Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Władysław Kosiniak-Kamysz: Obrona tradycji i armii

Władysław Kosiniak-Kamysz: Obrona tradycji i armii

Władysław Kosiniak-Kamysz w Parku Miejskim w Kielcach mówił o obchodach 103. rocznicy Bitwy Warszawskiej, podkreślając znaczenie pamięci historycznej i godności żołnierza. Ostrzegł przed powrotem do funkcji ministra obrony narodowej osoby, która wcześniej pełniła tę funkcję, i postulował, aby 50% sprzętu wojskowego było produkowane w Polsce w ramach offsetu.

Obchody i pamięć


Władysław Kosiniak-Kamysz otworzył marsz okolicznościowy i zachęcał do wspólnotowego świętowania Cudu nad Wisłą, zwracając uwagę, że to świąteczny weekend dla wszystkich rodaków.

Rola Wincentego Witosa


Przypomniał o kluczowej roli Wincentego Witosa w obronie niepodległości i o tym, że po latach walki odzyskał dobre imię po haniebnym wyroku sądu brzeskiego — co, jak mówił, jest spełnieniem obietnicy ruchu ludowego wobec przodków.

Bezpieczeństwo i armia


Kładł nacisk na dobre finansowanie Wojska Polskiego, obronę godności munduru oraz wyraził obawy przed powrotem do funkcji ministra obrony narodowej osoby, której działania wcześniej miały negatywne konsekwencje, w tym zerwanie kontraktu na śmigłowce wielozadaniowe.

Przemysł obronny i polityka zakupowa


Zaproponował regułę "50 na 50" - połowa sprzętu powinna być wytwarzana w Polsce przez krajowe firmy lub inwestorów offsetowych, a połowa zakupiona za granicą, by wzmacniać zarówno armię, jak i gospodarkę.

