Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Jarosław Kaczyński apeluje o zamrożenie cen prądu

Jarosław Kaczyński apeluje o zamrożenie cen prądu

Jarosław Kaczyński mówił o ustawie mającej zamrozić ceny prądu przynajmniej do końca roku i zaapelował o jej szybkie uchwalenie. Skrytykował sposób prowadzenia polityki gospodarczej przez premiera i ostrzegł przed ryzykiem kryzysu finansów publicznych.

Najważniejsze ustalenia


Jarosław Kaczyński wskazał na dwa projekty dotyczące zamrożenia cen energii - projekt prezydencki, będący zdaniem mówcy przepisaniem fragmentów tzw. ustawy wiatrakowej, oraz projekt Prawa i Sprawiedliwości, bardziej rozbudowany. Oba projekty, jak podkreślił, można uchwalić szybko, tak by obowiązywały od 1 października, a prace nad nimi mogły rozpocząć się podczas posiedzenia Sejmu rozpoczynającego się 9 września.

Krytyka polityki gospodarczej


Mówca zakwestionował przedstawiony przez premiera obraz dobrego tempa wzrostu gospodarczego, wskazując jednocześnie na ryzyko związane z „ogromnym deficytem budżetowym”, który może doprowadzić do poważnego kryzysu finansów publicznych i gospodarczego. Zwrócił uwagę, że wzrost cen energii ogranicza popyt i może osłabić tempo rozwoju.

Skutki dla gospodarstw domowych i samorządów


Jarosław Kaczyński podkreślił, że zamrożenie cen prądu ma chronić poziom życia obywateli. W dyskusji wskazano, że projekt Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości przewiduje także zamrażanie cen dla instytucji użyteczności publicznej i samorządów, by nie generować wzrostu kosztów utrzymania gospodarstw domowych.

