Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Władysław Kosiniak-Kamysz o ochronie polskiego rolnictwa

Władysław Kosiniak-Kamysz o ochronie polskiego rolnictwa

Władysław Kosiniak-Kamysz podczas konferencji w Zambrowie mówił o potrzebie ochrony polskiego rolnictwa i bezpieczeństwie żywnościowym. Zadeklarował zablokowanie niekontrolowanego napływu zboża z Ukrainy i przedstawił propozycje, w tym system kaucyjny oraz wysyłkę nadwyżek żywności do Afryki Północnej.

Główne postulaty


Polityk podkreślił, że strategicznym celem jest bezpieczeństwo żywnościowe, obok bezpieczeństwa narodowego i energetycznego. Zadeklarował promocję polskiej żywności, wsparcie dla spółdzielni mleczarskich, stabilizację cen i dochodów rolniczych oraz ochronę interesów mieszkańców wsi i lokalnych przedsiębiorstw.

Propozycje dla handlu i transportu


Władysław Kosiniak-Kamysz zaproponował wprowadzenie systemu kaucyjnego na import zboża — 1000 zł na tonę wjeżdżającą do Polski — wyznaczenie korytarzy transportowych i portów oraz wykorzystanie skupu interwencyjnego na poziomie Komisji Europejskiej. Celem ma być odcięcie niekontrolowanego importu i skierowanie nadwyżek tam, gdzie są potrzebne.

Krytyka dotychczasowej polityki


Mówił, że rząd nieumiejętnie podszedł do problemu napływu zboża i przywołał raport Najwyższej Izby Kontroli jako druzgocący w kontekście obecnych działań. Zaznaczył, że proponowane rozwiązania nie są sprzeczne z pomocą dla Ukrainy, lecz mają chronić polskich rolników i konsumentów.

Bezpieczeństwo konsumenta i obawy o konkurencję


Zwrócił uwagę na różnice w normach produkcji między Polską a Ukrainą oraz na ryzyko powstania wielkoobszarowych gospodarstw zarządzanych przez korporacje, co według niego zagraża lokalnym producentom. Podkreślił potrzebę promowania rodzimych przetwórni i maszyn rolniczych.

Kontekst kampanii


Konferencja odbyła się z udziałem kandydatów do Sejmu i Senatu oraz przedstawicieli samorządów, rolników i przedsiębiorców. Mówca zapowiedział prezentowanie programu wyborczego formacji w całym kraju pod hasłem wsparcia polskiej wsi.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry, witamy bardzo serdecznie na konferencji prasowej Polskiego Stronnictwa Ludowego w ramach koalicyjnego Komitetu Wyborczego Trzecia Droga. Jesteśmy tutaj wspólnie z naszym prezesem Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. Są z nami kandydaci, kandydat do Senatu Cezary Cieślukowski, kandydatka do Sejmu Agnieszka Zawistowska, kandydat do Sejmu Jerzy Leszczyński, kandydat do Sejmu Michał Zarzecki. Są z nami samorządowcy, są z nami rolnicy, są z nami przedsiębiorcy. Chcemy dzisiaj zwrócić uwagę tutaj na ważny aspekt, jakim jest polskie rolnictwo i potrzeba ciągłego rozwoju tego rolnictwa i potrzeba stałego wsparcia. Jesteśmy tutaj przed uprawą kukurydzy, która jest bardzo popularna w tej części Polski. W ostatnich latach ciągle ten areał był zwiększany po to, by wykarmić nasze zwierzęta, których staraliśmy się przez lata budować jak największe obsady, po to, żeby zapewnić bezpieczeństwo żywnościowe. Ale też dzięki rozwojowi rolnictwa rozwijały się nasze zakłady przetwórcze, czy spożywcze, zakłady, które produkują maszyny rolnicze. I o tym wszystkim dzisiaj chcemy powiedzieć, ale myślę na początek oddam głos naszemu gościowi Władysławowi Kosiniakowi Kamyszowi. Bardzo proszę. Szanowni Państwo, jesteśmy w Zambrowie, w województwie podlaskim, krainie słynącej z najlepszej produkcji żywności, wspaniałe spółdzielnie mleczarskie, które są marką Rzeczpospolitej, najlepszą marką na całym świecie. Będziemy i obiecujemy to promować polską żywność. Po to idziemy do tych wyborów, żeby wygrała polska wieś, żeby