Jedność i wybory


Apelował, by nie zawłaszczać historii dla celów partyjnych, zapewniając, że każdy obywatel ma prawo do dumy z historii i tradycji, oraz zapowiedział walkę w nadchodzących wyborach o politykę jednoczącą społeczeństwo.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Prezesa Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysława Kośniaka-Kamysza. Spotykamy się dzisiaj w Parku Miejskim w Kielcach. Za chwilkę rozpoczniemy marsz okolicznościowy w 103. rocznicę Bitwy Warszawskiej. Dla nas jest to bardzo ważna data. W tle stroi się orkiestra z Nowin, która poprowadzi ten marsz. Jesteśmy wdzięczni za to, że dzisiaj tutaj będziemy wspólnie po prostu rodzinnie świętować ten ważny dzień w historii Polski. I zapraszam Prezesie do zabrania głosu. Szanowni Państwo, dla nas ten weekend, weekend sierpniowy, kiedy wspominamy zwycięską Bitwę Warszawską, wspominamy cud nad Wisłą, wspominamy i dziękujemy wszystkim tym, którzy doprowadzili do wolności i niepodległości. To nie jest tylko jeden dzień tego świętowania, ale to jest cały świąteczny weekend. Zachęcamy do tego wspólnotowego świętowania w całej Polsce, wszystkich naszych rodaków. My jako Ruch Ludowy, jako Polskie Stronnictwo Ludowe, jesteśmy depozytariuszem tej tradycji, tego wszystkiego, co się wiąże z historią, z tradycją, z dumą z naszej przeszłości. To jest jedna z bitew, która decydowała o losach świata. Ona decydowała o naszej wolności w latach dwudziestych, budowania odrodzonej Rzeczpospolitej po odzyskaniu niepodległości. Niebagatelną, a dla nas najważniejszą rolę w tej walce odegrał Wincenty Witos, premier naszej wolności, który stanął wówczas w tych dniach sierpniowych na czele rządu obrony narodowej, rządu, który uratował Europę i świat od zagłady bolszewickiej, od ideologii śmierci, która szła ze wschodu. Wspominamy Wincentego Witosa w tym roku w sposób szczególny, bo po 91 latach walki odzyskał dobre imię. Został zmazany, haniebny wyrok sądu brzeskiego, ciążący na nim oraz na jego kolegach, którzy zostali osadzeni w twierdzy brzeskiej. Walczyliśmy o to przez 90 lat. Cały ruch ludowy, pokolenia o to walczyły. Doprowadziliśmy do tego, spełniliśmy naszą obietnicę. To jest dla mojego pokolenia szczególnie ważne, że spełniło obietnicę wobec swoich przodków, czyli zdało egzamin z tego, że dają radę. Jesteśmy godni noszenia miany, miana Polskiego Stronnictwa Ludowego. Mówię o tym, bo to jest w naszych sercach. Jesteśmy tutaj w gronie ludowców, w gronie sympatyków, trzeciej drogi naszego Komitetu Wyborczego z posłem Czesławem Ciekiewskim, posłem tej ziemi, ziemi świętokrzyskiej z naszymi koleżankami i kolegami. Będziemy walczyć też w tych wyborach nadchodzących. O to, żeby tradycja, historia, kultura miała godne miejsce i w szkole, i w naszym życiu publicznym. Żeby nikt jej nie zawłaszczał i nie wykorzystywał do partyjnych celów. Historia, tradycja, patriotyzm, Rzeczpospolita to jest dobro wspólne wszystkich obywateli. Niezależnie na kogo zagłosujecie, drodzy Państwo, w nadchodzących wyborach, nie jesteśmy przekonani, że jeżeli my będziemy sprawować władzę, my to wiemy, to każdy z Was będzie czuł się gospodarzem w Polsce. Nikt nie będzie odsądzany od zdrajców, od gorszego soru. Nikt nie będzie poniżany i odbierany mu nie będzie prawo do Biało-Czerwonej, czy Mazurka-Dąbrowskiego. Nikt Was nie podzieli, my Was nie podzielimy na lepszych i gorszych patriotów. Każdy Polak ma prawo do dumy ze swojej ojczystki, przez naszej wspólnej historii i z naszej tradycji. My o to będziemy dbać. Będziemy dbać też o to, żeby Wojsko Polskie, którego święto będziemy obchodzić 15 sierpnia, a dzisiaj tak ważne w kontekście zapewnienia bezpieczeństwa Polski, było dobrze