Donald Tusk: Spotkanie liderów w Londynie o przyszłości Ukrainy
Donald Tusk w Londynie podsumował zakończone spotkanie liderów w sprawie Ukrainy, podkreślając potrzebę stałego wsparcia i silnej pozycji Ukrainy przed negocjacjami z Rosją. Zaznaczył konieczność wzmocnienia flanki wschodniej, zwiększenia wydatków obronnych oraz utrzymania jak najbliższych więzi ze Stanami Zjednoczonymi.
W trakcie spotkania, które określił jako historyczne, podkreślił jednomyślność co do konieczności wsparcia Ukrainy i przekonanie, że nikt nie ma wątpliwości, kto jest agresorem, a kto ofiarą. Wymienił udział obok państw Unii Europejskiej liderów Norwegii, Kanady, Wielkiej Brytanii, Turcji, instytucji europejskich i sekretarza generalnego NATO.
Zaznaczył, że absolutnym priorytetem jest wzmocnienie flanki wschodniej - wsparcie finansowe i infrastrukturalne dla państw graniczących z Rosją i Białorusią, ze szczególnym naciskiem na Polskę. Przyznał, że początki były trudne, ale dziś wszyscy bez wyjątku uznają to za kluczowe dla bezpieczeństwa.
Apelował o większe zaangażowanie Europy w budowę przemysłu zbrojeniowego, zwiększoną pomoc dla Ukrainy w czasie wojny oraz wyższe wydatki obronne w ramach NATO. Wskazał, że Polska stanowi wzór, a coraz więcej państw deklaruje gotowość do podniesienia wydatków jako procentu PKB.
Podkreślił konieczność utrzymania jak najsilniejszych więzi ze Stanami Zjednoczonymi, zwracając uwagę na napięcia po „dziwnym piątku” i zdarzeniach w Białym Domu. Zaznaczył oczekiwanie na posiedzenie Rady Europejskiej 6 marca, gdzie mają być ocenione propozycje Komisji Europejskiej i podjęte decyzje wzmacniające solidarność oraz pozycję Zachodu przed rozmowami Ukrainy z Rosją.
Najważniejsze ustalenia
W trakcie spotkania, które określił jako historyczne, podkreślił jednomyślność co do konieczności wsparcia Ukrainy i przekonanie, że nikt nie ma wątpliwości, kto jest agresorem, a kto ofiarą. Wymienił udział obok państw Unii Europejskiej liderów Norwegii, Kanady, Wielkiej Brytanii, Turcji, instytucji europejskich i sekretarza generalnego NATO.
Wzmocnienie flanki wschodniej
Zaznaczył, że absolutnym priorytetem jest wzmocnienie flanki wschodniej - wsparcie finansowe i infrastrukturalne dla państw graniczących z Rosją i Białorusią, ze szczególnym naciskiem na Polskę. Przyznał, że początki były trudne, ale dziś wszyscy bez wyjątku uznają to za kluczowe dla bezpieczeństwa.
Wydatki obronne i przemysł zbrojeniowy
Apelował o większe zaangażowanie Europy w budowę przemysłu zbrojeniowego, zwiększoną pomoc dla Ukrainy w czasie wojny oraz wyższe wydatki obronne w ramach NATO. Wskazał, że Polska stanowi wzór, a coraz więcej państw deklaruje gotowość do podniesienia wydatków jako procentu PKB.
