. Część starali się podporządkować, naruszając konstytucję, czasami łamiąc konstytucję. Byli z siebie bardzo zadowoleni. Patrzyłem na prezydenta Dudę, jaki był zachwycony tym, co zrobił prezesa Kaczyńskiego. Zdewastowali kompletnie system prawny w Polsce. I później mamy takie widowiska, jak z panem Andrzejewskim i z bójką niemalże w Trybunale. Ale to nie jest pierwszy, to nie jest trzeci przypadek, który pokazuje, co oni zrobili w wymiarach sprawiedliwości w Polsce. Jacy ludzie tam w tej chwili odgrywają te główne role. Czy to jest pani Manowska, czy to jest pan Andrzejewski. Wszystko, no, nie chcę używać masnych słów, ale tu nie trzeba jakichś moich komentarzy. Wszyscy widzimy przecież, co tam się dzieje. A nie odnotowałem, nie odnotowałem. No tak nie jest tutaj dla przeczuwanka. I pytanie właśnie, kto według pana, który z panów jest bardziej odpowiedzialny za przegraną z obrotowej prawicy. I czy pan by chciał taką wspólną debatę panów? Trzymam kciuki za obu, za pana Morawieckiego i pana Ziobro w tym wielkim starciu o pierwszeństwo, o odpowiedzialność za porażkę prawicy. Znaczy to, znaczy szczęść Boże, ja jestem zadowolony, że obaj się do tego przyłożyli. Obaj chyba bardzo konsekwentnie robili dużo, żeby przegrać. I cieszę się z tego, bardzo im dziękuję za to. Bardzo dziękuję panie, bardzo dziękuję panie premierze. Już odpowiedzieliśmy chyba na wszystkie pytania. Dziękujemy państwu, dobrego dnia. Dziękuję.