Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Karol Nawrocki: relacje z USA i przyszłość bezpieczeństwa

Karol Nawrocki: relacje z USA i przyszłość bezpieczeństwa

Karol Nawrocki w Waszyngtonie mówił o relacjach polsko‑amerykańskich, bezpieczeństwie narodowym i pytaniach o praworządność. Zajął stanowisko, że priorytetem jest budowa potencjału sił zbrojnych, wzmocnienie współpracy wojskowej z USA oraz poprawa pozycji Polski w inwestycjach technologicznych.

Spotkania w Waszyngtonie


Podczas wizyty Nawrocki spotkał się m.in. z przewodniczącym Izby Reprezentantów Michaelem Johnsonem, sekretarzem stanu Marco Rubiem, szefową gabinetu Suzy Wise, Jimem Jordanem oraz sekretarzem zdrowia Robertem Kennedy. Uczestniczył także w uroczystościach z okazji Narodowego Dnia Modlitwy.

Bezpieczeństwo i siły zbrojne


W wystąpieniu podkreślił rolę obecności amerykańskich żołnierzy w Polsce (ok. 10 000 osób) i konieczność budowy własnego potencjału wojskowego. Wskazał na znaczenie realizacji kontraktów amerykańskich i dążenie do stworzenia co najmniej 300‑tysięcznej armii oraz silnej pozycji Polski w NATO.

Technologie i inwestycje


Nawrocki poruszył kwestie inwestycji technologicznych, zwracając uwagę na miejsce Polski w podziale przyjmowania technologii mikrochipów. Zasygnalizował oczekiwanie, aby Polska znalazła się w pierwszej kategorii państw korzystających z inwestycji i transferu technologii.

Praworządność, media i wybory


Przyznał, że rozmówcy z USA pytali o stan praworządności, wolność słowa i ataki na niezależne media w Polsce. Wspomniał także o pytaniach dotyczących subwencji dla kandydata i największej partii w parlamencie oraz o tym, że wybory prezydenckie w Polsce są śledzone przez amerykańskich polityków z zainteresowaniem.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
I wracamy za chwilę na kolejne spotkania. W tym czasie pan prezes spotkał się z przewodniczącym Izby Reprezentantów Michael Johnsonem, sekretarzem stanu Marco Rubio, z panią Suzy Wise, która jest szefową gabinetu Donalda Trumpa, z Jimem Jordanem, szefem Komisji Sądownictwa Izby Reprezentantów, z kilkoma kongresmenami, którzy są od lat przyjaciółmi Polski, sekretarzem zdrowia Robertem Kennedy, no i uczestniczył w uroczystościach z okazji Narodowego Dnia Modlitwy. Państwo byliście na uroczystościach, więc widzieliście. Oddaję głos panu prezesowi. Bardzo proszę. Dziękuję bardzo. Witam Państwa serdecznie. Przede wszystkim bardzo dziękuję Białemu Domowi za zaproszenie, bo dostałem oficjalne zaproszenie na tą wizytę, na to wydarzenie, ale też na tą serię bardzo ciekawych rozmów. Polska dzisiaj, drodzy Państwo, potrzebuje pewności, relacje polsko-amerykańskie, że przyszły prezydent państwa polskiego zadba o relacje polsko-amerykańskie, bowiem rząd polski na czele z Donaldem Tuskim doprowadził te relacje do ciężkiej sytuacji, co pobrzmiewa także i pobrzmiewało podczas mojej wizyty w Białym Domu. To była, drodzy Państwo, okazja do tego, aby mógł przedstawić swoje postulaty, swoje programy, swoją wizję polityki międzynarodowej jako kandydat na urzod prezydenta Polski, więc przede wszystkim była to możliwość do zaprezentowania wielu ważnym osobom sekretarzom tego, jak ja patrzę na relacje międzynarodowe, na rolę Polski i na relacje Polski ze Stanami Zjednoczonymi, więc z tej możliwości skorzystałem. Oczywiście w agendzie tych spotkań były także dyskusje o tym, co dzisiaj z perspektywy