Relacje z USA i najbliższe terminy
Podkreślił konieczność utrzymania jak najsilniejszych więzi ze Stanami Zjednoczonymi, zwracając uwagę na napięcia po „dziwnym piątku” i zdarzeniach w Białym Domu. Zaznaczył oczekiwanie na posiedzenie Rady Europejskiej 6 marca, gdzie mają być ocenione propozycje Komisji Europejskiej i podjęte decyzje wzmacniające solidarność oraz pozycję Zachodu przed rozmowami Ukrainy z Rosją.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Donald Tusk krytykuje władzę i ostrzega o kryzysie obronności
Donald Tusk ogłasza 100 mln zł dla Muzeum Powstania Warszawskiego
Donald Tusk: Suwerenność nie może oznaczać panowania nad ludźmi
Donald Tusk oskarża: 'Płatni zdrajcy, pachołki Rosji'
Donald Tusk: Broni komisji Millera i apeluje o neutralność
Donald Tusk: Kukiz dał się nabrać na antykorupcyjną ustawę
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński potwierdza: Nawrocki to nasz kandydat
Roman Giertych
Roman Giertych: Najgorszy scenariusz — USA jako rząd prorosyjski
Karol Nawrocki
Karol Nawrocki zapowiada zwycięstwo i prezentuje Plan 21
Rafał Trzaskowski
Rafał Trzaskowski w Rzeszowie: apel o jedność i bezpieczeństwo
Karol Nawrocki
Karol Nawrocki - KONFERENCJA PROGRAMOWA #Nawrocki2025
Mariusz Błaszczak
Mariusz Błaszczak: Bezpieczeństwo i sojusz z USA gwarancją Polski
Artykuły
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Artykuł
Ceny paliwa: Sejm wprowadził ceny maksymalne, posypała się krytyka
Artykuł
Tusk: prezydentura Nawrockiego nacechowana polityczną agresją, SAFE to gra polityczna
Artykuł
Weto prezydenta do SAFE: ministrowie i związki o „rozbrajaniu” służb
Artykuł
Kierwiński: Nawrocki zabrał pieniądze służbom. To zdrada
Artykuł
Bosak: Jesteśmy przeciwni obu projektom - krytyka SAFE i Polskiego Safe 0%
Transkrypcja
W związku z zakończonym spotkaniem liderów europejskich w sprawie Ukrainy, Panie Premierze, bardzo proszę. Przyznacie, że tu jest cieplej niż było na lotnisku w Polsce, więc pewnie będziemy mieli trochę więcej czasu, żeby porozmawiać. Zakończyło się spotkanie, które według wielu obserwatorów miało charakter historyczny. Widzieliście to też na ulicach Londynu. Tutaj wszyscy bardzo przeżywają ten trudny moment, wielkie wyzwanie dla całej Europy, nie tylko dla Unii Europejskiej i Ukrainy, a równocześnie widać było nadzieję na twarzach i ludzi, i obserwatorów, ale też uczestników tego spotkania. Ono było historyczne dlatego, bo sytuacja jest historyczna, wiadomo. Wojna i wszyscy zakładamy przełomowy moment w tej wojnie i zbliżające się rozmowy pokojowe, nawet jeśli po drodze napotykamy na prawdziwy tor przeszkód. Także skład tego spotkania zwiastuje format taki rzeczywiście silny, powiedziałbym, bo oprócz państw Unii Europejskiej, jak Państwo wiecie, w tym spotkaniu uczestniczyli także liderzy z Norwegii, Kanady, Wielkiej Brytanii, Turcji i oczywiście instytucje europejskie i sekretarz generalny NATO. Jak już zapowiadałem, nie było niespodzianek. Polskie stanowisko oddawało dokładnie nastrój na sali i w tych najważniejszych kwestiach wszyscy mniej więcej mają podobne stanowisko. Znaczy, Ukraina wymaga stałego wsparcia i możliwie silnej pozycji przed negocjacjami z Rosją. Nikt nie ma wątpliwości, kto jest agresorem, kto jest ofiarą i po czyjej stronie stoi Europa w tym konflikcie. Oczywiście po stronie Ukrainy. Wszyscy też są przekonani, że Europa musi wziąć na siebie coraz więcej odpowiedzialności i zacząć dźwigać te ciężary związane z budową przemysłu