wygrało polskie rolnictwo, żeby wygrała najlepsza polska żywność na stołach w Polsce i na całym świecie. To jest nasz cel strategiczny, bezpieczeństwo żywnościowe. Obok bezpieczeństwa narodowego i bezpieczeństwa energetycznego to podstawowy obowiązek państwa. Zapewnienie wszystkim obywatelom bezpieczeństwa żywnościowego, a producentom żywności stabilności cen, stabilności dochodów rolniczych. Z tym mamy ogromny problem, dlatego Polskie Stronnictwo Ludowe, Trzecia Droga, ale szczególnie nasza formacja, jest dzisiaj jedyną podmiotową formacją na scenie politycznej reprezentujący interes polskiej wsi, mniejszych miejscowości, Polski lokalnej, gospodarstw i gospodarzy. Wszyscy inni abdykowali albo poszli drogą na skróty. Nie ma drugiego komitetu wyborczego, gdzie tak wyraźnie jedna z partii akcentowałaby swoją przynależność i swoje korzenie, ale również troskę o przyszłość. Bez bezpieczeństwa żywnościowego nie ma bezpiecznej Polski. Bez rozwoju gospodarstw i zachęty młodych ludzi do pozostania na wsi, nie ma wsi, która nie może być sypialnią dla miasta. Musi być wsią gospodarną. O to się upominamy. Pozwólcie, że my, realizując nasze hasło, dość kłótni do przodu, wszędzie, gdzie jesteśmy, będziemy przedstawiać nasz program. Wiem, że bardzo emocjonujące są potyczki słowne, bardzo emocjonujące są tematy, które grzeją nas przez dwie godziny, ale tak naprawdę te wybory są o przyszłości i o sprawach, które trzeba rozwiązać, które trzeba załatwić. Ulżyć tym, którym jest trudno, dać szansę rozwinąć skrzydła tym, którzy mają do tego zdolność. O tym będą te wybory. W obszarze rolnictwa mamy kilka spraw, które chcemy poruszyć. Po pierwsze, zacznę od sprawy relacji z Ukrainą. To jest niedopuszczalne, żeby dochodziło do sytuacji, w której polski rynek, polskie gospodarstwa są niszczone przez niekontrolowany napływ zboży. Przez tak zwane zboże techniczne, przestępczą nazwę wprowadzoną i przestępczy proceder, który odbywał się przez wiele miesięcy. Rolnikowi każą wysłać zdjęcie obornika rozrzuconego w ciągu 24 godzin. A sami przepuścili wagony i tiry, nie robiąc żadnego zdjęcia. Nie wiadomo, gdzie to zboże trafiło. Jest raport Najwyższej Izby Kontroli druzgocący, druzgocący z tych informacji, które do nas dochodzą dla obecnej władzy. Dlatego gwarantujemy zablokowanie niekontrolowanego napływu zboża, ale również innych produktów rolno-spożywczych, jak owoców miękkich, jak miodu, innych produktów, które mogą niszczyć polski rynek. Zagwarantujemy zablokowanie tego przez wprowadzenie systemu kaucyjnego. On jest najprostszy. To nie wymaga nawet embarga, ani na poziomie polskim, ani na poziomie europejskim. Wystarczy system kaucyjny. 1000 zł na każdą tonę zboża wjeżdżającą do Polski. Nikomu się nie będzie opłacało tego sprzedawać. To zboże wtedy pojedzie tam, gdzie jest bardzo potrzebne. Do Afryki Północnej. Punkt drugi wyznaczenie korytarzy transportowych, portów, z których może wypłynąć. Punkt trzeci skup interwencyjny na poziomie europejskim przez Komisję Europejską i wysłanie nadwyżek żywnościowych do Afryki Północnej, żeby zatrzymać migrację. To jest pierwsze nasze zobowiązanie, bo tu trzeba reagować bardzo szybko. Rząd nieumiejętnie do tego podchodzi. Nie potrafił przekonać Unii Europejskiej, pomimo, że ma komisarza do spraw rolnictwa, do przedłużenia embarga europejskiego. Nie ma kontaktów i relacji. Oprócz wspaniałych zdjęć, które mają z przywódcami Ukrainy, nie potrafią wywalczyć o polski interes. Dzisiaj trzeba stawiać sprawę jasno. Polski interes gospodarczy, polski interes narodowy leży w tym, żeby nie było niekontrolowanego napływu zboża z Ukrainy. Nie można się na to godzić. I to nie jest wbrew pomocy dla Ukraińców. Tylko