przyszłego prezydenta jest najważniejsze dla nas, a więc relacje wojskowe, relacje militarne. Na terenie Polski jest 10 tysięcy amerykańskich żołnierzy. Najważniejsze jest oczywiście, abyśmy budowali potencjał naszych sił zbrojnych. Dopiero wówczas będziemy silni, gdy zbudujemy nasz potencjał sił zbrojnych i zrealizujemy amerykańskie kontrakty, a także zbudujemy co najmniej 300-tysięczną armię, ale w architekturze bezpieczeństwa państwa polskiego relacje ze Stanami Zjednoczonymi, silna Polska w NATO jest bardzo ważna, stąd część tych dyskusji dotyczyła właśnie obecności wojsk amerykańskich i sytuacji w Unii Europejskiej. Te dyskusje i na agendzie tych dyskusji odnosiłem się także do inwestycji, do przyszłości, szczególnie w zakresie technologii. Oddawałem też atmosferę moich blisko już 300 spotkań z mieszkańcami Polski. Wielokrotnie słyszałem, że to, iż Polska jest w drugim właściwie koszyku, w drugim koszyku tych państw, które przyjmują amerykańską technologię w zakresie szczególnie mikrochipów sprawia, że w Polsce ta atmosfera, nawet w Polsce powiatowej, w Polsce lokalnej zdarzają się takie głosy, że Polacy nie rozumieją tej decyzji Stanów Zjednoczonych, więc także pytałem kongresmenów i sekretarzy o to, ta rzecz powinna zostać zmieniona. Jesteśmy bardzo ważnym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych i w zakresie technologii, inwestycji, naszych planów rozwoju postępu Rzeczpospolitej. Chcielibyśmy być oczywiście w pierwszej kategorii państw. Co ciekawe i co chcę podkreślić, szanowni państwo, odniosłem wrażenie po tych spotkaniach i po tych dyskusjach, że kongresmeni i sekretarze doskonale wiedzą, co dzieje się w Polsce w zakresie i wymiaru sprawiedliwości, i łamania praworządności w państwie polskim. Nie ja o tym mówiłem, ale przyznaję polskiej opinii publicznej szczerze, że wśród pytań, które zadawano mi, czekając oczywiście na potwierdzenie, czy rzeczywiście tak jest, jednym z pytań, które się powtarzało, było pytanie o subwencje dla kandydata na urząd prezydenta, de facto dla partii politycznej, największej partii politycznej w polskim parlamencie, która popiera mnie jako obywatelskiego kandydata, więc zadawano mi pytanie, czy rzeczywiście jestem jedynym w tym wyścigu kandydatem, który pozbawiony jest niezgodnie z prawem subwencji. To jest tego typu doświadczenie, które pokazuje, że w Białym Domu, drodzy państwo, do Białego Domu te informacje o stanie polskiej praworządności, wymiaru sprawiedliwości i samego wyścigu prezydenckiego docierają. Odniosłem też wrażenie, że wybory w Polsce są ważne dla gości, dla gospodarzy, z którymi się spotkałem, dla polityków, z którymi się spotkałem i śledzą te wybory z wielkim zainteresowaniem. Kto ma z Donaldem Trumpem? Może po kolei, po kolei. Rozmawiał pan z Donaldem Trumpem? Powiedział pan, że słyszał po Białym Domu krytykę Polski, tego co robi polski rząd. Ja kiedy rozmawiam z przedstawicielami Białego Domu, czy słucham prezydenta Trumpa, czy jego ministrów, słyszę słowa pochwały o tym, że Polska dużo wydaje na obronności, o tym, że ma bardzo szybki wzrost gospodarczy. Wczoraj podczas posiedzenia gabinetu sekretarz energii chwalił Polskę jako jedyny kraj w czasie tego posiedzenia. Przed chwilą spotkałem go tutaj, byłem w domu też. Także skąd te słowa? Kto dokładnie tę krytykę pod adresem Polski artykułował podczas spotkań z panem? Jak panu redaktorowi i wszystkim państwu wspominałem, te pytania, które