zbrojeniowego, zwiększonej pomocy dla Ukrainy w czasie wojny, większych wydatków w ramach NATO na swoje budżety obronne. Więc tu też nie było nikogo, kto by to kwestionował i wreszcie pojawiły się trochę też takie jaśniejsze deklaracje co do gotowości zwiększenia wydatków narodowych, jeśli chodzi o procent PKB. Polska jest tutaj i tak niedościgłym wzorem, ale cieszę się, że coraz więcej państw oprócz słów i deklaracji zaczyna realizować ten oczywisty postulat zwiększania wydatków na obronę. Bardzo ważny dla mnie był głos, który pojawił się na początku dyskusji, też przez nikogo nie kwestionowany, że absolutnym priorytetem dla całej Europy, w tym dla Unii Europejskiej jest wzmocnienie flanki wschodniej. I to jest to wzmocnienie polegające na i wsparciu finansowym, infrastrukturalnym. Przez flankę wschodnią rozumiemy państwa, które graniczą z Rosją i Białorusią, a więc tym przede wszystkim Polska. I jak wiecie, początki były trudne, to wymagało też dość ciężkiej pracy i poważnych zabiegów z mojej strony, ale dzisiaj wszyscy bez wyjątku uważają, tak, to jest priorytet dla całej Europy. Nikt nie miał także wątpliwości. Chcę to bardzo mocno podkreślić, że absolutnie najważniejszą sprawą dla nas, dla polskiego bezpieczeństwa, dla europejskiego bezpieczeństwa, dla przyszłości Ukrainy jest utrzymanie jak najbliższych więzi ze Stanami Zjednoczonymi. Wiem, że powstaje teraz taka narracja, szczególnie po tym bardzo dziwnym piątku, po tych zdarzeniach w Białym Domu, która właściwie miałaby, chyba mam takie wrażenie, podzielić Europę i Stany Zjednoczone i nie możemy tego dopuścić. Są emocje, są czasami różne punkty widzenia. Wiadomo, to obserwujemy w sposób taki niezwykle skoncentrowany i czujny, jak wyglądają działania administracji amerykańskiej. Wiadomo, jak dużo zależy od stanowiska Stanów Zjednoczonych, ale na szczęście wszyscy bez wyjątku chcieliby, niezależnie od emocji, aby relacje transatlantyckie, europejsko-amerykańskie były jak najsilniejsze. Bardzo mocno to podkreślałem, że Polska jest z oczywistych względów, historycznie, emocjonalnie, w związku z geografią i wyczuciem takiego na szczęszego narodowego interesu, jest najbardziej zainteresowana w tym, aby Europa była coraz silniejsza i zdolna do działań obronnych na skalę, no bez powodzenia większą niż w tej chwili, tak aby odstraszyć Rosję od ewentualnego ataku i że równocześnie, nie zamiast, tylko równocześnie, Europa, Polska działa na rzecz tego utrzymania jak najsilniejszych więzi ze Stanami Zjednoczonymi. Dlatego jednoznacznie wsparłem propozycję pani premier Georgi Meloni, aby Europa i Stany Zjednoczone znalazły taki sposób, takie miejsce na ciągłą i bardzo uczciwą dyskusję między sobą i wymianę poglądów, tak aby rozumieć się jak najlepiej przed tymi rozstrzygającymi wydarzeniami, które są przed nami, a więc mówię tu o negocjacjach i rozmowach pomiędzy Ukrainą a Rosją. I tutaj trzeba zrobić wszystko, żeby Europa i Stany Zjednoczone mówiły jednym głosem. Także nie minimalizuję, jestem zbyt doświadczony przez te lata, żeby prezentować tu jakiś taki, wiecie, hura-optymizm, że wszystko jest okej, że wszystko jest proste, to co przed nami, ale jedną rzecz mogę rzeczywiście dzisiaj potwierdzić w stu procentach, czyli takie mocne, wspólne zdanie we wszystkich kluczowych sprawach dotyczących Ukrainy i naszej europejskiej, czy szerzej zachodniej polityki wobec Ukrainy i Rosji. Jak wiecie, za kilka dni mamy 6 marca posiedzenie specjalne Rady Europejskiej, gdzie będziemy