nie chcemy budować żadnej nowej oligarchii na Ukrainie. My się nie zgadzamy na budowę nowej oligarchii, na wykorzystywanie. Tam nie ma gospodarstw indywidualnych. Tam są wielohektarowe, 100 tys. hektarów gospodarstwa, które są zarządzane przez korporacje międzynarodowe, więc to nie jest żadna pomoc dla Ukrainy. To jest tylko i wyłącznie budowanie nowej oligarchii. Na to się nie zgadzamy. Nie kosztem polskich rolników, nie kosztem polskich konsumentów. Dlaczego o to mówimy? Bo jest zagrożone bezpieczeństwo konsumenta. To nie jest tylko perspektywa gospodarzy, tych, którzy produkują żywność, ale to jest perspektywa konsumenta. W Polsce i w Europie, w Unii Europejskiej są bardzo restrykcyjne normy produkcji żywności. Na Ukrainie tych norm nie ma. To jest nierówna konkurencja. Nie ma na to naszej zgody. My to uporządkujemy. Punkt drugi, który będziemy chcieli wprowadzać, to jest postawienie na wieś gospodarną, która produkuje i wytwarza. Produkuje z jednej strony żywność, ale też produkuje energię odnawialną. Zatrważające są dane pokazujące o wsparciu dla młodych rolników. Gdy my kończyliśmy nasze rządy w 2015, 23 tysiące wniosków do wsparcia z młodego rolnika. Szanowni Państwo, wiecie, ile jest teraz? Jest 100 wniosków w całej Polsce. 100 wniosków w całej Polsce. De facto nie ma wsparcia dla młodych rolników. Wieść będzie wyjałowiona. W ciągu ostatnich lat zmniejszyła się grupa producentów rolno-spożywczych. Upadło bardzo dużo gospodarstw hodujących trzodę chlew. Tylko 8% mieszkańców wsi żyje z rolnictwa. I to jest spadek z 10% w ciągu ostatnich dwóch, trzech lat. Więc pokazujemy, że wieś Polska ginie jako gospodarcze zaplecze dla całej Rzeczypospolitej. Obiecujemy, że postawimy na młodych rolników, postawimy na aktywnych rolników, wprowadzając deficyję aktywnego rolnika i zwiększając wsparcie dla wszystkich gospodarstw, które się rozwijają. Pomoc w spłacie kredytów, możliwość zakupu ziemi, uwolnienie ziemi dla polskiego rolnika. Nie w dzierżawie, ale w możliwości zakupu. Obiecujemy i gwarantujemy postawienie na prawdziwy gospodarz z zachowaniem wszystkich praw możliwych dla tego rolnictwa, które jest rolnictwem o charakterze socjalnym, społecznym, zabezpieczone w krusie. Ale dla aktywnych rolników będzie wprowadzona deficycja aktywnego rolnika, wsparcie dla prawdziwych, dla producentów żywności i promocja tej żywności. To jest kolejny punkt. Nie handel bezpieczeństwem Polski. Bo zamiast sprzedawać na rynkach międzynarodowych najlepszą polską żywność, to handlowali wizami. Przechandlowali nasze bezpieczeństwo. My to zmienimy, zadbamy o bezpieczeństwo i będziemy sprzedawać na całym świecie i promować najlepszą polską żywność. My nie mamy marki samochodu, czy najnowocześniejszej technologii, która by była takim znakiem rozpoznawalnym dla nas, jako Rzeczpospolitej. Naszym znakiem rozpoznawalnym na całym świecie jest polska zdrowa żywność. Są najlepsze polskie warzywa i owoce, są przetwory różne, różnego rodzaju produkty spożywcze, polskie mięso i polskie mleko, polski nabiał. To jest rzecz, którą jesteśmy z tego niezwykle dumni. Jesteśmy wielkim producentem, choć przy zatrważającej pozycji dzisiaj polskiego rolnika musimy wziąć sprawy w nasze ręce. My chcemy za tą dziedzinę odpowiadać i chcemy doprowadzić do naprawy tego stanu rzeczy. Kolejna nasza gwarancja to jest zwiększanie produkcji rolnej w Polsce. Ta tendencja proponowana przez komisarza Wojciechowskiego ograniczania produkcji w Europie, w tym w Polsce, jest kompletnie bez sensu. Nie pomieramy umowy o wolnym handlu, umowy Mercosur z Ameryką Południową. Idziemy zupełnie w inną stronę w zwiększanie produkcji rolnej, produkcji spożywczej w Polsce. Tak jak