finansowane, jak najlepiej ustrojone, docenione i szanowane. Będziemy bronić godności munduru żołnierza polskiego, szeregowca i generału. Wszystkich tych, którzy tworzą armię oraz armię wspierają. W kuluarach słyszymy rzecz niebezpieczną, ona się już kiedyś sprawdziła w 2015 roku, choć była skrzetnie ukrywana. Słyszymy, że do objęcia tej funkcji ponownie, do objęcia funkcji ministra obrony narodowej ponownie szukuje się pan Antoni Macierewicz. No jest to najgorsze, co się by mogło wydarzyć. Przestrzegamy, bo te informacje na razie krążą gdzieś po kuluarach sejmowych. One nie są oczywiście oficjalne przedstawiane, ale jeżeli by się tak stało, że słabego ministra Błaszczaka zastąpi jeszcze gorszy minister Macierewicz, który zrobił bardzo dużo złego, chociażby zerwał kontrakt na śmigłowce wielozadaniowe. Dziś byśmy mieli śmigłowce w Polsce, a z offsetu byśmy mogli je produkować w naszym kraju, a nie tylko uzależniać je od zakupów zewnętrznych. To jest też zresztą jeden z naszych głównych postulatów, żeby nie tylko kupować sprzęt wojskowy zagranicki, ale 50% tego sprzętu powinno być produkowane w Polsce. Jesteśmy za modernizacją armii, jesteśmy za tym, żeby kontrakty były utrzymane. Tym się też różnimy może od innych środowisk politycznych, bo my uważamy, że zrywanie kontraktów wojskowych czy energetycznych po każdej kadencji, jak przychodzą następcy, jest po prostu bez sensu. Bo my nigdy tej armii nie zmodernizujemy, nigdy nie doprowadzimy do pełnej niezależności energetycznej, jeżeli będziemy zrywać poszczególnych kontraktów. Dziś mowa o uzbrojeniu. Część tych kontraktów jest zawarta na 10 lat do przodu, więc jeszcze będą nie jeden, ale dwa albo trzy rządy przed nami. Jak będą odwracane te zamówienia, to to się skończy. Ale jedno trzeba zrobić na pewno, żeby nie tylko polski rząd kupował za granicą sprzęt, czy w Stanach Zjednoczonych, czy w innych krajach, ale żeby za zakupem tego sprzętu szła inwestycja tutaj w Polsce, w polski przemysł obronny. Nasza poprawka 50 na 50. 50% sprzętu wytwarzanego w Polsce przez polskie firmy lub tych, którzy zainwestują w ramach offsetu w Polsce. I 50% zakupionego spoza granicy naszego kraju. To jest uczciwe postawienie sprawy. To jest pokazanie, że bezpieczeństwo Polski to jest dobrze usbrojone na armii, ale bezpieczeństwo Polski to jest też dobrze pozycjonująca gospodarka. Przemysł obronny może być jednym z najważniejszych filarów polskiego bezpieczeństwa, polskiej gospodarki. W obliczu braku inwestycji, w obliczu tego wszystkiego, co się dzieje cały czas w niebezpiecznym świecie. Gospodarka musi być tym filarem, który stabilizuje sytuację, oddziaływuje bardzo mocno. To są nasze propozycje na Dzień Wojska Polskiego, na Święto Wojska Polskiego. Zachowanie tradycji tożsamości jest w naszym DNA. Nikt tego poza nami nie zrobi, dlatego prosimy oba Państwa o wsparcie, o poparcie. Jest już rozkręcona kampania wyborcza. Jedziemy do przodu, dzisiaj świętujemy w Kielcach, ale rozmawiamy też z Polakami o przyszłości. To jest wszystko część naszej prezentacji, prezentacji Polskiego Stronnictwa Ludowego, prezentacji Komitetu Wyborczego, trzecia droga, który tworzymy, bo to jest tak naprawdę jedyna alternatywa na odsunięcie od władzy tych, którzy podzielili Polskę. Święto Narodowe, przed Dzień Święta Narodowego, o tym trzeba powiedzieć bardzo wyraźnie. Podział społeczny zagraża bezpieczeństwu Polski. Nie tylko silna armia, nie tylko sojusze, ale przede wszystkim wspólnota narodowa jest gwarantem bezpieczeństwa Polski. Nie przywrócą wspólnoty i pojednania nie zrealizują ci, którzy nas tak mocno przez ostatnie 8 lat podzielili. Będą pogłębiać ten podział, będą szczuć jednych na drugich, będą niszczyć