trafiały do mnie, to były pytania głównie o praworządność, o wolność słowa. Były też dyskusje o ataki na polskie niezależne media, więc jakby w tym zakresie emocji pojawiały się te pytania. Pan redaktor z całą pewnością doskonale wie, że Polska, niezależnie od zmieniających się rządów, aż do tego wyłomu państwa Donalda Tuska, była zawsze sprawdzonym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych, niezależnie od zmieniających się prezydentów i w Stanach Zjednoczonych i od emocji politycznej w Polsce. Dowodem na to jest rząd Zjednoczonej Prawicy, który współpracował i z prezydentem Bidenem, i z prezydentem Trumpem, więc musi pan redaktor także wziąć pod uwagę, że ta ocena tych polityków, z którymi pan rozmawia, odnosi się jednak do wielu inwestycji podjętych przez rząd Zjednoczonej Prawicy w zakresie militarnym i w zakresie wojskowym, a ta krytyka, o której ja mówię, odnosiła się do zagadnień właśnie ataku na niezależne polskie telewizje, no ale także do pewnej zmiany tendencji narracyjnej w samej Unii Europejskiej i w Polsce. Ale z czego spadła? A może pan z czego spadła? Bardzo ciekawe, co powiedział pan o tych telewizjach. Co to oznacza? Jakim rodzajem głosy pan słyszał? Słyszałem głosy, w których i właściwie były to zadawane do mnie pytania w kontekście samych wyborów prezydenckich, w odniesieniu i do subwencji z jednej strony, ale z drugiej strony ograniczania wolności polskich mediów. Więc docierają do Białego Domu informacje, te ataki na telewizję Republika, to, że te wybory są po prostu nieuczciwe. Ja ze zdziwieniem muszę przyznać, że słuchałem tych głosów. To pan podnosił? Nie, nie. To podnosili kongresmeni i ludzie, z którymi rozmawiałem. Czyli te informacje docierają do Białego Domu. Z kongresu, nie z Białego Domu. Ja musiałem, od kongresmenów, ale także od tych osób, które spotkałem w Białym Domu. Ale to od kogo konkretnie? Właściwie większość rozmówców nawiązywała do tego, co dzieje się dzisiaj w Polsce i tego, co trudno nazwać wynikiem uczciwymi wyborami. Powiedział pan, że aż do Byłomu Donalda Tuska Polska była sojusznikiem Stanów Zjednoczonych. To znaczy teraz nie jesteśmy sojusznikiem Stanów Zjednoczonych? Absolutnie, panie redaktorze. My zawsze będziemy, mam nadzieję, sojusznikiem Stanów Zjednoczonych. Po to chcę też zostać prezydentem państwa polskiego. No ale chyba ani pani redaktor, ani państwo nie chcą pozostawać w takiej emocji, szczególnie jeśli jesteście tutaj na miejscu. Mam nadzieję, że śledzicie też to, co się dzieje w Polsce. Mamy do czynienia z premierem, który nazwał Donalda Trumpa sowieckim agentem i celował mu w tył pleców. To nie pozostaje, zapewniam pana redaktora i wszystkich państwa, bez pewnej negatywnej emocji. Rozmawiał pan z Donaldem Trumpem? O czym pan rozmawiał z Donaldem Trumpem, jeśli tak? I ile taka rozmowa trwała, jeśli była? Z Donaldem Trumpem dzisiaj nie rozmawiałem. Nie było tego w agendzie dzisiejszego spotkania. Jak państwo wiecie, dzisiaj dużo się działo w Białym Domu. Po naszym spotkaniu tutaj i po moich kolejnych spotkaniach rozpoczęło się spotkanie gabinetu pana prezydenta Donalda Trumpa. Ja tutaj przyjechałem, drodzy państwo, po to, aby w czasie tych dyskusji zapewnić i naszych partnerów, ale też, żeby dać poznać siebie, że w momencie, gdy zostanę prezydentem państwa polskiego, trzeba od razu zająć się sprawami, które są ważne przede wszystkim dla Polski, ale także, aby wsłuchać się w