jesteśmy za zieloną energią i jej powszechnym użyciem, tak jesteśmy za zwiększaniem możliwości gospodarowania. Żadnego odłogowania tego, co jest zapisane teraz w projektach. Nie ma na to naszej zgody. Koniec ekoschematami, które 70 stron trzeba przeczytać, żeby wypełnić jedną kartkę. I to dostali doświadczeni ci, którzy są producentami żywności, czy ci, którzy produkują żywność. Najbardziej. Nie można na to się zgodzić. Tu na Podlasiu mamy wspaniałą ekipę, najlepiej doświadczoną w tej sprawie, która zna się na rzeczy. Stefan Krajewski jest szefem naszego zespołu, który pokazywał zaniechania i błędny w sprawie niekontrolowanego napływ zboża z Ukrainy. Na przykład brak portu zbożowego w Gdańsku. Brak suchego portu w Medyce. Wiele rzeczy, o które były obiecane, nie zostały zrealizowane. To trzeba będzie natychmiast zrobić. Są młodzi rolnicy, są doświadczeni samorządowcy na tej liście. To jesteśmy tutaj naprawdę bardzo dobrą dużyną, która jest w stanie wygrać na Podlasiu. To też jest wielka sprawa, że liderzy trzeciej drogi, i ja, i Szymon Hołownia, startujemy w okręgach, w których jest najtrudny, w którym pozycja partii rządzącej jest wyższa dużo niż w Warszawie. To my mieliśmy jedynie odwagę startować w najtrudniejszych okręgach. Ja startuję w okręgu Tarnowskim, Szymon Hołownia, startuję tutaj w województwie podlaskim, ale to jest też przykład, że jesteśmy z Polską Regionalną, jesteśmy stąd, skąd pochodzimy. Tam startujemy wybora. Jest wspaniały nasz kandydat do Senatu, który ma ogromne szanse według ostatnich sondaży, które przeprowadziliśmy, jeszcze nie wygrywa, ale już się zrównał z kandydatem PiS-u. To jest naprawdę informacja z ostatniej chwili, więc też Państwu pragnę przekazać. Czarka bardzo wierzymy, wierzymy w jego dobry wynik. Jest wielka mobilizacja. No widać tutaj zamieszanie w partii rządzącej, tu szczególnie w Zambrowie, w tej części województwa podlaskiego. No wycofanie ministra, wiceministra rolnictwa, niewpuszczenie go na listy, no to jest przyznaniem się do błędu. To jest wielka porażka. To jest pokazanie, że popełnili fatalny błąd. Jeszcze raz przypomnijmy. Piątkę prezesa Kaczyńskiego, która miała zniszczyć polskie rolnictwo. Rolnicy o tym nie zapomnieli. Polska wieś o tym nie zapomniała. Tutaj już by nie było, gdzie stanąć. Nie byłoby może już nawet tych zakładów wspaniałych produkcyjnych, tych mleczarni, ubojni, które przetwarzają żywność i wysyłają ją na cały świat. Jest z nami Jerzy Leszczyński, wieloletni marszałek województwa podlaskiego. Ta siła samorządowa, też doświadczenie, które jest nam potrzebne. Agnieszka Zawistowska, kobieta odważna, dynamiczna. Młody rolnik, Michał Zarzecki, który kandyduje i walczył ostatnio w Brukseli po to, żeby przekonywać wszystkich tych do polskiej strategii, polskiej myśli. To jest bardzo dobra drużyna tutaj na Podlasiu, przygotowana do zwycięstwa, przygotowana do brania odpowiedzialności za Polskę, szczególnie za polską wieś. Polska wieś to rolnictwo, ale Polska wieś to też ochotnicze straże pożarne, koła gospodyń wiejskich, lokalne grupy działania, ludowe zespoły sportowe. To są centra kultury, rozwoju, animacji dla polskiej wsi. To są animatorzy, to są ci, którzy tworzą tak naprawdę duszę polskiej wsi. To jest Duma i Kluba Polskiej Wsi, ochotnicze straże pożarne, koła gospodyń wiejskich, lokalne grupy działania i LZS-y. To jest Duma Polskiej Wsi, to jest Marka Polskiej Wsi, to są wspaniałe organizacje pozarządowe, zrzeszające setki tysięcy, a wspólnie miliony osób. O nich też trzeba zadbać i nie można dzielić koła gospodyń na to zarejestrowane w Agencji Restrukturyzacji i to, które działa na podstawie ustawy o kółkach rolniczych. Dla wszystkich musi