wspólnotę lokalną i narodową. Będą burzyć relacje międzyludzkie. Będą niszczyć mosty, a w to miejsce stawiać mur. Nie odwrócimy tą politykę, my jesteśmy formacją, która chce budować mosty, a burzyć mur. Budować wspólnotę narodową i szacunek do różnorodności w Polsce. Chcę zwrócić się szczególnie do rozczarowanych wyborców PiS-u z roku 2019-2015. Wiem, że mieliście najlepsze intencje. Wiem, że zostaliście też często oszukani w prowadzeniu głowy. Jest przestrzeń, którą możecie zagospodarować, którą wspólnie możemy zagospodarować. Wiem, że dla was właśnie tradycja, historia i wspólnota narodowa to są podstawowe wartości, dla których szliście i głosowaliście na partyki rządzące. Ale przekonaliście się o tym, że partia ta zdradziła swoje ideały. Odeszła od budowania wspólnoty i od szacunku dla tradycji i normalności. Poszła zupełnie w inną stronę. Podziału społecznego i niszczycielskiej wojny domowej między Polakami. Jest trzecia droga, którą możecie wybrać, która gwarantuje normalność, gwarantuje szacunek, gwarantuje budowę wspólnoty i patriotyk i europejskość. Bo to można sobie połączyć. Jedno nie stoi przeciwko drugiemu, jedno debat to uzupełnia drugie. W ten weekend świąteczny pomyślą, proszę was bardzo, przeanalizujcie to wszystko i dokonajcie najlepszego wyboru. Niezależnie jakiego dokonacie, będziecie zawsze mieli prawo i obowiązki być gospodarami. Bardzo dziękuję. Jeżeli są pytania, to serdecznie zapraszam. Bardzo proszę. Cała idea referendum jest niszczona przez tak partykularne wykorzystywanie tego dnia, który powinien być świętem demokracji, który powinien być dniem zapytania Polaków o zdanie w najważniejszych kwestii. Rząd dzisiaj w cyniczny sposób wykorzystuje ideę referendu do kolejnego podziału społecznego. Ja o tym przed chwilą mówiłem, że podzieleni zostaliśmy, zaszczuci z jednej i z drugiej strony, zniszczone zostały relacje międzyludzkie i referendum, które dzisiaj jest prezentowane, to kolejne pytanie, de facto od niego się to wszystko zaczęło, jest już rozstrzygnięte dawne. Polacy nie chcą automatyzmu relokacji. I nikt o tym nie mówi, żadne środowisko polityczny o tym nie mówi. Wszyscy mówimy jednym głosem. To po co jest rzucanie kolejnych pytań, które nie mają dać odpowiedzi na zagadnienia, które są rozstrzygane. Mają tylko i wyłącznie być machiną do robienia kampanii wyborczej. Nie po to, żeby Polacy mieli głos, ale żeby Polacy oddali swój głos na nim. Tylko po to jest robione referendum. Po to, żeby zniszczyć też ideę referendu. Będzie ją bardzo trudno odbudować. Bo ciemny lud, jak to mówił Jacek Kurski i doktryna partii rządowej ciągle idzie w tym kierunku. Ciemny lud ma to kupić. My nie jesteśmy ciemnym ludem. W PiSie Polska to nie jest ciemny lud. Polska to nie są piątki na szachownicy. Polacy mają swoją godność, mają swój rozum i swoją inteligencję. I przestańcie tą głupią ideą referendu, którą niszczycie. Samą wzniosłą ideę referendu. Niszczyć Polaków, ogłupiać Polaków i obrażać ich inteligencję. Polacy mają swój rozum. Mają swój rozum, mają swoje doświadczenie. Nie dadzą się nabrać na te wasze chucpy polityczne, cyniczne wykorzystanie referendum do partykularnych celów. Chodzi również o to, drodzy Państwo, żeby finansowanie kampanii szło z dwóch źródeł. Bo kampania wyborcza ma ograniczenia finansowe. Każdy komitet musi się bardzo skrupulatnie rozliczać. A w kampanii referendalnej jest rób ta co chętnie. A oni mają miliony, nie dziesiątki, ale setki milionów złotych, które będą chcieli wpompować w tą kampanii. I pod płaszczykiem kampanii referendalnej będą wpompowywać pieniądze w kampanii swoich kandydatów. Bo jak oddzielisz i jak rozliczysz, jeżeli jednego dnia ktoś będzie mówił o