oceniać już konkretne propozycje przygotowane przez Komisję Europejską. O tym tutaj nie było mowy, no bo to nie było spotkanie Unii Europejskiej, ale wiem to, te przygotowania są już w takiej finalowej fazie i z całą pewnością podejmiemy decyzje, które w istotny sposób zwiększą to poczucie, poczucie nie tylko solidarności, ale też siły nas wszystkich i Ukrainy przed negocjacjami. Także na tego 6 marca też patrzymy z taką, no ostrożną, ale nadzieją, że będzie bardzo wyraźnie impuls wskazujący także Putinowi Rosji, że nikt tutaj nie jest ze strony zachodu, nikt nie ma zamiaru przed jego szantażem i agresją kapitulować. No to mniej więcej tyle. Ja niezależnie od tego, co Państwo zapytacie, nie będę informował o szczegółach, bo wszyscy obecnie mówili się co do tego, że będziemy starali się jednak tego typu formaty traktować jako dyskretne, no z oczywistych względów, więc mam nadzieję, że będziecie Państwo wyrozumiali. Dobrze, więc przechodzimy do pytań. Bardzo proszę, pierwsza redakcja. Dzień dobry, Klaudia Ramowicz, TVP Info. Panie premierze, premier Wielkiej Brytanii mówił dziś rano o tym, że Wielka Brytania, Francja i Ukraina pracują nad planem zawieszenia broni, które potem mają przedstawić Donaldowi Trumpowi, że Francja i Wielka Brytania mają być liderem, mają być na czele koalicji chętnych. W cudzysłowie, chciałam zapytać, jaka tutaj będzie rola Polski? Szukamy takiego sposobu, który pozwoliłby utrzymać jedność nie tylko w obrębie Unii Europejskiej. Tutaj mamy przecież instytucje, swoje przedstawicieli, ale skoro chcemy tak blisko współpracować i to się stało już faktem i był to też taki od początku nasz postulat również z naszymi przyjaciółmi z Wielkiej Brytanii, Norwegii, także właśnie z Kanady. Ta gotowość bardzo bliskiej współpracy zadeklarowana dzisiaj przez Turcję to też coś, co ma duże znaczenie, biorąc pod uwagę potencjały tych państw i do tego trzeba takiej współpracy też dla tych, którzy przygotowywaliby te rozmowy i wspólnie z Ukrainą mogliby zaproponować pewien europejski w cudzysłowie, no bo Turcia jest Europą w pewnym sensie, ale wiadomo, że to nie jest format właśnie stricte europejski, już nie mówiąc o Kanadzie. W związku z tym potrzebne jest takie, nie przywództwo, bo to byłoby może za mocno opowiedziane, ale zaangażowanie liderów z państw i z Unii i spoza Unii i przygotowanie przede wszystkim możliwie konkretnego planu na negocjacje. Wszyscy mamy takie wrażenie, że generalnie w tej chwili nikt takiego planu nie ma, nie przedstawił i że trochę to wrażenie chaosu, prowizoryczności, spontaniczności działania, a to czasami budzi też takie emocje, tak jak ten jednak groszący spektakl kilka dni temu w Waszyngtonie. Wszyscy chcieliby tego uniknąć i właściwie chyba najlepszym sposobem jest próba spokojnego, systematycznego przedstawienia pewnego wspólnego projektu. Dla nas jest bardzo ważne, żeby ten projekt uwzględniał oczywiście stanowisko Ukrainy, żeby był możliwie wspólny dla tych ponad 30 państw, nie tylko dla Unii, jako plan, który mógłby liczyć na nasze powszechne wsparcie. Natomiast odrębną kwestią jest ta rozmowa o przyszłych gwarancjach bezpieczeństwa dla Ukrainy. Dzisiaj nie było to przedmiotem debaty. Ja zresztą przestrzegałbym naszych partnerów, robiłem to już wcześniej na kilku spotkaniach, żeby nie dawać żadnych fałszywych takich iluzji, gwarancji, jeśli nie wszyscy są pewni, że są w stanie sprostać takiemu wyzwaniu, bo to byłoby wielkie wyzwanie. Więc dzisiaj nikt się nie