Procedura legislacyjna i wezwanie do działania


Mówca zaapelował do rządu o szybką decyzję i przestrzegł przed opóźnieniami wynikającymi z konsultacji społecznych, które mogą uderzyć w portfele Polaków. Przypomniano, że projekt prezydencki ma trafić na posiedzenie Sejmu, Senat zbiera się we wrześniu, a pan prezydent Karol Nawrocki zadeklarował, że podpisze ustawę dotyczącą tarczy energetycznej.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry Państwu. Szanowni Państwo, chciałbym dzisiaj poruszyć sprawę, która jest aktualna i można powiedzieć społecznie gorąca. Chodzi o sprawę ustawy, która by zamrażała ceny prądu przynajmniej do końca tego roku, bo tak naprawdę trzeba by ustawy, która by zamrażała te ceny na dłużej. Ale w tej chwili są projekty, które właśnie takiego okresu dotyczą, przy czym są dwa. Jeden to jest projekt Pana Prezydenta, który jest po prostu przepisaniem, całkowicie dokładnym przepisaniem tego, co było częścią ustawy wiatrakowej, chociaż z głównym celem tej ustawy, główną treścią tej ustawy nie miało nic wspólnego. I w związku z tym uchwalić to można naprawdę bardzo szybko, podczas tego najbliższego, zaczynającego się 9 września posiedzenia Sejmu. No i jest nasz projekt, projekt Prawa i Sprawiedliwości, którego cele są podobne, chociaż on jest nieco bardziej rozbudowany. Może Pan Przewodniczący Klubu coś na ten temat jeszcze powie, ale to też można z całą pewnością uchwalić w takim tempie, żeby to było aktualne, obowiązywało pierwszego października. I to jest naprawdę sprawa istotna i z punktu widzenia ochrony poziomu życia obywateli i z punktu widzenia nieco szerszego, to znaczy chodzi o sprawy naszego życia gospodarczego. To życie gospodarcze nie wygląda tak pięknie, jak to ostatnio premier Tusk przedstawiał. Mówił o dobrym poziomie wzrostu. Nie przeczymy, że 3,75% czy 85% rocznie. To jest dobre tempo rozwoju, jak na polski poziom PKB ma głowę mieszkańca. Tyle tylko, że uzyskiwanie takiego wzrostu przy pomocy ogromnego deficytu budżetowego, to jest metoda stara, znana, ale naprawdę na bardzo krótkich nogach. To może doprowadzić do niezwykle ciężkiego kryzysu i w sferze finansów publicznych, ale oczywiście ten kryzys w finansach publicznych przekłada się następnie na kryzys gospodarczy, szerszy kryzys gospodarczy. A sprawa popytu, z czym ceny prądu są związane, to jest jeden z mechanizmów zdrowego wzrostu gospodarczego. Więc ograniczenie tego popytu poprzez wzrost cen prądu, chociaż może nie będzie jakieś bardzo wielkie, to jednak na tyle znaczące, że na pewno nie pomoże, jeżeli chodzi o utrzymanie tempa wzrostu. Powtarzam metodą, która jest ekonomicznie efektywna i zdrowa. Stąd, szanowni państwo, bardzo mocny apel do rządu, żeby się zdecydował i podjął odpowiednie działania, bo są już zapowiedzi, że jakaś kompleksowa ustawa zostanie opracowana, ale proszę państwa, to są zwykłe wykręty, bajki i następnie niewątpliwie przy opracowywaniu, uchwalaniu takiej ustawy przy koniecznych konsultacjach opóźnienie, opóźnienie, na które będzie miało skutki, skutki w postaci uderzenia w portfele Polaków. Stąd ten apel, wszystko jest do załatwienia, tyle tylko, że potrzeba po prostu dobrej woli, a nie chęci prowadzenia wojny z prezydentem, który korzysta ze swoich konstytucyjnych prerogatyw, ma prawo z nich korzystać, korzysta z nich w sposób umiarkowany, bo gdyby to na przykład było tak, że na 38 ustaw, które przedłożono, przynajmniej połowę albo więcej niż połowę zawetował, no można by się zastanawiać nad tym, czy nie mamy tutaj do czynienia z jakimś złośliwym działaniem politycznym. Nie, zawetował tylko te, które były przygotowane dla pana Trzaskowskiego, który jak wiadomo wybory przegrał i których nikt inny, a w każdym razie nikt z naszej części strony politycznej, z sceny politycznej z całą pewnością by nie zaakceptował i to było z góry jasne, z góry o tym mówiliśmy. Także tyle na początek. Dziękuję bardzo. Bardzo dziękuję panie premierze, a teraz głos zabierze przewodniczący Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość, pan Mariusz Błaszczyk. Bardzo proszę. Bardzo dziękuję. Proszę państwa, pan prezydent Karol Nawrocki zawetował rzeczywiście 7 ustaw spośród 38, ale tak jak powiedział pan premier Jarosław Kaczyński, wszystko wskazuje na to, że te ustawy były przygotowane, żeby trafiły na biurko Rafała Trzaskowskiego. Stąd