referendum, a drugiego dnia będzie się prezentował jako kandydat. Jak na billboardach zawiśnie z ideą referendum, to nie będzie musiał tego zaliczać do wydatków kampanijnych. To są dwa cele. Podzielić nas po raz kolejny i wykorzystać środki finansowe, które nachapali się, którymi się nachapali w spółka Skarbu Państwa. Ja mam pytanie, Jolanta Mila z Wolny Wybór. Chciałam zapytać w zasadzie o historię, bo dzisiejsze wydarzenie jest postęcone w bitwie warszawskiej. Czy Wincenty Wittos i obecność chłopów w armii nie jest takim ciwym bohaterem bitwy warszawskiej? Czy Wincenty Wittos i jego mobilizacja chłopów do armii polskiej nie jest faktycznym zwycięstwą wojny bolszewickiej, a nie tak jak się mówi, że już jest nie wszystko? W istocie tak jest. Jak pani redaktor powiedziała, kluczem do zwycięstwa było list do braci głościan, odczytany we wszystkich parafiach w Polsce. Wtedy to było jedyne źródło komunikacji. Przenieśmy się ponad 100 lat do tyłu. Nie ma internetu, nie ma telefonu, nie ma takiej możliwości komunikacyjnej jak dzisiaj. Więc ogłoszenia i przeczytanie tego listu premiera, który się wywodził z warstwy najliczniejszych, 80% społeczeństwa wtedy stanowili chłopi w Polsce. Dlatego powstaje ruch ludowy właśnie na bazie tej warstwy społecznej. Taka była rzeczywistość wtedy. Gdyby nie to, że jeden z chłopów został premierem, jeden z tych, którzy przez pokolenia byli uciemiężeni, odbierano im prawo do godności, do własności, do jakiejkolwiek samostanowienia osoby. Często upokarzano, często niszczono. Można wiele powiedzieć o tym, co się złego działo wobec najliczniejszej grupy społecznej, jaką stanowili mieszkańcy polskichsi. Gdyby nie on był na czele rządu, nie sądzę, żeby zbudowało się w młodym społeczeństwie. Przypomnę, że to tylko dwa lata miała Polska wtedy, po odrodzeniu, po 123 latach utraconej niewoli. Nie odbudowałoby się i nie zbudowałoby się poczucia bycia gospodarzem w ojczyźnie. Bo nie miał prawa mieszkaniec się czuć jak był gospodarzem ojczyzny, bo przez Pana na błościach był upokarzany przez pokolenia. Bo był przez niego wykorzystywany, bo był przez niego ciemiężony. Więc nie miał prawa się czuć gospodarstw w ojczyźnie. I tak naprawdę obywatelstwo i wszystko, co za tym idzie, godność, możliwość oddania głosów, ale też odpowiedzialność za ojczyznę, przyznaje Wincenty Witki. Zaczął Tadeusz Kościuszko, przyjmując uchmanę racławiców. Później to zostało brutalnie przerwane. I dokończył ten proces nadawania obywatelstwa chłopom, mieszkańcom wsi w roku 20. Wincenty Witki. Nadawania godności i odpowiedzialności za ojczyznę. Z niewolniku uczynił ich gospodarzami nie tylko swojego obejścia, ale gospodarzami Rzeczypospolitej. I oni z tej trudnej lekcji, którą doświadczyli, odrobili tą lekcję. A egzamin, który przyszło zdać w 20. roku w Witwy Warszawskiej Tadej. Tylko i wyłącznie dzięki ich determinacji. Ich pozytywnej odezwie na to wezwanie. W porzuceniu czegoś to było filozofii ówczesnego mieszkańca wsi, rzeczą najważniejszą. Czyli swojego gospodarstwa, swojego miejsca dochodu. W czasie najważniejszym, czyli w czasie, żeby było heroicznym. Heroicznym, bo bardzo ryzykownym pod względem swojego życia, możliwości jego utraty, życia i zdrowia. Heroicznym, bo mogli utracić śródło dochodu na cały rok dla swojej rodziny. Więc to pokazuje prawdę uczynienia gospodarzem, tych, którzy stanęli do obrony, czy mieszkańców polskiej wsi, młodych, łobaków. Często zupełnie nieprzygotowali, ale duch walki, czyli ta wspólnotowość, o której się mówimy, był większy niż cokolwiek innego i tak naprawdę on doprowadził do tego, że cud się wydarzy. Bo trzeba to rozpatrywać w geniuszu militarnym. Naszym generała Tadeusza Jordan-Rozwadowskiego, którego