być jednakowe wsparcie. Nie wolno dzielić OSP ze względu na to, do jakiej gminy należy, czy tam jest wójt z słuszną dzisiaj tylko jedynie legitymacją partii rządzącej, czy inny gospodarz pochodzący albo z innego ugrupowania, albo bezpartyjny. Nie można w ten sposób wspierać, to OSP ma decydować. My doprowadzimy do tego, że Związek Ochotniczych Straży Pożarnych, a nie Komenda Powiatowa czy Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej będzie decydować, gdzie OSP się ma rozwijać. OSP będzie decydowało o tym samo. To jest największa organizacja pozarządowa, to jest chluba polskiej wsi i gwarant polskiego bezpieczeństwa. Nie ma bezpieczeństwa cywilnego, nie ma obrony cywilnej, nie ma tak naprawdę bezpieczeństwa życia i zdrowia ludności bez OSP. Ludowe zespoły sportowe to jest 200 tysięcy osób, to jest animacja kultury sportowej na terenach wiejskich. Lokalne grupy działania to jest zrzeszenie najbardziej aktywnych ludzi, którzy zmieniają swoje otoczenie. I będzie wsparcie dla nich wszystkich. Nie przez pryzmat legitymacji partyjnej, którą nosi jakikolwiek uczestnik tych wydarzeń, czy gospodarz danego terenu, tylko przez pryzmat potrzeb, które musimy na danym terenie zrealizować. To jest nasz program związany z wsią gospodarną, z wsią kulturą, z kulturą na wsi, aktywnością, społeczeństwem obywatelskim. Bardzo ważny temat, który stanowi możliwość rozwoju polskiej wsi. To jest energia odnawialna, szczególnie biogazowa. Mamy areał podobny do areału niemieckiego i w Niemczech jest 10 tysięcy biogazowni, w Polsce około tysiąca biogazowni. To jest marnotrawstwo, to jest tak polska marnotrawna w pigułce, można powiedzieć, w tym obszarze, bo marnujemy masę energii, która byłaby tania, czysta i też by eliminowała na przykład uciążliwe zapachy na wsi. To po to są biogazowni, a dawałaby bioferment, który stanowi naturalny nawóz. My jesteśmy do tego przygotowani, żeby w każdej gminie była biogazownia, co najmniej w każdej gminie była biogazownia, że tam, gdzie jest duże produkcja rolna, musi być biogazownia, żeby jakość życia okolicznych mieszkańców była wyższa. Postawimy na fotowoltaikę, która się będzie wreszcie opłacać i wydłużymy okres rozliczenia, a przyłączenie do sieci elektroenergetycznej będzie mniejsze niż 30 dni, krótszy termin niż 30 dni. Maksymalny to jest 30 dzień, musi być przyłączenie do sieci elektroenergetycznych, musi być modernizacja i stabilna cena. Bo ci, którzy mają duże obory, ci, którzy mają kurniki, ci, którzy mają duże zużycie prądu w swoim gospodarstwie, a to dotyczy większości gospodarnych rolników, szczególnie tu na Podlasiu, mających różnego rodzaju produkcję, muszą mieć stabilną cenę prądu. Nie zrobimy tego bez inwestycji fotowoltaikę, wiatrakę i bogazownię, bo wtedy jesteśmy niezależni energetycznie. Czerpmy z tej energii, którą mamy, zobaczcie jaki ten wrzesień, ile można byłoby wypracować energii we wrześniu tego roku, najbardziej pewnie słonecznym wrześniu, od wielu, wielu lat, od momentu pomiarów, które są prowadzone. To jest kolejny punkt dla polskiej wsi. I rzecz bardzo ważna na koniec, to jest przesłanie ideowe. Wieś musi zachować swój wiejski charakter. Nie może być sypialnią tylko i wyłącznie dla miasta. Jeżeli wieś utraci swoje prawa i chciałbym prosić wszystkich tych, którzy sprowadzają się na wieś o wyrozumiałość dla tych, którzy mieszkają tutaj od pokoleń. O to, że czasem będzie błoto nawiezione na drogę, że maszyny będą pracować przed szóstą raną i po dwudziestej drugiej, że czasem będzie głośno i trochę huku będzie dookoła. Że nie wszystko jest tak, jakby się chciało w sielankowym świecie. Bo tu się toczy normalne życie, jak utracimy tą gospodarną część wsi i nie będzie