koncentrował na deklaracjach, kto co jest gotów wysłać, zorganizować. No wiecie, najwięcej emocji budzą zawsze te pytania, czy będą żołnierze na ziemi ukraińskiej z innych państw. To nie było dzisiaj przedmiotem debat. U nas się nic nie zmienia. Znaczy Polska będzie wspierała te procesy, ale przepraszam za może zbyt proste sformułowanie, ale my się na pierwszą linię frontu nie mamy zamiaru pchać. I wszyscy, tak jak to już mówiłem, wielokrotnie to rozumieją. I prezydent Ukrainy, i nasi partnerzy. Polska ponosi i tak duże ciężary. Naprawdę jako naród, jako państwo wywiązujemy się z nadatkiem, jeśli chodzi o pomoc Ukrainie od pierwszych dni wojny. My na serio traktujemy potrzebę zbrojenia i wydatków na przemysł obronny. I Polska dźwiga na sobie też odpowiedzialność za ochronę granicy wschodniej. Całego NATO i całej Unii Europejskiej. I ja będę angażował Polskę w rozmowę o tym, jak wzmocnić naszą granicę przede wszystkim. To też jest forma pomocy Ukrainie. Tak naprawdę Putin jeśli zobaczy, że wschodnia granica Unii Europejskiej, a więc polska granica, są naprawdę bardzo mocno chronione i stały się priorytetem. I że jest tutaj dużo więcej sprzętu, ludzi, to jego pozycja generalnie też będzie słabsza w kontekście również Ukrainy. Więc na tym się będę koncentrował. Dziękuję bardzo. Następne pytanie poproszę. Nadolczak, Arnold Polsat News. Panie premierze, wiem, że pan premier nie może zdradzić, jakie zostały podjęte decyzje, ale prosiłem o deklarację, czy w ogóle zostały poza deklaracjami konkretne decyzje podjęte, tak lub nie. I ewentualnie o doprecyzowanie, czy Europa obecnie ma pomysł na to, jak nadać pewne tempo wydarzeniom, aby w ogóle doprowadzić do rozmów pokojowych, ewentualnie do zawieszenia broni. Dziękuję. Z góry było wiadomo i taka była też prośba gospodarza dzisiejszego spotkania, premiera Kira Starmera, żeby nie budować iluzji, że to jest jakiś format, który ma mandat do podejmowania decyzji. Dlaczego to jest ważne? I na tym zamknę jakby spekulację na ten temat, ale jak państwo zauważyli, tylko część państw Unii Europejskiej była na tym spotkaniu. Bardzo trudno byłoby, znaczy w ogóle nie do pomyślenia jest, żeby skład, część unijnych państw, Turcja, Norwegia i Kanada, żeby podjęły decyzję w imieniu wszystkich, także nieobecnych na tym spotkaniu. Problem polega na tym, że tych państw jest bardzo dużo. I jest też dużo spotkań. Rozumiem niecierpliwość, to jest absolutnie zrozumiałe, że jak to, po co te spotkania w takim formacie, w takim formacie. Tu Rada Europejska, tu siedmiu w Paryżu, tu osiemnastu w Londynie, tu jedenastu na wideokonferencji. Sam też nie jestem, wiecie, fanem niekończących się spotkań, gdzie na końcu nie ma jakichś formalnych, twardych decyzji. Ale ponieważ wszyscy wiemy, z jak trudną materią mamy do czynienia, i jak gardłowa jest ta sprawa wojny i pokoju w Ukrainie dla nas wszystkich. Więc dobrze się stało, że rozpoczął się proces na początku dość spontaniczny i chaotyczny, ale spotkań w wielu różnych formatach, bo najważniejsze jest dzisiaj, żebyśmy szybko znaleźli wspólny język i wspólne stanowisko w możliwie szerokiej grupie państw. Moim zdaniem to będzie miało znaczenie także dla prezydenta Trumpa, jeśli zobaczy, że tak liczna i tak duża grupa państw ma wspólne stanowisko w sprawie Ukrainy. No bo to umożliwi, moim zdaniem, też skuteczniejsze negocjowanie ze strony prezydenta Zaleńskiego warunków przerwania ognia czy warunków pokojowych. Więc dla obserwatora z zewnątrz to nie