głos naszych amerykańskich sojuszników. Z Donaldem Trumpem dzisiaj, z prezydentem Donaldem Trumpem dzisiaj nie rozmawiałem. Nie było tego w agendzie spotkania. Nie przyjechałem tutaj także, jak państwo wiecie, po jakiekolwiek poparcie, bo to Polki i Polacy wybiorą prezydenta państwa polskiego, ale po to, aby szybko, gdy zostanę prezydentem państwa polskiego, wejść w ustabilizowanie relacji polsko-amerykańskich i kontynuować dzieło pana prezydenta Andrzeja Dudy w tym zakresie. Czyli jeszcze opał panu Majka Johnsona, polityka, który Donalda Trumpa, który z Donaldem Trumpem w 2023 roku wszedł w bardzo ostry, no bez inny to spór polityczny po tym, jak Donald Trump się do niego bezpośrednio odniósł. Spotkał pan Marko Rubio. To są w tej chwili kluczowi politycy tej administracji. Czego dotyczy, ja rozumiem, że czego dotyczyły te spotkania, te rozmowy? Z Markiem Rubio nie rozmawialiśmy ani o Donaldzie Tusku, ani o Sprawiedliwości. Rozmawialiśmy bardziej o tym, co ja prezentuję w moim programie, te słowa, które wymieniliśmy. I ta dyskusja z Markiem Rubio odnosiła się do spraw ogólnych relacji polsko-amerykańskich. Była inna rozmowa niż to, co było w Ogrodzie Różanym? Bo w Ogrodzie Różanym widzieliśmy rozmowę, którą pan miał z Marko Rubio. No paręnaście, parędziesiąt sekund. No, panie redaktorze, to nie była ta rozmowa wcześniej. Spotkałem Marko Rubio w Ogrodzie Różanym. Wróciliśmy do swojej rozmowy. Rozmawialiśmy wcześniej w Białym Dome. A jak długo rozmawialiście? Wystarczająco długo, żeby wymienić poglądami. Pan prezes Nawrocki przyszedł, przybył do Białego Domu o 10, po 10, kilka minut po 10, a uroczystość, o której mówimy, zaczęła się grubo po 12, więc ponad dwie godziny spotkań przed uroczystością. Później dwie godziny spotkań i wracamy. O 16.15 mamy kolejne spotkania z doradcami do spraw międzynarodowych i bezpieczeństwa. A jeszcze chciałam dopytać, czy rzeczywiście są tak złe te relacje polsko-amerykańskie, jak pan mówi teraz i że trzeba je naprawiać? Bo sam prezydent Trump, pytany już teraz za rządów Donalda Tuska o relacje polsko-amerykańskie, mówi, że są świetne i że Polacy są świetni. A Donald Trump chyba nie jest pamiętliwy, bo jego wiceprezydent też go kiedyś nazywał, chyba nie tak jak powinien się podoba Donaldowi Trumpowi, więc pytam, bo co innego słyszymy od polityków amerykańskich? Pani redaktor, warto wziąć pod uwagę, że relacje polsko-amerykańskie zbudowane są na wartościach od, tutaj moglibyśmy wejść w dyskusję historyczną, od około trzech wieków i to są bardzo stabilne relacje polsko-amerykańskie, więc każdy polityk amerykański, każdy mąż z stanu Polski ocenia te relacje na jakiejś długiej linii czasowej. I to jest rzecz naturalna, także po roku 1989 Polska była sojusznikiem Stanów Zjednoczonych, ale nie zmienia to faktu, że część środowiska politycznego, którego spadkobiercą jest dzisiejszy rząd Donalda Tuska, szykowało alternatywę choćby dla NATO w postaci NATO-biz. Ja, jak przyglądam się polskiej polityce i tak samo te głosy docierają z całą pewnością do Stanów Zjednoczonych, widzimy, że Donald Tusk staje w niektórych decyzjach i jego środowisko polityczne i w niektórych momentach na czele antyamerykańskiej rebelii, tworząc alternatywę dla NATO w Unii Europejskiej. Te środowiska, stoi tu pan europoseł, przegłosowują czy forsują w Unii Europejskiej próbę przesunięcia wysiłków przemysłu zbrojeniowego do Francji i do Niemiec. Mówimy o pewnej