gospodarstw, nie będzie od kogo kupić jajek w sprzedaży bezpośredniej, nie będzie od kogo wziąć najlepszych produktów spożywczych, to naprawdę wieś przestanie być wsią, stanie się tylko sypialnią dla miasta, a do tego nie możemy dopuścić. To jest nasze zobowiązanie. Wieś będzie się rozwijać, będzie miejscem najpiękniejszym do życia, ale będzie też łączyła w sobie gospodarność i swoją funkcję produkcyjną. Musimy żyć w relacjach ze sobą, we wspólnocie. Dla każdego jest tam miejsce. Wiem, że do tego jest potrzebna rozmowa, do tego jest potrzebne odtworzenie dialogu. Po to idziemy z jasnym przekazem. Dość kłótni do przodu. To dotyczy całej Polski, to nie dotyczy tylko polityki. Dość kłótni w sąsiedztwie, dość kłótni w naszej małej ojczyźnie, dość kłótni, które nas wyniszczają. Czasem o pietruszkę, czasem o jakieś głupie, kompletne bzdety, szczególnie ten cyrk polityczny, który się wyprawia w Warszawie. Musi się zakończyć, żebyśmy załatwili ważne sprawy, a dzisiaj bezpieczeństwo Polski jest priorytetem, ale nie tylko bezpieczeństwo narodowe, również bezpieczeństwo energetyczne i żywnościowe. I bezpieczna polska wieś, która zachowuje swój wiejski charakter. Nikt inny o tym nie mówi. Wszyscy przychodzą do porządku dziennego. To trzeba też mieć odwagę, żeby postawić jasno te decyzje, jasno swoje cele. My tą odwagę mamy. Mamy plan dla Polski. Mamy gwarancję dla polskiego rolnictwa. Mamy przygotowanie. I tu jest na Podlasiu ta drużyna, która będzie to realizować. Szanowni Państwo, znam bardzo dużo ludzi, znam dużo lekarza, ale nie znam drugiego lekarza, który tak dużo by mówił o rolnictwie i znał się po prostu na tym rolnictwie. To cieszy, bo często był zarzut, że PSL-em kieruje lekarz. Wielu rolników z wykształcenia w partii rządzącej nie powiedziało tyle przez całą kadencję, co prezes Władysław Kosienia-Kamysz podczas jednej konferencji prasowej. I to jest ważne. Mamy pomysł, już dużo powiedział prezes, więc syntetycznie chcę jeszcze raz podkreślić. Uprościmy KPS, czyli Krajowy Plan Strategiczny, bo on jest dzisiaj za trudny i niedostosowany do realiów polskiego rolnictwa Polski. Druga rzecz, musimy sprawić, by aktywni rolnicy otrzymywali pieniądze. Ci, którzy ponoszą koszta i czerpią zyski, a nie są tylko właścicielami ziemi, a często nawet, gdyby nie geoportal, gdyby nie nawigacja, na to pole by nie trafili. Czas z tym skończyć. Trzeba kredytów jednoprocentowych, prostych, bezkomplikowanych procedur z zabezpieczeniem Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. Czas skończyć z tym określeniem, którego używają dziś rolnicy, że to jest Krajowy Ośrodek wkurzania rolnictwa. Niektórzy jeszcze bardziej dosadnego słowa używają, ale ja go nie będę tu używał. Ale musi Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa wspierać polskich rolników i polskie rolnictwo. To są najważniejsze na dzień dzisiejszy wyzwania, które wprowadzimy w ciągu pierwszego tysiąca dni. Będziemy to uzgadniać na szczeblu krajowym, na szczeblu europejskim. Ja mam za sobą rozmowy w tym tygodniu, w poprzednim tygodniu w Strasburgu, w Brukseli. Jest wola do współpracy, chęć działania, ale trzeba składać wnioski, trzeba rozmawiać z innymi, a nie, tak jak rządzący, obrażać się na wszystkich dookoła. I jeszcze jedna rzecz, nie tylko dla rolników, ale dla mieszkańców wsi. Znajdziemy pieniądze, nie na dworki, na kamienice, dla lewych często, fundacji, stowarzyszeń, zakładanych w momencie, kiedy nabór wniosków się odbywa, ale dla organizacji pozarządowych, żeby zaopiekowały się dziećmi podczas czasu, kiedy rodzice pracują w polu, kiedy rodzice są w pracy, a dzieci wracają ze szkoły i Bogu dziękować, kiedy są dziadkowie, kiedy jest ktoś z rodziny, kto