też te ustawy są niekorzystne, niekorzystne dla Polaków. Dlatego pan prezydent oprócz zgłoszenia WETA przedstawił również swoje projekty. W przypadku tarczy energetycznej to jest dokładnie słowo w słowo przepisane te artykuły z ustawy tak zwanej wiatrakowej, które dotyczą wyłącznie tarczy energetycznej, a więc zamrożenia cen energii do końca tego roku. Więc tu niepotrzebne są konsultacje społeczne, bo przecież przedłożenie rządu Donalda Tuska, które było w postaci właśnie swoistego szantażu legislacyjnego, bo połączono tą dobrą sprawę, jaką jest tarcza energetyczna z ustawą wiatrakową. A więc w tym przedłożeniu zawarte były słowo w słowo przepisy, które teraz składa pan prezydent Karol Nawrocki. Zawężone oczywiście wyłącznie, przedłożenie pana prezydenta Nawrockiego jest zawężone wyłącznie do sprawy tarczy energetycznej. Dlatego zwracamy się do marszałka Sejmu, żeby na posiedzeniu, które rozpocznie się już w przyszłym tygodniu, ten projekt był omawiany. Leży w Sejmie również projekt Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości dotyczący tarczy energetycznej. On rzeczywiście jest bardziej obszerny, gdyż on dotyczy także zamrażania cen energii dla instytucji użyteczności publicznej, a więc chociażby dla samorządów, tak żeby nie generować wzrostu cen, żeby nie generować wzrostu kosztów utrzymania gospodarstw domowych. Ten projekt został odesłany do konsultacji społecznych, a więc to jest wybieg, który stosuje Koalicja 13 grudnia, żeby projekty Prawa i Sprawiedliwości nie były omawiane na posiedzeniach Sejmu. A więc podsumowując, są dwa projekty, jest pełna gotowość ze strony Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości do pracy nad tymi projektami, a w interesie Polski i Polaków leży to, żeby tarcza energetyczna została przyjęta. Jest taka możliwość, dlatego że Senat zbiera się również we wrześniu. Pan prezydent Karol Nawrocki zadeklarował, że podpisze ustawę dotyczącą tarczy energetycznej. Jeszcze raz bardzo mocno podkreślam, że przedłożenie pana prezydenta jest wzięte bezpośrednio z tego złego projektu, szerszego projektu dotyczącego ustawy w Jarakowej, więc nie ma żadnych innych powodów poza niechęcią Koalicji 13 grudnia, żeby ta potrzebna dla Polski i Polaków ustawa nie wyszła w życie. Bardzo dziękuję. Szanowni Państwo, z uwagi na ograniczony czas, dzisiaj dopuścimy tylko trzy pytania i po jednym pytaniu od każdej redakcji, dobrze? Bardzo proszę, trzy redakcje i trzy pytania. Dzień dobry, Łukasz Żmuda, Telewizja Republika. Dzień dobry. Dwa cytaty. Na Westerplatte prezydent Karol Nawrocki powiedział, że aby móc budować oparte o fundamenty prawdy i dobrych relacji partnerstwo, musimy załatwić kwestie reparacji od państwa niemieckiego, których jako prezydent Polski domagam się jednoznacznie dla dobra wspólnego. Z kolei europoseł Arkadiusz Mularczyk w rozmowie z portalem Niezależna stwierdził, że Platforma Obywatelska i Donald Tusk w sposób absolutny odrzucają ten temat. Moje pytanie, jak według panów premierów wygląda obecnie sprawa uzyskania reparacji odszkodowań od Niemiec za drogą wojnę światową, patrząc na postawę polskiego rządu? Panie redaktorze, taka możliwość istnieje, chociaż na pewno uzyskanie tego to nie jest proces krótki i wymagający wielu różnych zabiegów. Natomiast jest tak, że warunkiem jego uzyskania jest jedność. Jest jedność wszystkich poważnych sił politycznych w Polsce w tej sprawie. No dziś, o czym mówimy od już wielu, wielu miesięcy, jeśli nawet nie lat, rządzi formacja, która jest zewnętrzna. No reprezentuje, to przecież widać w bardzo wielu posunięciach, interesy niemieckie. Choćby ta sprawa wiatraków, no czyli to jest w gruncie rzeczy interesu. No przede wszystkim film niemieckich. I w związku z tym wiadomo, że w tej sprawie, w którą niemiecka dyplomacja uważa za wielki sukces, wielki sukces niemieckiej dyplomacji powojennej, to to, że nie trzeba było płacić reparacji w Polsce. I jestem także jeszcze innym krajom, które się zgłaszały, namagały się tych reparacji. No bo rzeczywiście, gdyby to poszło tak, jak to przez bardzo długie lata postulowano, czyli doszłoby do traktatu pokojowego z Niemcami, no bo tak się zwykle kończą wojny, często z dużym opóźnieniem, ale tak się kończą, no to wtedy ta sprawa na pewno by stanęła. Zresztą politycy niemieccy przy końcu lat 80., tacy na przykład jak Franz