wygląda jakoś szczególnie efektownie, ale jak ja uczestniczę w tym, obserwuję to z bliska, ze środka, od wielu, wielu lat, to co dzieje się w Unii Europejskiej i w najbliższym sąsiedztwie, to wykonano wielką pracę, żeby zbliżyć to stanowisko dotyczące naszego zaangażowania na rzecz Ukrainy w wojnie z Rosją. I to jest, no w tym kończowym efekcie mamy solidarność między państwami europejskimi tak mocno jak nigdy dotąd, naprawdę. I tak, fakt, że są wszyscy gotowi dalej pomagać. Mówimy o wielomiliardowych wydatkach. Jeśli Unia Europejska podejmie, a podejmie decyzję o kolejnych tranżach pomocy, państwa mówiły o tym, ile w ostatnich dniach zdecydowały się zorganizować środków finansowych, materialnych na rzecz Ukrainy, to to w tej chwili stało się naprawdę jednolitym frontem. Dla nas to jest bardzo ważne. Klątwą historyczną Polski była samotność bardzo często. Znaczy geografia plus samotność. Dzisiaj mogę powiedzieć, że dzięki wysiłkowi i bohaterstwu ukraińskich żołnierzy geografia jest trochę mniejszym przekleństwem. Dzięki temu, że to Ukraina dzisiaj wzięła na siebie ciężar oporu wobec rosyjskiej agresji. A o samotności w ogóle mowy nie ma. Znaczy słuchają nas, wiedzą, jaką, jak ważną rolę Polska odgrywa. Z różnych względów uznają naszą, też powiedziałbym, taką geopolityczną mądrość, jeśli chodzi o ten region, to, że Polska z reguły miała rację w ocenie tego, co się dzieje na wschód od Unii Europejskiej. Więc to, że jakby wszyscy mówią już właściwie jednym głosem i naprawdę jest to głos, jaki kształtowała Polska, to to jest coś, z czego... I to nie chodzi o dumę, wiecie, satysfakcję, ale ja jestem dumny w tym sensie, że udało się uzyskać coś, co wydawałoby się jeszcze, nie wiem, pół roku temu trudne do osiągnięcia, nie wiem, a pięć lat temu kompletnym mirażem. A dzisiaj to staje się faktem. No i jeszcze raz właśnie chcę podkreślić, bo to jest bardzo ważne. Nie ukrywam, wielu z dzisiejszych rozmówców podkreślało, jak wielkie wrażenie wywarło na nich to konfliktowe spotkanie w Waszyngtonie. Niektórzy też nie ukrywali przygnębienia, a równocześnie wszyscy, też mówili jednym głosem, w naszym interesie, a w polskim interesie w szczególności, jest utrzymanie na możliwie najwyższym poziomie współpracy z sojusznikiem amerykańskim. I ten nasz punkt widzenia też zaczyna się przebijać już do wszystkich głów. Najlepszym sposobem i przecież, znaczy my to wiemy, najlepszym sposobem zniechęcania Putina i innych agresorów jest budowanie własnej siły i najlepszym sposobem na przekonanie prezydenta Trumpa, żeby chciał wzmacniać współpracę z Europą, a nie osłabiać, jest nasza europejska siła. Każdy będzie chciał pracować z silnym partnerem. W czasach kryzysu wojennego, w czasach zagrożeń i ludzie, i państwa, i narody wcale nie tak chętnie przytulają się do słabych. Nie muszę tego tłumaczyć. Więc ja jestem przekonany, że najlepszym sposobem na to, żeby przekonać Waszyngton do tego, że naprawdę warto inwestować w NATO i w przyjaźń europejsko-amerykańską, jest gotowość Europy do działań na dużo większą skalę, jeśli chodzi o własne możliwości obronne. I prezydent Trump mówił o tym wielokrotnie wprost. Bądźcie bardziej samodzielni, angażujcie się dużo bardziej we własną obronę, to wtedy będziecie dużo cenniejszym partnerem. Bardzo dziękuję. I ostatnie pytanie. Dzień dobry. Michał Fadłusia z Polskiego Radia. Wspominał Pan, Panie Premierze, o tym cyklu spotkań poprzedzających dzisiejsze wydarzenie. Przed nami także 6 marca. Kolejna