się tymi dziećmi może zająć, zaopiekować. To jest potrzeba realnego działania, realnego wsparcia i my to zrobimy. Dziękuję. Dziękuję. Dzięki. Jeśli są pytania, to bardzo prosimy. To jest dobry moment. Dziękuję. W kontekście kryzysu polsko-ukraińskiego chciałabym dotknąć to, jak pan ocenia działania polskich władz, te słowa, które padają, no i jeszcze w stronę ukraińskiej? Słabość. Słabość polskiej dyplomacji, słabość rządzących, brak siły sprawczej i osiągania celów strategicznych dla Polski. To jest smutne, bo Polacy rządowi dali wielki argument. Otwarli swoje serca, drzwi swoich domów, wykazali się największą pomocą wobec bliźniego w współczesnym świecie. Polacy, my jako wspólnota narodowa, jako wspólnota społeczna zrobiliśmy bardzo dużo, żeby szczególnie w tych pierwszych miesiącach po wybuchu wojny otoczyć opieką. Matki z dziećmi, osoby starsze, wszystkich tych, którzy potrzebowali. Składamy się na 500 plus dla Ukraińców, składamy się na opiekę zdrowotną, na kształcenie. To jest miara człowieczeństwa dzisiaj pokazana przez Polskę. Ale rządzący, dostając taki wkład od obywateli Rzeczpospolitej, od wszystkich nas, od całej wspólnoty, mieli ogromny argument stawiania określonych żądań i warunków. Politycznych i gospodarczych. I w Kijowie, i w Brukseli. Bo wobec jednych i drugich mieliśmy przewagę, która nie została wykorzystana. Dzisiaj widzimy klęskę rządu w negocjacjach z Brukselą i z Kijowem. Oni ponieśli klęskę na froncie gospodarczym i bezpieczeństwa żywnościowego. Również na takim froncie polityki historycznej, na którym nie osiągnęli wyznaczonych, myślę przez nas wszystkich, celów upamiętnienia, szacunku, tych wszystkich, którzy zostali w bestialski sposób zamordowani na Wołyniu. Od tego też trzeba zacząć i powiedzieć, bo to nie jest tylko i wyłącznie przeszłość. Nie da się bez zabliźnienia ran przeszłości budować przyszłość. Ale nie osiągnęli celów gospodarczych. Jeżeli Polacy byli pierwsi do pomocy, to dlaczego nie są pierwsi do odbudowy i do inwestowania polskich firm na Ukrainę? Dlaczego nie mamy warunków preferencyjnych? Tak, powinniśmy mieć warunki preferencyjne, bo nikt tyle nie zrobił. Nikt nie przyjął tylu osób. Dlaczego nie wystąpili do Unii Europejskiej o wsparcie na utrzymanie Ukraińców w Polsce dla polskich przedsiębiorców i samorządów, dla organizacji pozarządowych? Dlaczego oprócz zdjęć wspaniałych, na których obejmują się przywódcy Polski i Ukrainy? Nie ma efektów tego. Nie ma efektu gospodarczego. Jest próba blokowania polskich produktów na Ukrainę, a do Polski wjechały miliony ton zboża niewiadomej produkcji i niewiadomej jakości. Dlaczego nie ma tutaj siły sprawczej rządu? Rząd poniósł klęskę w relacjach polsko-ukraińskich i Polska-Warszawa-Bruksela. Poniósł klęskę, bo nie wynegocjował strategicznych celów. Rozwoju Polski, załatwienia spraw z przeszłości i postawienia na polskie rolnictwo i gospodarkę. To jest totalna porażka. Błędne decyzje europarlamentarzystów PiSu na przykład za zniesieniem ceł dla Ukrainy. Głosowali tak w maju tego roku, gdy już wiedzieli, że tak zwane zboże techniczne wjechało w takiej ilości do Polski. Coś takiego nie istnieje jak zboże techniczne, a oni jeszcze takie nazwy wprowadzili. Więc bardzo źle oceniam to, co się dzieje. Jeżeli nie nastąpi zmiana rządu, to ta degrangolada będzie jeszcze większa. Po zmianie rządu my obiecujemy, bo będziemy chcieli odpowiadać za ten sektor bezpieczeństwa żywnościowego, że tą sprawę załatwimy, będziemy mogli sprzedawać spokojnie naszą żywność i będą relacje, które nie zniszczą polskiego rolnictwa. Wprowadzimy system kaucyjny, będziemy mieli silną pozycję i w Europie i takie kontakty stawiające jasną sprawę z