Josef Strauss, wtedy bardzo znana postać, który właśnie w tym samym roku umarł, no mówił, że oni nie chcą traktatu pokojowego właśnie dlatego, że wtedy będzie sprawa reparacji. Ale to jest postawa bardzo głęboko nieuczciwa, no i nie mająca absolutnie nic wspólnego z tym, co Niemcy lubią głosić i głoszą sami o sobie, że są wnorcową demokracją, że całkowicie odrzucili przeszłość. Nie odrzucili, nie ukarali zbrodniarzy, stworzyli system taki, w którym zbrodniarze nie tylko nie zostali ukarani, ale mogli robić kariery polityczne. Byli na wysokich szczeblach administracji państwowej i nie wypłacili reparacji. I w związku z tym, ja już gdzieś użyłem, tylko zdaje się, że to nie zwróciło większej uwagi takiego określenia, że jeżeli my mówimy o państwach, gdzie był komunizm, a następnie gdzieś na przełomie lat 80. i 90. upadł, że to są państwa postkomunistyczne, bo tam też nie ukarano zbrodniarzy, a zmiany w sferze politycznej, w sferze konstrukcji aparatu, personalnej konstrukcji aparatu państwowego też były albo żadne, albo wysoko niedostateczne. Wyjątkiem jest teren dawnego NRD, bo tamte zmiany rzeczywiście były poważne, jakoś Niemcom wolno było to zrobić. Że to są państwa postkomunistyczne, no to w tym sensie Niemcy są państwem postnachieistowskim. Dzień dobry. Mam pytanie właśnie do pana prezesa. Z okazji 45-lecia podpisania porozumień sierpniowych Telewizja Polska zorganizowała debatę właśnie poświęconą historii wolnej Polski i jednym z gości tej debaty była pierwsza dama Danuta Wałęsa, która skierowała takie zaproszenie do pana prezesa odnośnie spotkania, żeby państwo się spotkali, bo według byłej pierwszej damy wcześniej nie mieliście państwo okazji, żeby mu się spotkać i porozmawiać. I jak pan się odniesie do tego zaproszenia i czy pan reflektuje na to zaproszenie? Dziękuję. Pani była pierwsza dama, kilkakrotnie mówiła takie rzeczy na temat mojego świętej pamięci brata, który też miał swoją opinię na jej temat, ale nigdy publicznie jej nie wyrażał, że nie widzę żadnych powodów, żeby do takiego spotkania doszło. Bardzo proszę. Kolejna, ostatnia już redakcja. Z uwagi na czas, tak jak ufrzedzałem, szanowni państwo, trzy pytania. Dzisiaj wyjątkowo zawsze wszystkie redakcje mają możliwość zadawania pytań. Bardzo proszę. Natalia Glińska, Jackowska, Polsat News. Ja pozwolę sobie jednak zadać dwa pytania w imieniu Polsat News, ale także wydarzeń. Zacznę od pytania do pana prezesa. Panie prezesie, Piotr Muller w wywiadzie dzisiaj porannym stwierdził, że Sławomir Męcen to taki młody balcerowicz z poglądami jak z lat dziewięćdziesiątych, na co Konfederacja odpowiedziała, że to, co robicie, zostanie wam niezapomniane i że to jest taktyczne opluwanie potencjalnych partnerów. Czy pan się zgadza ze stwierdzeniem, że rzeczywiście Sławomir Męcen to taki balcerowicz z lat dziewięćdziesiątych? Sławomir Męcen to umiał, ale ja bym to ocenił może jeszcze ostrzej. Pan Miller jest młodym człowiekiem, no lada dziewięćdziesiąte to okres chyba jeszcze jego dzieciństwa po prostu. Ja niestety jestem dużo, dużo starszy i to był okres już dla mnie po czterdziestce, więc są ogromne różnice między tymi osobami. Ja oczywiście krytycznie oceniam politykę pana balcerowicza, a także jego późniejszą postawę. Niemniej w porównaniu z panem Męcenem no to jest, można powiedzieć, inna waga i to też różnica tych wag jest ogromna. I pozwolę sobie jeszcze zadać pytanie panu ministrowi. Panie przewodniczący, chciałam zapytać o czołg T-72, bo pana oburzenie budzi to, że minister Bajda przekazał go swojemu bliskiemu znajomemu. W odpowiedzi na to doradca ministra obrony narodowej Maciej Samsonowicz odbija piłeczkę i mówi, że pan sam w czasie swojego przewodzenia w ministerstwie przekazał i takie same cztery czołgi, i siedem samolotów, i trzynaście wozów bojowych różnym stowarzyszeniom. Różnica na tym polegała, że żaden z tych, który otrzymał właśnie ten sprzęt wojskowy, nie był moim dobrym znajomym i nie działo się to w kampanii wyborczej. Sam pan generał przyznaje we wpisach w swoich mediach społecznościowych i w wywiadzie, którego udzielił portalowi Onet, że właśnie taki cel był tej donacji. Na tym polega ta różnica. Szanowni Państwo, tak jak uprzedzałem, musimy kończyć dzisiaj wyjątkowo. Bardzo serdecznie Państwu dziękuję za obecność. Dziękuję panu premierowi, dziękuję panu przewodniczącym