Rada Europejska. Chciałem zapytać, bo wspominał Pan o tej zmianie optyki w kluczowych kilku kwestiach. Czy ona, jak Pan rozmawia z przywódcami europejskimi, dotyczy także kwestii możliwej konfiskaty rosyjskich aktywów ulokowanych na Zachodzie? Bo oczywiście mówimy coraz częściej o aktywowaniu tych odsetek. Natomiast co w przypadku kapitału? Czy tutaj te rozmowy też wyglądają nieco inaczej w porównaniu chociażby do zeszłych tygodni? Akurat w tej sprawie nie ma jedności poglądów. Albo powiem inaczej. Wszyscy wiedzą, że dobrze byłoby, żeby rosyjska aktywa już nie zamrozić, tylko przejąć i przeznaczyć na obronę i odbudowę Ukrainy. Ale niektórzy bardzo obawiają się jakichś negatywnych konsekwencji, czy to dla euro, dla systemu bankowego. Więc nie wszędzie widać entuzjazm dla tego rozwiązania. Polska bardzo nalega na to, ale też nie oszukujmy się, ponieważ my nie jesteśmy w strefie euro, więc akurat w tej dyskusji polski głos nie będzie głosem rozstrzygającym. Ja o tym wiem. Ale świadomość, że my mamy bardzo mało czasu. Zamrożone aktywa to jest część sankcji, jakie nałożono na Rosję. Samo zamrożenie aktywów to jest część sankcji. One muszą być przedłużone znowu w czerwcu. Jeśli one mają być dalej co najmniej zamrożone, to są zresztą nie tylko odsetki z tego tytułu, które służą Ukrainie i wspólnej obronie. Te odsetki też stanowią takie zabezpieczenie dłużne na przeciwiecie o pożyczki w G7. Więc te zamrożone aktywa jednak pracują i to na kilku poziomach powiedziałbym na rzecz Ukrainy. Natomiast jeśli najważniejsze dla nas jest w tej chwili, żeby to utrzymać przynajmniej. To znaczy, żeby w czerwcu doszło do przedłużenia sankcji. Wiadomo, to wymaga jednomyślności. Wiadomo, jakie jest stanowisko Węgier. Jakie może być. Do tej pory w ostatnich kilku miesiącach premier Orban mówił, że nie przedłuży i pod sam koniec ulegał jakoś presji i zgadzał się na przedłużenie sankcji. Jak będzie w czerwcu, podejrzewam, że stanowisko Budapesztu będzie w dużym stopniu zależało od sugestii ze strony Waszyngtonu. Tak sądzę. I na razie skupmy się na tym, żeby możliwie wspólnie tak zadziałać, żeby te sankcje nadal nadal utrzymać, bo one działają. Znaczy, ja... Ci, którzy mówią, że sankcje nie przyniosły efektu, naprawdę nie mają pojęcia, o czym mówią. I to, że Ukraina jest w stanie się bronić trzeci rok, to jest nie tylko efekt efekt ich bohaterstwa, to jest nie tylko efekt pomocy, tej wielkiej pomocy ze strony Stanów i Europy, ale to jest także efekt sankcji słabości, jako takiej już widocznej gołym okiem słabości finansowo-gospodarczej Rosji, która jest efektem między nimi sankcji. Więc dla mnie najważniejsze jest, żeby skoro jest prawdopodobieństwo, że zostaną przejęte aktywa zamężone rosyjskie, wydaje się ciągle nie za duże, to przynajmniej skoncentrujmy się na tym, żeby w czerwcu dalej przedłużono sankcje. No bo to... Szczególnie, że nie sądzę, żeby w czerwcu były zakończone rozmowy o pokoju, więc dobrze byłoby, żeby Rosja ciągle czuła tę presję i ten moc tego argumentu, wtedy, kiedy będą finalizowane rozmowy pokojowe, jeśli oczywiście w ogóle do nich dojdzie. Ale tak, trafił Pan w dziesiątkę, szukając tematu, gdzie nie było jakby wspólnej determinacji. Opinia jest niby wspólna, ale wspólnej determinacji ciągle brakuje. Dziękuję. Bardzo dziękuję, Panie Przewodniczący. Dziękuję. Dziękuję mediom za udział w konferencji. Dziękujemy. Czyli Wy jedziecie na lotnisko, a ja czekam, aż dojedziecie. Zadzwońcie, że dojechaliście, to ja...