Kijowem, że nie będziemy nigdzie obrażani, nie będzie kpienia z Polski. Na arenie międzynarodowej, bo Polska za dużo zrobiła, Polacy za dużo zrobili. Rząd nie wykorzystał argumentu, który dali obywatele Rzeczpospolitej. Nie wynegocjował pozycji gospodarczej Polski na Ukrainie, tak jak nam się należy. To był komentarz do strony polskiej. Jeszcze dopytam o komentarz do strony ukraińskiej, o to, co robią Ukraińcy. Jak pan to ocenia? To jest niestety brak solidarności, która powinna być dwukierunkowa, bo jeżeli my okazujemy serce, no to na to trzeba by odpowiedzieć też okazaniem życzliwości. To jest bardzo niesprawiedliwe postępowanie. Słowa, które też padły z ust najwyższych przedstawicieli Ukrainy, są po prostu nieuczciwe i niesprawiedliwe wobec Polski. Tak się nie powinni zachowywać, tak nie powinni mówić. Szybko zapominają o tym, jak dużo zostało dobrego zrobione. Polacy ponoszą duży ciężar. Duży ciężar tych spraw, które dzieją się na Ukrainie i pomocy Ukraińcom, którzy są w Polsce. Inaczej zachowują się Ukraińcy, którzy piszą w internecie i wciąż dziękują, a władze ukraińskie chyba zapomniały o tym, co się działo zaraz po wystąpieniu wojny. Gdzieś się pogubiły. To jest niesprawiedliwe, nieuczciwe. To jest gra nie fair. To nie jest prawdziwa przyjaźń w takim razie. Tylko to jest gra, która obliczona jest tylko i wyłącznie na partykularny, jednodniowy czasem interes. Oczywiście państwa mają swoje strategie interesu. Dlatego bardziej jeszcze trzeba uwypuklić błędy rządzących w Polsce. Że pomimo takiego silnego mandatu od obywateli w sprawie pomocy nie zdołali wynegocjować, nie zdołali tej batalii wygrać. Popełnili niestety kardynalne błędy. I teraz widać, jaką przestrzeń stworzyli do takiej wypowiedzi po stronie ukraińskiej. Wierzę głęboko, że wygramy wybory. I po 15 października, nie dość, że ta sprawa będzie wyjaśniona, to zabezpieczymy interes Polski. Będzie Polska bezpieczna. Nie będzie handlu na bazarkach wjazdem do Polski. Tylko będzie promocja i sprzedaż najlepszej marki polskiej żywności na całym świecie. To będzie to odwrócenie porządku, które musi nastąpić, zmiana filozofii, że dzisiaj przehandlowano polskie bezpieczeństwo, a my będziemy promować polską żywność, żeby ona stała się tym znakiem, tym produktem na całym świecie, który każdy będzie chciał kupić, każdy będzie chciał mieć tą żywność u siebie w kraju. To będzie nasze zadanie. Bezpieczna Polska i rozwój gospodarczy. To jest dla nas najważniejsze. Jeżeli my wygramy, to tego możecie być pewni. Te sondaże pokazują jedno. Im silniejsza trzecia droga, tym wtedy jest szansa na zmianę. Na zakończenie złych rządów, które mamy dzisiaj. Wtedy, kiedy trzecia droga zajmuje trzecie miejsce. Od dawna o tym mówimy. Dziękuję pani redaktor za zauważenie tej sprawy, bo to jest bardzo istotne. Bo wielu próbowało dyskredytować i powiedzieć, że to tylko i wyłącznie trzeba głosować na te największe formacje. Nie, właśnie głos na trzecią drogę ma największą wartość. Bo on dopiero, jak my zajedźmy trzecie miejsce w tych ostatnich trzech chyba sondażach z tego tygodnia. To się zaczęło wszystko od Wieruszowa. Jeszcze raz bardzo dziękuję. 12% w prawyborach w Wieruszowie. Dla przypomnienia, 4 lata temu jako komitet wyborczy mieliśmy w prawyborach 7,5, w wyborach dostaliśmy 8,5. Jakby ta proporcja została zachowana, to ten wynik 15% jest po prostu możliwy. Jest bardzo potrzebny Polsce, żebyśmy dokonali pierwszy krok do zmiany. Czyli trzecia droga, druga lista, pierwszy krok do zmiany. To jest kolejność działania na 15 października. O, pozdrawiamy. Jeszcze mam kolejne pytanie. O Pada ZUS-a. Wydział doniesień dla przywyborczej. Generał Krzyczak przed wyborami w 2019 roku był...