postać też jest mocno przemoczana. Naszych przyjaciół z Francji, którzy bardzo pomogli. Wszystkich tych już dostarczali amunicję do Polski z różnych krajów. Ale trzeba to rozpatrywać w kategorii też imobilizacji ogólnospolitej i składowania wspólnoty. Jest z nami poseł Czesław Siekierski. Rozmawialiśmy o tym na Radzie Naczelnej tydzień temu. Ja prezentowałem te założenia współpracy, podziałów miejsc pomiędzy naszą formacją a Polską 2050. Czesław Siekierski będzie liderem tutaj w województwie świętokrzyski i Polskiego Stronnictwa Ludowego i całej listy trzeciej drogi. To będzie najlepsza drużyna. Będą już doświadczeni parlamentarzyści, będą samorządowcy, starostowie, wójtowie. Będzie też fajna grupa młodzieży. Będziemy robić tą prezentację już w najbliższych dniach. Pewnie też jeszcze do Was przyjadę, żeby zaprezentować, bo jestem dumny z województwa świętokrzyskiego. Szefem sztabu został też zresztą europoseł tej ziemi, prezes naszych struktur, Adam Jarubas. Bardzo liczymy na jego wielki sukces, bo jego sukces będzie nasz sukcesem. Już po pierwszych dniach mogę powiedzieć, że nadał takie fajne rytmy kampanii. Zresztą to wydarzenie jest jednym z elementów rozpoczynających naszą kampanię i nieprzypadkowo jest w Kielcach. Nieprzypadkowo to się wszystko tutaj zaczyna. Od zwycięstwa wielkiego, historycznego, które miało miejsce w Kielcach, od wybudowania pomnika Witosa w 2018 roku. Teraz przez tą kampanię kroczymy do kolejnych dobrych wyników. Gdzie zaczynać, jak nie w Świętokrzyskim. Gdzie zaczynać, jak nie w Kielcach. Gdzie zaczynać, jak nie w Kielcach przed pomnikiem Wincentego Witosa postawione przez pokolenie młodych ludowców i tych, którzy są doświadczeni naszych mentorów w ruchu ludowym. To taki wyraz solidarności międzypokoleniowej jest ten pomnik Wincentego Witosa, moim zresztą zdaniem najpiękniejszym w całej Polsce. Mówię to jako poseł z Tarnowa, gdzie też stoi pomnik Witosa, więc jest to oczywiście zdanie wyrażane z uszanowaniem dla wszystkich tych miejsc pamięci o naszym premierze wolności, ale ten naprawdę jest w istocie pięknym. Zruszamy w przemarszu, zapraszamy wszystkich, będziemy świętować, ale przede wszystkim rozmawiać o Polsce, o przyszłości, o tym, co nas czeka w najbliższych dniach. Panie prezesie, ostatni króciutki dosłownie. Pewnie. Kampania oficjalnie się zaczęła, bo kampanie podały dosyć mocne schokami z różnych stron politycznych. Czy ta kampania będzie skupana? Ta kampania będzie przede wszystkim, niestety, jak poprzednia, nierówna i nieuczciwa. To jest tak, jakbyśmy my grali bardzo do bramki ustawionej na górze, bardzo małej, a ci, którzy rządzą, mają wielką na kilka metrów bramkę na równym, w komfortowych warunkach, w dobrych warunkach atmosferycznych. Na nas będzie padał grat, będą burze, droga będzie kręta i pod górę, pod prąd, ale tylko tak zwycięstwo smakuje. Trzeba to pokonać. Nie dajcie się zwieść tym oszustwom, nie dajcie się zwieść temu, co będą mówić tylko i wyłącznie w propagandzie. Instytucje publiczne, spółki Skarbu Państwa, cały aparat władzy będzie wykorzystany do celów promocji cyrko i kłodki jednej formacji. To jest walka nierówna i to jest pierwsza nieuczciwość tych wyborów. Ona jest bardzo istotna, tylko można ją przełamać w jeden sposób, wygrywając wybory 15 października. Nie ma innej możliwości. Nikt nie odbuduje wspólnoty i nikt nie przywróci przyzwoitości w polityce, dopóki ci, co rządzą, będą sprawować ster władzy. Możemy to zrobić tylko my, świadomy swoich prawi i obowiązków, naród, wszyscy Polacy. Nikt za nas tej elekcji nie odrobi. Albo my, albo przyszłe pokolenia będą żyć w strachu, obudzie i zakłamaniu. Bardzo dziękujemy, zapraszamy do wspólnego przemarszu.