emocji. Ja chcę panią redaktor i wszystkich państwa zapewnić, że relacje polsko-amerykańskie będą stabilne, gdy będę prezydentem państwa polskiego. Ale jest jeszcze jeden faktor, którego pani redaktor zdaje się nie brać pod uwagę. Dzisiaj prezydentem państwa polskiego jest pan Andrzej Duda, który jest jedynym gwarantem poważnych, stabilnych relacji polsko-amerykańskich. My jednak rozmawiamy w kontekście tego, co wydarzy się, gdy zastępca Donalda Tuska, który nazwał Donalda Trumpa sowieckim agentem i celował mu w plecy i cieszył się z tego, zostanie prezydentem państwa polskiego. Dwa zdania uzupełnienia. Polska ma dzisiaj prezydencję w Unii Europejskiej. Prezydent Andrzej Duda proponował zorganizowanie specjalnego szczytu dotyczącego relacji Unii Europejskiej ze Stanami Zjednoczonymi. Premier Tusk de facto ten szczyt odwołał. Unię Europejską i całą Europę reprezentowała w ubiegłym tygodniu w Białym Domu włoska premier Giorgia Meloni, z którą też pan prezes Karol Nawrocki kilka tygodni temu rozmawiał o stosunkach europejsko-amerykańskich. Premiera Tuska tu nie było i śmiem twierdzić, że upłynie bardzo dużo wody w Wiśle, zanim premier Tusk będzie w Białym Domu przyjmowany. Czy o tematu ataku na media, o których pan wspomniał, pojawiły się inne kwestie, które będą obawy strony amerykańskiej ze dotyczących się wyborów prezydenckich? No oczywiście ta sytuacja w całej Europie, kolejne przykłady z Europy, które przecież zna polska opinia publiczna, w tych rozmowach pobrzmiewały. Pojawiał się scenariusz rumuński i to, co dzieje się dzisiaj w Polsce regularnie. Ja jeszcze raz podkreślę, że byłem tym zaskoczony, że tak dużą wiedzę o tym, co dzieje się w kampanii prezydenckiej mają moi rozmówcy także w odniesieniu do polskich telewizji. No jednak spotkałem się z ludźmi, dla których wolność, wolność słowa jest bardzo ważna. No jesteśmy w stolicy demokracji, więc to wszystko, drodzy Państwo, w jakimś sensie dociera do Białego Domu i w tych rozmowach do tego też musiałem się odnośnić. Czy wobec tego spodziewał się pan jakiejś, czy oczekiwał pan jakiejś interwencji, czy wypowiedzi publicznej ze strony rządników Białego Domu, czy administracji? Ja się, panie redaktorze, nie zamierzam odwoływać do zewnętrznych interwencji w kwestii polskich wyborów. To już jest decyzja amerykańskich polityków. Widzimy milczącą Unię Europejską w kwestii łamania polskiej praworządności i wolności mediów. Nikt się nie ujmuje za obywatelskim kandydatem popieranym przez Prawo i Sprawiedliwość, że startuje w wyborach bez dotacji, niezgodnie z prawem. Nie upomina się z tego, co wiem, nikt w Unii Europejskiej, która walczy o wolność za telewizją Republika, telewizją w Polsce, czy próbami łamania wolności mediów. Także nie jestem tu po to, aby w tej kwestii interweniować. Oddaję państwu pewną emocję dyskusji. A to jest jeszcze jedna rzecz, która tu w Stanach Zjednoczonych jest podnoszona przez stronę konserwatywną, rządzącą, czyli używania wymiaru sprawiedliwości do atakowania przeciwwątków politycznych. No i tutaj w ustach przedstawicieli administracji Donalda Trumpa to ta strona liberalna, demokratyczna miała to robić przez długie lata. W Polsce mamy co najmniej kilka przykładów, co najmniej wątpliwych zatrzymanian, aresztowań polityków, czy tego rodzaju kwestii, używania wymiaru sprawiedliwości do rozwiązywania problemów politycznych, czy one się też pojawiały. W jednej z rozmów doradca Donalda Trumpa jasno zasygnalizował, że zna sprawę z panią śp. Barbarą, niedopuszczenia pełnomocnika do tej dyskusji. Tragiczny finał tego wydarzenia, więc też odnóż się do tego w swoim pytaniu do mnie, pytając, czy rzeczywiście dochodzi w Polsce do tego typu sytuacji. To była jedna z rozmów, w której ten wymiar sprawiedliwości i to, co dzisiaj dzieje się w Polsce, budzi zainteresowanie z całego... I co ważne, było to spotkanie z kongresmenami, w tym z szefem Komisji Sądownictwa Izby Reprezentantów Jimem Jordanem. Takie szersze pytanie. Kiedy politycy wyjeżdżają za granicę, zwykle wyjeżdżają z przesłaniem jedności, to dotyczy polityków amerykańskich, którzy podróżują za granicę. Prezydent Duda był tutaj z premierem Tuskiem razem, po to, żeby to przesłanie jedności wybrzmiało. Z tego, co pan mówi, panie prezesie, mam wrażenie, że tego przesłania jedności nie było. I druga kwestia, czy miał pan okazję wskazać polskie stanowisko w sprawie, albo przynajmniej poddać wątpliwość, ten zwrot, który nastąpił w polityce amerykańskiej wobec Ukrainy, wobec Rosji, czyli przesunięcie się z takiej mocno proukraińskiej postawy do co najmniej neutralnej. Panie Kołże, przepraszam, czy pan przez 8 lat śledził wystąpienia polityków Platformy Obywatelskiej za granicą, kiedy rządziła Zjednoczona Prawica? Czy pan, przepraszam, obudził się półtora roku temu? Czy pan śledził wystąpienia polityków Unii Europejskiej w Parlamencie Europejskim, który mam za szczęście? O przeszłości możemy dyskutować bardzo długo. Teraz mamy kampanię, mamy... Amnezję, ma pan amnezję, panie rektorze, widzę. Panie redaktorze, nie wiem, o której jedności pan redaktor mówi, o tej, o której mówi często Donald Tuski, Rafał Trzaskowski, demolując jednocześnie polski wymiar sprawiedliwości, wsadzając do więzień kolejnych polityków, czy niszcząc wolność słowa w Polsce. Można pięknie mówić o jedności, może pięknie mówić o praworządności, a jednocześnie działania tego rządu pokazują, gdzie ta jedność ma się znaleźć. Tam w tej jedności, którą deklaruje Donald Tusk, nie ma miejsca dla osób, które myślą inaczej. W takiej Polsce żyjemy, może pana redaktora długo nie było w Polsce. Dobra, dobra. Polecam, żeby odwiedzić Polskę i zobaczyć, co dzisiaj się dzieje... Ja odwiedzam bardzo często. Żeby zobaczyć, co dzisiaj się dzieje w Polsce w kwestii budowania zgody. Ja oczywiście będę prezydentem, który będzie budował narodową zgodę, ale też prezydentem, który jednak o fundamenty pewne naszej demokracji będzie dbał. To znaczy dla mnie łamanie artykułu 7 Konstytucji o praworządności, przyjmowanie uchwał jako ustaw i mógłbym tu wymieniać dalsze kwestie łamania polskiej praworządności są nie do zaakceptowania. To znaczy ja chcę szukać jedności wokół spraw, które nas łączy. Przepraszam bardzo, musimy już wracać na spotkanie. Ostatnie pytanie ważne, proszę. Jesteśmy na etapie, na którym te negocjacje idą, zdaje się, w dobrym kierunku. To jest najświeższa informacja o podpisaniu przecież umowy surowcowej, więc widzimy, że ten tryb negocjacji prowadzi nas do sytuacji, w której te rozwiązania będą, daj Boże, dobre. I dla Ubejnych, i dla Stanów Zjednoczonych, a przede wszystkim dla Polski, bo Polska jest dla mnie. Dziękujemy bardzo, dziękujemy bardzo. Prezydentem Trumpem, że Włodymierz Zeleński jest tyktatorem. Dziękujemy bardzo, dziękujemy. Musi pan sprytać, czy nie? Włodymierz Włodnicę pokoju? Ale przyznałeś Marku rację, że gdybyś...